| 12790 | Wielu uczestników sondażu KIG uważa, że obecny rząd robi zbyt mało w kierunku poprawy warunków prowadzenia działalności gospodarczej. 48 proc. ankietowanych jest zdania, że działania władz ograniczają się do deklaracji, 35 proc. - że władze nie są zainteresowane usuwaniem barier. Według 11,2 proc. przedstawicieli firm - rząd podejmuje ograniczone działania. Tylko 3,2 proc. sądzi, że władze są aktywne. Na pytanie: jakie istotne bariery udało się według Pani/Pana usunąć w ciągu ostatniego roku?" prawie 70 proc. stwierdziło, iż żadne istotne dla nich bariery nie zostały usunięte. Do powszechnych barier zaliczany jest również ogólny klimat dla prowadzenia działalności gospodarczej. Tylko 14 proc. ankietowanych twierdzi, że klimat ten się poprawił, 67 proc. badanych uważa, że klimat biznesowy nie uległ zmianie, a pozostali (17 proc.) uznają, że jest coraz gorzej. Jednak, mimo trudności, firmy z sektora MSP chcą się rozwijać. Aż 69 proc. badanych firm chce podjąć nowe inwestycje, 62 proc. - zwiększyć zatrudnienie i wprowadzić nowe produkty czy usługi na rynek, natomiast 60 proc. przedsiębiorców planuje wejścia na nowe rynki. 62 proc. firm chce wprowadzić na rynek nowe produkty lub usługi. Badanie dla Krajowej Izby Gospodarczej wykonała na początku lutego Agencja Badań Rynku Opinia, wśród 599 firm z sektora małych i średnich przedsiębiorstw, zatrudniających od 10 do 249 pracowników. ham czas wpisu: 2006-03-06 21:11:49 |
| 12789 | Największą barierą w rozwoju małych i średnich przedsiębiorstw jest zła jakość stanowionego prawa - twierdzi większość uczestników sondażu przeprowadzonego na zlecenie Krajowej Izby Gospodarczej, którego wyniki otrzymała w poniedziałek. Niemal 70 proc. ankietowanych przedsiębiorców za najważniejszy problemem uznało złą jakość stanowionego prawa, przejawiającą się niejasnymi i nieprecyzyjnymi ustawami. 57 proc. przedsiębiorców wskazało na niestabilny systemem prawny, niemal tyle samo - 56 proc. - za jedną z głównych przeszkód uznało niestabilny system podatkowy. Prawie 54 proc. wymienia niedostosowanie prawa pracy do warunków funkcjonowania firm. Taki sam odsetek ankietowanych obawia się nieuczciwej konkurencji i szarej strefy. 47 proc. badanych wymienia wysokie pozapłacowe koszty pracy, 40,5 proc. - wysokie koszty kredytów. Po 35 proc. przedsiębiorców wymienia, jako bariery, dostęp do źródeł finansowania oraz funkcjonowanie administracji skarbowej. 36 proc. krytykuje korupcję, a 35 proc. prawo budowlane i prawo zagospodarowania przestrzennego. 29 proc. przedsiębiorców wymieniło wśród najważniejszych barier poziom kursu euro. ham czas wpisu: 2006-03-06 21:11:27 |
| 12788 | juz widze jak Polacy pracujacy np w Wielkiej brytanii sie ciesza, ze po powrocie do kraju wiekszosc zarobku zezre im podatek dochodowy, bo wpadna tym samym w 40% podatku xe czas wpisu: 2006-03-06 21:07:17 |
| 12787 | Ogólnie wiadomo, że aby coś wyjąć najpierw trzeba włożyć.!!! Ile zatem budżet najpierw wyciągnie od nas - by potem niewielką część z tego mógł niektórym z nas oddać.??? ham czas wpisu: 2006-03-06 21:06:09 |
| 12786 | Mogą się cieszyć emeryci - dostaną minimum 35 zł podwyżki; stracą ci, którzy chcą sprowadzić samochód z zagranicy - "Fakt" sprawdził ile na przyjętym w piątek przez Sejm budżecie zyskają lub stracą Polacy. W budżecie na 2006 rok znalazły się także pieniądze na podnoszenie kwalifikacji zawodowych nauczycieli. Środki te mają pójść przede wszystkim na naukę języków obcych oraz informatyki. Pieniędzy ma wystarczyć dla 25 tys. nauczycieli. W tym roku rusza także wielki program profilaktyki nowotworowej. Za 250 mln zł z budżetu można będzie przeprowadzić 350 tys. specjalistycznych badań przy użyciu np. rezonansu magnetycznego czy tomografu komputerowego. Powody do radości - informuje "Fakt" - mają także świeżo upieczone matki. Każda z nich dostanie przynajmniej tysiąc zł becikowego za każde urodzone dziecko. A uboższe rodziny - przypomina gazeta - mogą liczyć na dwa tys. zł. Powodów do zadowolenia nie mają natomiast m.in.: przemytnicy - bo straż graniczna dostanie więcej pieniędzy, będzie znacznie lepiej wyposażona, przez co granice będą lepiej strzeżone; żołnierze - nie będą mieć nowych mundurów, ani lepszego sprzętu, bo wydatki na wojsko w tegorocznym budżecie zostały drastycznie obcięte; bezdomni - będą mieli utrudniony dostęp do opieki lekarskiej, ponieważ obcięto wydatki na opiekę nad osobami, które nie opłacają składek. ham czas wpisu: 2006-03-06 21:04:02 |
| 12785 | nie chamie nie chamy nie damy się nikomy wydupcyć ! Dość dupcenia o głodnych kawałkach. ham czas wpisu: 2006-03-06 21:02:26 |
| 12784 | Obawiam się, że bez pewnego zrównania w systemie ubezpieczeń społecznych rolników i nierolników będzie trudno poprawić finanse państwa. Dużym obciążeniem dla finansów państwa są wcześniejsze emerytury. W niektórych zawodach są one być może niezbędne, ale powinno się je uwzględniać w rachunkach przedsiębiorstw. Na przykład w przypadku górników koszty wcześniejszych emerytur powinny ponosić kopalnie, wliczając je na przykład w cenę węgla. Po to, żeby wzrost gospodarczy zmniejszał deficyt, nie trzeba robić strasznych oszczędności. Należy tylko nie rezygnować pod każdą presją z dochodów podatkowych, nie zwiększać w sposób nieopanowany wydatków - jeśli chce się je w jednym miejscu zwiększyć, to w drugimi trzeba je przyhamować. Unia Europejska nie oczekuje więc strasznych cięć w wydatkach naszego państwa, tylko rozsądnej polityki, która doprowadzi do spadku deficytu. ble ble bleeeeee ham czas wpisu: 2006-03-06 21:01:00 |
| 12783 | Skokowy wzrost długu Żyjemy na kredyt. Dług publiczny jest coraz większy. - W końcu ubiegłego roku osiągnął 480 mld zł i zwiększył się o ponad połowę w ciągu zaledwie czterech lat - mówi Tadeusz Chrościcki, dyrektor w Rządowym Centrum Studiów Strategicznych. Tylko w tym roku spłata rat i oprocentowania różnego rodzaju kredytów pochłonie ponad 28 mld zł. A jeśli będziemy zadłużać się nadal, to ci, którzy pożyczają nam dziś środki na sfinansowanie deficytu, mogą żądać coraz wyższych odsetek i udzielać kredytów na coraz krótszy termin. A to przy niesprzyjających warunkach może zrodzić kryzys finansowy państwa. Ostatnie zdanie w sprawie ograniczenia deficytu budżetowego państwa będzie zależało od rządu. Nie ma pewności, że skuteczne działania z tym związane zostaną podjęte, bo zależą one od decyzji politycznych Ministerstwo Finansów planuje zwiększyć tzw. bazę podatkową. Chce, by Polacy pracujący za granicą, których jest coraz więcej, płacili podatki w Polsce - nie tylko ci, którzy są do tego zobowiązani obecnie. Wzmocniony aparat skarbowy ma skuteczniej ujawniać szarą strefę. Państwo powinno się koncentrować na wyłudzanych świadczeniach emerytalno-rentowych, spróbować zmniejszyć tzw. emerytury mundurowe czy ograniczyć prawo do wcześniejszych emerytur. Rząd chce przyspieszyć wzrost gospodarczy. Dzięki większym dochodom mamy powoli wyrastać z deficytu budżetowego. A jeśli ze wzrostem nie było tak różowo jak chce rząd? Na trwałe trudno będzie poprawić sytuację w finansach publicznych, jeśli będzie dominowało podejście, że nie będzie ograniczać się wydatków. Ale wybór wydatków, które powinny być obniżone, jest decyzją polityczną. Pierwszym krokiem będzie reforma instytucjonalna finansów publicznych. ham czas wpisu: 2006-03-06 20:59:55 |
| 12782 | Czy wzrosną podatki? Jest też druga grupa osób, która za bardzo obciąża budżet. - W okresie przemian ustrojowych dopłaciliśmy do górników 40 mld zł. Ta hałaśliwa i energiczna grupa pracowników wywalczyła dla siebie uprzywilejowany system emerytalny - podkreśla Jan Winiecki. Są też inne grupy zawodowe, które uzyskały prawo do kosztownych, wcześniejszych emerytur - to wszystko powinno być przecięte. Budżet nie powinien też prawie w całości finansować ubezpieczeń społecznych rolników (15 mld zł w tym roku). - Uważam jednak, że rząd skoncentruje się głównie na poszerzaniu bazy podatkowej, która pozwoli na zwiększenie wpływów do budżetu państwa - mówi Arkadiusz Krześniak, główny ekonomista Deutsche Bank Polska. Można to zrobić poprzez ujawnienie szarej strefy. A ukryta przed fiskusem w tym roku gospodarka będzie miała wartość około 133 mld zł - szacuje Gazeta Prawna. Oznacza to, że niezapłacone podatki wyniosą prawie 26 mld zł. Nie da się ujawnić całej gospodarki cienia, ale gdyby udało się ją zmniejszyć, na przykład o połowę, do kasy państwa wpłynęłoby dodatkowo kilkanaście miliardów złotych. Można to zrobić obniżając podatki i równocześnie wprowadzając abolicje podatkową. Innym sposobem na naprawę finansów jest zwiększanie opodatkowania paliw rosnącą akcyzą. ham czas wpisu: 2006-03-06 20:58:33 |
| 12781 | Czas na rozwiązania Ekonomiści nie mają wątpliwości, że narastaniu dziury w finansach publicznych można zapobiec. Proponowane przez nich rozwiązania nie należą jednak do łatwych. - Podstawowe wydatki związane są ze sferą socjalną. Bez ich ograniczenia żadnemu krajowi nie udało się zrobić radykalnych zmian w finansach państwa - mówi Jan Winiecki, prezes Towarzystwa Ekonomistów Polskich. Zmiany najlepiej byłoby zacząć od wyłudzonych świadczeń socjalnych. - Oceniam, że renty inwalidzkie w dwóch trzecich są wyłudzone. Wydajmy na nie co roku około 30 mld zł - zaznacza Jan Winiecki. Oszczędności byłyby mniejsze, ponieważ jeśli odbierze się wyłudzone renty, to osoby biedne trzeba będzie wspierać pomocą socjalną. ham czas wpisu: 2006-03-06 20:57:56 |
| 12780 | Fałszywi inwalidzi okradają budżet 06.03.2006 08:48 Renty w dwóch trzecich są wyłudzone / Agencja SE/East News Tylko w ciągu pięciu lat dług publiczny wzrósł o 190 mld zł. Na wyłudzonych rentach budżet państwa traci najwięcej. Wyprowadzenie połowy firm z szarej strefy wzbogaciłoby finanse państwa o 13 mld zł. Dług publiczny Polski wynosi już ponad 480 mld zł i ma wartość połowy produktu krajowego brutto. I wciąż rośnie. Napędzają go gigantyczne wydatki socjalne. Ma to bezpośrednie przełożenie na deficyt budżetowy kraju, który nie spełnia wymogów unijnych. Koniec nieudolnej zabawy finansami państwa może być taki, że Komisja Europejska odetnie Polskę od wsparcia ze wspólnej unijnej kasy. Gdyby do tego doszło, stracilibyśmy dziesiątki miliardów euro. Jedynym rozwiązaniem jest sanacja finansów publicznych. Zapowiada ją już minister finansów Zyta Gilowska. Na razie jednak nie padły żadne konkrety. Bez środków OFE deficyt budżetowy wzrósłby z około 3 do 4,1 proc. ham czas wpisu: 2006-03-06 20:57:21 |
| 12779 | jest wersja, ze z Białowieży beda sciagać pieknego Włodka, jezeli kwach nie zechce stanąć na czele komitetu zjednoczonej lewicy w wyborach samorzadowych xe czas wpisu: 2006-03-06 20:56:46 |
| 12778 | ham to nie cham - i tyle elu ! ham czas wpisu: 2006-03-06 20:51:06 |
| 12777 | Tak my krwiożercza tłuszcza na ulicy i na polskiej wsi jesteśmy syczący od żądzy widzenia czerwonej krwi złodziejskich komunistów, którzy kradli podwójnie po wojnie i po okrągłym stole. Ten co się im dobierze do dupy ma nasz poklask. A co a kto nam zabroni. Nie maja juz przyjaciół na Kremlu. A Waszyngton ma ich w dupie pomiot stalinowski. SLD Cimoszewicz, Kwaśniewski, Siwiec, Kalisz, Olejniczak - nie dawć im wiz do USA. To element wywrotowy. Założy SLD in USA Social Liberal Democracy of United States of America !!! Yeeeeeeep buaahhhhaa ham czas wpisu: 2006-03-06 20:49:17 |
| 12776 | mieszkańcy Polski nie sa dumni ze swego narodu. W rankingu dumy narodowej Polska znalazła się na szarym koncu przed Słowacją, łotwąi wsch landami Niemiec, na pierwszym miejscu sa oczywiscie mieszkancy USA xe czas wpisu: 2006-03-06 20:45:26 |
| 12775 | Oto zaczynają się igrzyska. Wydawania komuchów na pożarcie a my krzyczymy Panem et Circenses It was Juvenal that coined this system, a mechanism of influential power over the Roman mass. "Panem et Circensus", literally "bread and circuses", was the formula for the well-being of the population, and thus a political strategy. This formula offered a variety of pleasures such as: the distribution of food, public baths, gladiators, exotic animals, chariot races, sports competition, and theater representation. It was an efficient instrument in the hands of the Emperors to keep the population peaceful, and at the same time giving them the opportunity to voice themselves in these places of performance. ham czas wpisu: 2006-03-06 20:44:13 |
| 12774 | CZY TO CHAM CZY NIE CHAM ? ham czas wpisu: 2006-03-06 20:42:13 |
| 12773 | Według "Gazety", śledztwo ma związek z działaniami służb specjalnych, wracających na polecenie ministra Zbigniewa Wassermanna do spraw, w których występują nazwiska czołowych polityków lewicy. - Głównym celem jest tutaj b. prezydent, a afera LFO, w którą zamieszane są bliskie mu osoby, jest bardzo smacznym kąskiem dla tych, którzy chcą uderzyć w Kwaśniewskiego - twierdzi informator "GW". Zdaniem gazety, drugi wątek to "zaginięcie w UOP dokumentów operacyjnego rozpracowania LFO". Nie wiadomo, o jakie materiały chodzi. Choć UOP przez kilka lat rozpracowywał LFO, to w ABW, która jest następczynią UOP, nie ma po tym śladu - twierdzi "GW". Gazeta cytuje b. szefów UOP i ABW, że wszystkie dokumenty dotyczące LFO przekazano do prokuratury lub CBŚ. Spółka Laboratorium Frakcjonowania Osocza, która jako jedyna w kraju miała produkować leki z osocza krwi, zaciągnęła w 1997 r. kredyt 32 mln dolarów. Gwarancji w 60 proc. udzielał ówczesny rząd Włodzimierza Cimoszewicza. Produkcja nigdy nie ruszyła, a spółka kredytu nie spłaciła. Bank wezwał rząd do zapłaty 14,3 mln dolarów. Na warszawski proces w sprawie czeka już Wiesław Kaczmarek, oskarżony przez tarnobrzeską prokuraturę, że jako minister gospodarki w rządzie Cimoszewicza wydał nierzetelną opinię, która zdecydowała o przyznaniu LFO poręczenia Skarbu Państwa. Innym podejrzanym jest też Wapiński, któremu zarzucono pomoc w przywłaszczeniu mienia spółki głównemu podejrzanemu Zygmuntowi N., który czeka w Wielkiej Brytanii na ekstradycję do Polski. Zygmunt N. był pomysłodawcą przedsięwzięcia, założycielem i prezesem spółki. Tarnobrzeska prokuratura chce mu postawić zarzuty wyłudzenia 21 mln dolarów kredytów na budowę LFO, przywłaszczenia 8 mln dolarów i ponad miliona euro na szkodę spółki oraz poświadczenia nieprawdy. (PAP/INTERIA.PL) ham czas wpisu: 2006-03-06 20:41:27 |
| 12772 | ab, czemu mnie wyciąłeś? xe czas wpisu: 2006-03-06 20:40:05 |
| 12771 | Według Łapińskiego, do spotkania doszło na przełomie lutego i marca 2002 r. u szefa gabinetu prezydenta Aleksandra Kwasniewskiego, Marka Ungiera. Mieli być przy tym szef kancelarii premiera Millera Marek Wagner, szef UOP Zbigniew Siemiątkowski oraz Włodzimierz Wapiński, współzałożyciel LFO i przyjaciel Kwaśniewskiego. Według "GW", Łapiński twierdzi, że namawiali go oni, by Ministerstwo Zdrowia przejęło patronat nad LFO i doprowadzając do końca zaczętą inwestycję, zdjęło odpowiedzialność z Wapińskiego. Na spotkanie "miał wpaść" prezydent Kwaśniewski. CZY TO NIE CHAM ? ALE WPADŁ ! ham czas wpisu: 2006-03-06 20:39:42 |
| 12770 | Śledztwo specjalnego znaczenia 06.03.2006 06:15 (aktualizacja 16:07) Według Według "GW", jeden z wątków dotyczy roli byłego prezydenta w aferze LFO / AFP Prokurator krajowy Janusz Kaczmarek poinformował, że zniszczenie w 2002 r. w UOP dokumentów związanych z aferą Laboratorium Frakcjonowania Osocza jest głównym przedmiotem śledztwa warszawskiej prokuratury okręgowej. Dodał, że poprosił już prokuratorów o sprawdzenie dzisiejszych doniesień "Gazety Wyborczej", iż inny wątek śledztwa dotyczy tego, czy w 2002 r. ówczesny prezydent Aleksander Kwaśniewski namawiał do zatuszowania sprawy. Rzecznik warszawskiej prokuratury Maciej Kujawski powiedział, że nic nie wie, by ten wątek miał być przedmiotem śledztwa. Dodał, że dotyczy ono "uzasadnionego podejrzenia" popełnienia przestępstwa usunięcia z siedziby UOP lub ABW w okresie 2002-2004 r. dokumentów nt. działalności spółki LFO. Kaczmarek podkreślił, że sprawa trafiła do warszawskiej prokuratury okręgowej w sierpniu 2005 r. - Prokuratura Apelacyjna w Rzeszowie wyłączyła wtedy z głównego śledztwa w sprawie LFO wątek zniszczenia materiałów przez UOP i przekazała go do Warszawy, gdzie doszło do tego zniszczenia - dodał Kaczmarek. "Gazeta Wyborcza" podała dziś, że warszawska prokuratura przejęła "na początku tego roku" dwa "najbardziej polityczne" wątki śledztwa w sprawie afery LFO. Pierwszy wątek to zeznania Mariusza Łapińskiego, ministra zdrowia w rządzie Leszka Millera, który w śledztwie w sprawie LFO w Tarnobrzegu zeznał - jak pisze "GW" - że w 2002 r. był przez urzędników Kancelarii Prezydenta RP i samego prezydenta namawiany do pomocy w wyciszeniu afery z nieudaną inwestycją. ham czas wpisu: 2006-03-06 20:39:22 |
| 12769 | bo moje cholery wybiegaja xe czas wpisu: 2006-03-06 20:37:00 |
| 12768 | ok z chamstwem sobie poradzimy ! nie cham ? ham czas wpisu: 2006-03-06 20:35:35 |
| 12767 | świta już w New Jersey nieopodal New York nie taka ciemnośc jak tutaj ! ham czas wpisu: 2006-03-06 20:34:13 |
| 12766 | zmorka, czy Ty swoje koty wypuszczasz? xe czas wpisu: 2006-03-06 20:33:14 |
| 12765 | Drogi Hamie, On jest nie Ham bo on jest zwykły CHAM !!!! a Ham z Chamem nie powinien gadać ze względów estetycznych AB czas wpisu: 2006-03-06 20:33:08 |
| 12764 | ooo porażający zryw intelektualizmu i polotu. nawet nie wysilam się by to zakwalifikować pod względem ilorazu inteligencji u byle typka co się podpisuje jako "nie cham" we własnym niemaniu a wyraża niezbyt górnolotnie. pomiotem są tylko służalcy z PPR, PZPR, SDRP, SLD płatne pachołki i arywiści, nuworysze nowobogaccy. O już ma się za "nie chama" bo mu się nie podoba zwalczanie chamstwa jego własną bronią. Nie martw się "nie chamie" - ale ludzie mojego pokroju i mój pomiot ma doktoraty i profesury w Niemczech, USA. A twój pomiot co ma ? Tylko satysfakcję, że się tu pojawisz ale do powiedzenia za wiele to tak nie masz za bardzo. Bo gdybyś miał to byś uzasadnił wyższość klasy robotniczej nad inteligencją - ty co "nie cham" i to ma być już wszystko co masz do powiedzenia eeeeeeeeeee frajer jesteś nie cham. ham czas wpisu: 2006-03-06 20:27:57 |
| 12763 | Naczelna Prokuratura Wojskowa na polecenie ministra sprawiedliwości zbada czy nowy szef więziennictwa płk Henryk Biegalski jako szef gdańskiego aresztu spacyfikował w stanie wojennym bunt więźniów politycznych. Poinformował o tym w poniedziałek dziennikarzy wiceminister sprawiedliwości Andrzej Grzelak, odpowiedzialny w resorcie za sprawy więziennictwa. Zaznaczył, że ani premier, ani minister sprawiedliwości, ani on sam nie wiedzieli o przeszłości Biegalskiego. grrryyyyyyyyyy!!!! Kaczory do cholery! Wiem,że mało jest ludzi czystych z doświadczeniem. Bo wiemy kto robił karierę, ale nie przeginajcie! zmorka czas wpisu: 2006-03-06 19:02:21 |
| 12762 | 12755 ela napisz choć jeden post na poziomie hama.Albo chociaż przeczytaj co pisze, jeżeli zrozumiesz. zmorka czas wpisu: 2006-03-06 18:59:13 |
| 12761 | Skazywał na śmierć niewinnych ludzi Gnębił patriotów, teraz żyje w dostatku. Mieczysław Widaj do dziś za zasługi dla PRL-u dostaje 9300 zł emerytury miesięcznie. MON chce obciąć emerytury stalinowskim prokuratorom, sędziom i oficerom śledczym, którzy represjonowali patriotów, a dzisiaj - jak Widaj - biorą wysokie świadczenia. Resort zrobił wykaz byłych żołnierzy zawodowych, którzy pobierają wojskowe renty lub emerytury, a między 1944 a 1956 r. pełnili służbę w Informacji Wojskowej, wojskowym sądownictwie i prokuraturze. Na liście są 472 nazwiska. Teraz ci, którzy stosowali represje i są za to ścigani przez IPN, dostaną mniejsze świadczenia. Znaleźli przepisy Szefowie MON chcą wykorzystać ustawę o wojskowych emeryturach. Artykuł 13 ustawy mówi, że nie traktuje się jako służby wojskowej służby w latach 1944-1956 w wojskowej informacji, sądownictwie i prokuraturze, jeśli emeryt stosował represje wobec osób, które działały na rzecz niepodległości Polski. - Z IPN dostałem listę osób, wobec których Instytut wszczął sprawy o stosowanie represji wobec działaczy niepodległościowych. Wszczęcie takiego postępowania jest dla nas podstawą do zawieszenia wypłaty części, a nawet całej emerytury - mówi nam Aleksander Szczygło, wiceminister obrony. Ilu osobom zostaną obcięte emerytury - MON ogłosi to dzisiaj. W/W nie odpowie za zbrodnie bo stary i chory (sic).W 1989 nie był jeszcze taki stary.Dlaczego Polska musiała czekać 17 lat? Nie musiała, chciała! Vivat Kaczorki! zmorka czas wpisu: 2006-03-06 18:55:41 |
| 12760 | Kalendarz postępowca- marzec 1.Dzień Puszystych Międzynarodowy Dzień Obrony Cywilnej Międzynarodowy Dzień Walki Przeciw Zbrojeniom Atomowym Międzynarodowy Dzień Zniesienia Kary Śmierci 2.Urodziny Michała Gorbaczowa 3.Międzynarodowy Dzień Pisarzy urodziny Jacka Kuronia 5.Dzień Teściowej Urodziny Róży Luksemburg 6.Dzień Olimpijczyka 7.Dzień Skruchy Kościoła Rzymskokatolickiego Wobec Innych Kościołów 8.Międzynarodowy Dzień Kobiet Rocznica Marca'68 9.Międzynarodowy Dzień Didżeja Tybetański Dzień Pamięci 10.Dzień Mężczyzn Rocznicapowstania "Faktów i Mitów" 12.Dzień Przebaczenia Początek Światowego Tygodnia Mózgu ur. ks. Józefa Tischnera 14.Międzynarodowy Dzień Sprzeciwu Wobec Tam Początek Tygodnia Walki z Rasizmem i Dyskryminacją Rasową Światowy Dzień Liczby Pi 15.Międzynarodowy Dzień Walki z Brutalnością Policji Światowy Dzień Konsumenta 17.Dzień Patryka 18.Europejski Dzień Mózgu Międzynarodowy Dzień Słońca 19.Międzynarodowy Dzień Inwalidów i Osób Niepełnosprawnych Ogólnopolski Dzień Sterylizacji Zwierząt 20.Dzień Frankofonii Międzynarodowy Dzień Astrologii Początek Tygodnia Walki z Żółtaczką 21.Dzień Dzieci Ulicy Dzień Ochrony Bałtyku Dzień Wagarowicza Dzień Wierzby Dzień Wiosny w Europie Dzień Ziemi Międzynarodowy Dzień Poezji Międzynarodowy Dzień Zaburzeń Snu Światowy Dzień Leśnika Światowy Dzień Walki z Rasizmem i Dyskryminacją Rasową 22.Światowy Dzień Wody 23.Światowy Dzień Meteorologii 24.Światowy DzieńZapobiegania Gruźlicy 27.Międzynarodowy Dzień Teatru 28.Światowy Dzień Pamięci Pracowników, którzy Utracili Życie lub Zdrowie w Wyniku Wypadków Przy Pracy 29.Dzień Metalowca Międzynarodowy Dzień Trzeźwości 31.Światowy Dzień Młodzieży 9 lipca- Światowy Dzień Dumy Gejowskiej 21 września- Dzień Spadochroniarza 25 listopada- Dzień Pluszowego Misia 16 listopada- Światowy Dzień Tolerancji itd..... ham czas wpisu: 2006-03-06 14:51:17 |
| 12759 | ty smieciu lewacki jeden, wiedz, ze kto mieczem wojuje od miecza ginie. Dlatego uwazam, widzac do czego nawoluja te szmaty bez zasad, ze powinno sie zniszczyc Michnika i caly ten uklad łże-elyty, to najwieksze zlo w tym kraju, bo to on wychowal to pokolenie, pokolenie lajdakow bez zasad... Ludzi ktorzy sa zdrajcami wlasnego kraju. Ludzi, majacych za nic Polske i Polakow, ludzi którzy wczesniej rozkradli, a teraz sprzedaliby kraj za kilka srebrnikow, byleby tylko przypodobac sie brukselskim ciotom. To jest pokolenie, ktorego rodzice chcieli kiedys sprzedac nasz kraj bogowi rezydujacemu na Kremlu. To sa najwieksze męty spoleczne, męty wychowane na naukach Michnika i tej zdradzieckiej kliki, tego ukladu polityczno-medialno-mafijnego bez zasad i honoru! Teraz widzimy do czego doprowadzilo nierozliczenie tych komusich psich synow.. Zawsze smiec splodzi smiecia, a ci beda plodzic kolejne smieci. Dlatego powinno sie zniszczyc te zaraze.. tych wszarzy bez zasad.. tych zdrajcow kraju.. tych pacholkow wpierw Kremla a teraz tych brukselskich ciot!! ham czas wpisu: 2006-03-06 14:47:23 |
| 12758 | W Polsce, według dr. Marka Palczewskiego z Wyższej Szkoły Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi, dziennikarzy śledczych jest zaledwie kilkudziesięciu i tylko jedna gazeta ma prawdziwy dział śledczy. – Większość redakcji zajmuje się tylko przeciekami czy prowokacjami dziennikarskimi, co nie ma nic wspólnego z dziennikarstwem śledczym – mówi dr Palczewski. – Do pierwszej ligi należą Bertold Kittel, Anna Marszałek, Tomasz Patora, jeszcze kilka innych nazwisk z telewizji i prasy ogólnopolskiej, a z lokalnych gazet – Jurek Jurecki. – Znamienna dla naszego dziennikarstwa śledczego jest telewizja – zauważa dr Stasiuk-Krajewska. – TVN czy Polsat mają własne świetne ekipy reporterów, którzy tropią afery. W tyle pozostaje radio, które według mnie wciąż nie może odnaleźć się na rynku. ham czas wpisu: 2006-03-06 14:36:33 |
| 12757 | w Ameryce Południowej więźniowie pilnuja się sami. Jest hierarchiua, nawet maja broń. Zadziwające ale system działa. Nic dziwnego, że największy bandyta jest capo di alli capi. Upilnuje i jest lojalny. To normalne. Owszem jestem najlepiej wiedzący a czy nieomylny to czas pokazuje. Ci jakiś czas zjawia się tu ktos tak głupawy jak ela. Jak się tu pokazę to zostaje tylko brud do uprzątnięcia. No cóż. Jak niemowlę. Albo szczeniak. Też brudzą. ham czas wpisu: 2006-03-06 14:24:35 |
| 12756 | Nowe kadry PiS: Strażnik z PRL w IV RP Nowy szef więziennictwa i jego przeszłość. W stanie wojennym szef gdańskiego aresztu, gdzie doszło do krwawej pacyfikację buntu więźniów politycznych. W wolnej Polsce przyjaciel biskupów. Henryk Biegalski decyzją ministra sprawiedliwości został właśnie szefem Centralnego Zarządu Służby Więziennej Nowe kadry PiS: Strażnik z PRL w IV RP czas wpisu: 2006-03-06 13:51:59 |
| 12755 | czy to jest jakies forum czy ksiega niejakiego hama ? tylko jego wpisy tu sa do tegojakies kretynskie jakby pisal je gosc o swiadomosci nieomylnego i najlepiej wiedzacego ........... ela czas wpisu: 2006-03-06 11:24:54 |
| 12754 | Według "Rz", Bielan i Kamiński konsekwentnie popychają PiS w kierunku kolejnej kampanii wyborczej. Mieli swój ważny udział w gorącym politycznym poniedziałku, 13 lutego, kiedy po Sejmie z szybkością błyskawicy rozeszła się informacja Polskiej Agencji Prasowej, że prezydent może rozpisać nowe wybory. - To ja zawiadomiłem PAP o tym, że prezydent rozważa rozwiązanie parlamentu - ujawnia "Rzeczpospolitej" Bielan. Wtedy wszystko było gotowe. Bielan i Kamiński opracowali plan, który miał zapewnić PiS bezapelacyjne zwycięstwo i samodzielne rządy. Jego osią było 100 dni rządu - popularny premier miał objechać całą Polskę, prezentując swe dokonania. W kraj mieli ruszyć także popularni ministrowie - pisze "Rz". Ale to nie wszystkie elementy planu. Według informacji "Rzeczpospolitej" Bielan i Kamiński zaangażowali się w doprowadzenie do rozłamu w PSL. W efekcie trzej dawni liderzy ludowców opuścili partię. Kamiński i Bielan próbują także doprowadzić do podziałów w LPR. Chcą zbudować prężny, wyborczy blok - niczym Front Jedności Narodu pod patronatem PiS. - Przygotowujemy ofensywę polityczną. Wszystko będzie wiadome za parę tygodni - zapowiada Bielan. Pakt stabilizacyjny pęka w szwach, a wcześniejszych wyborów nie wykluczają już zarówno lider PiS Jarosław Kaczyński, jak i premier Kazimierz Marcinkiewicz - zaznacza "Rz". ham czas wpisu: 2006-03-06 10:45:06 |
| 12753 | Tadeusz Mazowiecki, choć jako premier paru bardzo potrzebnych rzeczy nie zrobił, to i tak jego rząd zmienił w Polsce więcej niż wszystkie następne. Rewolucja nie została wtedy dokończona a szkoda, ale też dziś pewne rzeczy łatwiej widać niż 15 lat temu. Nie wykorzystano wtedy energii tysięcy młodych ludzi, nie wprowadzono ich do urzędów, nie pozwolono im zmieniać instytucji uwolnionego państwa. Zostawiono „starych fachowców”, którzy świetnie rozprowadzili swoich kumpli z PZPR po nowych strukturach i nowym biznesie. Nie przeprowadzono lustracji i dekomunizacji, za co płacimy do dziś. Ale i tak pomnik Mazowieckiemu się należy. Rozpoczął budowę wolnej Polski. Polski wolnego słowa, wolnej nauki, Polski niezależnej w świecie. Pierwszy premier III RP pozwolił też działać drugiej osobie, której należy się pomnik – Leszkowi Balcerowiczowi. Ten człowiek przeprowadził polską gospodarkę przez Morze Czerwone i nikt mu już tego nie odbierze. Miał wielką odwagę wprowadzania szokujących, trudnych i niepopularnych zmian. Dzięki jego reformom przeskoczyliśmy dziesięć pięter na raz. Wielki ekonomista i wielki reformator. Przywódca partyjny - już bardzo średni. Obu panom należy uchylić czapek. Mam też szacunek dla prawdziwego patrioty Janusza Onyszkiewicza, ale nie bardzo rozumiem po co zgodził się jeszcze ożywiać politycznego trupa jakim są Demokraci.pl. Tego tworu juz dziś nic nie uratuje. Nie ma miejsca dla takiej partii, nie ma chętnych do takiej partii i nie ma potrzeby, by taka partia istniała. ham czas wpisu: 2006-03-06 10:41:45 |
| 12752 | Na pożegnanie UD-UW-PD 2006.03.06 00:34 Unia Demokratyczna, Unia Wolności, Partia Demokratyczna - to dogorywające właśnie ugrupowanie w swych kolejnych wcieleniach wywoływało w Polsce wiele emocji. Z jednej strony mam do kilku liderów tego środowiska wiele szacunku za odwagę we wprowadzaniu zmian w pewnych dziedzinach po upadku PRL, z drugiej żal za niewykorzystane szanse w innych dziedzinach, złość za irytującą pychę, za fenomenalną wprost umiejętność niesłuchania ludzi i za koncertowe ułatwienie działania postkomunistom. Dziś widać, ile ta partia popełniła błędów i ile razy sie myliła. Ale było w niej kilku ludzi, których zasług dla Polski nie można zapomnieć. ham czas wpisu: 2006-03-06 10:41:22 |
| 12751 | czerwony kretynizm Buahahaha, prawidłowo zareagowały resorty: MON, MSWiA, Sprawiedliwości, Spraw Zagranicznych wywalając na zbity czerwony ryj największy beton postkomunistyczny, później przyjdzie kolej na pozostałych lewackich syfiarzy. Prawidłowo również rozpoczął się proces czyszczenia emerytur i rent komunistycznych przestępców. Wszystko na dobrej i chronologicznie uzasadnionej drodze, od największych do najmniejszych! ham czas wpisu: 2006-03-06 10:39:48 |
| 12750 | pamiętam MILER OBIECYWAŁ TUMANOM GRUCHY NA WIERZBIE A CHOŁOTA GŁOSOWAŁA NA N AIEGO!!!!!!!!!!!!!hihihiiiiii!teraz głupio im się przyznać, taki oto jest elektorat komuszy!!! ham czas wpisu: 2006-03-06 10:38:32 |
| 12749 | carpent Właściwie nie ma takiej potrzeby, ci czerwoni delikwenci poza Polską zginą jak niemowlęta przedwcześnie odcięte od państwowej pępowiny. Przecież to była banda lewackich pasożytów. Należy przede wszystkim doprowadzić do konstytucyjnego uchwalenia "nieprzedawnialności zbrodni komunistycznych na narodzie polskim" następnie dobrać się tym wszystkim czerwonym przestępcom i bnadyckim złodziejom do skóry. Resztę załatwią sądy IV RP. Bez litości dla skorumpowanego, brudnego, mafijnego lewactwa, zdrajców, oportunistów, zboczeńców, PRL-u, PZPR i ich pochodnych! Krogulec ham czas wpisu: 2006-03-06 10:36:27 |
| 12748 | Postscriptum W roku 2000 do sprawy moskiewskiej pożyczki próbował wrócić likwidator majątku b. PZPR. Prokuratura nie zareagowała na jego wniosek o wznowienie sprawy w związku z nowymi dowodami dotyczącymi finansowania partii. W 2002 roku, za rządów Leszka Millera, Zbigniew Goszczyński został wiceszefem Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. W 2003 roku lider PiS Jarosław Kaczyński oskarżył SLD o to, że jest organizacją przestępczą. Zapowiedział, że trzeba zbadać sprawę moskiewskiej pożyczki i związki polityków SLD z KGB. Kierownictwo SdRP zapewniało, że opublikuje „białą księgę”, dotyczącą pochodzenia i wielkości majątku partii, a także moskiewskiej pożyczki. Skończyło się na zapowiedziach. ham czas wpisu: 2006-03-06 10:30:15 |
| 12747 | Trik Regulskiego W aktach śledztwa zachowały się ślady dramatycznej walki wewnątrz prokuratury o to, by nie dopuścić do zamknięcia sprawy. 15 października 1993 r. prokurator Janusz Regulski bez wiedzy przełożonych, którzy nadzorowali postępowanie, umorzył śledztwo przeciwko Rakowskiemu wobec faktu, że jego czyn był „znikomo niebezpieczny społecznie”, i przeciwko Millerowi wobec „braku dowodów winy”. Regulski napisał uzasadnienie umorzenia na brudno. Dokument nie był przepisany, nie miał stosownych pieczęci. Fragmenty brudnopisu odczytał obrońcy Rakowskiego. Jeszcze zanim o umorzeniu dowiedzieli się przełożeni Regulskiego, ten – po naciskach Millera – obwieścił decyzję na konferencji prasowej. Szef warszawskiej prokuratury Jerzy Łabuda oraz jego zastępca Jerzy Ziętek próbowali odkręcić sprawę. Do sądu trafił nawet akt oskarżenia przeciwko Rakowskiemu. Jednak wrócił do prokuratury. Śledztwo umorzono ostatecznie w 1995 roku decyzją ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego Jerzego Jaskierni, wówczas polityka SdRP. ham czas wpisu: 2006-03-06 10:29:45 |
| 12746 | Okazało się, że prokuratura nie zbadała, co naprawdę działo się z pieniędzmi. Stało się tak, choć wysocy funkcjonariusze KC PZPR (Ernest Kucza, Wiktor Adamczyk itd.) zeznawali, iż „nie było potrzeby zaciągania jakiejkolwiek pożyczki, bo na kontach dewizowych PZPR pod koniec 1989 roku było 14 mln franków szwajcarskich, ponad 700 tys. dol., kilka [faktycznie ponad 30 – przyp. AnGa] tysięcy marek zachodnioniemieckich i kilkadziesiąt tysięcy rubli”. Świadkowie twierdzili, że składki partyjne zbierane za granicą oraz dewizy z placówek dyplomatycznych i od pracowników na kontraktach poza krajem dawały partii w latach 80. od 500 do 830 tys. dol. rocznie. Wydatki pokrywane były z odsetek od tych kwot. Prokuratura wiedziała także, że kierownictwo świeżo powołanej SdRP (w którym zasiadali m.in. Kwaśniewski, Miller, Huszcza) przelało dewizy po nieboszczce na konto złotówkowe w NBP, a potem na konto mec. Mirosława Brycha – łącznie 70 miliardów starych złotych. W ciągu miesiąca rozdysponowano tę kwotę na odprawy, »Trybunę«, Ligę Kobiet Polskich, Fundację Piotra Büchnera oraz spółki Gravicot i Medicat. ham czas wpisu: 2006-03-06 10:29:13 |
| 12745 | Bajki Rakowskiego, czyli miliardy w domowym sejfie Rakowski rzeczywiście wyjechał – na operację do Berlina. Jak wynika z akt, do których dotarł „Ozon”, zaczął się leczyć wkrótce po rozpoczęciu śledztwa. W aktach sprawy znajduje się kilkadziesiąt jego usprawiedliwień. Całymi miesiącami nie stawiał się na przesłuchania ze względów zdrowotnych. Zły stan zdrowia byłego premiera będzie jednym z argumentów, który – zdaniem prokuratora Janusza Regulskiego – przemawiał za umorzeniem sprawy. W rozmowie z funkcjonariuszem UOP w listopadzie 1991 roku Rakowski opowiadał, że pieniądze z pożyczki schował w szafie pancernej w swym gabinecie w gmachu Komitetu. Nikogo o nich nie informował, bo „był zaprzątnięty przygotowaniami do ostatniego zjazdu partii”. Twierdził też, że „pożyczka nie została wykorzystana, bo rozwiązano PZPR. Pieniądze do końca lutego 1990 przechowywał w gmachu KC, potem przeniósł do swojego mieszkania [przy luksusowej Alei Róż w Warszawie – przyp. AnGa], umieszczając w specjalnie w tym celu zakupionej kasie pancernej – czytamy w notatce służbowej kpt. Andrzeja Breitkopfa. – W tym samym okresie przez radzieckiego dziennikarza, którego nazwiska nie pamięta, przekazał do KC KPZR informację, że ma niewykorzystane pieniądze, które jest gotów w każdej chwili zwrócić”. Towarzysze zainteresowali się drobnym milionem dolarów i pół miliardem starych złotych dopiero w październiku 1990. ham czas wpisu: 2006-03-06 10:28:44 |
| 12744 | 13 lutego 1992 naczelnik w Zarządzie Śledczym UOP ppłk Adam Dębiec wnioskował, by prokuratura przedstawiła liderom partii zarzuty w sprawie, zarządziła przeszukanie i zastosowała środek zapobiegawczy wobec Rakowskiego. Poprosił o pisemną odpowiedź, dlaczego dotąd tego nie zrobiła. 25 lutego 1992 UOP poinformował, że Goszczyński przekazał Zarządowi Śledczemu UOP dokumentację finansową, jaką prokuratura otrzymała od SdRP. „Stanowi ona bilans zbiorczy PZPR na dzień 31 grudnia 1989 r. Są to dokumenty absolutnie nieprzydatne dla wyjaśnienia okoliczności poddanych badaniu w tym postępowaniu. (...) Kontynuowanie przez proku- raturę takiego trybu postępowania rodzi obawy co do terminu i ostatecznego efektu śledztwa”. UOP zwraca uwagę na „nieadekwatne do nakładu pracy wyniki postępowania”. 26 lutego Dębiec ponownie domaga się, by zlecić kontrolę Izbie Skarbowej. Zaznaczył, że oczekuje pisemnej odpowiedzi. 28 lutego Żelaźnicki napisał do UOP, że „nie ma podstawy prawnej i zwyczaju, by prokuratura odpowiadała pisemnie na wnioski składane przez organa prowadzące czynności pod jej nadzorem”. 18 marca 1992 UOP ostrzegł, że Rakowski może wyjechać za granicę, wnosi, by prokuratura kontrolowała jego wyjazdy. ham czas wpisu: 2006-03-06 10:28:14 |
| 12743 | Niechlubna rola prokuratorów „Ozon” dotarł do akt śledztwa dotyczącego tzw. moskiewskiej pożyczki. Ich lektura potwierdza to, czego wcześniej można się było tylko domyślać: że liderzy SdRP mieli w prokuraturze cichych zwolenników, m.in. prowadzącego śledztwo Janusza Regulskiego oraz jego ówczes-nych przełożonych w Prokuraturze Wojewódzkiej w Warszawie – Zbigniewa Goszczyńskiego i Zbigniewa Żelaźnickiego. Opóźniali oni działania organów śledczych, które mogły doprowadzić do zebrania nowych dowodów obciążających kierownictwo PZPR i SdRP. Na istnienie takich dowodów wskazywał UOP. Nieznane dotychczas akta podręczne śledztwa pełne są monitów Urzędu Ochrony Państwa do prokuratury. To UOP zawiadomił prokuraturę o popełnieniu przestępstwa, dostarczył pierwszych dowodów w sprawie i – po przejęciu śledztwa przez prokuraturę – na jej zlecenie zbierał dalsze. Praca funkcjonariuszy UOP szła jednak na marne. 8 stycznia 1992 prokuratorzy Goszczyński i Żelaźnicki nie uwzględnili wniosku UOP, by wątpliwości co do zagospodarowania przez PZPR środków z pożyczki rozstrzygnąć poprzez zlecenie Izbie Skarbowej kontroli dokumentacji finansowej byłej PZPR przejętej przez SdRP. ham czas wpisu: 2006-03-06 10:27:42 |
| 12742 | W listopadzie 1990 po pieniądze do Polski jadą Swietłow (uczestnik przerzutu dolarów do Warszawy) i Władimir Wierszynin, oficjalnie pracownik wydziału zagranicznego KC KPZR. Z późniejszych ustaleń wiadomo, że Wierszynin naprawdę nazywał się Władimir Silwestrow i pracował w wywiadzie KGB. Wieczorem pojawiają się w mieszkaniu w tzw. Zatoce Czerwonych Świń należącym do radcy ambasady sowieckiej. Jak się później okaże, radca to Władimir Ałganow, funkcjonariusz KGB. Wkrótce do mieszkania przychodzi Miller. W zastępstwie Rakowskiego oddaje Wierszyninowi 600 tys. dol. gotówką. W notatce tajnej specjalnego znaczenia wiceszef (po moskiewskim puczu Janajewa w 1991 roku – szef) KGB Leonid Szebarszyn informuje Falina: „Zgodnie z Waszą prośbą przesyłam otrzymany przez towarzyszy Swietłowa i Wierszynina od L. Millera w Warszawie »pakiet wartościowy« dostarczony z Polski do Moskwy kanałem KGB”. Nie wiadomo, co się stało z resztą kredytu udzielonego PZPR przez Komunistyczną Partię Związku Radzieckiego. Rakowski twierdzi, że wkrótce zwrócił resztę długu. 6 listopada 1991 tygodnik „Rossija” ujawnił sprawę moskiewskiej pożyczki. Miller określił publikacje „Rossiji” jako „prowokację”. – Nic nie wiedziałem o pożyczce KPZR dla PZPR. Wiedział o tym tylko Rakowski – oświadczył. Także Rakowski zmieniał wersje zdarzeń. Prokuratura oskarżyła ich ostatecznie o nielegalny obrót dewizami. ham czas wpisu: 2006-03-06 10:26:56 |
| 12741 | W gabinecie Rakowskiego w gmachu Komitetu Centralnego Swietłow wręczył mu dewizy. „Przy przekazaniu pieniędzy ze strony polskiej obecni byli oprócz Rakowskiego jego zastępca Miller i jeszcze dwóch mężczyzn [pracownicy KC PZPR, Włodzimierz Tychmanowicz i Aleksander Borowicz – przyp. AnGa]. Dewizy dostarczono w workach dyplomatycznych. Rakowski pokwitował odbiór” – zeznał Szewczenko. „Rakowski otworzył drzwi do przylegającego do gabinetu pokoju wypoczynkowego i wskazując na stół, na którym znajdowały się rozsypane, ale zabanderolowane banknoty, powiedział: »Przeliczcie, ile tu tego jest«” – zeznał Borowicz. W październiku 1990 roku do Polski przyjechał wiceprezydent ZSRR Gienadij Janajew. Potem relacjonował Gorbaczowowi: „M. Rakowski i L. Miller poinformowali mnie w zaufaniu, że Socjaldemokracja Rzeczypospolitej Polskiej jest w wyjątkowo trudnej sytuacji materialnej z powodu dyskryminacyjnych działań obecnych władz. Z otrzymanego od nas kredytu pozostało około 700 tys. dol. 300 tysięcy wydano na założenie nowej gazety partyjnej »Trybuna«, 200 tys. – na wypłatę odpraw. Kierownictwo SdRP gotowe jest już teraz zwrócić KPZR 500 tys. dol., a pozostałe 200 tys. puścić w obieg, aby z tytułu otrzymywanych dochodów wypłacić dług ratami. Uważamy za celowe wyjść naprzeciw polskim przyjaciołom”. Gorbaczow zgadza się na odroczenie płatności części długu oraz na wykorzystanie kanałów KGB do przerzucenia pierwszej raty. ham czas wpisu: 2006-03-06 10:26:22 |