| 12190 | ERRATA obowiązuje cenzura lewackich wpisów ham czas wpisu: 2006-02-28 09:59:30 |
| 12189 | charakter pisma jest dowolny. pismo jest podniebne. obowuje cenzura lewackich treści i poglądów. pismo jest niezależśne od jakichkolwiek instancji partyjnych. pismo reprezentuje poglądy Polonii i ludzi rozsądnych. pismo nie jest przeznaczone dla idiotów. pismo wyraża potoczne poglądy ludzi na ulicy i ze wsi. pismo promuje bezkarne bogacenie się rodzin w Polsce bez sankcji ze strony państwa. pismo popularno-naukowe jest przeznaczone dla inteligentenj młodzieży biologicznie umiejącej czytać i rozumiejącej tekst. z przyjemnością cytujemy lub zachowujemy idiotyzmy lewackie. zdecydowanie zniechęcamy głupoli do odwiedzania naszych stron. im krótszy wpis tym krótszy rozum wpisującego. PIS wygrał wybory - kto jest innego zadania ten jest idiotą co oczywiście nie oznacza, że idioci nie dokonaja w przyszłości innego wyboru. W związku z tym Rokita głaszcze pania minister Gronkowiec-Walc w gabinecie cieni po dupie. I sprawai ja jak karpia wigilijnego - sam słyszałem. Tusk jest Kaszubem - kto jest innego zdania jest idiotą. Giertych i Lepper sa kretynami kto nie jest tego zdania też jest kretynem. Cimoszewicz, Kwaśniewski, Siwiec, Olejniczak, Oleksy, Belka, Miller to zdaniem Polonii skurwysyny. Kto ma inne zdanie też jest skurwysynem. Zapraszamy wszystkich, idiotów, kretynów, czerwonych skurywsynów lewackich do polemiki bez szans na przetrwanie. Wszyscy lewaccy ubecy i lewacy jeszcze nie zrzeszeni - łączcie się i zbudujcie sobie realny socjalizm na Kubie i w Korei Północnej - ale nie w Polsce. Ten experyment nie powiodł się i nigdy sie nie powiedzie. Załóżmy się ! ham czas wpisu: 2006-02-28 09:56:33 |
| 12188 | info o Cimoszenko czyli niecodzienne PISMO POLONIJNE AMERYKA & EUROPA I RESZTA SWIATA AUSTRALIA, NOWA ZELANDIA REPUBLIKA POŁUDNIOWEJ AFRYKI ukazuje się codziennie Deklaracja KC. Bardzo dobry wieczór, Razem z całym aktywem cieszę się z wyborczej kontuzji tow. Cimoszenki. Ten wieczór po wygranej bitwie spędzajmy radośnie, tak by świadomość osiągniętego dzięki wspólnemu trudowi rezultatu zachęcała nas do podjęcia dalszych wyzwań. Decyzje co do dalszych losów niniejszego serwisu podejmnie w najbliższym terminie Nadzwyczajne Wirtualne Zgromadzenie Członków Aktywu. Z partyjnym pozdrowienien, Pierwszy Sekretarz ham czas wpisu: 2006-02-28 09:39:56 |
| 12187 | piekny tytul: "komentarze PRASY". A ta PRASA to: GAZETA WYBORCZA, TRYBUNA i ZW Czy nadal dziwicie sie twierdzeniu Kaczynskiego? ~funt, 28.02.2006 08:43 DLACZEGO NIE MA CYTATÓW Z GAZETY POLSKIEJ TYLKO Z WYBORCZEJ ? ~jednostronny, 28.02.2006 08:53 ham czas wpisu: 2006-02-28 09:36:16 |
| 12186 | Z kolei profesor Kazimierz Kik pisze na łamach "Życia Warszawy", że obowiązkiem mediów jest patrzeć na ręce rządzących, a mądra władza potrafi z tego skorzystać. Podkreśla, że media są różnorodne i w tym tkwi ich siła. W Polsce, podobnie jak na świecie, są media związane z lewicą i prawicą, ale wzajemnie wytykają sobie sprawy, których konkurencyjna opcja nie zdołałaby podjąć. I w ten sposób się uzupełniają. Zdaniem Kika, słowa Jarosława Kaczyńskiego, iż "w Polsce nie ma wolnych mediów", to głos polityka, który ma kompleks wywołany stosunkiem mediów do jego osoby. Według niego, relacje prezesa PiS i mediów III RP można określić mianem nieodwzajemnionej miłości i politycznego niezrozumienia. "Trybuna" zastanawia się natomiast, czy proponowany przez PiS Narodowy Ośrodek Monitorowania Mediów, zagraża dziennikarzom. Ryszard Bójko - sekretarz generalny Stowarzyszenia Dziennikarzy RP - powiedział "Trybunie", że zamierzenia PiS pod tym względem są bulwersujące. Każdy sygnał o zagrożeniu niezależności dziennikarzy jest bowiem niepokojący. Według niego, władza państwowa nie jest bowiem od tego, by kształtować poziom moralny w środowisku dziennikarskim. Bójko zapowiedział, że zarząd SDRP zajmie stanowisko w tej sprawie. Z kolei szefowa Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich - Krystyna Mokrosińska - uważa, że protesty i stanowiska niewiele dadzą. Przypomniała na łamach "Trybuny", że SDP wypowiadało się na ten temat na niedawnej konferencji. Mokrosińska podkreśliła, że kwestia oceny etycznej pracy dziennikarzy powinna być oceną środowiskową. ham czas wpisu: 2006-02-28 09:33:49 |
| 12185 | Szef PiS o mediach - komentarze prasy TVN24 Dzisiejsza prasa komentuje wczorajszą wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego na temat polskich mediów. Szef PiS powiedział, że "nie są one wolne i niezależne". Rafał Kalukin pisze w "Gazecie Wyborczej", że z przemyśleń Jarosława Kaczyńskiego wyłania się już nie czworokąt, lecz pięciokąt - do polityków, mafiosów, bezpieczniaków i biznesmenów tworzących "układ" dołączyły pismaki. Według niego, za chwilę się okaże, że fora w internecie pełne niewybrednych wpisów pod adresem PiS to też "układ". A gdy już PiS obsadzi swoimi ludźmi ośrodki badania opinii, lecz sondaże wciąż będą nie takie - dowiemy się, że "układ" rekrutował respondentów. Jeśli PiS, nie daj Boże, przegra następne wybory, w "układzie" znajdzie się całe społeczeństwo - pisze Kalukin. Publicysta "Gazety Wyborczej" dodaje jednocześnie, że może bracia Kaczyńscy zwalczą ten n-kąt i wtedy w ich wyśnionej, wyczyszczonej z "układu" IV RP będzie już miejsce tylko dla nich samych. ham czas wpisu: 2006-02-28 09:33:09 |
| 12184 | Należy objąć obowiązkowym dożywianiem bezpłatnym wszystkich Obywateli--miska zupy z wkładką dla każdego. ~Jasiu PUKWATEREK, 28.02.2006 07:29 To bardzo uwiarygodniłoby naszą Młodą Demokracje. ~prof drogi Bronek, 28.02.2006 07:33 Dla członków zarządów co bardziej wypasionych spółek giełdowych zupy byłyby wydawane u Ritza. W ten sposób zrealizowalibyśmy testament naszego Patrona błogosławionego Kuronia. ~pani Ohojska, 28.02.2006 07:35 A do zupy dobre pieczywko i pęto wiejskiej kiełbasy. ~dzialacz społeczny, 28.02.2006 07:36 Żeby Rząd sie nie musiał wstydzic do jeszcze powinni dołozyc po 2 puszki piwa tyskiego lub Lecha ~Zenek, 28.02.2006 07:37 Tylko dla najbardziej zasłużonych dokarmianych. Dla reszty w zupełności starczy piwko z "Biedronki" a' 90 gr puszka, podlewane Royalem. ~uchachany, 28.02.2006 07:55 A za to wszystko powinna zapłacić Unia Europejska z wdzięczności,że do niej raczyliśmy wstąpić. ~s., 28.02.2006 07:42 Proponuje dołożyc jeszce gratis kotleta wieprzowego. ~Znany Reżyser, 28.02.2006 07:44 W święta państwowe także po ryju. ~uchachany, 28.02.2006 08:28 NIE REAGOWAĆ--TO PROWOKACJA ~kpr SB Kosiba, 28.02.2006 07:41 Żadamy jeszcze budyniu na deser. ~Samoobrona, 28.02.2006 07:48 Niedługo obudzimy sie w nowej, lepszej Polsce. ~Wernyhora, 28.02.2006 08:13 ~uchachany, 28.02.2006 08:13 ham czas wpisu: 2006-02-28 09:30:00 |
| 12183 | Premier jak to premier - też lubi dzieci ale na swój sposób. Teraz pytanie co przez 10 lat zrobił prezydent wszytkich ubeków dla naszch dzieci, które wszystkie sa nasze - jak widać niewiele. Rzeczywiście to wstyd - starm sobie uzmysłwić taka akcje w szkole podstwaowej Grundschule w małej miejscowości, gdzie chodzi mój mały syn w Niemczech. I nie che mi sie to pomieścić w głowie. KACZA ZUPA - no owszem - ale to jest cięzki błąd systemowy. Oczywiście akcja ma znaczenie symbol;iczne i uznajmy, że to sympatyczny gest. Znam wielkie firmy cateringowe wydające obiady za 1 euro 4 zlote, zupa, drugie danie i deser, kompot. Przy dobrym zaopatrzeniu i logistyce ceny mogą byc niskie ale i tak nie dostąją bo wszystko oparte jest nie na ekonomii lecz na układach. No dobrze puśmy tutaj wybiórczo co ciekawsze komentarze o tej kaczej zupie. Egzotyka południowo-amerykańska i afrykańska w środku Europy. Moim zdaneim tylko gruby Kalisz z SLD jest za to odpowiedzialny. Ledwie widzi spod powiek zalanych tłuszczem pod okiemprezydenta Kwaśniewskiego a dzieci głodne. ham czas wpisu: 2006-02-28 09:23:56 |
| 12182 | Dziś, jak co dzień, tysiące maluchów nie zje ciepłego posiłku. Przez cały dzień nie włożą nawet kawałka chleba do ust tylko dlatego, że ich rodziców nie stać na jedzenie - pisze "Fakt". - Według danych EUROSTATU 6,5 proc. polskich dzieci żyje w skrajnej biedzie. Państwo troszczy się głównie o starszych, a o dzieciach zapomina - powiedziała "Faktowi" prof. Wielisława Warzywoda-Kruszyńska, socjolog, zajmująca się problemami biedy. Na posiłki dla najmłodszych rząd przygotował 600 mln zł. Ale pieniądze to dopiero początek akcji. "Trzeba je dobrze wydać, by trafiły do naprawdę najbardziej potrzebujących" - zaznacza premier Marcinkiewicz w krótkim liście opublikowanym przez dziennik. Szef rządu obiecał "Faktowi", że osobiście zajmie się tą sprawą, by już nigdy więcej nie trzeba było się wstydzić, że w Polsce dzieci głodują. Musimy wiedzieć o każdym mieście i każdej wiosce w kraju, gdzie do przedszkola lub szkoły chodzą głodne dzieci. Wszystkie listy w tej sprawie, które dotrą do redakcji "Faktu, dziennik przekaże bezpośrednio premierowi Marcinkiewiczowi. ham czas wpisu: 2006-02-28 09:15:55 |
| 12181 | Nic nikt nie wie.Pedofile jak czytajac za nawet gazetkami,dla plebsu,sa wsrod nas.Ja jako plebs,choc nie czytam adresowanych do mnie gazetek.widzze,bo moja plebejska zona,zostawia w.... jakis np."Superexspresie" czytam o zboczencach,ktorzy na dodatek o zgrozo molestuja dzieci. Zycie cale niemalze pruboje walczyc z wiatrakami.Pedal,czyli zboczeniec!!!!!I czy on molestuje dupe swego kolegi,czy dziecko,dla mnie jest to samo,jest pierdolonym zboczkiem,czy to takie trudne zo zrozumienia???/?Wiem,co sie wyprawia,dewianci sa ubierani w komezki,przez takich samych "zakonnikow".Fuck!!! co to bulke przez bibulke,a chuja gola reka... Zrozumcie,jak opanowane sa portale rozne,przez cioty. Dopoki nie zdechne walczyl bede z sil calych,wlasnie po to,abym nigdy nie slyszal o jakichs Samsonach,czy innych dyrygentach.Jak zauwazyliscie"nozyce....i ciotki sie odezwaly,bo ciotki lubia byc zagrozone....ja ich akurat cieplym moczem.... A powaznie piszac,to jest dosc powazny temat. uncle czas wpisu: 2006-02-28 03:01:20 |
| 12180 | Pozostali Z Wikipedii, wolnej encyklopedii. Jagiełło Michał Andrzej Rokita Maria Jan Komornicki Jan Marian Krzymiński Aleksander Majewski Jan Kazimierz Olechowski Andrzej Marian Podsiadło Andrzej Ireneusz Siciński Andrzej Antoni Skubiszewski Jan Krzysztof Stankiewicz Jacek Maria Szuder Stanisław Edmund Falandysz Lech Milewski Jerzy Jan Ziółkowski Janusz Aleksander Wałęsa Lech Chrzanowski Wiesław Marian mały lustrator czas wpisu: 2006-02-27 22:50:27 |
| 12179 | Senatorowie z SB. Bartodziej Gerhard Findeisen Władysław Horodeski Krzysztof Jesionek Jan Kostka Stanisław Kralczyński Andrzej Henryk Wilkowski Eugeniusz Włodyka Mieczysław Zamoyski Jan Tomasz Żak Stanisław Józef m czas wpisu: 2006-02-27 22:49:27 |
| 12178 | Posłowie z list Macierewicza: Bentkowski Aleksander Boni Michał Jan Boral Marek Tadeusz Bryłka Georg Rochus Błaszczeć Józef Stanisław Cimoszewicz Włodzimierz Cinal Józef Czykwin Eugeniusz Fogler Piotr Stanisław Furtak Antoni Jan Gąsienica-Makowski Andrzej Tadeusz Holc Tomasz Jagieliński Roman Janowski Zbigniew Tadeusz Jaskiernia Jerzy Kielek Eugeniusz Krawczuk Aleksander Lasocki Tadeusz Majewski Jan Majewski Wit Wiktor Maksymiuk Janusz Roman Mochnaczewski Piotr Moczulski Leszek Osiatyński Jerzy Piechota Jacek Pilarski Bohdan Reichelt Władysław Saletra Wojciech Jarosław Smolarek Ryszard Spychalska Ewa Teresa Staniszewska Grażyna Starownik Marian Roman Szafraniec Herbert Szreder Bogumił Edward Szymańczak Tadeusz Świtka Jan Eugeniusz Wesołowski Mariusz Stefan Zych Bogumił Zygmunt Zylber Jan mały lustrator czas wpisu: 2006-02-27 22:48:04 |
| 12177 | 1. Podług kpt. xxx (pracownika merytorycznego byłego przedstawicielstwa KGB) oraz mjra yyy (rezydenta warszawskiej KGB), służba, którą reprezentują jest w posiadaniu materiałów świadczących o fakcie współpracy Lecha Wałęsy Z b. SB, MSW i PRL. Zdaniem mjra yyy, grafolodzy nie mieliby trudności z potwierdzeniem ich autentyczności. 2. Informacje agenturalne uzyskane w ostatniej dekadzie, w okolicznościach czyniących mało prawdopodobną tezę, iż stanowiły element zaplanowanych działań o charakterze inspirująco-dezinformującym." Piastowane stanowisko. Prezydent RP mały lustrator czas wpisu: 2006-02-27 22:46:51 |
| 12176 | Lech Wałęsa TW "Bolek" Zarejestrowany: 29.12.1970 Numer: 12535 Przez: Wydz. III KW I MO Gdańsk [Akta archiwalne zachowane] Figuruje w KW MO Gdańsk oraz w kartotece informacyjnej wydz. II BEiA UOP i kartotece komputerowej ZSKO Data zaprzestania kontaktów: 19.06.1976 Powód zaprzestania kontaktów: Niechęć do współpracy Przebieg współpracy. TW "Bolek" od 1970 do 76r. przekazywał SB informacje dotyczące destrukcyjnej działalności niektórych pracowników stoczni. W styczniu 71 poinformował m.in. o tym, że jego koledzy z wydziału W-4: Jasiński, Kontor i Popielawski szykują akcję strajkową. W innym raporcie prosił, by SB wzięła go na przesłuchanie, co pozwoliłoby mu uwiarygodnić się przed kolegami. Wynagrodzenie. Za przekazane informacje „Bolek” był wynagradzany na łączną sumę 13.100 zł. W czasie prezydenckiej kampanii - przed wynikami I tury - (gdy w szefem UOP był Antoni Milczanowski) dokonano ekspertyzy zgodności pisma Lecha Wałęsy z raportami podpisanymi przez TW „Bolek”. Centralne Laboratorium Kryminalistyki, które wykonywało ekspertyzę, uchyliło się od wydania jednoznacznej opinii, ponieważ dostarczono mu jedynie kserokopie raportów, a nie oryginały. Dokumentacja. Wśród dokumentów związanych z Lechem Wałęsą znajduje się notatka służbowa z 1992 r. podpisana przez dyrektora Zarządu Kontrwywiadu UOP Konstantego Miodowicza. Podajemy jej treść: „ mały lustrator czas wpisu: 2006-02-27 22:46:30 |
| 12175 | Ofiary stanu wojennego Z Wikipedii, wolnej encyklopedii. LISTA SMIERTELNYCH OFIAR KOMUNISTYCZNEGO APARATU REPRESJI W LATACH 1981 - 1989. Polonica Informacja jest podana w formacie: nazwisko i imię wiek w chwili śmierci okoliczności i przyczyna śmierci Czekalski Józef Giza Józef Gnida Joachim Gzik Ryszard Kupczak Bogumił Pelka Andrzej Stawisiński Jan Wilk Zbigniew Zając Zenon Browarczyk Antoni Kosecki Tadeusz Adamowicz Michał Pozniak Mieczysław Trajkowski Andrzej Barchański Emil Cielecki Wojciech Cieślewicz Wojciech Durda Władysław Grudziński Adam Jurgielewicz Zdzisław Kamiński Wacław Kołodziejczak Wanda Kot Stanisław Królik Stanisław Lenartowicz Joanna Lisowski Włodzimierz Majchrzak Piotr Majewski Kazimierz Michalczyk Kazimierz Raczek Stanisław Radomski Mieczysław Rokitowski Mieczysław Sadowski Piotr Szulecki Adam Wilkomirski Eugeniusz Włosik Bogdan Woźniak mały lustrator czas wpisu: 2006-02-27 22:39:06 |
| 12174 | Prezes IPN powiedział, że w latach 1980-81 w Komisji Krajowej "Solidarności" było 17 agentów (5 to członkowie stali, 12 tymczasowi). W grudniu 1980r. SB prowadziła sprawy 350 figurantów. Późniejsze dane mówią o 1600 współpracownikach SB działających w związku, mówił Kurtyka. Opierając się na powyższej wypowiedzi i działaniach działaczy regionalnych "S" postanowiłem zebrać w jednym miejscu wszystkie dostępne informacje dotyczące osób współpracujących ze służbami bezpieczeństwa PRL. Na stronie znajdą się również informacje o pracownikach aparatu represji, sędziach i prokuratorach którzy brali udział i skazywali w procesach politycznych. Nie zapominajmy również o poszkodowanych, o tych którzy działając w opozycji do systemu stracili życie, zdrowie, doświadczyli cierpień fizycznych i psychicznych. Im przede wszystkim jesteśmy winni cześć i pamięć. mały lustrator czas wpisu: 2006-02-27 22:36:56 |
| 12173 | "Polisowe" towarzystwo Zaczęło się od arytykułu "Czerwona pajęczyna" opublikowanego przez "Życie Warszawy". Dziennikarze "Życia" ujawnili, że żona premiera Józefa Oleksego i małżonka lidera SLD, kandydata na prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, są akcjonariuszkami Towarzystwa Ubezpieczeniowo-Reasekuracyjnego "Polisa" SA. Obok nich udziałowcami "Polisy" są także instytucje gospodarujące groszem publicznym: Agencja Rozwoju Gospodarczego, powołana przez Lesława Podkańskiego, Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, Agencja Własności Rolnej Skarbu Państwa. Główny udziałowiec "Polisy" to Spółdzielcza Korporacja "Spólnota Pracy", utworzona na bazie rozwiązanego Centralnego Związku Spółdzielczości Pracy. Akcje ma posiadać także Bank Inicjatyw Gospodarczych i spółki od niego zależne. "Życie" sugerowało powiązania akcjonariuszy "Polisy" z osobami odpowiedzialnymi za aferę FOZZ. Poczytaj sobie o FOZZ i zobaczysz ile tam się kręci czerwonych wcale nie krasnoludków! zmorka czas wpisu: 2006-02-27 22:33:23 |
| 12172 | nie musialy , nakradly sie gdzie indziej, chociaz zadnym groszem nie pogardzą xe czas wpisu: 2006-02-27 22:29:42 |
| 12171 | Gdyby lewusy nie kradły, byłyby wały ze złota! :P zmorka czas wpisu: 2006-02-27 22:24:58 |
| 12170 | wredku - mam bardzo wielu przyjaciół. lepiej z mądrym zgubić niż z głupim stracić. Po co tu wnikasz żeby mi współczuć ? Z wzajemnością ! ham czas wpisu: 2006-02-27 22:09:31 |
| 12169 | dopuściliśmy starszych głabów do rządów. czas ich przegonić do roboty np. w służbie penitencjarnej. niech nadają swoje gadki garującym, niech im robią po swojemu reformy, resocjalizację. Niech zostawią nasze rodziny w spokoju. niech odwalą się, niech zlikwiduja te tysiące papierków, ktorych w Niemczech nie ma 48 formularzy podatkowych . PARANOJA !!! Trzeba skończyc z nonsensami i tym durnym pipeprzeniem, kto jest Rydzykiem i moherem. Nie dajmy sobie robic wody w mózgu. Internet nie jest do propagandy i miejscem do wyzwisk tylko miejscem wymiany informacji i poglądów służy tylko i wyłacznie WOLNOŚĆI zabezpieczania swojego życia i zdrowia. Mamy wolnośc przemisszczania ludzi usług i kapiatału a jesteśmy niewolnikami komiunistycznych reliktów. Kto to śłyszał ? Miliony Polaków jeżdzą na Saksy. Ja uciekająć musiałem przebyc zielona granicę. Otrzymałem azyl polityczny. A tu taka banda urzęników terroryzuje cały naród - a wała jak Polska cała. Pieprzyć to wszystko dokumentnie. Radio wolna Polska nadaje bezgłośnie na piśmie. Wolno kopiować i szerzyć niezależna myśl i propagowąc - najlepsze nadejdzie jeszcze tymczasem oddalam się w zacisze i szemranie szuwarów. Bye Bye cdn. ham czas wpisu: 2006-02-27 22:06:50 |
| 12168 | Dlaczego Olejniczak, Giertych, Lepper, Tusk, Rokita przeszkadzaja naszym trzecioklasistom się rozwijać - jakim prawem ? Moj najmłodszy syn przeszedł w Niemczech z pierwszej klasy do trzeciej jest z matematyki najlepszy - zdaniem nauczyciela ma ogromny potencjał i znów przeskoczy kolejne lata. Czy mogę go sprowadzic do tak głupiego kraju by jego potencjał zmarnować ? Litery nauczył się rozpoznawać zanim umiał chodzic. Nauczie się dabać o swoje dzieci wnuki właściwie. Zróbcie im prezent. Przegnajmy durną ciemnotę z Polski na zawsze. Porcesy społeczne stanowia łatwy do opisania algorytm cybernetyczny. Symulacje gospoidarki sa banalnie proste a prace noblistów z ekonomii w tym zakresie dostepne. To jest łatwe sporządzanie tabelek w arkuszu kalkulacyjnym - jak gra w faraona. Wolni wyborcy wolności muszą wyzwolic sie spod jarzma zachłannych politruków i matołów. PIS ma do spełnienia role w oczyszczeniu tego scieku. Platforma nie spełnia pokładanych nadzieji bo jest uwikłana w układ a liderzy maja chora osobowość i są obrazonymi megalomanami. Takie jest zdanei polskiej ulicy i wsi. Znam ja przejcałme ostatnio 200.000 km po tych dziadowskich drogach z dziuarmi i znam ludzi. Polonia spełni swoja rolę bo wrócimy tutaj. Tu jest nam najlepiej. Ale dlatego musimy przejąć tutaj inicjatywę. Nie wchodząc w układ z obecna nomenklaturą. ham czas wpisu: 2006-02-27 21:53:11 |
| 12167 | juz to pisales menel, nie powtarzaj sie, wymysl cos oryginalnego xe czas wpisu: 2006-02-27 21:52:33 |
| 12166 | mam ja w domu w szufladzie, palancie xe czas wpisu: 2006-02-27 21:49:02 |
| 12165 | ogladnalem ten bal, zmorka, co mi go polecalas, z bab to mi sie tylko Stenka podobala xe czas wpisu: 2006-02-27 21:45:47 |
| 12164 | Hawking mówił o tym, że zadanie teorii kwantowej w odniesieniu do kosmologii polega na określeniu warunków początkowych, które musiały panować w chwili narodzin Wszechświata. Zakładał przy tym, że stosowne prawa przyrody – które (mamy nadzieję) zostaną sformułowane przez jakiegoś geniusza, obecnie ucznia trzeciej klasy szkoły podstawowej – zaczną wtedy działać i opiszą dalszy przebieg ewolucji. Nowa wspaniała teoria powinna łączyć w sobie opis warunków początkowych Wszechświata z doskonałym zrozumieniem praw przyrody, tak aby mogła wytłumaczyć wszystkie obserwacje kosmologiczne. ham czas wpisu: 2006-02-27 21:42:33 |
| 12163 | Nasz sarkastyczny Pauli narysował kiedyś prostokąt i twierdził, że to kopia najwspanialszego dzieła Tycjana – brakuje tylko pewnych szczegółów. Podobnie nasz obraz Narodziny i ewolucja Wszechświata wymaga jeszcze kilku pociągnięć pędzla, ale rama jest piękna. ham czas wpisu: 2006-02-27 21:39:28 |
| 12162 | Na konferencji obecny był kwiat tej egzotycznej dyscypliny: Stephen Hawking, Murray Gell-Mann, Jakow Zeldowicz, Andriej Linde, Jim Hartle, Mike Turner, Rocky Kolb, David Schramm i inni. Prowadzono ożywione dyskusje, bardzo abstrakcyjne i naszpikowane matematyką. Nie rozumiałem większości tego, co tam mówiono, ale bardzo mi się podobał podsumowujący referat o początkach Wszechświata, wygłoszony w niedzielny poranek przez Stephena Hawkinga. Mniej więcej o tej samej porze w całych Stanach Zjednoczonych przy szesnastu tysiącach czterystu dwadziestu siedmiu innych pulpitach głoszono nauki. Z jedną wszakże różnicą. Rzecz w tym, że referat Hawkinga został nam przekazany za pomocą syntezatora głosu, co nadawało mu pewną szczególną aurę. Jak zwykle miał on wiele ciekawych i skomplikowanych rzeczy do powiedzenia, ale najgłębszą myśl wyraził całkiem prosto: „Wszechświat jest tym, czym jest, bo był tym, czym był”. Hawking mówił o tym, że zadanie teorii kwantowej w odniesieniu do kosmologii polega na określeniu warunków początkowych, które musiały panować w chwili narodzin Wszechświata. Zakładał przy tym, że stosowne prawa przyrody – które (mamy nadzieję) zostaną sformułowane przez jakiegoś geniusza, obecnie ucznia trzeciej klasy szkoły podstawowej – zaczną wtedy działać i opiszą dalszy przebieg ewolucji. Nowa wspaniała teoria powinna łączyć w sobie opis warunków początkowych Wszechświata z doskonałym zrozumieniem praw przyrody, tak aby mogła wytłumaczyć wszystkie obserwacje kosmologiczne. Jej konsekwencją musi być obecnie przyjmowana wersja modelu standardowego. Jeśli dzięki nadprzewodzącemu superakceleratorowi zdołamy przed tym przełomem sformułować nowy model standardowy, znacznie dokładniej opisujący wszystkie dane zebrane od czasów Pizy, to tym lepiej. ham czas wpisu: 2006-02-27 21:38:54 |
| 12161 | on i ona puścili w naszym salonie bąka fuj fuj jak ich nie było nic nie śmierdziało że to komusze pomiotło jeszcze nie wyzdychało. ham czas wpisu: 2006-02-27 21:35:45 |
| 12160 | jedynym sposobem do uzyskania wolności jest edukacja w duchu holizmu i integracji wiedzy do zastosowań w praktyce - pragamtyzm. Socjologicznie i politycznie wszytko co nie wspiera własnej rodziny w przetwraniu jako przedsiebiorstwa i ochrony socjalnej będzie do dupy. Dlatego musimy rozejrzeć sie wrócić do pewnego stadium, do ktorego my Polacy mamy szczególną predylekcję z naszymi działkami z miastem i budowaniem dworków. My wyrażamy nasz etęskonoty za stabilnościa i do tego musimy dążyć w Sejmie wybierając tych co ją są w stanie zapewnić a jednocześnie gotowi śa do odejścia od fałszywych praktyk socjalnie. Bowiem powtarzam gówno mnie obchodzi inna rodzina niz moja. I to jest prawo biologii, które można przenieść poprzez hierarchię psychologicznych potrzeb Masłowa na pierestrojke po polsku. zabiegajmy o prawo mdo bogactwa - nie podważajmy go i nie ośmieszajmy tego co w Ameryce jest standartem. Przecież idee marksistowsko-leninowskie nigdzie sie nie ziściły bo bilans jest ujemny i w sprzężeniu dodatnim nasila sie matematycznie ujmująć wiodąc zawsze do katastrofy. Europa jest splajtowana - to jest Argentyna i wkrótce Niemcy zaczą protestować jak płatnicy 80% do kasy. Wtedy będzie problem. Zatem polegajmy na własnej rodzinie i na nikim więcej. Kto zechce przyzna mi rację. W moim przypadku sprawdza się. ham czas wpisu: 2006-02-27 21:34:06 |
| 12159 | czy was porabalo- juz 5 raz chyba czytam tu ten wierszyk, czy nie mozecie sie bardziej rozwinac pod względem artystycznym xe czas wpisu: 2006-02-27 21:33:34 |
| 12158 | A Ty On salonowcu wypierdzielaj po angielsku bo kopa dostaniesz! zmorka czas wpisu: 2006-02-27 21:25:29 |
| 12157 | ham, alez dajesz czadu, ledwie to dąze czytac xe czas wpisu: 2006-02-27 21:25:01 |
| 12156 | OK ale wróćmy z fizyki do socjologii i polityki. To co obserwujemy jest niestabilnością systemu w jego ewolucji do nowego stanu równowagi. Mówiąc inaczej analogia do dialketyki w heglowskim ujęciu - teza antyteza synteza. mamy stan przejściowy i ja umiem łatwo wyobrtazić sobie proces przemiany odbywający sie w Polsce, pewien grunt emocjonalny został przygotowany poprzez misję duchową - ale to był dopiero pierwszy element do wybuchu entuzjazmu dla zdobywanmia wiedzy, kolektywnego wykorzystania mądrośći jako energiczny sprzeciw prymitywowi. Inteligencja jest najbardziej atrakcyjnym czynnikiem w selekcji płciowej wśród prymatów. Wśród ludzi jak i w naturze presja nie idzie w kierunku socjalizmu, bo soacjalizm jest staenm zera absolutnego dynamiki - skostnienie. Zrezstą co tu dużo ukrywać, nigdy nie był,postepowy a kto sobie przypomni historie końca XVIII, XIX, XX wiek to przekona się czego dokonała rewolucja. A idąc jeszcze wczesniej to średniowiecze było bardzo tolerancyjne. Jesteśmy w środku przemian zachodzących w kulturze europejskiej. Ta nasz polska zaściankowośc i polonocentryzm jest słodki. No ale czas na nowe. A wniosek jest jeden - nie ma przyszłości z betonem z czasów stalinowksich i wnuczkami bierut nie dajut - SLD jest juz trupem !!! ham czas wpisu: 2006-02-27 21:22:19 |
| 12155 | W fizyce dyssypacja zawiera koncepcję układu dynamicznego, w którym znaczące zjawiska mechaniczne, jak fale czy oscylacje zatracają energię wraz z upływem czasu z powodu tarcia lub turbulencji. Utracana energia przekształca się w ciepło, przez co podnosi temperaturę układu. Takie układy noszą nazwę układów dyssypacyjnych. Na przykład, o fali która traci amplitudę mówi się, że dyssypuje. Dokładny obraz efektów zależy od natury fali: przykładowo fale atmosferyczne mogą dyssypować blisko powierzchni z powodu tarcia o powierzchnię ziemi, a na większych wysokościach w wyniku radiacyjnego oziębiania. ham czas wpisu: 2006-02-27 21:13:18 |
| 12154 | Niemal identyczne poglądy głosi wielki konkurent Prigogine’a, ostatni klasyczny determinista, sławny matematyk Ren? Thom. Opracował on „teoremat uniwersalnego rozwoju” zasadzający się na tezie, iż każda zmiana, także korzystna, jest dla naszego organizmu i umysłu swoistą „katastrofą”, jako że jego naczelnym imperatywem jest stabilność. Znalazło to potwierdzenie w badaniach psychologicznych, które wykazały, że źródłem stresu są dowolne zmiany. ham czas wpisu: 2006-02-27 21:12:16 |
| 12153 | Ale kiedy zastosujemy do tego zjawiska aparat cybernetyki, spostrzeżemy, że oznacza to właśnie zmniejszenie entropii, która jest przecież miernikiem prawdopodobieństwa zachowań materii. Dowodzi to, zdaniem Prigogine’a, że natura nie jest zorganizowana mechanistycznie lub, co w istocie wychodzi na jedno, ogromna większość jej systemów ma charakter otwarty. To właśnie jest cecha układów, które nazwał dysypatywnymi, to znaczy posiadającymi zdolność samoorganizacji. Dlatego to, co dla góry jest katastrofą – np. wybuch wulkanu – dla roślin ją porastających po jakimś czasie może okazać się pożyteczne ze względu na wzbogacenie gleby. Podobnie jest z wylewem Nilu czy – przeskakując na wyższy poziom – niewyjaśnionymi do dziś katastrofami geologicznymi sprzed milionów lat, które niszczyły dotychczasowe gatunki, dając tym samym miejsce dla nowych, wyżej rozwiniętych. Jak wiadomo, wielka kariera ssaków zaczęła się dopiero wtedy, gdy w wyniku kosmicznego, najprawdopodobniej, kataklizmu wyginęły wielkie gady. ham czas wpisu: 2006-02-27 21:10:54 |
| 12152 | KATASTROFA PSYCHOLOGICZNA W ten właśnie mniej więcej sposób rozumuje Prigogine. Głosząc zasadniczy indeterminizm bytu podkreśla, że samo nasze istnienie złamało symetrię czasu... Teoria wielkiej unifikacji, fascynująca dziś tylu uczonych, może dotyczyć tylko poziomu bardzo wysokich energii: nie wiemy jak wprowadzić do niej najważniejszy dla ludzi wymiar czasu. (...) Nie ulega dla mnie wątpliwości, że żyjemy zaledwie w prehistorii rozumienia naszego wszechświata. Wyciągnął on wnioski z niepowodzenia prób matematyzacji opisu procesów meteorologicznych i stwierdził, że niepodobna tego dokonać za pomocą klasycznych równań liniowych; prawdopodobne konfiguracje atmosfery ziemskiej są nie do obliczenia, ponieważ wchodzi tu w grę za dużo zmiennych. Genialny matematyk francuski Raymond Poincar? odkrył w 1890 r., że układ dynamiczny posiadający więcej niż dwie zmienne może być opisany tylko za pomocą równań nieliniowych i że takie równania nie dają się rozwiązać w zwyczajnym (analitycznym) znaczeniu. Kiedy osiąga się punkt krytyczny, zwany punktem rozwidleń albo „bifurkacji”, możliwości mnożą się wykładniczo i dochodzi do progu, który Prigogine nazwał „katastrofą Poincar?go”: równania wywiedzione z matematyki newtonowskiej stają się nierozwiązywalne. (Była to w pewnym sensie rzeczywiście „katastrofa psychologiczna”, bo Poincar? przestraszył się swoich odkryć i porzucił dalszą pracę.) Następuje szereg praktycznie nieprzewidywalnych procesów, takich jak oscylacje, fluktuacje czy niespodziewane „wyspy” stabilności. Stosujemy dziś do tego tzw. rachunki przybliżeń, ale ich wyniki były dla wielu przykre – okazało się, że orbity planet staną się nieprzewidywalne za ok. 100 mln lat, a co gorsza nie wiemy, po jakich orbitach krążyły kilkaset milionów lat temu. Zakładane warunki klimatyczne, które były podporą paleontologów, trzeba więc traktować jako czysto hipotetyczne. ham czas wpisu: 2006-02-27 21:10:03 |
| 12151 | Noblista Ilya Prigogine jest główną postacią biofizyki, nauki, która łączy struktury nieożywione z ożywionymi. Jest on autorem teorii układów dysypatywnych stanowiących pomost między tymi dwoma światami. Prigogine zajął się głównym problemem biologii: faktem, iż przyroda zdaje się zaprzeczać fizyce, tworząc struktury odporne (w wymiarze gatunkowym) na wszechwładne prawo entropii. Odnoszące się do zachowania cząstek gazu prawo Clausiusa liczyło już prawie pół wieku, gdy Ludwig Boltzmann spostrzegł, że stosuje się ono do wszystkich procesów w układach zamkniętych. Zasadą konstytuującą te procesy była nieodwracalność przebiegu czasu. Wszystko dąży do równowagi rozkładu atomów, co przejawia się jako rozkład struktur wyżej zorganizowanych. Entropia jest proporcjonalna do logarytmu prawdopodobieństwa danego stanu atomów, gdyż obserwacja uczy nas, że wszystko po jakimś czasie się rozpada. Zasada Clausiusa-Boltzmanna głosi, że chaos jest stanem normalnym, natomiast układy uporządkowane, takie jak ciała niebieskie, kryształy, rośliny czy zwierzęta są od niej odstępstwem, tymczasowym wyjątkiem. Ale te wyjątki składają się na fenomen ewolucji, która nieprzerwanie trwa od półtora miliarda lat. Jeśli nasz świat jest losem wygranym na loterii (Monod) to jednak trwa trochę za długo, jak na zwykły zbieg okoliczności. Coś w naszym mechanicystycznym podejściu musi być błędne, skoro co chwila natykamy się na lukę łańcucha przyczynowego – to znaczy nieciągłość. ham czas wpisu: 2006-02-27 21:08:40 |
| 12150 | FENOMENALNY WYJĄTEK Obecnie jednak powstaje trzeci nie tyle filar, co obszar fizyki – procesy tunelowe. W 1994 r. fizycy z Berkeley uzyskali w czasie takiego procesu szybkość fotonów przewyższającą 1,7 razy prędkość światła. Rok później prof. G?nther Nimtz z uniwersytetu w Kolonii uzyskał przy laserowej rejestracji muzyki prędkość... 4,7 razy większą od światła. Wysunięto przypuszczenie, że w tym wypadku cząstki poruszały się korzystając z odwracalności normalnych procesów fizycznych – to znaczy w przeciwnym kierunku czasowym. Tym samym prędkość światła (liniowa, bo kątowa ma prawo być większa) przestaje być graniczną wielkością fizyki. W pewnym stopniu przewidział to polski matematyk, współtwórca bomby atomowej i wodorowej, Stanisław Ulam. Już w latach 70. zastanawiał się on nad możliwością innej niż szybkość światła stałej niezmienniczej... na przykład, że to częstość albo inna klasa prostych relacji fizycznych jest niezmiennicza. (...) Jestem pewien, że w ogólnych przestrzeniach [matematycznych – P.S.] możliwe są inne teorie „względności”. (...) Topologia wciąż zajmuje się przestrzeniami przestrzennymi; nie rozważano pomysłów, które uogólniłyby czterowymiarową czasoprzestrzeń. ham czas wpisu: 2006-02-27 21:08:07 |
| 12149 | Sam Einstein tłumaczył to na poły filozoficznie: W ujęciu ogólnej teorii względności masa i energia to dwa przejawy tej samej rzeczywistości – co bez wątpienia nie jest łatwo zrozumieć zwykłemu człowiekowi. Jeśli jednak tenże zwykły człowiek posługuje się logiką, to ma prawo zapytać: cóż w takim razie jest ową pierwotną, najbardziej elementarną „rzeczywistością”? Lederer, zastanawiając się nad antynomiami współczesnej fizyki, wpada w ton dramatyczny, gdy opisuje niewidzialną barierę... coś, czego jeszcze nie potrafimy zidentyfikować, a czego naukowe i filozoficzne implikacje wywołują u fizyków gęsią skórkę. ham czas wpisu: 2006-02-27 21:06:52 |
| 12148 | PIERWOTNA „RZECZYWISTOŚĆ” Drugi wielki filar fizyki, czyli teoria względności, zaprzecza, jak wiadomo, pierwszemu: prawa mechaniki newtonowskiej są bowiem odwracalne w czasie, podczas gdy mechanika kwantowa, czyli termodynamika, nie. A jednak okazuje się, że także to rozwinięcie (i transformacja) praw Newtona, jakim jest teoria Einsteina, nie ma bynajmniej solidnego oparcia. W teorii tej grawitacja jest geometrycznym odkształceniem czasoprzestrzeni. W ten sposób jednak powstaje pytanie: jak mierzyć je za pomocą normalnych wielkości fizycznych, skoro przy odpowiednim doborze współrzędnych tak natężenie, jak i gęstość energii pola grawitacyjnego mogą być równe zeru. Są tu komunikaty (wskazujące ciału, w jakim kierunku i z jakim przyśpieszeniem ma się poruszać), ale nie ma nośnika. Powstaje więc pytanie identyczne z tym, jakie sam Einstein zadawał twórcom mechaniki kwantowej: jakież to właściwie siły przenoszą grawitację, jeśli jej pole ma najwyraźniej charakter niematerialny? Odpowiedź – pisze prof. Góral – może być tylko jedna: siły duchowe. Jest to jeden z bezpośrednich skutków dominującej od niemal stu lat „czystej próżni” w kosmosie, którą „oczyszczono” ze staroświeckiego eteru, nic w zamian nie oferując, a za to zaludniając tę próżnię mnogością sztucznych tworów, którym bez powodzenia próbuje się za pomocą manipulacji matematycznych przypisać byt materialny. Po czym nie waha się postawić kropki nad i: Toteż w rzeczywistości oficjalna fizyka jest nader bliska naukom okultystycznym i pewnie dlatego niektórzy jej przedstawiciele tak głośno gromią radiestetów, parapsychologów, ufologów i bioterapeutów, gdyż świadomi są tego niechcianego i nader kłopotliwego pokrewieństwa. ham czas wpisu: 2006-02-27 21:06:32 |
| 12147 | Zmorko tyś Dziecię Kwiat jest w moherze ! ham czas wpisu: 2006-02-27 21:05:29 |
| 12146 | W wywiadzie z Ren?e Weber precyzuje: Wiemy, że informacja zorganizowana jest w dowolnej ilości wymiarów. Jeśli spojrzymy na wielowymiarową przestrzeń jako na pole informacji, to możemy powiedzieć, że takie pole wokół elektronu znajduje się właśnie w przestrzeni wielowymiarowej. Sens tego pola, czyli informacja, determinuje relacje między cząstkami. Znaczy to, że wzajemne relacje tych cząstek zależą od stanu całości, przy czym zależność ta nie sprowadza się do pierwotnych własności części. Całość ma pewien wcześniejszy sens, wcześniejszy w stosunku do części. (...) Elektron, w tej mierze, w jakiej reaguje na sens obecny w jego otoczeniu, jest obserwatorem tego otoczenia. Obserwować znaczy zbierać, skupiać na czymś uwagę. Jak widzimy, teza ta otwiera drogę do informacyjnej teorii wszechświata, w której poszczególne cząstki winny być traktowane jako zapis swojego pola, czyli swojego ekwiwalentu falowego. Można ją traktować jako rozwinięcie idei de Brogliego, przedstawionej w 1927 r. To jego hipoteza o polu informacyjnym, którego lokalnym skupieniem jest elektron, doprowadziła do konkluzji, iż cała materia składa się z fal prawdopodobieństwa (prof. John Taylor). Dlatego wydaje się, że idea materii jako skupionej informacji może być jakimś punktem wyjścia ku tak poszukiwanej Ogólnej Teorii Fizyki. ham czas wpisu: 2006-02-27 21:04:44 |
| 12145 | Oto Boska Cząstka w całym jej majestacie. Zważywszy jednak, że jest ona jedynie hipotezą, majestat ten wygląda dosyć żałośnie... Mechanika kwantowa akceptuje niewyjaśnialne logicznie paradoksy. Zjawisko interferencji elektronów dowodzi, że foton w jakiś sposób wie, kiedy szczelina jest zasłonięta, a kiedy nie. Jak wiadomo, funkcja falowa Schr?dingera (podniesiona do kwadratu) opisuje prawdopodobieństwo znalezienia elektronu w danym miejscu. Opisuje innymi słowy falę prawdopodobieństwa. Nie możemy zatem wyjaśnić procesów materii bez sięgnięcia do teorii informacji. Przypomnijmy, że samo pojęcie pola zostało wymyślone przez Faradaya jako ośrodek przenoszący komunikaty. Einstein przez ostatnich 30 lat życia próbował stworzyć ogólną teorię pola, w której masa była tylko jednym z jego parametrów. Choć mu się to nie udało, zainspirował Davida Bohma, który wyszedł od założenia, że fala z równania Schr?dingera działa jako informacja, jako forma wywołująca działanie będące jej sensem. ham czas wpisu: 2006-02-27 21:03:52 |
| 12144 | FALA PRAWDOPODOBIEŃSTWA Im głębiej badamy obecną teorię materii, tym bardziej niematerialnie ona wygląda. Zasadniczą cechą materii jest, co oczywiste, jej materialność, czyli masa. Ale fizyka XX wieku ukazała, że masa zależna jest od rodzaju ruchu ciała, od konfiguracji układu z innymi ciałami, a także, iż mogą istnieć cząstki, które w ogóle – tak jak foton i neutrino – są jej pozbawione. Wszystkie te czynniki – pisze Lederer – podają w wątpliwość pojęcie masy jako fundamentalnej cechy materii. Musimy też przypomnieć sobie o problemach z obliczeniami, w których wychodziła nieskończona masa i których nigdy nie rozwiązaliśmy, tylko pozbyliśmy się kłopotu przez renormalizację. (...) W tej sytuacji hipoteza dotycząca bozonu Higgsa – że masa nie jest fundamentalną własnością cząstki, lecz nabytą poprzez oddziaływanie ze swym otoczeniem – daje się łatwiej obronić. Trzeba przypomnieć w tym miejscu, że ów bozon lub skalarne (bezkierunkowe) pole będące jego odpowiednikiem, jest jedynie matematyczną hipotezą, którą jej twórca bardzo skromnie sformułował w pewnym artykule. Tym bardziej zdumiewa, jak wielki gmach ma na sobie dźwigać: Ofiarowawszy całą swą energię na tworzenie cząstek, pole Higgsa chwilowo usuwa się ze sceny – ale pojawia się następnie kilkakrotnie w różnych przebraniach, aby podtrzymać spójność matematyki, wygaszać nieskończoności i nadzorować narastającą złożoność wszechświata... ham czas wpisu: 2006-02-27 21:03:16 |
| 12143 | Ja tam mogę być nawet moher :) Właśnie będe słuchać Kurskiego w RM. ABecuś się ucieszy :) zmorka czas wpisu: 2006-02-27 21:02:37 |
| 12142 | Wracam do tematu ???? Obszar zainteresowania kolesia czterech znaków zapytania zamyka sie biernym świcie nieistotnych plotek i zainteresowań. Kaczyńscy nie sa urodziwi i jak każdy maja wady fizyczne i charakterologiczne. Niemniej oni sa u władzy choć nikt tego nie skalkulował. Proponowałbym aby przeciwnicy Kacz\\orów zastanowili sie, że w zasadzie nie idzie o personifikacje ale o pewien symbol. Naród jest tylko częsciowo podatny na manipulacje. A widac, że kommus ta manipulacja lepiej wychodzi. Efekt przegięcia jest taki, że już odgrywa role wspólcfzucie a tzw. wyż demograficzny jest w wiekszości i moherami nie jesteśmy tylko kurwa dziecmi kwiatami i to my rozpierdolilismy komunę i zwiealiśmy z tego dziadostwa i to nasz kraj. ham czas wpisu: 2006-02-27 20:59:34 |
| 12141 | Lederer, ateista, nieświadomie (?) personifikuje naturę, żeby móc to opisać: Ze wszystkich możliwych wielkości masy, jakie przyroda mogła wybrać dla swojego wszechświata (...) wybrała wielkość prawie krytyczną. Ale to jeszcze nie wszystko. Na cud zakrawa to, że wszechświat w ciągu 15 mld lat uniknął dwóch diametralnie różnych ewentualności: nie rozprysł się w natychmiastowej, niepohamowanej ekspansji ani nie zapadł się w gwałtownym kolapsie. Okazuje się, że w wieku jednej sekundy wszechświat musiał być niemal dokładnie płaski. W przeciwnym razie albo mielibyśmy Wielki Kolaps jeszcze zanim powstałoby choćby jedno jądro, albo gwałtowne rozszerzanie się wszechświata szybko doprowadziłoby go do stanu lodowatej martwoty. Znów cud! Roger Penrose natomiast dodaje kolejny niewytłumaczalny fakt: Jedną z bardziej zaskakujących własności obserwowalnego wszechświata jest znacząca ilościowa przewaga materii nad antymaterią. Chociaż akceleratory cząstek elementarnych wytwarzają zwykle równe ilości materii i antymaterii – i co więcej, między obiema formami panują demokratyczne stosunki – to nie obserwujemy antyplanet, antygalaktyk i antygwiazd. Również promieniowanie kosmiczne, które pochodzi spoza Układu Słonecznego, nie zawiera żadnych danych wskazujących na jakąś globalną anihilację materii i antymaterii, która wybuchałaby wszędzie tam, gdzie dochodzi do ich zetknięcia. (...) Żeby to wyjaśnić potrzebujemy w pewnym sensie czegoś więcej niż zwykłego naukowego wyjaśnienia. ham czas wpisu: 2006-02-27 20:58:20 |