| 7550 | wrzesien 2001 Czy dojdzie do wyłączenia sędziego Na 29 września wyznaczono w stołecznym Sądzie Okręgowym rozpoczęcie procesu mającego wyjaśnić tzw. aferę Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego. Powołany w 1989 r. FOZZ miał się zajmować wykupem polskiego długu. Jego operacje polegały m.in. na wykupywaniu po cenie rynkowej polskiego długu zagranicznego przez podstawione firmy lub osoby. Po kontroli NIK w 1991 r. wszczęto śledztwo. Działalność FOZZ miała przynieść państwu ok. 354 mln zł strat. W 1993 r. ówczesna Prokuratura Wojewódzka w Warszawie przekazała sądowi akt oskarżenia. Sąd zwrócił jej sprawę do uzupełnienia. Ponowny akt oskarżenia trafił do sądu w styczniu 1998 r. Obejmuje on teraz sześć osób, w tym przede wszystkim Grzegorza Ż., byłego dyrektora FOZZ, i Janinę Ch., jego zastępczynię, Dariusza P., prezesa Uniwersalu, i Janusza S., byłego wiceministra finansów i przewodniczącego Rady Nadzorczej FOZZ. Mimo wyznaczenia terminu rozprawy mogą być, z przyczyn proceduralnych, problemy z jej rozpoczęciem. Składowi orzekającemu ma przewodniczyć sędzia Barbara Piwnik, która przed pięciu laty była referentem podczas posiedzenia, które zadecydowało o zwrocie sprawy do śledztwa. Kilka miesięcy temu była natomiast w składzie, który umorzył postępowanie przeciwko oskarżonemu o niedopełnienie obowiązków Januszowi S., przewodniczącemu rady nadzorczej funduszu. Zrobiono to z powodu "oczywistego braku podstaw oskarżenia". Postanowienie, po zaskarżeniu przez prokuratora, uchylił Sąd Apelacyjny. Kodeks postępowania karnego stanowi w art. 40 § 1 pkt 7: "Sędzia jest z mocy prawa wyłączony od udziału w sprawie, jeżeli brał udział w wydaniu orzeczenia lub stwierdzono jego nieważność". W art. 41 § 1 k.p.k. napisano natomiast: "Sędzia ulega wyłączeniu, jeżeli istnieje okoliczność tego rodzaju, że mogłaby wywołać uzasadnioną wątpliwość co do jego bezstronności w danej sprawie". W tym wypadku wyłączenie następuje na wniosek strony. J.O. zmorka czas wpisu: 2005-11-04 19:25:58 |
| 7549 | czerwiec 2001 Wnioski o umorzenie Fragment głośnej na początku lat dziewięćdziesiątych sprawy Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego, czyli wykupu polskiego długu zagranicznego, pojawi się niebawem na wokandzie stołecznego Sądu Okręgowego. 12 czerwca zostaną bowiem rozpoznane wnioski dwóch spośród pięciu oskarżonych o umorzenie prowadzonego przeciwko nim postępowania. zmorka czas wpisu: 2005-11-04 19:24:23 |
| 7548 | luty 2001 Przedawnienia w sprawach Art "B" i FOZZ Po przedawnieniu w warszawskim sądzie sprawy dotyczącej niszczenia akt SB, Ministerstwo Sprawiedliwości uświadomiło sobie konsekwencje problemu przewlekłości postępowań prokuratorskich i sądowych. W wielu sprawach gospodarczych jest to sposób na uniknięcie odpowiedzialności i to najczęściej w zgodzie z prawem - czyli przyjętą procedurą karną. W przyszłym roku przedawnią się m.in. trzy z pięciu zarzutów w sprawie Art "B" oraz zarzuty postawione jednemu z oskarżonych w sprawie FOZZ. zmorka czas wpisu: 2005-11-04 19:23:18 |
| 7547 | czerwiec 1999 Nie ma przedawnienia, trzeba płacić Z tytułu dochodu uzyskanego w Wielkiej Brytanii Dariusz Przywieczerski ma zapłacić 400 tys. zł podatku wyrównawczego za 1990 r. oraz odsetki. Izba Skarbowa w Warszawie odmówiła umorzenia postępowania egzekucyjnego, a Naczelny Sąd Administracyjny uznał wczoraj, że zobowiązanie nie przedawniło się. Przywieczerski jest prezesem spółki Universal. Sędzia Grzegorz Borkowski, przewodniczący rozprawie, zapowiedział, że zwróci się do ministra finansów o zbadanie, dlaczego działania w tej sprawie były wyjątkowo nieporadne, a jeśli była to nieporadność zamierzona -- o wyciągnięcie konsekwencji personalnych. -- Nie może być tak, że w sprawie, w której chodzi o 4 mld starych złotych, urzędy nie potrafią doręczyć decyzji podatnikowi, który robi wszystko, żeby jej nie przyjąć. Podatnicy powinni być traktowani jednakowo, bez względu na to, jak się nazywają ijakiej kwoty się dochodzi -- stwierdził. zmorka czas wpisu: 2005-11-04 19:21:14 |
| 7546 | marzec 1999 Nieuchwytna milionerka Sąd Okręgowy w Warszawie, rozpatrujący po raz drugi sprawę, w której likwidator Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego domaga się od Barbary Piaseckiej-Johnson zapłaty 15 mld starych zł, jest w pewnym kłopocie. Sąd Najwyższy, polecając ponowne jej zbadanie, wytknął mu bowiem, że nie przesłuchał pozwanej. Tymczasem lista pytań, jakie sąd jej zadał -- via polski konsul w USA -- pozostała bez odpowiedzi, konsul nie zdołał bowiem jej przesłuchać. zmorka czas wpisu: 2005-11-04 19:19:56 |
| 7545 | maj 1998 Książka "Via Bank i FOZZ" zakazana Sąd Wojewódzki w Warszawie zakazał wczoraj wznowień wydanej w 1992 r. książki "Via Bank i FOZZ -- o rabunku finansów Polski" Mirosława Dakowskiego i Jerzego Przystawy. Wyrok ten zapadł w procesie o ochronę dóbr osobistych, jaki autorom oraz Marcinowi Dybowskiemu, szefowi wydawnictwa Antyk, które ją wydało, wytoczył Dariusz Przywieczerski, prezes Universalu SA, o raz ta spółka. Pozwani mają opublikować przeproszenie za zamieszczenie w publikacji nieprawdziwych danych oraz zapłacić solidarnie 10 tys zł na PCK. zmorka czas wpisu: 2005-11-04 19:18:55 |
| 7544 | styczen 1998 Jawne okoliczności tajnych operacji ANNA MARSZAŁEK Dzisiaj Prokuratura Wojewódzka w Warszawie zamierza skierować do sądu akt oskarżenia w sprawie Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego, jednej z największych tzw. spraw aferowych III RP. Obejmuje on 6 osób: Grzegorza Żemka, b. dyrektora generalnego, Janinę Chim, b. zastępcę dyrektora generalnego, Dariusza Przywieczerskiego, prezesa Universalu, Janusza Sawickiego, b. wiceministra finansów i przewodniczącego Rady Nadzorczej Funduszu, oraz biznesmenów Krzysztofa Komornickiego i Zbigniewa Olawę. Powołani przez prokuraturę biegli oszacowali, że straty w mieniu Funduszu spowodowane działalnością zarządu wyniosły: 128,8 mln dolarów USA, 8,2 mln marek niemieckich, 16,8 mln franków francuskich, co w przeliczeniu na złotówki po kursie z dnia 31 grudnia 1990 r. dałoby kwotę 138 mln zł (1,3 bln starych zł), a według kursu na koniec 1995 r. strata ta wynosiłaby 354 mln zł (czyli 3,5 bln starych). Pieniądze te zostały - według prokuratury - albo przywłaszczone, albo rozdysponowane w sposób niezgodny z prawem na rzecz innych podmiotów gospodarczych, na cele nie związane z działalnością Funduszu. zmorka czas wpisu: 2005-11-04 19:17:42 |
| 7543 | grudzien 1997 Krzaklewski rozważa powołanie komisji Dziś lub jutro Marian Krzaklewski spotka się z członkami Zespołu Programowego AWS ds. Reformy Służb Specjalnych w sprawie powołania proponowanej przez nich komisji śledczej ds. zbadania nielegalnych działań WSI oraz UOP w latach 1990 -- 1997. Wcześniej jednak tę kwestię ma jeszcze raz poruszyć prezydium Klubu AWS, które zbierze się najprawdopodobniej 10 grudnia. zmorka czas wpisu: 2005-11-04 19:16:26 |
| 7542 | styczen 1997 Na dzisiaj wezwania otrzymały kolejne cztery osoby, w tym Grzegorz Ż. , dyrektor generalny FOZZ. Biegli uznali, że Fundusz w wyniku niegospodarności osób zarządzających jego mieniem oraz zagarnięć pieniędzy na jego szkodę poniósł stratę w wysokości 1 bln 303 mld starych zł. Według kursu na koniec 1995 r. strata wynosiłaby 3 bln 342 mld starych zł, czyli 334 mln nowych. W 1993 r. prokuratura wysłała do sądu akt oskarżenia przeciwko sześciu osobom. Sąd zwrócił wówczas akta sprawy prokuraturze do uzupełnienia, zalecając m. in. sporządzenie opinii biegłych. Jak ustalono, w latach 1989--90 Ministerstwo Finansów przyznało FOZZ dotacje w wysokości 10, 3 bln starych zł. 1, 8 bln przyniosła działalność gospodarczo-finansowa prowadzona przez zarząd funduszu. Z kont FOZZ wypłynęło natomiast łącznie 11, 6 bln starych zł (zostało niespełna 500 mld starych zł) . Z pieniędzy, które MF przekazało na konto FOZZ, 6, 4 bln starych zł przejął Bank Handlowy, zajmujący się obsługą naszego zadłużenia zagranicznego. Pozostała kwota była wdyspozycji funduszu, który miał się zajmować wykupem polskiego długu. Na dzisiaj prokurator wezwał na przesłuchanie także m. in. Grzegorza Wójtowicza, byłego prezesa NBP. Według informacji "Rz" postępowanie przeciwko niemu zostanie prawdopodobnie umorzone. zmorka czas wpisu: 2005-11-04 19:15:26 |
| 7541 | styczen 1996 Ponad bilion strat, podejrzani ci sami W najbliższych dniach Prokuratura Wojewódzka w Warszawie otrzyma od biegłych uzupełnienie trzeciej części opinii w sprawie FOZZ. Pozwoli to prokuratorowi zweryfikować zarzuty wobec dotychczasowych podejrzanych: Grzegorza Ż. , byłego dyrektora Funduszu, oraz Janiny Ch. , byłego zastępcy dyrektora generalnego. Biegli uznali, że FOZZ w wyniku niegospodarności zarządzających jego mieniem oraz zagarnięć pieniędzy na jego szkodę poniósł stratę w wysokości 1303 mld starych zł (po kursie walut z 31 grudnia 1990 r. , czyli dnia otwarcia likwidacji) . Według kursu na koniec 1995 r. strata wynosiłaby 3342 mld starych zł, czyli 334 mln nowych. Prokuratura unika odpowiedzi na pytanie, czy nowe ustalenia spowodują postawienie zarzutów innych osobom niż te, które znalazły się w akcie oskarżenia z 1993 r. Sąd zwrócił wówczas akta sprawy prokuraturze do uzupełnienia, zalecając m. in. sporządzenie opinii biegłych. zmorka czas wpisu: 2005-11-04 19:13:19 |
| 7540 | maj 1995 Wkrótce będzie gotowa pierwsza część ekspertyzy w sprawie FOZZ. Ostateczne zakończenie tej sprawy przewidywane jest na trzeci kwartał br. W najbliższym czasie do sądu trafią także dwa akty oskarżenia w sprawie Banku Śląskiego. Pół roku po ewentualnej ekstradycji Bogusława Bagsika zakończony zostanie ten wątek sprawy Art "B". zmorka czas wpisu: 2005-11-04 19:12:02 |
| 7539 | grudzień 1994 Prokuratura: Fałszowano dokumenty FOZZ Wczorajsza wypowiedź Grzegorza Żemka dla "Rzeczpospolitej" oburzyła zarówno likwidatora FOZZ, jak i prokuraturę. -- Do rozliczenia Funduszu jest jeszcze długa droga. Dokumentacja pozostawiona w FOZZ była niepełna, a co do jej prawdziwości może się wypowiedzieć prokuratura -- stwierdził Piotr Grześkiewicz, likwidator FOZZ. Jednocześnie poinformował, że w ostatnich dniach w III Wydziale Cywilnym Sądu Wojewódzkiego w Warszawie wygrał sprawę przeciwko Janinie Chim (była główna księgowa FOZZ) o zwrot 167 tys. USD. Jak wynika z dokumentów, 503 tys. USD przejęto najprawdopodobniej z pieniędzy Funduszu i przeznaczono na utworzenie spółki TRAST. Identyczne sprawy likwidator wytoczył Grzegorzowi Żemkowi (o 166 tys. USD) i Dariuszowi Przywieczerskiemu (o 167 tys. USD) . zmorka czas wpisu: 2005-11-04 19:08:29 |
| 7538 | wrzesień 1994 FOZZ finansował iracki kontrakt Sąd Rejonowy w Bydgoszczy przychylił się do pozwu likwidatora Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego i nakazał Wojskowym Zakładom Lotniczym nr 2 w Bydgoszczy zwrócić 23 mld 525 mln zł wraz z odsetkami. W 1989 r. FOZZ przekazał bydgoskim WZL 12 mld zł zaliczki. Pieniądze były przeznaczone na remont starych amerykańskich samolotów, które następnie miały zostać wysłane do Iraku. Kontrakt irakijski nie doszedł jednak do skutku, a WZL przeznaczyły środki na zupełnie inne cele: budowę malarni, zakup urzadzeń, zagraniczne szkolenia pracowników. Pieniądze nie zostały Funduszowi zwrócone, mimo że zakłady nie kwestionują zasadności roszczenia. Obecnie w postępowaniu nakazowym sąd orzekł, że mają zapłacić ok. 30 mld zł. Trudno jednak w tej chwili powiedzieć, czy w związku z ogólnie trudną sytuacją polskiego przemysłu obronnego będzie to suma możliwa do wyegzekwowania. zmorka czas wpisu: 2005-11-04 19:06:15 |
| 7537 | lipiec 1994 "Universal" przeciwko "Życiu Warszawy" Dariusz Przywieczerski wraz z kierowaną przez siebie firmą "Universal" S. A. wytoczył proces o ochronę czci Tomaszowi Wołkowi, redaktorowi naczelnemu " Życia Warszawy", i dwom dziennikarzom tej gazety: Jackowi Łęskiemu i Piotrowi Wysockiemu. Przywieczerski uznał, że "Życie" naruszyło dobra jego i firmy wiążąc go, w zamieszczonej w październiku 1993 r. publikacji "Spółka ludzi FOZZ wnioskuje o upadłość Warelu", z tzw. aferą FOZZ. Napisano w niej, według Przywieczerskiego nieprawdę, jakoby skupował on dla FOZZ za granicą polskie długi oraz że był pośrednikiem w transakcji wykupywania długu "Warelu", jaki ma on w "Cenzinie" -- centrali handlującej bronią. zmorka czas wpisu: 2005-11-04 19:04:59 |
| 7536 | lipiec 1994 * Prywatna spółka ze środków FOZZ * "Mazovia" oddaje pieniądze kombatantom * Będą zarzuty w sprawie Banku Śląskiego Wyciągi z kont udostępnione prokuraturze przez bank na Guernsey, jednej z tzw. wysp kanałowych (na kanale La Manche) , pozwoliły stwierdzić kolejne nieprawidłowości w przepływie pieniędzy Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego. Ponad 500 tys. USD wpłynęło na prywatne konta głównych podejrzanych w tej sprawie: Grzegorza Ż. i Janiny Ch. , oraz trzeciej osoby, której nazwiska prokuratura nie chciała ujawnić. Jak ustaliliśmy, chodzi tu o Dariusza P. Osoby te wykorzystały pieniądze na utworzenie spółki TRAST w Warszawie (mieszczącej się w siedzibie Uniwersalu) . Ż. , Ch. i P. mieli w niej równe udziały: po 167 tys. USD. zmorka czas wpisu: 2005-11-04 19:03:55 |
| 7535 | grudzień 1993 Paradoks nadmiernej staranności W ostatnich dniach duże zainteresowanie wzbudziła decyzja Sądu Apelacyjnego w Warszawie, przesądzająca ostatecznie, że głośna sprawa FOZZ wraca do śledztwa, które -- jak wynika z wypowiedzi prokuratora -- będzie jeszcze długie, żmudne, kosztowne i Bóg raczy wiedzieć, co z niego wyniknie. Niektórzy zarzucają, że sądy przesadzają w swej skrupulatności i zamiast sądzić aferzystów, uprawiają spychotechnikę. Wiem z własnej, minionej praktyki (od kilku tygodni nie jestem już sędzią) , że w stołecznym Sądzie Apelacyjnym zwroty sprawy do śledztwa są ostatecznością. Tu prokurator wygrywa prawie wszystkie zażalenia na zwroty. Skoro tym razem nie wygrał, to znaczy, że nie mógł. Widocznie braki były tak poważne, że nie sposób było przejść nad nimi do porządku. zmorka czas wpisu: 2005-11-04 19:02:54 |
| 7534 | październik 1993 Były dyrektor FOZZ znowu podejrzany Grzegorz Ż. , b. dyrektor Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego, został ponownie wezwany do Prokuratury Wojewódzkiej w Warszawie. W czwartek postawiono mu zarzut zagarnięcia 21 miliardów złotych (art. 201 k. k. ). Jak poinformował "Rzeczpospolitą" prokurator Tomasz Kubicki, obecne postępowanie przeciwko Grzegorzowi Ż. nie łączy się ze śledztwem w sprawie FOZZ, chociaż materiały do jego prowadzenia zostały wyłączone właśnie z tamtej sprawy. Zagarnięcie mienia miało nastąpić na szkodę zupełnie innego podmiotu. Prokurator uznał, że dla dobra śledztwa nie może podać szczegółów sprawy. Przesłuchiwany Grzegorz Ż. odmówił składania w yjaśnień. zmorka czas wpisu: 2005-11-04 19:01:25 |
| 7533 | W katastrofie samochodowej na szosie katowickiej stracił życie prezes NIK, prof. W alerian Pańko i dyrektor Biura Informacyjnego Sejmu RP Janusz Zaporowski. Prezes NIK szykował się do przedstawienia afery Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego (miliony dolarów, które nie wiadomo jak wydatkowano) w Sejmie. Nie zdążył. Żaden ze stosownych organów -- prokuratury w Piotrkowie i w Warszawie, prokuratura wojskowa, UOP -- nie wziął pod uwagę ewentualności zamachu. Siłą rzeczy, nasuwa się pytanie o to, czy zbieg okoliczności -- tragiczna katastrofa na szosie, brak rzetelnego jej wyjaśnienia oraz nierozliczenie afery FOZZ -- był przypadkowy. zmorka czas wpisu: 2005-11-04 18:52:49 |
| 7532 | Fundusz Obsługi Zadłużenia Zagranicznego - fundusz powstały w lecie 1989 r., którego celem było skupowanie na wolnym rynku zagranicznych długów Polski po znacznie obniżonych cenach, wynikających z niskich notowań długu. Ekonomiczny sens istnienia funduszu polegał na znacznym obniżeniu wielkości długu wobec zagranicznych wierzycieli, którzy de facto zgadzali się na utratę dużej części swoich wierzytelności w zamian za szybkie odzyskanie stosunkowo niewielkiej jej części na wolnym rynku. Dyrektorem generalnym FOZZ został Grzegorz Żemek, natomiast przewodniczącym rady nadzorczej, Janusz Sawicki, ówczesny wiceminister finansów. Od 1 stycznia 1991 FOZZ znajduje się w stanie likwidacji, zaś kontrola Najwyższej Izby Kontroli przeprowadzona na początku lat 90. wykazała liczne nieprawidłowości (zawłaszczenie wielomilionowych sum i niegospodarność), których skutkiem było wszczęcie dochodzenia i wniesienie oskarżenia przeciwko kilku osobom. 29 marca 2005 wydany został nieprawomocny wyrok sądu pierwszej instancji skazujący oskarżonych na kary więzenia i grzywny. zmorka czas wpisu: 2005-11-04 18:47:27 |
| 7531 | Widziałem wczoraj debatę Rokity, Giertycha i Leppera i nadal bardzo jestem ucieszony. Ucieszony jestem tym, że Rokita w końcu pokazał swoją prawdziwą twarz. Twarz pseudointelektualisty, który daje sie ośmieszyć na tle Leppera z którego śmieje sie prawie 85% Polaków (jeśli brać wyniki wyborów prezydenckich). Rokita ośmieszał się wczoraj totalnie i to przy takim cżłowieku jak Lepper. Przy cżłowieku który ma właściwie ziemniaka zamiast mózgownicy. I bardzo sie cieszę, bo Rokita to dla mnie fałszywy, zakłamany człowiek. Zresztą jak można lubić człowieka który był w UD-partii która jest między innymi współodpowiedzialna za ostatnie spieprzone 16 lat wolnej (z nazwy) Polski. P.S.Szukam kogoś kto chciałby współprowadzić stronę o pośle Jacku Kurskim. Kontakt na maile- [email protected] lub [email protected]! Cimoszwili www.cimoszwili.blog.onet.pl czas wpisu: 2005-11-04 17:51:41 |
| 7530 | A.Michnik został obrażony stwierdzeniem, że wchodzi w skład jakiejś "grupy trzymającej władzę". Szczerze mówiąc ciężko jest pojąć jak można uznać za obraźliwe stwierdzenia o kimś, że "ma władzę, wpływy, jest znaczącą personą". 99 procent ludzkości dąży do osiągnięcia takiego właśnie statusu, udaje się nielicznym – ci ludzie uznaliby takie słowa z komplement, element dowartościowujący, wyraz uznania. Zresztą czy szef najpoczytniejszej gazety i znaczący udziałowiec potężnego koncernu medialnego, człowiek, który wskazywał kto ma zostać premierem, osoba namaszczająca prezydentów - czy taki ktoś naprawdę nie trzyma w swym ręku nawet najdrobniejszego ździebełka owej władzy? Nonsens! Michnik należy do grupy trzymającej władzę i jest jej jednym z czołowych uczestników. Teoria II Adama Michnika obraża zestawienie jego nazwiska z nazwiskiem "Cimoszewicz". Tu racji redaktorowi odmówić nie można – przyzwoity człowiek może poczuć się nieswojo gdy jego nazwisko zestawi się z nazwiskiem kogoś pokroju pana Marszałka. Ale czyż pan redaktor nie jest sam sobie winien? Czy to nie jego gazeta od 2 miesięcy bezwstydnie promuje owego WC jako jedynego, najlepszego, cudownego kandydata na prezydenta? Czy nie napracował się pan Adam by jego nazwisko i znaczek jego gazety bezbłędnie kojarzone były z upadłym Włodzimierzem? Tak panie Adamie, ma pan rację czując, że zestawienie czyjegoś nazwiska z nazwiskiem Cimoszewicza jest co najmniej nieestetyczne ale nie ma pan racji mając pretensje o to, że spotkało to pana – wiele pan zrobił by na to zasłużyć. Napisałbym, że tym pozwem Adam Michnik się skompromitował. Napisałbym gdyby… nie fakt, że uczynił to już dawno. Dziś, co najwyżej, przekroczył granicę śmieszności. ham czas wpisu: 2005-11-04 17:43:32 |
| 7529 | Michnix Redaktor naczelny Gazety Wyborczej postanowił osobiście zrobić porządek z Anną Jarucką. Po serii artykułów, w których jego gazeta próbowała zdyskredytować najgłośniejszego świadka w historii III RP postanowił skierować do sądu pozew, w którym domaga się od Jaruckiej przeprosin oraz 1000 złotych na cel charytatywny. Co, poza pogrzebaniem szans Włodzimierza Cimoszewicza, tak zdenerwowało pierwszego redaktora Rzeczypospolitej? Oto fragment zeznań Jaruckiej, w którym pada nazwisko krewkiego redaktora: Moim zdaniem te wszystkie fakty się układają w bardzo logiczną całość i z przykrością muszę stwierdzić, że po 16 latach przemian nadal nie żyjemy w demokratycznym państwie, tylko żyjemy w państwie totalitarnym, w którym teraz kolejna grupa trzymająca władzę - i moim zdaniem jest to Cimoszewicz, Barcikowski, Michnik - realizuje własny scenariusz obsadzenia stanowiska prezydenta Rzeczypospolitej. Chyba nikt, poza samym Michnikiem, nie wie o co dokładnie można by oskarżyć kogoś, kto wypowiedział zacytowane powyżej zdanie. Po pierwsze: jest to opinia, a do wyrażenia własnej opinii każdy obywatel ma prawo. Nawet, jeśli jest to opinia o wiceprezydencie Michniku (niektórzy twierdzą, że właściwszy tytuł to nadprezydent). Jest to twierdzenie ostre i kontrowersyjne ale niepozbawione podstaw, zresztą nawet gdyby było zupełnie fałszywe to nie można karać kogoś za to, że ma błędne spojrzenie na rzeczywistość. Założyć więc możemy, że Michnik nie ma zamiaru ścigać Jaruckiej za jej poglądy. W takim razie pozostaje druga możliwość – Michnik poczuł, że go obrażono. Nie wspominajmy nawet o tym, że w naszym kręgu cywilizacyjnym mężczyzna ciągający przed sąd kobietę za to, że ta powiedziała coś, co ten odebrał jako obelżywe, uznany być musi za wyjątkowo żałosną postać – zastanówmy się raczej co jest w tym zdaniu tak obraźliwego, że ukaranie lżącej jest warte podjęcia kroków niegodnych mężczyzny. ham czas wpisu: 2005-11-04 17:42:05 |
| 7528 | Są jednak granice ekstrawagancji, PO raczej nie będzie pierwszą w historii partią, która odkryje, że jej powołaniem jest udaremnianie realizacji własnego programu oraz odtrącanie szansy na sprawowanie władzy. Jeśli nie dziś, to kiedy? Jeśli nie z PiS, to z kim? PO na to, że kiedykolwiek uzyska lepszy wynik wyborczy niż ten z 25 IX liczyć raczej nie powinna. Gdyby wiosną odbyły się wcześniejsze wybory to "liberałowie" zdobędą góra 30 mandatów, natomiast jeśli Sejm przetrwa pełną kadencję a rząd PiS okaże się tak nieudolny, jak liczy na to Platforma to głównymi beneficjentami będą Samoobrona i LPR (PO pewnie w ogóle nie przeczołga się ponad progiem wyborczym). Jaki więc wybór ma "partia specjalistów od przegrywania wygranych meczów"? Albo przyzna się, że są obłąkanymi dupkami, albo i tak pogrąży się w niebycie – "jak nie masz ochoty rządzić to nie bądź politykiem" jak swego czasu powiedzieli wyborcy innej "partii ludzi rozumnych". Tertium non datur. Jeśli wybitni stratedzy PO wymyślili jakiś odmienny, genialny scenariusz to niech się odwrócą i spojrzą na kości bielejące na polach obu przegranych przez nich bitew. ham czas wpisu: 2005-11-04 17:38:53 |
| 7527 | Tylko PO jest w stanie oprzeć się narodowo-socjalistycznej koalicji PIS-SO-LPR-PSL! Brawo dla Tuska i reszty za odwagę! Razem pokonamy socjalizm tak jak to zrobili Reagan i Thatcher! Precz z socjalizmem! tow. Rydzyk czas wpisu: 2005-11-04 17:35:32 |
| 7526 | Jeszcze w trakcie kampanii wyborczej PO zaproponowała jawnie konfrontacyjną kandydaturę B.Komorowskiego na marszałka Sejmu. Po wyborczej klęsce partia Tuska, niczym dosięgnięty dwoma atomowymi ciosami bokser, straciła orientację i na chwiejących się nogach zmierzała wprost na swego rywala w błędnym przekonaniu, że zbliża się do bezpiecznego narożnika. Bum! Kolejny cios i Marszałek z PO dołączył do Premiera z Krakowa oraz Prezydenta Tuska. Gong, czas na odpoczynek i chwilę refleksji połączonej z chłodną kalkulacją. Czy Platformę jest stać na tę odrobinę zdroworozsądkowej analizy? Mam wątpliwości (szczególnie po tym jak wykombinowała, że kolejna porażka wyborcza zwiększa jej wartość przetargową) ale nikt nie powiedział, że za PO "pokalkulować" nie możemy my. Czego PO nie dostało na szczęście? Szefa MSW, koordynatora służb specjalnych, ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego – o tych klockach rządowej układanki może zapomnieć. Przekonanie o wszechwładzy i destrukcyjnym wpływie bezpieki na państwo jest tak silne w PiSie, że za żadną cenę nie odda on kontroli nad tym "skończonym złem" komuś, kogo dosyć powszechnie uważa się za emanację owych służb. ham czas wpisu: 2005-11-04 17:33:24 |
| 7525 | w PO trwa obecnie walka dwóch frakcji (przychylnej koalicji grupy Rokity i torpedujących rozmowy tusko-schetynowców), niestety wg informacji tygodnika układ sił jest zdecydowanie korzystniejszy dla "Hamulcowych IV RP": Politycy tej partii oceniają jego (Schetyny) wpływy na 70-90 posłów. Rokity na zaledwie 10-30. Taki układ sił jest efektem złamania porozumienia zawartego swego czasu przez Rokitę i Tuska, które miało gwarantować równowagę sił na listach wyborczych. Niestety Tusk (za namową Schetyny) skonstruował listy w ten sposób, że sojusznicy "Premiera z Krakowa" albo się na nich wcale nie znaleźli albo zajęli ostatnie miejsca. Ponoć od tego czasu obaj przywódcy PO ze sobą nie rozmawiają (kto uważnie obserwował ten zauważył, że po weekendowej naradzie u arcybiskupa Gocłowskiego politycy rozjechali się do domów / hoteli w następujących układach: Marcinkiewicz z Jurkiem, Kaczyński z Rokitą a na końcu samotny Tusk). Jak wyglądało budowanie list wyborczych PO? Gazeta Polska (przytaczając słowa polityka tej partii): Rokita nie miał wpływu na nic. Tusk interesował się tylko trzema pierwszymi miejscami na każdej z list (…). O obsadzie miejsc poniżej trzeciego i kandydatach do Senatu decydował już tylko Schetyna. ham czas wpisu: 2005-11-04 17:30:47 |
| 7524 | No i naród na wsi i na ulicy nie w cimię bity - wyczuł smród w gaciach ! Chcemy życ w wolnym i praworządnym kraju, w którym rodzinom powodzi się. Może nie zostaniemy się Szwajcaria ale takim wolnym Luxemburgiem i krajem niskich i uśmiechnietych hobbitów bez zimnych złych spojrzeń. Jesteśmy poczciwym narodem w porównaniu do sąsiadów. MOze nie tak poczciwym jak Czesi ale czy nie warto się przyjrzeć w tamnta stronę co sietam odbyło w ostatnich latach ? ham czas wpisu: 2005-11-04 17:29:22 |
| 7523 | Dlaczego PO wycofała się z koalicji? Spójrzmy wstecz. Rozpad obozu politycznego, który kontrolował Polskę od kilkunastu lat, zaczął się od ujawnienia afery Rywina. (…) Stało się jasne, że wyborcy poprą polityków, żądających radykalnych zmian w państwie, a przy tym wiarygodnych. Po odejściu Kwaśniewskiego z Pałacu Prezydenckiego mogło więc dojść w Polsce do wydarzeń niekontrolowanych przez dotychczasowy układ władzy. Platforma Obywatelska była w tej optyce postrzegana jako element stabilizujący, ponieważ u jej poczęcia stali ludzie związani ze służbami specjalnymi (Olechowski); wielu liberałów prowadziło biznesy wspólnie z ludźmi układu władzy, także w mass mediach. (...) Gwarancją bezpieczeństwa dla władzy dotychczasowej był akcent na kontynuację, co miało wprost wynikać z wieszczonego na wszystkie sposoby triumfu wyborczego PO. Przegrana przez PO urzędu premiera i prezydenta spowodowała, że dotychczasowy układ władzy poczuł się poważnie zagrożony. Jeśli zatem pojawił się - wypowiedziany przez Rokitę i Tuska - polityczny temat pod nazwą "brak poczucia bezpieczeństwa", to myślę, że odnosi się on do tej właśnie sytuacji. (…) PiS tak zależało na tym planie, że zaoferowało Platformie znacznie więcej, niż samo by dostało w razie przegranych wyborów. Premier Marcinkiewicz dorzucił jeszcze administrację (wojewodowie plus kilkadziesiąt tysięcy stanowisk w terenie). (…) Platforma mogła spokojnie przykleić się do PiS w rządzie. Ale widać to nie Kaczyńscy są dla Tuska punktem odniesienia przy decyzji o zawarciu lub nie koalicji rządowej. (…) Co było punktem odniesienia dla liderów PO? Odpowiedź, jakby ona nie brzmiała dla Platformy brutalnie, nasuwa się jedna. Chodzi o dotychczasowy układ władzy. ham czas wpisu: 2005-11-04 17:24:16 |
| 7522 | Pierwszy zauważalny publicznie sygnał, że mogą być kłopoty z utworzeniem rządu PO - PiS pojawił się parę miesięcy przed wyborami, kiedy to "premier z Krakowa" stwierdził stanowczo, że interesuje go tylko rząd osobistości (czytaj: autorski nie koalicyjno-partyjny). Szef PiS oponował, ale PO i mass media nie przejęli się tym, gdyż sondaże wskazywały, że PO może zdobyć blisko połowę mandatów w parlamencie. Podobny nastrój zapanował u liberałów, gdy sondaże sugerowały, że Tusk wygra prezydenturę w I turze. Platforma w najczarniejszych snach nie przewidywała przegrania wyborów. Czy to jednak tłumaczy późniejszą niechęć do tworzenia rządu z PiS? Argument główny - i właściwie jedyny - wysuwany przez Tuska i Rokitę nie wydaje się poważny. Jeżeli bowiem rzeczywiście chodziłoby liberałom o nadmiar władzy skupiony w rękach PiS z racji kontrolowania służb specjalnych, to lekiem na to nie byłby przecież postulat uczynienia z Rokity szefa MSWiA. "Premier z Krakowa" ma inne plany polityczne niż szef PO, rywalizacja między nimi była widoczna; porażka wyborcza chwilowo "zamroziła" ten proces. Twierdzenie zatem, że gwarancją bezpiecznego snu Tuska byłoby MSWiA dla Rokity, to zaiste dowcip polityczny roku. ham czas wpisu: 2005-11-04 17:23:08 |
| 7521 | A pokażą nam tych co podpisywali te złe umowy? Mówiłam ,że czerwoni tak zrobili, abyśmy im z ręki jedli! Odpływam na trochę.To nie ma nic wspólnego ze Środą, ale jest piatek, a statystyczna polka chyba w piątki sprząta ;) zmorka czas wpisu: 2005-11-04 17:11:44 |
| 7520 | Z GAZEM DAJĄ CZADU Rozwiązanie jest proste - rząd Buzka podpisał kontrakt na dostawy gazu z Norwegii, rząd Millera kontrakty anulował - więc niech teraz jego mądrzy ministrowie i tzw. lobbyści dopłacają wszystkim Polakom kwotę podwyżki z własnej kieszeni! Gudzowaty, Miller, Pol i inni wystąp - Ojczyzna chce wyrównać rachunki krzywd!!! ~olaf swanson, 2005-11-04 16:34 ham czas wpisu: 2005-11-04 17:09:37 |
| 7519 | Pozostałe akcje są w rękach akcjonariuszy prywatnych, którzy we wrześniu br. kupowali akcje nowej emisji. We wtorek PGNiG poinformowało, że spółka zależna Gazpromu - Gazexport - wystosowała do polskiego koncernu list, w którym zwraca się z prośbą o przystąpienie do renegocjacji cen gazu dostarczanego do Polski na mocy umowy z 1996 r. PGNiG podkreślił, że po zapoznaniu się z pismem, nie znalazł podstaw do zmiany sposobu ustalania cen gazu wynikających z obowiązującego kontraktu. PGNiG oraz rosyjski koncern Gazprom zawarły w 1996 roku kontrakt na dostawę gazu ziemnego. Ponieważ szacunki dotyczące zapotrzebowania na gaz okazały się zawyżone, w połowie lutego 2003 r. Polska i Rosja podpisały porozumienie o zmniejszeniu dostaw rosyjskiego gazu. W myśl porozumienia, w latach 2003-2020 Polska miała odebrać około 143,4 mld metrów sześciennych, zamiast planowanych wcześniej 218,8 mld m sześciennych gazu. Po podpisaniu porozumienia szacowano, że Polska, dzięki łącznej redukcji dostaw, wyda na gaz o ponad 5 mld USD mniej od wcześniejszych zobowiązań kontraktowych. Do czasu nadania tej depeszy PAP nie uzyskała komentarza przedstawicieli PGNiG w tej sprawie ham czas wpisu: 2005-11-04 17:08:01 |
| 7518 | Rząd "zaniepokojony i zdziwiony" sprawą listu Gazpromu (PAP, tm/04.11.2005, godz. 14:58) Sprawa listu rosyjskiego koncernu gazowego Gazprom, w którym domaga się on renegocjacji cen za gaz, pozostaje w rękach zarządu Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG) - poinformował na konferencji prasowej premier Kazimierz Marcinkiewicz. Premier dodał, że rząd jest "zaniepokojony i zdziwiony" żądaniem renegocjacji. Marcinkiewicz podkreślił, że wątpi, by żądania Gazpromu "były odwetem za cokolwiek". Według niego, "renegocjacje w takim zakresie są zawsze naturalne i normalne". "Uważamy, że renegocjacje polegają na tym, iż jest jakiś wspólny interes do zrobienia. W naszym przekonaniu tym wspólnym interesem jest druga nitka gazociągu (jamalskiego - PAP). Jest więc o czym rozmawiać" - powiedział premier. Według niego, taka sytuacja to efekt "podpisywania złych umów", które później negatywnie odbijają się na odbiorach gazu. Premier zapowiedział: "po przejęciu nadzoru nad spółką PGNiG podejmiemy w tej sprawie odpowiednie działania". Nie wyjaśnił jednak, na czym mają one polegać. Ministerstwo Skarbu zwróciło się już do zarządu PGNiG o zwołanie walnego zgromadzenia akcjonariuszy spółki, podczas którego ma dojść do zmian kadrowych we władzach PGNiG. Skarb Państwa jest właścicielem ok. 85 proc. akcji PGNiG. . ham czas wpisu: 2005-11-04 17:07:39 |
| 7517 | Wczystkie "czerwone małpy" powinny już zacząć profilaktycznie (sic!) chorować! wygląda na to,że powstanie nowy rodzaj kary "kibel szpitalny" Już widzę jaki Jaruzelski bedzie chory...!!!!! zmorka czas wpisu: 2005-11-04 17:06:21 |
| 7516 | teraz samio wierza, że sondaże nie sa popularne. jak kto dał dupy to niech już nie podskakuje bo to jest śmieszne. Mnie konserwatywnemu liberałowi to pasuje co jest a będzie dużo lepiej. Na wszytko przychodzi właściwy czas. ham czas wpisu: 2005-11-04 17:05:33 |
| 7515 | Raport specjalny Afera posła Pęczaka Piątek, 4 listopada 2005 Areszt dla Pęczaka w związku z nowymi zarzutami PAP 14:10 (aktualizowane 1 godzinę i 21 minut temu) Łódzki sąd zdecydował o aresztowaniu na dwa miesiące b. posła Andrzeja Pęczaka w związku z nowymi zarzutami stawianymi mu przez łódzką prokuraturę apelacyjną - poinformowała Grażyna Jeżewska z biura prasowego łódzkiego sądu okręgowego. B. poseł przebywa już w areszcie niemal od roku w związku z zarzutami przyjęcia od znanego lobbysty Marka D. i jego asystenta Krzysztofa P. korzyści majątkowej i osobistej (w związku z tą sprawą okres aresztowania upływa 19 listopada). W ostatnich dniach - po wygaśnięciu immunitetu posła - prokuratura przedstawiła b. łódzkiemu baronowi SLD kolejne zarzuty m.in. pomocnictwa w oszustwie i przyjęcia korzyści majątkowej; grozi mu za to kara 8 lat więzienia. Prokuratura skierowała też do sądu wniosek o jego aresztowanie. Decyzją sądu Pęczak ma zostać w areszcie do 3 stycznia przyszłego roku. Po wnikliwym przestudiowaniu 37 tomów akt sąd uznał, że w świetle zebranego w sprawie materiału dowodowego tymczasowy areszt podejrzanego jest konieczny z uwagi na grożącą mu surową karę - poinformowała Jeżewska. Dodała, że z orzecznictwa Sądu Najwyższego wynika, iż tymczasowe aresztowanie w jednej sprawie nie stoi na przeszkodzie w zastosowaniu aresztu w innej. Obrońcy Pęczaka chcieli zwolnienia swojego klienta z aresztu ze względu na jego pogarszający się stan zdrowia. Sąd przyznał, że stan zdrowia Pęczaka w czasie rocznego przebywania w areszcie uległ pogorszeniu, ale - zdaniem sądu - z opinii sądowo-lekarskiej wynika, że może on przebywać i być leczony w warunkach aresztu śledczego. ham czas wpisu: 2005-11-04 17:02:53 |
| 7514 | zmieni, zmieni...mogą mieć mniej głosów niż Lepper! Dobrze o tym wiedzą. zmorka czas wpisu: 2005-11-04 17:02:25 |
| 7513 | Rokita sam powiedzial to, że nic sie nie zmieni (nakorzyść dla PO i Tuska) ham czas wpisu: 2005-11-04 17:00:56 |
| 7512 | najpierw robią i mówia to co chcą zrobić i moga sami. potem robiato co się spodoba wszystkim albo wyjda na dudków. potem zrobią to co sie nie podoba jednym a drugim jest obojetne. A potem zrobia wszytsko co zechcą ! ham czas wpisu: 2005-11-04 16:59:53 |
| 7511 | Tak za bardzo to PO już nie chce przyspieszonych wyborów, bo wiedzą ,że tracą poparcie. zmorka czas wpisu: 2005-11-04 16:59:51 |
| 7510 | Premier Kazimierz Marcinkiewicz jest przekonany, że kiedy przedstawi program swojego rządu, "tak dobry dla Polski", poprze go "większość z 460 posłów". Głosowanie nad wotum zaufania dla rządu przewidziane jest w czwartek. Marcinkiewicz poinformował, że we wtorek i środę chce spotkać się z klubami parlamentarnymi, by pomówić o programie i poparciu dla rządu. Jak dodał, jest zdziwiony, że jeszcze nie uzyskał odpowiedzi z Platformy Obywatelskiej. Wyraził jednak nadzieję, że do spotkania dojdzie. Pytany o zamiary PO utworzenia gabinetu cieni, premier odparł, że "dziwi się, że PO dąży do przyspieszonych wyborów parlamentarnych". "To sytuacja, która musi budzić zdziwienie" - dodał. ham czas wpisu: 2005-11-04 16:57:47 |
| 7509 | Ham-ale czy jest szansa na rząd bez tych debili z PO? Geek_gda wspólna sprawa to była w wyborczą niedzielę , teraz to jest walka nie widzisz tego? Walka przegranych o władzę. zmorka czas wpisu: 2005-11-04 16:55:19 |
| 7508 | ogólnie PO to złamane fiuty teraz. mają spokój ale nie zbierają punktów tylko - jakieś pseudo-problemy. PIS moze grac panu diabłu swieczke diablu ogarek i niech gra. tego burdelu wszyscy mamy dosc. narazie nic sie nie dzieje - potem beda Swieta i tak woda płynie w Wiśle. ham czas wpisu: 2005-11-04 16:54:41 |
| 7507 | Mnie tam Środa do niczego nie była potrzebna.Ja nie biję facetów...raczej. zmorka czas wpisu: 2005-11-04 16:50:45 |
| 7506 | Zmorko, gdybyś uważniej poczytała moje komentarze uwierzyłabyś :)W końcu chodzi nam o wspólną sprawę... geek_gda czas wpisu: 2005-11-04 16:50:30 |
| 7505 | ZMORKO TAK BYLO MNIEJ WIECEJ - 7482 ULISA - Giertych nie wie czy LPR poprze PIS, Lepper i Samoobrona jesli PIS bedzie realizował gospodarczy program rozwoju pro-spoleczny w intencji mlodej przedsiebiorczosci i rencistow i emerytow. Giertych uznal, ze UW i PO już uczestniczyly w rządach i czas spróbowac czegos nowego po Balcerowiczu. Wiekszosc mniejszosci bez PO jest tez wiekszoscia. Różne karkołomne strategie co by bylo gdyby Nil wylał z prezydenturą - mniejsz z tym. Uszczypliwości. Najzabniejsza Giertycha, że PO nie dostalo tego co Lepper nie chce (...) i zabrało zabawki z piaskownicy. Na temat inteligencji i inteligentow Rokita wyznał, że uznjaje, że Lepper jest inteligentniejszy od Rokity na co Lepper ucieszył się, że nie ma wątpliwośći. A Giertych sugerował, że wicemarszałek Sejmu musi przyzwyczaić się do wstrzemięźliowośći. Okazało sie, że Rokita uznaje brak koalicji za nieroztropne - śmiech na sali (ale z estrony PiS). Lepper che wsółrzązic ale nic nie dostanie z pozycji co imputuje PO z Rokitą na czele. fajnie było ! Chłopkaki spotkają sie po expose premiera. ham czas wpisu: 2005-11-03 23:26:36 ham czas wpisu: 2005-11-04 16:50:30 |
| 7504 | Premier: "Tanie państwo" to 5 mld zł oszczędności "Roczne oszczędności z realizacji programu »Tanie państwo« wyniosą ok. 5 mld zł. Przy czym, od razu w pierwszym roku nie uzyskamy takiej kwoty" - powiedział premier Kazimierz Marcinkiewicz. Marcinkiewicz zapowiedział, że w ramach realizacji programu "Tanie państwo" w pierwszej kolejności rząd zamierza zlikwidować Rządowe Centrum Studiów Strategicznych, którego zadania będą realizować niezależne instytucje badawcze. Do końca przyszłego roku rząd chce zlikwidować Wojskową Agencję Mieszkaniową oraz Agencję Nieruchomości Rolnych. Gabinet Marcinkiewicza zamierza też zlikwidować delegatury urzędów wojewódzkich i delegatury wojewódzkich komend policji. REKLAMA Czytaj dalej Marcinkiewicz powiedział też, że zamierza w ciągu mniej więcej roku połączyć Agencję Rynku Rolnego z Agencją Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Marcinkiewicz zapowiedział też wprowadzenie "budżetu zadaniowego". "Wyeliminujemy niepotrzebne nikomu wydatki, które przechodzą z roku na rok i są wydatkami pustymi" - zadeklarował. Zapowiedział też ograniczenia liczby telefonów komórkowych i samochodów osobowych w administracji. Według premiera, "istnieje silny lobbing, aby nie dokonywać zmian w służbach specjalnych". "Nie poddam się temu naciskowi" - zaznaczył. TRZYMAMY KCIUKI !!! ham czas wpisu: 2005-11-04 16:49:02 |
| 7503 | Trzymaj za plany Rokity!:P Gabinet cieni już powstaje.On premier, Tusk prezydent, belweder zbudują sobie z klocków lego. ham :) jak wypadli wczoraj z Lisem? zmorka czas wpisu: 2005-11-04 16:48:38 |
| 7502 | rząd ustanowił od nowa równość kobiet i mężczyzn ! a co ? ham czas wpisu: 2005-11-04 16:47:28 |
| 7501 | 7490 to z omletu Środa pełnomocnikiem była od sierpnia 2004 roku. Wcześniej tę funkcję pełniła Izabela Jaruga-Nowacka. Rząd postanowił o zlikwidowaniu biura pełnomocnika rządu ds. równego statusu kobiet i mężczyzn. ham czas wpisu: 2005-11-04 14:28:18 ham czas wpisu: 2005-11-04 16:46:20 |