Darmowe księgi gości. Załóż własną księgę!

Właściciel księgi: Pierwszy sekretarz

W księdze jest 30740 wpisów.

Jesteś 914970 osobą oglądającą tę księgę.

[ Pierwsza strona ][ Poprzednia strona | Następna strona ][ Ostatnia strona ]

Powrót na stronę WWW | Dopisz się do księgi

22190
Czy polska władza sprzeniewierza się woli narodu?
Krystyna Pawłowicz
profesor na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego

Trybunał Konstytucyjny powinien interpretować polskie przepisy zgodnie z postanowieniami konstytucji, a nie życzliwie dla Unii Europejskiej – pisze profesor prawa

W polemikach, które wywiązały się w związku z ratyfikacją traktatu z Lizbony, zwolennicy obecnego kształtu udziału Polski w UE bronili prawnych reguł tej współpracy, dowodząc jej poprawności i zgodności z polską konstytucją (np. Stanisław Biernat w „Rz” z 28 marca 2008 r. „Polska także jest Unią Europejską”). Powoływano się na argumenty konstytucyjne, które osobom niezorientowanym głębiej w problematyce mogły wydawać się nawet przekonujące.

W związku z tym wyjaśnienia wymaga kilka kwestii, które wykorzystywane są przez sympatyków państwa wspólnotowego w sposób wprowadzający opinię publiczną w błąd.

Powstaje jednak pytanie, czy polskie władze, cedując sukcesywnie i dobrowolnie (!) swe konstytucyjne i ustawowe zadania i decyzje na struktury zagraniczne, działają w zgodzie z narodowymi interesami? Czy organy władzy nie sprzeniewierzają się woli narodu, nie nadużywają depozytu władzy?
KP

czas wpisu: 2008-04-24 18:59:54

22189
Zaciemnia ciąg dalszy. Zamiast zajmowac sie gospodarką, rosnaca inflacja spowodowana podwyzkami cen energii, usługowi pracownicy mediów rozpalaja codziennie kolejne ogniska czyniace dym.

Dzisiaj absurdalna sprawa z rachunkiem za karetkę, sprawa komisji sejmowej ds B.Blidy i "narzeczona Ziobro".
m

czas wpisu: 2008-04-24 18:56:28

22188
Kompletny brak zasobów i ... wolność
W najnowszym tygodniku Time jest duży (i życzliwy) artykuł o rządzeniu Tuska oraz ywiad z premierem. Tusk mówi m.in., że Polska nie posiada żadnych zasobów naturalnych ani rozwiniętych centrów technicznych - jedyny nasz zasób to wolność. No i oczywiście, nasuwa się pytanie kto z tej wolności może korzystać: czy Polacy którzy nic nie mają, czy może, ci którzy jednak jakimiś zasobami dysponują? Cały tekst jest zresztą podporządkowany hasłu dokończenia wolnorynkowych reform rozpoczętych 20 lat temu. Słowem zero pomysłów na Polskę poza odaniem się w ręce światowego kapitału.

http://www.time.com/time/magazine/article/0,9171,1729145,00.html
radiobotswana

czas wpisu: 2008-04-24 15:56:22

22187
Podoba mi się ten kierunek myślenia
Outsoursing wszelkich usług świadczonych przez państwo. W Polsce praktycznie żaden z obszarów, za który odpowiada państwo nie działa dobrze, a podejmowane co jakiś czas próby naprawy nie przynoszą efektów. Pomysł żeby państwo zleciło wykonywanie tych wszystkich usług wyspecjalizowanym firmom jest wręcz genialny. Jestem pewny, że gdyby to wszystko dobrze zaplanować to by zadziałało
kruder

czas wpisu: 2008-04-24 15:54:37

22186
ja uważam, że skoro spółka jest bogata i generuje zysk
to nie że można, ale należy ją trzymać i korzystać z dywidendy. Państwo jest takim inwestorem jak kto inny, jeśli jest dobre.
Jeśli jednak już mamy sprzedawać spółkę to też nie sprzedajemy jej w stanie bliskim upadłości, tylko też generującą zysk. Wtedy wartość nie będzie zaniżona.
Ale tak czy siak, jak mamy w rządzie ludzi nieuczciwych, to nic nie pomogą rozwiązania dla ludzi uczciwych. Po prostu nie prywatyzować. Tak jak moim zdaniem ta ekipa nie ma prawa do dokonywania reprywatyzacji, tak też nie ma prawa do prywatyzacji.
Inna, uczciwsza partia, miałaby jednak to prawo.
wojtas

czas wpisu: 2008-04-24 15:45:13

22185
Przepraszam, że nieco na inny temat. Jestem teraz przy przeglądzie dzisiejszej prasy. To, co robi "Fakt", a zanim "Dziennik", to rekord świata w wazeliniarstwie. Ledwie wczoraj, przedwczoraj, ktoś pozwolił sobie na żart z Tuska-Nieroba, dziś "Fakt" obwieszcza narodowi plan dnia okropnie zapracowanego premiera. Biedaczyna, nawet w dzień urodzin musi tak ciężko pracować, że dopiero w tej chwili ma zjawić się w domu na kolacji rodzinnej. Tak nie może być, naród żartuje, a Słońce Kaszub tak ofiarnie spala się dla obywateli. Dobrze, że chociaż "Fakt" tak czujny i wrażliwy. Jak widać, pobyt premiera-nominata w siedzibie redakcji "Faktu" tuż po wyborach zaowocował szlachetną przyjażnią.
homsek

czas wpisu: 2008-04-24 15:43:12

22184
A górnik Kłosek z kop. "Zofiówka" oddał swój order na znak POparcia dla totalnej prywatyzacji
No i górnik Czesław Kłosek sobie nachlapał. Biedaczyna Boży chciał był sławnym a stał sie jeszcze sławniejszym. Dzisiaj sam już nie wie co go podkusiło lub kto go POdkusił aby zwrócić panu prezydentowi medal! Twierdzi, że poszło o Rogera! A mnie sie wydaję, że Raczej mu POszło o innego Rogera! Ale trudno skoro Kłosek oddaje order to ja mu oddaję węgiel. A bierz go se górniku Kłosek z POwrotem! Skoro ty obejdziesz się bez medalu to i ja bez Twojego węgla! A sio! jakby powiedział premier Pawlak Waldemar .Ja w tym samym emocjonalnym odruchu nie tylko zaprzestałem palić w piecu węglem pochodzącym ze Sląska ale postanowiłem pójść dalej i odesłałem to co mi zostało po sezonie grzewczym do kopalni "Zofiówka" gdzie pracuje ten naiwniak, górnik! Trudno rezygnuję, niechaj Kłosek sam sobie spali ten węgiel. A jak się ta akcja rozwinie i kopalnie zostaną nie tylko z urobkiem ale i ze zwróconym węglem to ten naiwny Kłosek piechotą POtruchta pod Belweder i będzie nawet tego pomnikowego konia co to stoi przed pałacem błagać o wstawiennictwo żeby tylko prezydent mu z POwrotem wydał ten order! Oj Kłosek, Kłosek chyba zbyt często chodziliście na piwo z niejakim Kutzem Kazimierzem i nijakim kauzyperdą Piotrowskim i Wam już wszystko się w tej łepetynie POmieszało! Widać,że temu górnikowi Kłoskowi już nawet i św. Barbara nie pomoże!Oj nie POmoże!
anty

czas wpisu: 2008-04-24 15:37:58

22183
Jedyny może większy problem to nie to, jak my, Polacy, czulibyśmy sie w takich warunkach, ponieważ, prywatne telewizje zapewniłyby nam jakąś godziwą rozrywkę, więc śmialibyśmy się od ucha do ucha - ale to, jak dogadałyby się różne "zagraniczne podmioty", zarządzające tymi wszystkimi sferami. Jeśli Rosjanie wzięliby sporą część energetyki, a Niemcy na przykład zainwestowaliby raczej w autostrady, uczelnie, edukację, no i może w kulturę (to w końcu kulturalny naród), to czy nie doszłoby tu do jakichś zgrzytów lub napięć? Szanowni Państwo, spokojnie, naprawdę, spokojnie - może by doszło i może dojdzie, ale przecież nas już o to głowa boleć nie powinna, ponieważ to już będą kwestie do rozwiązania dla rosyjskich i niemieckich polityków, bo polskich już prawdopodobnie nie będziemy potrzebować.

Dręczy mnie zaś takie pytanie: dlaczego nie sprzedano wszystkiego już w 1989 r.? No w 1990 r.? Czy dziś nie żyłoby nam się jak w raju i o żadnej Irlandii 2 nikt by nam nie musiał truć? Cholera, wprawdzie to już blisko 20 lat w błoto, ale nareszcie ludzie rządzący Polską zrozumieli, na czym polega nowoczesna polityka. Lepiej późno niż wcale. Jamajka czeka. Moze nie wszystkich, bo byśmy się nie pomieścili, ale przynajmniej cudotwórców na pewno.


ziemia niczyja

czas wpisu: 2008-04-23 18:22:11

22182
Dziwi mnie, dlaczego nie prywatyzuje się przy okazji instytucji państwowych. Czy np. parlament nie działałby sprawniej, gdyby był w prywatnych rękach? Zwłaszcza, jakiegoś porządnego inwestora? Nie wyglądałby okazalej? Piękniej? Nie lśniłby? A urzędy skarbowe? Jeślibyśmy na przykład sektor energetyczny sprzedali Rosjanom, to czy na przykład, znając niemiecką kindersztubę, nie wyszlibyśmy na tym znakomicie, gdyby w urządęch państwowych zapanował niemiecki porządek? Niemiecka dokładność? Niemiecki dryl?

Wiemy ponadto, że jest w planach uzawodowienie armii, ale czy nie można jej po prostu sprywatyzować, tak by po prostu jakaś porządna, bogata, znakomicie prosperująca firma zagraniczna wzięła polskich żołnierzy pod swoje skrzydła? Przecież to jest do pomyślenia. Od razu znalazłyby się pieniądze na uzbrojenie, lepszy materiał na mundury, zdrowsze wyżywienie, doskonałe sale ćwiczeniowe dla żołnierzy. Nowe samoloty, nowe czołgi, nowe poligony.

Zaraz też sobie myślę o szkołach. Uczelnie, licea, podstawówki - czy nie przydałby się i tu porządny sponsoring? Naturalnie, nie jakiś polski, bylejaki, tylko związany z dużym zagranicznym kapitałem. Od razu nauka i edukacja stanęłaby na nogi.


ziemia niczyja

czas wpisu: 2008-04-23 18:20:50

22181
"Wielka wyprzedaż", to powinno być hasłem wyborczym PO i PSL, gdy szły do wyborów. To także jest recepta na cud gospodarczy, którego rozmaite oblicza mogliśmy obserwować w tych wszystkich "procesach prywatyzacyjnych", które przez ostatnie kilkanaście lat najprzeróżniejsze pookrągłostołowe konstelacje rządowe dokonywały. Teraz jednak wszystko ruszy z kopyta i sprzeda się do reszty to, co jeszcze zostało, a zostało sporo, jak słyszeliśmy od "premiera" i "ministra skarbu".

Na pewno jest to jakiś sposób na uzyskanie jakiejś większej i może nawet żywej gotówki. Czy jest to jednak pomysł na długofalowe, perspektywiczne urządzanie państwa? A po cholerę komuś własne państwo, jeśli może się całkiem nieźle zabawić na ziemi niczyjej? Nikt przecież nie mówił, że Polska ma trwać wiecznie, więc po co jakieś głupie sentymenty? Nowoczesne zarządzanie państwem i najprzeróżniejszymi jego zasobami polega między innymi na tym, że nie patrzy się na to wszystko, jak na jakiejś bezcenne, rodzinne precjoza, tylko się tym handluje na prawo i lewo, żeby żyło się lepiej wszystkim, co mogą sobie tym pohandlować. Oczywiście, politykom krzywda stać się nie może, tak jak jeszcze nikomu chyba jakaś większa krzywda się nie stała za nieprawidłowości przy prywatyzacji tego czy owego wielkiego przedsiębiorstwa, fabryki etc., ponieważ zawsze można powiedzieć, że ktoś chciał dobrze, tylko najwyżej nieco pomylił się z wyceną. Kto zresztą ma dziś (społeczeństwo informacyjne, a nie studium księgowości, no!) łeb do rachunków? Ludzie! Najdobitniejszym przykładem prywatyzacji po polsku nie są jednak te przypadki, kiedy jakieś sprywatyzowane, dobrze prosperujące zakłady ktoś po zakupie doprowadzał do upadku, po to, by "przetrzeć drogę" zagranicznym inwestorom, ale te, kiedy sprzedawano kamienice wraz z lokatorami. Można tylko zastanawiać się, kto nas, obywateli, których kiedyś na aukcję wystawi rząd, kupi? Pod czyją kuratelę przejdziemy? A zresztą, czy to ważne?


ziemia niczyja

czas wpisu: 2008-04-23 18:09:21

22180
"Gazeta Polska": Premier Tusk, który wziął osobistą odpowiedzialność za służby, nie może się z tego wywiązać. Stwierdzam to bez żadnej złośliwości. Po prostu czasowo i strukturalnie nie jest w stanie tego zrobić - mówi Zbigniew Wassermann


Premier stracił kontrolę nad służbami

czas wpisu: 2008-04-23 14:38:51

22179
A ponieważ celem Unii jest „dalsza”, „pełna” integracja, na mocy kolejnych traktatów przejmie zapewne całość podstawowych, suwerennych spraw i decyzji przekazywanych jej etapami przez polskie władze. Zawsze oczywiście z uzasadnieniem, że art. 90 konstytucji na to zezwala.

Powstaje jednak pytanie, czy polskie władze, cedując sukcesywnie i dobrowolnie (!) swe konstytucyjne i ustawowe zadania i decyzje na struktury zagraniczne, działają w zgodzie z narodowymi interesami? Czy organy władzy nie sprzeniewierzają się woli narodu, nie nadużywają depozytu władzy?

http://www.rp.pl/artykul/124567.html


Autodestrukcja państwa

czas wpisu: 2008-04-23 14:36:18

22178
Twierdzi się, że polska konstytucja dopuszcza przystąpienie do Unii i przekazanie jej „części kompetencji organów władzy publicznej (art. 90)”. Pogląd ten nie oddaje wiernie treści ani sensu tego przepisu. W rzeczywistości zezwala on na przekazanie „organizacji międzynarodowej (ale nie tworzonemu państwu unijnemu) kompetencji organów władzy państwowej (tylko) w niektórych sprawach”. UE nie jest „organizacją międzynarodową” w rozumieniu prawa międzynarodowego.

Nadto przekazanie na jej rzecz jak dotychczas około 80 proc. spraw z zakresu gospodarki (nie licząc innych dziedzin, np. spraw zagranicznych, wewnętrznych, rolnictwa, itp.), z najważniejszych, strategicznych dla każdego państwa, obszarów nie jest przekazaniem kompetencji „w niektórych sprawach”, jak zezwala Konstytucja RP. Już dawno bowiem władze polskie oddały Unii większość kluczowych kompetencji w większości spraw, co jest wyraźnym naruszeniem art. 90 ustawy zasadniczej.


Autodestrukcja państwa

czas wpisu: 2008-04-23 14:34:50

22177

Krystyna Pawłowicz
profesor na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego

23-04-2008, ostatnia aktualizacja 23-04-2008 00:28
Trybunał Konstytucyjny powinien interpretować polskie przepisy zgodnie z postanowieniami konstytucji, a nie życzliwie dla Unii Europejskiej – pisze profesor prawa

W polemikach, które wywiązały się w związku z ratyfikacją traktatu z Lizbony, zwolennicy obecnego kształtu udziału Polski w UE bronili prawnych reguł tej współpracy, dowodząc jej poprawności i zgodności z polską konstytucją (np. Stanisław Biernat w „Rz” z 28 marca 2008 r. „Polska także jest Unią Europejską”). Powoływano się na argumenty konstytucyjne, które osobom niezorientowanym głębiej w problematyce mogły wydawać się nawet przekonujące.

W związku z tym wyjaśnienia wymaga kilka kwestii, które wykorzystywane są przez sympatyków państwa wspólnotowego w sposób wprowadzający opinię publiczną w błąd.


Czy polska władza sprzeniewierza się wol

czas wpisu: 2008-04-23 14:31:34

22176
Spece z PO odpowiedzialni za polityczny marketing uznali, że zwalnianie części ministrów może się okazać zbawienne dla premiera w momencie, gdy popularność rządu się załamuje – pisze politolog z Uniwersytetu Śląskiego

http://www.rp.pl/artykul/124569.html
Dobry car Tusk i źli bojarzy

czas wpisu: 2008-04-23 14:28:41

22175
Wyraźny sygnał o zagrożeniu dla gospodarki Polski, pierwsze raporty GUS, które to wyraźnie pokazują i odejście v-ce ministra gospodarki , spowodowało konieczność weryfikacji polityki propagandy, jaka do tej pory prowadzili specjaliści Tuska.

Polityka miłości i wiary w cuda juz nie będzie działac, kiedy zabraknie kasy w portfelu na opłaty podstawowych rachunków.

Politolog Marek Migalski analizuje kolejne kroki speców od politycznego marketingu Tuska. Co ciekawe, nikt nie analizuje braku propozycji rządu dla poprawienia tego stanu. Wszyscy myślący ludzie widza, ze ten gabinet to robota PR.

A dzieje sie xle na wszystkich odcinkach. I tam, gdzie nic nie robią, a szczególnie źle tam, gdzie tacy ludzie jak Sikorski i Klich działają .
m

czas wpisu: 2008-04-23 14:26:47

22174
Były funkcjonariusz UB Józef Gawerski, który otrzymał wyrokiem sądu emeryturę za okres pracy w organach bezpieczeństwa, nie jest zadowolony z wyroku i złożył apelację. Przed katowickim sądem rejonowym nie może się rozpocząć jego proces, w którym jest oskarżony za zbrodnie komunistyczne. Gawerski zasłania się złym stanem zdrowia, który sprawia, że nie może się stawiać na rozprawy.

Gawerski (używał także nazwisk Bik i Bukar) odwołał się niedawno od wyroku wydanego w listopadzie zeszłego roku przez Sąd Okręgowy w Katowicach, który nakazał Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych wyliczenie wysokości świadczenia, które ma być wypłacane byłemu funkcjonariuszowi UB za okres pracy w organach bezpieki w latach 1945-1956. Sąd potwierdził także prawa do świadczeń dla Gawerskiego za lata 1956-1968, do czasu jego wyjazdu do Szwecji. ZUS przyznał mu do nich prawo już w 2004 roku.
Nazwisko Bika vel Bukara wymieniane jest także w związku ze śledztwem IPN w sprawie mordu sądowego na Danucie Siedzikównie "Ince". Był on wówczas naczelnikiem wydziału śledczego WUBP w Gdańsku i sprawował nadzór nad prowadzonymi śledztwami.
UBecja w Sadzie

czas wpisu: 2008-04-23 07:11:17

22173
Do 2011 roku państwo pozbędzie się całych branż, w tym kilku strategicznych. Rząd sprzeda też część udziałów w firmach energetycznych i w finansowych gigantach, jak PZU i PKO BP. W całości pod młotek pójdą sektory: farmaceutyczny, chemiczny, turystyczny, stoczniowy, elektroniczny i spożywczy. "To dzika prywatyzacja. Stracą na tym zwykli Polacy" - ostro atakuje PiS
Rząd sprywatyzuje prawie wszystko

czas wpisu: 2008-04-23 07:06:40

22172
Wrze w polityce zagranicznej gabinet Donalda Tuska prowokuje konflikty z Prezydentem, a cierpi na tym wizerunek i interesy Polski.

Bezczelność Sikorskiego przekracza juz wszystkie normy.
sikordek

czas wpisu: 2008-04-23 07:02:14

22171
Donald Tusk na swoje urodziny zrobił prezent swoim sponsorom. Ogłosił listę spółek skarbu państwa do prywatyzacji. Warto zapoznać sie z planowanymi zmianami w przepisach, które maja umozliwić szybkie i bez kontroli, upłynnienie majatku.



Powrócimy do dzikiej prywatyzacji z lat 90., która doprowadziła do fatalnych rozstrzygnięć w majątku Skarbu Państwa . Takie zagrożenie jest tym bardziej realne, że rząd zamierza w bardzo krótkim czasie sprzedać ogromną liczbę spółek.
W przyszłym tygodniu Rada Ministrów ma przyjąć ustawę, która pomoże rządowi szybko prywatyzować.

Około 40 proc. z prywatyzacyjnych wpływów miałoby zostać przeznaczonych - według zapewnień premiera Tuska - na Fundusz Rezerwy Demograficznej na zabezpieczenie przyszłych emerytur. Pozostałe środki mogłyby zostać wykorzystane na obniżenie długu publicznego, a także finansowanie projektów reprywatyzacyjnych i edukacyjnych.
m

czas wpisu: 2008-04-23 07:00:36

22170
Co zrobi reszta LID?

PD do PO? W części tak. Zobaczymy dziwne układy podczas wyborów do PE.

Borowski dogada się z resztą PD, która chce dalej coś mieć swojego i wzmocnieni "oficerami" zaczną tworzyć jakąś centrolewicę, czy cóś podobnego (może nawet gospodarczo jak PD, a obyczajowo jak SLD), co będzie celować w elektorat PSL, PO i LID oczywiście, dawne zaplecze reżimu PRL. Oni nie odpuszczą. Tylko śmierć przerwie ich bój "ostatni".

Borowskiego nawet rok 1968 nie zniechęcił na długo do pracy na rzecz PRL, PZPR. Wykonał swoje zagraniczne misje (jakie by one nie były) i został wiernym synem PPR, nadal chce służyć, pytanie KOMU, CZEMU, PO CO. Program wyborczy zrobią na wzór PO, tylko bardziej na lewo i WIĘCEJ JESZCZE OBIECAJĄ CUDÓW, TOLERANCJI, MIŁOŚCI, "wartości z UE". Aha i przygarną stary beton PZPR marginalizowany w SLD.
EmisariuszIVRP

czas wpisu: 2008-04-23 06:51:02

22169
"nie ma kim robić".
To tak jak z PRAWICĄ, choćby tu w salonie24, a co dopiero w PIS, czy w prawicy niszowej. PiS przegrał bo w 2005 zaniedbał teren, nie zbudował sojuszników-koalicjanta NOWEGO z PRAWICY CAŁEJ. Nie ma struktur na terenie PSL i PO. Jednak mało jest gmin gdzie nie ma ludzi do choćby koła PIS i stowarzyszenia "genetycznych patriotów" PIS jako ramienia obywatelskiego na danym terenie. PIS spał w terenie, a czasu było malutko... zegar tykał.


Moim zdaniem SIERAKOWSKIEGO postawią jeszcze w TYM ROKU na I sekretarza Komitetu Politycznego KC SLD=PPR, od razu na samą górę, to ambitny tym, ma dobry THINK TANK, ciekawe w KTÓRYM KRAJU MA SIEDZIBĘ, bo przecież nie w Polsce. Ten lewak ma wizje, które młodych i nie tylko młodych (młodzież ZSMP - wiek 35 lat) chwytają. W tym kierunku pójdzie SLD zmieniając nazwę, wyrzucając starych komunistów PZPR, albo ich marginalizując do szeregowców.
EmisariuszIVRP

czas wpisu: 2008-04-23 06:48:58

22168
ja bym na to spojrzał inaczej. Każda wieść o rozsypywaniu się komuny jest dobrą nowiną, choć niekoniecznie taką, po której można by otwierać jakiegoś drogiego szampana. Czerwoni mimo wszystko będą chciali załapać się w kolejnej kadencji, więc z pewnością coś jeszcze będą konstruować.
free

czas wpisu: 2008-04-23 06:36:59

22167
No i lewactwo zacznie się , w rozproszeniu, bić o elektorat postkomunistyczny, libertyński, którego jakby więcej i nie zagospodarowany. Aborcja, homofobia, in vitro, aj, jest pole do popisu. A potem, przed wyborami wymyślą jakąś koalicję, ale czy pod wodzą zardzewiałej "brzytwy"?
kwasoodporny

czas wpisu: 2008-04-23 06:30:39

22166
Platforma jako byle co
To, ze lewica topnieje, to zasluga PiSu. Samego istnienia PiSu jako partii, ktora moze zdobyc wladze. Komuchy uznaly, ze trzeba glosowac na byle co, zeby tylko nie PiS. No i padlo na Platforme. Gdyby PiS sie rozpadl, jak chcieli "poslowie honoru", to lewica by odzyla. Kosztem Platformy, oczywiscie. Platformie glosy napedza strach przed PiSem.
koziad

czas wpisu: 2008-04-23 06:23:23

22165
Wydaje mi się ze Miller nie dostał głosów dlatego, ze nie startowal pod szyldem SLD, w tym widze przyczyny jego porażki. Żelazny elektorat nie mógł wybaczyć mu tej zdrady i majac do wyboru głosować na partię lyb na człowieka, wybrał partię.

Przykład Małkowskiego świetnie ilustruje drogę, którą będa podążać szczury uciekające z tonącego okrętu "Lewica" Kontakty z dawnym aparatem państwowym, oraz "znajomości na mieście" były dla dzialaczy PO łakomym kąskiem, więc współpraca do pewnego momentu była owocna.
cameel

czas wpisu: 2008-04-23 06:10:31

22164
Mało kto z krytyków PiS zwraca na to uwagę, ale dwuletni epizod rządów tej partii doprowadził do politycznego "zatopienia" trzech formacji: LPR, Samoobrony i teraz SLD. To wartość sama w sobie.
Dla postkomuny, to już polityczny koniec i z każdym upływającym rokiem będzie tylko gorzej. Po prostu żelazny elektorat, w naturalny sposób, się wykrusza.
napastnik

czas wpisu: 2008-04-23 06:08:34

22163
cameel
to, że czerwoni liczą na krótką pamięć Polaków, to rzecz znana od lat. Zauważ jednak, że Miller w ostatnich wyborach nie zaskarbił sobie betonowych głosów, a sądził, że jego comeback to sprawa niemal pewna.
Na dwoje babka wróżyła. Część komuny poparła mimo wszystko PO, widząc w tej partii gwaranta niedopuszczenia antykomunistów do władzy i być może interesy z PO są o wiele intratniejsze niż odgrzewanie wpływów czerwqonej nomenklatury. Beton nie jest już tak ideowy, jak dawniej, a z czegoś żyć trzeba, zwłaszcza, jeśli się zna tylko na złodziejstwie. Część betonu poprzeć może rozpadającą się "lewicę", ale sądzę, że część już przestawiła się na tory współpracy z PO,
free

czas wpisu: 2008-04-23 06:06:34

22162
Teraz historia zatoczyła koło, czerwony beton doszedł do wniosku, ze swoje juz odpokutował i niepotrzebny im już figowy listek w postaci LiDu. Bonzowie doszli do wniosku, ze indoktrynacja spoleczna zrobiła swoje i nikt o grzeszkach SLD juz nie pamieta.
Po części mają racje, gdzyż odpowiedzialnym za całe zlo świata jest teraz Kaczyński i PiS, więc POkemony nie pamiętaja juz co działo się przed 2005 rokiem (wielokrotnie przytaczane opinie, np o telewizji publicznej, ktora rzekomo za PiS była najbardziej upolityczniona).

Ostatnie wybory , podobnie jak wybory w 2001 roku podkopały moją wiare w polskie społeczeństwo, które bardzo latwo daje soba manipulować. Miejmy nadzieję, ze tym razem ludzie będa mieli w pamięci ludzi pokroju Sobotki, Peczaka, Czarzastego, Jakubowskiej no i że będa pamiętali co sam Oleksy mówil o czerwonej hołocie na pamiętnych nagraniach, ostrych jak brzytwa.
cameel

czas wpisu: 2008-04-23 06:04:54

22161
Analizując sytuacje w SLD, po kompromitacji rządów Millera i Belki, można podzielic zmiany zachodzące w tej partii na dwa okresy.
Pierwszy okres, to pozorowane odciecie się od czerwonych korzeni, wywalenie z list wyborczych ludzi pokroju Oleksego, Millera, czy Dyducha. Retoryka tego okresu opierała się na zwrocie partii ku młodym (Olejniczak, Napieralski) oraz całkowitym odcięciu się od poprzedniego kierownictwa. Była to zagrywka sprytna, jak się wtedy czerwonym wydawało, ponieważ społeczeństwo miało tak dosyć afer wszelakich, że postanowiło dać szansę komuś, kto obiecał posprzatać ten czerwony bajzel. Nowe kierownictwo postanowilo przeczekać i przez jakiś czas za bardzo się nie wychylać.
Drugi okres zmian w SLD rozpoczął sie od niesmiałych prób wybielania całkiem niedawnej historii, mianowicie SLD zaczęło lansować pogląd, ze za wzrost gospodarczy wcale nie odpowiada PiS, ze to dzięki SLD gospodarka ruszyła do przodu. Kolejne teorie to te, według których SLD samo rozliczyło sie ze swoimi grzeszkami, powołujac komisje śledcze. Poczatkowo mało kto przejmował się tymi kłamstewkami. Niestety atmosfera w Polsce doprowadziła do tego, ze kazdy kto sprzeciwiał sie PiS byl przez media traktowany z wielką atencją.
cameel

czas wpisu: 2008-04-23 05:54:09

22160
Oleksy jest, że tak powiem, przypalony i nieco podwędzony, ale nie całkiem spalony, skoro jego powrót dopuszcza Olejniczak. Pytanie tylko, czy Oleksy chciałby tak zaryzykować? Kto wie, czy Gudzowaty nie znalazłby jeszcze jakichś ciekawych, premierowych taśm z jego udziałem i comeback zamieniłby się w blamaż? Olejniczak tego by już nie przeżył, podejrzewam,
free

czas wpisu: 2008-04-23 05:52:24

22159
Najbardziej napina się i puszy Napieralski, którego chciał przechytrzyć Olejniczak, burząc LiD.
Napieralski to taki młody wilczek, który jednak mówi i zachowuje się jak członek PZPR-u.
Oleksy jest spalony. Nikt mu już nie uwierzy, po tym jak ukazał swój brak lojalności wobec kolegów z SLD w rozmowach z Gudzowatym.
SLD się rozłazi. Nie ma tam wyrazistego przywódcy
maia

czas wpisu: 2008-04-23 05:50:31

22158
Głos słowika co ...konie dusi chyba paroksyzm ? lewizny czyli chlastanie się brzytwą!

Wydaje mi sie ,że lewizna ta zblatowana dolarami moskiewskimi powoli dogorywa.Oderwana od dużych pieniędzy, skompromitowana nawet w szeregach tej szerzy najwierniejszych, najbardziej tępych, ciemnych jej jej wyznawców odchodzi w niebyt, a raczej odbyt historii!
Pozostaje tym towarzyszom z tych kanap lewicowych chlastać się już tylko brzytwą między sobą!Lewizna postpezepeerowska dzieli los partii komunistycznych na zachodzie europy. Ale płakać nie zamierzam, gdyz w odróżnieniu od wielu naiwniaków nie uważam,aby brak na scenie polskiej lewicy odbywał się ze szkoda dla Polaków! Niechaj łzy leja płaczki profesorskie krzeminski, czaplinski czy inne niedouki!
Po prostu jednego...łajna mniej!Ta przestępcza banda nigdy nie była lewicą!
pozdr
anty

czas wpisu: 2008-04-23 05:22:36

22157
Pan Bóg nierychliwy :-)
Kiedy jesienią 2005 dywagowałem, że rozpad POPiS-u jest świadomą grą (nieważne, czy samego JarKacza, czy w spółce z don Tuskiem), której celem jest wyeiliminowanie z gry SLD, nie przewidywałem, że stanie się to tak szybko. Ba, jeszcze wybory 2007 nie zapowiadały tak efektownego krachu.

Jednak sojusz z PD okazał się zabójczy :-)
jazek

czas wpisu: 2008-04-23 05:17:01

22156
ponieważ jego właśnie przykład dowodzi, jak czerwoni nie potrafią się obejść bez "frontmenów". Olejniczak wszak jest wieloletnim już przykładem tego, że jednak beztalencia nie są w stanie podźwignąć rozjeżdżającej się komuny. Mnie to oczywiście wcale nie martwi - i żeby było jasne - za "talencia" nie uważam też leninisty Sierakowskiego, który bez mediów siedziałby pewnie cicho jak mysz pod miotłą, a ponieważ rozmaici intelektualnie zgnuśniali pożyteczni idioci zaczęli gościa lansować, jakby leniniści znowu byli w cenie i jakby "wnosili coś ożywczego do debaty", to i Sierakowski dostał swoją grzędę w polityce zupełnie z niewiadomych przyczyn, bo chyba żadna razwiedka go jeszcze porządnie nie poprowadziła, a jedynie jacyś starzy, uczelniani marksiści warszawscy.

Być może swoją miernotę zaczyna powoli, po długim czasie, uświadamiać sobie sam Olejniczak, stąd ten jasny i wyraźny sygnał do "brzytwy". Było nie było, "brzytwa", wielka ideowa miłość M. Olejnik, mógłby liczyć na natychmiastowy posłuch w rozmaitych "walterowniach", ale czy by jeszcze chciał to całe towarzystwo pociągnąć? Wrócić, owszem, można, ale wrócić, by pójść z czerwoną załogą na dno? Czego, jak czego, ale opadania na dno to czerwoni wyjątkowo nie lubią. Ja zaś chętnie bym taki spektakl obejrzał. Więc może przynajmniej dla mnie by "brzytwa" wrócił.
Czas na brzytwę

czas wpisu: 2008-04-22 20:22:52

22155
W samej "Trybunie" ktoś pisze:

",,Wyrzucenie'' demokratów z LiD-u przed trzema tygodniami przez Radę Krajową SLD postawiło SdPl przed kwadraturą koła – jak nie iść dalej na prawo za demokratami i jednocześnie odrzucić to, co odebrali jako dyktat SLD w LiD-zie. Wybrali samodzielne odejście z LiD-u, którego, wedle nich, nie ma już od 30 marca."

(http://www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2008042102)

co dodatkowo pokazuje "mentalność ludzi lewicy", no bo formuła: "demokraci", którzy "idą na prawo", to może pasowałaby do "odchyleń od linii PZPR (lub KPZS)", ale nie o inklinacjach samych "demokratów". Chociaż z drugiej strony, jeśli o PO mówi się, że to partia prawicowa, to właściwie i o "demokratach" można gadać, że zmierzają na prawo, bo przecież bardziej na lewo niż PZPR to chyba nie da się pójść.

Olejniczak wprawdzie napina jeszcze muskuły, ale tak jakoś bez przekonania, mam wrażenie:

"Jest więc wielki obszar naszej aktywności, także w sprawach świeckości państwa, kwestii aborcji. Będziemy aktywni na wielu frontach. Wiem od delegatów na zjazdy wojewódzkie, że społeczeństwo się tym interesuje i chce o tym rozmawiać."

(http://www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2008042103)


Czas na brzytwę

czas wpisu: 2008-04-22 20:20:50

22154
Rzeczywistość ponura jest taka, że owszem, "oficerowie WSI" są w pełni sił i pewnie jakieś szersze zaplecze logistyczne by zapewnili, ale "nie ma kim robić". Wieczna (zdawałoby się) młodość "Olka" przeminęła z wiatrem i filipińskimi chorobami, L. Miller na SLD dawno lagę położył, zaś J. Szmajdziński może jeszcze z rozpędu w zaprzyjaźnionych mediach jest forowany, ale "mas robotniczo-chłopskich" już za sobą nie pociągnie. Czerwoni pod wodzą Olejniczaka i wsparci przez leninistę Sierakowskiego, któremu początek XXI w. pomylił się z początkami XX w., nakręcają neomarksistowską rewolucję kulturową, lecz idzie im to tak, jak odpalanie wartburga na ostrym mrozie. Niby atakują Kościół, ale co to za ataki, jak nikomu nie można "kamulków" zaaplikować. Za peerelu jednak narzędzia perswazji wobec duchowieństwa były bogatsze i zawsze słowo można było poprzeć czynem takiego czy innego "specjalisty od śrub w kołach". A teraz? Sierakowski może wypalić dwie paczki czerwonych marlboro dziennie, a i tak niewiele to zmieni.


Czas na brzytwę

czas wpisu: 2008-04-22 19:58:29

22153
Najpierw rozlazła się strategiczna unia z "demokratami", teraz rozlazła się strategiczna komitywa z "socjaldemokratami", no i został już tylko legendarny "ostry jak brzytwa" J. Oleksy, który może wesprzeć intelektualnie SLD rozłażące się w szwach pod wodzą dr. leśnictwa W. Olejniczaka.

Olejniczak otwarcie taką możliwość sformułował w jednym z wywiadów (http://www.rp.pl/artykul/119148.html), aczkolwiek sam "brzytwa" na swoim blogu jedynie snuje "generalne wizje" nowego zjednoczenia rozpadającej się "lewicy" na jakimś kolejnym mitycznym "kongresie" (http://jozef-oleksy.blog.onet.pl/2,ID309570713,index.html). Swoją drogą, mają ci ludzie zdrowie, żeby tak bez końca pitolić o czymś, co nie istnieje, czyli o budowaniu jakiejś ideowej osłony dla zwykłej, prymitywnej, czerwonej woli władzy, która raz oddana jakoś wciąż nie może wrócić do ich rąk. Wprawdzie PO uwija się jak może, żeby czerwonym krzywda się nie stała, co widać choćby po "reformowaniu po PiS-ie" służb, ale PO to mimo wszystko nie PZPR, a czerwonego wilka ciągnie do lasu już od paru lat i gania wygłodniały, wyjąc wniebogłosy. Doprawdy kulałem się ze śmiechu, słysząc w sobotę dr. leśnictwa, jęczącego do kamer, że w SdPL zwyciężyły "jastrzębie". Ten język od razu się kojarzy z "walkami frakcyjnymi" w partii komunistycznej za L. Breżniewa czy innego J. Andropowa, ale nie z XXI wiekiem, co? Ależ skąd, to przecież wciąż to samo, doszczętnie załgane czerwone towarzystwo, które robi wszystko, by wróciły czasy dominacji na scenie politycznej.


Czas na brzytwę

czas wpisu: 2008-04-22 19:57:31

22152
- Jeżeli polski rząd zamierza dyskryminować Niemców, to rząd Angeli Merkel powinien natychmiast interweniować na arenie Unii Europejskiej i sprawdzić, czy Polska nie łamie unijnego prawa i unijnych traktatów - uznał szef Powiernictwa Pruskiego.
Pawelka zapewnił nas ponadto, że natychmiast po wprowadzeniu, jego zdaniem, antyniemieckiej ustawy skieruje do Trybunału w Strasburgu dodatkowe oskarżenia przeciwko Polsce o jawną dyskryminację, które dołączy do złożonych już wcześniej 22 pozwów. - Jestem pewien, że taką ustawą Donald Tusk strzela sobie samobójczego gola, a nasze szanse w sądach automatycznie rosną - stwierdził Pawelka.


Tusk narobil pod siebie

czas wpisu: 2008-04-22 16:06:34

22151
Po informacjach, jakie nadeszły w poniedziałek z Warszawy, dotyczących ewentualnego wykluczenia Niemców z odszkodowań reprywatyzacyjnych, w Niemczech podniosły się głosy: czy Polacy zamierzają wykluczyć niemieckich obywateli z odszkodowań? Rząd niemiecki odmówił komentarza w tej sprawie, na chwilę obecną uznając ją za hipotetyczną. Zupełnie inną postawę przyjęli niemieccy przesiedleńcy, widząc w tym szansę nie tylko na realizację swoich roszczeń, ale również relatywizację historii.

W rozmowie z "Naszym Dziennikiem" zadowolenia nie krył szef Powiernictwa Pruskiego i przewodniczący Ziomkostwa Śląskiego Rudi Pawelka, który stwierdził, że jeżeli w polskiej ustawie reprywatyzacyjnej niemieccy obywatele, zarówno ci, którzy zostali "wypędzeni", jak i ci, którzy pozostali w Polsce, nie zostaną uwzględnieni, to będzie to następny wyraźny dowód na to, iż Polska łamie prawa człowieka i dyskryminuje ludzi. - Tak uchwalone prawo to dla nas bardzo dobra wiadomość - powiedział nam z zadowoleniem Pawelka. - Tym samym dostajemy do ręki następny argument do tego, aby Trybunał w Strasburgu nareszcie uznał, że ciągle jesteśmy dyskryminowani - dodał.
Ustawa reprywatyzacyjna bez uwzględniania Niemców (szczególnie tych mieszkających w Polsce) jest - jego zdaniem - jawną dyskryminacją "na bazie rasistowskiej" i stoi w sprzeczności z unijnym prawem. - Czegoś gorszego już nie można sobie wyobrazić - stwierdził Pawelka. Wyraził również nadzieję, iż rząd Angeli Merkel wreszcie stanie po stronie niemieckich obywateli, do których należą także przesiedleńcy.


Tusk narobil pod siebie

czas wpisu: 2008-04-22 16:05:13

22150
Niemcy domagają się zwrotu kamienicy w Gdańsku-Oliwie. Mają za sobą wyrok sądu pierwszej instancji przyznający im nieruchomość.
Mieszkańcy domu zostaną bez dachu nad głową, chyba że sąd apelacyjny zmieni orzeczenie w tej sprawie. - Jeśli sąd wyda niekorzystny dla nas wyrok pójdziemy na bruk - mówi Andrzej Felsztyński, jeden z mieszkańców domu przy ul. Polanki 58. - A przecież w tym domu mieszkali dziadkowie, rodzice i niektórzy z nas od ponad 50 lat - tłumaczy Felsztyński.

Denerwuje się, że po latach wysiłków i wyrzeczeń związanych z utrzymaniem i remontem kamienicy stanie się bezdomnym. Chodzi o działkę i budynek w Oliwie zajmowany prze pięć rodzin od dwóch pokoleń. Dom, w którym zamieszkują, ma trafić w ręce potomków Augusta Lindhoffa, obywateli niemieckich. Działka znajduje się w wyjątkowo urokliwym miejscu, tuż obok domu byłego prezydenta Lecha Wałęsy.
(...)Jak twierdzi senator Arciszewska-Mielewczyk sprawa odszkodowań jest coraz bardziej poważna. Tym bardziej że nikt nie prowadzi nadzoru nad kwestią roszczeń niemieckich w polskich sądach.


sasiedzi bolka

czas wpisu: 2008-04-22 15:56:07

22149
Dzisiaj na konferencji pan tusek przedstawił (po łepkach) plany prywatyzacyjne. Oczywiśćie jak zawsze nie wiadomo co kto i za ile ale machina ruszyła. Na początek idą na odstrzał PKO i sektor energetyczny. Jak widać nie jest już na pierwszym planie "CUD GOSPODARCZY" lecz sprawy związane całkowicie z innymi procesami

Myślę że zaczynają na donalda naciskać różnego rodzaju "siły" dzięki którym wyszarpał pozycje premiera i teraz musi coś "dac" od siebie.


coś "dac" od siebie

czas wpisu: 2008-04-22 15:51:13

22148

Panie Płemierze. Życzę Panu jak i całemu Towarzystwu na Rzecz Walki z Logopedią w Polsce by jednak cud się udał. Nie dlatego, że pana lubię , tylko dla dobła wszystkich Polaków.
Zyczę Panu także, aby płofesuła była zawsze w Polsce płofesułą, nie tytułujmy więc naszych zdolnych maturzystów.
Przede wszystkim jednak życzę Panu dużo zdłowia…aby zawsze było już miło.

Pozdławiam nasz Wielki Płemierze.
Cyberoprafca

czas wpisu: 2008-04-22 14:36:33

22147
Życzę temu głupkowi szybkiej dymisji całego (nie)rządu.
PiSarz

czas wpisu: 2008-04-22 14:34:00

22146
Premier Donald Tusk obchodzi dziś 51. urodziny. Skorzystaj z okazji i złóż szefowi rządu życzenia! A jak ten dzień spędzi Tusk? Jak podaje „Fakt”, który dotarł do notesu, w którym premier rozpisuje plan na każdy dzień pracy, premiera czekać będzie posiedzenie rządu, spotkanie z premierem Danii Andersem Rasmussenem, a wieczorem… piłka. Z notatek wynika, że piłka to nie koniec zajęć premiera, bo o godzinie 21 Tusk popracuje jeszcze nad dokumentami i zaplanuje wraz z współpracownikami kolejny dzień pracy. „A jeśli wszystko pójdzie sprawnie, to przed godziną 23 szef rządu wróci do domu, by zjeść z żoną urodzinową kolację” – pisze „Fakt”. Z okazji urodzin Tuska na stronie TuskWatch pojawił się okolicznościowy wierszyk autorstwa internautki o nicku ala_71 :

O Donaldzie, mistrzu nasz drogi
czemuż dziś wzrok Twój taki srogi
nasze sloneczko

czas wpisu: 2008-04-22 14:32:21

22145
Rządowy program budowy dróg lada chwila może lec w gruzach. Już teraz wiadomo, że do planowanych 1145 km autostrad na Euro 2012 może zabraknąć co najmniej 200 kilometrów. Będzie jeszcze gorzej, bo zamiast zapowiadanego przez ekipę Donalda Tuska przyspieszenia inwestycji, szykuje się poślizg.Plany były ambitne: w rządowych programie budowy dróg z września 2007 r. rząd obiecywał dokończenie autostrad A4 i A1 i wybudowanie A2 do granicy z Niemcami grubo przed ropoczęciem Euro 2012. Co z tego wyszło? W tym roku uda się zaledwie oddać 65-kilometrowy odcinek A1 pomiędzy Gdańskiem a Nowymi Marżami. Do tego dojdzie zaledwie 5 km obwodnicy Strykowa. I to wszystko. Cały rok zostanie stracony. Jeżeli rząd będzie budował w tym tempie, swój plan zrealizuje za… 15 lat.

“To się nie może udać” - mówi Włodzimierz Rydzkowski, kierownik katedry polityki transportowej z Uniwersytetu Gdańskiego. Ale to nie koniec złych wieści. Z informacji do których dotarliśmy, wynika, że szykują się opóźnienia w budowie kolejnych dróg. Chodzi łącznie o około 200 kilometrów. A są to inwestycje strategiczne dla organizacji Euro 2012.

Z powodu opóźnień nie dojedziemy autostradą A1 do Torunia. Powód: brak decyzji o rozpoczęciu budowy. Ta sama autostrada ugrzęzła także na południu. Szykuje się opóźnienie dla 13-kilometrowego odcinka Świerklany-Bełk. Powód: GDDKiA nie nadąża z odpowiedziami na zapytania oferentów, którzy mają budować autostradę
200km

czas wpisu: 2008-04-22 14:29:47

22144
Nawet najwięksi entuzjaści Tuska zaczynają już przejawiać pewne zniecierpliwienie brakiem jakichkolwiek konkretnych dokonań rządu. Tymczasem – cóż za symbol! – z Kancelarii Premiera wygrużono bibliotekę, by zrobić miejsce dla kolejnej komórki pijarowskiej, zresztą dublującej kompetencje Centrum Informacyjnego Rządu. Coraz bardziej zaczyna do tej ekipy pasować stary kawał z czasów Gierka, że zamiast całej orkiestry mamy tylko sekcję dętą.
RZ

czas wpisu: 2008-04-22 14:26:27

22143
Aż się niedobrze robi jak patrzę co ta banda agentów GRU, FSB, BND i Mossadu wyczynia..

No kurde, aż mnie skręca.. Jak długo jeszcze te łajzy będą robić tu bajzel ?

Czy Polakom starczy jaj żeby Węgry 2 tu odstawić? Otumainone lemingi - wpierdzielają pulpę merdialną aż im się uszy trzęsa..

Makabra...
wojtas

czas wpisu: 2008-04-22 07:59:08

22142
Jak zlikwiduja Palikota, straca ostania szanse u wierzących jeszcze w cuda przedsiebiorców.
Kryzys idzie, ale w miejsce PLS moga wejśc odpryski z PD i SDPL.
Nie ustapia tak łatwo.
m

czas wpisu: 2008-04-22 07:56:21

22141
Ruchy na scenie politycznej wskazuja ze zbliza sie pewne przesilenie.Nie zdziwil bym sie gdyby Pawlak z ferajna zostal wypchniety z koalicji ,a jego miejce w ramach nowego otwarcia zajal by PD + SdPR.Tusk szuka kozla ofiarnego-bo kryzys zbliza sie nieuchronnie.Trzeba kogos rzucic na pozarcie.
PIS trzyma sie dzielnie a mam takie wrazenie ze jak komisja Blidziana nic nie wykaze,tak samo do spraw naciskow-czego jestem niemal pewien to bedzie duze odbicie w gore.
To co pozostalo z LiDu czyli SLD zacznie grysc PO od lewej strony-nie maja wyboru.
zak0304

czas wpisu: 2008-04-22 07:54:06

[ Pierwsza strona ][ Poprzednia strona | Następna strona ][ Ostatnia strona ]

Powrót na stronę WWW | Dopisz się do księgi



Darmowe księgi gości. Załóż własną księgę!