| 22090 | Konkreny przykład - Janusz Kryszak z UMK - profesor zresztą Był do niedawna na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu pewien bardzo popularny profesor od literatury, szczególnie emigracyjnej, nazwiskiem Janusz Kryszak. Pan ten demonstracyjnie stawał w czasach Solidarności, a następnie stanu wojennego po właściwej stronie. Był powiernikiem wielu tajemnic lokalnych i ogólnopolskich działaczy i opozycjonistów. Korzystał z wielu zagranicznych stypendiów dostępnych wyłącznie dla opozycyjnych naukowców, ale też z gościnności emigracyjnych twórców i polonijnych gremiów. Zupełnie niedawno okazało się, że prof. Janusz Kryszak od października 1967 r. był baaardzo zaangażowanym i świetnie opłacanym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa. Donosił na każdego: na najbardziej zasłużonych profesorów ze swojej uczelni, na pisarzy krajowych i emigracyjnych (m.in. dzięki analizie stylu lub zaufaniu, jakim go darzono rozszyfrowywał dla SB teksty publikowane w paryskiej „Kulturze” lub Wolnej Europie i gdzie indziej),na kolegów i przyjaciół, ale nie wahał się też donosić na swoje studentki i studentów (sic!). Między innymi donosił od 1981 na Czesława Miłosza, którego przyjaźnią się publicznie chełpił. W zamian była olśniewająca kariera, bezdebitowe książki do woli (zabierane innym podczas przeszukań lub jeszzce na poczcie), judaszowe srebrniki w dużych ilościach, wyjazdy zagraniczne etc. Fakt, że „gwiazda” Janusza Kryszaka świeciła tylko na lokalnym firmamencie wynika stąd, że – jak mówi przysłowie: „z pustego i Salomon nie naleje”. To nie jego intelekt lub talent, lecz „opieka” SB oraz szkodzenie ewentualnym konkurentom dawało mu przewagę nad innymi naukowcami. joanna czas wpisu: 2008-04-19 19:31:47 |
| 22089 | free napisałeś: "Paradoksalnie obecne pomysły min. B. Kudryckiej (m.in. likwidujące kolokwia habilitacyjne) mogłyby mieć (mimowolny zapewne) efekt dekomunizacyjny, ponieważ osłabiłyby rolę wielu "profesorów", którzy tytuły za prace marksistowskie uzyskali jeszcze za "króla Ćwieczka", dzisiaj zaś trzęsą rozmaitymi wydziałami, nawet nie przyznając się do swego dość skromnego pod względem merytorycznym dorobku naukowego." Nie rozumiem w jaki sposób oczyściło by to wydziały i katedry z agentów, piewców Stalina i badaczy myśli leninowskiej? Tę chorobę należy leczyć żelazem - ciąć! Ethidium Bromide czas wpisu: 2008-04-19 17:28:02 |
| 22088 | Proste! Sprawa jest prosta w systemie nie może być żadnej hierachii, bo wszystko ma być egalitarne. Dziś każdy juz ma maturę i prawie każdy może mieć licencjata, czy magistra (na prywatnej uczelni płaci - to ma). Znaczenie tytułu mgr jest takie samo jak skrót od słowa magazynier. Jak jeszcze po licencjacie będzie mozna zrobić doktora, to i dr każdy bedzie miał. Jednym słowem idee socjalizmu, gdzie wszyscy sa równi, wiecznie żywe ;) strzalka czas wpisu: 2008-04-19 16:41:53 |
| 22087 | Konieczna całkowita przebudowa państwa. Nowe zasady, zerwanie ciągłości z PRL i jego odrostem III RP. Od 20 lat stale naprawiamy, reformujemy... i jest coraz gorzej. Budowę naszego państwa trzeba zacząć od początku, od jego fundamentów. Na zgniłych, spróchniałych fundamentach nie da się zbudować mocnej budowli. Musimy poszukać odpowiedniej skały, na której zaczniemy właściwą budowę. Pozdrawiam. smilling czas wpisu: 2008-04-19 16:33:13 |
| 22086 | Jest już chyba tak, że Ci starzy współpracujący profesorowie otoczyli się młodymi doktorami doktorantami, którzy będą ich bronić, że jedynym rozwiazaniem byloby wypalenie calego naszego szkolnictwa wyższego. grudeq czas wpisu: 2008-04-19 16:29:03 |
| 22085 | Tych ludzi jest pełno wszedzie Brak lustracji, brak zakazu pełnienia funkcji przez byłych esbeków, ich wpołpracowników, zwyklych podłych donosicieli to nasza niestety rzeczywistość! Co rusz mamy; aktor od początku studiów donosił na kolegów i profesorów, profesor to był pracownikiem cenzury, ba naet może zostac prorektorem. Inny donosiel sb z gdanska bez żenady startuje w wyborach na prorektora! I tak sie kręći. A w razie ujawnienie oburzenie wielkie !Po co na co? Czy to takie ważne.?Maleszka i inni! Moczulski!Były prezydent Szczecina! Oleksy. Siwiec. a inni, którzy "omsknęli" sie lustracji jak dwaj byli prezydenci!I jak tu żyć? A żyć trzeba? anty czas wpisu: 2008-04-19 16:26:05 |
| 22084 | a jak usłyszałem ostatnio że pewien człowiek (nie poznałem go) jest godny zaufania i szacunku bo to jest profesor uczelniany. To stwierdziłem że dla mnie jako studenta który przeszedł uczelnie mało który profesor jest godzien szacunku, bo ich poznałem. Jak również po ostatnich wybrykach w stylu pocałujcie mnie w dupę, albo obrona przed lustracją gdzie ten broniący innych okazuje się potem sam agentem. To wszystko sprawia że szacunek to można było może mieć do profesora ale przedwojennego który sam sobie pozycje i dzięki pracy wypracował a nie partii czy też SBekom/UBekom. Może kiedyś znów hasło profesor będzie budziło respekt szacunek podziw dla kogoś teraz jest to w moim przypadku tylko pusty śmiech jak ktoś chce być za tytuł profesora szanowany. To samo tyczy się księży i innych grup społecznych które stwierdziły ze komunizm i sprawy zostały już za grubą krechą Mazowieckiego. W tej chwili zero respektu do tych grup społecznych, a ich przedstawicieli traktuje jak normalnego człowieka który przychodzi z ulicy/ gryz czas wpisu: 2008-04-19 16:24:38 |
| 22083 | o nawet nie budzi mojego zdziwienia. Postawy, charaktery ludzi nie zmieniają się tylko z powodu zmiany systemu politycznego. W każdym pokoleniu możemy napotkać ludzi szlachetnych i łobuzów. Dlatego nieco śmieszą mnie projekty lustracyjne prezentowane opinii publicznej w różnych zmieniających się wersjach. Już samo ograniczanie lustracji do określonego przedziału wiekowego oraz jednego, specyficznego rodzaju aktywności (współpraca z tajnymi służbami PRL-owskimi) jest swoistym zamachem na konstytucję (niezależnie od jej wartości i przydatności). Chcemy(?) ścigać łobuzów za ich niecne uczynki sprzed ponad 20 lat, a równocześnie pozwalamy dzisiejszym łobuzom na działania bardzo podobne i może nawet bardziej wyrafinowane tylko dlatego, że są dokonywane w innym czasie i w innych warunkach politycznych. W moim przekonaniu, to również łamanie zasad moralnych, które powinny w równym stopniu obowiązywać wszystkich uczestników życia publicznego. Cóż to za ustawa, która po wymarciu wszystkich ludzi urodzonych przed 1972 stanie się nic nie znaczącym świstkiem papieru? Czy ludzie urodzeni później nie mają podlegać żadnym procedurom sprawdzającym? Ex definitione ludzie bez skazy? Niedobrze, że z tak istotnymi problemami nikt, z kręgu tzw. elit, nie próbuje nawet się zmierzyć. Prawdopodobny jest też wariant, że "oni" tego problemu w ogóle nie dostrzegają. W obu przypadkach niezbyt pochlebnie świadczy to o ich walorach, zarówno intelektualnych, jak i etycznych. Pozdrawiam serdecznie. polak jeden czas wpisu: 2008-04-19 16:23:08 |
| 22082 | To nie tylko ci starzy naukowcy są zaprzedani i zdegenerowani. Ostatnio słyszałem o młodej, przed trzydziestką, nauczycielce akademickiej, która powiedziała a propos lustracji: „Gdyby współpraca z SB dawała mi szansę wyjazdu na zagraniczne konferencje, to ja bym współpracowała. jacek czas wpisu: 2008-04-19 16:22:11 |
| 22081 | Wydaje się, że to zasadniczy problem środowiska naukowego (i nie tylko naukowego). Jakiś czas temu opisałem funkcjonowanie środowiska "profesorskiego" na konkretnym, bo autentycznym przykładzie. http://polak.jeden.salon24.pl/59872,index.html Polak jeden czas wpisu: 2008-04-19 16:21:03 |
| 22080 | Nakładają się bowiem rozmaite interesy "korporacji profesorów" - z jednej strony obrona agentury przez ludzi związanych ideowo z PZPR-em, z drugiej niechęć tych, którzy naukę znają jedynie przez pryzmat analizowania Marksa, Engelsa i Lukacsa, do jakichkolwiek zmian administracyjnych, które pozwoliłyby wyprzeć ich przez młodszą kadrę dydaktyczną. Mimo że Wildsteina spotkał należyty odpór ze strony dwóch profesorów (http://blog.rp.pl/wildstein/2008/04/18/parszywa-rzeczywistosc-i-jej-rzecznicy/), broniących status quo, to temat ten należy nieustannie drążyć. Może nadejdzie kiedyś "dzień sądu" nad zaangażowaniem polskiego środowiska naukowo-akademickiego w komunizm? free czas wpisu: 2008-04-19 16:07:57 |
| 22079 | Różne były próby dekomunizacji, nie zaaplikowano w Polsce jednak nigdy takiej kuracji szokowej, jak w Niemczech, gdzie naukowców współpracujących ze STASI wywalano z hukiem, zaś prace o wyższości późnego Stalina nad wczesnym Leninem unieważniano, degradując w ten sposób pseudonaukowców do ich właściwego, zerowego zwykle poziomu. Szczególnie ostro przeciwko oczyszczeniu zmurszałego środowiska naukowego protestowano za czasów kaczystów, ale sami kaczyści nie byli dostatecznie zdeterminowani, w obawie przed wylaniem dziecka z kąpielą. Paradoksalnie obecne pomysły min. B. Kudryckiej (m.in. likwidujące kolokwia habilitacyjne) mogłyby mieć (mimowolny zapewne) efekt dekomunizacyjny, ponieważ osłabiłyby rolę wielu "profesorów", którzy tytuły za prace marksistowskie uzyskali jeszcze za "króla Ćwieczka", dzisiaj zaś trzęsą rozmaitymi wydziałami, nawet nie przyznając się do swego dość skromnego pod względem merytorycznym dorobku naukowego. Nie ma bowiem co się okłamywać, spora część środowiska naukowo-akademickiego zawdziecza swoje tytuły naukowe służalczości wobec systemu komunistycznego, a nie pracy badawczej czy pogłębianiu jakichś teorii. Nie podejrzewam jednak, by i tym razem rozmaite środowiska nie zablokowały jakichkolwiek prób naruszenia status quo. free czas wpisu: 2008-04-19 16:06:30 |
| 22078 | Kto ruszy agentów? B. Wildstein słusznie twierdzi, że na uczelniach jest wielu ludzi, którzy za czasów peerelowskich współpracowali z bezpieką i się dobrze mają. Problem w tym, że wnet minie 20 lat "transformacji", a jeszcze się taki odważny nie znalazł, który by środowiska naukowo-akademickie pod tym względem pozamiatał. free czas wpisu: 2008-04-19 16:04:48 |
| 22077 | Poprawność polityczna elit Również historyk Bogdan Musiał jest zdania, że do dzisiejszej sytuacji doprowadziły ogromne zaniedbania, szczególnie te z początków lat 90., kiedy to zamiast rozmawiać z Niemcami na konkretne tematy i pilnować polskich interesów, część polskich elit, także historyków, zamiast o prawdę historyczną dbała jedynie o poprawność polityczną. - To skandal, aby Polska musiała teraz ze względu na zaniedbania polityczne płacić Niemcom jakiekolwiek odszkodowania. To przecież Niemcy są odpowiedzialni za przesunięcie naszej granicy 200 kilometrów na zachód - powiedział w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" Bogdan Musiał. jlv2 czas wpisu: 2008-04-19 16:03:13 |
| 22076 | - Do tego powinni (zresztą już od dawna) dążyć w stosunkach bilateralnych z Niemcami polscy dyplomaci - powiedział berliński prawnik, dodając, że dopiero wtedy będziemy mogli spokojnie rozmawiać o pozostałych grupach, do których odnosiłaby się nowa ustawa reprywatyzacyjna. - Nic oprócz dobrej woli politycznej nie stoi na przeszkodzie, aby niemiecki rząd przejął na siebie roszczenia niemieckich obywateli, inaczej w dalszym ciągu pozostanie wielka niepewność i niebezpieczeństwo, że jakiś sąd wyda orzeczenie, iż Polska łamie prawo i musi oddać ewentualnie całą odebraną własność lub wypłacić odszkodowanie w wysokości 100 proc. - dodał prawnik. jlv2 czas wpisu: 2008-04-19 16:01:53 |
| 22075 | iemiecki rząd powinien przejąć roszczenia Zdaniem mecenasa Stefana Hambury z kancelarii w Berlinie, obecna skomplikowana sytuacja jest wynikiem wielu następujących po sobie zaniedbań polskich rządów odnośnie do uregulowania tej kwestii z niemieckim rządem. Sprawa tak zwanej ustawy reprywatyzacyjnej - powiedział w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" mecenas Hambura - zmieniła się diametralnie po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej. Uchwalona i zawetowana przez Aleksandra Kwaśniewskiego pierwsza polska ustawa reprywatyzacyjna powstawała w jeszcze innej rzeczywistości. Obecnie Polska jako członek UE musi uwzględniać zapisy traktatowe, jak również całe prawo wspólnotowo-unijne. W tym przypadku należy zwrócić uwagę na artykuł 12 traktatu stanowiącego Wspólnotę Europejską, który zawiera zakaz dyskryminacji ze względu na przynależność państwową, a także na artykuł 13, gdzie mowa jest także o zakazie dyskryminacji ze względu m.in. na pochodzenie etniczne. Nie ulega wątpliwości, że z prawnego punktu widzenia obecnie problem ten stał się twardym orzechem do zgryzienia i będzie bardzo trudno dogodzić wszelkim grupom zainteresowanym nową polską tak zwaną ustawą reprywśatyzacyjną. Dzisiejsza sytuacja jest - zdaniem Hambury - efektem wieloletnich zaniedbań prawnych i politycznych ze strony polskiej. Mecenas wyraził opinię, że pozostaje jedna jedyna możliwość, aby zdążyć raz na zawsze zamknąć ten problem, mianowicie rząd niemiecki musi na siebie przejąć wszelkie roszczenia swoich obywateli. jlv2 czas wpisu: 2008-04-19 15:58:48 |
| 22074 | Ustawa reprywatyzacyjna bez uwzględniania Niemców (szczególnie tych mieszkających w Polsce) jest - jego zdaniem - jawną dyskryminacją "na bazie rasistowskiej" i stoi w sprzeczności z unijnym prawem. - Czegoś gorszego już nie można sobie wyobrazić - stwierdził Pawelka. Wyraził również nadzieję, iż rząd Angeli Merkel wreszcie stanie po stronie niemieckich obywateli, do których należą także przesiedleńcy. - Jeżeli polski rząd zamierza dyskryminować Niemców, to rząd Angeli Merkel powinien natychmiast interweniować na arenie Unii Europejskiej i sprawdzić, czy Polska nie łamie unijnego prawa i unijnych traktatów - uznał szef Powiernictwa Pruskiego. Pawelka zapewnił nas ponadto, że natychmiast po wprowadzeniu, jego zdaniem, antyniemieckiej ustawy skieruje do Trybunału w Strasburgu dodatkowe oskarżenia przeciwko Polsce o jawną dyskryminację, które dołączy do złożonych już wcześniej 22 pozwów. - Jestem pewien, że taką ustawą Donald Tusk strzela sobie samobójczego gola, a nasze szanse w sądach automatycznie rosną - stwierdził Pawelka. jlv2 czas wpisu: 2008-04-19 15:54:36 |
| 22073 | Rudi Pawelka zachwycony W rozmowie z "Naszym Dziennikiem" zadowolenia nie krył szef Powiernictwa Pruskiego i przewodniczący Ziomkostwa Śląskiego Rudi Pawelka, który stwierdził, że jeżeli w polskiej ustawie reprywatyzacyjnej niemieccy obywatele, zarówno ci, którzy zostali "wypędzeni", jak i ci, którzy pozostali w Polsce, nie zostaną uwzględnieni, to będzie to następny wyraźny dowód na to, iż Polska łamie prawa człowieka i dyskryminuje ludzi. - Tak uchwalone prawo to dla nas bardzo dobra wiadomość - powiedział nam z zadowoleniem Pawelka. - Tym samym dostajemy do ręki następny argument do tego, aby Trybunał w Strasburgu nareszcie uznał, że ciągle jesteśmy dyskryminowani - dodał. jlv2 czas wpisu: 2008-04-19 15:52:34 |
| 22072 | Wiceminister skarbu Hubert Łaszkiewicz w związku z planowaną ustawą reprywatyzacyjną stwierdził: "nie będziemy Niemcom nic zwracać". Przypomniał, że "dekretami z 1944 i 1945 roku Niemcy, ale także przedwojenni polscy obywatele narodowości niemieckiej, zostali wywłaszczeni i wysiedleni, gdyż uznano ich za wrogów Narodu Polskiego, a odwracanie tych przepisów oznaczałoby podważenie całego porządku ustalonego w Poczdamie". Dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung" zauważa, że wypowiedź wiceministra skarbu jest sprzeczna ze stanowiskiem szefa rządu Donalda Tuska, który zapewniał, iż odszkodowania będą wypłacane bez względu na narodowość. Zdaniem komentatorów, ponownie nie wiadomo, jaką strategię przyjmie obecny rząd oraz czy tak zwane dekrety Bieruta obowiązują, czy też są anulowane. Gazeta przypomina słowa polskiego historyka Włodzimierza Borodzieja, który jeszcze w roku 2002 stwierdził, że dekrety te zostały w roku 1949 w większej części anulowane. Również niemiecki ekspert praw człowieka Jochen Frowein jest zdania, że opierając się na dekretach, polski rząd może przyjąć niekorzystne dla Niemców rozwiązania. Rząd niemiecki odmówił komentarza w tej sprawie, na chwilę obecną uznając ją za hipotetyczną. Co do ewentualnej zgodności prawnej polskiej ustawy reprywatyzacyjnej z prawem unijnym, to musi ona zostać wyjaśniona przez prawników. jlv2 czas wpisu: 2008-04-19 15:51:34 |
| 22071 | Po informacjach, jakie nadeszły w poniedziałek z Warszawy, dotyczących ewentualnego wykluczenia Niemców z odszkodowań reprywatyzacyjnych, w Niemczech podniosły się głosy: czy Polacy zamierzają wykluczyć niemieckich obywateli z odszkodowań? Rząd niemiecki odmówił komentarza w tej sprawie, na chwilę obecną uznając ją za hipotetyczną. Zupełnie inną postawę przyjęli niemieccy przesiedleńcy, widząc w tym szansę nie tylko na realizację swoich roszczeń, ale również relatywizację historii. jlv2 czas wpisu: 2008-04-19 15:50:37 |
| 22070 | Ręce opadają. Ja już tylko do tych Niemców, bo sprawa budzi spory również wśród ludzi, których szanuję. No przecież wszyscy jesteśmy zwolennikami szanowania własności prywatnej. To świętość. Staram się jednak wszędzie, gdzie to możliwe, tłumaczyć, że to zwykłe świństwo, aby Polaków, którzy są pokrzywdzeni przez drański system i okupacje: niemiecką i sowiecką, obciążać teraz długami, zaciągniętymi przez ich (naszych) ciemiężycieli. Czerwona hołota uwłaszczyła się na majątku PRL-owskim, a rachunki ma spłacać całe społeczeństwo. jlv2 czas wpisu: 2008-04-19 15:46:37 |
| 22069 | kto pamieta dramatyczny reportaz z domu Latkowskiego, jak policja przyjechała zatrzymac Kaczmarka, ten wie, w co gra ten pan. Ale Niekokształciuchy łykna wszystko, szczególnie te, czytajace POLITYKE.To dla nich napisał Sylwester dla pieniędzy jlv2 czas wpisu: 2008-04-19 15:45:24 |
| 22068 | Przychodzi baba do lekarza! A lekarz w... Irlandii! jlv2 czas wpisu: 2008-04-19 15:43:57 |
| 22067 | J.Kaczyński http://www.polityczni.pl/jaroslaw_kaczynski_,_18,04,08,audio,52,2065.html J. Kaczyński o Gomułce http://www.polityczni.pl/pis_o_szkole_,_18,04,08,audio,51,2064.html konferencja PiS o szkolnictwie ( naukowa ) kaczkadziwaczka czas wpisu: 2008-04-19 15:41:31 |
| 22066 | Stowarzyszenie Wolnego Słowa Stowarzyszenie Wolnego Słowa http://www.polityczni.pl/sws_,_wolne_media_,_18,04,08,audio,51,2063.html konferencja Stowarzyszenia Wolnego Słowa w sprawie zmiany ustawy medialnej. za chwilkę wrzucę wypowiedż premiera J. Kaczyńskiego w sprawie wywiadu byłego wiceministra finansów.pozdrawiam 2008-04-18 17:57wojt092 m czas wpisu: 2008-04-19 15:40:25 |
| 22065 | meldunek z Sejmu meldunek z Sejmu http://www.polityczni.pl/jaroslaw_kaczynski_,_18,04,08,audio,52,2065.html J. Kaczyński o Gomułce http://www.polityczni.pl/pis_o_szkole_,_18,04,08,audio,51,2064.html konferencja PiS o szkolnictwie ( naukowa ) 2008-04-18 18:09wojt092 m czas wpisu: 2008-04-19 15:39:35 |
| 22064 | Preemptive strike - "PO-lityka" latkowski.com podaje: W "Polityce": "Dotarliśmy do scenariusza działań posłów PiS uczestniczących w Komisji Śledczej ds. nacisków na służby specjalne. Według tego planu, celem akcji ma być „odklejenie” Lecha Kaczyńskiego od Ryszarda Krauze, a w miejsce prezydenta wstawienie Donalda Tuska." Ryszard Krauze, twórca potęgi grupy PROKOM, stał się obiektem zainteresowania tajnych służb (ABW i potem CBA) nie dopiero w lipcu 2007 roku - w związku z tak zwaną aferą gruntową i słynnym spotkaniem z Januszem Kaczmarkiem na 40 piętrze hotelu Mariott - a już półtora roku wcześniej. Na początku 2006 r. specjaliści do spraw bezpieczeństwa firmy PROKOM pozyskali informację, że szef jest inwigilowany. (...) Ryszard Krauze próbował się bronić. Pomocy szukał u prezydenta. Nie tylko wykonał do niego telefon w czasie, gdy CBA wchodziło do jego willi. Wysłał też do prezydenta emisariusza, wysokiego hierarchę kościelnego. Ten jednak nic nie wskórał. Akcja przeciwko biznesmenowi trwała dalej... więcej w "Polityce" CO ZA ŻENADA - ALE TĘPY WYKSZTAŁCIUCH TO KUPI. 1972 czas wpisu: 2008-04-19 15:37:55 |
| 22063 | Ryn jednak nie zrezygnował...? Sikorski: - Potwierdzam, że ambasador Ryn złożył rezygnację ze stanowiska. Podjąłem decyzję, aby mu tę rezygnację w praktyce umożliwić - powiedział Sikorski na konferencji prasowej. http://www.rp.pl/artykul/122632.html A potem: Ambasador Ryn zaprzecza natomiast, jakoby składał rezygnację, twierdząc, że jedynie wyraził swój protest przeciwko odsunięciu go z misji specjalnej na przekazanie władzy prezydenckiej w Argentynie. http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?wid=9873997 obserwator czas wpisu: 2008-04-19 15:33:23 |
| 22062 | Jeżeli ci kandydaci to ludki pokroju TW "Johna", ze stajni "drogiego Bronisława", to co się dziwić? Kto chciałby mieć jako ambasadora agenta Berlina, Moskwy, Tel-Awiwu, lub Waszyngtonu? Archidiecezja Gdańska czas wpisu: 2008-04-19 15:30:59 |
| 22061 | Oto wiarygodność durnia Sikorskiego, który ponoć "poszedł na rękę" ambasadorowi Z. Rynowi "przyjmując jego rezygnację ze stanowiska"... "Nasz Dziennik": Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski poinformował wczoraj, że z funkcji ambasadora polski w Argentynie zrezygnował Zdzisław Ryn. Sam ambasador zdementował tę informację. Minister Sikorski poinformował, że do premiera Donalda Tuska trafił wniosek o zgodę na odwołanie ambasadora Zdzisława Ryna. Wniosek taki, według stwierdzenia Sikorskiego, trzykrotnie kierowany był też do prezydenta. Jak poinformował minister, pozostał on jednak bez odpowiedzi. A to właśnie do prezydenta należą ostateczne decyzje o powoływaniu i odwoływaniu ambasadorów. Ambasador Ryn zaprzecza natomiast, jakoby składał rezygnację, twierdząc, że jedynie wyraził swój protest przeciwko odsunięciu go z misji specjalnej na przekazanie władzy prezydenckiej w Argentynie. Szef MSZ zwracał uwagę, że Ryn był związany z Unią Stowarzyszeń i Organizacji Polonijnych Ameryki Łacińskiej (USOPAŁ), która nie cieszy się poparciem rządu Donalda Tuska. Biorąc pod uwagę, że działacze tej największej w ameryce Łacińskiej organizacji polonijnej krytycznie wyrażali się o działaniach rządzącej obecnie w naszym kraju, tak wrażliwej na swój PR ekipy, trudno było nie spodziewać się tego typu decyzji. minister Sikorski przed kilkoma miesiącami zalecił zresztą ambasadorom, aby nie kontaktowali się z przedstawicielami USOPAŁ." prixo czas wpisu: 2008-04-19 15:22:04 |
| 22060 | owszem, podobno prezydent chciał to zahamować ale sędziowie stwierdzili, że machina już ruszyła. I była kupa śmiechu, bo Hubert do sądu przychodził jak gwiazda, w skórze, tlenionym włosie... I światła kamer... Jak to można być (choć krótko) sławnym z powodu ch**a... I to nie wiadomo - swojego, prezydenckiego, czy przenośnego (przenośnia)... edzio pokora czas wpisu: 2008-04-19 15:16:11 |
| 22059 | Zgadzam się, że durny sąd złożony z dyspozycyjnych durniów dał taką durną wykładnię. Ale dał. Durnie nie są w stanie dojść do wniosku, że jest to broń obosieczna - chcieli pewnie tylko "utrzeć" nosa znienawidzonemu Kaczyńskiemu, a rozwalili tamę i powódź "durniów" zalać może również ich idoli... O ile wiem, to ściganie pijaczyny Huberta cośtam rozpoczęło się i zostało natychmiast nagłośnione w "słuzbowych mediach" bez wiedzy Prezydenta RP - sami gliniarze byli tak "wyrywni" i "praworządni". He he... Donald Plusk czas wpisu: 2008-04-19 15:14:29 |
| 22058 | Sąd złozony z durniów dał taka wykładnię. To koniec etykiety w Polsce. Można durniem nazwać każdego, z przekonania, dla jaj, prowokacyjnie. Tak można nazwać arcybiskupa, noblistę, profesora i kolegę. A pewien Hubert, kiedy nazwał prez. ch**em, to miał sprawę, ale umorzono? A słyszał tylko jeden (dwóch?) policjant i mógł puścić to mimo uszu. Teraz pewnie puści, bo po co szarpać się z pijakiem? Pijak zrobi karierę, a policjanta opieprzą, że głupotami się zajmuje (dureń jeden!). To i od złodziei mozna ludzi powyzywać. Wystarczy udowodnić, że X jechał choć raz na gapę albo ma choć jeden nielegalny programik... Donek szwanckOPf V Wyłupiasty czas wpisu: 2008-04-19 15:13:14 |
| 22057 | Niech teraz drżą wszyscy, którzy robili sobie zdjęcia z Kobylańskim. Gugała, ten z Polsatu oraz b. ambasador w Urugwaju wyznał kiedyś Olejnik: "Po przyjeździe do Urugwaju w 1999 r. uczestniczyłem w spotkaniach dyplomatycznych. I kilka razy zrobiono mi zdjęcia z Kobylańskim. On ma taką metodę: zbliża się do kogoś, nagle się pojawia fotograf, robi zdjęcie, a następnego dnia to zdjęcie pojawia się w prasie. Po takich zdjęciach podszedł do mnie człowiek, bardzo poważny człowiek z tamtejszych elit politycznych i ostrzegł mnie: panie ambasadorze, nie wiem, czy pan sobie zdaje sprawę z tego, że pańskie publiczne pokazywanie się w towarzystwie pana Kobylańskiego nie przynosi zaszczytu ani panu osobiście, ani krajowi, który pan reprezentuje." No proszę,podstępny typ, który wykańcza ludzi przez fotografowanie się z nimi. Właśnie Gugała oraz Schnepf (b. ambasador w Kostaryce) przyprawili gębę Kobylańskiemu. rzepka czas wpisu: 2008-04-19 15:01:17 |
| 22056 | Nie dziwię się prof. Rynowi, że nie chce mieć nic do czynienia z takim durniem*, jak Sikorski. Mnie chodziło głównie o "oficjalne" POWODY, dla których dureń Sikorski uznał prof. Ryna za nieodpowiedniego reprezentanta POLSKI (nie rządu!) na danym stanowisku. Świadczą one wyraźnie, że dureń-szef MSZ ma mniej wspólnego z POLSKĄ, niż mój kot z Norwegią. __________________________________________________________________ * warszawski sąd uznał, że nazwanie Prezydenta RP "durniem" nie narusza ani godności osobistej sprawującego urząd, ani godności samego urzędu. Zamierzam obficie korzystać z tej wykładni, zwłaszcza wobec niższych rangą od Prezydenta urzędników państwowych. FM czas wpisu: 2008-04-19 14:58:59 |
| 22055 | Nie pamiętam zbyt ścisłych związków prof. Z.Ryna z Radiem Maryja, ale kilka razy występował na antenie i były to zawsze niezwykle interesujące audycje. Jego wspaniały wykład o Domeyce mógł tylko tam mieć miejsce,bo gdyby był w telewizji publicznej, ludzie gremialnie odebraliby inaczej głupie uwagi Sikorskiego. Dodam jeszcze, że Prezes Jan Kobylański ma takie zasługi dla Polski i Polaków, że R.Sikorski powinien kiedyś ponieść odpowiedzialność za swoje słowa. Także wielu innych ludzi, bo paskudny zwyczaj powtarzania fałszywych oskarżeń rozpanoszył się bez miary. Dziwię się, że Junona ma wątpliwości, bo po jej komentarzach mozna sądzić, że potrafi dociekać prawdy. Jeśli na stronie USOPAŁ razi ją mówienie wprost o pewnych sprawach, które filosemici arbitralnie kwalifikują jako treści antysemickie, to trzeba porównać to do formy i treści tych własnie licznych oskarżeń, które są tak beznamietnie powtarzane, mimo wygrywanych procesów przez J.Kobylańskiego. Trzeba też wiedzieć, że Prezesowi Żydzi wyrządzili tak poważne krzywdy, że ma nawet prawo do emocji. obserwator czas wpisu: 2008-04-19 14:47:00 |
| 22054 | Znakomity tekst, który jest najwłaściwszym komentarzem skandalicznych posunięć min. R.Sikorskiego. Znam prof. Z.Ryna jako wspaniałego człowieka, erudytę o rzadkiej już dzisiaj formacji i charakterze, a jednoczesnie człowieka pełnego młodzieńczego entuzjazmu. Nie zdziwiłbym się, gdyby zrezygnował, bo tacy ludzie zwykle nie potrafią znieść zbyt dużej porcji chamstwa i łajdactwa. Niestety te granice odporności często są przyczyną rugowania najlepszych ludzi ze służby Polsce. A w roli ambasadora Polski w Argentynie i generalnie w Ameryce Płd. prof. Z.Ryn jest tak znakomity, jak kiedyś był w Irlandii Ernest Bryl. obserwator czas wpisu: 2008-04-19 14:44:58 |
| 22053 | Znakomity tekst, który jest najwłaściwszym komentarzem skandalicznych posunięć min. R.Sikorskiego. Znam prof. Z.Ryna jako wspaniałego człowieka, erudytę o rzadkiej już dzisiaj formacji i charakterze, a jednoczesnie człowieka pełnego młodzieńczego entuzjazmu. Nie zdziwiłbym się, gdyby zrezygnował, bo tacy ludzie zwykle nie potrafią znieść zbyt dużej porcji chamstwa i łajdactwa. Niestety te granice odporności często są przyczyną rugowania najlepszych ludzi ze służby Polsce. A w roli ambasadora Polski w Argentynie i generalnie w Ameryce Płd. prof. Z.Ryn jest tak znakomity, jak kiedyś był w Irlandii Ernest Bryl. obserwator czas wpisu: 2008-04-19 14:44:35 |
| 22052 | Ciekawe, że decyzja zapadła zaraz po rocznicowej wizycie głównego teścia i ponagleniach "ostatniego żyjącego dowódcy", zwanego też "ostatnim żyjącym, bohaterskim, dowódcą". Decyzję, można również rozpatrywać w kontekście poszukiwania tzw. polskiego antysemity wzorcowego, uporczywie prowadzonego od kilkunastu lat. W sumie jednak, H. Ford miał więcej szczęścia w Poszukiwaczach zaginionej Arki. Jak widać, sam pejcz nie wystarczy. :) zadziorny_mietek czas wpisu: 2008-04-19 14:41:09 |
| 22051 | Obojętnie jaką funkcję Sikorski by sprawował i tak zawsze będzie tylko mężem swojej żony. Słowem marna postać. Nie wątpię, że w takich i podobnych kwestiach pani Appelbaum skutecznie "doradza" swojemu mężowi... rzepka czas wpisu: 2008-04-19 14:39:24 |
| 22050 | Pomóżmy ministrowi Radkowi znaleźć odpowiedniego kandydata na miejsce tego faszysty. Może redaktor Ł. z Pańskiego wczorajszego wpisu sprawdziłby się w korpusie dyplomatycznym? Redaktor nie ma, co prawda, tak dużych zasług, jak TW "John" albo TW "Senator", ale jego stopień służalczości chyba zadowala wszystkich. Zna perfekt niemiecki i mógłby nawiązać kontakt z grupą niemieckich obywateli - prekursorów zjednoczenia Europy - osiadłych w lasach Amazonii zadziorny_mietek czas wpisu: 2008-04-19 14:33:28 |
| 22049 | "Choć żaden sąd nie uznał dotąd Radia Maryja za organizację przestępczą, ludobójczą, totalitarną etc.," Oj, byłabym ostrożna, bo ktoś z otoczenia Donka (np. poseł Chlebowski) może podchwycić ten pomysł i zwrócić się do prokuratury z odpowiednim wnioskiem. Nie należy im podpowiadać nawet absurdalnych rozwiązań, bo mogą wykorzystać. wieslawa czas wpisu: 2008-04-19 14:29:24 |
| 22048 | To jest jedna wielka banda komuchow! To co wyprawiaja z porzadnymi ludzmi to nie ma na to slow! Przyłaczam sie do Junnony.Rowniez widziałem wywiad z Krzysztofem Majchrzakiem-warto było! Krzysztof Majchrzak na pytanie prowadzacego wywiad(jakiś "dzięcioł")Jak żyć,co powiedzieć młodym ludziom? K.Majchrzak odpowiedział: -W ZGODZIE Z SOBA.Szanując rodziców,przyjaciół,a nade wszystko swoją własną godność,zeby niedopuścić do skrzywdzenia tego dziecka w nas.Tak żyć!!! "Chciałoby się krzyczeć: dziennikarze nie dajcie się ponieść tej chęci zaistnienia, bo i tak najlepiej wygląda prawda" Krzysztof Majchrzak errata czas wpisu: 2008-04-19 14:27:49 |
| 22047 | Jeżeli towarzyskie kontakty ambasadora RP z Polonusami z jego terenu nie pozwalają mu na właściwe pełnienie obowiązków i reprezentowanie polskiej racji stanu, to jak może pełnić swoje obowiązki i działać w imieniu polskiej racji stanu minister SZ, będący do niedawna poddanym brytyjskiej królowej i ożeniony z cudzoziemką? Czyż potencjalne naciski w jego wypadku nie są groźniejsze dla owej racji stanu? FM czas wpisu: 2008-04-19 14:25:30 |
| 22046 | Choć poziom inteligencji tych niedouków predestynuje do najwyższych stanowisk w administracji PO... Passent to w dodatku sprawdzony w bojach tow. TW :) Na pewno będzie dobrze reprezentował "linię polityczną tego rządu FM czas wpisu: 2008-04-19 14:23:32 |
| 22045 | A tu o Z.Rynie, i takiego człowieka się odwołuje! ...""Gdy w 1991 roku obejmowałem po 17 latach dyktatury wojskowej i wznowieniu stosunków dyplomatycznych z Chile stanowisko ambasadora w tym kraju, pierwsze kroki skierowałem nie do MSZ z listami uwierzytelniającymi, a do... Domu Domeyki i jedynej żyjącej wnuczki Domeyki, Anity. Jadąc do Chile postanowiłem bowiem oprzeć swą misję na wartościach, tradycji i śladach jakie Domeyko pozostawił dla nas Polaków. I dla Polski. Zwłaszcza, że był on jednym z tych cudzoziemców, o których w Chile mówi się: apostoł nauki i kultury. Wyrazem najwyższego uznania dla tego człowieka była jego nobilitacja w 200. rocznicę urodzin UNESCO ogłosiło 2002 rok Międzynarodowym Rokiem Domeykowskim. Profesor a zarazem ambasador RP w Chile, który swą dyplomatyczną misję sprawował prawie sześć lat, też dostąpił zaszczytu. Cruz Grande Orden Merito de Chile Wielki Krzyż Orderu Zasługi Chile był jego wyrazem.... W jego miejsce wyslą jakioegos krewniaka Anny Appelbaum i Geremka. n czas wpisu: 2008-04-19 14:21:17 |
| 22044 | Zwykły pętak, malowana lala. W sumie nie dziwie sie prf. Rynowi, że nie życzy sobie mieć takiego "szefa". no q-de czas wpisu: 2008-04-19 14:19:36 |
| 22043 | A ja żałuje, że Sikorski nie wynarodowił się do końca. FM czas wpisu: 2008-04-19 14:18:36 |
| 22042 | To mały gnojek ten zdRadek, do pięt nie doósł Rinowi!!!!!!!!!! m czas wpisu: 2008-04-19 14:16:26 |
| 22041 | Miałam okazję poznać Zdzisława Ryna, kilka lat temu Kontakt naskórkowy. Jest coś takiego jak CESLA (Centrum Studiów Latynoameykańskich przy UW) i na przeróżnych spotkaniach, które ta placówka organizuje można spotkać rzesze ludzi zw. z AmŁac w najróżniejszych przekrojach. Od studentów, poprzez pracowników naukowych, antropologów, dziennikarzy, etc. aż ambasadorów, obecnych i dawnych, często jeszcze z nadania komunistów. Nasłuchawszy się wcześniej różnych, wiadomych "recenzji" n/t osoby Ryna, podeszłam do niego jak do przysłowiowego jeża. Jakież było zdziwienie, gdy później - przy innych okazjach - słyszałam z ust tzw polskich dyplomatów z kompletnie odmiennej opcji politycznej, niż Ryn, że to jeden z najlepszych ambasadorów, jacy pracowali w ostatnich latach w AŁ. Z bólem, kuluarowo, ale pzyznawali. To, co się wokół osoby Ryna rozgrywa to zwyczajna nagonka i dorabianie gemby, bo np jego następca w Chile - Passent, nie zrobił w czasie swojej kadencji 1/100 tego, co zrobił Ryn właśnie. Dla spraw polskich i dla Polonii chilijskiej. Ale Passent nie miał piętna, był z nadania jedynie słusznej linii dyplomatycznej, nakreślonej jeszcze przez Drogiego Bronisława. Dla pewności, że "porządki" w polskich placówkach pójdą dostatecznie głęboko, RadSik zamierza skasować samo jądro zła, czyli Ambasadę w Urugwaju. junona czas wpisu: 2008-04-19 14:12:42 |