| 13621 | ZK: Nie jest tajemnicą, że zaraz po podpisaniu Umów Sierpniowych', wystąpiły tarcia pomiędzy panem a Wałęsą. AG: Zacząć chyba trzeba by było od stwierdzenia, że ruch Solidarność' powstał na bazie szerokiej demokracji, gdzie decyzje podejmowano wspólnie, poprzez głosowanie. Natomiast Wałęsa parł mocno w stronę koncepcji wodzowskiej, silnej władzy skupionej w jego ręku. W praktyce to się objawiało tym, że nam mówił: wy mnie popierajcie a ja was urządzę. Natomiast ja osobiście, jako wiceprzewodniczący Związku, opowiadałem się za głęboką demokracją w Zarządzie, to znaczy za utrzymaniem naszych korzeni i kontynuowaniem pierwotnej formy administrowania. Moim zdaniem koncepcja wodzowska, nawet przy założeniu że wódz nie jest agentem, mimo wszystko szalenie osłabia organizację. No, ale wielu ludziom wtedy się wydawało, że struktury oparte na armii będą mocniejsze. Niestety, nawet kościół lansował wtedy te zamierzenia. ZK: Jak w praktyce wyglądała różnica pomiędzy stylem zarządzania pana i Wałęsy? AG: Najlepiej chyba to będzie przedstawić na przykładach negocjacji z komuną. Kiedy ja szedłem na rozmowy, to im mówiłem: Panowie, ustąpcie, zgódźcie się na nasz projekt a ja osobiście zobowiązuję się stanąć przed Komitetem Centralnym PZPR i im to wytłumaczyć, że tak będzie lepiej dla Polski. Ale mogę też ja ustąpić ale wtedy wy musicie stanąć przed ludźmi i wytłumaczyć im, że tak będzie dla nich lepiej. Oprócz tego, mogłem negocjować tylko tyle, na ile miałem mandatu z Zarządu, to znaczy w określonych ramach a poza tym, jak mnie za mocno przypierali do muru, to im mówiłem: Panowie, ja jestem jak listonosz, przyniosłem ofertę a wy jak chcecie to bierzcie a jak nie to trudno. Była to pozycja negocjacyjna znacznie silniejsza od tej Lecha: Mogę ustąpić ale tylko wtedy jak będę chciał. zmorka czas wpisu: 2006-04-15 23:03:13 |
| 13620 | Nie tak dawno temu ta sprawa wróciła do mnie jak bumerang. Otóż mamy kolegę, który obecnie mieszka w Stanach Zjednoczonych i opowiedział on nam następującą historię. Otóż będąc jeszcze w Polsce, poprzez swoje osobiste kontakty dotarł do pewnego oficera wywiadu, który powiedział mu, że Wałęsa został do nas przysłany po tym, kiedy ja nieopatrznie, przy podsłuchu, powiedziałem: Zobaczcie, minęło już 3 miesiące i nikt z komitetu strajkowego z Grudnia 1970 do nas się nie zgłosił. Zacytował też fragmenty pierwszej rozmowy z Wałęsą, którą bezpieka zdołała nagrać. No, zrobiło to na mnie wrażenie, bo przytoczył dokładnie moje słowa wtedy wypowiedziane, tak więc był to wystarczający dowód na to, że ten oficer wiedział o czym mówi. Pamiętam też jak dziś, że Lechu wtedy nam powiedział: Co wy tu tak słabo działacie, trzeba się wziąć do kupy i zacząć organizować opozycję. Ja mu na to powiedziałem, że bardzo się cieszę, że wreszcie mamy kogoś do działania, bo rzeczywiście roboty huk a ludzi mało. No i tak się zaczęła aktywność Lecha Wałęsy w opozycji. zmorka czas wpisu: 2006-04-15 23:02:39 |
| 13619 | ZK: Widział pan tę dedykację na własne oczy? AG: Wszyscy widzieli, bo fotokopia tego wpisu została opublikowana w prasie na Wybrzeżu. ZK: No i co pan o tym sadzi? Była to zagrywka pokerowa czy nie? AG: Wie pan, do trzeciego dnia strajku Wałęsa znajdował się w otoczeniu agentów bezpieki, których myśmy znali. Po stworzeniu Międzyzakładowej Komisji Strajkowej ich wszystkich wymienili. Na początku megalomańsko myślałem, że to ze względu na nas, bo oni też wiedzieli, że ich znamy. Teraz wiemy, że Wałęsa zerwał strajk na polecenie Kowalczyka a po wyjściu ze stoczni dał się przewerbować na stronę S. Kanii który wtedy chciał usunąć Gierka, w związku z czym zależało mu na kontynuowaniu strajku. I to była ta jego zagrywka pokerowa - z Kowalczykiem ale nie z bezpieką. ZK: Gwoli rzetelności historycznej, kiedy Lech Wałęsa zgłosił akces do Wolnych Związków Wybrzeża i w jakich okolicznościach. AG: Latem 1978 roku ale dokładnej daty już nie pamiętam. Było to tak, że wtedy aresztowano kilku naszych kolegów, w tym Błażeja Wyszkowskiego, brata Krzysztofa, współzałożyciela Związków. Jako jedną z form protestu przeciwko temu bezprawiu, zorganizowaliśmy publiczną modlitwę w kościele Mariackim, w intencji uwolnienia uwięzionych a przy okazji dało to nam możliwość poinformowania społeczeństwa, że takie aresztowania mają miejsce. I wtedy w tym kościele Wałęsa podszedł do mnie i zaproponował spotkanie, co się wkrótce stało. zmorka czas wpisu: 2006-04-15 23:02:09 |
| 13618 | Jeszcze innym przykładem jego typowego zachowania, była sprawa wspólnego pisania ustawy o Wolnych Związkach Zawodowych Solidarność' z czerwonymi. Notabene ja byłem temu przeciwny i mówiłem, że dla nas będzie lepiej kiedy każda strona będzie pisać swój własny projekt a potem będziemy nad nimi dyskutować, niemniej Komisja Krajowa pod naciskiem Wałęsy zdecydowała inaczej. W tej sytuacji powstało dość sztuczne ciało z dwoma przewodniczącymi - jeden to Lech a drugi ówczesny minister, Zawadzki. Już na początku Wałęsa oświadczył: tu nie ma żadnej sprawy, panie przewodniczący, zamykamy ich, niech pracują a my idziemy na kawę. A ich nie wypuścimy aż skończą projekt. I to nie był żart - ponieważ oni są przewodniczącymi to nie muszą pracować, od tego są murzyni czyli my. Zaś co do jego współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa to przypomina mi się taka historia. Dostał on kiedyś od E. Gierka książkę, zatytułowaną Czerwona dekada', w której tenże wspomina, iż w czasie sierpnia 80 roku były minister spraw wewnętrznych Kowalczyk go uspokajał, żeby się nie przejmował, bo na czele strajku stoi jego człowiek. W odpowiedzi Wałęsa posłał Gierkowi książkę Drogi nadziei' (autobiografia Wałęsy - przycz. mój) z dedykacją, która brzmiała mniej więcej tak: Nigdy nie donosiłem na kolegów. Z bezpieką współpracowałem na gruncie politycznym a kiedy się w trzecim dniu strajku umocniłem, to im pokazałem drzwi i to była moja zagrywka w pokera.' zmorka czas wpisu: 2006-04-15 23:01:41 |
| 13617 | Andrzej Gwiazda o Bolku. ZK: Wspomniał pan wcześniej Lecha Wałęsę i podejrzenia w stosunku do niego. Czy mógłby pan nieco bardziej rozwinąć ten temat. AG: Przede wszystkim muszę powiedzieć, że ja osobiście nie lubię mówić o Wałęsie a to głównie z powodu bezpieki. Otóż ukuli oni dawno temu teorię, że wszystkie moje krytyczne uwagi pod jego adresem wynikają tylko i wyłącznie z osobistej niechęci, wyrosłych na gruncie personalnych ambicji, co zupełnie nie jest zgodne z prawdą. Niemniej muszę przyznać, że było to ze strony Służby Bezpieczeństwa szalenie sprytne zagranie, chroniące Wałęsę przed oczywistymi oskarżeniami. Jednak prawda jest taka, że Wałęsa przyznał się kilkakrotnie w naszym gronie do współpracy z bezpieką i to jeszcze przed rokiem 80. Pamiętam, kiedyś powiedział nam, że po wydarzeniach grudniowych 1970 roku, bywał zatrzymywany przez funkcjonariuszy SB i na ich polecenie rozpoznawał głosy, nagrane na taśmie magnetofonowej, jak również twarze na filmach. W ten sposób identyfikował kolegów, którzy brali czynny udział w tamtych wydarzeniach. Na to my mu mówiliśmy: jak mogłeś to robić!? A on nam odpowiadał, że władza jest władzą i nie może rządzić jak nie wie. Niestety, wtedy nam się zdawało, że był to po prostu objaw czystej głupoty i jakoś przeszliśmy nad tym do porządku dziennego, rozumiejąc, że nic już na to nie można poradzić. Niemniej obrazuje to dobrze jedną z głównych cech Wałęsy, żeby zawsze być razem z silniejszym przeciwko słabszym. zmorka czas wpisu: 2006-04-15 23:00:58 |
| 13616 | Wciskam się tu z "omletem" "Życie Warszawy": Publiczna telewizja nie dopuściła do emisji reportażu o sprawie tajnego współpracownika "Bolka". Według kierownika redakcji programów TVP3 Romualda Bokuna materiał trzeba poprawić. ble, ble, ble....może nawet cenzura film spalić i tak wiemy ,że Lesio to Bolo. Inaczej skończyłby w kałuży jak Bartoszcze. Posty pod wiad. są ciekawe.Wałęsa bohater. Jaruzelski bohater, Kiszczak bohater,Kwaśniewski cacy to opinie z tego tygodnia.Czy ja śnię????Poziom wiedzy Polaków jest żenujacy.Sami bohaterowie kurde, to w końcu kto mordował? Kto sprzedał kraj?Kto doprowadził do takiej biedy? No , tak ale biednym łatwiej wciskać ciemnotę! zmorka czas wpisu: 2006-04-15 22:58:27 |
| 13615 | Prymas Polski kardynał Józef Glemp w orędziu radiowo-telewizyjnym, wygłoszonym z okazji Świąt Wielkanocnych, życzył całej ojczyźnie pokoju i ładu, sprawiedliwości i prawdy. Prymas zaapelował o modlitwę za polityków. Prymas podkreślił, że te proste pojęcia cnót społecznych są przecież osiągalne, "nawet przy tarciach różnych wspólnot politycznych". Dodał, że zależy to jednak od tego, jak człowiek patrzy na człowieka, "życzliwie czy nieżyczliwie" oraz "jak o nim mówi". Kard. Glemp zaznaczył, że "wspaniałe media nie powinny być sposobem do mówienia fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu". "Nasi politycy są pozostawieni sami sobie. Nie wszyscy jesteśmy wyborcami, bo wielu nie poszło »na wybory«, ale wszyscy odczuwają skutki rządzenia" - mówił prymas. Wezwał też do zastanowienia się, jak często narzekamy na polityków. "Czyż ilość złorzeczeń na rządzących wyrównuje się na szali, gdzie zanoszone są modlitwy?" - pytał prymas. ham czas wpisu: 2006-04-15 22:51:51 |
| 13614 | Polska umarła i hymn nie ma znaczenia. Tu nie ma Polakó. Tu są niewolnicy własnych popędów. Głupcy. I mają takie same odurniałe dzieci. To bydło nie umie sie rządzić. Taki wniosek wysnuwa każdy Nimeiec i każdy Amerykanin. Bydło sie doi a barany zarzyna. To tylko jedyna logika. Polska jest narodem niewolników bez godnosci. Nawert Czesi i Rumuni maja więcej godności i polotu. Czesi pozbyli sie komunistów a Rumuni rozstzrelali swojego Deakulę. A co Polacy - zrobili z Kwaśniewskiego na 10 lat prezydenta i co jaki skutek /PRL bis. Bravo polskie bałwany Bravo, I klaszc zę na Bis. ham czas wpisu: 2006-04-15 19:13:36 |
| 13613 | W chwili uniesienia religijnego - z luboscią przypominam sobie jak zabiłem w Durbanie napastników. Myślałem czy należy temu napastliwemu czarnemu bydłu współczuc rżnacych się, zapijaczonych, nachalnych i bezwzględnych w mordowaniu. Zastrzeliłem ale właściwie wspominam to z lubościa. Z krwiożerczym zacisnięciem zębów. Od tego czasu moge powiedzieć lubię zabijać. Morderców trzeba eliminować. Trzeba ich exterminować bezlitośnie i trzeba znajdywać związki pomiędzy zbrodniczzościa komuznizmu a skutakmi w mentalności tłumu. Owszem nastąpił proces przestawienie sie systemu. Były i pozostały ofiary. Ale czas zdjąć szumowinę. Perły i brylanty musza mieć prawo błyszczeć w koronie chwały ! ham czas wpisu: 2006-04-15 19:09:11 |
| 13612 | De Virion w dużych dzieciach u Manna dzisiaj powiedział, że "sprawiedliwosc polega na zwrocie tego co sie komuś należy bez szkody dla innych" Ja domagam się aby zwrócono rodzinie to z czego ja odarto po "wygnaniu z raju". Za rodzine inne instytuycje podejmują odpowiedzialnosc za rodzenie i wychowanie dzieci. Za opieke nad starcami. Pielegnacje w chorobie. Za wykształcenie. System społeczny i etatyzm państwowy niezastąpia nigdy ewolucji. Ewolucja jako proces kreacji trwa nadal. I głupsi staja się coraz głupsi a nieliczni mądrzy coraz mądrzejsi. Ten dryft genetyczny przypomina rozdział małp od małpoludów wzdłuż kontynentalnej szpalty wiele milionów lat temu w Afryce - kolebce ludzkości. Ten proces nie zatrzymał się i można to prześledzić w materiale genetycznym ludzi. Dostep do tych danych i zdolnośc oceny maja nieliczni. Ale czy chciałbym mieć za żone szympansice tylko dlatego, że krzyżowanie się międzygatunkowe jest możliwe. Czym jest dla mnie ktoś prymitywny z jedna trzecia mojego IQ właściwie. Dzieckiem czy orangutangiem. Jak wytłumaczyć gorylowi zasady fizyki kwantowej i po co ? No właśnie - po to żeby zroumieli swoje miejsce w szeregu ewolucji. Niestety Polacy nie są niezwykłym narodem. Sa przeciętni i preferuja miernote na swoja reprezentację poprzez pasywizm. Co nas Polonie to obchodzi. Gówno. Ale jakoś żal. Bo może byc tak pięknie. Ale nie będzie i malkontenci - to dzieci takich samych nieudacznych malkontentów. I tak będzie na wieki wieków. Amen. ham czas wpisu: 2006-04-15 19:01:42 |
| 13611 | Poiotr ! dokonuję zabiegów mających na celu pozycjonowanie. Reklama jest zawsze dobra. Hamstwo staje się instytucją bez budynku kościoła. To forum powstało jako protest przeciw ekspansji i przetrwaniu SLD. Nie należy zapominać, że PIS jest tylko jedna z partii, które weszły do Sejmu. I spośród wszystkich najbardziej zapewnia represje wobec zbrodni komunistycznych bez układów i skutecznei zajmuje miejsce "socjalistycznych" postkomunistów. W polityce popiera się często właściwego wroga, żeby zmienić przyjaciela w mnierj wpływowego sojusznika. Oddzielam polityke od sfery kultury. I dla bydląt mam metody bydlęce przerastające finezją wyobrażenie i bez układani sie i rozejmu. Bo nie jestem świoętoszkiem i tych co kpią trzeba zabić i wytępić. Należę do tak wąskiego kręgu intelektualistów, że nie sądzę żebym potrzebował reperezentacji bo wszędzie daje sobie radę. W Europie, RPA, USA. To nie jest kwestia szczęścia to tylko sprawa czasu, uporu i rozumu. Istnieją w Polsce partie, które są lepsze do tych co zagnieździły się na Wiejskiej. Ich zadaniem jest odczekać aby komuniści wymarli, a inni dojrzeli. To co sie odbywa jest zwykłym procesem w demokracji. Demokracja jest fałszywym sposobem rządzenia. Niestety dla tego bydła jedynym. ham czas wpisu: 2006-04-15 18:50:40 |
| 13610 | Witam, Reklamują Was na forum O2. Ale nie ma tu za bardzo konstruktywnej dyskusji. Drogi użytkowniku HAM! Jak to możliwe, że człowiek z inteligenckiej rodziny tak broni koalicji robotniczo-chłopskiej PIS-Samoobrona? I to w dodatku odwołującej się do tęsknoty za PRL? W każdym bądź razie życzę wszystkim zwolennikom PIS i Samoobrony Wesołych Świąt i samych sukcesów! A otrzeźwienie przyjdzie z czasem... Będę tu czasem zaglądał, ale i Was zapraszam na O2 - tam częście pisuję. gość z forum O2 czas wpisu: 2006-04-15 16:19:56 |
| 13609 | Budowa zamków i fortyfikacji, Sztuka, Neurofizjologia, Neurochirurgia, Elektronika, Fizyka Kwantowa, Informatyka są przedmiotami wykładów mojej rodziny o dziewięciowiecznej tradycji. Przeżyliśmy wszystko jako ród. Nikt ci nie pomoże jeśli nie zadbasz o własną rodzinę. Jeśli myślisz inaczej jesteś głupim dupkiem ! I tak na dobre w życiou tylko się liczy zdrowie i rodzina. ham czas wpisu: 2006-04-15 15:17:36 |
| 13608 | Drogi Hamie - nie wdawaj sie w zadna polemike z wodoglowiem ,prosze. Oni sami wiedza co z dnia na dzien traca i dlatego sa tak zajadli w swoim nedznym zyciu. Ich matki , ojcowie wymieraja.Jest to powolna agonia z braku postkomunistycznych wplywow,ukladow,przekretow i braku nowej kasy."No Fresh Meat" - rozumiesz?, dlatego jeszcze skubia padline.Pozostawili po sobie swe pacholeta, ktore nie potrafia swych matek bronic i co istotne nie potrafia sami kasy zrobic...Nie przejmujmy sie - robmy swoje! Jeszcze kilka dni...... To nie sa ich Swieta - pamietaj - usciski dloni wraz z najlepszymi zyczeniami dla calego Naszego aktywu - zyczy... piotrek czas wpisu: 2006-04-15 15:16:33 |
| 13607 | Podsumowując powyższy stan implementacji komputerów kwantowych można powiedzieć, że jesteśmy na tym etapie, na którym prognozowanie pogody było 50 lat temu. Tzn., znane były podstawy teoretyczne zjawisk pogodowych, był sprzęt do obliczeń i była wiara, że gdy tylko będziemy mogli obliczyć więcej i szybciej, to potrafimy zwiększyć dokładność przewidywań. Po 50 latach wiemy, że pewnych barier nie przekroczymy nigdy. Nie wiemy dzisiaj, jak potoczą się dalsze losy tej komputerów kwantowych. Być może potrafimy pokonać barierę skali i produkować komputery kwantowe, tak jak dziś potrafimy produkować komputery klasyczne. A może nie potrafimy i będziemy nawet wiedzieć, że nie potrafimy. Początkowo co roku ogłaszano udany eksperyment z jednym qubitem więcej – 2, 3, 5, 7 – ale od dwu lat zapanowała cisza. Nie ma dziś najmniejszych podstaw, by przewidywać w rozsądnej przyszłości pojawienie się komputerów łamiących dzisiaj stosowany kod RSA i złożonych z tysięcy qubitów. A na marginesie wspomnijmy, że algorytm Shora jest właściwie jedynym zaproponowanym algorytmem, oprócz algorytmu Grove'a do wyszukiwania, wykorzystującym zjawiska kwantowe. Tak się akurat złożyło, że w tym konkretnym problemie potrafimy uzyskać wykładnicze przyspieszenie poprzez wykorzystanie równoległości zawartej implicite w obliczeniach kwantowych. Ale nie jest to zasada. Inne zagadnienia wymagające czasu wykładniczego nie doczekały się swojego Shora. Naukowcy uważają się, że nawet komputery kwantowe nie przyspieszą rozwiązania niektórych problemów znanych jako obliczeniowo trudne. A na pewno nie rozwiążą w ogóle problemów znanych jako nierozstrzygalne, np. problem stopu. Wynika to z tego, że maszyna Turinga może symulować komputer kwantowy. Problemem może być złożoność, ale nie sama możność wykonania obliczeń. ham czas wpisu: 2006-04-15 15:12:42 |
| 13606 | Wynik eksperymentu pokazuje, że założenia algorytmu Shora są poprawne. Ale czy można liczyć na coś więcej? Otóż główną przeszkodą w skutecznym używaniu tego algorytmu dla większych wartości jest szum. Istotą algorytmu jest precyzyjne odczytanie wzmacnianych wielkości. Ale są one odczytywane tylko z przybliżeniem. Jeśli ma być ich bardzo wiele, to może okazać się, że nawet wzmocnione wielkości nie odróżnią się od tła. Dla rozkładu liczby 15 potrzeba 7 qubitów, dla rozkładu liczby RSA-174 o blisko 600 bitach długości potrzeba będzie grubo ponad 1200 qubitów. Każdy z qubitów wejdzie ponad 1200 razy w interakcje z pozostałymi i nie żadna z interakcji nie może przeszkadzać innym. Zjawisko takiego przeszkadzania nazywa się dekoherencją i jednym ze źródeł szumu. Co więcej, w zasadzie nie wiadomo jak w ogóle zmusić odległe od siebie jony będące nośnikami qubitów do takich interacji. A 1200 jonów w przestrzeni trójwymiarowej po prostu nie może leżeć każdy obok drugiego. Klasyczna teoria obliczeń doskonale sobie radzi z szumem. Zgodnie z teorią informacji Shanonna zawsze można zapewnić prawie bezbłędność przekazu zapewniając odpowiednią nadmiarowość informacji. Ale w przypadku kwantowym argument ten nie działa. Informacja nie może być skopiowana, jak już wspominaliśmy. Właściwie, to nawet wykrycie, że zaszedł błąd jest niemożliwe. Tzn., nie ma instrukcji warunkowych w rodzaju “jeśli jest błąd, to prześlij jeszcze raz”. Ostatnio zaproponowano kwantową wersje algorytmów poprawiania błędów. Trudno jednak w tej chwili stwierdzić, że ma ona zastosowanie w tym przypadku. Stosuje się raczej do przesyłania informacji, i raczej o takim zastosowaniu teorii kwantów czytamy w gazetach, choćby we wspomnianym na początku doniesieniu “Rzeczpospolitej”, a nie o komputerach realizujących program Deutscha. ham czas wpisu: 2006-04-15 15:11:37 |
| 13605 | Wiemy już jak zastosować model obliczeń kwantowych do rozkładu liczb na czynniki pierwsze. Teraz pytanie jak to zrealizować. Najnowszą jak się wydaje realizacją do tej chwili jest eksperyment przeprowadzony w laboratoriach IBM i Uniwersytetu Stanforda dwa lata temu. Zespół naukowców zajął się rozkładem liczby 15. Przypomnijmy, że 15=3*5. Po dokładnym zbadaniu algorytmu Shora w tym konkretnym przypadku i dokonaniu optymalizacji okazuje się, że trzeba zbudować urządzenie kontrolujące 7 qubitów. Autorzy sprawozdania donoszą, że kontrolowanie takiej liczby qubitów stawia nadzwyczaj wysokie wymagania. Był to pierwszy w historii eksperyment jednoczesnego kontrolowania siedmiu qubitów. Eksperyment został przeprowadzony przy wyborze dwóch wartości t opisanych w algorytmie, są to liczby 11 i 7. W rzeczywistym algorytmie są one losowe i nie wolno dobierać sobie wygodnych wartości, bo można w ten sposób uniemożliwić rozwiązanie. “Komputerem kwantowym” był w tym przypadku specjalnie zsyntezowany związek chemiczny, perfluorobutadienylowy kompleks żelaza, w nim pięć atomów fluoru i dwa atomy węgla używanych było jako qubity, do obejrzenia na witrynie IBM Research News. Związek ten poddawano działaniu fal radiowych tak, by zmiana polaryzacji atomów odpowiadała krokom w algorytmie Shora, a wyniki rejestrowano używając metod znanych w spektroskopii magnetycznego rezonansu jądrowego. Aby odczytać jednoznacznie wartości, dla których nastąpiło wzmocnienie pokazujące wartość okresu, potrzebna jest odpowiednia “rozdzielczość” procesu. Okazało się, że przypadek t=11 był w miarę łatwy, t=7 już trudniejszy, choć też zakończony powodzeniem. ham czas wpisu: 2006-04-15 15:11:02 |
| 13604 | Pierwszym przykładem algorytmu wykorzystującego kwantowy model obliczeń – Deutscha, a nie Turinga, był właśnie interesujący nas algorytm rozkładu liczby na czynniki podany przez Petera Shora w roku1994. Algorytm ten wykorzystywał obliczenia kwantowe w następujący sposób. Otóż istnieje transformata Fouriera przekształcająca każdy stan klasyczny |x〉 złożony z n qubitów w stan mieszany, którego współczynnik przy |y〉 wynosi exp(2πixy/2n). Obliczenie tej transformaty wymaga zaangażowania każdej pary qubitów, czyli n2/2 działań. Załóżmy teraz, że dana jest funkcja f działająca na ciągach n bitów interpretowanych jako liczby. Pytamy się, jaki jest okres tej funkcji, tzn. czy i dla jakiej wartości r zachodzi równość f(x+r)=f(x). Klasyczną metodą musielibyśmy przejrzeć większość z 2n argumentów. Tymczasem metodą kwantową możemy zbadać stan mieszany złożony z wszystkich par |x,f(x)〉 zapewniając sobie w ten sposób wirtualną współbieżność. Stosując transformatę Fouriera do pierwszych współrzędnych tego stanu pewne wartości ulegają wzmocnieniu, a inne rozmywają się, w zależności od tego, czy y/2n jest czy nie jest zbliżone do wielokrotności 1/r. Znajdywanie okresu funkcji wykorzystuje się w klasycznym algorytmie rozkładu liczby M. Szukamy najmniejszego dodatniego k takiego, że tk mod M = 1. Jeśli k jest parzyste, to (tk/2+1)(tk/2-1) jest wielokrotnością M, wówczas któreś z wyrażeń ma wspólny dzielnik z M. Powyższe obliczenia są łatwe, nawet jeśli trzeba je powtórzyć dla innego t, bo k okazało się być nieparzyste albo dzielnik okazał się być trywialny. Problemem jest znalezienie okresu. A to potrafimy zrobić używając komputera kwantowego. Aby zapewnić poprawność tego algorytmu, trzeba wybrać n takie, by M2< 2n<2* M2, tzn., n jest dwa razy większe niż liczba bitów w M. ham czas wpisu: 2006-04-15 15:10:19 |
| 13603 | Aparat matematyczny stosowany w logice kwantowej to teoria przestrzeni Hilberta. Stany klasyczne, to wektory bazowe w przestrzeni, inne wektory to stany mieszane, jest ich oczywiście znacznie więcej. Operacje na stanach to operatory unitarne w tej przestrzeni. Wszystko to jest dobrze matematykom znane, teoria ta jest dzisiaj dobrze opanowana i cały aparat jest dobrze poznany. W tym momencie sytuacja jest analogiczna do opisanej wcześniej logiki klasycznej. Mamy pojęcie qubitu, możliwą wartością qubitu jest dowolny stan mieszany z dwuwymiarowej przestrzeni Hilberta, choćby taki, w jakim jest pojedynczy foton po przejściu przez zwierciadło. Mamy kilka operacji podstawowych mających jako argumenty qubity. Z tego budujemy cała logikę. Matematyczne podstawy komputera kwantowego zostały opracowane przez Davida Deutscha w roku 1985. W logice kwantowej występuje kilka podstawowych bramek logicznych. Stosowane są one do całego rejestru qubitów. Jedna z nich to opisany wyżej półobrót. Dokładniej, półobrót zastosowany do wybranego qubitu, albo do wybranej pary qubitów, albo zastosowany do każdego qubitu z rejestru. Inną bramką jest wybór qubitu z rejestru, tzn. funkcja dająca wartość 1 wyłącznie dla wybranego qubitu. Przypomnijmy, że zjawiskiem kwantowym jest również niemożność powtórzenia obserwacji. Jeśli stan fotonu zostanie zmierzony, to tym samym się zmieni, i nie będzie można jeszcze raz go zmierzyć. Konsekwencją jest brak bramki powielającej argument, musimy od razy przygotować sobie zestaw do badania i pracować z całym układem jednocześnie. Nie ma również instrukcji warunkowych, można co prawda warunek sprawdzić, ale pożytek z tego będzie żaden, bo sprawdzanie zmieni stan. ham czas wpisu: 2006-04-15 15:09:34 |
| 13602 | Nie ma innego wyjścia jak opracować inną logikę. W logice tej złożenie dwóch powyższych bramek daje bramkę negacji. A więc pojedyncza bramka jest pierwiastkiem kwadratowym z negacji! Zupełnie tak jak liczba i jest pierwiastkiem kwadratowym z -1. Ale w jakim stanie jest foton po przejściu przez pierwszą bramkę? Jest w stanie mieszanym, złożonym z obu stanów klasycznych. W tym wypadku będzie to stan 1/√2 |0〉 + 1/√2 |1〉. Jedna bramka powoduje półobrót w przestrzeni fazowej – przejście ze stanu |0〉 do wyżej zapisanego. Drugi taki półobrót przekształci powyższy stan w |1〉. Kolejne dwa dają stan -|0〉, ale znak nie gra w tej logice roli, jest to znowu |0〉. Obserwator może obserwować wyłącznie stany klasyczne, jeśli upiera się by badać foton znajdujący się w stanie mieszanym, to jako wyniki otrzymuje stany klasyczne z prawdopodobieństwami będącymi kwadratami współczynników. Jeśli badamy foton po przejściu pierwszej bramki, to otrzymujemy pełną nieokreśloność, jednak dwie bramki dają jak najbardziej klasyczny wynik. ham czas wpisu: 2006-04-15 15:08:58 |
| 13601 | Logika klasyczna opisałaby to zjawisko następująco: foton pada na zwierciadło i albo odbija się, albo przechodzi. Prawdopodobieństwo każdej z tych możliwości jest równe i wynosi 1/2. Jeśli puścimy wiązkę fotonów, to połowa przejdzie, a połowa odbije się. Oczywiście przyjęcie któregoś z kierunków za 0 jest czysto umowne, według rysunku odbijanie działa jak identyczność, a przepuszczanie jak negacja. W sumie o układzie tym nie da się powiedzieć, że realizuje jakąkolwiek operację logiki klasycznej, po prostu wynik jest nieokreślony. Załóżmy teraz, że dwa takie układy połączymy ze sobą, jak na rysunku obok. Dodaliśmy dwa zwykłe zwierciadła, tak by wiązka fotonów znowu trafiła na kolejne zwierciadło półprzepuszczalne odpowiednim wejściem. Logika klasyczna mówi nam, że taki układ działa w zasadzie tak samo, jak pojedyncze zwierciadło półprzepuszczalne. Jeśli myślimy w terminach pojedynczego fotonu, to ma on prawdopodobieństwo 1/2 przejścia przez pierwsze zwierciadło, a potem znowu przejdzie albo nie przez drugie. Jeśli na początku został odbity, to też sytuacja jest analogiczna. W sumie foton pojawi się na wyjściu 0 lub 1 z prawdopodobieństwem 1/2. W terminach wiązki fotonów, wiązka się rozszczepi na dwie równe części. Wynik jest tak samo nieokreślony, jak dla pojedynczego zwierciadła. Teraz pytanie: gdzie w tym rozumowaniu tkwi błąd. Otóż w rozumowaniu nie ma błędu. Błędem jest jedynie założenie, że w świecie obowiązują prawa logiki klasycznej. Tymczasem świat trzeba badać, a nie przyjmować założenia. Badanie wykazuje, że cała wiązka z wejścia 0 pojawi się na wyjściu 1. Wbrew logice. ham czas wpisu: 2006-04-15 15:08:22 |
| 13600 | Przejdźmy więc do części technicznej. W budowie komputerów ma zastosowanie logika klasyczna. Podstawową jednostką informacji jest bit: jakiś fakt zachodzi lub nie, mały fragment dysku jest namagnesowany w tę czy przeciwną stronę, 0 lub 1. Komputer operuje na takich ciągach zer i jedynek, odczytuje je na wejściu, przetwarza i wypisuje na wyjściu. Podstawowymi krokami przetwarzania są bramki logiczne. Najprostsza, po identyczności, to negacja: 0 –> 1 1 –> 0 Inne operują na dwu argumentach, np. koniunkcja, a jeśli dodamy możliwość skopiowania bitu, to w zasadzie komputer mamy już w ręku, reszta to szczegóły. Rozpatrzmy teraz pewien eksperyment fizyczny, wielokrotnie powtarzany, nie ma więc wątpliwości co jego wyników. W eksperymencie tym puszcza się wiązkę fotonów, czyli po prostu światło, na zwierciadło półprzepuszczalne. Światło pada z lewej i jest odczytywane z prawej, umawiamy się, że na górze jest 0 a na dole 1. ham czas wpisu: 2006-04-15 15:07:46 |
| 13599 | O zjawiskach kwantowych napiszemy za chwilę więcej, teraz tylko powiemy, że idea komputera kwantowego, zaproponowana m. in. przez znanego fizyka Richarda Feynmana w latach 80-tych, polega na odwróceniu problemu. Jeśli obliczenia dla jednej reakcji chemicznej wymagają wykładniczo wielu kroków w stosunku do wielkości komponentów, to może za pomocą zjawisk fizyko-chemicznych wykorzystujących zjawiska kwantowe zaimplementujemy masową współbieżność dokonując wykładniczego przyspieszenia obliczeń! Jakie mogą być konsekwencje tego wykładniczego przyspieszenia obliczeń? Być może rozpoznawanie obrazów czy automatyczne tłumaczenie tekstów na tym zyskają. Wiadomo, że nie zmieni się sprawa z przewidywaniem pogody – udowodniono już, że chaos jest immanentną cechą pewnych zjawisk fizycznych i nic tego nie zmieni. Odkrywca tego faktu, Edward Lorenz, użył przenośni, że jedno machnięcie skrzydeł motyla w Brazylii może spowodować tornado w Teksasie. Nas jednak interesują zastosowania dla kryptografii. Otóż przypomnijmy, że w zasadzie cała współczesna kryptografia opiera się na obliczeniowej trudności odwracania pewnych łatwych operacji. I tak, szyfr RSA, chyba najważniejszy z dzisiaj używanych, opiera swoje istnienie na trudności rozłożenia na czynniki pierwsze dużych liczb naturalnych, podczas gdy mnożenie jest łatwe. Aby złamać ten szyfr należy wykonać prawie wykładniczo wielu obliczeń. Próbę realizacji takiego zadania opisywaliśmy rok temu w artykule Faktoryzacja za pomocą masowej równoległości? Próba ta opierała się na zbudowaniu klasycznego komputera, tzn. komputera podlegającego prawom fizyki klasycznej, tyle, że z bardzo dużą liczba składowych wykonujących obliczenia współbieżnie. Komputery kwantowe, jeśli staną się rzeczywistością, odeślą dzisiejszą kryptografię do lamusa. Czy staną się rzeczywistością? A jeśli, to kiedy? ham czas wpisu: 2006-04-15 15:07:01 |
| 13598 | Rozpoznawanie obrazów jest wykonywane przez każdego człowieka na bieżąco przez całe życie. Np., nikomu nie sprawia trudności rozpoznanie w ułamku sekundy zdjęcia pornograficznego. Tymczasem próba postawienia tamy pornografii w Internecie poprzez budowę filtrów analizujących grafikę nie wyszła poza etap projektowania. A nikt nawet nie planuje zastąpienia kierowców autobusów miejskich automatem. Gdzie więc tkwi tajemnica takiej przewagi ludzkiego umysłu? Jakie zjawiska to powodują? Jak je wykorzystać? Pierwsze podejrzenia przyszły z dziedziny symulacji reakcji chemicznych. Otóż w latach 60-tych ubiegłego wieku zauważono, że zjawiska fizyki kwantowej muszą być brane pod uwagę przy rozpatrywaniu reakcji chemicznej. Zjawiskiem tym jest możliwość występowania pojedynczego elementu, np. fotonu, jednocześnie w kilku stanach. Jeśli elementów tych jest więcej, liczba stanów, które chcemy rozpatrzyć, by całościowo zbadać układ, rośnie wykładniczo względem liczby składowych. Tak więc komputer wykonujący krok po kroku swoje obliczenia nie ma szans na symulowanie większego układu. I nie pomoże nic, że komputery dziś są milion razy szybsze niż kiedyś. Milion, to tylko 2 w potędze 20. A więc komputer milion razy szybszy potrafi zbadać układ o 20 elementach więcej. To nie jest wielki postęp. Prawdopodobnie działalność ludzkiego mózgu również ma podobny charakter. Tzn. zjawiska kwantowe grają tam zasadniczą rolę, a próba symulowania działania mózgu na maszynie Turinga wymaga wykładniczego wzrostu liczby obliczeń. I stąd przyczyna, że komputery zostają tak dalece w tyle. ham czas wpisu: 2006-04-15 15:06:23 |
| 13597 | statnio coraz częściej możemy usłyszeć nazwę “komputer kwantowy” czy “kryptografia kwantowa”, przykładowo,“Rzeczpospolita” pod koniec listopada w swoim dodatku o komputerach zacytowała informację o pierwszym komercyjnym, jakoby, zastosowaniu kryptografii kwantowej. Celem niniejszego artykułu jest przybliżenie Czytelnikowi nieco tej tematyki – warto wiedzieć czego i kiedy można się spodziewać po tej technologii. Zacznijmy od historii. Komputery, takie jak dzisiaj powszechnie używane, zostały teoretycznie zaplanowane przez Alana Turinga, skądinąd kryptografa pracującego w sławnym dziś, a nieznanym współczesnym, ośrodku w Bletchley Park (więcej o nim w wydanej niedawno książce). Komputer, w/g Turinga, jest urządzeniem wykonującym zaplanowane działania krok po kroku. Pierwsze komputery były oczywiście mało wydajne, ale spodziewano się, że rozwój technologii pozwoli wkrótce przewidywać pogodę, przeprowadzać symulacje reakcji chemicznych, dokonywać automatycznego przekładu tekstów na obce języki, i wiele innych. Dziś, po kilkudziesięciu latach bezprecedensowego rozwoju widać, że wiele z tych nadziei jest w zasadzie tak samo dalekich od spełnienia, jak były wówczas. Tymczasem przynajmniej niektóre z tych operacji są rutynowo wykonywane przez człowieka. Tłumaczenie na obce języki jest zwykłą profesją, a każdy kto raz zetknął się z automatycznym tłumaczeniem wie, jakie żałosne są wyniki. ham czas wpisu: 2006-04-15 15:05:07 |
| 13596 | Swieta są szczegónie dobrym momentem by nie ubierajac sie w swietoszkowate szaty pr\zypierdolic wszytkiom szmatłąwym socjalistom. Pojebom z nadwartosciwą paranaja uszcesłiania innych swoja korupcja i mesja ństwem sparwiedliwosci ludowej lub spolevcznej. Sluchajcie jelopy - czegos takiego nie ma. Jak checie to tego Bog nie wymyslil albo jak w Boga nie wierzycie to proces ewolucyjnej katalizy nie wytworzyul niczego innego w fizyce, chemi9i biologii i ssocjologii w hierrachii organizacjhi materii co nie jest statystyczna reprezentacja czestsoci zjawisk i procesów. To że czegosjest wiecej nie swiadczuy o jakosc bo gowno donozauró bylo wieksz eod owadożernych pra-ssakow ale to one przetrwały katklizm kosmiczny na Ziemi. Tak samo ludzie wybitnie uzdolnieni nie potrzebuja istniean zadnego systemu ochronnego bo sami ksztaltuja swoje otoczenie. Czy w komunie czy w USA i Europie umiem przetrwac i z kazdegop systemu wyciagam najlepsze dla siebie. Z komuny uciekłem a teraz klaszcvze w recxe, ze Polacy to tacy durnie. Im tu gorzej to takim jak lepeij. I chuj mi zroboisz elu - bo ja tu place glupolom z wyzszym wykształeniem ale podatkó nie place w USA. Daleko wam do mnie. Robcie sonbie wybory wybierajcie PO i SLD. Kurwa robta co chceta ! Jestescie wolni ale i tak na chuj wam ta wonoisc jak ja i tak marnujecie. Ja jestem wolny bogaty i szczesliwy - robie co che mam szmalu ile wlezie. No i co ? Wybierajcie PO i SLD chuj wam to pomoze durmnie - jedz na truskaqwki do Niemiec elu a najlepeij to dawal j dalej dupy SLD alno ZOMO albo w Neapolu dupy restauratorowi. Chuj ci na monogram. ham czas wpisu: 2006-04-15 14:57:44 |
| 13595 | Reprezaentuję skrajnie moderrnistyczny kierunek ludzkiej myśli. Nie jako kontynuator inspirującej myśli wspólczesnej Jana Pawłą II i Lema ale jako niezależny myśłicxiel i badacz. Ja twoirzę nowe paradygmaty ale stoje na gruncie poszanowania tradycji tego zakątka Europu w jego Pra-Indoeurpejskim wydaniu, w konfrontacji z kulturą helleńsko-hellenistyczną, rzymskim prawem i dobrobytem silnego cesarstwa jak i wpływewm chrzewścijańskiego humanizmu. Zbyt roizumiem ewolucjonizm by lekceważyć wdzięczny symbolizm interperetacji Boskich Praw Natury. Polacy sa durniami zdolnymi do jęczenia i do identyfikacji z osobami albo z ich negacją. Ludzie nienmaja znaczenia. To tylko ekspresja genotypu w fenmotypie powtórzenie w ontogenezie filogenezy z wyczerpaniem możliwosci rodzących sie z przypadku. To proces teleologiczny. Autopoiesy. Moi oponenci sa zbyt prymitywni by ogarnąc to9 co sygnalizuję bo wiedza jest przeogromna i ja ją jak Lem lub jeszzce dokładniej cała objąłem i stosuję w praktyce w najnowocześniejszym zawodzie świata. Nie podskakujcie dupki. Nic wam nie wyjdzie w życiu. Kto sie dupkiem rodzi dupkiem jest całe życie. Tak elu-dupku. Na milosierdzie nie licz tyylko na kopa w dupę - zawsze i wszędzie - a matka ci zdechnie - poczekaj założymy się ! Chyba widzisz, że ja tylko bronię zajadle sympatycznych moherów ale nim sam nie jestem. Nie znoszę natomiast dupków. ham czas wpisu: 2006-04-15 14:46:00 |
| 13594 | ja nie jestem moherem tak jak harrison ford nie byl w filmie o ochronie swiadków z amish community i przypierdolił przygłupom. milosc to nie jest poijecie dla zajobów jak ci co sie nabijają z ludzi uprawiających kult religijny. z bydletami nie ceregielę się. nie powuł sie jeden durniu z drugim na kodex z którego sie nabijacie. ja nie jestem ani poplecznikiem pis-u ani samoobrony lecz reperezentuje to czego w Polsce nie ma i nie bedzie. Nalezę do najwyższej klasy z urodzenia i z współczynnika IQ - co mnie predysponuje do tego by uszanować to co jest emancją Absolutu i nien obrażać uczuć religijnych ani taoistów, ani hinduistów, ani katolików ani buddystów, ani bahaistów, ani zratrustrian, ani muzułmanów. I w koću inteligentnych i zdolnych do wymiany poglądó agnostyków o ile keiruja sie bushido lub innym kodexem honorowm. Bydło należy traktować należycie i poganiać, doić a na konieć zarżnąć i zjeść a z kopyt i rogów zrobić klej. Na myśli mam każdą forme socjalizmu - nawet świnie takiego idiotyzmu poza animal farm Orwella nie sa w stanie wdrożyć. ham czas wpisu: 2006-04-15 14:45:32 |
| 13593 | jakie wnikliwe i precyzyjne uwagi, a ile w tym milosci do blizniego, a jakie celne riposty, brawo , brawo, kaziu i reszta, ale po co sie tak nami zajmujecie , czy jestesmy tego godni?wszak Swieta Wielkanocne, więc nie bede sie odwzajemnial tym samym, piszcie sobie dzieci ,piszcie xe czas wpisu: 2006-04-15 12:24:18 |
| 13592 | Filmik super :)))) Abecuś :( nawet nie mogę nic do Ciebie napisać,pocztę mam łysą. Dziś wróci syn to może mi naprawi.Jak nie będę miała adresów (bo nie wiem co się stało) to bedę o nie prosiła. xe z polityką podatkową nie jest źle.Od 2007 rosną progi,0 4% spada składka na rentowe i jeszcze inne. Pomyśl co robiła lewizna przez te 4 lata w sprawie podatków? Nie można wszystkiego w jeden rok. Mamy koalicję podobno.Nie mam zaufania do Leppera i czarno to widzę, ale może się mylę.Jeżeli na platformie w maju nie będzie przełomu to pewnie tak zostanie. Bardzo dobrze,że Kaczkom spada poparcie! Bo Kaczki nie są dla wszystkich.Im więcej bedą szczypać czerwone gnidy tym większy będzie krzyk.I O TO CHODZI!Niech tylko skombinują te większość w parlamencie i do roboty! Te 4 lata będą NASZE!!!!! Co do Kwacha i urzędu skarbowego to nie sądzę, aby nie miał pokrycia na tę kasę.Taki głupi to chyba nie jest.Ale fajnie ,że dowiemy się skąd. WESOŁYCH ŚWIĄT KOCHANI! (U mnie już pełna chata gości :)) zmorka czas wpisu: 2006-04-15 12:01:45 |
| 13591 | Jeśli Andrzej Lepper zostanie wicepremierem, to może nie być wpuszczany na niektóre posiedzenia rządu. Zgodnie z ustawą o ochronie informacji niejawnych "osoby skazane prawomocnym wyrokiem za przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego nie mogą być dopuszczone do pracy lub pełnienia służby na stanowisku albo do wykonywania prac zleconych, z którymi łączy się dostęp do informacji niejawnych stanowiących tajemnicę państwową". A Lepper - przypomina "Gazeta Wyborcza" - ma trzy takie wyroki. W związku z tym jako prawomocnie skazany nie ma szans na dostęp do tajemnic Unii Europejskiej i NATO. W praktyce będzie to wyglądało tak, że nie będzie mógł uczestniczyć w tych posiedzeniach rządu czy rozmowach międzynarodowych, gdzie będą wykorzystywane informacje tajne. ham czas wpisu: 2006-04-15 11:48:24 |
| 13590 | Niezwykle ostro zabrzmiała krytyka współczesnego społeczeństwa, wypowiedziana przez Benedykta XVI w wielkopiątkowych rozważaniach z XII stacji drogi krzyżowej w rzymskim Koloseum. Papież oskarżył współczesne społeczeństwa o konsumpcjonizm i brak szacunku dla wartości chrześcijańskich. "Zagubiliśmy sens grzechu! Dziś przez oszukańczą propagandę szerzy się głupia apologia zła, absurdalny kult szatana, szalone pragnienie łamania zasad, kłamliwa i pusta wolność, która wynosi kaprys, wadę i egoizm, ukazując je jako zdobycze cywilizacji". Autorem wygłoszonych przez Benedykta XVI rozważań modlitewnych Via Crucis jest arcybiskup Angelo Comastri. Spisał on mocne zarzuty pod adresem cywilizacji XXI w., a niektóre sformułowania można było odczytać jako potępienie inżynierii genetycznej: "Człowiek chciałby na nowo wymyślić człowieczeństwo, zmieniając reguły samego życia, reguły nadane przez Boga. A jednak zastępowanie Boga, nie będąc Bogiem, jest bezgraniczną bezczelnością, jest najbardziej niebezpieczną awanturą". Rozważania papieskie podczas drogi krzyżowej niejednokrotnie były utrzymane w podobnym tonie - komentuje ks. Andrzej Luter, wykładowca seminarium duchownego w Łowiczu. - Taka jest specyfika Wielkiego Piątku. Ostatecznie, to co się stało w ten dzień, to była ofiara Chrystusa Zbawiciela. Oto Jezus umiera za nasze grzechy. Bóg żąda od nas współuczestnictwa: nic dla człowieka bez człowieka. W takim momencie należy powiedzieć światu dosadniej i wprost o naszych słabościach, upadkach i dramatach. Nie można posługiwać się eufemizmami. ham czas wpisu: 2006-04-15 11:45:12 |
| 13589 | debilka poznac łatweo po wielu znakach zapytania - i IP namierzony ! ham czas wpisu: 2006-04-15 11:43:22 |
| 13588 | koło eli tej w moherewym bereciku dla niepoznaki spierdalaj kurwo - mamusia ci zdechnie ham czas wpisu: 2006-04-15 11:41:36 |
| 13587 | odezwala sie ela i powiedziala co wiedziala, a moze to el lub 2 w 1 ? xe czas wpisu: 2006-04-15 10:53:46 |
| 13586 | Jak Kiszczak jest chory - to milosierdzie nakazuje dobić tę gadzinę ! ham czas wpisu: 2006-04-15 10:29:42 |
| 13585 | "Rzeczpospolita": Biegli sądowi ocenią, czy stan zdrowia generała Czesława Kiszczaka pozwoli mu odpowiadać przed sądem. Dziennik dodaje, że ministra spraw wewnętrznych z czasów PRL czekają dwa procesy, które mają wyjaśnić jego rolę w stanie wojennym. -jasne , wiadomo bylo , ze beda staraly sie te czerwone hieny wykrecac roznymi sposobami, a to stanem zdrowia, a to stanem umyslu, a to zla sytuacja rodzinna, a to nieobecnoscia w kraju [kwach], a to innymi duperelami, a 16 lat temu nie mozna ich bylo sadzic? teraz to sie wszystko rozmydli, chociaz biedny Ziobro ma szczere intencje xe czas wpisu: 2006-04-15 09:01:42 |
| 13584 | nie martw sie ham . od razu wiedzialem , ze to jakis padalec sie podszywa, dla ktorego nie ma zadnych swietosci xe czas wpisu: 2006-04-15 08:50:36 |
| 13583 | uwaga krótki i obraźliwy wpis postu o Jasnej Gorze nie jest na moim poziomie. Jestem laickim intelektualistą z katolickiej tradycji. Ideologiem neo-neo-tomizmu. Wime, że ten kto w Wielkanoc lży w jakikolwiek sposób ludzi i fałszuje podpisy - temu matka niedługo umrze. nigdy nie mylę się w przepowiedniach na ten temat. trudno - ten szyderca przekona się. ham czas wpisu: 2006-04-15 06:19:03 |
| 13582 | Ja wczoraj,piszac o atakach na Michalkiewicza mialem co innego na mysli.Ja sie nie we wszystkim zgadzam co Stasio pisze.Tylko wydalo mi sie godne uwagi/po atakach na niego we wszystkich mediach i przeprosinach Ojca Dyrektora/jego zareagowanie.No bo przeciez Zyd Tuwim,robiac jaja ze wspolbraci,byl soba i zapewne dlatego zostal "wielkim".A co robia geszefciarze z G.Wybiorczej?Klangor jak mawia Stasio M. Pewnie zostane antysemita okrzyczany,ale nie takie bole mialem,bo to wlasnie prawda nie jest.Bywalem juz rasista,a zeby bylo weselej z Bobem/Robert/murzyn czarniejszy od moich mysli,najlepiej mi sie przelyka "jasia wedrowniczka". uncle czas wpisu: 2006-04-15 01:17:12 |
| 13581 | No,niby tak.Nigdy nie sluchalem radia Maryja,ani tv.Trwam,ale...Tak wlasnie sie przedstawia kogos z kim sie walczy,majac ku temu srodki.Przeciez facecina z plecaczkiem wyrzucajac im od zydow i masonow,to spolecznosc radia Maryja?Comon !Tylko,ze tego sie nie pokazuje.Niemile mnie hamie zaskoczyles,chyba ze nie zalapalem intencji.Op....masz murowane. uncle czas wpisu: 2006-04-15 01:04:44 |
| 13580 | Po wielkim poście nadchodzi czas popuszczania pasa i kosztowania wszelkiego jadła. Do dziś przetrwały opisy sarmackich szaleństw, ale... te najbardziej oszałamiające okazują się nie tylko przesadzone, ale wręcz nieprawdziwe, czego dowiodła publicystka Tygodnika Powszechnego Bogdana Pilichowska. Do rzekomej świątecznej orgii miało dojść u księcia Sapiehy: "Stało cztery przeogromnych dzików, to jest ile części roku; każdy dzik miał w sobie wieprzowinę, alias szynki, kiełbasy, prosiątka. Kuchmistrz najcudowniejszą pokazał sztukę w całkowitym upieczeniu tych odyńców. Stało tandem dwanaście jeleni, także całkowicie upieczonych, ze złocistymi rogami, ale do admirowania nadziane były rozmaitą zwierzyną, alias zającami, cietrzewiami, dropami, pardwami. Te jelenie wyobrażały dwanaście miesięcy. Na około były ciasta sążniste, tyle, ile tygodni w roku, to jest pięćdziesiąt dwa, całe cudne placki, mazury, żmudzkie pierogi, a wszystko wysadzane bakaliami. Za tym było 365 babek, to jest tyle, ile dni w roku. [...] Co zaś do bibendy: cztery puchary, exemplum czterech pór roku, napełnionych winem jeszcze od króla Stefana. Tandem dwanaście konewek srebrnych, z winem po królu Zygmuncie, te konewki exemplum dwunastu miesięcy. Tandem 52 baryłek także srebrnych in gratiam 52 tygodni, było w nich wino cypryjskie, hiszpańskie i włoskie. Dalej 365 gąsiorków z winem węgierskim, alias tyle gąsiorków, ile dni w roku. A dla czeladzi 8700 kwart miodu, to jest ile godzin w roku". Wspaniały opis, prawda? Otóż ten często przywoływany cytat jest mistyfikacją, zręcznie spreparowaną w XIX wieku przez Konstantego Majeranowskiego, a podawaną jako fragment XVI-wiecznej korespondencji. Nie zmienia to faktu, że w czasie Wielkanocy zdarzały się - i dziś się zdarzają - przypadki przejedzenia, a pomoc medyka bywała niezbędna. ham czas wpisu: 2006-04-14 21:40:08 |
| 13579 | Mistyka (gr. myo zamykać; zwłaszcza w kontekście zamykania oczu i ust, przemilczać lub mistikos tajemniczy) - to wszelkiego rodzaju poczucie wewnętrznej jedności z rzeczywistością uważaną za boską lub Absolut. Mistyk "zamyka oczy" na rzeczywistość widzialną a wzrok swój w milczeniu kieruje do swego wnętrza, w stronę świata swej duszy. Obecność mistyki stwierdzono we wszystkich wielkich religiach świata. Mistykę mozna podzielić na mistykę spekulatywną (mistycyzm) i mistykę praktyczną (modlitwa, medytacja, kontemplacja) Przeżycie mistyczne nie może być spowodowane jedynie wysiłkiem ludzkim, ale jest dziełem łaski szczególnie w swym aspekcie czasowym. Nie sprawia ono także, iż Bóg/Absolut staje się mniej tajemniczy. Dzieje się wprost przeciwnie. Jego niezgłębialność i odczucie Jego świętości potęgują się. ham czas wpisu: 2006-04-14 19:27:31 |
| 13578 | Mistycyzm to część filozofii. Mistycyzm, tak jak scholastyka, próbuje poznać Boga i inne prawdy teologiczne na drodze rozumowej, spekulatywnej. Mistycy, którzy starali się również słowem przekazać to, co w ich doświadczeniu mistycznym jest niewyrażalne, uważali, że do tych prawd powinniśmy docierać - wspomagani Łaską - przez modlitwę, kontemplację, medytację, uczucie, a nie przez poznanie rozumowe, jak głosi to scholastyka. Głównymi mistykami średniowiecza byli: św. Bernard z Clairvaux, Hugon od św. Wiktora, (ten ostatni łączył mistykę Bernarda i scholastykę św. Anzelma). ham czas wpisu: 2006-04-14 19:26:46 |
| 13577 | "Rz" o sytuacji lewicy po przegranych wyborach AFP "Rzeczpospolita" analizuje sytuację, w jakiej znalazła się lewica po przegranych wyborach parlamentarnych. Gazeta, na podstawie wyników sondażu zleconego przez SLD pisze, że wyborcy partii lewicowych wskazali w ankiecie, iż przywódcą zjednoczonej lewicy powinien zostać Aleksander Kwaśniewski. Dziennik zauważa jednak, że zastanawiające jest, iż jego przewaga nad Wojciechem Olejniczakiem i Markiem Borowskim jest bardzo niewielka. Gazeta zwraca uwagę, że połączone siły SLD i SdPl mają szanse na zdobycie przychylności jednej czwartej Polaków, a trzy czwarte zwolenników lewicy cieszy się, że Sojusz i Socjaldemokracja podpisały porozumienie przedwyborcze. Dziennik wskazuje jednak jednocześnie, że prawie połowa badanych sympatyków lewicy uważa, że w SLD nie zmieniło się nic na lepsze, i zauważa, że widoczna jest u badanych niechęć do starych działaczy SLD: Leszka Millera czy Józefa Oleksego. Więcej o sytuacji lewicy - w dzienniku "Rzeczpospolita". Ja uważam.że polska lewica,która jest spadkobierczynią PZPR - główną przyczyną obecnej niedoli Polaków powinna się rozwiązać. Powód? Elektorat. To głównie spadkobiercy PZPR i sfrustrowani bankruci,którzy nie radzą sobie w nowych warunkach i tęsknią za czasami,gdy państwo podejmowało za nich decyzje a oni tylko psioczyli na te decyzje. ~biznesmen, 14.04.2006 04:44 ham czas wpisu: 2006-04-14 07:26:09 |
| 13576 | vivat samopis na złość SLD ! z takim socjalnym programem eSeLDe jest całkowicie zbędne na arenie politycznej. Ta księga powstała jako protest przeciw kandydaturze maklera, beneficjentów tyranii i transformacji ustrojowej na sposób PZPR odpowiedzialnych za nędzę w Polsce. Oczywiscie mimo pseudo-liberalizmu komunistyczny zamordyzm biurokracji kwitnie. Dusi skutecznie wszelka polską gospodarkę. Dzięki temu Polacy mogą spać spokojnie i nie obawiqć się żadenych kryzysów bo gorzej po prostu nigdy nie będzie - juz było za PZPR i SLD. ham czas wpisu: 2006-04-14 07:22:58 |
| 13575 | pozdrowienia ! ham czas wpisu: 2006-04-13 20:14:29 |
| 13574 | Czyzbys brachu AB chlasnal?Bo jeszcze godzine temu widzialem wpis menela i wlasnie nastawilem sie na te mende.No rozumiem,co sie nie odwlecze... uncle czas wpisu: 2006-04-13 19:00:40 |
| 13573 | Polecam stronke;-"Antysocjalistyczne Mazowsze/wyszukiwarka google i juz macie.../i ostatni felieton St.Michalkiewicza pt."Ostatni atak zydofilii" i inne rownierz... A menela zmieszam z szambem,z ktorego sie wynurzyl,pozniej.Niestety pracuje dzis na nocke. uncle czas wpisu: 2006-04-13 18:57:09 |
| 13572 | Ja rownierz pozdrawiam AB,coby sie za mocno nie przejmowal.Znalem goscia w koncu lat osiemdziesiatych,ze tak sie przejal,ze komuna upada,ze zalozyl se prywatny bank. uncle czas wpisu: 2006-04-13 09:34:48 |