Darmowe księgi gości. Załóż własną księgę!

Właściciel księgi: Pierwszy sekretarz

W księdze jest 30740 wpisów.

Jesteś 914970 osobą oglądającą tę księgę.

[ Pierwsza strona ][ Poprzednia strona | Następna strona ][ Ostatnia strona ]

Powrót na stronę WWW | Dopisz się do księgi

12150
FENOMENALNY WYJĄTEK

Obecnie jednak powstaje trzeci nie tyle filar, co obszar fizyki – procesy tunelowe. W 1994 r. fizycy z Berkeley uzyskali w czasie takiego procesu szybkość fotonów przewyższającą 1,7 razy prędkość światła. Rok później prof. G?nther Nimtz z uniwersytetu w Kolonii uzyskał przy laserowej rejestracji muzyki prędkość... 4,7 razy większą od światła. Wysunięto przypuszczenie, że w tym wypadku cząstki poruszały się korzystając z odwracalności normalnych procesów fizycznych – to znaczy w przeciwnym kierunku czasowym.

Tym samym prędkość światła (liniowa, bo kątowa ma prawo być większa) przestaje być graniczną wielkością fizyki. W pewnym stopniu przewidział to polski matematyk, współtwórca bomby atomowej i wodorowej, Stanisław Ulam. Już w latach 70. zastanawiał się on nad możliwością innej niż szybkość światła stałej niezmienniczej... na przykład, że to częstość albo inna klasa prostych relacji fizycznych jest niezmiennicza. (...) Jestem pewien, że w ogólnych przestrzeniach [matematycznych – P.S.] możliwe są inne teorie „względności”. (...) Topologia wciąż zajmuje się przestrzeniami przestrzennymi; nie rozważano pomysłów, które uogólniłyby czterowymiarową czasoprzestrzeń.
ham

czas wpisu: 2006-02-27 21:08:07

12149
Sam Einstein tłumaczył to na poły filozoficznie: W ujęciu ogólnej teorii względności masa i energia to dwa przejawy tej samej rzeczywistości – co bez wątpienia nie jest łatwo zrozumieć zwykłemu człowiekowi. Jeśli jednak tenże zwykły człowiek posługuje się logiką, to ma prawo zapytać: cóż w takim razie jest ową pierwotną, najbardziej elementarną „rzeczywistością”?
Lederer, zastanawiając się nad antynomiami współczesnej fizyki, wpada w ton dramatyczny, gdy opisuje niewidzialną barierę... coś, czego jeszcze nie potrafimy zidentyfikować, a czego naukowe i filozoficzne implikacje wywołują u fizyków gęsią skórkę.
ham

czas wpisu: 2006-02-27 21:06:52

12148
PIERWOTNA „RZECZYWISTOŚĆ”

Drugi wielki filar fizyki, czyli teoria względności, zaprzecza, jak wiadomo, pierwszemu: prawa mechaniki newtonowskiej są bowiem odwracalne w czasie, podczas gdy mechanika kwantowa, czyli termodynamika, nie. A jednak okazuje się, że także to rozwinięcie (i transformacja) praw Newtona, jakim jest teoria Einsteina, nie ma bynajmniej solidnego oparcia. W teorii tej grawitacja jest geometrycznym odkształceniem czasoprzestrzeni. W ten sposób jednak powstaje pytanie: jak mierzyć je za pomocą normalnych wielkości fizycznych, skoro przy odpowiednim doborze współrzędnych tak natężenie, jak i gęstość energii pola grawitacyjnego mogą być równe zeru. Są tu komunikaty (wskazujące ciału, w jakim kierunku i z jakim przyśpieszeniem ma się poruszać), ale nie ma nośnika. Powstaje więc pytanie identyczne z tym, jakie sam Einstein zadawał twórcom mechaniki kwantowej: jakież to właściwie siły przenoszą grawitację, jeśli jej pole ma najwyraźniej charakter niematerialny? Odpowiedź – pisze prof. Góral – może być tylko jedna: siły duchowe. Jest to jeden z bezpośrednich skutków dominującej od niemal stu lat „czystej próżni” w kosmosie, którą „oczyszczono” ze staroświeckiego eteru, nic w zamian nie oferując, a za to zaludniając tę próżnię mnogością sztucznych tworów, którym bez powodzenia próbuje się za pomocą manipulacji matematycznych przypisać byt materialny. Po czym nie waha się postawić kropki nad i: Toteż w rzeczywistości oficjalna fizyka jest nader bliska naukom okultystycznym i pewnie dlatego niektórzy jej przedstawiciele tak głośno gromią radiestetów, parapsychologów, ufologów i bioterapeutów, gdyż świadomi są tego niechcianego i nader kłopotliwego pokrewieństwa.


ham

czas wpisu: 2006-02-27 21:06:32

12147
Zmorko tyś Dziecię Kwiat jest w moherze !
ham

czas wpisu: 2006-02-27 21:05:29

12146
W wywiadzie z Ren?e Weber precyzuje: Wiemy, że informacja zorganizowana jest w dowolnej ilości wymiarów. Jeśli spojrzymy na wielowymiarową przestrzeń jako na pole informacji, to możemy powiedzieć, że takie pole wokół elektronu znajduje się właśnie w przestrzeni wielowymiarowej. Sens tego pola, czyli informacja, determinuje relacje między cząstkami. Znaczy to, że wzajemne relacje tych cząstek zależą od stanu całości, przy czym zależność ta nie sprowadza się do pierwotnych własności części. Całość ma pewien wcześniejszy sens, wcześniejszy w stosunku do części. (...) Elektron, w tej mierze, w jakiej reaguje na sens obecny w jego otoczeniu, jest obserwatorem tego otoczenia. Obserwować znaczy zbierać, skupiać na czymś uwagę.
Jak widzimy, teza ta otwiera drogę do informacyjnej teorii wszechświata, w której poszczególne cząstki winny być traktowane jako zapis swojego pola, czyli swojego ekwiwalentu falowego. Można ją traktować jako rozwinięcie idei de Brogliego, przedstawionej w 1927 r. To jego hipoteza o polu informacyjnym, którego lokalnym skupieniem jest elektron, doprowadziła do konkluzji, iż cała materia składa się z fal prawdopodobieństwa (prof. John Taylor). Dlatego wydaje się, że idea materii jako skupionej informacji może być jakimś punktem wyjścia ku tak poszukiwanej Ogólnej Teorii Fizyki.
ham

czas wpisu: 2006-02-27 21:04:44

12145
Oto Boska Cząstka w całym jej majestacie. Zważywszy jednak, że jest ona jedynie hipotezą, majestat ten wygląda dosyć żałośnie...

Mechanika kwantowa akceptuje niewyjaśnialne logicznie paradoksy. Zjawisko interferencji elektronów dowodzi, że foton w jakiś sposób wie, kiedy szczelina jest zasłonięta, a kiedy nie. Jak wiadomo, funkcja falowa Schr?dingera (podniesiona do kwadratu) opisuje prawdopodobieństwo znalezienia elektronu w danym miejscu. Opisuje innymi słowy falę prawdopodobieństwa.
Nie możemy zatem wyjaśnić procesów materii bez sięgnięcia do teorii informacji. Przypomnijmy, że samo pojęcie pola zostało wymyślone przez Faradaya jako ośrodek przenoszący komunikaty. Einstein przez ostatnich 30 lat życia próbował stworzyć ogólną teorię pola, w której masa była tylko jednym z jego parametrów. Choć mu się to nie udało, zainspirował Davida Bohma, który wyszedł od założenia, że fala z równania Schr?dingera działa jako informacja, jako forma wywołująca działanie będące jej sensem.
ham

czas wpisu: 2006-02-27 21:03:52

12144
FALA PRAWDOPODOBIEŃSTWA

Im głębiej badamy obecną teorię materii, tym bardziej niematerialnie ona wygląda. Zasadniczą cechą materii jest, co oczywiste, jej materialność, czyli masa. Ale fizyka XX wieku ukazała, że masa zależna jest od rodzaju ruchu ciała, od konfiguracji układu z innymi ciałami, a także, iż mogą istnieć cząstki, które w ogóle – tak jak foton i neutrino – są jej pozbawione. Wszystkie te czynniki – pisze Lederer – podają w wątpliwość pojęcie masy jako fundamentalnej cechy materii. Musimy też przypomnieć sobie o problemach z obliczeniami, w których wychodziła nieskończona masa i których nigdy nie rozwiązaliśmy, tylko pozbyliśmy się kłopotu przez renormalizację. (...) W tej sytuacji hipoteza dotycząca bozonu Higgsa – że masa nie jest fundamentalną własnością cząstki, lecz nabytą poprzez oddziaływanie ze swym otoczeniem – daje się łatwiej obronić. Trzeba przypomnieć w tym miejscu, że ów bozon lub skalarne (bezkierunkowe) pole będące jego odpowiednikiem, jest jedynie matematyczną hipotezą, którą jej twórca bardzo skromnie sformułował w pewnym artykule. Tym bardziej zdumiewa, jak wielki gmach ma na sobie dźwigać: Ofiarowawszy całą swą energię na tworzenie cząstek, pole Higgsa chwilowo usuwa się ze sceny – ale pojawia się następnie kilkakrotnie w różnych przebraniach, aby podtrzymać spójność matematyki, wygaszać nieskończoności i nadzorować narastającą złożoność wszechświata...
ham

czas wpisu: 2006-02-27 21:03:16

12143
Ja tam mogę być nawet moher :)
Właśnie będe słuchać Kurskiego w RM.
ABecuś się ucieszy :)
zmorka

czas wpisu: 2006-02-27 21:02:37

12142
Wracam do tematu ????

Obszar zainteresowania kolesia czterech znaków zapytania zamyka sie biernym świcie nieistotnych plotek i zainteresowań.

Kaczyńscy nie sa urodziwi i jak każdy maja wady fizyczne i charakterologiczne. Niemniej oni sa u władzy choć nikt tego nie skalkulował.

Proponowałbym aby przeciwnicy Kacz\\orów zastanowili sie, że w zasadzie nie idzie o personifikacje ale o pewien symbol.

Naród jest tylko częsciowo podatny na manipulacje. A widac, że kommus ta manipulacja lepiej wychodzi. Efekt przegięcia jest taki, że już odgrywa role wspólcfzucie a tzw. wyż demograficzny jest w wiekszości i moherami nie jesteśmy tylko kurwa dziecmi kwiatami i to my rozpierdolilismy komunę i zwiealiśmy z tego dziadostwa i to nasz kraj.
ham

czas wpisu: 2006-02-27 20:59:34

12141
Lederer, ateista, nieświadomie (?) personifikuje naturę, żeby móc to opisać: Ze wszystkich możliwych wielkości masy, jakie przyroda mogła wybrać dla swojego wszechświata (...) wybrała wielkość prawie krytyczną. Ale to jeszcze nie wszystko. Na cud zakrawa to, że wszechświat w ciągu 15 mld lat uniknął dwóch diametralnie różnych ewentualności: nie rozprysł się w natychmiastowej, niepohamowanej ekspansji ani nie zapadł się w gwałtownym kolapsie. Okazuje się, że w wieku jednej sekundy wszechświat musiał być niemal dokładnie płaski. W przeciwnym razie albo mielibyśmy Wielki Kolaps jeszcze zanim powstałoby choćby jedno jądro, albo gwałtowne rozszerzanie się wszechświata szybko doprowadziłoby go do stanu lodowatej martwoty. Znów cud!

Roger Penrose natomiast dodaje kolejny niewytłumaczalny fakt: Jedną z bardziej zaskakujących własności obserwowalnego wszechświata jest znacząca ilościowa przewaga materii nad antymaterią. Chociaż akceleratory cząstek elementarnych wytwarzają zwykle równe ilości materii i antymaterii – i co więcej, między obiema formami panują demokratyczne stosunki – to nie obserwujemy antyplanet, antygalaktyk i antygwiazd. Również promieniowanie kosmiczne, które pochodzi spoza Układu Słonecznego, nie zawiera żadnych danych wskazujących na jakąś globalną anihilację materii i antymaterii, która wybuchałaby wszędzie tam, gdzie dochodzi do ich zetknięcia. (...) Żeby to wyjaśnić potrzebujemy w pewnym sensie czegoś więcej niż zwykłego naukowego wyjaśnienia.
ham

czas wpisu: 2006-02-27 20:58:20

12140
ZAKRAWA NA CUD

Ale czy sam kosmos jest naturalny? Rzecz w tym bowiem, że prawa, które go opisują, są odwracalne w czasie. Nie ma matematyczno-fizycznych przeszkód, by procesy fizykalne toczyły się od końca do początku. A jednak nigdy to nie następuje. Nie ma też teoretycznych przeszkód, by entropia malała, a jednak nigdy to się nie zdarza. Najwyraźniej istnieje jakaś arbitralność w procesach fizycznych, narzucony z góry kierunek.

Leo Lederer, noblista z fizyki, pisze: Problem ten zapisał się w historii nauki pod nazwą kryzysu przyczynowości lub izotropii. Albowiem wydaje się, że istnieje związek przyczynowy między rejonami nieba, które nie mogły mieć ze sobą żadnego kontaktu. Wydaje się wskazywać na to fakt, iż gdziekolwiek by nie spojrzeć, w wielkiej skali ukazuje się mniej więcej ten sam układ gwiazd, galaktyk, gromad i pyłu – co nazywamy izotropią. (...) Nasza teoria Wielkiego Wybuchu nie potrafi tego wyjaśnić.

Kosmolog John Barrow wyjaśnia: Wszechświat wydaje się o wiele bardziej uporządkowany niż mielibyśmy prawo oczekiwać. Obserwujemy w nim niezwykłą wielkoskalową regularność. Wynika stąd, że na początku ekspansji wszechświata poziom entropii musiał być zadziwiająco niski – co znaczy, że warunki początkowe były naprawdę bardzo szczególne. Wygląda to bowiem tak, jakby wszechświat został... zaprojektowany. Wynika stąd następująca konkluzja: cały obecny obserwowalny wszechświat wyrósł z obszaru, który składał się z olbrzymiej ilości całkowicie niezależnych regionów, które w najwcześniejszych chwilach historii wszechświata nie mogły nawet wzajemnie wiedzieć o swoim istnieniu.
ham

czas wpisu: 2006-02-27 20:57:36

12139
Z punktu widzenia cybernetyki proces leczniczy polega na wprowadzaniu negentropii, to znaczy porządku w miejsce chaosu, czyli entropii. Dokładnie, lekarstwo to pewien przekaz dla organizmu, czyli zakodowana w cząsteczkach chemicznych informacja. Pod jego wpływem pojawia się negentropia: ciało likwiduje zaburzenia i regeneruje komórki, czyli przywraca ich funkcje – odbudowuje ich połączenia „komunikacyjne”. W wypadku leczenia mentalnego to lekarstwo ma najwyraźniej postać informacji czystej, czy też, mówiąc językiem scholastyki arystoteliańskiej, formę czystej formy.
ham

czas wpisu: 2006-02-27 20:56:33

12138
Arbitralność ludzkich języków jest podłożem wiecznego dyskomfortu, wielekroć wyrażanego przez filozofów i pisarzy: tego mianowicie, że człowiek opisując świat nieuchronnie skazany jest na fałsz. Czy jednak przyroda – lub materia – nie stanęła kiedyś przed tym samym problemem?

Psycholog LeShan nie chce używać słowa „energia” i w rezultacie skazany jest na kilkanaście stron omówień i cytatów zaczerpniętych z dzieł mistycznych, które nie rozjaśniają sprawy. Fizyk David Bohm jest odważniejszy: Problem polega właśnie na tym, czy materia jest zwyczajna i mechaniczna, czy też staje się coraz bardziej subtelna i robi się nieodróżnialna od tego, co ludzie nazywają duchem. W idealizmie forma jest pierwsza. Być może jednak forma włącza się w energię, która zapoczątkowuje określoną aktywność i ostatecznie daje początek określonej strukturze materii. Jeśli spojrzeć na to w sposób, w jaki zaczyna na to patrzeć współczesna fizyka, to możemy powiedzieć, że rozróżnienie między materializmem a idealizmem ulega stopniowej erozji. Rozszerzę definicję informacji Gregory’ego Batesona i powiem, że to różnica formy powoduje różnicę treści i sensu. Forma spełnia się jako sens i energia. (...) Sugerowałoby to, że duch jest zawsze obecny w każdym dowolnie prostym aspekcie materii.

Pół wieku wcześniej wybitny astrofizyk angielski James Jeans wyraził to krótko: Świat materialny możemy sobie wyobrazić jako przekrój świata realnego.


ham

czas wpisu: 2006-02-27 20:56:15

12137
Każda z 4 sił jest do czegoś w procesach oraz w strukturze potrzebna. Skasowanie którejś by uniemożliwiło zaistnienie świata takiego jaki znamy. A dodanie jakiejś innej byłoby zapewne niepotrzebne.
Ciekawy jest też fakt, że świadome życie zaistniało, ale nie jest doskonałe - jest wręcz pełne niedoskonałości - jakby wylosowane z pewnego zakresu w którym działa i funkcjonuje, a nie świadomie stworzone.

Moim zdaniem całkiem możliwe, że znajdujemy się w takim wszechświecie bo należy do najbardziej prawdopodobnych z tych, w których można się było znaleźć jako świadomy obserwator. Bo należy właśnie do klasy tych najmniej złożonych spośród umożliwiających pojawienie się świadomych bytów.
ham

czas wpisu: 2006-02-27 20:52:24

12136
Zastanawia mnie złożoność naszego Wszechświata.
A dokładniej to, że nie jest on wcale bardzo skomplikowany. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że jest jedną z najprostszych możliwości w których mogli się pojawić w sposób samoistny świadomi obserwatorzy.
Tylko 3 rozległe wymiary przestrzenne, tylko 4 podstawowe siły "porządkujące" Wszechświat w różnych skalach, jeden wymiar czasowy...
Mógłbym na przykład zaistnieć we wszechświecie gdzie jest 748 wymiarów przestrzennych, gdzie planety są hiperkulami o powierzchniach 710 wymiarowych, sił podstawowych jest 200, niektóre wymiary i kierunki są wyróżnione, mogę patrzeć jednocześnie w 730 kierunkach oraz obserwować i dokonywać decyzji wpływających na otoczenie poruszając się jednocześnie w 7 wymiarach czasowych, każdy z innymi i z przestrzenią sprzężony w inny sposób - tak, że przekształcenie Lorenza przy tym wysiada. Itp. Itd.
Dlaczego więc nasz Wszechświat jest tak prosty, ale jednocześnie na tyle skomplikowany by mogło w nim zaistnieć życie?
W sumie to nie dość, że pewne stałe są odpowiednie do zaistnienia życia w takim sensie jaki znamy, to struktura jest akurat. Nie za skomplikowana ani nie za mało złożona - na tyle by mogła zachodzić samoorganizacha i procesy chaotyczne [jeśli dobrze pamiętam to, co czytałem o teorii chaosu, to nie zajdą w systemie zupełnie 2-wymiarowym - potrzeba właśnie minimum 3] oraz istniały pewne struktury na różnych poziomach gwarantujących możliwość budowania "życia" z mniejszych części zgromadzonych na większych bryłach materii, ewolucję tego życia oraz mechanizmy przetwarzania informacji.
ham

czas wpisu: 2006-02-27 20:52:01

12135
Swiat czterech znaków zapytania jest zawężny mówimy lunetowaty. Ograniczony.

Kaczyńscy sa oczywiście kontrowersyjni i niedoskonali fizycznie. Tylko, że wyż demograficzny tzn my nie moehery ale dzieci kwiaty obalił komunę zwiał z niej. I teraz odbiera swoje.

My nie wybraliśmy nic innego niż symbol - bo ludzie maja wewnętrznie zinternalizowaną potrzebe ładu. To nie idzie o persopnifikacje tylko o symbol. To my jesteśmy u szczytu sił finansowych i zarządzania i na szczeblu manipulacji 20, 30, 40 latki nie mają nic do decyzji - śa dynamiczne ale w mniejszości. Zatem rachunek jest prosty. Kpiny z pewnych rzeczy i spraw budzą paradoksalną sytuacje - współczucie bo ludzie wstawiaja się za prześladowanymi karłami n.p.

Pewna miara pyscho-socjalnie w nagonce została przebrana i efeklt jest odwrotny do zamiarzonego - prasa i telwizja kłamie w Polsce to aksjomat i wielu ludzi jest poza obiegioem tej manipulacji - co tu duzo mówić.

Lunetowaty świat przypomina postrzeganie świata tak jak gęsi Konrada Lorenza.

Własnie ???? tak. You've got it ? Haven't you ????
ham

czas wpisu: 2006-02-27 20:41:21

12134
Rozwój badań w dziedzinach zajmujących się bardzo złożonymi systemami jak biologia i socjologia prowadzi współcześnie coraz częściej do akcentowania nie tyle możliwości redukcji opisu układów bardziej złożonych do opisu ich części składowych, czy redukcji chemii do fizyki, co raczej do podkreślania zgodności, niesprzeczności i wzajemnej spójności wiedzy. Edward O. Wilson zaproponował użycie na taki rodzaj relacji słowa konsyliencja, oznaczającego spójność i zgodność. W ramach tego podejścia, z natury redukcjonistycznego, podkreślamy, że nauki badające bardziej podstawowe i prostsze obiekty dostarczają ram, sceny, języka dla opisu układów bardziej złożonych. Jednocześnie układy bardziej złożone nie są wyłącznie "składane" z elementów opisywanych przez nauki bardziej proste, lecz badają sposób organizacji owego złożenia, który nie wynika jedynie z własności ich części składowych, choć je uwzględnia jako warunki zgodności - tu właśnie pojawia się spójność wiedzy, konsyliencja. Tym samym w myśl nowoczesnego stanowiska redukcjonistycznego nie jest możliwa redukcja biologii do chemii, gdyż biologia bada sposób i własności organizacji układów opisywanych przez chemię, zaś ów sposób organizacji z punktu widzenia chemii jest zaledwie dopuszczalny, możliwy, podczas kiedy z punktu widzenia biologii jest to rzeczywisty element obserwowalnej rzeczywistości.
ham

czas wpisu: 2006-02-27 20:26:38

12133
Wiedza w tych naukach daje się zredukować do poziomu nauki bardziej podstawowej, zas redukcja według tradycyjnego redukcjonizmu jest efektywnie wykonalna, choć niewygodna i niepraktyczna. Oczywiście podejście redukcjonistyczne postulując swój mocny program badawczy pomija, czy raczej odsuwa na drugi plan te własności układów złożonych, które nie znajdują odbicia na niższym pozimie organizacji układu, jak na przykład te cechy, które są wynikiem wyłacznie organizacji elementów, i są w pewnym zakresie niezależne od ich budowy. Jako przykład można tu podać jaźń, czy świadomość, ogólnie problem opisu funkcjonowana mózgu, ale także nieudane próby opisania złożonych układów jak system pogodowy w skali globalnej, systemy ekologiczne itp. Nie zmienia to faktu, że metoda redukcjonistyczna jest de facto paradygmatem metodologii nauki.
ham

czas wpisu: 2006-02-27 20:26:11

12132
Redukcjonizm - pogląd w filozofii nauki, stanowisko metodologiczne przyjmujące, że możliwe i właściwe jest wyjaśnienie i opis własności złożonego układu poprzez opis i wyjaśnienie zachowania jego części. Zgodnie z redukcjonizmem badanie złożonego układu powinno zostać rozpoczęte poprzez wyróżnienie jego fragmentów, określenie mechanizmów i sposobu w jaki owe fragmenty się zachowują i nastepnie opisanie zachowania bardziej złożonego układu jako konsekwencji własności wcześniej wydzielonych fragmentów.

Z drugiej strony umiarkowane stanowisko redukcjonistyczne postulujące badanie prostych cech zjawisk, by w oparciu o tak nabyta wiedzę próbować wyjaśniać zachowania bardziej złożone jest jedną z najbardziej płodnych koncepcji nauki. Niemal w każdej dziedzinie naukowej, a zwłaszcza w naukach ścisłych, koncepcja ta znajduje swą realizację i przynosi wymierne i stosowalne rezultaty: opisanie układu mechanicznego jak na przykład silnik samochodowy dzięki znajomości własności jego części składowych (tłoki, wały, łożyska, uzywane materiały), opis układów biologicznych jak komórki, jako układy złożone z rozmaitych organelli, opis społeczeństw jako całości składających się z oddziaływujących na siebie jednostek. Podobnie redukcjnistyczny z natury charakter ma organizacja wiedzy naukowej w formie piramidy: fizyka bada najprostsze układy, które składają się na bardziej złożone układy chemiczne, które są częściami układów biologicznych, które są elementami składowymi jeszcze bardziej złożonych systemów. Zgodnie ze stanowiskiem redukcjonistycznym, chemia jest szczególnym przypadkiem fizyki, biologia chemii itp.
ham

czas wpisu: 2006-02-27 20:25:46

12131
???? Redukcjonizm w swojej skrajnej postaci jest w oczywisty sposób wulgaryzacją koncepcji próby badania zjawisk poprzez budowanie piramidy wiedzy: od zjawisk prostszych do bardziej złożonych. Koncepcja, wedle której każdy układ jest wyłącznie sumą części składowych jest oczywistym nadużyciem tej koncepcji metodologicznej i będąc wielokrotnie krytykowana została niemal w całości zarzucona.
ham

czas wpisu: 2006-02-27 20:24:05

12130
Redukcjonizm

(z łac. „sprowadzić do mniejszej miary, zredukować”) Każda próba wytłumaczenia lub wyjaśnienia złożonych danych rzeczywistości przez odwołanie się do jednego tylko jej aspektu. W ten sposób filozof może ogólnie utożsamić rzeczywistość z dostępnymi bezpośrednio danymi zmysłowymi. Odrzucenie wiary w Boga przybiera zazwyczaj pewną postać redukcjonizmu. Ludwik Feuerbach (1804-1872) w opublikowanej w roku 1841 Istocie chrześcijaństwa dowodził, że wiara w Boga jest „tylko” odbiciem ludzkich pragnień i aspiracji. Deiści, liberalni protestanci i racjonaliści, zwracając się do ludzi swego pokolenia, często nadmiernie upraszczali i rozwodniali chrześcijańskie objawienie. Zob. deizm, protestantyzm liberalny, racjonalizm.

ham

czas wpisu: 2006-02-27 20:23:00

12129
to jest własnie redukcjonizm intelektualny cztery znaki zapytania ???? i koniec zero input output
ham

czas wpisu: 2006-02-27 20:21:39

12128
kim byl TW "Jaroslaw"?
????

czas wpisu: 2006-02-27 20:17:59

12127
Holizm (od gr. holos - całość) to pogląd (przeciwstawny redukcjonizmowi), według którego wszelkie zjawiska tworzą układy całościowe, podlegające swoistym prawidłowościom, których nie można wywnioskować na podstawie wiedzy o prawidłowościach rządzących ich składnikami.

Całości nie da się sprowadzić do sumy jej składników.

Pojęcie wprowadził Jan Smuts, południowoafrykański polityk, we wczesnych latach 20. XX wieku.

1. filozofia: teoria rozwoju wg której istotną cechą świata jest jego "całościowy" charakter (Smuts),
2. metodologia nauk społecznych - zjawiska społeczne stanowią układy podlegające zasadom nie dającym się wywnioskować z prawidłowości rządzących ich składnikami jak cybernetyka, teoria systemów, medycyna holistyczna, filozofia Wschodu, przegląd zagadnień z zakresu antropologii.

Nauki społeczne
From Wikipedia
Skocz do: navigation, szukaj

Nauki badające strukturę i funkcje dziejów społeczeństwa, jego kulturę, prawa i prawidłowości jego rozwoju. Obok nauk przyrodniczych i nauk humanistycznych zaliczają się do nauk empirycznych. Nauki społeczne odróżniają się od nauk humanistycznych naukowymi metodami poznania oraz tym ,że stosują ścisłe kryteria.

Są to m.in.:

* antropologia
* ekonomia
* etnografia
* geografia
* historia
* politologia
* prawoznawstwo
* psychologia
* religioznawstwo
* socjologia
* prawo

Nie wszystkie nauki są uważane za społeczne : np.

* historia może być uważana za humanistyczną ze względu na miejscowy charakter kulturowy
* niektóre dyscypliny mają charater poznania taki jak nauki przyrdonicze np. antropologia czy archeologia
* pewne społeczne dycypliny są interdyscyplinarne np. socjologia ,w której zwiera się biosocjologia składająca się z biologii oraz socjologii.
ham

czas wpisu: 2006-02-27 20:16:17

12126
Olejnik i Pochanke balowały z Marcinkiewiczem!

Wielka impreza wieńcząca tegoroczny karnawał odbyła się w Auli Politechniki Warszawskiej.
Razem z Moniką Olejnik, Justyną Pochanke, Katarzyną Kolendą Zaleską, Niną Terentiew i Iwoną Radziszewską bawił się premier Kazimierz Marcinkiewicz.
AKURAT! nawet na nie nie spojżał!!!
Warto zobaczyć Olejnik na wp.Okropna kiecka i stopa chyba nr.42.
xe musi to zobaczyć!
zmorka

czas wpisu: 2006-02-27 20:13:18

12125
Istota to integracja wiedzy
Postulat integracji wiedzy jest warunkiem unowocześnienia systemu edukacyjnego, uczynienia go
bliższym życia i doświadczenia. Służy to również odejściu od encyklopedyzmu, czyli traktowania
wiedzy jako zbioru odizolowanych przedmiotów nauczania. Przekorną ilustracja takiego
postępowania są stwierdzenia: “Historia nigdy nie dzieje się gdzieś – to jest geografia. Miejsca nie mają
historii – to osobny przedmiot.”, “Szekspir nie pisał po angielsku, on pisał angielską literaturę.”
Psychologiczne podstawy integracji wiedzy wiążą się z pojęciem holizmu i kongruencji. Holizm jest
zasadą całościowości w rozumieniu i opisywaniu świata. Całość kształtuje i nadaje właściwą strukturę
swoim częściom. Zasada holizmu ma zastosowanie w fizyce, w objaśnianiu mechanizmów
funkcjonowania organizmów żywych, struktur psychicznych oraz procesów społecznych.

Mam to od lat 70-tych ubiegłego wieku za sobą. Widzę rzeczywiście bez trudu całość w alnalityczno-syneteycznym continuum.
ham

czas wpisu: 2006-02-27 20:13:04

12124
szybciej duzo szybciej
ham

czas wpisu: 2006-02-27 20:08:55

12123
ham, jeżeli tak szybko czytasz jak piszesz :) to gratulacje.
zmorka

czas wpisu: 2006-02-27 20:07:39

12122
medycyny i rehabilitacji nie liczę bo to wiadomo.
ham

czas wpisu: 2006-02-27 20:06:49

12121
SF, etyka, filozofia, religioznawstwo kulturoznastwo, sztuka, historia, bilogia, informatyka, prawo, socjologia, antropologia, politologia, management, kosmologia i astrofizyka, fizyka kwantowa, staystyka, epidemiologia, etologia, prymatologia matematyka, logika, historia, historiozofia ... itp itd
ham

czas wpisu: 2006-02-27 20:05:44

12120
Przed Adamem Jacka Londona i Dziki Anda Nory Szczepańskiej. Tak było. Jeźdzca też czytałem. Ogromnie dużo czytam. Całe życie. Głównie leksykony, encyklopedie, zbieram. Klasykę literatury. Naukowe.
ham

czas wpisu: 2006-02-27 20:02:13

12119
12110 xe jasne,że się cieszę :) Takich głupot dawno nie czytałam.
ham-Co do czytania faktem jest,że też mniej czytam od czasu wirtualnych przygód.Przygód nie "przygód"!Pocieszam się tylko że kiedyś nadrobię (na emeryturze hihi). Z czytaniem u zmorki było tak: Do dziesiątego roku życia nie czytałam ksiażek tylko Kulisy(Kibica, który wtedy nie był Urbanem) i Przekrój (Filutka pamiętacie?).Bo książki były głupie-tak twierdziłam.Literki znałam szybko z racji tego,że miałam starszą siostrę i siłą rzeczy się nauczyłam. Umiejetność ta bardzo była mi przydatna do pisania DUPA na płotach.Aż przypadkowo trafiłam na książkę "Jeździec bez głowy".Została połkinięta, a potem następna i następna.Rodzice , którzy ciągle zachęcali mnie do czytania, potem limitowali mi czas na czytanie.Z tego mojego pierwszego spotkania z książką coś mi pozostało. Uwielbiam się bać.Cudne są te dreszcze i cienie na murach heh...Mimo,że lubię gatunek grozy to najczesciej czytaną przezemnie książką jest "Moralnośc Pani Dulskiej".
Pamiętacie swoją pierwszą książkę?????
zmorka

czas wpisu: 2006-02-27 19:45:07

12118
ale jak juz sie cieszy cimoszenko, ze ktos sobie bedzie wzajem gardla podrzynal, on przeczeka te rzeż i hajda na stolice
xe

czas wpisu: 2006-02-27 18:50:56

12117
# July 5, 2005: According to a poll by Rzeczpospolita, Cimoszewicz was a "hands down" leader (also predicted to win the second round):

* Cimoszewicz: 28% vote
* Lech Kaczyński: 19%
* Andrzej Lepper: 17%
* Zbigniew Religa: 15%
* Donald Tusk: 11%
* Marek Borowski: 5%

# On July 9, 2005, Cimoszewicz caused a major political uproar by refusing to testify in front of the Orlen commission. He accused 7 of its 8 members of being politically motivated, partial and bent on undermining his presidential bid. Constitutional experts are split on whether his move was constitutional or if Cimoszewicz broke the law. 58% of Poles disapproved of Cimoszewicz's behavior before the commission.
ham

czas wpisu: 2006-02-27 18:50:45

12116
Włodzimierz Cimoszewicz (born September 13, 1950 in Warsaw, Poland) is a Polish politician, the Prime Minister of Poland from 1996 to autumn 1997, the Foreign Minister of Poland in the governments of Leszek Miller (2001-2004) and Marek Belka (2004-2005) , and speaker of the Sejm (lower chamber of the Polish parliament) in January - October 2005. With Leszek Miller, he signed the Accession Treaty that paved way to Polish membership in the European Union.

He is a member of the Democratic Left Alliance (abbreviated in Polish to "SLD").
ham

czas wpisu: 2006-02-27 18:47:15

12115
zeby juz dopelnic wszelkich nowych wiadomosci o naszym promotorze, to w gazecie "przeglad"jest na okladce portret cimoszenki w czapce z lisa na głowie i slowami:" bedą sobie podrzynac gardła"
xe

czas wpisu: 2006-02-27 18:46:08

12114
SLD będzie brylowało w komisjach

wiedżą o giełdzie

pamiętam Kwaśniewską jako kandydatkę

NIE MA WIEDZY NA TEN TEMAT

to już leciwa stara dama - czyli nie pierwszej młodości - bo

im sie bardziej
człowiek robi starszy
tym bardziej
w nim cos lekko parszy
-wieje.

Jolanta Kwaśniewska (ur. 3 czerwca 1955 w Gdańsku), z domu Konty, żona byłego prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego, była szefowa komitetu wyborczego kandydata na prezydenta Włodzimierza Cimoszewicza.

W 1979 roku uzyskała dyplom na Wydziale Prawa Uniwersytetu Gdańskiego, następnie, bez rezultatu próbowała zdać egzaminy na aplikację sędziowską. W czasie studiów była szefową rady wydziałowej Socjalistycznego Związku Studentów Polskich.
[Edytuj]

Życie prywatne i zawodowe

W listopadzie 1979 wyszła za mąż za Aleksandra Kwaśniewskiego. 16 lutego 1981 urodziła córkę - Aleksandrę. Pracę zawodową podjęła w 1984 roku w szwedzko-polskiej firmie polonijnej PAAT, produkującej na rynek Związku Radzieckiego sztuczną biżuterię. W firmie tej była między innymi dyrektorem ds. handlowych. W 1991 rozpoczęła własną działalność gospodarczą - agencję nieruchomości o nazwie Royal Wilanów - którą założyła do spółki z żoną Ireneusza Nawrockiego, późniejszego prezesa PZU "Życie". Firmą tą kierowała do momentu objęcia przez męża urzędu prezydenta Polski. Obecnie jest ona nadal jej współwłasnością kierowaną przez specjalnie ustanowiony zarząd powierniczy.
ham

czas wpisu: 2006-02-27 18:45:02

12113
za psa przy budzie cimoszenki robi w puszczy
xe

czas wpisu: 2006-02-27 18:41:41

12112
a gdzie jest Nałęcz warto mu przyp...

może znowu zapuśłcił coś tym może pejsy ...
ham

czas wpisu: 2006-02-27 18:39:18

12111
Atmosfera wieku XII różniła się jednak zasadniczo od stuleci poprzednich. Przede wszystkim, nad chrześcijańską Europą zawisło śmiertelne niebezpieczeństwo Islamu. Prowadzona z nim walka i ruch krucjatowy oraz związana z tym spirala obustronnych wojennych okrucieństw w ciągu kilku pokoleń pogrzebały średniowieczną tolerancję. Zarazem stopniowe przemiany ekonomiczne zachwiały wewnętrznym pokojem, pchając zubożałe tłumy do rewolt, a feudałów do wyniszczających wojen domowych. Było to stulecie nie notowanych od czasu wielkiej wędrówki ludów społecznych napięć, dzikich okrucieństw i obłędnych nierzadko ideologii, pragnących przewrócić świat do góry nogami.

Głoszenie takich ideologii spotykało się, z oczywistych względów, z ostrą reakcją zagrożonych władców. Pod hasłem walki z herezją stosowali oni coraz okrutniejsze represje. Z drugiej strony, oskarżenie o herezję było dobrym sposobem zniszczenia przeciwnika lub wymówienia posłuszeństwa feudalnemu suwerenowi. Herezja stała się powszechnie nadużywanym orężem w politycznych rozgrywkach, często pretekstem do zwykłych grabieży. Tradycyjnie wyrokowanie o herezji leżało w kompetencjach biskupów, ale szybko przestało to wystarczać - lokalni dostojnicy Kościoła byli nazbyt często zastraszani lub korumpowani przez feudałów.

Powołanie systemu obiektywnych sądów, podlegających bezpośrednio papieżowi, władnych ustalać, co rzeczywiście jest herezją, a co nie, było w tej sytuacji jedyną możliwością przeciwstawienia się ogarniającemu Europę chaosowi. Nieprzypadkowo w dekrecie Papieża Grzegorza IX, określającym zasady funkcjonowania trybunałów inkwizycyjnych, czytamy iż jednym z ich podstawowych celów ma być niedopuszczenie do karania za herezję osób niewinnych.
ham

czas wpisu: 2006-02-27 18:36:43

12110
po pół roku dal głos nasz patron, zmorka , nie cieszysz sie?
xe

czas wpisu: 2006-02-27 18:36:21

12109
zawsze uwazalem, ze w sejmie jest za duzo poslow, 1/2 by wystarczyla a tak to- "czytalem gazety i studiowalem co sie dzieje na giełdzie i co mi szkodzi zainwestowac 10 000 zl w akcje?"- tlumaczy cimoszenko..
xe

czas wpisu: 2006-02-27 18:33:10

12108
ciekaw jestem co ma rok ataku w NY do jego akcji orlenu, przeciez tam nie odgruzowywał chyba...ale czytajmy dalej.. otoz dlaczego nagle nasz polityk o czystych rekach zajął sie inwestowaniem na giełdzie? bo sie nudził..."siedzialem w Sejmie jako posel opozycji i nudzilem sie jak jasny gwint.."
xe

czas wpisu: 2006-02-27 18:28:28

12107
po pól roku odezwalo sie nasze slonce bialowiezy ,nasz omc prezydent, ktory się kulom nie klanial , czy jakos tak,I coz on powiedzial? ano powiedzial, ze po prostu zapomnial sprzedac akcje Orlenu, jak zostal min spraw zagranicznych, bo"W listopadzie odbylem 6 podrozy zagranicznych, 7 byla w grudniu, potem byl rok ataku na World Trade Center, potem musialem pojechac na sesje ONZ oraz uczestniczylem w przygotowaniu prezydenckiej konferencji....itd, nie mialem czasu ani glowy zajmowac sie jakimis akcjami -rzecze cimoch
xe

czas wpisu: 2006-02-27 18:22:46

12106
Statystyki pokazują, że książek czytamy mało, połowa społeczeństwa w ogóle nie czyta. Znajomy z Nowego Jorku mówił mi niedawno, że nasze lotniska różną się między innymi tym od zachodnich, że pasażerowie czekający na loty nie trzymają w rękach książek. Siedzą sobie i się gapią albo rozmyślają, pewnie o pieniądzach.

książka to mój najlepszy przyjaciel i nauczyciel Nie wyobrażam sobie życia bez czytania ksiązek,ja rocznie czytam kilkaset książek o bardzo róznorodnej tematyce i mimo dużej ilości codziennych zajęć (pracuję, sprzątam, gotuję, obieram ziemniaki itp....)zawsze znajduję czas na to aby coś przeczytać.

„Młodzież czyta” albo „młodzież nie czyta” – to sakramentalne zawiązania czczych dysput w zacnych gronach. Według mnie plemię czytających nigdy nie zginie. Z rozrzewnieniem myślę o nastolatkach wymieniających się tajnym kodem książek Philipa K.Dicka czy Angeli Carter. I chociaż często w to wątpię, trwam jednak jakoś w przeświadczeniu, że czytanie uszlachetnia. Uczy koncentracji, obcowania z wielością języków i punktów widzenia. Dostarcza wiedzy o świecie i stosowaniu składni. Uczy rzadkich przymiotników. A przede wszystkim, uświadamia nam coś bardzo tajemniczego. Czytając czujemy się istotami indywidualnymi, wyosobnionymi ze świata, a zarazem łaknącymi komunikacji i porozumienia z innymi. Takie doznania są niematerialne i niepoliczalne. Po prostu są bezcenne.
ham

czas wpisu: 2006-02-27 18:17:50

12105
ludzie SLD są bardzo nikczemni i bez godności. Weźmy Oleksego, kłamće lustracyjnego. Przecież to szkodnik polityczny w przeszłośći, obecnie i zawsze. Zasłużył na śmierć polityczne tej okropnej mordy i skrzeczącego ochrypłego głosu mentora nikt w Polsce o zdrowych zmysłach nie chce słuchać.

Eliminować te gadziny. Następny to Siwiec - niegodny reprezentować Polaków gdziekolwiek. Kopa w dupę i kamieniem w łeb. Inni to głupawi dupkowie. Nawieszali sobie tytułów jak medali co nimi krokodyle przez rok sraja po zjedzeniu ruskich. Prof. Belka prof. Nałęcz. Cóż to za genialne umysły.

Na miarę najkrótszego kawału o Polakach. tzn - mgr Kwaśniewski.

ham

czas wpisu: 2006-02-27 18:12:18

12104
bezwzględnie bronię jako lekarz ludzkiego życia. z głębi humanizmu - pojmowanego jako czci dla ludzkiego intelektu. ludzkie życie jest bezcenne. kto je świadomie niweczy z premedytacją nie zasługuje na byt. należy eliminować. komunizm dokonał zbrodni z zaniechania. pozbawił dokonał aborcji możliwości rozwoju. zbrodniarze zasługuja na eliminację. Przyznależność do SLD jest kontynuacją rodową i niebezpieczeństwem. Jadąc do Niemiec nikt nie obawia się gestapo - ale jadąc do Rosji mamy niepokój o KGB. Dlaczego trzymać V-ta kolumnę przy życiu. Eliminować. Teraz nikt i nic ich nie chroni oprócz ochroniarzy.

Najlepsza kara to lustracja majątkowa i podastek od wzbogacenia.

mały lustrator !
ham

czas wpisu: 2006-02-27 18:05:08

12103
Mysle, ze trzeba pamietac o ofiarach, tych niestety doszlych, ale tez i tych hipotetycznych, kiedy wszedzie wokoł mowi sie przede wszystkim o prawach i ludzkiej godnsci mordercy. Meczy mnie przekonanie, że nie mozna w imie bezwzględnego milosierdzia wykluczac fundamentalnej sprawiedliwosci. Wezmy przyklad morderstw politycznych PRLu. Ostatnio jedna z kaptorowych sedzin doznala dotkliwej kary obciecia jej emertytury. To gwoli przypomnienia roznym "menelom".
Piotrek

czas wpisu: 2006-02-27 17:54:01

12102
Ochrona wspólnego dobra społeczeństwa domaga się unieszkodliwienia napastnika. Z tej racji tradycyjne nauczanie Kościoła uznało za uzasadnione prawo i obowiązek prawowitej władzy publicznej do wymierzania kar odpowiednich do ciężaru przestępstwa, nie wykluczając kary śmierci w przypadkach najwyższej wagi. Z analogicznych racji sprawujący władzę mają prawo użycia broni w celu odparcia napastników zagrażających państwu, za które ponoszą odpowiedzialność.

Pierwszym celem kary jest naprawienie nieporządku wywołanego przez wykroczenie. Gdy kara jest dobrowolnie przyjęta przez winowajcę, ma wartość zadośćuczynienia. Ponadto, kara ma na celu ochronę porządku publicznego i bezpieczeństwa osób. Wreszcie, kara ma wartość leczniczą; powinna w miarę możliwości -przyczynić się do poprawy winowajcy (Por. Łk 23, 40-43).

Jeśli środki bezkrwawe wystarczają do obrony życia ludzkiego przed napastnikiem i do ochrony porządku publicznego oraz bezpieczeństwa osób, władza powinna stosować te środki, gdyż są bardziej zgodne z konkretnymi uwarunkowaniami dobra wspólnego i bardziej odpowiadają godności osoby ludzkiej.

ham

czas wpisu: 2006-02-27 17:39:08

12101
Katechizm Kościoła Katolickiego o karze śmierci

Uprawniona obrona osób i społeczności nie jest wyjątkiem od zakazu zabijania niewinnego człowieka, czyli dobrowolnego zabójstwa. "Z samoobrony... może wyniknąć dwojaki skutek: zachowanie własnego życia oraz zabójstwo napastnika... Pierwszy zamierzony, a drugi nie zamierzony (Św. Tomasz z Akwinu, Summa theologiae, II-II, 64, 7).

Miłość samego siebie pozostaje podstawową zasadą moralności. Jest 2196 zatem uprawnione domaganie się przestrzegania własnego prawa do życia. Kto broni swojego życia, nie jest winny zabójstwa, nawet jeśli jest zmuszony zadać swemu napastnikowi śmiertelny cios:

Jeśli ktoś w obronie własnego życia używa większej siły, niż potrzeba, będzie to niegodziwe. Dozwolona jest natomiast samoobrona, w której ktoś w sposób umiarkowany odpiera przemoc... Nie jest natomiast konieczne do zbawienia, by ktoś celem uniknięcia śmierci napastnika zaniechał czynności potrzebnej do należnej samoobrony, gdyż człowiek powinien bardziej troszczyć się o własne życie niż o życie cudze (Św. Tomasz z Akwinu, Summa theologiae, II-II, 64, 7).

Uprawniona obrona może być nie tylko prawem, ale poważnym obowiązkiem tego, kto jest odpowiedzialny za życie drugiej osoby, za wspólne dobro rodziny lub państwa.

ham

czas wpisu: 2006-02-27 17:38:02

[ Pierwsza strona ][ Poprzednia strona | Następna strona ][ Ostatnia strona ]

Powrót na stronę WWW | Dopisz się do księgi



Darmowe księgi gości. Załóż własną księgę!