Darmowe księgi gości. Załóż własną księgę!

Właściciel księgi: Pierwszy sekretarz

W księdze jest 30740 wpisów.

Jesteś 914970 osobą oglądającą tę księgę.

[ Pierwsza strona ][ Poprzednia strona | Następna strona ][ Ostatnia strona ]

Powrót na stronę WWW | Dopisz się do księgi

10440
fine - you're welcome into my house !
ham

czas wpisu: 2006-02-09 01:39:41

10439
Ham
As you know .I’m for tracking all the events on our forum. No one garbage will exist here. That is all. I’m determinate to keep care about this issue. What ever will happen I’ll keep control on it. Probably I’ll visit my country on March. I’ll let you know on time -when
AB

czas wpisu: 2006-02-09 01:30:01

10438
we know - we are simply friends - just for fun - and what is this all - we know quite exactly, don't we ?!
ham

czas wpisu: 2006-02-09 00:47:09

10437
AB just to let you know - I'm impressed with your performance. Let me wish all the best for the next time. I am very happy now. I'll let you know. When are you arriving.

And let us fuck all idiots gainst us !

ham the leader off all hams in the world ! ;-)
ham

czas wpisu: 2006-02-09 00:41:48

10436
Palancie "mechoptyk".Zgodnie z twoją wolą zostałeś nie tylko wyjebany ale i wykopanyTo tylko taka informacja dla ciebie abyś wiedział że szanujemy inne poglądy fiucie garbaty
AB

czas wpisu: 2006-02-09 00:37:43

10435
dlaczego podziwiam uncle - the man of steel ?

bo jest jaki jest. tak jak ja . jesteśmy wszyscy niesamowici. mnie to juz nie dziwi. Pierdolę pozytywne zdanie o mnie . W USA, Europie i Polsce. Nikt mnie nie kocha - tylko moje pieniądze. Pisza o mnie, podlizuja, okradają. Ja ich łechcę, wypierdalam udając plajtę ... eeeh. Jak ja tych komuchów jebię. Ale nie w5to co by chcieli ... o nie. To figuratyvnie. If understand what I ...

Fuck ! Total fuck, Totalblasen !

A teraz do rzeczy zasadniczej - rzucam mklatwe na wszystkich durnych bluźnierców - juz smierć nad nimim wisi ! Ani dnia ani godziny ani w lecie ani na lodzie trwałości życia nie bądzcie pewni - to czysta statystyka nie naiwna nadzieja ale pewnośc wszej śmierci.

Ten hichot jest przenikliwy do szpiku śmierci. Tylko ten co śmierć przeżył jest jej pobratymcem i nie lęka sie niczego już na świecie.

Ja śmierć swojoą przeżyłem i wioem to czego inni dopiero doświadczą - więc mówiew imieniu śmierci - DO ZOBACZENIA.


ham

czas wpisu: 2006-02-09 00:36:44

10434
A zeby,przy Tworczosci zostac,wpadl mi wlasnie wiersz Ks.Twardowskiego,ktory polecam jako przemyslenie:
"Wczoraj przyszla do mnie Samotnosc!;
Myslalem,ze juz jest dawno w niebie,
-Dlaczego znow przyszlas idiotko?
-A ona-Bo kocham Ciebie...!!!!!
uncle

czas wpisu: 2006-02-09 00:02:08

10433
Naszlo mnie jakos,bo czytam sobie o malym fiuciku,no miniaturka kutaska:Andzrzeju Szczypiorskim...


...M.Hemar:
-Wezme z kata jakiegos
Pokatnego autorka,
Jakiegos Szczypiorskiego'
Szczypiorka,czy Szczypiorka...

I dobrodusznie-bo chcialbym
Zlosliwie chcial,to nie moge
Zamiote nim pare razy
Emigracyjna podloge.
uncle

czas wpisu: 2006-02-08 23:37:11

10432
Zmoruniu Mila!Ta szczy-wlasnie szczycaca sie dziennikarskim profesjonalizmem Monika Oleknik,ma tak do zawodowstwa jak moj kolezka Andrzej Golota.Nie chce mi sie rozkladac to na czynniki pierwsze,ale wcale nie wyglada na to,ze najmadrzejszej MO,te pytania,ktore stawia,nie sa pisane przez dbrych suflerow.Fuck her!!!!Zauwazylas,ze im bardziej przy.....la kaczorkom,tym bardziej ma wymalowane na CZERWONO monikowskoolejnikowska buzie.Wytlumaczenie jest jedno.Swego czasu,jak....okryjmy to mgla tajemnicy,zagustowal w MO niejaki Komorowski posel a jakze ,najpierw UB/sorry/UW,pozniej UD,a na koncu/to tez jest niescisle,poszedl do ortopedy i ten orzekl ,ze jest platfusem.Platfusi jak wykazala miarka Marysi Jasia z Krakowa,siega niestety...nizej chuja.................................
Zmoruniu Piekna,nie znecam sie nad nimi,bo to padlina,ale wejdz sobie na stronke Marysi/trzeba wejsc na.www.Sejm.gov.pl i szukac blazna w kapeluszu.
uncle

czas wpisu: 2006-02-08 23:18:46

10431
wujaszku muszę Ci nakapować,że...ham lubi tę babę co jej zaczyna estrogenów brakować (co słychać po głosie)Monikę Olejnik.;)
zmorka

czas wpisu: 2006-02-08 18:11:46

10430
ha! byłam na czatach z Rokitą...ble..ble..ble, bosheeeeee co się z tym człowiekiem porobiło.Arogancki dupek, a siedział jak rozlazła purchawa..fuj!
zmorka

czas wpisu: 2006-02-08 18:08:04

10429
Temat Absolutu, zadumy nad Wszechbytem i Jestestwem pozostawia się rzadkim jednostkom o zdolności transcendentalnej myśli ściagającej rączo Istotę Bytu i jej Zarania. Górnolotnie - tak i niedościgle - wprost z serca Kosmosu jednocząc Naukę, Filozofię i Religie w Jedność jak niczym Trójca Święta - nowoczesne wyłożenie insterpretacja Jedynej Prawdy o ludzkim losie. Odwieczne Pieśni Karłowicza - Pięśn o Wszechbycie, Pieśn o Miłości i o Śmierci i Pieśn o Wiekuistej Tęsknocie.

Symbolizm jest zamknietą formą dla prostaczków. Zapis pamięci, algorytm informatyczny praw fizyki, genomu ma swoje Źródło. Niewqażne jak je nazwiesz ale z nim kryje sie najpiękniejsze uczucie świata, przy którym wyjące i strzelające tłumy to nic innego jak stado szczekających pawianów budzących zgrozę pomieszaną z niedowierzaniem i pogardą.

Trzeba być idiota aby otworzyć jak puszkę Pandory klatkę z wściekłymi pawianami. Kosmos stanowi jedność. I wszystko jest łatwo przewidzieć. Poza fizyką kwantową. Albo położenie albo prędkość przemieszczania. Indeterministyczny determinizm.

Welcome to tomorrow. Kążdy kowalem własnej rodziny. Ja mam swoją, o którą dbam. Wara ode mnie innym. I vice versa. Państwo Lepper, Kwaśniewscy, Giertych, Kaczyńscy, Tusk - dbacie nieźle o siebie - dacie i nam tez tak dobrze zadbać.

Paradygmat zmienia się - i ja mam w dupie slogany - liczą sie fakty nie gadanie. Fakty - to chleb w domu i dach.


ham

czas wpisu: 2006-02-08 11:25:15

10428
Najważniejsza jest Twoja rodzina i wszystko co jej szkodzi szkodzi Tobie. I nie ma innego programu. Srać na wolność i na ideały. Na sparwiedliwość społeczna i inne frazesy i slogany partyjnych głupków.

Nasz program jest programem Twojej rodziny, Twojego bogacenia sie bez żadnej hipokryzji. Niech żyje nepotyzm, niech żyje ziomkostwo.

Nie wolno nikomu nic Tobie zabierać. Chętnie dasz na opieke i ochronę. Musisz dbać o swoje dzieci i o swoje wnuki.

Chcesz być lesbą, chesz być pedałem albo nie chcesz mieć dzieci. Dobrze proszę bardzo dla tych mamy zarezerowane hospicja, domy starców, eutanazję, zapomogi. Na starość zdechniesz wśród obojętnych dla tej śmiercio obcych ludzi, którzy okradną ze wszystkiego.

Ludzie sa tylko zwierzętami. Chcą jeść, pierdolić i potem wyspać. Każda inna ideologia dla motłochu jest bzdurą.
ham

czas wpisu: 2006-02-08 11:24:18

10427
Matka siedmiorga dzieci jest od niedawna jednym z najbardziej wpływowych niemieckich polityków. Chce przekonać rodaczki, że rodzicielstwo nie musi stać w sprzeczności z ich ambicjami zawodowymi. Niestety, większość Niemców jest dziś przeciwnego zdania.
Ursula von der Leyen z CDU należy do tej nielicznej grupy polityków, którzy mogą powiedzieć o sobie, że żyją zgodnie z programem swojej partii. Niemiecka minister do spraw rodziny zdążyła już zaproponować wiele ważnych reform społecznych. Przedstawicielka chadecji postawiła sobie za cel stworzenie takich warunków dla swoich rodaczek, by mogły zarówno pracować, jak i mieć dzieci. Innymi słowy – chce rozbudzić w Niemkach instynkt macierzyński. Ma to szczególne znaczenie w kraju, gdzie wskaźnik urodzeń należy do najniższych w Europie. 47-letnia Ursula, córka chadeckiego działacza, służy innym własnym przykładem. Ta wykształcona lekarka, której udało się zrobić zawrotną karierę polityczną, sama jest matką siedmiorga dzieci. Zarówno w trakcie kampanii wyborczej jak i po jej zakończeniu potomkowie pani von der Leyen chętnie stawali przed kamerami – jako żywy dowód na to, że wielodzietność to dla kobiety atut, a nie przeszkoda. Jeszcze niedawno dzienniki rozpisywały się na temat pierwszej kobiety-kanclerz Angeli Merkel, a tu okazuje się, że w jej najbliższym otoczeniu pojawiła się inna wielka dama niemieckiej polityki. Nikt nie ma wątpliwości, że Ursula von der Leyen chce grać w koalicyjnym rządzie pierwsze skrzypce. Prasa uwielbia ją i nadała jej już miano „supermamy”, albo „matki narodu”.
ham

czas wpisu: 2006-02-08 11:05:58

10426
...pojde jak wszystkie owieczki na rzez,czyli do pracy,i bede juz nie tylko beczal,ale i..../slow szkoda/
Te moje peregrynacje jak wiekszosci populacji biora sie z przyczyny prostej'''''''''''''''''''''''''''''''
Natomast,zawilosc mojego stosunku do czerwonych kurew,jest z natury rzeczy ,jak chcial najwiekszy zbrodniarz-Lenin,ambiwalentna,ot,po prostu dzis nie mam ochoty w ryj go dmuchac.
Jak domyslam sie,zauwazyles,zaapindalam ogrodkami.a i sekretarz to tez /mother fucker/ gumis.....
uncle

czas wpisu: 2006-02-08 04:42:23

10425
Wlasnie,wlasnie...sobie a muzom,obejrzalem ktorys z cyklu reportazy pleno titule:"Nie kochaj mnie" dosc dziarsko i przejmujaca spiewana ballade.Slyszalem ,ze kolezka moj....niewazne.W tym seryjnym reportazu,glownymi aktorami sa dzeci,w jakis sposob pokrzywdzone,a to przez mamusie traktujace swoj krok,jakoexliblis na wszystkie niepowodzenia swego ego/no coments/a to przez tatusiow,coby tego exliblisu,straznikami byli niewiernymi....bla,bla,bla...
A naprawde chodzi o to,zeby przypierdolic Kaczorom!-No moze nie Monisiu Olejnik,nie darmo zwana MO!!!!
Soryy Ham,wllasnie Jaska "zglebiam",a jutro ....wyobraz sobie...
uncle

czas wpisu: 2006-02-08 04:24:30

10424
Dzieki za pozdrofka Hamie.Czytelnikiem jestem.W Ameryce dachy sie zapadaja od nagrzania....takie na bambusach sa czytelne...
Ostatnio zainteresowal mnie wpis nr:1o405 podpisujacy je jajnickiem -"ja"
Nie bede frajera ze Szwecji gnebil/archiwum dawnej Gazety Polskiej/uczciwosc nakazuje,ze bylo to "forum",na ktorym to zidiocialy palant ublizal...fuck him,ale jesli "antychryst"-jak sam sie pisal,tu zawital,to witam ,pogadamy...
uncle

czas wpisu: 2006-02-08 02:51:54

10423
"Nowyje Izwiestija": Polacy przeprosili za karykatury
Grzegorz Gauden, fot. TVN 24

Polacy zgodnie przeprosili za skandaliczne karykatury - podkreśla rosyjski dziennik "Nowyje Izwiestija". Wskazuje przy okazji na rosnącą liczbę muzułmanów w naszym kraju.
Gazeta odnotowuje przeprosiny, jakie pod adresem muzułmanów poprzedniego dnia skierował za przedrukowanie karykatur proroka Mahometa redaktor naczelny "Rzeczpospolitej" Grzegorz Gauden. Zaznacza, że wcześniej ze słowami przeprosin wystąpili premier Kazimierz Marcinkiewicz i szef MSZ Stefan Meller.

"W Polsce - w odróżnieniu od Europy Zachodniej - wojna karykaturowa sprowokowana przez duńskich dziennikarzy, zamanifestowała wyjątkową jedność polityków, uczonych i hierarchów Kościoła katolickiego. Wszyscy zgodnie potępili obrazę uczuć religijnych muzułmanów" - piszą "Nowyje Izwiestija". Dziennik zauważa, że "przyjmując w swoje szeregi nowicjuszy, do których zalicza się także Polska, Unia Europejska zobowiązała ich do wpuszczenia w latach 2006-13 znacznej liczby imigrantów z krajów »III Świata« (głównie muzułmańskich)".

"O ile dla niewielkiej Estonii kwota ta wynosi 30 tys. osób, o tyle w wypadku 38-milionowej Polski chodzi o 750 tys. imigrantów. Stanowi to prawie 2 proc. obecnej liczby ludności kraju" - wskazują "Nowyje Izwiestija".

"Proporcje te - naturalnie - są nieporównywalne do francuskich, jednak uwzględniając reprodukcyjną aktywnoŚć muzułmanów, w nieodległej przyszłości narodowy bilans demograficzny może ulec poważnym zmianom. W konsekwencji nie można wykluczyć równie poważnych skutków politycznych" - konkluduje rosyjski dziennik.
ham

czas wpisu: 2006-02-08 01:24:54

10422
B.Las
Wątek żydowski jest moim zdaniem bardzo mało prawdopodobny.
Żydzi mają od Zachodu dokładnie tyle poparcia ile potrzebują (USA). Moralne przyzwolenie multikulti lewactwa europejskiego Żydzi zawsze mieli i mają w dupie. Już więcej na skłóceniu Europy z Islamem potencjalnie zyskuje Rosja, która w ten sposób ma szansę mocno wejść do Europy ze swoją ropą.

Ale uważam, że najbardziej wiarygodne wyjaśnienie to jest
własnie to najprostrze. Co PEWNE jest przecież -
Imamowie w Skandynawii wiedzieli o tych karykaturach już
we wrześniu a nie ruszyli wtedy medialnie palcem. Byli ci@@@ak mysz pod miotłą. Wybrali się za to z tymi karykaturami obwozić je
po islamskich salonach całego świata. Po co? Przecież to oczywiste. To wszystko nie było spontaniczne (poza motłochem, który wyszedł na ulicę, kiedy w końcu sprawę nagłośniono). To była metodycznie zaplanowana akcja, inteligentnie przemyślana, tak żeby wywołać jak największy rezonans w świecie arabskim. I tak naprawdę wcale imamom w tym momencie nie chodzi o nas - o Europę (a przynajmniej nie aż tyle jak to z pozoru wygląda... poza upokarzeniem nas wymuszaniem przeprosin- co zawsze chętnie uczynią. Dla islamskiego odrodzenia najważniejsza jest w tym momencie konsolidacja. W świecie arabskim fundamentalizm ciągle jeszcze ściera się z nurtem mniej albo więcej laickim. Fundamentaliści żeby przejąć pełnie władzy we wszystkich
państwach arabskich muszą stworzyć ludziom wroga. Stara, od
wieków sprawdzająca się metoda... Kto tak naprawdę padł ofiarą
(i niedługo będzie coraz częściej padał ofiarą) całej tej zadymy?
Właśnie umiarkowani muzułmanie w krajach arabskich. Aktualnie ich głos jest coraz bardziej marginalizowany, a niedługo ci ludzi masowo zaczną zapełniać tamtejsze więzienia.
ham

czas wpisu: 2006-02-08 01:18:53

10421

Kyzo
Zastanawiam się czy mojszki nie stoją za tym. Sytuacja w Palestynie jest bardzo napięta już wsumie od 1948 r. A teraz Izrael zapowiada zniszczenie Elektrowni atomowej w Iranie. Komu miały posłużyć te prowokacje [nie daje wiary, że to dla "wolności słowa"].
Skłucenie Islamu z Chrześcijaństwem [a raczej "Zachodem"] może tylko posłużyć mojszką. Wzmocni to pozycje Izraela na wypadek ewentualnego ataku na Iran.....
ham

czas wpisu: 2006-02-08 00:23:28

10420
tako rzecze Blizna do lewaków:

nie pisze personalnie do jednego z was... pisze ogolnie do bezmyslnych czytaczy lewackich mediow.. czyli ogolnie mowiac pisze do wszelkiej masci ludzi o lewicowych pogladach ktorzy bezmyslnie lykaja wszystko co im napisza te nieomylne i wszystko najlepiej wiedzace media... te nieomylne media uzurpujace sobie boskie cechy nieomylnosci... ot taki nowy ziemski nieomylny bozek... a wy oddajecie mu holdy jak bezmyslne barany... lykacie bezrefleksyjnie ta pieknie podana opiumowa papke..
ham

czas wpisu: 2006-02-08 00:08:20

10419
witaj BoleslawChrobry1 !
ham

czas wpisu: 2006-02-08 00:03:24

10418
Nomenklatura (polityka)

Nomenklatura partyjna - najogólniej oznacza ono pracowników aparatu partyjnego (zob. partia komunistyczna) oraz mianowanych przez władze partyjne urzędników i funkcjonariuszy państwa, organizacji społecznych i administracji przemysłowej.

W żargonie partyjnym nomenklatura oznaczała sformalizowany ściśle system mianowań na stanowiska. Mówiono np., że stanowisko majstra czy kierownika wydziału w zakładzie pracy jest w nomenklaturze Komitetu Zakładowego PZPR (o zatrudnieniu konkretnej osoby decydował KZ PZPR, w praktyce zaś jego I Sekretarz); stanowiska wyższe były w nomenklaturze wyższych instancji partyjnych (one decydowały).

O objęciu najwyższych lub szczególnie ważnych stanowisk państwowych, społecznych lub gospodarczych decydowały Wydziały KC lub nawet Sekretariat KC albo Biuro Polityczne (były one "w nomenklaturze KC"). Z reguły decyzję przygotowywał formalnie Wydział Kadr KC.

W nomenklaturze Sekretariatu KC były np. wyższe stanowiska kierownicze w prasie centralnej, radiu i telewizji, stanowiska dyrektorów i zastępców dyrektorów departamentów w ministerstwach; o obsadzie stanowisk ministerialnych decydowało Biuro Polityczne.

Warstwa ludzi, zwana potocznie nomenklaturą, miała szereg niedostępnych dla innych przywilejów - bardzo zresztą formalnie zróżnicowanych, od nieznacznie lepszych warunków wczasów, po specjalne kliniki, sklepy i inne dobra.
ham

czas wpisu: 2006-02-07 23:55:16

10417
Ktoś tu wspomniał naszego anty-idola - indolentnego kandydata na prezydenta co znikł w puszczy i co piszczy w trawie jak gówno cicho ?

NOMENKLATURA - Kwaśniewski Cimoszeewicz - czerwona arystokracja

Arystokracja, w szerszym tego słowa znaczeniu, jest wynikiem procesu różnicowania się społeczeństwa i dlatego pojawia się w takiej czy innej postaci we wszystkich ustrojach społecznych. Arystokracja występowała u Inków i Majów, arystokrację rodową wytworzyło wiele pierwotnych społeczności. Różny był czynnik wyodrębniający osoby uprzywilejowane od reszty. Czynnikiem tym może być piastowanie wyższych urzędów; prowadzi to do powstawania tzw. arystokracji urzędniczej, dążącej do przekazywania urzędów z ojca na syna. Ważnym czynnikiem różnicującym społeczeństwa jest majątek, o czym wspomniano wcześniej. Dobrym przykładem na nowoczesne użycie słowa "arystokracja" jest wyrażenie arystokracja robotnicza, ukute przez Engelsa na określenie warstwy wysokowykwalifikowanych robotników. Zupełnie współczesnym nawiązaniem do wyodrębniania się warstw wyższych w społeczeństwach jest termin "czerwona arystokracja" na określenie bardzo dobrze sytuowanych i piastujących wysokie urzędy osób o komunistycznym życiorysie politycznym. Często stosuje się nawet tytulaturę rodem z zachodnich herbarzy, jak "baron SLD".
ham

czas wpisu: 2006-02-07 23:52:36

10416
pardon za w kturym hihi to przypadek
ham

czas wpisu: 2006-02-07 23:42:03

10415
w Polsce autorytet ma ktoś kto maluje sobie włosy na dziwny kolor i ma wszędzie kolczyki a najlepiej pokazuje publicznie dupę. To imponuje bo pokazuje się go.

Natomiast żyjemy w cudownym Kosmosie, z niewyobrażalną ilością złożonych związków, w kturym byłoby przepięknie gdyby nie wojująca ludzka głupota.

Mądrość trwa i sa to naogól ciche gwaizdy, skrzętnie pracujące nad sobą i swoimi słabostkami z zacięciem odcyfrowujące tajemnice.
ham

czas wpisu: 2006-02-07 23:40:49

10414
jaka wiedzę posiadł Jaruzelski, Tusk, Rokita, Lepper, polscy prezydenci - taka właśnie jakie skutki mamy.

Pazerna głupota lub

Arystokracja
Z Wikipedii, wolnej encyklopedii.
Skocz do: navigation, szukaj

Arystokracja (gr. aristokratia) - słowo oznaczające dosłownie „panowanie najlepszych". Termin wprowadzony prawdopodobie przez sofistów, a upowszechniony przez Arystotelesa, dla odróżnienia rządów arystokratycznych od oligarchii.

Arystokracja miała charakter czysto świecki i powstawała w drodze wyboru, na podstawie pewnych z góry ściśle określonych reguł, albo też miała charakter dziedziczny, kiedy to poszczególne urzędy publiczne przechodziły z ojca na syna na podstawie zasady dziedziczenia. Tak wyróżniona arystokracja stanowiła oddzielną klasę społeczną. Główną przyczyną powstania klasy arystokratycznej był upadek ustroju rodowego. Arystokracja zrodziła się na polach bitew, w blasku wojennych zdobyczy, gdzie pewne rody gwałtownie sie bogaciły i trzymając razem oraz wspomagając, tworzyły grupy bardziej wpływowe, skupiające w swych rękach większość zaszczytów i funkcji politycznych.

Innym pozytywnym skojarzeniem jest metaforyczne określenie "arystokracja ducha", na określenie osób światłych i kulturalnych, przerastających swą osobowością przeciętnego, nawet wykształconego człowieka.
ham

czas wpisu: 2006-02-07 23:34:59

10413
Skoro nie znamy się na polityce ? To powiem, że zabiegamy o zdobycie władzy. Dla dobra naszych rodzin. I rodzin podobnie myślących. My zatrudniamy sami siebie. I mamy pieniądze i czas na to aby inni nam nie musieli zupełnie w niczym pomagać a tym samym przeszkadzać w zabezpieczaniu własnego bytu i naszych satelitów.

Polityka (z gr. polis - państwo-miasto) jest pojęciem właściwym naukom społecznym, w których rozumiane jest wielorako.

Politolodzy przyjmują jako podstawową definicję polityki, stworzoną przez Maksa Webera. Definiuje on politykę jako dążenie do udziału we władzy lub do wywierania wpływu na podział władzy, czy to między państwami, czy też w obrębie państwa, między grupami ludzi, jakie to państwo tworzą (Max Weber - Polityka jako zawód i powołanie, Kraków 1998).

Definicja ta jest o tyle uniwersalna, że akcentuje dwa wymiary polityki: wewnętrzny (wewnątrzpaństwowy) i zewnętrzny (międzypaństwowy). Ze względu na upływ czasu od powstania tej definicji (1. połowa XX wieku), dziś należało by ją uzupełnić o stosunki państw narodowych z organizacjami międzynarodowymi oraz o stosunki między tymi organizacjami i w ich obrębie (zwłaszcza w kontekście Unii Europejskiej).

W politologii amerykańskiej popularne jest również definiowanie polityki jako sztuki bycia wybieranym (zdobywania władzy).

Pojęcie sztuki w rozumieniu polityki obecne jest również w klasycznej teorii polityki Arystotelesa.

Twierdzi on, że polityka to sztuka rządzenia państwem, do której niezbędne są:

wiedza,

umiejętności

i predyspozycje psychiczne.

Celem polityki według Arystotelesa jest dobro wspólne.

Według Jana Pawła II polityka to "roztropne działania na rzecz wspólnego dobra".

JEŚLI KTOŚ ZNA LEPSZĄ definicję PROSZĘ bardzo TU MOŻNA JĄ PRZEDSTWAWIĆ
ham

czas wpisu: 2006-02-07 23:26:21

10412
nie będą już takie istotne.
ham

czas wpisu: 2006-02-07 23:16:12

10411
wiecie jestem troche zajęty - jeśli idzie o pytania to:

też jestem zadziwiony poziomem dyskutantów - przede wszystkim popełniaja elementarne błedy ortograficzne. Piszę nie patrząc na klawiature i z predkościa mowy nie zważajac na formę tylko zapis myśli. Zgromadziłem tu pewien zasób cytatów istotnych światopoglądowo. Uniwersalną mądrość w cytatach ale integrująca ludzką wiedzę i poglądy. Światłych ludzi - mam najświatlejszych charakteryzuje pewna wspólna cecha - ale to przychodzi z wiekiem. Na Twoje pytania moge tylko odpowoiedzieć, że większ espustoszneie niz Czernobyl sprawił komunizm. Nieudacznicy wyżu demograficznego spłodzili bahory - aktualnie matki w wieku klimakterycznym i bezradni 50-latkowie cierpiący na deprsesję i kryzys mówiąc prosto wsączają jad swoim dzieciom, które nie widząc przyzcyny w komunizmie obarczja transformacjhę wina za swoje nikłe szanse. Z punktu systemowego jest to beznadziejna sparwa. Ale spkojnie. Futurolodzy przewidzieli 30 lat temu wileki konflikt religijny, ktory sie spełnia i zarazę. Przy katastrofizmie i masowym wymieraniu te drobne problemy nie
ham

czas wpisu: 2006-02-07 23:13:39

10410
TK o zawieszeniu emerytur dla zatrudnionych
Zawieszenie emerytur dla osób, które nadal pracują, nie narusza ich prawa do zabezpieczenia społecznego - orzekł we wtorek Trybunał Konstytucyjny.
Ciekawe co myślicie o całkowitym zawieszaniu emerytur? Także dla policjantów, jeżeli pracują.Uważam,że skandalem jest , aby najniższa krajowa wynosiła 899,10 i skazuje się ludzi, aby za to wyżywili rodzinę,a emeryt może dorobić około 1700,- dodatkowo.W ogóle może w końcu ktoś policzy ile emerytów i rencistów pracuje pobierając równoczesnie kasę z ZUS. Z doświadczenia wiem, że jeżeli rencista dotyka już granicy to idzie na fikcyjny urlop bezpłatny, a jego pobory dostaje kolega w formie premii i potem mu oddaje.To zawieszanie emerytur to fikcja. No, ale Polak potrafi :(
zmorka

czas wpisu: 2006-02-07 20:04:14

10409
Ja myślalem że to tylko na głównych portalach pisze denaturatowe pokolenie atu patrzcie jaka niespodzianka! nawet na nsze forum się toto zaplątało.Jest to dowód jedynie na to jak wiele daunów w naszej ojczyźnie narobiono w stanie wojennym i w okresie tzw.transformacji.
AB

czas wpisu: 2006-02-07 19:45:51

10408
a moze chodzi ci o ksztalconego w instytutach marksizmu - leninizmu itp specjaliste z Zyrardowa- millera lub wybitnego, aczkolwiek bez matury,lecz wielce zasluzonego polityka - sobotkę?
xe

czas wpisu: 2006-02-07 19:43:33

10407
albo tez ty ja , masz na mysli wybitnego meza stanu , gleboko wyksztalconego omc mgr, przyjaciela twego guru , niejakiego kwacha ?
xe

czas wpisu: 2006-02-07 19:35:49

10406
ty, wiekszosc z nas ma juz po pare doktoratow, sa tez prosci magistrzy, ty ja w ogole nie czytasz tego o czym sie pisze, a sadzac z twoich slów to chyba jestes absolwentem Harvardu co najmniej, wiec mozesz wypowiadac sie o polityce,a moze wyksztalcenie zdobywales wraz ze swym idolem cimoszenka?

xe

czas wpisu: 2006-02-07 19:27:28

10405
Założyliście tą stronę, żeby się czepiać Cimoszewicza, bo wszystkim innym do niego daleko i tego nie mogliście znieść, dlatego chcieliście go wyeliminować z polityki. Bo jest uczciwy, mądry i na poziomie. Odkąd wybory się skończyły już nie macie o czym rozmawiać, więc wypisujecie bzdury, bo taki jest wasz poziom zainteresowań. Najpierw skończcie szkoły, zróbcie doktorat, bądźcie wybitnymi politykami, ministrami, premierami i marszałkami Sejmu, a wtedy się zajmujcie dyskusją nad polityką, bo jak na razie nie znacie się na tym.
ja

czas wpisu: 2006-02-07 18:29:20

10404
Początek końca........

http://media.wp.pl/kat,9916,wid,8179150,wiadomosc.html?rfbawp=113 9313296.315&ticaid=410a5

skorpion

czas wpisu: 2006-02-07 17:58:14

10403
Ham mam pytanie do Ciebie jako do specjalisty.
Chodzi o to że czytam jakąś wiadomość na WP i poniżej mam opinie.Coprawda nicki te same od lat ale treść tych opini budzi moje najdalej idące obawy.
Ham Napisz mi co trzeba pić albo jeść aby napłodzić takiego debilstwa.Czy to możliwe zby denaturat tak pustoszył kod DNA aby rodziły się takie debile? Wiem że w latach 1980-1990 ludzie chleli denaturat na potęgę do tego import z rosji metynolu po którym kto oślepł to oślepł, kto kopnął w kalendarz ten kopnął w kalendarz ale dużó przeżyło ten eksperyment i napłodziło dzieci.Teraz ten pomiot wypisuje opinie ale nie jestem pewien czy denaturat i metanol mógł doprowadzić aż do takiej degeneracji genów.Czy możesz nam coś na ten temat napisać?
AB

czas wpisu: 2006-02-07 15:00:21

10402
no i kto zaprzeczy, że rodzina i zdrowie są najważniejsze - to jest jedyny sensowny program polityczny - bogactwo rodzin. wszystko co zubaża rodzine jest złe - wszystko co nie przeszkadza w bogaceniu sie jest złe.

System, który nie promuje nieograniczonego bogacenia sie rodzin jest zły
ham

czas wpisu: 2006-02-06 23:35:53

10401
a tymczasem w polityce w większości zamiast autorytetów i charyzmy dupki na prestiżowych pozycjach.

no ale jest na szczęście parę wyjątków a ponadto są jeszcze wartościowi ludzie poza Sejmem.
ham

czas wpisu: 2006-02-06 23:32:11

10400
CHARYZMA to umiejętność kierowania na siebie i koncentrowania przez dłuższy czas uwagi innych ludzi. Osiąganie sukcesu bez zdolności charyzmatycznych jest w dzisiejszych czasach właściwie niemożliwe.
ham

czas wpisu: 2006-02-06 23:26:20

10399
AUTORYTET

1. Społeczne uznanie, prestiż osób lub grup i instytucji społecznych oparte na cenionych w danym społeczeństwie wartościach.
2. Osoba lub instytucja ciesząca się uznaniem, mająca kredyt zaufania co do profesjonalizmu, prawdomówności i bezstronności w ocenie jakiegoś zjawiska lub wydarzenia.
3. W kontaktach międzyludzkich osoba mająca cechy przywódcze z wysoką inteligencją emocjonalną zwaną też niekiedy charyzmą.
4. W teorii socjologicznej jeden z typów idealnych legitymizacji władzy. Zinternalizowane przeświadczenie o świętości i nadrzędności przywódcy. Por. charyzma

Najczęściej autorytet postrzegany jest jako czynnik stabilizujący więzi społeczne i ma wydźwięk pozytywny. Istnieje niestety niebezpieczeństwo, iż nadmierne zaufanie do autorytetów grozi skostnieniem poglądów a czasem nawet ich zwyrodnieniem. Brak autorytetów w danej społeczności grozi jej rozpadem lub anarchią. Istnienie w społeczności jednego, dominującego, autorytetu grozi jej faszyzacją. Zbyt wielka ich liczba zagraża atomizacją


ham

czas wpisu: 2006-02-06 23:20:20

10398
Autorytet natomiast nie pochodzi z nadania sformalizowanej pozycji społecznej, lecz jest zasłużonym, osobistym ludzkim dorobkiem danej jednostki, uznanym dobrowolnie przez zainteresowaną grupę ludzi. Jest więc wartością subiektywną, wypracowaną poglądami, przekonaniami i postępowaniem danej osobowości, a istnieje tak długo, póki jednostka jest jej nośnikiem i posiada znaczący wpływ na innych członków wspólnoty. Autorytet ma wartość moralną, najczęściej bez przypisanych korzyści. Zdobywa się go najczęściej pracą nad sobą, wiernością pożądanym i uznawanym społecznie zasadom.
ham

czas wpisu: 2006-02-06 23:18:53

10397
Gra interesów ma różne podłoże, nie zawsze służące trwaniu i dobremu funkcjonowaniu instytucji. Instytucja dobrze funkcjonuje, kiedy zaspokaja społeczne i indywidualne potrzeby i nie wymaga wewnętrznych zmian w organizacji.

Skracając te wywody należy podkreślić, że prestiż stanowisk jest bezosobowy, na ogół dość trwały i stanowi dla niektórych osób wartość godną pożądania. Wywołuje to naturalny ruch kadr. Ludzie pragną bowiem zajmować wyższe stanowiska w strukturze określonej grupy społecznej czy instytucji ze względu na przypisane do nich przywileje. Prestiż władzy jest więc wartością obiektywnie określoną, niezależną od jednostki, choć, jak podkreślaliśmy, przez nią pożądany.

Autorytet natomiast nie pochodzi z nadania sformalizowanej pozycji społecznej, lecz jest zasłużonym, osobistym ludzkim dorobkiem danej jednostki, uznanym dobrowolnie przez zainteresowaną grupę ludzi. Jest więc wartością subiektywną, wypracowaną poglądami, przekonaniami i postępowaniem danej osobowości, a istnieje tak długo, póki jednostka jest jej nośnikiem i posiada znaczący wpływ na innych członków wspólnoty. Autorytet ma wartość moralną, najczęściej bez przypisanych korzyści. Zdobywa się go najczęściej pracą nad sobą, wiernością pożądanym i uznawanym społecznie zasadom.

Jest więc chyba jasne, że można zdobyć prestiżowe stanowisko w danej instytucji nie posiadając autorytetu i pełnić określoną funkcję przy pomocy środków nie płynących z osobistych zasług, a z nadania, np. rządzącej partii politycznej, czy nawet z historycznego przypadku, w oparciu o siły przymusu. Jest jednak pożądane, aby odpowiedzialne i prestiżowe stanowiska zajmowali ludzie o stosownym autorytecie.
ham

czas wpisu: 2006-02-06 23:17:52

10396
Zauważyłem wielokrotnie w artykułach prasowych, a także naukowych, że pojęcia prestiżu i autorytetu są najczęściej używane zamiennie. Ich znaczenie nie jest jednak tożsame. Spróbujemy przyjrzeć się im bliżej.
INTERES A WARTOŚCI

Prestiż nie jest przypisany do osoby, lecz do stanowiska w określonej, sformalizowanej organizacji. Organizacja lub instytucja charakteryzuje się wewnętrzną hierarchią stanowisk i jakkolwiek wszystkie one są ważne dla funkcjonowania całości, to jednak ich prestiż zależy od miejsca, jakie zajmują w strukturze instytucji. Najwyższe miejsca w stożku realizowanych przez ludzi czynności zajmują te, które są pozycjami władzy. Zauważamy, że mają one przypisane najważniejsze funkcje kierownicze i najogólniejszy zakres władzy. Im podlegają stanowiska posiadające obowiązki cząstkowe, o zawężonym zakresie, aż po stanowiska pracy, które zadowolić muszą przydziałem czynności wykonawczych.

W świadomości ludzi danej instytucji, jak spoza niej, funkcjonuje przekonanie i potrzeba lojalności wobec władzy. Lojalność ukształtowana jest w procesie wychowania. Lepiej być lojalnym wobec zwierzchnika, bo może on nam zaszkodzić albo nagrodzić. Niepokorni lub żądni władzy są zwykle w konflikcie z panującą władzą i atakują ją różnymi metodami, aby ograniczyć ją na swoją korzyść.
ham

czas wpisu: 2006-02-06 23:16:56

10395
Gdyby każdy musiał zdobywać samodzielnie całą swą wiedzę o świecie (lub choćby znaczącą jej część), nigdy nie powstałaby nauka ani cywilizacja ludzka. Gdybyśmy zaś w pewnej chwili stracili zaufanie do siebie nawzajem i zaczęli starannie sprawdzać wszystko (lub choćby znaczącą część tego), o czym informują nas inni, nauka i cywilizacja nie tylko przestałyby się rozwijać, lecz nastąpiłby ich szybki regres.

Ale nasze wzajemne zaufanie nie jest bezwarunkowe i bezgraniczne, co również dyktuje nam instynkt przetrwania. Wszak obok kooperacji we wspólnym interesie występuje w naszym gatunku - jak w wielu innych - rywalizacja o dobra, których dla wszystkich nie wystarczy, w tym o taką pozycję w stadzie (jeśli ktoś woli - we wspólnocie czy w społeczeństwie), która ułatwia dostęp do owych dóbr, tj. o prestiż czy władzę. Świadome wprowadzanie innych w błąd jest jednym ze środków ułatwiających sukces w tej rywalizacji, przegranej zaś może zapobiec odpowiednia doza nieufności. Nierzadko też ponosimy szkody z powodu zaufania ludziom, którzy przekazują nam fałszywe informacje nieświadomie, w dobrej wierze - dlatego, że sami padli ofiarami cudzej dezinformacji, albo własnej niewydolności poznawczej, na przykład - myślenia życzeniowego. Łatwowierność jest postawą równie niepraktyczną, jak skrajna nieufność.
ham

czas wpisu: 2006-02-06 23:14:25

10394
Łatwo uświadomić sobie, jak wiele naszych przekonań, decyzji i działań ma u podstaw zaufanie do kompetencji i dobrej woli ludzi, którzy udzielają nam - osobiście lub jakoś inaczej - rozmaitych informacji. Już samą zdolność do odbierania informacji - znajomość języka - osiągamy dzięki temu, że jako "dobrą monetę" przyjmujemy zabiegi, za pomocą których uczy się nas mówić i rozumieć cudze wypowiedzi. Zaufanie to musi więc być predyspozycją wrodzoną, należącą do naszego wyposażenia genetycznego. Jest ona niewątpliwie produktem ewolucji, stanowiąc ważny warunek przetrwania jednostki i gatunku tak dalece stadnego, jak ludzki.

Odpowiedniki tej predyspozycji występują także u innych gatunków stadnych. Wolno jednak być zdania, że tym, co stanowi o "niezwykłości" homo sapiens, jest właśnie nieporównywalnie większy niż w innych gatunkach zakres informacji, które jedni przekazują drugim - zwłaszcza pośrednio i bez granic pokoleniowych, dzięki wynalazkowi pisma.
ham

czas wpisu: 2006-02-06 23:14:05

10393
Dlatego autorytet jako właściwość osoby jest wyrazem struktur władzy danego systemu społecznego. Konieczna jest więc analiza struktur władzy pod względem formy, celu i funkcji autorytetu. Przykładem może tu być analiza zarządzeń szkolnych i ich wpływu na płaszczyznę działań wychowawczych nauczyciela. Należy dodać, że wzmacnianie autorytetu nauczyciela zarządzeniami dyscyplinarnymi jest pedagogicznie nie do zaakceptowania. Pedagog musi więc badać związki między autorytetem i władzą oraz wychowaniem i społeczeństwem. Na tej podstawie można stwierdzić, że osoba znacząca zawsze się odwołuje do władzy i siłą może narzucać autorytet. Tak się dzieje, gdy działanie tej osoby lub naśladującej ją jednostki opiera się wyłącznie na uznanych normach i wartościach albo gdy wychowanek przejawia niechęć w stosunku do osób dorosłych.

W drugim przypadku należy zapytać o wychowawczą rolę autorytetu. Wykorzystując autorytet dla dobra wychowywanej osoby, trzeba swoje działanie opierać nie tylko na uznanych wartościach i normach, lecz także na potrzebach rozwojowych dorastających osób. Jest to podwójna orientacja ważne są nie tylko wartości i normy, lecz także dobro drugiej osoby.
ham

czas wpisu: 2006-02-06 23:11:00

10392
Autorytet osoby znaczącej reprezentuje uznany porządek i normy. Przykładem może tu być związek istniejący między rodzicami a dziećmi. Rodzice wyrażają w relacjach z dziećmi uznane społecznie wartości i normy. Naśladowanie może być oparte także na działaniu osób trzecich, a nie tylko osób z najbliższego otoczenia dziecka. Osoby wiodące mogą uzasadnić swoje postępowanie odwołując się do aktów normatywnych o szerszym zasięgu, np. nauczyciel do planów nauczania, rodzice do tradycji rodzinnych. Aby związek ten zaistniał, muszą być spełnione następujące warunki:

* to, co ma znaczenie dla osoby prowadzącej, ma znaczenie i musi być też ważne dla osoby naśladującej;
* działania osoby wiodącej muszą odpowiadać oczekiwaniom osoby naśladującej;
* osoby ulegające wpływom autorytetu muszą mieć odpowiednie wewnętrzne nastawienie i motywację.

Charakteryzując ten typ autorytetu, przyjmujemy założenie, że każdy człowiek żywi wewnętrzną wiarę w prawość. Ufność tę nabywamy już we wczesnym dzieciństwie, dlatego często jest ona rozumiana jako naiwne zaufanie. Bez niej jednak autorytet i wychowanie nie mają szans powodzenia. Uznanie autorytetu danej osoby to jednocześnie uznanie norm i wartości, które ona reprezentuje. Zewnętrzną formą wiary w prawość jest posłuszeństwo. Wychowanek ma dwie drogi do wyboru: podporządkowanie się lub nieposłuszeństwo i wynikające z tego konsekwencje.

W określonych sytuacjach zawsze działają konkretni ludzie. Cechy działań poszczególnych osób odpowiadają założeniom systemów społecznych.
ham

czas wpisu: 2006-02-06 23:10:30

10391
a co mecenas fiuras twierdził ?
ham

czas wpisu: 2006-02-06 22:58:28

[ Pierwsza strona ][ Poprzednia strona | Następna strona ][ Ostatnia strona ]

Powrót na stronę WWW | Dopisz się do księgi



Darmowe księgi gości. Załóż własną księgę!