| 11421 | Wiem.Tylko pozwole sobie zauwazyc,ze rzeczony Kubus,po to tylko sie zjawil,abysmy wlasnie sie sami przed soba tlumaczyli.Kiedys w przeszlosci czasach liznalem wydzial dziennikarstwa,a byl to pamietaj rok 79,i pamietam,czego nas chciano uczyc,wrecz....ale czasy juz tak odlegle,ze......Wiem jedno /bo wiem/ta stronka wlasnie jest sola w oku,pewnym panom/towarzyszom /i stad te wizyty.Jeden bardziej rozgarniety,inny nie,fuck him,aby byl mlyn...I o to Moj Przesympatyczny Kolego XE biega. uncle czas wpisu: 2006-02-19 22:22:41 |
| 11420 | xe! Mówiłem ci juz co ja myślę o twoich opiniach. Mam co prawda tylko jeden fakultet ale co mi tam - bedę tu PiSał. Hahahahaha! kuba czas wpisu: 2006-02-19 22:18:08 |
| 11419 | czy ty kuba nie widzisz, ze cie nikt tu nie chce? po co sie wpychasz nieproszony? nie nauczyli cie w domu, ze nie nalezy byc natrętnym? xe czas wpisu: 2006-02-19 22:15:57 |
| 11418 | w 1991 roku napisałem groteske pt. Das Speil po polsku gra. Od bywała sie na scenach takiego forum. Wszystko odgrywa się według wówczas przewidzianego scenariusza. Wynik jest zdeterminowany. ham czas wpisu: 2006-02-19 22:12:43 |
| 11417 | 11417- a przyczepiaj sie , mam to w nosie, twoje opinie na mój temat są mi doskonale obojętne, kuba xe czas wpisu: 2006-02-19 22:10:08 |
| 11416 | dal kuby z Salem nie ma ucieczki. Horyzont zamyka wysoka ściana zbita z desek, świat, który będziemy podglądaćzza uchylonych drzwi, jest pułapką, miejscem odciętym od reszty świata, gdzie ludzie wzajemnymi zeznaniami decydują o życiu i śmierci. Inscenizacja odarta jest z magii i sił nadprzyrodzonych. Od początku konsekwentnie obnaża się wzajemne spiskowanie pod pretekstem opętania. Zawiść jest najpotężniejszą siłą sprawczą. Zazdrość, która uparcie pchnie w kłamstwo Abigail - sprytną dziewczynę, która nie zbacza z raz obranej ścieżki. To dynamiczny spektakl, w którym każde najpierw wypowiedziane, następnie wykrzyczane słowo silnie buduje napięcie. Atmosfera robi się nieznośna, ma się ochotę razem z bohaterami krzyczeć, że to wszystko bzdury i kłamstwa. Chce się krzyczeć, bo nieobce przecież są nam przedstawiane siedemnastowieczne mechanizmy wzajemnego obrzucania fałszywymi oskarżeniami - nie tylko ze świata współczesnej polityki. A jednocześnie strach krępuje mówienie prawdy, kłamstwo jest łatwiejsze. ham czas wpisu: 2006-02-19 22:08:34 |
| 11415 | drogi uncle, chcialem jak z czlowiekiem, Ab tak ładnie namawiał do wspólnej dyskusji, ale się nie dało, niestety, więc moje dobre chęci się wyczerpały i na tym koniec, zostawię kube Wam, bo lepiej umiecie przeklinac, chociaz hamowi tez nic nie brakuje xe czas wpisu: 2006-02-19 22:06:31 |
| 11414 | Martin Luther and Philipp Melanchthon are said to have alleged Faust's companionship with the devil. However, it is also possible that the name "Faust" (German for "fist") is related to Italian "fausto". Fausto is possibly derived from the Latin adjective "faustus", meaning "auspicious" or "lucky". There may also be a connection with the fustum (Latin for "doctor's staff") of Aesculapius and other doctors of the time, an item likely to have figured prominently in the Legend of the Damnation of the Good Doctor of Paris, Cenodoxus, which also was an influence on Goethe's version. The name of "Faust" has since become attached to any number of legendary tales about a charlatan alchemist (some claim "astrologer and necromancer"), whose pride, vanity, and vile hucksterism would inevitably lead to his doom. Similarly, the adjective "faustian" has come to denote any acts or constellations that involve human hubris leading to doom. In Polish folklore there exists a tale with a Pan Twardowski in a role similar to Faust's, which seems to have originated roughly at the same time. It is unclear if and to what extent the two tales have a common origin or influenced each other. The figure of Pan Twardowski is supposedly based on a 16th century German emigrant to Kraków, then the Polish capital. Interestingly, according to Melanchthon, the historic Johann Faust had studied in Kraków, as well. ham czas wpisu: 2006-02-19 22:06:06 |
| 11413 | The Faust tale is a variation of the story about a negotiated pact between man and the devil, involving human hubris and diabolic cunning; the oldest extant version is the tale of Theophilus of Adana. The origin of the protagonist's name and persona remains unclear. It is widely assumed to be based on the figure of the German magician and alchemist Dr. Johann Georg Faust (approximately 1480-1540), a dubious magician and alchemist probably from Knittlingen, Württemberg, who obtained a degree in divinity from Heidelberg University in 1509. According to one account, Faust's poor reputation became legendary when while in prison, in exchange for wine he "offered to show a chaplain how to remove hair from his face without a razor; the chaplain provided the wine and Faustus provided the chaplain with a salve of arsenic, which removed not only the hair but the flesh." (Barnett). ham czas wpisu: 2006-02-19 22:05:43 |
| 11412 | PZPR to postępowa siła napędowa SLD ham czas wpisu: 2006-02-19 22:01:42 |
| 11411 | dobrze sraja ze ssmiechu bo ten się śmnieje i sra kto sra ostatni ze śmiechu ze strachu tatus był w zomo czy w ormo ? ham czas wpisu: 2006-02-19 22:00:54 |
| 11410 | xe! Na twoje specjalne życzenie nie czepiam się literówek! Mofe byc? Hahaha! Cholera: "może być"? kuba czas wpisu: 2006-02-19 22:00:54 |
| 11409 | Przypomne,bo ktos moze mnie posadzac o "oszolomstwo" Tak wypowiada sie Kubus: 11313"Czy rozumiecie kurwy slowo "w wiekszosci"???????? Prawda,ze ladnie i suksc w moim troche stylu.Ja rozumiem pojetnych uczni,dlatego kolego XE tlumaczylem Ci,jak chlopu na miedzy,z kurwami rozmawia sie w ich jezyku niestety. uncle czas wpisu: 2006-02-19 22:00:39 |
| 11408 | przyczep sie teraz kuba, ze napisal ze starchu, a nie ze strachu i zaraz poczujesz sie lepiej xe czas wpisu: 2006-02-19 21:58:41 |
| 11407 | xe! zaznacz że to twoje skromne zdanie! kuba czas wpisu: 2006-02-19 21:57:55 |
| 11406 | nie zamierzam ci tego udawadniac i cie przekonywac , kuba, tylko mnie nie pouczaj jak mam pisac, bo wiem o tym lepiej od ciebie xe czas wpisu: 2006-02-19 21:56:33 |
| 11405 | Srają ale ze śmiechu. Hahahaha! kuba czas wpisu: 2006-02-19 21:55:28 |
| 11404 | solidaruchy i awuasiory to słwonictwo emrytowanych milicjantó, zomowców i ubeków. oni sraja ze starchu, że im sie do dupy dobiorą teraz budzi sie ich potomstwo tyle, że nie kojarzy nic bo rozumu ich ojcowie nie mieli zostala sie cienka renta i kurwa co tu zerobic ham czas wpisu: 2006-02-19 21:54:04 |
| 11403 | AB! Napisałem ci! Jak wyciąłeś - twoja sprawa. kuba czas wpisu: 2006-02-19 21:51:26 |
| 11402 | idziesz wieczorem maszpistolet z tłumikiem i paf paf z zimnąkrwia rozpierdalasz pare liżacych sie pedałów drgawki osuwająsie lęży kupa gnoju pomału odchodzisz zbrodnia doskonała - słychać jak się slinia i tez zapach męskich perfum pokrywający smród gówna uleczeni z homoseksualizmu ham czas wpisu: 2006-02-19 21:49:51 |
| 11401 | Homofobia tak ale twoje upośledzenie nie.Nadal czekam na final twojego twierdzenia że PIS juz rządził.Kto jescze oprócz Lecha Kaczyńskiego był w rządzie i w jakim.Albo poprostu napisz że jedynie lech kaczyński z PIS był członkiem rządu i więcej nie było.To trzeba zakończyć. AB czas wpisu: 2006-02-19 21:49:07 |
| 11400 | Ponieważ dzis niedziela była wstałam o 12 pewnie, wiec jestem wyspana, W zwiazku z tym zwielam tbletke na spanie, aby spać iiiiiii zamazuje mi sie ekram.DOBRANOC:) zmorka czas wpisu: 2006-02-19 21:48:39 |
| 11399 | nie jestem homofobem tylho homo-terminatorem - paru zastrzeliłem w Amsterdamie ham czas wpisu: 2006-02-19 21:46:56 |
| 11398 | KUREWSKI SOJUSZ LEWYCH DOCHODÓW Epitet (< gr. epíthetos = dodatkowy) - wyraz pełniący w tekście funkcję określającą wobec rzeczownika, najczęściej odniesiony doń przymiotnik, np. twarde głazy (e. przymiotnikowy), imiesłów, np. tańczący jastrząb, zburzone szczęście (e. imiesłowowy), lub też połączony przez (-) apozycję inny rzeczownik, np. wieża gigant (e. rzeczownikowy). ham czas wpisu: 2006-02-19 21:45:44 |
| 11397 | Nie martw się hamie! Homofobia jest uleczalna! kuba czas wpisu: 2006-02-19 21:45:44 |
| 11396 | nie jestem homofobem - nikogoi sie nie boje pedałom dopierdalam zwłaszcza czerwonym. kto myśli inaczej jest tchórzliwym psem i moim wrogiem. tolerancja dla czego ? oby waszym dzieciom czerwone kurwy się do dupy pedały dobrały ham czas wpisu: 2006-02-19 21:41:56 |
| 11395 | Tak wiêc zarz¹d miejski w Subiaco zacz¹³ ju¿ obliczaæ ile na tym interesie mo¿na zarobiæ, sklepikarze zacierali rêce a i lokalni homoseksualiœci jakoœ hardziej spogl¹dali ludziom w oczy. Poza tym wiadomo, ¿e pederaœci to nie Brytyjscy kibice pierwszoligowych klubów pi³karskich, szyb sklepowych nie powybijaj¹, ulic nie zdemoluj¹ a i córkê jakoœ ³atwiej wypuœciæ z domu. Wszystko ju¿ wygl¹da³o i¿ jest na dobrej drodze ale po kilku dniach wybuch³a bomba. Mieszkañcy Subiaco, w dobie Politycznej Poprawnoœci, na oczach ca³ego miasta i wbrew wszelkim zasadom internacjonalnej tolerancji zbuntowali siê przeciwko w³asnym radnym, których sami przecie¿ nie tak dawno wybierali. Jakoœ nawet korzyœci finansowe ich nie przekona³y i postawili twarde veto wobec planowanej paradzie “kochaj¹cych siê inaczej”. Radni ugiêli siê pod tak zdecydowanym a masowym naciskiem (parada parad¹ ale stanowiska radnych s¹ wybieralne) i wymówili dopiero co obiecane ulice organizatorom defilady. Spotka³o siê to z kolei ze zjadliw¹ krytyk¹ kilku lesbijek i pederastów w miejscowej prasie i telewizji ale klamka zapad³a. Subiaco nie bêdzie miejscem publicznych manifestacji ludzi o odmiennych zapatrywaniach seksualnych. Homoseksualizm ma historiê tak d³ug¹ jak sama ludzkoœæ bowiem wystêpowa³ niemal¿e we wszystkich kulturach i epokach. ham czas wpisu: 2006-02-19 21:39:54 |
| 11394 | W wypadku tytu³u tego felietonu to jest to tak¿e eufemizm, który oznacza homoseksualizm. Temat ten jest jak przys³owiowy bumerang – regularnie powraca we wszystkich mas mediach i w dodatku ma w³aœciwoœci zimnego prysznica – mo¿na go albo nie znosiæ albo bardzo lubiæ. Ostatnio Perth, za sprawa homoseksualistów, podzieli³o siê na dwa obozy. Ma to zwi¹zek z corocznym zwyczajem publicznego paradowania pederastów i lesbijek po naszych ulicach tzw. “Mardi Grass”. W pierwszej wersji, jak zawsze do tej pory, mieli oni defilowaæ w Northbridge ale w tym roku ojcowie miasta siê zdenerwowali i nie wydali koniecznej zgody. W tej sytuacji zg³osi³a siê niedaleko po³o¿ona dzielnica Subiaco, jako chêtna do przeprowadzenia corocznej parady “kochaj¹cych siê inaczej”. Jak sadzê, zdecydowa³y wzglêdy finansowe, bowiem gapie zje¿d¿aj¹ siê z po³owy Australii a przecie¿ wiadomo, ¿e musz¹ coœ jeœæ i piæ, sam¹ mi³oœci¹ nie da siê ¿yæ na d³u¿sz¹ metê. ham czas wpisu: 2006-02-19 21:39:33 |
| 11393 | Eufemizm (z gr. - euphemismos, od eu dobrze i phemi mówić) - wyraz lub zwrot, który zastępuje inne wyrazy, które z różnych powodów wydają się być zbyt dosadne lub nieprzyzwoite. Przykłady eufemizmów: * odszedł, zasnął w Panu zamiast umarł, * niewidomy zamiast ślepy * kobieta lekkich obyczajów, córa Koryntu zamiast prostytutka, dziwka figura polegająca na osłabieniu drastyczności określenia przez omówienie, przybiera często postać peryfrazy, np. ma długie ręce zamiast złodziej, przeniósł się na łono Abrahama zamiast umarł. Kochaj¹c siê inaczej. Eufemizm to wyraz lub zwrot wprowadzony do wypowiedzi w celu zast¹pienia s³owa, które z jakichœ powodów nie mo¿na lub nie nale¿y u¿ywaæ. Ma on kapitalne znaczenie w sytuacjach, kiedy trzeba z³agodziæ wypowiedŸ, na przyk³ad przy zawiadamianiu rodziny o tragedii w zwi¹zku ze œmierci¹ kogoœ bliskiego. Z regu³y u¿ywa siê wtedy eufemizmu w rodzaju “odszed³”, “zasn¹³ na wieki” itd. Brzmi to zdecydowanie lepiej ni¿ zwyk³e “umar³” choæ taka jest w³aœnie prawda. ham czas wpisu: 2006-02-19 21:38:52 |
| 11392 | "inteligencja i pieniądze sa najsilniejszym afrodyzjakiem dla kobiet"..hmmmmm zmorka czas wpisu: 2006-02-19 21:36:32 |
| 11391 | Hahahaha! kuba czas wpisu: 2006-02-19 21:34:45 |
| 11390 | jestem niewidomy - jak na niewidomego szybko pisze no nie ale jestem literatem - zna=nym w swoich kregach nnie wstyd ci wrzuc sobie w tezaura i zastanow na semantyka nie forma i literówkami nie mamczasu strac sie kruwa ham czas wpisu: 2006-02-19 21:33:41 |
| 11389 | xe! A nie mówiłem? Czy ja cię obraziłem? kuba czas wpisu: 2006-02-19 21:32:08 |
| 11388 | inteligencja i pieniądze sa najsilniejszym afrodyzjakiem dla kobiet i substytutem trofeum dla mężczyzny. dlatego socjalizm nie jest męski tylko pedalski. ham czas wpisu: 2006-02-19 21:30:56 |
| 11387 | Polonista z 11368: „Większościoqwego”, „pracu”, „sobna”, „niepamietasz”, „elektorast”, „uwiadczniała w cyutatach” – wystarczy???????????????? kuba czas wpisu: 2006-02-19 21:30:44 |
| 11386 | np eufemizm rybi czerwony chuj zamiast trywialnie złamany fiut ham czas wpisu: 2006-02-19 21:29:39 |
| 11385 | znowu kuba nie moze zalapac pytania.PYTAŁEM JAKIE BŁĘDY POPEŁNIŁA DRUGA OSOBA! bo to że ja robię błędy ortograficzne już wykazałeś. AB czas wpisu: 2006-02-19 21:28:54 |
| 11384 | Postać e., jego funkcje i sposób użycia w tekście są ważnymi współczynnikami charakterystyki stylu. Antyczna (-) retoryka zaliczała e. do figur retorycznych i uznawała go za środek przydający plastyczności przedstawianemu światu oraz wspaniałości i bogactwa wysłowieniu. Funkcje takie spełniał e. zdobniczy (epithetum ornans), zazwyczaj podlegający silnej konwencjonalizacji w obrębie poszczególnych stylów i zmieniający swój charakter zależnie od wyobrażeń epoki na temat poetyckiej ozdobności słowa. Np. typowe epitety z poezji sentymentalnej: słodki, luby, wdzięczny, pieszczony, rozkoszny; z poezji młodopolskiej: odwieczny, senny, bezbrzeżny, przepastny, samotny, daremny. Niektóre e. zdobnicze utarły się na tyle, że straciły historyczne nacechowanie stylowe, stając się obiegowymi (-) poetyzmami, np. lazurowe niebo, kryształowe wody, szmaragdowe łąki, złote włosy, perłowe zęby itp. Szczególną odmianę e. zdobniczego stanowi e. złożony, powstały z kombinacji dwóch wyrazów ((-) złożenie), szczególnie częsty w poezji klasycystycznej i ukształtowany na wzorach antycznych, m.in. homeryckich. Np. u Naruszewicza: cudotworny, żartkolotny, szerokowładny, zbożosiejny. Najbardziej skonwencjonalizowaną formą e. jest e. stały, tworzący trwały związek frazeologiczny z określonym wyrazem. Taki charakter miały e. odnoszące się do mitologicznych bogów i bohaterów greckich, np. białoramienna Hera, gromowładny Zeus, sowiooka Atena, prędkonogi Achilles. E. stały użyty samotnie łatwo może stawać się ekwiwalentem określanego nim zazwyczaj imienia własnego (antonomazja). E. tworzący w połączeniu z określanym wyrazem związek metaforyczny (metafora) nosi nazwę e. metaforycznego, np. gorzki uśmiech, zwiędłe serca, skrzydlata myśl. Rodzajem e. metaforycznego jest oksymoron oraz e. metonimiczny, np. białe sady (metonimia). Inna nazwa: appositum. Por. hypallage. ham czas wpisu: 2006-02-19 21:28:15 |
| 11383 | poniewaz niewerbalnej komunikacji tu nie ma i byc nie moze to jej funkcje pełnią eufemizmy w formie epitetów Epitet (< gr. epíthetos = dodatkowy) - wyraz pełniący w tekście funkcję określającą wobec rzeczownika, najczęściej odniesiony doń przymiotnik, np. twarde głazy (e. przymiotnikowy), imiesłów, np. tańczący jastrząb, zburzone szczęście (e. imiesłowowy), lub też połączony przez (-) apozycję inny rzeczownik, np. wieża gigant (e. rzeczownikowy). E. określa właściwości przedmiotu, np. wysokie drzewa, lub stosunek mówiącego do tego przedmiotu, np. odrażający postępek, często jedno i drugie równocześnie, np. lodowaty podmuch. ham czas wpisu: 2006-02-19 21:27:57 |
| 11382 | xe w przeciwieństwie do jego idola posiadasz dyplomy w domu :) zmorka czas wpisu: 2006-02-19 21:27:50 |
| 11381 | ja rzadko rzucam mięchem jak to okreslasz, bo to nie moj styl,a poza tym jak juz chcesz wiedziec to mam dwa fakultety w tym jeden z filologii polskiej, wiec mnie nie pouczaj analfabeto kubo xe czas wpisu: 2006-02-19 21:26:19 |
| 11380 | zanim zadasz pytanie musisz odpowiedzieć na to na które brak ci odpowiedzi.O czym tu rozmawiamy decyduję ja -nie ty. AB czas wpisu: 2006-02-19 21:26:09 |
| 11379 | nie "od ortografi" tylko od ortografii!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kuba czas wpisu: 2006-02-19 21:25:39 |
| 11378 | Czy pytanie, czy masz ojca Ubeka jest czepianiem czy próbą wyjaśnienia twojej obsesji? zmorka czas wpisu: 2006-02-19 21:25:19 |
| 11377 | KOMUNIKACJA WERBALNA I NIEWERBALNA Komunikację można podzielić na werbalną i niewerbalną. Komunikacja niewerbalna to "język ciała". Bardzo istotne są w niej takie czynniki, jak: * przestrzeń społeczna (dystans) - według teoretyków istnieją 4 rodzaje dystansu (intymny, osobisty, społeczny i publiczny) - jest to wyraz uczuć lub władzy, choć różni się w zależności od wzorców kulturowych * symbole - również podkreślają dystans, władzę, zajmowane stanowisko * wyraz twarzy, mimika * kontakt wzrokowy Komunikacja werbalna to przekazywanie informacji za pomocą wyrazów. Dużą rolę odgrywają tu takie czynniki, jak: * akcent (badania dowiodły, że jest ważniejszy niż treść wiadomości!) * stopień płynności mowy (świadczy o kompetencji i odpowiedzialności) * zawartość (treść) wypowiedzi; jest uzależniona od władzy oraz związków międzyludzkich, uzależnionych od przyjętego systemu kulturowego. ham czas wpisu: 2006-02-19 21:25:18 |
| 11376 | AB! Rozmawiajmy o tym kto wywodził się ze "środowiska" (hahaha!!!) AWS. Potrafisz? Czy dalej będziesz mnie obrażał? kuba czas wpisu: 2006-02-19 21:24:10 |
| 11375 | ham ty masz świetne pióro!"To samoobrona większościowego matołectwa." Tak się bronią ,że aż kwiczą! Ale będą też wyć! Kaczuchy do roboty!!! zmorka czas wpisu: 2006-02-19 21:23:34 |
| 11374 | Kuba, wiesz aj tak po polsku słabo z tą ortografią ale ty jako expert od ortografi wskaż nam gdzie ten drugi polonista popełnił bład nie widzę. AB czas wpisu: 2006-02-19 21:22:24 |
| 11373 | xe! Nie oszukuj samego siebie. Gdyby nie to że AB wyciął wiele moich wpisów mógłbym ci udowodnić kto tu zaczął pierwszy mięchem rzucać. A już czepianie się moich bliskich było przegięciem. Ale ty pewnie doskonale o tym wiesz. kuba czas wpisu: 2006-02-19 21:22:14 |
| 11372 | Umiem pisać po polsku bez obaw - na emigracji pisze sie chętnie Ambrozja 23.05.2003 Ojcze patrzę lata w twe oczy Mądrość w nich lśni w udręce Myśli i świat pokoju przeuroczy Który pogłaszczą te dobre ręce Pójdziemy po podniebia głębinie Razem my łowcy wiedzy istoty Czas kamienieje i nie przeminie Z dala od zła i podłej ciemnoty Jasności dokoła się tu rozkwitną Radując się szczęśliwie zadumą Ambrozją zawsze umysłów pitną Napój natchniony nieznany tłumom Napój ten smak wiśni ma i moreli Z rajskiego bowiem płynie ogrodu Na zapachów łożu w kwiecia pościeli Aż do wschodów końca i do zachodu ham czas wpisu: 2006-02-19 21:21:00 |