| 12140 | ZAKRAWA NA CUD Ale czy sam kosmos jest naturalny? Rzecz w tym bowiem, że prawa, które go opisują, są odwracalne w czasie. Nie ma matematyczno-fizycznych przeszkód, by procesy fizykalne toczyły się od końca do początku. A jednak nigdy to nie następuje. Nie ma też teoretycznych przeszkód, by entropia malała, a jednak nigdy to się nie zdarza. Najwyraźniej istnieje jakaś arbitralność w procesach fizycznych, narzucony z góry kierunek. Leo Lederer, noblista z fizyki, pisze: Problem ten zapisał się w historii nauki pod nazwą kryzysu przyczynowości lub izotropii. Albowiem wydaje się, że istnieje związek przyczynowy między rejonami nieba, które nie mogły mieć ze sobą żadnego kontaktu. Wydaje się wskazywać na to fakt, iż gdziekolwiek by nie spojrzeć, w wielkiej skali ukazuje się mniej więcej ten sam układ gwiazd, galaktyk, gromad i pyłu – co nazywamy izotropią. (...) Nasza teoria Wielkiego Wybuchu nie potrafi tego wyjaśnić. Kosmolog John Barrow wyjaśnia: Wszechświat wydaje się o wiele bardziej uporządkowany niż mielibyśmy prawo oczekiwać. Obserwujemy w nim niezwykłą wielkoskalową regularność. Wynika stąd, że na początku ekspansji wszechświata poziom entropii musiał być zadziwiająco niski – co znaczy, że warunki początkowe były naprawdę bardzo szczególne. Wygląda to bowiem tak, jakby wszechświat został... zaprojektowany. Wynika stąd następująca konkluzja: cały obecny obserwowalny wszechświat wyrósł z obszaru, który składał się z olbrzymiej ilości całkowicie niezależnych regionów, które w najwcześniejszych chwilach historii wszechświata nie mogły nawet wzajemnie wiedzieć o swoim istnieniu. ham czas wpisu: 2006-02-27 20:57:36 |
| 12139 | Z punktu widzenia cybernetyki proces leczniczy polega na wprowadzaniu negentropii, to znaczy porządku w miejsce chaosu, czyli entropii. Dokładnie, lekarstwo to pewien przekaz dla organizmu, czyli zakodowana w cząsteczkach chemicznych informacja. Pod jego wpływem pojawia się negentropia: ciało likwiduje zaburzenia i regeneruje komórki, czyli przywraca ich funkcje – odbudowuje ich połączenia „komunikacyjne”. W wypadku leczenia mentalnego to lekarstwo ma najwyraźniej postać informacji czystej, czy też, mówiąc językiem scholastyki arystoteliańskiej, formę czystej formy. ham czas wpisu: 2006-02-27 20:56:33 |
| 12138 | Arbitralność ludzkich języków jest podłożem wiecznego dyskomfortu, wielekroć wyrażanego przez filozofów i pisarzy: tego mianowicie, że człowiek opisując świat nieuchronnie skazany jest na fałsz. Czy jednak przyroda – lub materia – nie stanęła kiedyś przed tym samym problemem? Psycholog LeShan nie chce używać słowa „energia” i w rezultacie skazany jest na kilkanaście stron omówień i cytatów zaczerpniętych z dzieł mistycznych, które nie rozjaśniają sprawy. Fizyk David Bohm jest odważniejszy: Problem polega właśnie na tym, czy materia jest zwyczajna i mechaniczna, czy też staje się coraz bardziej subtelna i robi się nieodróżnialna od tego, co ludzie nazywają duchem. W idealizmie forma jest pierwsza. Być może jednak forma włącza się w energię, która zapoczątkowuje określoną aktywność i ostatecznie daje początek określonej strukturze materii. Jeśli spojrzeć na to w sposób, w jaki zaczyna na to patrzeć współczesna fizyka, to możemy powiedzieć, że rozróżnienie między materializmem a idealizmem ulega stopniowej erozji. Rozszerzę definicję informacji Gregory’ego Batesona i powiem, że to różnica formy powoduje różnicę treści i sensu. Forma spełnia się jako sens i energia. (...) Sugerowałoby to, że duch jest zawsze obecny w każdym dowolnie prostym aspekcie materii. Pół wieku wcześniej wybitny astrofizyk angielski James Jeans wyraził to krótko: Świat materialny możemy sobie wyobrazić jako przekrój świata realnego. ham czas wpisu: 2006-02-27 20:56:15 |
| 12137 | Każda z 4 sił jest do czegoś w procesach oraz w strukturze potrzebna. Skasowanie którejś by uniemożliwiło zaistnienie świata takiego jaki znamy. A dodanie jakiejś innej byłoby zapewne niepotrzebne. Ciekawy jest też fakt, że świadome życie zaistniało, ale nie jest doskonałe - jest wręcz pełne niedoskonałości - jakby wylosowane z pewnego zakresu w którym działa i funkcjonuje, a nie świadomie stworzone. Moim zdaniem całkiem możliwe, że znajdujemy się w takim wszechświecie bo należy do najbardziej prawdopodobnych z tych, w których można się było znaleźć jako świadomy obserwator. Bo należy właśnie do klasy tych najmniej złożonych spośród umożliwiających pojawienie się świadomych bytów. ham czas wpisu: 2006-02-27 20:52:24 |
| 12136 | Zastanawia mnie złożoność naszego Wszechświata. A dokładniej to, że nie jest on wcale bardzo skomplikowany. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że jest jedną z najprostszych możliwości w których mogli się pojawić w sposób samoistny świadomi obserwatorzy. Tylko 3 rozległe wymiary przestrzenne, tylko 4 podstawowe siły "porządkujące" Wszechświat w różnych skalach, jeden wymiar czasowy... Mógłbym na przykład zaistnieć we wszechświecie gdzie jest 748 wymiarów przestrzennych, gdzie planety są hiperkulami o powierzchniach 710 wymiarowych, sił podstawowych jest 200, niektóre wymiary i kierunki są wyróżnione, mogę patrzeć jednocześnie w 730 kierunkach oraz obserwować i dokonywać decyzji wpływających na otoczenie poruszając się jednocześnie w 7 wymiarach czasowych, każdy z innymi i z przestrzenią sprzężony w inny sposób - tak, że przekształcenie Lorenza przy tym wysiada. Itp. Itd. Dlaczego więc nasz Wszechświat jest tak prosty, ale jednocześnie na tyle skomplikowany by mogło w nim zaistnieć życie? W sumie to nie dość, że pewne stałe są odpowiednie do zaistnienia życia w takim sensie jaki znamy, to struktura jest akurat. Nie za skomplikowana ani nie za mało złożona - na tyle by mogła zachodzić samoorganizacha i procesy chaotyczne [jeśli dobrze pamiętam to, co czytałem o teorii chaosu, to nie zajdą w systemie zupełnie 2-wymiarowym - potrzeba właśnie minimum 3] oraz istniały pewne struktury na różnych poziomach gwarantujących możliwość budowania "życia" z mniejszych części zgromadzonych na większych bryłach materii, ewolucję tego życia oraz mechanizmy przetwarzania informacji. ham czas wpisu: 2006-02-27 20:52:01 |
| 12135 | Swiat czterech znaków zapytania jest zawężny mówimy lunetowaty. Ograniczony. Kaczyńscy sa oczywiście kontrowersyjni i niedoskonali fizycznie. Tylko, że wyż demograficzny tzn my nie moehery ale dzieci kwiaty obalił komunę zwiał z niej. I teraz odbiera swoje. My nie wybraliśmy nic innego niż symbol - bo ludzie maja wewnętrznie zinternalizowaną potrzebe ładu. To nie idzie o persopnifikacje tylko o symbol. To my jesteśmy u szczytu sił finansowych i zarządzania i na szczeblu manipulacji 20, 30, 40 latki nie mają nic do decyzji - śa dynamiczne ale w mniejszości. Zatem rachunek jest prosty. Kpiny z pewnych rzeczy i spraw budzą paradoksalną sytuacje - współczucie bo ludzie wstawiaja się za prześladowanymi karłami n.p. Pewna miara pyscho-socjalnie w nagonce została przebrana i efeklt jest odwrotny do zamiarzonego - prasa i telwizja kłamie w Polsce to aksjomat i wielu ludzi jest poza obiegioem tej manipulacji - co tu duzo mówić. Lunetowaty świat przypomina postrzeganie świata tak jak gęsi Konrada Lorenza. Własnie ???? tak. You've got it ? Haven't you ???? ham czas wpisu: 2006-02-27 20:41:21 |
| 12134 | Rozwój badań w dziedzinach zajmujących się bardzo złożonymi systemami jak biologia i socjologia prowadzi współcześnie coraz częściej do akcentowania nie tyle możliwości redukcji opisu układów bardziej złożonych do opisu ich części składowych, czy redukcji chemii do fizyki, co raczej do podkreślania zgodności, niesprzeczności i wzajemnej spójności wiedzy. Edward O. Wilson zaproponował użycie na taki rodzaj relacji słowa konsyliencja, oznaczającego spójność i zgodność. W ramach tego podejścia, z natury redukcjonistycznego, podkreślamy, że nauki badające bardziej podstawowe i prostsze obiekty dostarczają ram, sceny, języka dla opisu układów bardziej złożonych. Jednocześnie układy bardziej złożone nie są wyłącznie "składane" z elementów opisywanych przez nauki bardziej proste, lecz badają sposób organizacji owego złożenia, który nie wynika jedynie z własności ich części składowych, choć je uwzględnia jako warunki zgodności - tu właśnie pojawia się spójność wiedzy, konsyliencja. Tym samym w myśl nowoczesnego stanowiska redukcjonistycznego nie jest możliwa redukcja biologii do chemii, gdyż biologia bada sposób i własności organizacji układów opisywanych przez chemię, zaś ów sposób organizacji z punktu widzenia chemii jest zaledwie dopuszczalny, możliwy, podczas kiedy z punktu widzenia biologii jest to rzeczywisty element obserwowalnej rzeczywistości. ham czas wpisu: 2006-02-27 20:26:38 |
| 12133 | Wiedza w tych naukach daje się zredukować do poziomu nauki bardziej podstawowej, zas redukcja według tradycyjnego redukcjonizmu jest efektywnie wykonalna, choć niewygodna i niepraktyczna. Oczywiście podejście redukcjonistyczne postulując swój mocny program badawczy pomija, czy raczej odsuwa na drugi plan te własności układów złożonych, które nie znajdują odbicia na niższym pozimie organizacji układu, jak na przykład te cechy, które są wynikiem wyłacznie organizacji elementów, i są w pewnym zakresie niezależne od ich budowy. Jako przykład można tu podać jaźń, czy świadomość, ogólnie problem opisu funkcjonowana mózgu, ale także nieudane próby opisania złożonych układów jak system pogodowy w skali globalnej, systemy ekologiczne itp. Nie zmienia to faktu, że metoda redukcjonistyczna jest de facto paradygmatem metodologii nauki. ham czas wpisu: 2006-02-27 20:26:11 |
| 12132 | Redukcjonizm - pogląd w filozofii nauki, stanowisko metodologiczne przyjmujące, że możliwe i właściwe jest wyjaśnienie i opis własności złożonego układu poprzez opis i wyjaśnienie zachowania jego części. Zgodnie z redukcjonizmem badanie złożonego układu powinno zostać rozpoczęte poprzez wyróżnienie jego fragmentów, określenie mechanizmów i sposobu w jaki owe fragmenty się zachowują i nastepnie opisanie zachowania bardziej złożonego układu jako konsekwencji własności wcześniej wydzielonych fragmentów. Z drugiej strony umiarkowane stanowisko redukcjonistyczne postulujące badanie prostych cech zjawisk, by w oparciu o tak nabyta wiedzę próbować wyjaśniać zachowania bardziej złożone jest jedną z najbardziej płodnych koncepcji nauki. Niemal w każdej dziedzinie naukowej, a zwłaszcza w naukach ścisłych, koncepcja ta znajduje swą realizację i przynosi wymierne i stosowalne rezultaty: opisanie układu mechanicznego jak na przykład silnik samochodowy dzięki znajomości własności jego części składowych (tłoki, wały, łożyska, uzywane materiały), opis układów biologicznych jak komórki, jako układy złożone z rozmaitych organelli, opis społeczeństw jako całości składających się z oddziaływujących na siebie jednostek. Podobnie redukcjnistyczny z natury charakter ma organizacja wiedzy naukowej w formie piramidy: fizyka bada najprostsze układy, które składają się na bardziej złożone układy chemiczne, które są częściami układów biologicznych, które są elementami składowymi jeszcze bardziej złożonych systemów. Zgodnie ze stanowiskiem redukcjonistycznym, chemia jest szczególnym przypadkiem fizyki, biologia chemii itp. ham czas wpisu: 2006-02-27 20:25:46 |
| 12131 | ???? Redukcjonizm w swojej skrajnej postaci jest w oczywisty sposób wulgaryzacją koncepcji próby badania zjawisk poprzez budowanie piramidy wiedzy: od zjawisk prostszych do bardziej złożonych. Koncepcja, wedle której każdy układ jest wyłącznie sumą części składowych jest oczywistym nadużyciem tej koncepcji metodologicznej i będąc wielokrotnie krytykowana została niemal w całości zarzucona. ham czas wpisu: 2006-02-27 20:24:05 |
| 12130 | Redukcjonizm (z łac. „sprowadzić do mniejszej miary, zredukować”) Każda próba wytłumaczenia lub wyjaśnienia złożonych danych rzeczywistości przez odwołanie się do jednego tylko jej aspektu. W ten sposób filozof może ogólnie utożsamić rzeczywistość z dostępnymi bezpośrednio danymi zmysłowymi. Odrzucenie wiary w Boga przybiera zazwyczaj pewną postać redukcjonizmu. Ludwik Feuerbach (1804-1872) w opublikowanej w roku 1841 Istocie chrześcijaństwa dowodził, że wiara w Boga jest „tylko” odbiciem ludzkich pragnień i aspiracji. Deiści, liberalni protestanci i racjonaliści, zwracając się do ludzi swego pokolenia, często nadmiernie upraszczali i rozwodniali chrześcijańskie objawienie. Zob. deizm, protestantyzm liberalny, racjonalizm. ham czas wpisu: 2006-02-27 20:23:00 |
| 12129 | to jest własnie redukcjonizm intelektualny cztery znaki zapytania ???? i koniec zero input output ham czas wpisu: 2006-02-27 20:21:39 |
| 12128 | kim byl TW "Jaroslaw"? ???? czas wpisu: 2006-02-27 20:17:59 |
| 12127 | Holizm (od gr. holos - całość) to pogląd (przeciwstawny redukcjonizmowi), według którego wszelkie zjawiska tworzą układy całościowe, podlegające swoistym prawidłowościom, których nie można wywnioskować na podstawie wiedzy o prawidłowościach rządzących ich składnikami. Całości nie da się sprowadzić do sumy jej składników. Pojęcie wprowadził Jan Smuts, południowoafrykański polityk, we wczesnych latach 20. XX wieku. 1. filozofia: teoria rozwoju wg której istotną cechą świata jest jego "całościowy" charakter (Smuts), 2. metodologia nauk społecznych - zjawiska społeczne stanowią układy podlegające zasadom nie dającym się wywnioskować z prawidłowości rządzących ich składnikami jak cybernetyka, teoria systemów, medycyna holistyczna, filozofia Wschodu, przegląd zagadnień z zakresu antropologii. Nauki społeczne From Wikipedia Skocz do: navigation, szukaj Nauki badające strukturę i funkcje dziejów społeczeństwa, jego kulturę, prawa i prawidłowości jego rozwoju. Obok nauk przyrodniczych i nauk humanistycznych zaliczają się do nauk empirycznych. Nauki społeczne odróżniają się od nauk humanistycznych naukowymi metodami poznania oraz tym ,że stosują ścisłe kryteria. Są to m.in.: * antropologia * ekonomia * etnografia * geografia * historia * politologia * prawoznawstwo * psychologia * religioznawstwo * socjologia * prawo Nie wszystkie nauki są uważane za społeczne : np. * historia może być uważana za humanistyczną ze względu na miejscowy charakter kulturowy * niektóre dyscypliny mają charater poznania taki jak nauki przyrdonicze np. antropologia czy archeologia * pewne społeczne dycypliny są interdyscyplinarne np. socjologia ,w której zwiera się biosocjologia składająca się z biologii oraz socjologii. ham czas wpisu: 2006-02-27 20:16:17 |
| 12126 | Olejnik i Pochanke balowały z Marcinkiewiczem! Wielka impreza wieńcząca tegoroczny karnawał odbyła się w Auli Politechniki Warszawskiej. Razem z Moniką Olejnik, Justyną Pochanke, Katarzyną Kolendą Zaleską, Niną Terentiew i Iwoną Radziszewską bawił się premier Kazimierz Marcinkiewicz. AKURAT! nawet na nie nie spojżał!!! Warto zobaczyć Olejnik na wp.Okropna kiecka i stopa chyba nr.42. xe musi to zobaczyć! zmorka czas wpisu: 2006-02-27 20:13:18 |
| 12125 | Istota to integracja wiedzy Postulat integracji wiedzy jest warunkiem unowocześnienia systemu edukacyjnego, uczynienia go bliższym życia i doświadczenia. Służy to również odejściu od encyklopedyzmu, czyli traktowania wiedzy jako zbioru odizolowanych przedmiotów nauczania. Przekorną ilustracja takiego postępowania są stwierdzenia: “Historia nigdy nie dzieje się gdzieś – to jest geografia. Miejsca nie mają historii – to osobny przedmiot.”, “Szekspir nie pisał po angielsku, on pisał angielską literaturę.” Psychologiczne podstawy integracji wiedzy wiążą się z pojęciem holizmu i kongruencji. Holizm jest zasadą całościowości w rozumieniu i opisywaniu świata. Całość kształtuje i nadaje właściwą strukturę swoim częściom. Zasada holizmu ma zastosowanie w fizyce, w objaśnianiu mechanizmów funkcjonowania organizmów żywych, struktur psychicznych oraz procesów społecznych. Mam to od lat 70-tych ubiegłego wieku za sobą. Widzę rzeczywiście bez trudu całość w alnalityczno-syneteycznym continuum. ham czas wpisu: 2006-02-27 20:13:04 |
| 12124 | szybciej duzo szybciej ham czas wpisu: 2006-02-27 20:08:55 |
| 12123 | ham, jeżeli tak szybko czytasz jak piszesz :) to gratulacje. zmorka czas wpisu: 2006-02-27 20:07:39 |
| 12122 | medycyny i rehabilitacji nie liczę bo to wiadomo. ham czas wpisu: 2006-02-27 20:06:49 |
| 12121 | SF, etyka, filozofia, religioznawstwo kulturoznastwo, sztuka, historia, bilogia, informatyka, prawo, socjologia, antropologia, politologia, management, kosmologia i astrofizyka, fizyka kwantowa, staystyka, epidemiologia, etologia, prymatologia matematyka, logika, historia, historiozofia ... itp itd ham czas wpisu: 2006-02-27 20:05:44 |
| 12120 | Przed Adamem Jacka Londona i Dziki Anda Nory Szczepańskiej. Tak było. Jeźdzca też czytałem. Ogromnie dużo czytam. Całe życie. Głównie leksykony, encyklopedie, zbieram. Klasykę literatury. Naukowe. ham czas wpisu: 2006-02-27 20:02:13 |
| 12119 | 12110 xe jasne,że się cieszę :) Takich głupot dawno nie czytałam. ham-Co do czytania faktem jest,że też mniej czytam od czasu wirtualnych przygód.Przygód nie "przygód"!Pocieszam się tylko że kiedyś nadrobię (na emeryturze hihi). Z czytaniem u zmorki było tak: Do dziesiątego roku życia nie czytałam ksiażek tylko Kulisy(Kibica, który wtedy nie był Urbanem) i Przekrój (Filutka pamiętacie?).Bo książki były głupie-tak twierdziłam.Literki znałam szybko z racji tego,że miałam starszą siostrę i siłą rzeczy się nauczyłam. Umiejetność ta bardzo była mi przydatna do pisania DUPA na płotach.Aż przypadkowo trafiłam na książkę "Jeździec bez głowy".Została połkinięta, a potem następna i następna.Rodzice , którzy ciągle zachęcali mnie do czytania, potem limitowali mi czas na czytanie.Z tego mojego pierwszego spotkania z książką coś mi pozostało. Uwielbiam się bać.Cudne są te dreszcze i cienie na murach heh...Mimo,że lubię gatunek grozy to najczesciej czytaną przezemnie książką jest "Moralnośc Pani Dulskiej". Pamiętacie swoją pierwszą książkę????? zmorka czas wpisu: 2006-02-27 19:45:07 |
| 12118 | ale jak juz sie cieszy cimoszenko, ze ktos sobie bedzie wzajem gardla podrzynal, on przeczeka te rzeż i hajda na stolice xe czas wpisu: 2006-02-27 18:50:56 |
| 12117 | # July 5, 2005: According to a poll by Rzeczpospolita, Cimoszewicz was a "hands down" leader (also predicted to win the second round): * Cimoszewicz: 28% vote * Lech Kaczyński: 19% * Andrzej Lepper: 17% * Zbigniew Religa: 15% * Donald Tusk: 11% * Marek Borowski: 5% # On July 9, 2005, Cimoszewicz caused a major political uproar by refusing to testify in front of the Orlen commission. He accused 7 of its 8 members of being politically motivated, partial and bent on undermining his presidential bid. Constitutional experts are split on whether his move was constitutional or if Cimoszewicz broke the law. 58% of Poles disapproved of Cimoszewicz's behavior before the commission. ham czas wpisu: 2006-02-27 18:50:45 |
| 12116 | Włodzimierz Cimoszewicz (born September 13, 1950 in Warsaw, Poland) is a Polish politician, the Prime Minister of Poland from 1996 to autumn 1997, the Foreign Minister of Poland in the governments of Leszek Miller (2001-2004) and Marek Belka (2004-2005) , and speaker of the Sejm (lower chamber of the Polish parliament) in January - October 2005. With Leszek Miller, he signed the Accession Treaty that paved way to Polish membership in the European Union. He is a member of the Democratic Left Alliance (abbreviated in Polish to "SLD"). ham czas wpisu: 2006-02-27 18:47:15 |
| 12115 | zeby juz dopelnic wszelkich nowych wiadomosci o naszym promotorze, to w gazecie "przeglad"jest na okladce portret cimoszenki w czapce z lisa na głowie i slowami:" bedą sobie podrzynac gardła" xe czas wpisu: 2006-02-27 18:46:08 |
| 12114 | SLD będzie brylowało w komisjach wiedżą o giełdzie pamiętam Kwaśniewską jako kandydatkę NIE MA WIEDZY NA TEN TEMAT to już leciwa stara dama - czyli nie pierwszej młodości - bo im sie bardziej człowiek robi starszy tym bardziej w nim cos lekko parszy -wieje. Jolanta Kwaśniewska (ur. 3 czerwca 1955 w Gdańsku), z domu Konty, żona byłego prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego, była szefowa komitetu wyborczego kandydata na prezydenta Włodzimierza Cimoszewicza. W 1979 roku uzyskała dyplom na Wydziale Prawa Uniwersytetu Gdańskiego, następnie, bez rezultatu próbowała zdać egzaminy na aplikację sędziowską. W czasie studiów była szefową rady wydziałowej Socjalistycznego Związku Studentów Polskich. [Edytuj] Życie prywatne i zawodowe W listopadzie 1979 wyszła za mąż za Aleksandra Kwaśniewskiego. 16 lutego 1981 urodziła córkę - Aleksandrę. Pracę zawodową podjęła w 1984 roku w szwedzko-polskiej firmie polonijnej PAAT, produkującej na rynek Związku Radzieckiego sztuczną biżuterię. W firmie tej była między innymi dyrektorem ds. handlowych. W 1991 rozpoczęła własną działalność gospodarczą - agencję nieruchomości o nazwie Royal Wilanów - którą założyła do spółki z żoną Ireneusza Nawrockiego, późniejszego prezesa PZU "Życie". Firmą tą kierowała do momentu objęcia przez męża urzędu prezydenta Polski. Obecnie jest ona nadal jej współwłasnością kierowaną przez specjalnie ustanowiony zarząd powierniczy. ham czas wpisu: 2006-02-27 18:45:02 |
| 12113 | za psa przy budzie cimoszenki robi w puszczy xe czas wpisu: 2006-02-27 18:41:41 |
| 12112 | a gdzie jest Nałęcz warto mu przyp... może znowu zapuśłcił coś tym może pejsy ... ham czas wpisu: 2006-02-27 18:39:18 |
| 12111 | Atmosfera wieku XII różniła się jednak zasadniczo od stuleci poprzednich. Przede wszystkim, nad chrześcijańską Europą zawisło śmiertelne niebezpieczeństwo Islamu. Prowadzona z nim walka i ruch krucjatowy oraz związana z tym spirala obustronnych wojennych okrucieństw w ciągu kilku pokoleń pogrzebały średniowieczną tolerancję. Zarazem stopniowe przemiany ekonomiczne zachwiały wewnętrznym pokojem, pchając zubożałe tłumy do rewolt, a feudałów do wyniszczających wojen domowych. Było to stulecie nie notowanych od czasu wielkiej wędrówki ludów społecznych napięć, dzikich okrucieństw i obłędnych nierzadko ideologii, pragnących przewrócić świat do góry nogami. Głoszenie takich ideologii spotykało się, z oczywistych względów, z ostrą reakcją zagrożonych władców. Pod hasłem walki z herezją stosowali oni coraz okrutniejsze represje. Z drugiej strony, oskarżenie o herezję było dobrym sposobem zniszczenia przeciwnika lub wymówienia posłuszeństwa feudalnemu suwerenowi. Herezja stała się powszechnie nadużywanym orężem w politycznych rozgrywkach, często pretekstem do zwykłych grabieży. Tradycyjnie wyrokowanie o herezji leżało w kompetencjach biskupów, ale szybko przestało to wystarczać - lokalni dostojnicy Kościoła byli nazbyt często zastraszani lub korumpowani przez feudałów. Powołanie systemu obiektywnych sądów, podlegających bezpośrednio papieżowi, władnych ustalać, co rzeczywiście jest herezją, a co nie, było w tej sytuacji jedyną możliwością przeciwstawienia się ogarniającemu Europę chaosowi. Nieprzypadkowo w dekrecie Papieża Grzegorza IX, określającym zasady funkcjonowania trybunałów inkwizycyjnych, czytamy iż jednym z ich podstawowych celów ma być niedopuszczenie do karania za herezję osób niewinnych. ham czas wpisu: 2006-02-27 18:36:43 |
| 12110 | po pół roku dal głos nasz patron, zmorka , nie cieszysz sie? xe czas wpisu: 2006-02-27 18:36:21 |
| 12109 | zawsze uwazalem, ze w sejmie jest za duzo poslow, 1/2 by wystarczyla a tak to- "czytalem gazety i studiowalem co sie dzieje na giełdzie i co mi szkodzi zainwestowac 10 000 zl w akcje?"- tlumaczy cimoszenko.. xe czas wpisu: 2006-02-27 18:33:10 |
| 12108 | ciekaw jestem co ma rok ataku w NY do jego akcji orlenu, przeciez tam nie odgruzowywał chyba...ale czytajmy dalej.. otoz dlaczego nagle nasz polityk o czystych rekach zajął sie inwestowaniem na giełdzie? bo sie nudził..."siedzialem w Sejmie jako posel opozycji i nudzilem sie jak jasny gwint.." xe czas wpisu: 2006-02-27 18:28:28 |
| 12107 | po pól roku odezwalo sie nasze slonce bialowiezy ,nasz omc prezydent, ktory się kulom nie klanial , czy jakos tak,I coz on powiedzial? ano powiedzial, ze po prostu zapomnial sprzedac akcje Orlenu, jak zostal min spraw zagranicznych, bo"W listopadzie odbylem 6 podrozy zagranicznych, 7 byla w grudniu, potem byl rok ataku na World Trade Center, potem musialem pojechac na sesje ONZ oraz uczestniczylem w przygotowaniu prezydenckiej konferencji....itd, nie mialem czasu ani glowy zajmowac sie jakimis akcjami -rzecze cimoch xe czas wpisu: 2006-02-27 18:22:46 |
| 12106 | Statystyki pokazują, że książek czytamy mało, połowa społeczeństwa w ogóle nie czyta. Znajomy z Nowego Jorku mówił mi niedawno, że nasze lotniska różną się między innymi tym od zachodnich, że pasażerowie czekający na loty nie trzymają w rękach książek. Siedzą sobie i się gapią albo rozmyślają, pewnie o pieniądzach. książka to mój najlepszy przyjaciel i nauczyciel Nie wyobrażam sobie życia bez czytania ksiązek,ja rocznie czytam kilkaset książek o bardzo róznorodnej tematyce i mimo dużej ilości codziennych zajęć (pracuję, sprzątam, gotuję, obieram ziemniaki itp....)zawsze znajduję czas na to aby coś przeczytać. „Młodzież czyta” albo „młodzież nie czyta” – to sakramentalne zawiązania czczych dysput w zacnych gronach. Według mnie plemię czytających nigdy nie zginie. Z rozrzewnieniem myślę o nastolatkach wymieniających się tajnym kodem książek Philipa K.Dicka czy Angeli Carter. I chociaż często w to wątpię, trwam jednak jakoś w przeświadczeniu, że czytanie uszlachetnia. Uczy koncentracji, obcowania z wielością języków i punktów widzenia. Dostarcza wiedzy o świecie i stosowaniu składni. Uczy rzadkich przymiotników. A przede wszystkim, uświadamia nam coś bardzo tajemniczego. Czytając czujemy się istotami indywidualnymi, wyosobnionymi ze świata, a zarazem łaknącymi komunikacji i porozumienia z innymi. Takie doznania są niematerialne i niepoliczalne. Po prostu są bezcenne. ham czas wpisu: 2006-02-27 18:17:50 |
| 12105 | ludzie SLD są bardzo nikczemni i bez godności. Weźmy Oleksego, kłamće lustracyjnego. Przecież to szkodnik polityczny w przeszłośći, obecnie i zawsze. Zasłużył na śmierć polityczne tej okropnej mordy i skrzeczącego ochrypłego głosu mentora nikt w Polsce o zdrowych zmysłach nie chce słuchać. Eliminować te gadziny. Następny to Siwiec - niegodny reprezentować Polaków gdziekolwiek. Kopa w dupę i kamieniem w łeb. Inni to głupawi dupkowie. Nawieszali sobie tytułów jak medali co nimi krokodyle przez rok sraja po zjedzeniu ruskich. Prof. Belka prof. Nałęcz. Cóż to za genialne umysły. Na miarę najkrótszego kawału o Polakach. tzn - mgr Kwaśniewski. ham czas wpisu: 2006-02-27 18:12:18 |
| 12104 | bezwzględnie bronię jako lekarz ludzkiego życia. z głębi humanizmu - pojmowanego jako czci dla ludzkiego intelektu. ludzkie życie jest bezcenne. kto je świadomie niweczy z premedytacją nie zasługuje na byt. należy eliminować. komunizm dokonał zbrodni z zaniechania. pozbawił dokonał aborcji możliwości rozwoju. zbrodniarze zasługuja na eliminację. Przyznależność do SLD jest kontynuacją rodową i niebezpieczeństwem. Jadąc do Niemiec nikt nie obawia się gestapo - ale jadąc do Rosji mamy niepokój o KGB. Dlaczego trzymać V-ta kolumnę przy życiu. Eliminować. Teraz nikt i nic ich nie chroni oprócz ochroniarzy. Najlepsza kara to lustracja majątkowa i podastek od wzbogacenia. mały lustrator ! ham czas wpisu: 2006-02-27 18:05:08 |
| 12103 | Mysle, ze trzeba pamietac o ofiarach, tych niestety doszlych, ale tez i tych hipotetycznych, kiedy wszedzie wokoł mowi sie przede wszystkim o prawach i ludzkiej godnsci mordercy. Meczy mnie przekonanie, że nie mozna w imie bezwzględnego milosierdzia wykluczac fundamentalnej sprawiedliwosci. Wezmy przyklad morderstw politycznych PRLu. Ostatnio jedna z kaptorowych sedzin doznala dotkliwej kary obciecia jej emertytury. To gwoli przypomnienia roznym "menelom". Piotrek czas wpisu: 2006-02-27 17:54:01 |
| 12102 | Ochrona wspólnego dobra społeczeństwa domaga się unieszkodliwienia napastnika. Z tej racji tradycyjne nauczanie Kościoła uznało za uzasadnione prawo i obowiązek prawowitej władzy publicznej do wymierzania kar odpowiednich do ciężaru przestępstwa, nie wykluczając kary śmierci w przypadkach najwyższej wagi. Z analogicznych racji sprawujący władzę mają prawo użycia broni w celu odparcia napastników zagrażających państwu, za które ponoszą odpowiedzialność. Pierwszym celem kary jest naprawienie nieporządku wywołanego przez wykroczenie. Gdy kara jest dobrowolnie przyjęta przez winowajcę, ma wartość zadośćuczynienia. Ponadto, kara ma na celu ochronę porządku publicznego i bezpieczeństwa osób. Wreszcie, kara ma wartość leczniczą; powinna w miarę możliwości -przyczynić się do poprawy winowajcy (Por. Łk 23, 40-43). Jeśli środki bezkrwawe wystarczają do obrony życia ludzkiego przed napastnikiem i do ochrony porządku publicznego oraz bezpieczeństwa osób, władza powinna stosować te środki, gdyż są bardziej zgodne z konkretnymi uwarunkowaniami dobra wspólnego i bardziej odpowiadają godności osoby ludzkiej. ham czas wpisu: 2006-02-27 17:39:08 |
| 12101 | Katechizm Kościoła Katolickiego o karze śmierci Uprawniona obrona osób i społeczności nie jest wyjątkiem od zakazu zabijania niewinnego człowieka, czyli dobrowolnego zabójstwa. "Z samoobrony... może wyniknąć dwojaki skutek: zachowanie własnego życia oraz zabójstwo napastnika... Pierwszy zamierzony, a drugi nie zamierzony (Św. Tomasz z Akwinu, Summa theologiae, II-II, 64, 7). Miłość samego siebie pozostaje podstawową zasadą moralności. Jest 2196 zatem uprawnione domaganie się przestrzegania własnego prawa do życia. Kto broni swojego życia, nie jest winny zabójstwa, nawet jeśli jest zmuszony zadać swemu napastnikowi śmiertelny cios: Jeśli ktoś w obronie własnego życia używa większej siły, niż potrzeba, będzie to niegodziwe. Dozwolona jest natomiast samoobrona, w której ktoś w sposób umiarkowany odpiera przemoc... Nie jest natomiast konieczne do zbawienia, by ktoś celem uniknięcia śmierci napastnika zaniechał czynności potrzebnej do należnej samoobrony, gdyż człowiek powinien bardziej troszczyć się o własne życie niż o życie cudze (Św. Tomasz z Akwinu, Summa theologiae, II-II, 64, 7). Uprawniona obrona może być nie tylko prawem, ale poważnym obowiązkiem tego, kto jest odpowiedzialny za życie drugiej osoby, za wspólne dobro rodziny lub państwa. ham czas wpisu: 2006-02-27 17:38:02 |
| 12100 | 15. Groźny terrorysta mordujący w zorganizowanej grupie może zawsze zostać wyciągnięty z więzienia przez swoich kompanów w drodze terrorystycznego szantażu. W związku z tym policja mając na uwadze bezpieczeństwo obywateli, w państwie, w którym nie ma kary śmierci, ma tendencje do wystrzelania terrorystów w trakcie akcji, a nie do pojmania ich żywcem. W ten sposób sprawiedliwość przenosi się z sali sądowej na ulicę. A na ulicy dużo łatwiej o pomyłkę niż w sądzie. To jest bardzo niebezpieczne dla sprawiedliwości. Rozstrzelaliśmy tu symbolicznie Jaruzelskiego za zdradę i zbrodnie. Nadal Kwaśniewski jest dla niego lojalny. Dziedziczy odpowiedzialnośc i te niwykonaną karę śmierci. To jest sprawiedliwe dla politruka. ham czas wpisu: 2006-02-27 17:33:22 |
| 12099 | 11. W kodeksie karnym musi istnieć kara maksymalna, czyli taka, po wykonaniu której nie można przestępcy już bardziej ukarać. Jedynie kara śmierci spełnia ten warunek. Jest to konieczne by zawsze istniała jakaś większa kara, którą można ukarać przestępcę, niż kara, której w danym momencie podlega. Jeśli karą maksymalną jest dożywocie, to nie ma czym ukarać przestępcę skazanego na tą karę, który zamorduje strażnika w więzieniu. Gdyby nie było kary śmierci, to przestępca skazany na dożywocie byłby całkowicie bezkarny. 12. Kara śmierci za zabójstwo z premedytacją jest karą sprawiedliwą i jest i była stosowana przez człowieka od zawsze niezależnie od rozwoju cywilizacyjnego i obszaru kulturowego. Nikomu nie wolno podważać tak długiej, sprawiedliwej i głęboko ugruntowanej tradycji. Kara śmierci jest karą naturalną i wynika z prawa naturalnego. Kara śmierci jest oddaniem mordercy tego co mu się należy. 13. Kara śmierci może pełnić funkcje lecznicze dla sumienia mordercy. Często zbrodniarz sam uświadamia sobie wielkość swoich zbrodni i domaga się wymierzenia kary śmierci, bo czuje, że tylko ta kara zmyje jego winy. I należy wtedy spełnić jego żądanie, bo jeśli sam traktuje karę śmierci jako pokutę, to zadośćuczynienie jego woli być może pomoże mu w zbawieniu. 14. Kara śmierci i tak będzie zawsze wykonywana przez mafię, która z niczym się nie liczy. Mafia działająca na terenie państwa, które jest od niej dużo łagodniejsze może przejąć większość spraw związanych ze stosowaniem przemocy od tego państwa. Członkowie mafii dokonujący mordów powinni być ze społeczeństwa eliminowani, bo kierować swoją organizacją mogą nawet będąc w więzieniu. ham czas wpisu: 2006-02-27 17:31:01 |
| 12098 | 5. Kara śmierci jest cywilizowaną formą sprawiedliwej zemsty. Jeśli wolno człowiekowi w stanie natury ścigać i zabić morderców, którzy zabili członków jego rodziny, których miał pod ochroną, to tym bardziej wolno mu ustanowić sądy, które sprawiedliwie ocenią zajście i wydadzą wyrok śmierci zgodnie z powszechnie znanym prawem. 6. Winą za zabójstwo w wyniku wykonania wyroku śmierci nie można obciążać ani prawodawcę wpisującego karę śmierci do kodeksu karnego, ani sędziego wydającego wyrok śmierci, ani kata, który wyrok wykonuje. Pełną winę za to zabójstwo ponosi sam stracony przestępca, który dopuścił się w pełni świadomie czynu zagrożonego karą śmierci. 7. Jeśli nikt nie będzie popełniał przestępstw zagrożonych karą śmierci, to nie będzie w ogóle zabijania w wyniku wykonywania wyroków śmierci. A więc istnienie kary śmierci nie oznacza zabijania, ale oznacza ograniczanie zabijania. Istnienie kary śmierci nie determinuje w sposób konieczny tego, że jakikolwiek wyrok śmierci będzie wykonany, a więc nie determinuje zabijania. Wykonanie wyroku jest zdeterminowane dopiero połączeniem istnienia kary śmierci i zachowaniem się morderców. 8. Większość ludzi czuje się bezpieczniej w państwie, w którym kodeks karny przewiduje karę śmierci za zabójstwo z premedytacją. Dlatego ludzie popierają karę śmierci co potwierdzają liczne sondaże. 9. Z rzetelnie przeprowadzanych statystyk wynika, że istnienie kary śmierci w kodeksie karnym wpływa na zmniejszenie się ilość przestępstw zagrożonych tą karą. Kara śmierci skutecznie odstrasza morderców przed dokonywaniem przez nich rozbojów i napadów z bronią w ręku. 10. Możliwość pomyłkowego skazania przez sąd na śmierć nie jest argumentem przeciw karze śmierci, ale jest to argument za tym, że procedura sądowa powinna być udoskonalana. Możliwość pomyłkowego przekroczenia warunków obrony koniecznej nie podważa sensu prawa do zabicia w samoobronie. ham czas wpisu: 2006-02-27 17:29:38 |
| 12097 | Argumenty za karą śmierci. 1. Kara śmierci jest przedłużeniem obrony koniecznej. Jeśli napastnik w wyniku ataku na uczciwego człowieka ryzykuje własnym życiem, które może stracić w wyniku udanej obrony koniecznej, nawet jeśli sam nie będzie winnym żadnego zabójstwa, to tym bardziej powinien być zagrożony utratą życia w sytuacji, gdy jego atak się powiedzie i zamorduje swoją ofiarę. Kara śmierci daje dodatkowe możliwości obrony koniecznej, które można wykorzystać w czasie trwania ataku. 2. Kara śmierci daje możliwość bezkrwawej obrony. Jeśli człowiekowi wolno zabić napastnika, który grozi mu śmiercią, to tym bardziej wolno mu bronić się groźbą zabicia. Taka groźba musi być realna, czyli obrońca musi być gotowy ją wykonać gdy napastnik go nie posłucha i taka groźba musi być skuteczna nawet jeśli obrońca zginie. 3. Kara śmierci jest karą zgodną z moralnością. Kościół katolicki w swoim tradycyjnym nauczaniu zawsze akceptował karę śmierci. W przykazaniu "nie zabijaj" słowo "zabić" nie dotyczy zabijania na wojnie i kary śmierci - te formy zabijania były określane innym słowem niż słowo użyte w przykazaniu. Przykazanie dotyczy tylko zabójstwa osoby niewinnej. 4. Kto godzi się na istnienie armii, której żołnierze będą zabijać na wojnie żołnierzy wrogiej armii (czyli będą wykonywać na nich natychmiastową karę śmierci, bez sądu, za atak na państwo), ten musi zaakceptować karę śmierci wydawaną przez sąd za zabójstwo po sprawiedliwym procesie. 5. Kara śmierci jest cywilizowaną formą sprawiedliwej zemsty. Jeśli wolno człowiekowi w stanie natury ścigać i zabić morderców, którzy zabili członków jego rodziny, których miał pod ochroną, to tym bardziej wolno mu ustanowić sądy, które sprawiedliwie ocenią zajście i wydadzą wyrok śmierci zgodnie z powszechnie znanym prawem. ham czas wpisu: 2006-02-27 17:28:40 |
| 12096 | Kara śmierci Argumenty za i przeciw stosowaniu kary śmierci Za: # odstraszanie potencjalnych przestępców # uniemożliwienie ucieczki, ewentualnie popełniania dalszych przestępstw w więzieniu # państwo nie musi płacić za utrzymanie przestępcy skazanego na karę śmierci # w odczuciu wielu ludzi jest to sprawiedliwa forma zemsty/odpłaty za pozbawienie życia (zasada talionu) Przeciw: # sądy nie są nieomylne - w wypadku pomyłki nie można wypuścić człowieka z powrotem na wolność # może się stać narzędziem popełniania morderstwa (poprzez wprowadzenie sądu w błąd, bądź poprzez celowe, niesprawiedliwe działanie sądu) - mord sądowy # wiele religii zakazuje odbierania życia, podobnie część teorii filozoficznych, moralnych i etycznych # kara śmierci jest uważana przez wielu za niehumanitarną # kara śmierci przekreśla możliwość poprawienia się sprawcy w przyszłości # dożywotnie pozbawienie wolności wystarcza do odizolowania sprawcy od społeczeństwa # nie istnieją dowody, że kara śmierci odstrasza, m.in. badania ONZ aktualizowane w roku 2001 wykazały, że NWK nie odstrasza potencjalnych przestępców. ham czas wpisu: 2006-02-27 17:27:13 |
| 12095 | Prawica po prostu szanuje wolę mordercy - widać tak samo, jak Kowalski chciał, byśmy go powiesili; jego wola - jego wybór... ham czas wpisu: 2006-02-27 17:25:22 |
| 12094 | Prawicę różni od Lewicy stosunek do człowieka. o ile Lewica traktuje człowieka, jak małe dziecko - Prawica domaga się, by traktować go jako istotę dorosłą i odpowiedzialną. Lewica uwielbia urzędowo zmieniać lub ograniczać decyzje jednostki - Prawica pozostawia wiele swobody i dla decyzji ma szacunek. Jeśli ktoś chce skoczyć z okna, zażywać narkotyki, zawrzeć niekorzystną dla siebie umowę to jego sprawa, a nie władzy państwowej! Lewica, oczywiście, okna zasłania siatkami (jak w więzieniu, nawiasem mówiąc...) narkotyków użycza pod kontrolą (narodowi socjaliści wręcz karzą za ich zażywanie), a umowę (nawet testament!) można próbować unieważnić jako "sprzeczną z interesem społecznym". Konsekwentnie Lewica ogranicza ludzi tysiącami przepisów utrudniających - jak krowie wejście w szkodę - zejście na złą drogę; Prawica puszcza ich na szeroką i głęboką wodę. I, równie konsekwentnie: Lewica nie karze ludzi zbyt surowo (czy można ukarać śmiercią krowę, nawet jeśli urwawszy się z postronka rozdeptała dziecko???) - natomiast Prawica powiada: masz wolną wolę, jesteś odpowiedzialny - więc za złe uczynki będziemy cię karali. Jeśli ktoś planuje mord, to wkalkulowuje również to, że za to grozi kara śmierci... ... tu odwołam się do porównania. Przez las biegnie linia kolejowa. Kowalski wie, że w południe przejeżdża nią pociąg. Kładzie mimo to głowę na torach. Ok. 12.00 machina parowa przejeżdża po szynach - i tę głowę mu ucina... Czy powiemy, że zawinił maszynista? albo budowniczy kolei? Nie: powiemy, że Kowalski chciał, by mu głowę cięto - i tyle. Nikt, poza Kowalskim, nie jest za to odpowiedzialny - nieprawdaż? Dokładnie to samo jest z karą śmierci: Kowalski wie, że za morderstwo grozi kara śmierci? Wie! Mimo to z zimną krwią morduje. Rusza machina sprawiedliwości - i mu głowę obcina. Koniec dyskusji: ani kat, ani sędzia, ani prokurator nie są temu winni... ham czas wpisu: 2006-02-27 17:24:47 |
| 12093 | 2) kara śmierci może być wymierzona wyłącznie za przestępstwo popełnione umyślnie - czyli np. morderstwo z premedytacją. Karanie - nawet za świadome (ale nie zaplanowane) zabójstwo mija się z celem. Wyobraźmy sobie męża, który zastaje nieoczekiwanie ukochaną żonę z kochankiem; jeśli zabije kochanka (lub nawet oboje) - skazywanie go na karę śmierci mija się kompletnie z celem, gdyż nikogo to nie odstraszy: w momencie popełniania czynu zabójca kompletnie nie zastanawia się, czy za zabójstwo jest dożywocie, kara śmierci czy 10 lat. Nawiasem mówiąc sądy w krajach romańskich potrafią w takich przypadkach zabójcę wręcz... uniewinnić. (Wydaje się to pewną przesadą: zupełny brak kary powoduje czasem, że zabójcę gryzie sumienie - i nawet popełnia samobójstwo; odcierpienie, choćby i symbolicznej, kary "oczyszcza" to sumienie i pozwala wrócić do równowagi; lewica nazywa to "resocjalizacją") Jeśli natomiast przestępstwo było planowane, kara śmierci bezwzględnie może być - i powinna zostać zastosowana. Rozważymy to bardziej szczegółowo. ham czas wpisu: 2006-02-27 17:22:21 |
| 12092 | # jeszcze w 1993 roku Komisja kard. Ratzingera potwierdziła, że rządy maja prawo do stosowania kary śmierci - rzecz jasna, w usprawiedliwionych przypadkach. # Teraz więc słów kilka o tym, w jakich. Warunki są dwa: 1) kara śmierci może być wymierzona wyłącznie za przestępstwo poważne. Więcej: bardzo poważne. Za morderstwo przede wszystkim. Za zbrodnię zdrady stanu - gdy postępek mógł ściągnąć na kraj wojnę, rewolucję lub inną klęskę, w wyniku czego zginęłoby wiele osób. Za przestępstwo tak poważne, że nie ukaranie go zdecydowanie mogłoby doprowadzić do rozprzężenia porządku w państwie (np. rabunki w okresie grożącym rewolucją). Motywacja jest prosta: kara śmierci musi być czymś wyjątkowym - w przeciwnym razie przestanie być czynnikiem odstraszającym, co więcej: skazywanie na karę śmierci za drobniejsze przestępstwa mogłoby spowodować, że przestępca w ucieczce mordowałby - gdyż już byłoby mu wszystko jedno... Tu uwaga odnośnie tradycyjnego systemu brytyjskiego, gdzie za first degree murder kara śmierci była automatyczna; wydaje się, że jest rzeczą słuszną, by mordercy pozostawić cień nadziei: jeśli skruszony odda się w ręce sprawiedliwości i nie będzie groził życiu innych ludzi - może liczyć na łaskę. W przeciwnym razie morderca w obronie życia będzie zabijał - i będą dodatkowe ofiary. Oczywiście, jeśli zezwierzęcona bestia zabija i tak - to trzeba ją zabić. Wyrokiem sądowym, jeśli trafi w ręce wymiaru sprawiedliwości. ham czas wpisu: 2006-02-27 17:21:36 |
| 12091 | Temat roli kary śmierci w utrzymywaniu porządku publicznego jest dziś niezwykle aktualny. Nastąpiło bowiem zderzenie dwóch rozmaitych postaw. Tzw. "europejczycy" usiłują za wszelką cenę usunąć z europejskich kodeksów karę śmierci - podczas gdy opinia publiczna wypowiada się zdecydowanie za zaostrzeniem sankcji - przy czym w sprawie kary śmierci ok. 67% wypowiada się za jej utrzymaniem, ok. 20% przeciwko, a reszta nie ma wyrobionego poglądu. Jest to dziwne o tyle, że "europejczycy" są - jak twierdzą - demokratami. W tym jednak przypadku zdecydowanie odmawiają uznania, że "większość ma rację", "głos Ludu - głosem Boga" itd. Mają rację co do zasady: większość nie powinna mieć nic do gadania, bo większość zazwyczaj się myli. Jeśli jednak założyć, że większość nie ma racji w tak prostej - i dla wszystkich zrozumiałej - kwestii jak kara śmierci - to jak zakładać, że większość ma rację w sprawach np. Konstytucji - nieporównanie bardziej skomplikowanych? Kto rezygnuje z referendum w sprawie kary śmierci - ten powinien uczciwie powiedzieć: "Nie jestem zwolennikiem Demokracji!". Inaczej głosy rozkładają się w parlamentach. Np. w Wielkiej Brytanii zwolenników utrzymania kary śmierci jest procentowo jeszcze więcej, niż w Polsce - natomiast kara śmierci została zniesiona i kolejne kadencje Parlamentu nie potrafią jej przywrócić, choć skutki braku kary śmierci są zatrważające. Wygląda to tak, jak gdyby Masoneria (masonami jest ogromna większość parlamentarzystów - z tym, że we Francji jest to z reguły lewicowy Wielki Wschód - podczas gdy loże brytyjskie są o wiele bardziej zrównoważone politycznie) postanowiła, że zniesie karę śmierci - i traktuje to jako jedno z ważniejszych swoich zadań. ham czas wpisu: 2006-02-27 17:19:28 |