Odwiedz sponsora ksiegi!
Darmowe księgi gości. Załóż własną księgę!

Właściciel księgi: Pierwszy sekretarz

W księdze jest 30740 wpisów.

Jesteś 914970 osobą oglądającą tę księgę.

[ Pierwsza strona ][ Poprzednia strona | Następna strona ][ Ostatnia strona ]

Powrót na stronę WWW | Dopisz się do księgi

21940
Juz teraz Pani wie skąd wyrósł Tusk i jego kolesie z ITI, "Gazety Wyborczej" "Wprost", którego nowym właścicielem został Sekretarz KC PZPR Stasio Król, były ZMSowiec Poznania.
Tadeusz mazowiecki i Komisja likwidacyjna tak handlowała gazetami, że prawica, prawdziwa "Solidarność: została bez dziennika . Tak jest do dziś.
Ostatnie udziały w Rzeczpospolitej sprzedał Premier Jan Olszewski.
Prawica musi stworzyć z prawdziwego zdarzenia gazetę , czasopismo opiniotwórcze, w którym będzie mozna przeczytać o traktacie z Nicei , Lizbony i nowych zalotach Cara Putina do gimnastyczki dwadzieścia pięć lat młodszej.
MstZ

czas wpisu: 2008-04-16 23:42:14

21939
Pierwsze posiedzenie Komisji Likwidacyjnej odbyło się 5 kwietnia 1990 roku w gabinecie premiera Mazowieckiego. Uczestniczyli w nim Jan Bijak, ówczesny redaktor naczelny „Polityki”; Maciej Szumowski, członek władz Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i redaktor naczelny „Gazety Krakowskiej”; Andrzej Grajewski – redaktor „Gościa Niedzielnego”, prof. Alfred Klein – prawnik z Uniwersytetu Wrocławskiego; dr Krzysztof Poklewski-Koziełł, członek redakcji „Państwo i Prawo”; Donald Tusk, obecny lider Platformy Obywatelskiej i dr Jerzy Drygalski, reprezentujący tworzące się właśnie Ministerstwo Przekształceń Własnościowych. Ten ostatni został pierwszym przewodniczącym komisji, która przejęła wszystkie kompetencje Zarządu Głównego RSW i jej ostatniego prezesa Sławomira Tabkowskiego. Skład komisji i jej przewodniczący zmieniali się potem wraz z kolejnymi rządami. Najwięcej szkody wyrządzono jednak na samym początku.
Likwidatorzy podzielili się wpływami. Za wydawnictwa w Gdańsku, Bydgoszczy i Koszalinie zaczął odpowiadać Tusk, w Krakowie – Szumowski, a w Katowicach, Opolu i Wrocławiu – Grajewski.
Warto przypomnieć, że komisja dostała majątek składający się ze 179 tytułów o nakładzie przekraczającym 20 mln egzemplarzy, 6 oficyn wydawniczych, 16 kombinatów wydawniczo-kolportażowych, 20 drukarń, 26 tys. kiosków, 90 tys. zatrudnionych osób.
MstZ

czas wpisu: 2008-04-16 23:41:16

21938
Ludzie ci bronili rękoma i nogami starego komunistycznego, układu, czy powiązań żydokomuny przez rodziny dawnych członków KPP, PPR.
Na bazie rozgrabionego majątku, powstały ponoć nowe demokratyczne media , tyle , że ze starymi komunistycznymi dziennikarzami. Tym ludziom zależało na zachowaniu starych komunistycznych układów.
Zwalczano na każdym kroku próby podejmowane przez PiS. Do chóry oponentów dołączyły ponoć niezawisłe Sądy z Markiem safianem, synem mordercy sądowego, prokuratorzy, milicjanci, wojsko.
Donald Tusk swoja karierę rozpoczął od udziału w komisji do spraw likwidującji Robotniczej Spółdzielni Wydawniczej "Prasa-Książka-Ruch.
W latach 90.. „Solidarność”, bądź związane z nią fundacje, niemal hurtem przejmowały po monopoliście, jakim w PRL była RSW, nieruchomości i tytuły prasowe, które następnie zbywane były na rzecz zagranicznych koncernów. Wielu transakcji, nad którymi pieczę sprawowała Komisja Likwidacyjna dokonano na łapu-capu, a uzyskanych środków finansowych do tej pory rzetelnie nie rozliczono. Nikt nie oszacował nawet strat, jakie z tytułu parcelacji PRL-owskiej prasy mógł ponieść Skarb Państwa.
„Pogrzeb bez trupa zawsze jest estetyczniejszy niż pogrzeb z trupem” – tłumaczył Andrzej Łapicki / osobiście mi znany/ z OKP
MstZ

czas wpisu: 2008-04-16 23:40:26

21937
Panowie Kaczyńscy, rząd premiera Jarosława Kaczyńskiego, nigdy nie ukrywał, iz jego głównym celem jest wytępienie bolszewickiej, komunistycznej ośmiornicy, która opętała cała Polskę. Zycie polityczne i gospodarcze.
Rząd Tadeusza Mazowieckiego nigdy nie ukrywał, że mu bliżej do komunistów, bolszewików niż do wolnej Polski. Nie możemy sie temu dziwić. Mazowiecki za czasów PeeReLowskiej Polski, był jej czołowym demagogiem, Zwalczał wszelkie przejawy demokracji, Wytoczył wojnę kościołowi. Domagał sie od władz komunistycznych razem z Szymborska surowych wyroków dla Biskupa Kaczmarka i kary smierci dla księzy Polaków. Kiedy stworzył swój rząd przy okrągłym stole , gdzie rej wodzili komuniści tacy jak współtwórcy Stanu wojennego, generałowie Czesław Kiszczak, Florian Siwicki, Mateusz Święcicki.
MstZ

czas wpisu: 2008-04-16 23:39:17

21936
UWAGA !!!

Ponizszy terkst zostal skopiowany z Forumo2!


!!!

czas wpisu: 2008-04-16 21:48:43

21935
Kolejną osobą, która nadzorowała śledztwo w sprawie Olewnika, jest Alina Janczarska, była szefowa Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Dziś Janczarska pracuje w Prokuraturze Krajowej, nadzorując najpoważniejsze postępowania.

Wymienieni prokuratorzy byli wyjątkowo łaskawi dla przestępców. Gdy sprawa trafiła do warszawskiej Prokuratury Okręgowej, kilku osobom - w tym Sławomirowi Kościukowi - postawiono zarzuty wyłudzenia pieniędzy od rodziny Olewników w zamian za przekazywane im informacje o uprowadzeniu chłopaka. Jak donosi `Gazeta Polska', nikt wówczas nie został jednak aresztowany. Sprawę nadzorowali w tym czasie prokuratorzy Michalski, Tomaszewska i Janczarska.

Wiosną 2006 r., po interwencji zniecierpliwionej rodziny Olewników, minister Zbigniew Ziobro postanowił przenieść śledztwo do Olsztyna. - Tamtejsza prokuratura miała sukcesy dotyczące śledztw związanych z porwaniami i dlatego tam trafiło śledztwo w sprawie uprowadzenia Krzysztofa Olewnika - powiedział `GP' Zbigniew Ziobro.

Dziś Bogusław Michalski i Ludmiła Tomaszewska nadzorują postępowanie w sprawie tajemniczej śmierci Sławomira Kościuka, porywacza i mordercy Olewnika. Powieszonego Kościuka znaleziono w celi płockiego więzienia 3 dni po skazaniu go na dożywocie. Minister Ćwiąkalski wielokrotnie mówił, że w sprawie Olewnika nastąpiło wiele zaniedbań. Dlaczego więc ci sami ludzie nadal odgrywają kluczową rolę w śledztwie bezpośrednio związanym z tą sprawą? - pytają dziennikarze `GP'."


Kaczyńskim niech będą dzięki

czas wpisu: 2008-04-16 21:45:52

21934
Z zastępcą prokuratora generalnego, Andrzejem Pogorzelskim, nie udało się nam w dniu dzisiejszym (16 kwietnia) skontaktować.
(Leszek Misiak, Marta Piotrowicz)
Portal Niezależna.pl publikuje też artykuł "Specjaliści Ćwiąkalskiego", z dzisiejszej "Gazety Polskiej", który ujawnia, że
wysocy rangą prokuratorzy, którzy w 2004 r. bezpośrednio nadzorowali sprawę porwania Krzysztofa Olewnika, obecnie nadzorują postępowanie w sprawie śmierci jednego z porywaczy - Sławomira Kościuka. Link do artykułu:
Wysocy rangą prokuratorzy, którzy w 2004 r. bezpośrednio nadzorowali sprawę porwania Krzysztofa Olewnika, obecnie nadzorują postępowanie w sprawie śmierci jednego z porywaczy - Sławomira Kościuka.
Chodzi o Bogusława Michalskiego, szefa Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie, i zastępującą go Ludmiłę Tomaszewską - informuje `Gazeta Polska'. Oboje pełnili w 2004 r. te same funkcje co teraz. Zbigniew Ziobro odwołał ich w listopadzie 2005 r., ale gdy ministrem sprawiedliwości został Zbigniew Ćwiąkalski, prokuratorzy wrócili na swoje stanowiska.

Kolejną osobą, która nadzorowała śledztwo w sprawie Olewnika, jest Alina Janczarska, była szefowa Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Dziś Janczarska pracuje w Prokuraturze Krajowej, nadzorując najpoważniejsze postępowania.


Kaczyńskim niech będą dzięki

czas wpisu: 2008-04-16 21:44:48

21933
To kolejny przykład prokuratora, który odpowiadał za śledztwo w czasie, gdy popełniano w nim błędy, który obecnie może mieć wpływ na przebieg wyjaśniania sprawy. W tekście poniżej `Specjaliści Ćwiąkalskiego' piszemy o innych wysokich rangą prokuratorach, którzy w 2004 roku nadzorowali bezpośrednio sprawę uprowadzenia Krzysztofa Olewnika, gdy popełniano w nim błędy i nieprawidłowości, a obecnie nadzorują postępowanie w sprawie śmierci Sławomira Kościuka, jednego z morderców biznesmena. Wyjaśnienie zagadkowej śmierci bandyty może mieć kluczowe znaczenia dla poznania tajemnic tego porwania i mordu. A przede wszystkim ujawnienia mocodawców porywaczy i zabójców. - Nie wiedzieliśmy o tym, że szefem Prokuratury Okręgowej w Warszawie w czasie przekazania okupu i zamordowania brata był obecny zastępca prokuratora generalnego, Andrzej Pogorzelski. Nie mieliśmy z nim w tamtym czasie żadnych kontaktów - mówi `GP' Danuta Olewnik, siostra zamordowanego biznesmena. - Naszym zdaniem ludzie, którzy decydowali kiedyś o przebiegu śledztwa, nadzorowali je, teraz, gdy wyjaśniane są błędy i nieprawidłowości prokuratury i policji oraz powiązania bandytów, nie powinni mieć jakiegokolwiek związku ze sprawą. Nawet, jeśli jeśli były to błędy być może przez nich niezawinione - dodaje.


Kaczyńskim niech będą dzięki

czas wpisu: 2008-04-16 21:43:14

21932
"Obecny Zastępca Prokuratora Generalnego, Zbigniewa Ćwiąkalskiego,
Andrzej Pogorzelski, nadzorował śledztwo w sprawie porwania Krzysztofa Olewnika. Kierowana wówczas przez niego Prokuratura Okręgowa w Warszawie nadzorowała sprawę w newralgicznym momencie - w tym czasie porwany biznesmen jeszcze żył, a jego rodzina przekazała okup porywaczom.
Jak ustaliliśmy, w lipcu 2003 roku, gdy rodzina Olewników przekazała okup porywaczom, szefem Prokuratury Okręgowej w Warszawie, nadzorującej śledztwo w sprawie uprowadzenia Krzysztofa, był Andrzej Pogorzelski. Był to newralgiczny okres śledztwa - porwany biznesmen jeszcze wówczas żył. Obecnie Pogorzelski jest zastępcą prokuratora generalnego w Ministerstwie Sprawiedliwości, kierowanym przez Zbigniewa Ćwiąkalskiego.


Kaczyńskim niech będą dzięki

czas wpisu: 2008-04-16 21:42:24

21931
Z biegiem lat, komuniści uzyskali nie tylko realne wpływy na bieg historii, ale wzięli się za skuteczną ochronę swoich interesów, także tych, jakie prowadzili za czasów peerelu. Skutecznie blokowali więc jakiekolwiek próby dekomunizacji, pozyskując zresztą do tego masę pożytecznych idiotów, których w Polsce nigdy po wojnie nie brakowało, jak wiemy, ale też blokowali jakiekolwiek próby spektakularnego osądzenia komunistycznych zbrodniarzy. Od pewnego jednak czasu sprawy idą jeszcze dalej, czego dowodem jest powyższa decyzja SN. Zaczyna się bowiem, by tak rzec, specyficzne przywracanie komunistycznej praworządności. Idealnie koresponduje to z załganą filozofią "mniejszego zła", której wyznawcą jest W. Jaruzelski. Można jednak powiedzieć tak: komuniści, jak wiemy, zawsze wybierali pomiędzy jednym złem a drugim, ponieważ wybór dobra był dla nich nie do pomyślenia, wszak idee rewolucji bolszewickiej realizowało się wyłącznie, idąc po trupach do celu. Kwestią sporną jedynie było: ile trupów potrzeba, by dana idea została wcielona - idea kolektywizacji, idea nacjonalizacji, idea urawniłowki czy idea zwalczania kontrrewolucji, reakcji i "wrogów ludu".

Decyzja SM pokazuje nam, nie tylko na jakim świecie żyjemy, ale, jaki kraj nam zmajstrowali okrągłostołowi konstruktorzy historii, która w naszym państwie po II wojnie nieustannie toczy się jakimś obłędnym kołem. Mam propozycję na przyszłość, wobec tego. Skoro bowiem zwalczanie wrogów ludu nie było żadnym przejawem zbrodniczości systemu komunistycznego, to należy tę ideę rehabilitować i dziś, bo nie tylko "wróg nie śpi", ale wrogów ludowych przybywa z dnia na dzień.
free

czas wpisu: 2008-04-16 21:28:25

21930
Już to raz napisałem, ale powtórzę - od początku przemian związanych z "historycznym kompromisem", nie chodziło o radykalne odcięcie się od spuścizny komunistycznej Polski, ale o odcięcie się od Polski międzywojennej, czyli II RP. Jedynie środowiska radykalnie antykomunistyczne, które nie uznawały żadnego kompromisu z czerwonymi (czy ktoś pamięta np., jak Solidarność Walcząca nawoływała do bojkotu konraktowych wyborów w 1989 r.?), konsekwentnie i otwarcie głosiły konieczność prawno-instytucjonalnego nawiązania do II RP, tak by oficjalnie potraktować peerel jako okres okupacji sowieckiej, państwowości satelickiej i po prostu dominacji Rosjan nad naszym krajem. Tego typu poglądy i głosy od zarania III RP uznawane były za totalne oszołomstwo i skutecznie zwalczane bądź wyśmiewane. Pamiętne przemówienie T. Mazowieckiego z ideą nierozliczania przeszłości komunistycznej było kamieniem milowym tejże właśnie ideologii rekonstrukcji peerelu, do której to rekonstrukcji włączono samych komunistów, gwarantując im miękkie lądowanie w służbach specjalnych, biznesie, mediach, sądownictwie, rozrywce etc., a przede wszystkim w polityce. Osłupiałym Polakom tłumaczono, że komuniści nie są już tacy jacy byli (a właściwie, to że żadnych komunistów ani komunizmu nie było, a jedynie "wesoły barak"), nie są groźni i kochają Polskę jak niekomuniści, tłumaczono, że ważniejsza jest "droga budowy" niż "zemsty", "odwetu", "przelewu krwi" (tak jakby ktoś się garnął do wieszania czerwonych), że "świat nas podziwia za pokojowe reformy" i przede wszystkim, że czas się wziąć do roboty, a nie rozliczać kogokolwiek.
free

czas wpisu: 2008-04-16 21:27:37

21929

Byłem kiedyś, parę lat temu, na uroczystościach patriotycznych z udziałem R. Kaczorowskiego, ale niestety nie udało mi się dopchać do ostatniego (po K. Sabbacie) prezydenta Polski na Uchodźstwie, by go zapytać: jak to się stało, że przekazał on w grudniu 1990 r. insygnia władzy L. Wałęsie, gdy ten został wybrany na najwyższe stanowisko państwowe. Dzisiaj zresztą to pytanie zadałbym mu ponownie, gdyż to pytanie, można powiedzieć, jest podstawowe, w sytuacji, w której utrwala się ciągłość prawna między III RP a peerelem, a nawet zaciera się różnica między obecnym porządkiem państwowym a poprzednim, czego dobitnym przykładem jest w/w decyzja SN.

Nie było żadnych poważnych podstaw do twierdzenia, że Polska w 1990 r. jest w pełni niepodległym krajem, ponieważ ani istniejący wówczas parlament nie pochodził z wolnych wyborów, ani okupacyjne wojska armii sowieckiej nie stacjonowały poza granicami naszego kraju. Nie należało więc symbolicznie (ani w żaden inny sposób) legitymizować zaczątków nowej władzy i nieustabilizowanego jeszcze porządku prawno-państwowego. Po dziś dzień nie wiadomo, które wydarzenie można uznać za jakąś cezurę III RP, ale nie należy się tym przejmować, ponieważ żadna specjalna cezura nie jest potrzebna. III RP stanowi naturalne, instytucjonalno-prawne przedłużenie "Ludowej Polski" i jako takie państwo powinna być przez nas interpretowana. Nie uważam też, by wypracowana we współpracy z komunistami (!) Konstytucja RP z 1997 r. to było coś, czym możemy się, jako obywatele, chlubić, jak Amerykanie swoją konstytucją. W tym też kontekście wchłonięcie nas przez struktury superpaństwa unijnego niewiele zmienia z punktu widzenia konserwatysty.
free

czas wpisu: 2008-04-16 21:26:44

21928
Tak należy zinterpretować decyzję Sądu Najwyższego dot. stalinowskiego prokuratora K. Graffa ścigającego "wrogów ludowych", o której obszernie pisze "Rz" (http://www.rp.pl/artykul/121402.html) i którą komentuje na jej łamach B. Wildstein (http://www.rp.pl/artykul/121287.html) oraz w s24 M. Szułdrzyński (http://michalszuldrzynski.salon24.pl/70513,index.html).
free

czas wpisu: 2008-04-16 21:25:49

21927
Obłęd państwowy
Tagi: mediapolitykaPolskademokracja
Dlaczego w Polsce nie przeprowadzono dekomunizacji? Bo w naszym kraju nie było komunizmu. Dlaczego się nie sądzi komunistycznych zbrodniarzy? Bo "komunistyczne zbrodnie" to termin nie posiadający żadnego desygnatu.
free

czas wpisu: 2008-04-16 21:24:21

21926
TO JEST FOTUM POLITYCZNE DEBILU !

Z TYMI TEKSTAMI WYPIERDALAJ NA gejowo.pl -

CIOTO!!!






dobra rada

czas wpisu: 2008-04-16 19:53:04

21925
Małoletnich którzy wybrykiem w klasie doprowadzili do samobójstwa koleżankę szkolną zamknięto w Domu Poprawczym. Ksiądz... no tak, nie ma domów poprawczych dla księży... bo są "za karę" inne a często lepsze (majętniejsze) parafie. Trzeba bowiem biskupowi okupny haracz za ochronę oddawać.
0stra...

czas wpisu: 2008-04-16 18:10:39

21924
Jak wam nie wstyd CZARNE PAJĄK ?!
Czarna Mafia - KATOUBECJA
BANDYCI w KIECKACH go zamordowali!!!!!!

Pożegnanie
Nie nawidzę tego Łysego, tego pedofila (...). Musiałem to zrobić, ponieważ mówił, że ja go okradłem. Ale ja przysięgam na Boga, że tego nie zrobiłem...". Ale jemu tego nie powiem. To co napisałem oddać policji. I żeby go zabrali z parafi bo to pedofil. Nie chce być gwałcony przez niego. Niewiem o jaką smycz mu chodzi. To co jest moje oddać potrzebującym”
Obłój Bartek
0stra...

czas wpisu: 2008-04-16 18:09:33

21923
Małoletnich którzy wybrykiem w klasie doprowadzili do samobójstwa koleżankę szkolną zamknięto w Domu Poprawczym. Ksiądz... no tak, nie ma domów poprawczych dla księży... bo są "za karę" inne a często lepsze (majętniejsze) parafie. Trzeba bowiem biskupowi okupny haracz za ochronę oddawać.

GWno

czas wpisu: 2008-04-16 18:07:51

21922
We wtorek (18.12.2007) odbył się wielki pogrzeb... z udziałem – o świętobliwa zgrozo o sakralna obłudo! - księdza pedofila! Prowadził ceremonię, jak gdyby nic się nic stało. Na nic zdały się protesty rodziny i mieszkańców miejscowości, żeby proboszcz sprowadził innego księdza.
Mieszkańcy wsi, wciąż w szoku, dopiero teraz zaczynają mówić otwarcie o swoim proboszczu. Ksiądz Stanisław Kaszowski, który „duszpasterzuje” tam od 11 lat, do kryształowych kapłanów bowiem nie należy. Już dawno wiedziano, że prawdziwym bogiem jest dlań seks, mamona i najnowszy mercedes, którego dorobił się w małej wiosce. Jest przy tym apodyktyczny, czasem bezczelny. Parafiane z delegacją byli w jego sprawie u biskupa w Przemyślu, ale nawet ich nie przyjął. Nie reagował też na listy. Najgorsze było to, że proboszcz (lat 59), znęcał się nad dziećmi. W 2005 roku pobił dziewięcioletnią Karolinę, co potwierdziła potem obdukcja, ale sprawa przyschła, bo ksiądz się przestraszył i ukorzył przed rodziną dziewczynki - prosił o wybaczenie, obiecując poprawę, podpisał stosowne oświadczenie.
Podczas lekcji religii książką bił dzieci po głowie i szarpał za uszy. Na skargi ludzi nie reagował ani dyrektor szkoły, ani nauczyciele. A przecież wiedzieli doskonale o tym biciu, obrażaniu i znieważaniu uczniów. Pożegnalny list, który pozostawił Bartek, zawiera jeszcze inne, bardzo niepokojące treści. Sprawą zajmuje się prokuratura w Brzozowie.
Tymczasem proboszcza biskup diecezjalny wyprowadził i osadził w Iwoniczu Zdroju – teraz tam „pasterzuje”.

GWno

czas wpisu: 2008-04-16 18:06:05

21921
Pożegnanie
Nie nawidzę tego Łysego, tego pedofila (...). Musiałem to zrobić, ponieważ mówił, że ja go okradłem. Ale ja przysięgam na Boga, że tego nie zrobiłem...". Ale jemu tego nie powiem. To co napisałem oddać policji. I żeby go zabrali z parafi bo to pedofil. Nie chce być gwałcony przez niego. Niewiem o jaką smycz mu chodzi. To co jest moje oddać potrzebującym”
Obłój Bartek

GWno

czas wpisu: 2008-04-16 18:05:07

21920
Kolejna fera w diecezji szczecińwsko-kamieńskiej i trzech biskupów "podejrzanych" o ukrywanie pedofila w sutannie.
W okresie ostatniej dekady (1997-2007) organa ścigania objęły postępowaniami 86 księży (zakonnych) dewiantów seksualnych - w większości pedofilów. Nie ma żadnej innej grupy zawodowej tak skażonej tą dewiacją.
=======================
Opiszę ważniejsze z tych spraw - niech owieczki w imię PRAWDY wiedzą. Nasz Dziennik, Głos Niedzielny czy Niedziela (i inne "prawomyślne" katolickie media) - deklarujące prawdę i tylko prawdę nie wspomniały o żadnym z takich przypadków.
------------------
Zacznijmy od najnowszego - tragedii w podkarpackiej wsi Hłudno .
Szła ścieżką, rozpoznając na śniegu ślady syna. Nagle go zobaczyła. Jego stopy nie dotykały ziemi. Marta i Zbigniew Obłoj z podkarpackiej wsi Hłudno chyba nigdy nie otrząsną się po samobójczej śmierci Bartka.
Był grudniowy piątek. Ich 13-letni syn wrócił ze szkoły i zaraz wybrał się na sanki. Spieszył się, bo po południu miał służyć do mszy w miejscowym kościele.
Proboszcz oskarżył Bartka o kradzież i pieniędzy. Podobno zginęło 500 czy 700 złotych. Około dziewiętnastej, zaniepokojona nieobecnością syna matka, postanowiła go poszukać. Powiada, że bywało czasami, że zasiedział się u kolegi. Za domem jest ścieżka i zobaczyła świeże ślady na śniegu. Poszła tamtędy i szok, odkryła zwłoki dziecka wiszące na drzewie.
Zaczęła krzyczeć i wzywać pomocy. Usłyszeli ludzie, przyjechało pogotowie. Niestety, było już za późno.
W niedzielę Marta i Zbigniew odnaleźli list syna. Leżał na półce pośród jego rzeczy. Bartek napisał (12 grudnia o 9,20) w nim „do pozostałych":
-
GWno

czas wpisu: 2008-04-16 18:04:29

21919
PISowi rośnie poparcie!!!
Już 14,9% huuuuuurrrrrrrra!
GWno

czas wpisu: 2008-04-16 18:02:05

21918
NIE KUPUJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


oszukani

img74.imageshack.us/img74/5060/bezwyborczej3zj7.jpg
czas wpisu: 2008-04-16 05:39:09

21917
Ludzie dawnych wojskowych tajnych służb manipulują mediami
Jeśli ktoś raz zawiódł zaufanie współobywateli, może nigdy nie odzyskać ich szacunku i uznania. Jest prawdą, że można oszukiwać wielu ludzi przez jakiś czas, a niektórych przez cały czas, ale nie można oszukiwać przez cały czas narodu". Tych kilka zdań, które miał podobno wypowiedzieć Abraham Lincoln w czasie przemówienia wygłoszonego w 1858 r. w Clinton w stanie Illinois, zawiera wielką dozę optymizmu. Stoi za nimi przekonanie, iż świat, w którym żyjemy, nie może być światem totalnego kłamstwa, a nie może nim być choćby dlatego, że oszustwo jest rozpoznawalne tylko w kontekście faktów uznawanych za prawdziwe.



oszukani

img412.imageshack.us/img412/9576/wolnemediayx2ui5.jpg
czas wpisu: 2008-04-16 05:35:05

21916
PO oszukała warszawiaków

O zwrot gruntów lub odszkodowań będą mogli ubiegać się tylko ci warszawiacy, którzy w latach 40. złożyli tzw. wniosek dekretowy - wynika z projektu stołecznych urzędników. W kampanii wyborczej PO obiecywała co innego.


oszukani

czas wpisu: 2008-04-16 05:20:55

21915
Platformie spada poparcie!

Przewaga PO nad PiS w ciągu dwóch tygodni zmalała o 12 proc. - wynika z sondażu przeprowadzonego przez PBS DGA dla "Gazety Wyborczej". Notowania Platformy spadły z 59 do 53 proc. Prawo i Sprawiedliwość zyskało natomiast z 23 do 29 procent.
Kolejne w sondażu Polskie Stronnictwo Ludowe uzyskało, tak jak w poprzednim badaniu, 5 proc.

Gdyby partie tworzące LiD wystartowały w wyborach osobno, to Sojusz Lewicy Demokratycznej zdobyłby 5 proc. głosów, a SDPl i Partia Demokratyczna - po jednym procencie. Gdyby natomiast SLD i SDPl wystartowały razem, to uzyskałyby 7 procent, a PD - 2 proc.

Na 2 proc. poparcie mogłaby liczyć Samoobrona, a Liga Polskich Rodzin uzyskała wśród ankietowanych jeden procent głosów.

Sondaż został przeprowadzony w dniach 11-13 kwietnia na reprezentatywnej próbie 1039 osób
GWno

czas wpisu: 2008-04-16 04:58:29

21914
"Wystarczą cztery Tuski, a zbierać będziem puszki,

Gdy tylko wejdzie nowy ten prosty, gdy wejdzie

podatek liniowy.

Podatek ten liniowy, podatek nowych treści,

Gdzie bankier bierze siedemset tysięcy podwyżki,

a pielęgniarka czterdzieści."


oszukani

czas wpisu: 2008-04-16 04:55:23

21913
Jest prawdą, że można oszukiwać wielu ludzi przez

jakiś czas, a niektórych przez cały czas, ale nie

można oszukiwać przez cały czas narodu



oszukani

img178.imageshack.us/img178/3176/obwieszczenieas0qu9.jpg
czas wpisu: 2008-04-16 04:50:49

21912
Koniec wiary w cuda i politykę miłości?

PiS wróć?

Proces cierpliwego oczekiwania na spełnienie obietnic sie skończył. I tak trwał bardzo długo, zważywszy zmęczenie materiału. Codzienne oskarżenia, groźby ujawnienia niesłychanych, porażających przestępstw, jakich miał sie dopuścić PiS, a szczególnie Ziobro, Kamiński, Macierewicz i Jarosław Kaczyński, juz sie przejadły.

Znikajace raporty, sprostowania, mordowane i reanimowane laptopy, nie te laptopy, zagrożenie szalonej Julki, która ma zamiast raportu "luźne zapiski", a tu inflacja w góre, koszty kredytów w górę, spadek eksportu, wzrost podatków.

Zamiast cudów i II Irlandii, powtórka z lat 90-tych z Balcerowiczem w roli animatora zmian.


m

czas wpisu: 2008-04-16 04:44:49

21911
To co, mamy spasować?

W żadnym razie. Przede wszystkim ministerstwo musi dać sygnał dla rodziców i dla nauczycieli, że trzeba się za to zabrać energicznie, nie przez wprowadzanie do szkoły kolejnej ilości psychologów, ale przez narzucanie rygorów zachowania i dyscypliny. Te słowa u nas to są słowa wyklęte, jak przyjdzie urzędnik i zacznie coś mówić o dyscyplinie zaraz się rzucą na niego wszyscy: jak to - szkoła jest zamordystyczna? Szkoła polska jest odwrotnością szkoły zamordystycznej, szkoła polska jest absolutnie luzacka, to znaczy w polskiej szkole uczeń może wszystko, nauczyciel może bardzo niewiele. I to trzeba odwrócić, znacznie większa władza powinna być w rękach dyrektora.
R.L.

czas wpisu: 2008-04-16 01:14:07

21910
To co należy zrobić żeby te złe tendencje odwrócić? Długofalowo, jakie można działania przedsięwziąć?

Różne były pomysły. Były pomysły wprowadzenia monitorów do szkół, były pomysły wprowadzenia mundurków, to też zostało storpedowane nie wiadomo dlaczego. To są rzeczy drobne bardzo, ale od jakichś drobnych rzeczy trzeba zacząć w kwestii wychowania, a przede wszystkim trzeba zaangażować rodziców w to. W dużo większym stopniu niż urzędników, psychologów, pedagogów i tych ekspertów edukacyjnych, czyli całe to towarzystwo, które dłubie w tej polskiej szkole od kilku dziesięcioleci.

Zgadzam się, tak się dzieje w wielu szkołach społecznych, gdzie rodzice są angażowani. Ale co może państwo zrobić żeby to samo działo się w szkołach publicznych?

Nie wiem czy państwo, czy minister tutaj może wiele…
R.L.

czas wpisu: 2008-04-16 01:11:01

21909
Ale tu trochę… Przyznam trochę pan przerysowuje, pewnie można z jednej wsi do miasteczka, które jest obok, ale w każdym razie na pewno można z jednej dzielnicy Krakowa do drugiej dzielnicy.

Teraz też można. Duży ruch, skutki wątpliwe. Zresztą nie ma wielu krajów, gdzie ten bon funkcjonuje. Myślę, że trzeba się zabrać za rzeczy ważne, za takie podstawowe problemy jakie są w polskiej edukacji a nie zawracać głowę. To są takie działania pozorowane, jak z tą habilitacją - dużo dymu, fajerwerków, wszyscy dyskutują a skutki żadne. Ze szkołą to jest tak: jak się wysyła swoje dziecko do szkoły, do pierwszej klasy to się mówi mu tak: „drogi tam Jasiu czy Marysiu bądź grzeczny i się ucz”. Ja myślę, że to jest podstawowa sprawa w szkole, być grzecznym i jak się uczyć. Z polską szkołą jest tak, że obyczaj w polskiej szkole jest zdegradowany, szkoły stają się coraz bardziej nieprzyjemne i niebezpieczne z jednej strony, a z drugiej strony obniża się poziom uczniów a także - co stwierdzam z przykrością - poziom uczących, czyli poziom nauczycieli.
R.L.

czas wpisu: 2008-04-16 01:08:27

21908
Tu już zostawmy sprawę lektur. A co pan sądzi o pomyśle, o którym mówił, w każdym razie na początku, premier Tusk - ostatnio trochę ciszej o tym - o wprowadzeniu bonu edukacyjnego?

To jest jeden z takich pomysłów księżycowych. Oczywiście on dobrze brzmi, ja kiedyś w młodości interesowałem się takimi koncepcjami liberalnymi, pamiętam nawet czasy, kiedy czytałem właśnie o tym bonie edukacyjnym wymyślonym przez Miltona Friedmana i to dobrze brzmiało. Tylko że w Polsce sądzę, że to niezbyt się sprawdzi. Nie wiem jaka jest możliwa mobilność w Polsce, że ktoś ze wsi podkrakowskiej wyśle swoje dziecko razem z pieniędzmi do szkoły w Gdańsku. To jest trochę nierealne
R.L.

czas wpisu: 2008-04-16 01:07:16

21907
No może jest tak, że to jest bardzo piękna idea tylko nierealizowalna, jeżeli większość zdecydowana dzieciaków i tak tego nie czyta, to może lepiej zmusić ich do przeczytania chociaż pewnego wąskiego zestawu?

Nie, nie. Jeżeli przyjmiemy od samego początku taką zasadę, że młodzi nie czytają i my z tym nic nie możemy zrobić to już mamy przegraną całą sprawę. Oczywiście to wymaga wysiłku ze strony nauczycieli, ze strony rodziców, ale przecież to tak jest i tak musi być. Młody człowiek sam z siebie nie nauczy się jeść nożem i widelcem, jeśli go ojciec i matka, i nauczyciel w szkole tego nie nauczą. Dokładnie tak samo jest z czytaniem książek.
R.L.

czas wpisu: 2008-04-16 01:06:10

21906
Na szczęście nie wszyscy zostają politykami i dziennikarzami, więc może będą mieć więcej czasu na czytanie książek, a ten pomysł żeby niektóre lektury młodzież i dzieci czytały we fragmentach jak panu się podoba?

To jakaś kolejna bzdura. Mogę powiedzieć, że ja byłem tym ministrem, który powiedział dość, nie ma żadnego czytania we fragmentach, jak można przeczytać Sienkiewicza we fragmentach? Oczywiście są książki, w których można pewne fragmenty wydzielić, można nie wiem, czytać fragmenty „Odysei”, choć tutaj serce mi krwawi, ale mogę się zgodzić. Natomiast generalna zasada powinna być taka: „czytamy książki w całości”.
R.L.

czas wpisu: 2008-04-16 01:04:03

21905
A czy ten pomysł, aby ograniczać listę lektur, jak proponuje obecnie ministerstwo, jest słuszne, żeby tych lektur nie było tak dużo, żeby młodzież mogła poznać, choć część, ale porządnie, czy coś w tym jest na rzeczy?

Nie, w tym nic nie jest na rzeczy. Dlatego, że istnieje od czasów zamierzchłych stały konflikt między nauczycielami i uczelniami z jednej strony a młodzieżą z drugiej strony i teraz młodzież się opiera i chce czytać możliwie mało, przynajmniej w swojej dużej masie, a nauczyciele i rodzice są od tego, żeby tą młodzież skłaniać do czytania. Tak było w czasach mojej młodości, tak było w czasach młodości moich rodziców, moich dziadków, tak było zapewne w pańskich czasach i tak będzie zawsze. I teraz wydaje mi się pomysłem kompletnie absurdalnym, że następuje jakaś zmiana miejsc, to znaczy starzy, rodzice, nauczyciele, ministrowie nagle stają po tej drugiej stronie i nachylają się z taką troską nad tymi biedakami: „Boże, oni mają tyle do czytania, jak oni sobie z tym poradzą?”. Szkoła jest po to, żeby czytać. Jeżeli ktoś w szkole w tym okresie nie przeczyta klasyki, to już jej nigdy nie przeczyta, bo później pójdzie na studia, zacznie pracę zawodową i będzie spędzał wieczory i popołudnia przed telewizorem oglądając seriale. To jest jedyny okres, kiedy można zaznajomić się z klasyką i można tę klasykę jakoś wchłonąć - również w tym sensie, żeby powiedzmy opanować pamięciowo podstawowe utwory poetyckie języka polskiego. Bo jeżeli ktoś tego w tym okresie nie zrobi, to na starość jak będzie dziennikarzem, jak będzie politykiem, to nie będzie potrafił zacytować niczego poza reklamami i taką właśnie sytuację mamy obecnie i dzięki pani minister i jej ekipie to będzie utrwalane.


R.L.

czas wpisu: 2008-04-16 01:01:17

21904
To samo pytanie można by pewnie zadać dwa lata wcześniej, po co państwo to robiliście?

Przyszedłem do resortu w czasie, kiedy była potworna awantura, jak pan pamięta, odnośnie tej listy lektur. Ja tę listę lektur chciałem zracjonalizować właśnie w ten sposób, że ją zmieniłem w niewielkim stopniu, opierając ją wyłącznie na kanonie, w ten sposób, tak sobie pomyślałem, żeby już nikt się przez długi czas tej listy nie czepiał w całości. Bo to oczywiście można argumentować nie wiem, że jedna pozycja powinna być zastąpiona przez inną i tak dalej. Ale wydawało mi się, że działałem z taką dobrą wolą i z takim znawstwem przedmiotu, że właściwie nie było powodu tego zmieniać.


R.L.

czas wpisu: 2008-04-16 00:57:20

21903
Czyli konkretnie co uważa pan za największy błąd?

Były przygotowane zespoły, które opracowywały podstawę programową, był przygotowany pomysł zmiany matury z języka polskiego przez wyrzucenie prezentacji i wreszcie to, o czym mówimy ostatnio, to znaczy była zrobiona porządna lista lektur oparta na kanonie. I ta lista, z powodów kompletnie dla mnie niezrozumiałych, też została wyrzucona do kosza. Nie rozumiem, po co takie działania się robi. Co można zmienić w kanonie, co urzędnik, co minister może zmienić w kanonie literatury? Może przesunąć, zamienić Żeromskiego na Sienkiewicza. Po co w ogóle to robić?


R.L.

czas wpisu: 2008-04-16 00:56:19

21902
To znaczy tą propozycję przygotowywali rektorzy najważniejszych polskich uczelni, aczkolwiek no szczegóły pewnie poznamy jutro jak zobaczymy czy…

W tej sprawie myślę również wypowie się rada edukacyjna przy Prezydencie...

Chciałbym żebyśmy porozmawiali teraz o tym, co się dzieje w ministerstwie edukacji jak pan ocenia działalność pana następczyni. Czym różni się w podejściu do edukacji pani minister Katarzyna Hall od tego co państwo mieliście na celu?

Nie oceniam przesadnie dobrze tej działalności. Przede wszystkim pani minister wyrzuciła do kosza wszystko, co myśmy zostawili nawet nie zastanawiając się nad wartością tego.

R.L.

czas wpisu: 2008-04-16 00:50:50

21901
Jaka może być intencja pani minister?

Nie mam pojęcia, pani minister ze mną nie rozmawiała. Ja myślę, że to jest taki powiedziałbym akademicki populizm, znaczy, jeżeli się zapyta adiunktów czy asystentów czy chcielibyście żeby zlikwidować habilitacje to odpowiedzą, że oczywiście, że chcielibyśmy, to jest jasne. Ale system akademicki działa w ten sposób, że jednak jest ta drabinka i trzeba przechodzić przez te szczeble. Jeżeli ktoś jest wybitny i ma talent to ten system mu wcale nie przeszkadza.
R.L.

czas wpisu: 2008-04-16 00:48:47

21900
To jest opinia dość powszechna w środowisku akademickim w każdym razie w gronie samodzielnych pracowników, że habilitację należy zostawić. Ja po prostu nie widzę sensu tej zmiany. Jeżeli się robi zmiany to po to, żeby coś osiągnąć. Ja nie widzę, jaki pozytywny cel, co się zmieni na lepsze w polskiej nauce kiedy usuniemy habilitację. To jest takie typowe działanie pozorne, dużo ruchu natomiast skutki pozytywne żadne.
R.L.

czas wpisu: 2008-04-16 00:46:47

21899
Ryszard Legutko: Dzień dobry panu, witam państwa.

Chciałbym zacząć od pytania dotyczącego planowanych reform w polskiej nauce, które ma zaprezentować chyba w środę premier Tusk i minister Barbara Kudrycka. Czterdziestu czterech polskich intelektualistów napisało list do premiera namawiający do tego, żeby odszedł od pomysłu likwidowania habilitacji. Co pan profesor sądzi na ten temat?


Ryszard Legutko

czas wpisu: 2008-04-16 00:45:30

21898
Ministerstwo edukacji nie zamierza wycofać się z kuriozalnego pomysłu drastycznego okrojenia kanonu lektur szkolnych. Wczoraj na specjalnie zwołanej konferencji prasowej decyzji minister Katarzyny Hall bronił wiceszef resortu Zbigniew Marciniak, odpowiedzialny w MEN za reformy programowe.

Z opublikowanego przez MEN dokumentu wynika, że na liście lektur zabraknie wielu wspaniałych dzieł Żeromskiego, Zofii Kossak-Szczuckiej, Johana Wolfganga Goethego, Henryka Sienkiewicza czy Josepha Conrada, a Juliusz Słowacki i Witold Gombrowicz będą czytani we fragmentach.
- Mam do was żal, drodzy dziennikarze, że nie potraficie czytać ze zrozumieniem, ale rozumiem, że jesteście jeszcze absolwentami starej szkoły, gdzie czytało się długie teksty, a nie ze zrozumieniem. Dlaczego? Bo kanon lektur należy czytać w kontekście całego dokumentu, a nie wyrywki fragmentu - powiedział wiceminister Marciniak.

http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20080415&id=po52.txt


fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-16 00:39:34

21897
"Ferment wokół listy lektur jest dobry"
"Od czegoś trzeba było zacząć"

Pani minister podkreśliła też, że poselskie głosy krytyki projektu przedstawionego przez MEN wynikają często z jego nieznajomości. - Posłowie wprowadzani są w błąd, bo według nowej propozycji ministerstwa lista lektur jest momentami nawet bogatsza - mówiła Hall, podkreślając że na projekt zmian w systemie nauczania "trzeba patrzeć szerzej".

- Projekt reformy programowej dotyczy przecież nie tylko języka polskiego. Duże zainteresowanie wzbudzają na przykład nasze pomysły związane z edukacją wczesno-szkolną. Chcę zaznaczyć, że na razie jest to pierwsza wersja projektu. Od czegoś trzeba było zacząć dyskusję - podkreślała minister. Zgodnie z jej zapewnieniami ostateczna wersja dokumentu ma być gotowa jeszcze w czerwcu.

fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-16 00:38:30

21896
Kilometrowe taksówkowe korki

Kierowcy chcą wyrazić swój sprzeciw przeciwko nieuczciwym taksówkarzom. Chcą zaapelować o zmiany w przepisach, które uniemożliwiłyby pracę nieuczciwym przewoźnikom.

Protest taksówkarzy sparaliżował największe miasta Polski


W Katowicach przez centrum miasta przejechało około 100 taksówek. Protest rozpoczął się o godzinie 12.00 na parkingu przy lotnisku Muchowiec. Stamtąd kierowcy przejechali pod Śląski Urząd Wojewódzki, gdzie wręczyli petycję wicewojewodzie Adomowi Matusiewiczowi.

Katowiccy taksówkarze zdecydowali się dochodzić swoich praw przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym. Jego wyrok zależeć będzie od orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, który ma rozstrzygnąć, czy obecna ustawa o transporcie drogowym jest zgodna z konstytucją.

fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-16 00:36:21

21895
TO JEST CZAT POLITYCZNY DEBILU Z TYMI WIADOMOSCIAMI SPADAJ NA gejowo.pl!!!!!


dobra rada

czas wpisu: 2008-04-16 00:34:47

21894
Nie ma co dłużej ukrywać faktu, że za tym porwaniem stoją komuchy SLD. Natomiast księżą gwałcą i mordują bo takie mają prawo.
fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-16 00:29:34

21893
Andrzej Ł. - jeden z kontrahentów firmy Włodzimierza Olewnika - zaproponował mu współpracę na krótko przed uprowadzeniem jego syna. Potem niewiele brakowało, by przejął jego firmę za długi. Ten m.in. wątek, mogący wiązać się z uprowadzeniem syna biznesmena, jest szczegółowo badany przez olsztyńskich śledczych - ustaliła "Rz".

- Andrzejowi Ł. postawiliśmy zarzut wyłudzenia od rodziny Olewników 160 tys. zł w zamian za obietnicę pomocy w znalezieniu syna - mówi "Rz" Cezary Kamiński, szef Prokuratury Okręgowej w Olsztynie.

W akcji niszczenia rodziny Olewników - jak podejrzewają śledczy - mogli brać udział lokalni urzędnicy, politycy, a nawet bankowcy, mający powiązania z przestępcami, którzy porwali i zamordowali Krzysztofa. Próba przejęcia majątku rodziny, w tym budowanej przez lata firmy, miała być jednym z etapów operacji. W tym kontekście pojawia się nazwisko Andrzeja Ł.

Fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-16 00:14:59

21892
Przez podstawione osoby lokalny układ polityczno-urzędniczo-biznesowy próbował zagarnąć majątek rodziny porwanego Krzysztofa Olewnika. Jedną z takich osób mógł być Andrzej Ł. - pisze "Rzeczpospolita".


Fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-16 00:13:09

21891
Macierewicz nie musi przepraszać ITI
Antoni Macierewicz nie musi przepraszać spółki ITI, ani jej właściciela Jana Wejcherta - orzekł Sąd Okręgowy w Warszawie. Likwidator WSI sugerował związki Wejcherta ze służbami specjalnymi i ich udział w powstaniu koncernu ITI, do którego należy telewizja TVN. Zdaniem sądu, mówił to jako urzędnik państwowy, a nie osoba prywatna. A to coś zupełnie innego.więcej »




Wizerunek Mariusza Waltera, wiceprezydenta Grupy ITI, do której należy warszawska Legia, stylizowany na komunistycznego rewolucjonistę Che Guevarę, w charakterystycznej czapce z czerwoną gwiazdą i wielkim napisem: "Walter - mordo Ty moja!" - wywiesili w sobotę w trakcie meczu Legia - Lech, najpierw na trybunach stadionu przy Łazienkowskiej, a po interwencji ochrony w pobliżu stadionu, kibice Legii. Komunistyczna przeszłość Waltera, w latach 1967-1982 członka PZPR, którego Jerzy Urban w 1983 r. w poufnym liście do Czesława Kiszczaka proponował na stanowisko szefa specjalnego pionu propagandy, którego celem miało być "programowanie i realizacja czarnej propagandy" oraz "prowadzenie przemyślanej, zręcznej i stałej kampanii na rzecz zmiany obrazu SB, MO i ZOMO w społeczeństwie i inicjowanie akcji tych służb dla ocieplenia ich wizerunku", powróciła tym razem w niespodziewanej odsłonie. Co ciekawe, z kibicami Legii, choć fani tych zespołów darzą się - delikatnie mówiąc - niechęcią, solidaryzowali się kibice poznańskiego Lecha. Przed rokiem podczas meczu obu tych drużyn rozgrywanego w Poznaniu kibice Lecha wywiesili transparent nawiązujący do filmu o kosmicznej szkaradzie "ITI - go Home".


Fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-16 00:03:33

[ Pierwsza strona ][ Poprzednia strona | Następna strona ][ Ostatnia strona ]

Powrót na stronę WWW | Dopisz się do księgi



Darmowe księgi gości. Załóż własną księgę!