Darmowe księgi gości. Załóż własną księgę!

Właściciel księgi: Pierwszy sekretarz

W księdze jest 30740 wpisów.

Jesteś 914970 osobą oglądającą tę księgę.

[ Pierwsza strona ][ Poprzednia strona | Następna strona ][ Ostatnia strona ]

Powrót na stronę WWW | Dopisz się do księgi

13721
OSKARŻAM!

W Polsce dzisiejszej dokonuje się publiczny lincz. W biały dzień, przy wyciu medialnej tłuszczy, odbywa się cywilny mord na red. Stanisławie Michalkiewiczu – człowieku odważnym i prawym oraz wirtuozie polskiej publicystyki. Już nie jeden raz ten nieugięty obrońca prawdy – której, jak Józef Mackiewicz, jedynie jest ciekaw – był obiektem wściekłych napaści i ordynarnych inwektyw, padających niestety także nawet z ust jednego z dostojników Kościoła. Lecz to, co dzieje się teraz, w związku z jego komentarzem wygłoszonym na antenie Radia Maryja, przechodzi już wszelką miarę nieprawości. Oto cena, można rzec, jaką przychodzi płacić za poruszanie spraw, o których „nie trzeba głośno mówić”, bo zabroniły tego „autorytety” niewiadomego nadania. Nic to interes narodowy, nic to racja stanu Polski, której bezbronny pisarz musi bronić swoim piórem i głosem, bo rządy już dawno skapitulowały: „milczeć, płacić” okup terrorystom moralnym i jeszcze nieustannie przepraszać za urojone winy – to „parobczański” obowiązek narodu naznaczonego niezmywalnym, metafizycznym piętnem „hańby antysemityzmu”.

Wszystko, jak wiadomo, zaczęło się od orzeczenia tego groteskowego gremium, typowego zresztą dla panującego wciąż w Polsce etatystycznego bizantynizmu, czyli Rady Etyki Mediów, która – w również typowym dla mętnego, pseudojurydycznego bełkotu demoliberalizmu – oskarżyła red. Michalkiewicza o szerzenie „mowy nienawiści”.
ham

czas wpisu: 2006-04-19 17:25:00

13720
Potrzebny mu świeży immunitet?

Najpierw niech sie stawi przed komisje śledcze. ONZ mu się marzył? Śmiechu warte... Pracę magisterską pisać a nie pchać się na odpowiedzialne urzędy. Po aferze w Charkowie, wsiadaniu do samochodu przez bagażnik i innych wyskokach - co ten człowiek jeszcze musi zrobić, żeby go w końcu przestano dowartościowywać w sposób nieproporcjonalny do jego rzeczywistych dokonań i poziomu, który prezentuje?



~piotrek, 19.04.2006 08:39

xe

czas wpisu: 2006-04-19 09:12:20

13719
60% internautow na omlecie wypowiedziało sie , że kwasniewski bylby dobrym prezydentem Warszawy, no nie, nie wierze w ten wynik..
xe

czas wpisu: 2006-04-19 09:07:37

13718
" obywatelu" to cale twoje SLD to organizacja przestepcza, spadobierczyni innych org. przestepczych, wiec mnie nie denerwuj
xe

czas wpisu: 2006-04-19 08:57:47

13717
Być na dyżurze - tak to jest jak nie patrzyc na klawiaturkę ;-)

dooobranoc Hameryko !
ham

czas wpisu: 2006-04-19 00:08:50

13716
Dobra młodzi i naiwni - jak ogłosili stan wojenny dzieci umierały z braku leków. To było super. Byc na dyrzuże i jako lekarz nie móc nic zrobić z braku krwi czynników, leków. Ani zadzwonic ani dojechać. Na kartki nie było co dostać.

Super jest co wspominać. Ja mam emigracje za sobą - nagłe pojawienie sie z rodzina w raju - podobnym do zaopatrzenie w skalepach dzisiaj. Śp. ciotak zaproszona stanęła jak wryta na widok lad w mięsnym na dworcu.

No ale ten syf dzisiaj to skutek komuny.

Ja akceptuje PIS jako lewice, przeciwnmika, silnego. PO nie jest wcale moją prawica - wogóle nie jest. Ja jestem za sensem nie z anonsensem i taktyką.

Od ponad 10-ciu lat jestem przedsiębiorcą kosmopolita. Dzieci ja zjadam szefó koncernów na surowo po wystrzeleniu z biodra. To że tu piszę to - ot hobby. W życiu osiągnąłem wszystko, tytuły, pieniądze i szczęście. Pozostaje innym mi życzyć.

Ale niektóre kochane dzieci - jesteście dzieciuchami, maminysynkami, pod kiecką mamusi niezdolni do zycia bez jakiegoś idola z PO np. Albo prawnuki PPR-u, z tym zajadem utraty.

To se ne wrati i bedzie normalnie. A państwo da wam gówno - najwyzej wysle na wojnę do Iranu !!! Zakład, że wojan musi być ? Będzie ropa płynie za wolno ! Koniunktura wzrośnie - kupujcie dziatki dolary ! Wiem co mówię.
ham

czas wpisu: 2006-04-19 00:07:16

13715
* Polska PiS

Kaczyński mówi o Polsce jako o wspólnocie. Ale cóż to za wspólnota, jeżeli wyklucza z niej SLD, ta formacja, jego zdaniem, nie powinna mieć prawa do istnienia, a z drugiej strony, zwalcza PO. Wspólnota według Kaczyńskiego to wspólnota PiS-owców.

Nie ma tu żadnej sprzeczności. Można wykluczyć aktywistów partyjnych ze wspólnoty, tak jak narzucić swoją definicję, co jest wspólnotą. Zawsze tak było w historii. Mówimy o dominacji w sferze symbolicznej. To powoduje, że ludzie spychają inne identyfikacje i przyjmują świat, tak jak jest on definiowany przez owego panującego. Jeżeli zdefiniuje on PRL jako jedno pasmo zbrodni, okres, który należy wyprzeć z pamięci i zapomnieć, to nikt nie będzie artykułował żadnych tęsknot za tamtą epoką. To jest głęboki mechanizm zniszczenia innych tożsamości. Pan zakłada, że wspólnotowe nastawienie wymaga artykułowania różnych społecznych tożsamości, ich współegzystencję, wymaga istnienia „prawdziwych” obywateli i akceptuje przekonanie, że dopiero wtedy jesteśmy wspólnotą. O nie! Wspólnota PiS-owska ma być homogeniczna, niezróżnicowana. Na zasadzie jedności moralno-politycznej narodu polskiego. Tego chce Kaczyński. A ilu będzie wykluczonych – to nie będzie miało znaczenia.
Prof. Jacek Raciborski socjolog, profesor w Instytucie Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego, kierownik Zakładu Socjologii Polityki.
ham

czas wpisu: 2006-04-18 23:57:33

13714
Z badań wynika, że w Polsce jest znaczne grono ludzi, którzy chcą rozdziału Kościoła od państwa, swobód obyczajowych, mają wizję awansu społecznego i sukcesu europejskiego. Gdzie jest ich polityczny dom? PO jest partią konserwatywną, prawicową. Czy więc tak wielka grupa ludzi może pozostawać bez reprezentacji politycznej?

Problem polega na tym, że mamy do czynienia z niespójnością tych postaw. Jeśli chodzi o europejskie nastawienie modernizacyjne, to gwarantem realizacji tych postulatów jest PO. Natomiast w sferze światopoglądowej, wolnościowej, gwarantem byłby SLD, gdyby wyborcy zapomnieli o przeszłości. SLD nie udowodnił w praktyce swego rządzenia, że promuje takie wartości jak świeckość państwa, tolerancja wobec mniejszości, prawa kobiet czy nawet liberalne z pochodzenia idee równych szans. Bo zawsze gdy rządził, to w tych sprawach ogon pod siebie podwijał. Poza tym wyborcy biorą pod uwagę realność sukcesu danej partii. Czyli sprzyjają silniejszym. Dlatego tak trudno zagospodarować to pole, które teoretycznie istnieje.
ham

czas wpisu: 2006-04-18 23:56:43

13713
To chyba było naturalne. SLD jest tak naprawdę partią gierkowską. Jej liderzy mentalnie siedzą w epoce gierkowskiej.

Nie tyle mentalnie! Dla elity SLD start do władzy tak naprawdę zaczął się w okresie Gierka. Ona wówczas została intelektualnie uformowana, zdobyła też ten podstawowy kapitał – więzi społecznych, kompetencji. Są w epoce Gierka zakorzenieni, ale w niej nie tkwią.

A jeżeli podział postkomuna kontra post-„Solidarność” zostanie ponownie narzucony?

Dziś ten podział czyni z SLD partię niszową. Wpycha ją w scenariusz PSL-izacji.

SLD ma więc marne perspektywy, bo przecież nie jest w stanie przebić się przez główny podział, na Polskę liberalną Platformy i Polskę solidarną PiS.

PO i PiS stoją dziś przed wielką szansą. Określenia nowego, zasadniczego podziału i zajęcia dominujących miejsc na scenie politycznej. Na trwałe. To się może jedynie zmienić w sytuacji zasadniczej, totalnej kompromitacji PiS – co jest perspektywą realną, ale nie nieuchronną. Wtedy ktoś inny będzie musiał podnieść hasło Polski solidarnej. Bo podział na Polskę solidarną i liberalną nie jest czysto polityczny, to tzw. podział głęboki, socjopolityczny. I zawsze ktoś musi jedną i drugą Polskę reprezentować.
ham

czas wpisu: 2006-04-18 23:56:00

13712
* Pułapka dla SLD

Dlaczego?

Najgorszą nowiną dla SLD jest fakt, że nie powstała koalicja PO-PiS. Gdyby powstała, to Sojusz byłby naturalnym liderem opozycji. A tak? Rachuba, że dzięki wypchnięciu Samoobrony do rządu SLD się wzmocni jako jedyna lewicowa opozycja, ma słabe podstawy. Bo lewicowy to będzie blok rządzący.

To będzie specyficzny wymiar lewicowości.

Podział na lewicę i prawicę nie jest martwy, Polacy dość dobrze się w nim lokują. Co ważne – okazuje się, że ten podział nie występuje w Polsce w sferze kryteriów ekonomicznych, tu opinie są zbieżne, natomiast konstytuują go kwestie ściśle ideologiczne – stosunek do Kościoła, do aborcji, swobód obyczajowych. Ale PiS i Samoobronie może się udać uwyraźnić tradycyjne kwestie, takie jak kwestia redystrybucji dochodów na rzecz biedniejszych.

A w sprawach przeszłości, stosunku do PRL?

Znaczenie podziału na postkomunę i post-„Solidarność” spada. Chyba że rządzący popełnią dalsze błędy – w rodzaju niedawnego ataku na gen. Jaruzelskiego.

Sądzę, że podział na postkomunę i post-„Solidarność” obumarł w dużym stopniu także dlatego, że SLD w debacie publicznej oddał ten temat walkowerem.

SLD od dawna uciekał od sporu o przeszłość, usiłował ukonstytuować inny podział. Było to działanie, zwłaszcza w przypadku Kwaśniewskiego, bardzo świadome. Z jednej strony, miała być przyszłość, z drugiej ci, którzy się grzebią w historii, w domyśle ludzie wczorajsi. Podkreślane było modernizacyjne nastawienie, wiara w postęp.
ham

czas wpisu: 2006-04-18 23:54:06

13711
A jak długo przetrwa sojusz Kaczyńskiego i Leppera?

Jeżeli uwzględnimy, że obaj opowiadają się za integracyjnym modelem państwa, dodamy do tego ich antyelityzm, może się okazać, że to jest dobrana para. I że za rok tematu przyspieszonych wyborów już nie będzie. Natomiast konsekwencją tej nowej koalicji mogą być podziały wewnątrz innych partii.

Jakie?

LPR – tu sprawa jest widoczna gołym okiem. PO prawdopodobnie utrzyma monolityczność, bo najgorsze ma za sobą, bo nabiera znaczenia ten zasadniczy podział ideologicznie zdefiniowany jako podział na Polskę solidarną i Polskę liberalną. Wszystko to bardzo źle rokuje dla SLD.


ham

czas wpisu: 2006-04-18 23:53:44

13710
Media łatwo mogą wytworzyć taki nieprzychylny kontekst również teraz.

I?

I już go wytwarzają. Prezydent wypada przecież fatalnie. Reakcje społeczne zależą od uruchomionych kontekstów. Gdy pokazuje się dramat porzuconych dzieci, gwałconych kobiet, raptownie zmienia się przyzwolenie na aborcję. Jeśli pokazuje się płaczące matki z dziećmi, że im się każe płacić 20 zł za wizytę u lekarza, zmienia się podejście do reformy służby zdrowia itd. Tak więc na dłuższą metę ci, którzy tworzą ów kontekst...

Rządzą?

Bez uproszczeń! Ale mają rozproszony, rozmyty wpływ na społeczeństwo i na władzę. Kaczyński realizuje więc strategię bardzo ryzykowną, zakładającą, że masy można mobilizować, m.in. buntując je przeciwko elitom.
ham

czas wpisu: 2006-04-18 23:49:11

13709
Media łatwo mogą wytworzyć taki nieprzychylny kontekst również teraz.

I?

I już go wytwarzają. Prezydent wypada przecież fatalnie. Reakcje społeczne zależą od uruchomionych kontekstów. Gdy pokazuje się dramat porzuconych dzieci, gwałconych kobiet, raptownie zmienia się przyzwolenie na aborcję. Jeśli pokazuje się płaczące matki z dziećmi, że im się każe płacić 20 zł za wizytę u lekarza, zmienia się podejście do reformy służby zdrowia itd. Tak więc na dłuższą metę ci, którzy tworzą ów kontekst...

Rządzą?

Bez uproszczeń! Ale mają rozproszony, rozmyty wpływ na społeczeństwo i na władzę. Kaczyński realizuje więc strategię bardzo ryzykowną, zakładającą, że masy można mobilizować, m.in. buntując je przeciwko elitom.
ham

czas wpisu: 2006-04-18 23:48:31

13708
* Media nie dadzą się sterroryzować

A jakie spoiwo jest w dzisiejszej Polsce mocniejsze – postkomunistyczne czy też to nowe?

Spoiwo postkomunistyczne znaczy coraz mniej. Ale pamiętajmy, że w Polsce bardzo ważne jest nastawienie elit. A wśród elit dominuje wsparcie dla podziału post-„Solidarność” – postkomuna. Stąd taki nacisk na koalicję PO-PiS. To jest ważne.

Dlaczego?

Na krótką metę antyelityzm, jaki prezentuje PiS, lekceważenie elit, może być skuteczne i opłacalne. Ale na dłuższą metę jest tak, że kropla drąży skałę. Że kontekst, w jakim będą przedstawiane antyelitystyczne, by nie powiedzieć – populistyczne rządy, będzie negatywny, że narzuci się obywatelom kryteria ocen. Zawsze zwracam uwagę na kontekst, który spowodował upadek rządu Millera – narzucono wówczas takie kryteria ocen, że w ich świetle osiągnięcia tego rządu były mało ważne. Wejście do Unii Europejskiej, wyjście z kryzysu finansowego i wzrost gospodarczy, obniżenie podatków – przecież to są wielkie osiągnięcia. Gołym okiem przecież widać, jak trudno obniżyć podatki. A Miller obniżył z 27% na 19%. Co zresztą przedsiębiorcy poczuli dopiero po półtora roku. Ale to wszystko się nie liczyło, bo rząd ten był oceniany w innym kontekście – afery, korupcja...
ham

czas wpisu: 2006-04-18 23:47:59

13707
Ale warto zapytać, kto i na jakiej zasadzie ma być wyrazicielem woli przyszłych pokoleń.

To pytanie zadają zwolennicy wizji państwa agregacyjnego. Argumentują, że każdy, kto ignoruje wolę obecnych obywateli, a odwołuje się do jakiejś przyszłości, może zagrażać fundamentom państwa. Bo kto ma moc określania przyszłych interesów obywateli, co jest dobre, a co złe dla konkretnego człowieka i dla wspólnoty? Czyż nie jest lepsze praktyczne podejście – uznajmy preferencje żyjących obywateli, bo oni przecież mają dzieci, ich preferencje nie są jedynie doraźne, też myślą o przyszłości, pamiętają o przodkach? Natomiast w praktyce życia społecznego te dwa procesy, integracyjny i agregacyjny, przeplatają się, współistnieją. I obserwujemy cykliczne zmiany, że raz w społeczeństwie większym powodzeniem cieszą się jedne idee, innym razem drugie.

A w Polsce?

Od roku 1989 do niedawna dominowały procesy agregacyjne, czyli – nieco upraszczając – liberalne. Teraz PiS, Samoobrona i LPR reprezentują nurt integracyjny. Tak więc rysująca się koalicja Samo-PiS ma głębsze podstawy, niż sądzą sami jej twórcy.

Można zatem mówić, że koalicja PO-PiS była nierealna?

Jeżeli w Niemczech możliwa jest wielka koalicja CDU-SPD, to tym bardziej możliwa była koalicja PO-PiS. Która miała przecież swoje spoiwo.

Postsolidarnościowe?

Tak.
ham

czas wpisu: 2006-04-18 23:44:57

13706
Jak te modele wpasowują się w obecną sytuację w Polsce?

Gdy spojrzymy na PiS, na Samoobronę, na LPR, to można łatwo doczytać się takiej właśnie integracyjnej wizji państwa, na użytek wyborczy nazywanej Polską solidarną. Samoobrona z całą pewnością od zawsze taką wizję podzielała. W jej frazeologii zawsze eksponowano, że to złe państwo nie zajmuje się ludźmi, jest jedynym odpowiedzialnym za wszystkie ich niepowodzenia. W PiS te idee były wyrażane nieco inaczej, ale równie mocno. Podobnie jest w LPR. Hasło troski o przyszłe pokolenia, o tożsamość narodową, kulturową... Nie warto prymitywizować tego podziału.
ham

czas wpisu: 2006-04-18 23:43:32

13705
* Dwie wizje, dwie Polski

A teraz Kaczyńscy zastąpili podziałem nowym. Czyli...

Inspirując się wybitną książką Jamesa Marcha i Johana Olsena „Instytucje. Organizacyjne podstawy polityki”, właśnie wydaną po polsku, mogę powiedzieć, że u podstaw dzisiejszego podziału leżą dwie odmienne wizje wspólnoty politycznej – państwa. March i Olsen nazywają to, z jednej strony, wizją integracyjną, a z drugiej – wizją agregacyjną.

To znaczy?

W wizji agregacyjnej wola ludu jest odczytywana w prosty sposób – poprzez odczytanie istniejących, i tym samym doraźnych, preferencji żyjących obywateli. Zawarty jest też wyraźny mechanizm rozstrzygania, czyja wola jest realizowana – po prostu wola większości. To jest podejście, które w innym języku nazywane jest podejściem liberalnym. Państwo jest stowarzyszeniem obywateli, służebnym wobec ich artykułowanych potrzeb.

A model integracyjny?

W modelu integracyjnym państwo jest czymś daleko większym. Jest wspólnotą również pokoleń przeszłych i przyszłych. Model ten przyjmuje, że ktoś musi myśleć o interesach nienarodzonych, czyli wola doraźna wyborców jeszcze nie rozstrzyga, jaki program ma być realizowany. Pojawia się więc idea pewnej misji, przekonanie, że obywatele mogą nie rozumieć tego, co jest interesem państwa, przyszłości, że trzeba ich uświadamiać, wychowywać. Krótko: jest w tym podejściu idea kurateli.

J
ham

czas wpisu: 2006-04-18 23:43:02

13704
A teraz o tym o czym mówiłem i pisałem w grudniu o podziale i zastąpieniu przez PIS miejsca SLD ! To PIS jest "obrońcą ludu pracującego miast i wsi". Nie postkomuna barnów i maklerów z SLD - koniec i kropka.

Koalicja Samo-PiS ma głębsze podstawy, niż sądzą sami jej twórcy.

Zawiązywaniu koalicji PiS i Samoobrony towarzyszyły komentarze, że oto tworzy się podział na Polskę „ludową” PiS i Samoobrony i Polskę salonową Platformy Obywatelskiej. Ten podział jest prawdziwy czy wymyślony?

W Polsce od wrześniowych wyborów dzieje się coś bardzo ważnego. Sam mam poczucie historycznej chwili, istotnego zmieniania się samych podstaw polityki polskiej, a nie tylko pęknięć, gry, doraźnej koalicji, zmian rządów, premierów. Zmienia się linia podziałów. W kampanii wyborczej Kaczyński mówił o Polsce liberalnej i solidarnej. To jeszcze było nienależycie wyartykułowane, mam nawet podejrzenie, że ta artykulacja była dosyć przypadkowa...


Na pewno przypadkowa. Kaczyńscy najpierw mówili o podziale na Polskę AK-owską i PPR-owską. I dopiero po rezygnacji Cimoszewicza zmienili ton.

I przypadkowo, szukając nowych haseł, dotknęli czegoś bardzo głębokiego, co jest głębsze niż podział na postkomunę i post-„Solidarność”, który w wielkim stopniu określał przez 15 lat zachowania wyborcze Polaków. Ten podział oczywiście się kruszył, to było widać zwłaszcza w roku 2000 w wyborach prezydenckich, Kwaśniewski nadwerężył go bardzo mocno.
ham

czas wpisu: 2006-04-18 23:41:35

13703
Lepper może zostać ministrem rolnictwa
TVN24

Szef klubu PiS Przemysław Gosiewski powiedział, że Andrzej Lepper może zostać ministrem rolnictwa, bo według PiS na tym stanowisku nie jest wymagany certyfikat dostępu do informacji tajnych.
Dziennikarze pytali posła, jak PiS zamierza rozwiązać problem lidera Samoobrony, który jako skazany prawomocnymi wyrokami nie dostanie certyfikatu.

Gosiewski odpowiedział, że w ministerstwie rolnictwa kwestie związane z polityką zagraniczną, do których potrzeby jest dostęp do informacji niejawnych, może przejąć inny członek kierownictwa resortu. Na pytanie, czy oznacza to potwierdzenie, że Lepper będzie kierował tym resortem, poseł Gosiewski odparł, że podał jednie przykład. Szef klubu PiS dodał że jego ugrupowanie nie zamierza zmieniać prawa w zakresie dostępu do informacji tajnych. Bez specjalnego certyfikatu nie jest możliwy dostęp do tajnych informacji na przykład z UE czy NATO.

W nowym rządzie Andrzej Lepper ma objąć też tekę wicepremiera. By było to możliwe, PiS i Samoobrona zapisały w deklaracji programowej, że w rządzie nie mogą zasiadać osoby, skazane prawomocnymi wyrokami, ale za przestępstwa kryminalne. Wyroki Leppera, między innymi za zniesławienia, takimi nie są.

Krzysztof Jurgiel jest gotów odejść z resortu rolnictwa jeśli będzie tego wymagała koalicja z Samoobroną. Minister powiedział w Sejmie dziennikarzom, że Polsce potrzeba jest koalicja, a stanowisk ministerialnych jest tylko piętnaście. "Ktoś musi odejść" - przyznał Jurgiel. Dodał, że jeśli premier uzna, że resort rolnictwa ma przypaść Samoobronie, to on nie będzie się sprzeciwiał.
ham

czas wpisu: 2006-04-18 18:52:56

13702
nie bylo mnie pare dni. a nie zdazylem w pospiechu zlożyc wszystkim "Towarzyszom walki " zyczen swiatecznych, za co przepraszam, ale i tak wiecie , ze zycze Wam wszystkim jak najlepiej, ale tu duzo do czytania sie zebrało przez ten czas! poczytam sobie wieczorem
xe

czas wpisu: 2006-04-18 08:06:41

13701
Kretyn Lepper ma jedyna szansę zapisać sie pozytywnie w historii Polski. Jak go oceniają widać. Co będzie okaże się. Na dwopje babka wróżyła. Uważam, zę ten pegereowski pachołek zrobi wszystko po swojemu. Mie spodziewam się po nikim cudów. Musi nastąpić zmiana generacji i zupełnie inni ludzie muszą Polską zacząć rządzić. Prorodzinni i przedsiębiorczy. Tymczasem warunki sa takie, że inteligentna przedsiębiorczość polega ucieczce z kraju. I zawsze wygrywa.

Pozostaje Liga Obywatelska Przegranej Platformy Samoobrony Prawa i Sprawiedliwości.
ham

czas wpisu: 2006-04-18 07:15:49

13700
Czy Andrzej Lepper powinien wejść do rządu, bo to będzie dobra koalicja dla Polski? Tak - odpowiedziało 36 proc., nie - 60 proc. Czy premier potrzebuje lidera Samoobrony tylko po to, by skutecznie rządzić? Tak - 47 proc., nie - 48 proc.

Czy zgadza się Pan(i) z opinia: obecność Andrzeja Leppera w rządzie utrudni rządzenie i jest szkodliwa dla Polski? Tak - 49 proc., nie - 47 proc.

Czy obecność Andrzeja Leppera w rządzie kompromituje PiS, rząd i Polskę? Tak - 56 proc., nie - 40 proc.

Czy Andrzej Lepper w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza będzie wywoływał konflikty? - Tak - 70 proc., nie - 24 proc.

Czy Andrzej Lepper jako wicepremier będzie dobrze dbał o interesy zwykłych ludzi? Tak - 34 proc., nie - 59 proc.

Telefoniczny sondaż przeprowadzono 13 kwietnia na 1000-osobowej, reprezentatywnej grupie dorosłych Polaków.

W moim przekonaniu marszałek Andrzej Lepper powinien wziąć resort rolnictwa. To byłoby dobre rozwiązanie. Jest cała gama spraw do pokierowania: kwestie paliwa rolniczego, współpracy z Ukrainą, Rosją, UE. To kluczowe problemy dla wsi i całej Polski. A rozwój wsi to jeden z priorytetów rządu koalicyjnego - oświadcza premier Kazimierz Marcinkiewicz w wywiadzie dla "Dziennika".

Ufa on, że Andrzej Lepper chce wejść do rządu, by zmieniać Polskę, nie zaś po to, by codziennie być na pierwszych stronach gazet. Jeśli chce być na pierwszych stronach dlatego, że będzie zmieniał Polskę, to bardzo dobrze.

- Jedyny możliwy układ to PiS z Samoobroną, PSL i Ligą Polskich Rodzin. To musi być układ większościowy, by szybko dokonywać zmian. Większość najważniejszych ustaw reformujących administrację i gospodarkę będzie gotowa do końca czerwca - przekonuje Kazimierz Marcinkiewicz.
ham

czas wpisu: 2006-04-18 07:09:48

13699
Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swych pereł przed świnie, by ich nie podeptały nogami, i obróciwszy się, was nie poszarpały" (Mt 7,6). Nie mówcie o rzeczach wielkich ludziom, których one nic ich nie obchodzą.

Zadziwiający jest bezmiar głupoty młodych ludzi w Polsce, którzy wiążą swoje frustracje z mandatem dla sld. Ta partia złożona z pogrobowców komunizmu, prawnuków peperaków nadal istnieje. Przez ostatnie 60 lat nauczyła się rządzić polskim bydłem i wychowała sobie zastępy wiernych junaków i janczarów.

Świat stoi otworem - zjeżdżajcie. Tu nie macie żadnych szans starując od zera. Zostawcie Polskę głupolom. Oni tu urządzą wszystko po swojemu.
ham

czas wpisu: 2006-04-18 07:07:01

13698
Mądrośc i szczęście idą w parze. Zrozumieć znaczenie podstawowych pojęć estetyki: sztuki, piękna, formy, twórczości, odtwórczości i przeżycia estetycznego prowadzi zarówno do odczuwania szczęścia: chwilowego bezgranicznej radości, przyjemności, euforii, zadowolenia, upojenia oraz trwałego zadowolenia z życia połączonego z pogodą ducha i optymizmem; ocena własnego życia jako udanego, wartościowego, sensownego.

Czy jesteś zdolny do takiej samooceny ?
ham

czas wpisu: 2006-04-17 21:12:29

13697
Opracował semantyczną analizę „szczęścia”. Przeprowadził rozważania psychologiczne na temat przeżyć człowieka szczęśliwego i nieszczęśliwego. Dowodził, że nie istnieją wartości poza konkretnymi dobrami, choć mają charakter obiektywny.

Był naukowcem wszechstronnym. W swych pracach zawarł zagadnienia z teorii muzyki, poezji i plastyki. Zajmował się również estetyką i historią sztuki. Omówił szczegółowo genezę, rozwój i znaczenie podstawowych pojęć estetyki: sztuki, piękna, formy, twórczości, odtwórczości i przeżycia estetycznego.

Zapisał się w historii głównie jako etyk i aksjolog, autor cenionych (tłumaczonych na wiele języków) dzieł. Znany jest powszechnie z popularnej Historii filozofii w 3 tomach, z monumentalnej i nowatorskiej Historii estetyki i z przystępnej filozofii moralności.

Był członkiem Lwowsko-Warszawskiej Szkoły Filozoficznej, stworzonej przez Kazimierza Twardowskiego, która przyniosła odrodzonej z niewoli Polsce wielu wybitnych naukowców: filozofów, logików, psychologów, socjologów, a także organizatorów życia akademickiego.
ham

czas wpisu: 2006-04-17 20:17:38

13696
Władysław Tatarkiewicz (ur. 3 kwietnia 1886 w Warszawie - zm. 4 kwietnia 1980 w Warszawie) - filozof i historyk filozofii, estetyk i etyk, historyk sztuki.

Ukończył gimnazjum filologiczne w Warszawie. Studiował na różnych kierunkach (prawo, psychologię, filozofię, antropologię, zoologię, historię sztuki) i na różnych uczelniach (tajne komplety tzw. Uniwersytetu Latającego, w Berlinie, Marburgu (u Hermana Cohena i Paula Natorpa, gdzie przejął się neokantyzmem, który jednak później porzucił), Paryżu, a także na Uniwersytecie Lwowskim).

Prowadził wykłady z historii filozofii, etyki, estetyki na Uniwersytecie Warszawskim, w latach 1919-1921 – wykłady z historii filozofii na Uniwersytecie Wileńskim, później - wykłady z historii sztuki i estetyki na Uniwersytecie w Poznaniu.

Od 1924 był redaktorem naczelnym „Przeglądu Filozoficznego”, w latach 1960-1963 redaktorem naczelnym pisma „Estetyka”. Jeszcze w 1974 wykładał estetykę w Lozannie.


ham

czas wpisu: 2006-04-17 20:17:17

13695



o osiągalności

Filozofowie od wieków prowadzą rozważania o osiągalności szczęścia. Tu również brak jednolitego stanowiska, głównie ze względu na różne pojmowanie istoty szczęścia:

* Jako pewien ideał (zobacz: eudajmonizm), szczęście w życiu ziemskim jest nieosiągalne. Może ono jednak zostać osiągnięte jako nagroda za sprawowanie w życiu pozagrobowym.
* Nie sięgając ideałów, można osiągnąć szczęście rozumiane jako subiektywnie ocenianą, najlepszą z możliwych sytuację życiową, ocenianą:
o miarą przyjemności życiowych (zobacz: epikureizm)
o siłą charakteru, uniezależniającą człowieka od zmiennych okoliczności (zobacz: stoicyzm, buddyzm)

[Edytuj]

o szczęściarzach

Pesymiści uważają, że szczęście to jest to, co przytrafia się zawsze komuś innemu.
Realiści zauważają, że człowieka w życiu spotyka najczęściej to, co sam sprowokuje swoim zachowaniem, swoim nastawieniem do świata i ludzi, swoimi czynami. Z tych spostrzeżeń wynikają zalecenia dla potencjalnych szczęściarzy:

* niczym zawczasu się nie martwić, patrzeć w przyszłość z optymizmem
* być otwartym na nowe doświadczenia i ludzi (zobacz: ekstrawersja)
* ufać swoim przeczuciom, pobudzać intuicję (np. oddając się medytacjom)
* w działaniach nie zrażać się przeciwnościami i wierzyć w szczęśliwą odmianę losu
* w złej sytuacji dostrzegać elementy pozytywne
* nie rozpamiętywać przeszłości ale uczyć się na błędach
* pozostać aktywnym fizycznie i umysłowo

Uwaga, ryzyko zarażenia się: należy unikać nieszczęśliwych i pechowców.
ham

czas wpisu: 2006-04-17 20:14:29

13694
Szczęście jest pozytywną emocją, spowodowaną doświadczeniami ocenianymi przez podmiot jako pozytywne. Psychologia wydziela w pojęciu szczęście rozbawienie i zadowolenie.

Jako stan ulotny i chimeryczny, szczęście nie posiada jednoznacznej definicji.

* 1 o naturze szczęścia
* 2 o osiągalności
* 3 o szczęściarzach
* 4 o symbolach

o naturze szczęścia

W rozważaniach o jego naturze szczęście najczęściej określane jest w dwu aspektach:

* mieć szczęście oznacza:
o sprzyjający zbieg, splot okoliczności;
o pomyślny los, fortuna, dola, traf, przypadek;
o powodzenie w realizacji celów życiowych, korzystny bilans doświadczeń życiowych

* odczuwać szczęście oznacza:
o (chwilowe) odczucie bezgranicznej radości, przyjemności, euforii, zadowolenia, upojenia,
o (trwałe) zadowolenie z życia połączone z pogodą ducha i optymizmem; ocena własnego życia jako udanego, wartościowego, sensownego

Trzeba tu zauważyć, że są to aspekty rozdzielne.
ham

czas wpisu: 2006-04-17 20:13:46

13693
Prywatny college wprowadzi lekcje szczęścia
Jeden z czołowych brytyjskich college'ów prywatnych zaproponuje swoim uczniom lekcje szczęścia, aby ułatwić młodzieży funkcjonowanie w społeczeństwie, które jest coraz bardziej materialistycznie nastawione i coraz obsesyjniej pragnie sławy.
"Wprowadzimy lekcje szczęścia" - oświadczył dyrektor Wellington College w Berkshire (na zachód od Londynu) Anthony Seldon, zdaniem którego "koncentrując się zbytnio na sprawach nauki tracimy coś dużo ważniejszego".

"Nasze dzieci powinny się nauczyć, że mimo iż nasze społeczeństwa są coraz bogatsze, nie są coraz szczęśliwsze, co regularnie wykazują badania z zakresu socjologii". "Sława, pieniądze i majątek zbyt często stają się celem nastolatków, choć nie w nich kryje się szczęście" - dodał. W ramach projektu pilotażowego lekcji szczęścia będzie udzielał od roku akademickiego 2006-2007 psycholog z uniwersytetu w Cambridge. Uczniowie w wieku 14-16 lat będą się uczyli szczęścia jedną godzinę tygodniowo. Ma to im ułatwić panowanie nad emocjami, nadzorowanie swego zdrowia emocjonalnego i fizycznego oraz wchodzenie we właściwe interakcje w codziennym życiu.

W Wellington College uczy się 750 chłopców w wieku 13-18 lat oraz 50 dziewczynek w wieku 16-18 lat.
ham

czas wpisu: 2006-04-17 20:10:49

13692
W religiach Dalekiego Wschodu mądrość jest wiązana z osiągnięciem stanu oświecenia i wynika ze swoistej wiedzy, jaką się w wyniku tego oświecenia nabywa, połączonej z uczuciem jedności i współczucia do wszystkich istot żywych. Zdolność poszczególnych ludzi do osiągnięcia oświecenia, i co za tym automatycznie idzie - prawdziwej mądrości, jest jednak różnie pojmowana w tych religiach, od przyznawania, że każdy może ten stan osiągnąć, jeśli się tylko odpowiednio do tego przyłoży, po pogląd, że jest on dany wyłącznie nielicznie wybranym, którzy zdarzają się nie częściej niż raz na 2000 lat.
ham

czas wpisu: 2006-04-17 18:21:44

13691
Mądrość w wielu religiach i filozofiach była rozmaicie pojmowana. Np:

Dla Platona mądrość była tożsama z kompletną wiedzą, gdyż wierzył on, że osoba posiadająca kompletną wiedzę automatycznie będdzie podejmowała zawsze właściwe decyzje. Pogląd ten zakwestionował już jego uczeń Arystoteles, który zauważył, że sama wiedza zazwyczaj nie wystarcza do podejmowania właściwych decyzji i wymaga jeszcze posiadania szeregu określonych zdolności psychicznych. Do koncepcji platońskich wrócili jednak po wiekach stoicy, którzy pojmowali mądrość w sposób nawet jeszcze bardziej totalny i uważali, że mądrość można posiąść w całości, albo nie posiadać jej wcale, i że raz nabytej mądrości nie można już utracić. Mądrość tę jednak są w stanie posiąść jedynie nieliczni, specjalnie predestynowani ludzie.

Większość myślicieli chrześcijańskich wiąże mądrość z miłością do Boga i ludzi, przy czym część (np: Św. Augustyn) uważała ją, wzorem stoików za rodzaj daru, który otrzymują od Boga nieliczni, zaś inni (np: Tomasz z Akwinu) skłaniali się do poglądu bliższego Arystotelesowi i uważali, że mądrości nabywa się samemu w toku cnotliwego i pracowitego życia i że nie nikomu nie jest ona automatycznie darowywana, ale też nikomu nie można jej automatycznie odmówić.

Europejska filozofia nowożytna, z wyjątkiem filozofii religii, już od czasów Kartezjusza w zasadzie odcięła się od stosowania tego terminu, ze względu na jego niejasność i niedefiniowalność.


ham

czas wpisu: 2006-04-17 18:20:38

13690
1. Mądrość w najbardziej minimalnym sensie to umiejętność podejmowania uzasadnionych decyzji, które w dłuższej perspektywie przynoszą pozytywne rezultaty. W innym ujęciu można powiedzieć, że mądrość to umiejętność praktycznego wykorzystywania posiadanej wiedzy.

W tym sensie można np: mówić o mądrości nauczyciela, który wykorzystując swoją wiedzę pedagogiczną radzi sobie z kształceniem niesfornego ucznia, czy mądrości szefa, który w oparciu o posiadaną wiedzę fachową i praktyczną znajmość stosunków międzyludzkich skutecznie zarządza wieloosobowym personelem.

2. W głębszym sensie, często stosowanym w różnych religiach, mądrość oznacza zdolność do nacechowanego głębokim, emocjonalnym zaangażowaniem, działania zwiększającego w długiej perespetywie czasowej nie tylko dobro własne, ale też dobro ogólne. W tym sensie używa się ten termin w takich zwrotach jak np: mądrość życiowa, czy mądrość rodzicielska.

W obu tych znaczeniach mądrość wymaga nie tylko samej wiedzy, lecz także szeregu predyspozycji psychicznych, ale też duchowych i etycznych, takich jak:

* umiejętność oceniania spraw z jak najszerszej i możliwie jak najbardziej obiektywnej perespektywy
* umiejętność panowania nad własnymi emocjami i popędami
* posiadanie sprawnego mechanizmu psychicznego podejmowania decyzji

i wielu innych.
ham

czas wpisu: 2006-04-17 18:18:47

13689
"Przyjęcie prawdy o Zmartwychwstałym zobowiązuje nas do oparcia naszego życia na prawdzie, miłości i sprawiedliwości. Wymaga wyrzeczenia się kłamstwa, które w ostatecznym rachunku zawsze przegrywa" - napisał rektor KUL. "Naśladowanie Chrystusa, dawanie świadectwa prawdzie, ukazywanie swoim życiem co jest dobrem, a co złem - to podstawowy obowiązek chrześcijanina. Mówienie prawdy i życie prawdą wymaga męstwa" - dodał.

Ks. prof. Wilk podkreślił, że wiara w zmartwychwstanie powinna skłaniać ludzi do przemiany na lepsze, do wyzwalania się "od tego co przyziemne" i kształtowania w sobie "nowego człowieka". "W życiu osobistym i społecznym powinien on kierować się dobrocią, miłosierdziem, pokorą i sercem, w którym rządzi pokój Chrystusowy" - czytamy w liście.

Rektor przypomniał, że potwierdzeniem wiary w zmartwychwstałego Chrystusa jest wrażliwość na drugiego człowieka. Podkreślił, że uniwersytet stara się uczyć tej wrażliwości młode pokolenie, m.in. poprzez otoczenie szczególną opieką studentów niepełnosprawnych, których jest w KUL ponad 230.

"Społeczność akademicka wiele zawdzięcza studentom niepełnosprawnym. Możemy uczyć się od nich dążenia do doskonałości, samorozwoju, wytrwałości. Podziwiamy ich zapał i zaangażowanie i dziękujemy za lekcję człowieczeństwa, którą od nich przyjmujemy" - zaznaczył ks. Wilk.

Katolicki Uniwersytet Lubelski, liczący 88 lat, od 1992 roku jest częściowo dotowany przez państwo. Samodzielnie musi finansować podejmowane inwestycje. Pieniądze zbierane wśród wiernych w Poniedziałek Wielkanocny oraz drugi dzień świąt Bożego Narodzenia przeznaczane są m.in. na remonty i wyposażenie pracowni. Obecnie studiuje w KUL około 21 tys. studentów.
ham

czas wpisu: 2006-04-17 17:37:56

13688
Tym, którzy śmieją się z wiary innych nazywając ich pogardliwie "moherami" życzę powodzenia w leczeniu operacyjnym, jonizującym i chemioterapii ich bliskich, matek, żon i dzieci - powinna im wystarczyć absolutna wiara w doskonałość medycyny.

Wszyscy umrzemy - to jest pewne i sprawiedliwe. Życie każdy musi ułożyć sobie sam. Bez pomocy partii komunistycznej czy innej mrzonki politycznej nastawionej na wyzysk głupoty.
ham

czas wpisu: 2006-04-17 17:36:32

13687
Współczesny paradygmat i algorytm leczniczy nie różni się w efekcie od wyników sprzed ponad 60-ciu lat. Samo leczenie zabić może zdrowego. Operacja nie usuwa grzybni bo solidny nowotwór jest juz z reguły rozsiany i to co uwidacznia się lokalnie to jak grzyb tylko część zlokalizowana. Samo leczenie to metody fizyczne: operacja i bombardowanie jonizujące zabijające wszystkie tkanki. No i chemioterapia truciznami, które niszczą wszystko co żywe. Nas też. Pracowałem nad lekiem, który był nieszkodliwy a hamował rozmnażanie komórek do czasu śmierci w procesie apoptozy. Pomimo 7 patentów światowych firma zrobiła plajtę bo nikt nie zainwestował - bo to skończyłoby dotychczasowy prymityw leczenia. Jest to historia jak powieść sensacyjna. Byłem i widziałem.
ham

czas wpisu: 2006-04-17 07:45:06

13686
„Ryzyko, że kobieta zapadnie na raka piersi w ciągu swego życia, wynosi 8 procent; ryzyko, że umrze z tego powodu – 2,5 procent. Poddanie badaniom diagnostycznym 250 kobiet pozwala zapobiec jednemu zgonowi na tę chorobę, ale może również prowadzić do zbędnego zdiagnozowania dwóch przypadków raka piersi – stwierdzają profesorowie Henri Moller i Elizabeth Davies z Rejestru Nowotworów Złośliwych w Londynie w komentarzu opublikowanym również na łamach „British Medical Journal”. – Jeśli kobieta dzięki badaniom uniknęła śmierci, odnosi nieocenioną korzyść. Natomiast dwie inne, którym nadgorliwie postawiono diagnozę, płacą za to słoną cenę, niepotrzebnie stając się chorymi na raka, poddawanymi uciążliwej terapii. Nie jesteśmy jednak w stanie określić, które z tych trzech kobiet naprawdę potrzebują leczenia, a które nie” – dodają.

Wniosek z tego badania, że mammografia nie jest właściwym badaniem screeningowym dla raka piersi u kobiet znam od 1993 roku. Po dyskusji na seminarium z epiedmiologii. Badanie jest zbyt niedokładne i w rzeczywistości jest marnotrawstwem pieniędzy. To zdanie potwierdza ta obserwacja. Mdycyna nadal jest bezradna wobec nowotworów. Nie umieramy ponieważ jesteśmy lepiej odżywieni. Nie zabijają nas towarzyszące infekcje i niedobory ponieważ umiemy im zapobiegać lub leczyć.
ham

czas wpisu: 2006-04-17 07:44:41

13685
Jako lekarz widziałem umierających. Wobec śmierci wszyscy są równi. Najgorzej jest niedowiarkom. Nagle zaczynaja byc bogobojni. Śmierci boi sie najzatwardzialszy bluźnierca. To koniec. I już. Jak sie z tym pogodzisz to nie jest moja sprawa. Ale warto zasatnowić sie o swojej śmiercci - im jesteś młodszyu tym wydaje sie groźniejsza. Każdy dzień może być ostatni. Każdy z czytelników juz jutro może nie żyć. Ja nie żartuję stwierdzam tylko statystyczną możliwość. Nic i nikt nie uchroni cię od śmierci. Pamiętaj o tym.

Memento mori !
ham

czas wpisu: 2006-04-17 07:22:46

13684
Mniej ludzi, bo 33 procent, przyznało, że wierzy w chrześcijańską wizję niebios. Może to wskazywać na upowszechnianie się przekonań związanych z New Age.

Ale diabeł i piekło wciąż żywo oddziałują na wyobraźnię ludzi, ponieważ wierzy w nie jedna piąta ankietowanych. Nieco więcej, bo 27 procent stwierdziło, że wciąż uważa Biblię za wiarygodny przewodnik wskazujący, jak należy postępować.

W niemal każdej kategorii najbardziej bogobojną częścią Wielkiej Brytanii okazywała się Walia, a po niej region północno-zachodni. Badanie objęło 2077 osób i zostało przeprowadzone w styczniu przez Communicate Research dla Sojuszu Ewangelicznego, organizacji reprezentującej milion chrześcijan w Wielkiej Brytanii, oraz dla rozgłośni Premier Christian Radio.
ham

czas wpisu: 2006-04-17 07:18:13

13683
Wartości chrześcijańskie są okej
Ogromna większość Brytyjczyków ceni wartości chrześcijańskie, nawet jeśli sami nie wierzą w Boga.
Jak wynika z przeprowadzonych badań, siedmiu na dziesięciu Brytyjczyków sądzi, że zasady chrześcijańskie zachowują ważność w dzisiejszym społeczeństwie. Pogląd ten podziela połowa osób, które zadeklarowały, że nie wyznają żadnej wiary. Ponadto 74 procent ankietowanych powiedziało, że dzieci należy wychowywać zgodnie z wartościami chrześcijańskimi, a 71 procent uznało, że w szkołach należy kontynuować naukę religii.
Sondaż, przeprowadzony przez dwie organizacje chrześcijańskie, doda otuchy zwolennikom poglądu, że pomimo postępującego zeświecczenia Wielka Brytania pozostaje krajem chrześcijańskim.



Joel Edwards, dyrektor generalny jednej z tych organizacji, Sojuszu Ewangelicznego, powiedział, że dobrodziejstwa płynące z wartości chrześcijańskich uznają miliony ludzi. „Przebaczanie, szacunek, nadzieja, ufność są zakorzenione w wierze chrześcijańskiej. Stanowią antidotum na kulturę pchaną w stronę indywidualizmu i orientacji na prawa człowieka” – podkreślił.
ham

czas wpisu: 2006-04-17 07:17:04

13682
Zastanówmy sie co jest przyczyna sukcesu społecznych owadów i postarajmy się wyszukać analogii do Chin.

Inwazja mrówke zaczęła się co to znaczy dla Ciebie ?
ham

czas wpisu: 2006-04-17 07:14:25

13681
Wyniki badań wskazują też, że mrówki zaczęły gwałtownie ewoluować wraz z rozwojem kwitnących roślin. Potwierdzałoby to inne naukowe teorie, według których, mrówki potrafiły kiedyś wykorzystać nowe ekologiczne możliwości, które pojawiły się wraz z kwitnącymi roślinami.

Rośliny te zapewniły mrówkom nowe siedliska, m.in. w poszyciu oraz sklepieniu leśnym. Razem z roślinami ewoluowały także inne roślinożerne owady, które stały się dla mrówek dodatkowym źródłem pożywienia.

Naukowcy z Harvardu ustalili, która z mrówczych podrodzin jest najstarszą "w rodzie". Okazała się nią ciesząca się do tej pory niewielkim zainteresowaniem badaczy podrodzina Leptanillinae. Po niej pojawiły się dwie duże grupy - mrówki - drapieżniki oraz dobrze znane nam gatunki - jak murawka darniowiec i gmachówki - oba pospolicie występujące w Polsce.
ham

czas wpisu: 2006-04-17 07:12:51

13680
Mrówki są starsze niż przypuszczano
Mrówki pojawiły się na Ziemi znacznie wcześniej niż dotychczas sądzono - ok. 140-168 mln lat temu. O odkryciu naukowców z Uniwersytetu Harwardzkiego informuje serwis naukowy "EurekAlert"
Mimo, że owady te są współcześnie obecne w lądowych ekosystemach na całym świecie, historia ich ewolucji nie była całkowicie poznana. Naukowcy zastanawiali się, kiedy i w jakich okolicznościach mrówki pojawiły się na Ziemi, dlaczego osiągnęły taki ewolucyjny sukces, a także jak są ze sobą spokrewnione poszczególne grupy.

Odpowiedzi na te pytania można znaleźć w opublikowanej przez tygodnik "Science" pracy biologów z Uniwersytetu Harwardzkiego. Zespół, pracujący pod kierownictwem Corrie Moreau i Naomi Pierce, zrekonstruował drzewo genealogiczne mrówek poprzez analizę DNA sześciu genów pochodzących od 139 reprezentantów mrówczych rodzajów (w tym z ponad 40 skamieniałych okazów). W ten sposób w badaniach uwzględniono 19 z 20 istniejących podrodzin mrówek.

Okazało się, że mrówki pojawiły się na naszej planecie ok. 140- 168 milionów lat temu, czyli co najmniej 40 mln lat wcześniej niż przypuszczano.


ham

czas wpisu: 2006-04-17 07:12:17

13679
Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swych pereł przed świnie,
by ich nie podeptały nogami, i obróciwszy się, was nie poszarpały" (Mt 7,6) Nie mówcie o rzeczach wielkich ludziom, których one nic ich nie obchodzą.
ham

czas wpisu: 2006-04-16 17:51:14

13678
Zawalczałem Leppera. Niekiedy są trafne jego spostrzeżenia. Niekiedy i idiota ma historyczną rolę do spełnienia. To jest dawno ustalone bowiem wiel pozycji państwowych od dawna jest obstawionych już ludźmi szambobrony. Może wykorzysta jedyna szanśe swego klubu wyborczego ten watażka. On nikogo nie che promować ze swojej partii bo nie może jak Hitler ich za nieposłuszeństwo wymordować. Ale może cos osiągnąć. Zamiast warcholstwa. To jegop ostatnia szansa. Ludzie na prowincji nigdy nie wybiorą juz ludzi z szmboobrony bo oni są parobkami u włądzy i zostawiają smród i ubóstwo. Lepper nie dokona przemiany ale może mieć wpływ na coś. Polska jest stracona. Nie liczy się. Głupota jest beznadziejna. Mówqię co myślę nikogo i nic znanego nie popieram tylko tworzę nowy paradygmat. Dla młodych, bo zgnija swe życia w tym kraju po rządach SLD.
ham

czas wpisu: 2006-04-16 17:48:19

13677
Rodzinie szczególnie w kraju indywidualistów jakimi są niesformi Polacy trzeba przywrócić skradzione przywileje i rolę.

Państwo nie może ograbiać rodzin z dobrobytu ani zabraniać zdobywania własności, bo państwo to ludzie. Demoralizacja postąpiła zbyt dalewko aby mój głos miał jakiekolwiek znaczenia dla was - ale w mojej rodzinie od 846 lat udaje sie zapewnic ciągłość i dobrobyt dbająć o elementarne zasady w wychowaniu nowych pokoleń i opiece nad seniorami.

Wtedy nic nie jest potrzebne z zewnątrz a rodzina jest trwałym na dziejowe wstrząsy przedsiębiorstwem. Te zasady dają sie realizować bez trudu w każdej epoce, kraju i okolicznościach.

Jest to oczywiste. Egoisyczny altruizm można opisdąć naukowo, symbolicznie, określić go normami religijnymi. Ale dla wykształconego człowieka wystarczy zrozumiec antropologiczne znaczenie rodziny i potraktować ja jak każdy organmizm biologiczny czy jednostke społeczmą o metabolizmie materii, energii i informacji, dla ktorej stosują się reguły cybernetrycnzego sterowania. Ten mechaniczny sposób interpretacji warto jest jednak pominąć i stoswać się do przkazu Tradycji. Wielkanoic jest dobrym momentem do refleksji - dlatego o tym myślę. Do tego nie tyrzeba komputerów kwantowych ani byc specjalistą ośrodkowego układu nerwowego. Wystarczy zdrowy cłopski rozum.
ham

czas wpisu: 2006-04-16 17:41:56

13676
Rodzina – w socjologii rozumiana jako grupa społeczna lub instytucja społeczna.
[Edytuj]

Rodzina jako grupa społeczna

Związek intymnego, wzajemnego uczucia, współdziałania i wzajemnej odpowiedzialności, w którym akcent pada na wzmacnianie wewnętrznych relacji i interakcji.

W tym ujęciu rodzina pełni funkcje osobowe:

* małżeńską
* rodzicielską
* braterską

[Edytuj]

Rodzina jako instytucja społeczna

Grupa określona przez stosunki seksualne, odpowiednio unormowane i trwałe, tak by mogła zapewnić odnawianie się sfery reprodukcji. Funkcje instytucjonalne rodziny:

* materialno-ekonomiczna
* opiekuńczo-zabezpieczająca
* prokreacyjna
* seksualna
* legalizacyjno-kontrolna
* socjalizacyjna
* klasowa
* kulturalna
* rekreacyjno-towarzyska
* emocjonalna

Zazwyczaj jako rodzinę rozumie się dwójkę partnerów i wychowywane potomstwo. Tego typu rodzinę określa się jako nuklearną, gdy jedno z partnerów zamieszkuje także z rodzicami, to jest to rodzina wielopokoleniowa. Jednak tak naprawdę granic rodziny nie da się jednoznacznie określić (choć da się stopniować pokrewieństwo lub powinowactwo). Zazwyczaj związki pomiędzy członkami rodziny mają charakter pokrewieństwa biologicznego, jednak w niektórych wypadkach sam fakt zamieszkania razem klasyfikuje pewna grupę ludzi jako rodzinę.
ham

czas wpisu: 2006-04-16 17:31:50

13675
egoistyczny altruizm jest mechanizmem dla przekazu włąsnych genów. W przeszłości dawał sie realizować dzięki istnieniu wielopokoleniowej rodziny, która zasapakajała wszelkie potrzeby socjalne.
ham

czas wpisu: 2006-04-16 17:31:27

13674
Zawsze warto jest przypomnieć system wartości o chrakterze społecznego nakazu.


Komunizm i modernizm rozwodnił to co było rozsądne w czasach nie zakłóconych szumem informacyhjnym mediów, internetu i swobody. Jednak niezależnie od światopoglądu za każdym przykazaniem ujawniaja sie treści przydatne w realizacji własnego życia. Jest to zapis doświadczeń wielu pokoleń. I tylko głupiec nie jest w stanie zrozumieć ich znaczenia. W zasadzie jest to jedyny kodeks etyczny i wykładnia zachowań moralnych jakich potrzeba. Najważniejsza jest rodzina. Z wiekiem, kiedy gromadzimy doświadczenie nie stajemy sie moherami - ale zaczynamy rozumieć więcej. Chętnie cytuje to, celowo unikając nakłaniania do wiary - to co jest jest wskazówka o charkterze socjalnym i jest mądre.

Politycy sa chciwi, głupi, zachłanni, pyszni i leniwi. Czy jest ktoś kto temu zaprzeczy. Zatem trzeba wybierać ludzi uczciwych pracowitych mądrych i skromnych.

Nie ma takich ? - To nie wybierajmy nikgo tylko stanowczo okreslajmy cele urzednikom do realizacji i nie płaćmy im pensji. To jest jedyna droga. Bełkot uprawia polityka. Na całym świecie. Czas na bunt i zmiany. Nie chemy wojny ani głodu. Ani nędzy ani poniżania. Chcemy żyć spokojnie i karać złoczyńców surowo - bez wyjątku i bez litości.

ham

czas wpisu: 2006-04-16 17:26:46

13673
Przykazania

Czcij ojca swego i matkę swoją
Nie zabijaj
Nie cudzołóż
Nie kradnij
Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu

Trzy cnoty boskie

Wiara. Nadzieja. Miłość

Cztery cnoty główne

Roztropność. Sprawiedliwość. Umiarkowanie. Męstwo.

Najważniejsze dobre uczynki

Modlitwa. Post. Jałmużna.

Uczynki miłosierne względem duszy.

1. Grzeszących upominać.
2. Nieumiejących pouczać.
3. Watpiącym dobrze radzić.
4. Strapionych pocieszać.
5. Krzywdy cierpliwie znosić.
6. Urazy chętnie darować.
7. Modlić się za żywych i umarłych.

Uczynki miłosierne względem ciała.

1. Głodnych nakarmić.
2. Spragnionych napoić.
3. Nagich przyodziać.
4. Podróżnych w dom przyjąć.
5. Chorych nawiedzać.
6. Umarłych pogrzebać.


Siedem grzechów głównych.

1. Pycha.
2. Chciwość.
3. Nieczystość.
4. Zazdrość.
5. Nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu.
6. Gniew.
7. Lenistwo.

Ostateczne rzeczy czlowieka.

Śmierć. Sąd Boży. Niebo albo piekło.

Warunki sakramentu pokuty

1. Rachunek sumienia.
2. Żal za grzechy.
3. Mocne postanowienie poprawy.
4. Spowiedź szczera.
5. Zadośćuczynienie Panu Bogu i bliźniemu.
ham

czas wpisu: 2006-04-16 17:16:41

13672
trzeba inwestowac w dolary !
ham

czas wpisu: 2006-04-16 09:38:55

[ Pierwsza strona ][ Poprzednia strona | Następna strona ][ Ostatnia strona ]

Powrót na stronę WWW | Dopisz się do księgi


Odwiedz sponsora ksiegi!
Darmowe księgi gości. Załóż własną księgę!