Odwiedz sponsora ksiegi!
Darmowe księgi gości. Załóż własną księgę!

Właściciel księgi: Pierwszy sekretarz

W księdze jest 30740 wpisów.

Jesteś 914970 osobą oglądającą tę księgę.

[ Pierwsza strona ][ Poprzednia strona | Następna strona ][ Ostatnia strona ]

Powrót na stronę WWW | Dopisz się do księgi

12771
Według Łapińskiego, do spotkania doszło na przełomie lutego i marca 2002 r. u szefa gabinetu prezydenta Aleksandra Kwasniewskiego, Marka Ungiera. Mieli być przy tym szef kancelarii premiera Millera Marek Wagner, szef UOP Zbigniew Siemiątkowski oraz Włodzimierz Wapiński, współzałożyciel LFO i przyjaciel Kwaśniewskiego. Według "GW", Łapiński twierdzi, że namawiali go oni, by Ministerstwo Zdrowia przejęło patronat nad LFO i doprowadzając do końca zaczętą inwestycję, zdjęło odpowiedzialność z Wapińskiego. Na spotkanie "miał wpaść" prezydent Kwaśniewski.

CZY TO NIE CHAM ? ALE WPADŁ !
ham

czas wpisu: 2006-03-06 20:39:42

12770
Śledztwo specjalnego znaczenia
06.03.2006 06:15 (aktualizacja 16:07)
Według
Według "GW", jeden z wątków dotyczy roli byłego prezydenta w aferze LFO / AFP
Prokurator krajowy Janusz Kaczmarek poinformował, że zniszczenie w 2002 r. w UOP dokumentów związanych z aferą Laboratorium Frakcjonowania Osocza jest głównym przedmiotem śledztwa warszawskiej prokuratury okręgowej.


Dodał, że poprosił już prokuratorów o sprawdzenie dzisiejszych doniesień "Gazety Wyborczej", iż inny wątek śledztwa dotyczy tego, czy w 2002 r. ówczesny prezydent Aleksander Kwaśniewski namawiał do zatuszowania sprawy.

Rzecznik warszawskiej prokuratury Maciej Kujawski powiedział, że nic nie wie, by ten wątek miał być przedmiotem śledztwa. Dodał, że dotyczy ono "uzasadnionego podejrzenia" popełnienia przestępstwa usunięcia z siedziby UOP lub ABW w okresie 2002-2004 r. dokumentów nt. działalności spółki LFO.

Kaczmarek podkreślił, że sprawa trafiła do warszawskiej prokuratury okręgowej w sierpniu 2005 r. - Prokuratura Apelacyjna w Rzeszowie wyłączyła wtedy z głównego śledztwa w sprawie LFO wątek zniszczenia materiałów przez UOP i przekazała go do Warszawy, gdzie doszło do tego zniszczenia - dodał Kaczmarek.

"Gazeta Wyborcza" podała dziś, że warszawska prokuratura przejęła "na początku tego roku" dwa "najbardziej polityczne" wątki śledztwa w sprawie afery LFO.

Pierwszy wątek to zeznania Mariusza Łapińskiego, ministra zdrowia w rządzie Leszka Millera, który w śledztwie w sprawie LFO w Tarnobrzegu zeznał - jak pisze "GW" - że w 2002 r. był przez urzędników Kancelarii Prezydenta RP i samego prezydenta namawiany do pomocy w wyciszeniu afery z nieudaną inwestycją.


ham

czas wpisu: 2006-03-06 20:39:22

12769
bo moje cholery wybiegaja
xe

czas wpisu: 2006-03-06 20:37:00

12768
ok z chamstwem sobie poradzimy ! nie cham ?
ham

czas wpisu: 2006-03-06 20:35:35

12767
świta już w New Jersey nieopodal New York nie taka ciemnośc jak tutaj !
ham

czas wpisu: 2006-03-06 20:34:13

12766
zmorka, czy Ty swoje koty wypuszczasz?
xe

czas wpisu: 2006-03-06 20:33:14

12765
Drogi Hamie,
On jest nie Ham bo on jest zwykły CHAM !!!! a Ham z Chamem nie powinien gadać ze względów estetycznych
AB

czas wpisu: 2006-03-06 20:33:08

12764
ooo porażający zryw intelektualizmu i polotu. nawet nie wysilam się by to zakwalifikować pod względem ilorazu inteligencji u byle typka co się podpisuje jako "nie cham" we własnym niemaniu a wyraża niezbyt górnolotnie. pomiotem są tylko służalcy z PPR, PZPR, SDRP, SLD płatne pachołki i arywiści, nuworysze nowobogaccy. O już ma się za "nie chama" bo mu się nie podoba zwalczanie chamstwa jego własną bronią.

Nie martw się "nie chamie" - ale ludzie mojego pokroju i mój pomiot ma doktoraty i profesury w Niemczech, USA. A twój pomiot co ma ? Tylko satysfakcję, że się tu pojawisz ale do powiedzenia za wiele to tak nie masz za bardzo. Bo gdybyś miał to byś uzasadnił wyższość klasy robotniczej nad inteligencją - ty co "nie cham" i to ma być już wszystko co masz do powiedzenia

eeeeeeeeeee frajer jesteś nie cham.
ham

czas wpisu: 2006-03-06 20:27:57

12763
Naczelna Prokuratura Wojskowa na polecenie ministra sprawiedliwości zbada czy nowy szef więziennictwa płk Henryk Biegalski jako szef gdańskiego aresztu spacyfikował w stanie wojennym bunt więźniów politycznych.
Poinformował o tym w poniedziałek dziennikarzy wiceminister sprawiedliwości Andrzej Grzelak, odpowiedzialny w resorcie za sprawy więziennictwa. Zaznaczył, że ani premier, ani minister sprawiedliwości, ani on sam nie wiedzieli o przeszłości Biegalskiego.

grrryyyyyyyyyy!!!! Kaczory do cholery! Wiem,że mało jest ludzi czystych z doświadczeniem. Bo wiemy kto robił karierę, ale nie przeginajcie!
zmorka

czas wpisu: 2006-03-06 19:02:21

12762
12755 ela napisz choć jeden post na poziomie hama.Albo chociaż przeczytaj co pisze, jeżeli zrozumiesz.
zmorka

czas wpisu: 2006-03-06 18:59:13

12761
Skazywał na śmierć niewinnych ludzi
Gnębił patriotów, teraz żyje w dostatku. Mieczysław Widaj do dziś za zasługi dla PRL-u dostaje 9300 zł emerytury miesięcznie.
MON chce obciąć emerytury stalinowskim prokuratorom, sędziom i oficerom śledczym, którzy represjonowali patriotów, a dzisiaj - jak Widaj - biorą wysokie świadczenia.

Resort zrobił wykaz byłych żołnierzy zawodowych, którzy pobierają wojskowe renty lub emerytury, a między 1944 a 1956 r. pełnili służbę w Informacji Wojskowej, wojskowym sądownictwie i prokuraturze. Na liście są 472 nazwiska. Teraz ci, którzy stosowali represje i są za to ścigani przez IPN, dostaną mniejsze świadczenia.
Znaleźli przepisy

Szefowie MON chcą wykorzystać ustawę o wojskowych emeryturach. Artykuł 13 ustawy mówi, że nie traktuje się jako służby wojskowej służby w latach 1944-1956 w wojskowej informacji, sądownictwie i prokuraturze, jeśli emeryt stosował represje wobec osób, które działały na rzecz niepodległości Polski. - Z IPN dostałem listę osób, wobec których Instytut wszczął sprawy o stosowanie represji wobec działaczy niepodległościowych. Wszczęcie takiego postępowania jest dla nas podstawą do zawieszenia wypłaty części, a nawet całej emerytury - mówi nam Aleksander Szczygło, wiceminister obrony.

Ilu osobom zostaną obcięte emerytury - MON ogłosi to dzisiaj.

W/W nie odpowie za zbrodnie bo stary i chory (sic).W 1989 nie był jeszcze taki stary.Dlaczego Polska musiała czekać 17 lat? Nie musiała, chciała!
Vivat Kaczorki!
zmorka

czas wpisu: 2006-03-06 18:55:41

12760
Kalendarz postępowca- marzec
1.Dzień Puszystych
Międzynarodowy Dzień Obrony Cywilnej
Międzynarodowy Dzień Walki Przeciw Zbrojeniom Atomowym
Międzynarodowy Dzień Zniesienia Kary Śmierci
2.Urodziny Michała Gorbaczowa
3.Międzynarodowy Dzień Pisarzy
urodziny Jacka Kuronia
5.Dzień Teściowej
Urodziny Róży Luksemburg
6.Dzień Olimpijczyka
7.Dzień Skruchy Kościoła Rzymskokatolickiego Wobec Innych Kościołów
8.Międzynarodowy Dzień Kobiet
Rocznica Marca'68
9.Międzynarodowy Dzień Didżeja
Tybetański Dzień Pamięci
10.Dzień Mężczyzn
Rocznicapowstania "Faktów i Mitów"
12.Dzień Przebaczenia
Początek Światowego Tygodnia Mózgu
ur. ks. Józefa Tischnera
14.Międzynarodowy Dzień Sprzeciwu Wobec Tam
Początek Tygodnia Walki z Rasizmem i Dyskryminacją Rasową
Światowy Dzień Liczby Pi
15.Międzynarodowy Dzień Walki z Brutalnością Policji
Światowy Dzień Konsumenta
17.Dzień Patryka
18.Europejski Dzień Mózgu
Międzynarodowy Dzień Słońca
19.Międzynarodowy Dzień Inwalidów i Osób Niepełnosprawnych
Ogólnopolski Dzień Sterylizacji Zwierząt
20.Dzień Frankofonii
Międzynarodowy Dzień Astrologii
Początek Tygodnia Walki z Żółtaczką
21.Dzień Dzieci Ulicy
Dzień Ochrony Bałtyku
Dzień Wagarowicza
Dzień Wierzby
Dzień Wiosny w Europie
Dzień Ziemi
Międzynarodowy Dzień Poezji
Międzynarodowy Dzień Zaburzeń Snu
Światowy Dzień Leśnika
Światowy Dzień Walki z Rasizmem i Dyskryminacją Rasową
22.Światowy Dzień Wody
23.Światowy Dzień Meteorologii
24.Światowy DzieńZapobiegania Gruźlicy
27.Międzynarodowy Dzień Teatru
28.Światowy Dzień Pamięci Pracowników, którzy Utracili Życie lub Zdrowie w Wyniku Wypadków Przy Pracy
29.Dzień Metalowca
Międzynarodowy Dzień Trzeźwości
31.Światowy Dzień Młodzieży
9 lipca- Światowy Dzień Dumy Gejowskiej
21 września- Dzień Spadochroniarza
25 listopada- Dzień Pluszowego Misia
16 listopada- Światowy Dzień Tolerancji itd.....
ham

czas wpisu: 2006-03-06 14:51:17

12759
ty smieciu lewacki jeden, wiedz, ze kto mieczem wojuje od miecza ginie. Dlatego uwazam, widzac do czego nawoluja te szmaty bez zasad, ze powinno sie zniszczyc Michnika i caly ten uklad łże-elyty, to najwieksze zlo w tym kraju, bo to on wychowal to pokolenie, pokolenie lajdakow bez zasad... Ludzi ktorzy sa zdrajcami wlasnego kraju. Ludzi, majacych za nic Polske i Polakow, ludzi którzy wczesniej rozkradli, a teraz sprzedaliby kraj za kilka srebrnikow, byleby tylko przypodobac sie brukselskim ciotom.

To jest pokolenie, ktorego rodzice chcieli kiedys sprzedac nasz kraj bogowi rezydujacemu na Kremlu. To sa najwieksze męty spoleczne, męty wychowane na naukach Michnika i tej zdradzieckiej kliki, tego ukladu polityczno-medialno-mafijnego bez zasad i honoru! Teraz widzimy do czego doprowadzilo nierozliczenie tych komusich psich synow..

Zawsze smiec splodzi smiecia, a ci beda plodzic kolejne smieci. Dlatego powinno sie zniszczyc te zaraze.. tych wszarzy bez zasad.. tych zdrajcow kraju.. tych pacholkow wpierw Kremla a teraz tych brukselskich ciot!!

ham

czas wpisu: 2006-03-06 14:47:23

12758
W Polsce, według dr. Marka Palczewskiego z Wyższej Szkoły Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi, dziennikarzy śledczych jest zaledwie kilkudziesięciu i tylko jedna gazeta ma prawdziwy dział śledczy.

– Większość redakcji zajmuje się tylko przeciekami czy prowokacjami dziennikarskimi, co nie ma nic wspólnego z dziennikarstwem śledczym – mówi dr Palczewski. – Do pierwszej ligi należą Bertold Kittel, Anna Marszałek, Tomasz Patora, jeszcze kilka innych nazwisk z telewizji i prasy ogólnopolskiej, a z lokalnych gazet – Jurek Jurecki.

– Znamienna dla naszego dziennikarstwa śledczego jest telewizja – zauważa dr Stasiuk-Krajewska. – TVN czy Polsat mają własne świetne ekipy reporterów, którzy tropią afery. W tyle pozostaje radio, które według mnie wciąż nie może odnaleźć się na rynku.
ham

czas wpisu: 2006-03-06 14:36:33

12757
w Ameryce Południowej więźniowie pilnuja się sami. Jest hierarchiua, nawet maja broń. Zadziwające ale system działa. Nic dziwnego, że największy bandyta jest capo di alli capi. Upilnuje i jest lojalny. To normalne. Owszem jestem najlepiej wiedzący a czy nieomylny to czas pokazuje. Ci jakiś czas zjawia się tu ktos tak głupawy jak ela. Jak się tu pokazę to zostaje tylko brud do uprzątnięcia. No cóż. Jak niemowlę. Albo szczeniak. Też brudzą.
ham

czas wpisu: 2006-03-06 14:24:35

12756
Nowe kadry PiS: Strażnik z PRL w IV RP

Nowy szef więziennictwa i jego przeszłość. W stanie wojennym szef gdańskiego aresztu, gdzie doszło do krwawej pacyfikację buntu więźniów politycznych. W wolnej Polsce przyjaciel biskupów. Henryk Biegalski decyzją ministra sprawiedliwości został właśnie szefem Centralnego Zarządu Służby Więziennej


Nowe kadry PiS: Strażnik z PRL w IV RP

czas wpisu: 2006-03-06 13:51:59

12755
czy to jest jakies forum czy ksiega niejakiego hama ? tylko jego wpisy tu sa do tegojakies kretynskie jakby pisal je gosc o swiadomosci nieomylnego i najlepiej wiedzacego ...........
ela

czas wpisu: 2006-03-06 11:24:54

12754
Według "Rz", Bielan i Kamiński konsekwentnie popychają PiS w kierunku kolejnej kampanii wyborczej. Mieli swój ważny udział w gorącym politycznym poniedziałku, 13 lutego, kiedy po Sejmie z szybkością błyskawicy rozeszła się informacja Polskiej Agencji Prasowej, że prezydent może rozpisać nowe wybory. - To ja zawiadomiłem PAP o tym, że prezydent rozważa rozwiązanie parlamentu - ujawnia "Rzeczpospolitej" Bielan. Wtedy wszystko było gotowe. Bielan i Kamiński opracowali plan, który miał zapewnić PiS bezapelacyjne zwycięstwo i samodzielne rządy. Jego osią było 100 dni rządu - popularny premier miał objechać całą Polskę, prezentując swe dokonania. W kraj mieli ruszyć także popularni ministrowie - pisze "Rz".

Ale to nie wszystkie elementy planu. Według informacji "Rzeczpospolitej" Bielan i Kamiński zaangażowali się w doprowadzenie do rozłamu w PSL. W efekcie trzej dawni liderzy ludowców opuścili partię. Kamiński i Bielan próbują także doprowadzić do podziałów w LPR. Chcą zbudować prężny, wyborczy blok - niczym Front Jedności Narodu pod patronatem PiS. - Przygotowujemy ofensywę polityczną. Wszystko będzie wiadome za parę tygodni - zapowiada Bielan.

Pakt stabilizacyjny pęka w szwach, a wcześniejszych wyborów nie wykluczają już zarówno lider PiS Jarosław Kaczyński, jak i premier Kazimierz Marcinkiewicz - zaznacza "Rz".

ham

czas wpisu: 2006-03-06 10:45:06

12753
Tadeusz Mazowiecki, choć jako premier paru bardzo potrzebnych rzeczy nie zrobił, to i tak jego rząd zmienił w Polsce więcej niż wszystkie następne. Rewolucja nie została wtedy dokończona a szkoda, ale też dziś pewne rzeczy łatwiej widać niż 15 lat temu. Nie wykorzystano wtedy energii tysięcy młodych ludzi, nie wprowadzono ich do urzędów, nie pozwolono im zmieniać instytucji uwolnionego państwa. Zostawiono „starych fachowców”, którzy świetnie rozprowadzili swoich kumpli z PZPR po nowych strukturach i nowym biznesie. Nie przeprowadzono lustracji i dekomunizacji, za co płacimy do dziś. Ale i tak pomnik Mazowieckiemu się należy. Rozpoczął budowę wolnej Polski. Polski wolnego słowa, wolnej nauki, Polski niezależnej w świecie.

Pierwszy premier III RP pozwolił też działać drugiej osobie, której należy się pomnik – Leszkowi Balcerowiczowi. Ten człowiek przeprowadził polską gospodarkę przez Morze Czerwone i nikt mu już tego nie odbierze. Miał wielką odwagę wprowadzania szokujących, trudnych i niepopularnych zmian. Dzięki jego reformom przeskoczyliśmy dziesięć pięter na raz. Wielki ekonomista i wielki reformator. Przywódca partyjny - już bardzo średni.

Obu panom należy uchylić czapek. Mam też szacunek dla prawdziwego patrioty Janusza Onyszkiewicza, ale nie bardzo rozumiem po co zgodził się jeszcze ożywiać politycznego trupa jakim są Demokraci.pl. Tego tworu juz dziś nic nie uratuje.

Nie ma miejsca dla takiej partii, nie ma chętnych do takiej partii i nie ma potrzeby, by taka partia istniała.
ham

czas wpisu: 2006-03-06 10:41:45

12752
Na pożegnanie UD-UW-PD
2006.03.06 00:34

Unia Demokratyczna, Unia Wolności, Partia Demokratyczna - to dogorywające właśnie ugrupowanie w swych kolejnych wcieleniach wywoływało w Polsce wiele emocji.

Z jednej strony mam do kilku liderów tego środowiska wiele szacunku za odwagę we wprowadzaniu zmian w pewnych dziedzinach po upadku PRL, z drugiej żal za niewykorzystane szanse w innych dziedzinach, złość za irytującą pychę, za fenomenalną wprost umiejętność niesłuchania ludzi i za koncertowe ułatwienie działania postkomunistom.

Dziś widać, ile ta partia popełniła błędów i ile razy sie myliła. Ale było w niej kilku ludzi, których zasług dla Polski nie można zapomnieć.


ham

czas wpisu: 2006-03-06 10:41:22

12751
czerwony kretynizm
Buahahaha,
prawidłowo zareagowały resorty:
MON,
MSWiA,
Sprawiedliwości,
Spraw Zagranicznych
wywalając na zbity czerwony ryj największy beton postkomunistyczny, później przyjdzie kolej na pozostałych lewackich syfiarzy.
Prawidłowo również rozpoczął się proces czyszczenia emerytur i rent komunistycznych przestępców.
Wszystko na dobrej i chronologicznie uzasadnionej drodze,
od największych do najmniejszych!
ham

czas wpisu: 2006-03-06 10:39:48

12750
pamiętam
MILER OBIECYWAŁ TUMANOM GRUCHY NA WIERZBIE A CHOŁOTA GŁOSOWAŁA NA N
AIEGO!!!!!!!!!!!!!hihihiiiiii!teraz głupio im się przyznać, taki oto jest elektorat komuszy!!!
ham

czas wpisu: 2006-03-06 10:38:32

12749
carpent
Właściwie nie ma takiej potrzeby,
ci czerwoni delikwenci poza Polską zginą jak niemowlęta przedwcześnie odcięte od państwowej pępowiny.
Przecież to była banda lewackich pasożytów.
Należy przede wszystkim doprowadzić do konstytucyjnego uchwalenia
"nieprzedawnialności zbrodni komunistycznych na narodzie polskim"
następnie dobrać się tym wszystkim czerwonym przestępcom i bnadyckim złodziejom do skóry.
Resztę załatwią sądy IV RP.

Bez litości dla skorumpowanego, brudnego, mafijnego lewactwa, zdrajców, oportunistów, zboczeńców, PRL-u, PZPR i ich pochodnych!
Krogulec
ham

czas wpisu: 2006-03-06 10:36:27

12748
Postscriptum

W roku 2000 do sprawy moskiewskiej pożyczki próbował wrócić likwidator majątku b. PZPR. Prokuratura nie zareagowała na jego wniosek o wznowienie sprawy w związku z nowymi dowodami dotyczącymi finansowania partii.

W 2002 roku, za rządów Leszka Millera, Zbigniew Goszczyński został wiceszefem Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. W 2003 roku lider PiS Jarosław Kaczyński oskarżył SLD o to, że jest organizacją przestępczą. Zapowiedział, że trzeba zbadać sprawę moskiewskiej pożyczki i związki polityków SLD z KGB. Kierownictwo SdRP zapewniało, że opublikuje „białą księgę”, dotyczącą pochodzenia i wielkości majątku partii, a także moskiewskiej pożyczki. Skończyło się na zapowiedziach.
ham

czas wpisu: 2006-03-06 10:30:15

12747
Trik Regulskiego

W aktach śledztwa zachowały się ślady dramatycznej walki wewnątrz prokuratury o to, by nie dopuścić do zamknięcia sprawy. 15 października 1993 r. prokurator Janusz Regulski bez wiedzy przełożonych, którzy nadzorowali postępowanie, umorzył śledztwo przeciwko Rakowskiemu wobec faktu, że jego czyn był „znikomo niebezpieczny społecznie”, i przeciwko Millerowi wobec „braku dowodów winy”. Regulski napisał uzasadnienie umorzenia na brudno. Dokument nie był przepisany, nie miał stosownych pieczęci. Fragmenty brudnopisu odczytał obrońcy Rakowskiego. Jeszcze zanim o umorzeniu dowiedzieli się przełożeni Regulskiego, ten – po naciskach Millera – obwieścił decyzję na konferencji prasowej.

Szef warszawskiej prokuratury Jerzy Łabuda oraz jego zastępca Jerzy Ziętek próbowali odkręcić sprawę. Do sądu trafił nawet akt oskarżenia przeciwko Rakowskiemu. Jednak wrócił do prokuratury. Śledztwo umorzono ostatecznie w 1995 roku decyzją ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego Jerzego Jaskierni, wówczas polityka SdRP.
ham

czas wpisu: 2006-03-06 10:29:45

12746
Okazało się, że prokuratura nie zbadała, co naprawdę działo się z pieniędzmi. Stało się tak, choć wysocy funkcjonariusze KC PZPR (Ernest Kucza, Wiktor Adamczyk itd.) zeznawali, iż „nie było potrzeby zaciągania jakiejkolwiek pożyczki, bo na kontach dewizowych PZPR pod koniec 1989 roku było 14 mln franków szwajcarskich, ponad 700 tys. dol., kilka [faktycznie ponad 30 – przyp. AnGa] tysięcy marek zachodnioniemieckich i kilkadziesiąt tysięcy rubli”. Świadkowie twierdzili, że składki partyjne zbierane za granicą oraz dewizy z placówek dyplomatycznych i od pracowników na kontraktach poza krajem dawały partii w latach 80. od 500 do 830 tys. dol. rocznie. Wydatki pokrywane były z odsetek od tych kwot.

Prokuratura wiedziała także, że kierownictwo świeżo powołanej SdRP (w którym zasiadali m.in. Kwaśniewski, Miller, Huszcza) przelało dewizy po nieboszczce na konto złotówkowe w NBP, a potem na konto mec. Mirosława Brycha – łącznie 70 miliardów starych złotych. W ciągu miesiąca rozdysponowano tę kwotę na odprawy, »Trybunę«, Ligę Kobiet Polskich, Fundację Piotra Büchnera oraz spółki Gravicot i Medicat.

ham

czas wpisu: 2006-03-06 10:29:13

12745
Bajki Rakowskiego, czyli miliardy w domowym sejfie

Rakowski rzeczywiście wyjechał – na operację do Berlina. Jak wynika z akt, do których dotarł „Ozon”, zaczął się leczyć wkrótce po rozpoczęciu śledztwa. W aktach sprawy znajduje się kilkadziesiąt jego usprawiedliwień.

Całymi miesiącami nie stawiał się na przesłuchania ze względów zdrowotnych. Zły stan zdrowia byłego premiera będzie jednym z argumentów, który – zdaniem prokuratora Janusza Regulskiego – przemawiał za umorzeniem sprawy.

W rozmowie z funkcjonariuszem UOP w listopadzie 1991 roku Rakowski opowiadał, że pieniądze z pożyczki schował w szafie pancernej w swym gabinecie w gmachu Komitetu. Nikogo o nich nie informował, bo „był zaprzątnięty przygotowaniami do ostatniego zjazdu partii”. Twierdził też, że „pożyczka nie została wykorzystana, bo rozwiązano PZPR. Pieniądze do końca lutego 1990 przechowywał w gmachu KC, potem przeniósł do swojego mieszkania [przy luksusowej Alei Róż w Warszawie – przyp. AnGa], umieszczając w specjalnie w tym celu zakupionej kasie pancernej – czytamy w notatce służbowej kpt. Andrzeja Breitkopfa. – W tym samym okresie przez radzieckiego dziennikarza, którego nazwiska nie pamięta, przekazał do KC KPZR informację, że ma niewykorzystane pieniądze, które jest gotów w każdej chwili zwrócić”. Towarzysze zainteresowali się drobnym milionem dolarów i pół miliardem starych złotych dopiero w październiku 1990.
ham

czas wpisu: 2006-03-06 10:28:44

12744
13 lutego 1992 naczelnik w Zarządzie Śledczym UOP ppłk Adam Dębiec wnioskował, by prokuratura przedstawiła liderom partii zarzuty w sprawie, zarządziła przeszukanie i zastosowała środek zapobiegawczy wobec Rakowskiego. Poprosił o pisemną odpowiedź, dlaczego dotąd tego nie zrobiła.

25 lutego 1992 UOP poinformował, że Goszczyński przekazał Zarządowi Śledczemu UOP dokumentację finansową, jaką prokuratura otrzymała od SdRP. „Stanowi ona bilans zbiorczy PZPR na dzień 31 grudnia 1989 r. Są to dokumenty absolutnie nieprzydatne dla wyjaśnienia okoliczności poddanych badaniu w tym postępowaniu. (...) Kontynuowanie przez proku- raturę takiego trybu postępowania rodzi obawy co do terminu i ostatecznego efektu śledztwa”. UOP zwraca uwagę na „nieadekwatne do nakładu pracy wyniki postępowania”.

26 lutego Dębiec ponownie domaga się, by zlecić kontrolę Izbie Skarbowej. Zaznaczył, że oczekuje pisemnej odpowiedzi. 28 lutego Żelaźnicki napisał do UOP, że „nie ma podstawy prawnej i zwyczaju, by prokuratura odpowiadała pisemnie na wnioski składane przez organa prowadzące czynności pod jej nadzorem”. 18 marca 1992 UOP ostrzegł, że Rakowski może wyjechać za granicę, wnosi, by prokuratura kontrolowała jego wyjazdy.
ham

czas wpisu: 2006-03-06 10:28:14

12743
Niechlubna rola prokuratorów

„Ozon” dotarł do akt śledztwa dotyczącego tzw. moskiewskiej pożyczki. Ich lektura potwierdza to, czego wcześniej można się było tylko domyślać: że liderzy SdRP mieli w prokuraturze cichych zwolenników, m.in. prowadzącego śledztwo Janusza Regulskiego oraz jego ówczes-nych przełożonych w Prokuraturze Wojewódzkiej w Warszawie – Zbigniewa Goszczyńskiego i Zbigniewa Żelaźnickiego. Opóźniali oni działania organów śledczych, które mogły doprowadzić do zebrania nowych dowodów obciążających kierownictwo PZPR i SdRP. Na istnienie takich dowodów wskazywał UOP.

Nieznane dotychczas akta podręczne śledztwa pełne są monitów Urzędu Ochrony Państwa do prokuratury. To UOP zawiadomił prokuraturę o popełnieniu przestępstwa, dostarczył pierwszych dowodów w sprawie i – po przejęciu śledztwa przez prokuraturę – na jej zlecenie zbierał dalsze. Praca funkcjonariuszy UOP szła jednak na marne. 8 stycznia 1992 prokuratorzy Goszczyński i Żelaźnicki nie uwzględnili wniosku UOP, by wątpliwości co do zagospodarowania przez PZPR środków z pożyczki rozstrzygnąć poprzez zlecenie Izbie Skarbowej kontroli dokumentacji finansowej byłej PZPR przejętej przez SdRP.
ham

czas wpisu: 2006-03-06 10:27:42

12742
W listopadzie 1990 po pieniądze do Polski jadą Swietłow (uczestnik przerzutu dolarów do Warszawy) i Władimir Wierszynin, oficjalnie pracownik wydziału zagranicznego KC KPZR. Z późniejszych ustaleń wiadomo, że Wierszynin naprawdę nazywał się Władimir Silwestrow i pracował w wywiadzie KGB. Wieczorem pojawiają się w mieszkaniu w tzw. Zatoce Czerwonych Świń należącym do radcy ambasady sowieckiej. Jak się później okaże, radca to Władimir Ałganow, funkcjonariusz KGB. Wkrótce do mieszkania przychodzi Miller. W zastępstwie Rakowskiego oddaje Wierszyninowi 600 tys. dol. gotówką.

W notatce tajnej specjalnego znaczenia wiceszef (po moskiewskim puczu Janajewa w 1991 roku – szef) KGB Leonid Szebarszyn informuje Falina: „Zgodnie z Waszą prośbą przesyłam otrzymany przez towarzyszy Swietłowa i Wierszynina od L. Millera w Warszawie »pakiet wartościowy« dostarczony z Polski do Moskwy kanałem KGB”. Nie wiadomo, co się stało z resztą kredytu udzielonego PZPR przez Komunistyczną Partię Związku Radzieckiego. Rakowski twierdzi, że wkrótce zwrócił resztę długu.

6 listopada 1991 tygodnik „Rossija” ujawnił sprawę moskiewskiej pożyczki. Miller określił publikacje „Rossiji” jako „prowokację”. – Nic nie wiedziałem o pożyczce KPZR dla PZPR. Wiedział o tym tylko Rakowski – oświadczył. Także Rakowski zmieniał wersje zdarzeń. Prokuratura oskarżyła ich ostatecznie o nielegalny obrót dewizami.
ham

czas wpisu: 2006-03-06 10:26:56

12741
W gabinecie Rakowskiego w gmachu Komitetu Centralnego Swietłow wręczył mu dewizy. „Przy przekazaniu pieniędzy ze strony polskiej obecni byli oprócz Rakowskiego jego zastępca Miller i jeszcze dwóch mężczyzn [pracownicy KC PZPR, Włodzimierz Tychmanowicz i Aleksander Borowicz – przyp. AnGa]. Dewizy dostarczono w workach dyplomatycznych. Rakowski pokwitował odbiór” – zeznał Szewczenko. „Rakowski otworzył drzwi do przylegającego do gabinetu pokoju wypoczynkowego i wskazując na stół, na którym znajdowały się rozsypane, ale zabanderolowane banknoty, powiedział: »Przeliczcie, ile tu tego jest«” – zeznał Borowicz.

W październiku 1990 roku do Polski przyjechał wiceprezydent ZSRR Gienadij Janajew. Potem relacjonował Gorbaczowowi: „M. Rakowski i L. Miller poinformowali mnie w zaufaniu, że Socjaldemokracja Rzeczypospolitej Polskiej jest w wyjątkowo trudnej sytuacji materialnej z powodu dyskryminacyjnych działań obecnych władz. Z otrzymanego od nas kredytu pozostało około 700 tys. dol. 300 tysięcy wydano na założenie nowej gazety partyjnej »Trybuna«, 200 tys. – na wypłatę odpraw. Kierownictwo SdRP gotowe jest już teraz zwrócić KPZR 500 tys. dol., a pozostałe 200 tys. puścić w obieg, aby z tytułu otrzymywanych dochodów wypłacić dług ratami. Uważamy za celowe wyjść naprzeciw polskim przyjaciołom”. Gorbaczow zgadza się na odroczenie płatności części długu oraz na wykorzystanie kanałów KGB do przerzucenia pierwszej raty.

ham

czas wpisu: 2006-03-06 10:26:22

12740
Prawda o moskiewskiej kasie
"Ozon"

Min. Ziobro zapowiada odtajnienie akt sprawy pożyczki od radzieckich towarzyszy, która trafiła do polskich postkomunistów. „Ozon” ujawnia kulisy śledztwa.

Akta śledztwa dotyczącego tzw. moskiewskiej pożyczki nie pozostawiają wątpliwości, kto i jakimi metodami doprowadził do jego umorzenia. Sprawa ta pokazywała, że SdRP (późniejsza SLD) powstała dzięki pieniądzom od towarzyszy radzieckich przemyconych do Polski przez KGB.

Postkomuniści dysponowali olbrzymimi kwotami zgromadzonymi na kontach w Europie i Ameryce, a pieniądze po PZPR transferowali do prywatnych spółek. Wkrótce każdy będzie mógł poznać szczegóły tej kompromitującej historii.

Krótka historia Afery

Co dotychczas wiedziano o moskiewskiej pożyczce? Wszystko zaczęło się w październiku 1989 roku, kiedy Mieczysław Rakowski, I sekretarz Komitetu Centralnego PZPR, poprosił o pieniądze sekretarza generalnego KC KPZR Michaiła Gorbaczowa. Tłumaczył, że partię czekają duże wydatki związane z przygotowaniem zjazdu PZPR, kongresu założycielskiego nowej partii polskich sił lewicowych oraz z odprawami dla zredukowanych pracowników aparatu.

W styczniu 1990 roku funkcjonariusze KPZR Witalij Swietłow i Władimir Szewczenko przywieźli do Polski 1 mln 232 tys. dol. amerykańskich oraz 500 mln zł (łącznie, po przeliczeniu stanowiło to olbrzymią wówczas kwotę 15 miliardów starych złotych). Funkcjonariusze polskiego KC postarali się, by na lotnisku radzieccy towarzysze skorzystali z przejścia dla VIP-ów.
ham

czas wpisu: 2006-03-06 10:25:52

12739
ten cały okrągłostołowy smród rozłazi się. Chiny maja 10% przyrost gospodarczy a my w Sejmie jak powiedziała - redaktor Gawryluk w Dużych Dzieciach u Tomasza Manna (wypowiedź ośmioletniego Karolka była znamienna w sensie kłótnie to kompromitacja sceny politycznej ) - mamy przed ekranami cyrk bo oni się znają kumple i nie mają poglądó tylko robia teatr. Sami nie wierzą - sam widzaiłem jak Kalisz głaskał Niesiołowskiego czule po raminiu u Tomasza Lisa.

To jest banda. Oni żerują dyletanci na naszej dobrej woli. Koniec. Do sejmu poptrzeba praktyków przedsiębiorczośći. Musimy umieć z naszych bezrobotnych zrobic w Europie konkurencję dla Chin. Musmy umieć stosować dumpinh. Musimy obniżyć koszty pracy. Znieść doktryne sprzecznych intereresów przedsiębiorców i pracodawców.

Milioner amerykański z Texasu, którego spotkałem w piątek uczynił pracowników swojej firmy udziałowcami aby każdy wiedział, że pracuje na siebie w firmie. Mięć udział w zysku nie jest kapitalistycznym wyzyskiem a jego zaprzeczeniem Czyni lewicowe pogląy i zwiążki zawodowe zbytecznym. To jest pragamtyczny amerykański liberalizm i to samo ja stosuję w swoich firmach w Polsce. I tak postępuja mnie podobni. NI ejesteśmy bezradni ani bezsilni. Idzie nowe prężne, doświadczone i wesołe hamstwo - antyteza chamstwa i głupoty.

Stać mnie na rok urlopu bezpłatnego, na zakąłdanie firm i partii politycznych, na sponsoring zdolnych ludzi - jestem Polakiem, jestem wolny i los uśmiecha sie do mnie. Z bogactwa duchowego rodzi sie bogactwo materailne a bogactwo materailne prowadzi do rozwoju duchowego. Każdy polityk, który temu szkodzi jest naszym śmiertelnym wrogiem.
ham

czas wpisu: 2006-03-06 10:22:46

12738
tak się kurwa składa, że pochodzę z hrabin i książąt. No i żyję sobie we własnym małym i przez siebie utrzymanym mimo pożogi Księstwie Warszawskim.

Analogia jest tyle, że odwrotna kiedy stara i godna inteligencja ze szlachty i wybitni nowocześni intelektualiści z Polonią stają do boju w dobie globalizacji to czerwona hołota sobie podtańcowuje.

Cieszy mnie to co sie dzieje. PIS zawłaszczył program lewicowy - to właśnie pisałem. A że lewica się nie zjednoczy to pewne. Zaczna się kłócić.

SLD jest trupem. To oznacza, że cwaniaki przejdą do PO a ideowi lewicowcy powinii iść do PIS - tyle, że tam ich nikt nieprzyjmie.

Pamiętajmy PIS DZISIAJ TO NAJLEPSZA LEWICA.

PO NIE JEST PRAWICA ALE SCHOWKIEM DLA KALEK I ROZBITKOW POLITYCZNYCH PODSZYWAJACYCH SIĘ.

Prawdziwa prawica jest przede wszytkim z prawdziwych przedsiebiorcó, nawet najmniejszych właścicieli przetworstwa, budownictwa, sklepów, straganów, aptek, gabinetów no ale i z paru oryginałów z książąt krwi, hrabiów, szlachty,

Cieszy mnie, że zawiść i kłotliwość rozwala SLD. Wychodzi ich zakłamanie - patrzą swojego interesu

JAK TAM INWESTYCJE ORLENU W BIOPALIWA PANA TOWARZYSZU OLEJNICZAK ???
ham

czas wpisu: 2006-03-06 09:09:40

12737
Gdy naród do boju
Gdy naród do boju wystąpił z orężem,
panowie o czynszach radzili.
Gdy naród zawołał: "umrzem lub zwyciężym!"
panowie w stolicy bawili.

O, cześć wam panowie, magnaci,
za naszą niewolę, kajdany,
o, cześć wam książęta, hrabiowie, prałaci,
za kraj nasz krwią bratnią zbryzgany.

Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara
rękami czarnymi od pługa,
panowie w stolicach kurzyli cygara,
radzili o braciach zza Buga.

O, cześć wam panowie, magnaci...

Wszak waszym był synem ów niecny kunktator
co wzbudzał przed wrogiem obawę,
i wódz ten naczelny, pobożny dyktator,
i zdrajca, co sprzedał Warszawę.

O, cześć wam panowie, magnaci...

Lecz kiedy nadejdzie godzina powstania,
magnatom lud ucztę zgotuje,
muzykę piekielną zaprosi do grania,
a szlachta niech wtedy tańcuje.

O, cześć wam panowie, magnaci...
ham

czas wpisu: 2006-03-06 08:58:12

12736
córeczka prezydenta tańcuje

gdy naród do boju
panowie w stolicy bawili
co ci przypomina
widok znajomy ten
lewizno ?


ham

czas wpisu: 2006-03-06 08:57:51

12735
Najbardziej Sojusz boli, że PiS przywłaszczył program socjalny należący do lewicy, a SLD jako opozycja nie potrafi być wyraźna.


- W tygodniu jest pięć konferencji PiS, a my jesteśmy proszeni jedynie o skomentowanie tego, co oni powiedzieli - krytykował posłów Dyduch.

SLD nie ma wątpliwości, że musi dojść do połączenia partii lewicowych, także tych drobnych ugrupowań, które mogą lewicy uciułać 2 proc. poparcia więcej. Czy jej liderem zostanie Aleksander Kwaśniewski, który wrócił właśnie z długiego wypoczynku w Szwajcarii? Olejniczak, który spotkał się z nim w piątek, powiedział: - Chce wspomóc lewicę w wyborach, ale w żaden sformalizowany sposób. Będzie obecny w dyskusji programowej, będziemy go zapraszać, ale teraz planuje aktywność na arenie międzynarodowej.

ham

czas wpisu: 2006-03-06 08:54:46

12734
Nie dojdzie do zjednoczenia lewicy?
Marek Dyduch, fot. TVN24

"Gazeta Wyborcza": Z połączenia lewicy wcale nie musi powstać jedna nowa partia. Być może wyłonią się dwie - socjalistyczna i socjalliberalna.
W sobotę na Rozbrat spotkały się trzy platformy programowe Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Tylko tyle zostało z 11 działających rok temu. Miały być forum dyskusji na tematy gospodarcze, międzynarodowe, wsi itp. Większość zniknęła.

- Widocznie zabrakło liderom platform wyobraźni, później pojawił się kryzys w SLD - mówi Marek Dyduch, były sekretarz Sojuszu i lider działającej wciąż platformy Prawo-Demokracja-Solidarność. Oprócz niej zostały Platforma Socjalistyczna Grzegorza Kurczuka i Ekologiczna Czesława Ślęzaka. Razem z Ruchem Odrodzenia Gospodarczego im. Edwarda Gierka przedstawiły w sobotę 16 tez nowego programu SLD do wyborów samorządowych. Teraz mają być dyskutowane, a w czerwcu - przyjęte na kongresie jako program lewicy.

Co jest w tezach? Nawet Wojciech Olejniczak, szef SLD, w kuluarach mówił, że nic nowego. - To są rzeczy dla ludzi lewicy oczywiste - mówił. - Walka z biedą, zmniejszenie bezrobocia, rozwój budownictwa mieszkaniowego, zagwarantowanie bezpłatnej edukacji, obowiązkowe przedszkola dla dzieci wiejskich, równość praw mniejszości seksualnych. SLD opowiada się za podatkiem progresywnym, a w polityce zagranicznej domaga się większego otwarcia na Wschód i natychmiastowego wycofania naszych żołnierzy z Iraku.

Dla liderów SLD jedno jest pewne - partia musi zmienić wizerunek i stać się alternatywą dla IV RP. A jeśli nie? - To w następnych wyborach wygra PO i znów będziemy petentem.


ham

czas wpisu: 2006-03-06 08:53:53

12733
NO TO MOŻE PREZIO Z ZONĄ SZAZĄ WRESZCIE ZATAŃCZY I ZAŚPIEWA
Alladyn /dzisiaj 07:57/ córunia tylko tańczy za to tatusko i mamuska byc może nie tylko zatańczą ale może tez i zaśpiewają -komentarz -
xe

czas wpisu: 2006-03-06 08:20:43

12732
Pierwszy wątek śledztwa to zeznania Mariusza Łapińskiego, b. ministra zdrowia w rządzie Leszka Millera, który prokuraturom w Tarnobrzegu zeznał, że w 2002 r. był przez urzędników Kancelarii Prezydenta RP i samego prezydenta namawiany do pomocy w wyciszeniu afery z nieudaną inwestycją Laboratorium Frakcjonowania Osocza. - no, moze czas wreszcie wyjasnic pewne sprawy pana bylego prezydenta
xe

czas wpisu: 2006-03-06 08:16:55

12731
Warszawska prokuratura przejęła dwa wątki śledztwa w sprawie głośnej afery Laboratorium Frakcjonowania Osocza: czy były prezydent Aleksander Kwaśniewski namawiał w 2002 r. do zatuszowania sprawy i czy w Urzędzie Ochrony Państwa zginęły dokumenty dotyczące afery.

xe

czas wpisu: 2006-03-06 08:14:07

12730
Hameryko - brombrać ile wlezie
ham

czas wpisu: 2006-03-05 23:58:56

12729
W związku z rozdaniem Oskarów i Międzynarodowym Dniem Żeńszczyny ogłaszam konkurs na najlepszy kawał o babie !

101. przychodzi baba do lekarza i pyta i co teraz ?
a lekarz z pytą w ręku - wypytamy !

102. przychodzi baba do hama a ham też lekarz.

103. przychodzxi baba do lekarza ?
lekarz pyta - czy brała pani dzisiaj brom ?
Baba - dzisiaj jeszcze nie brombrałam.
ham

czas wpisu: 2006-03-05 23:57:25

12728
93.
Przychodzi baba do lekarza.
- Panie doktorze, ugryzł mnie pies.
- A czy był szczepiony?
- Tak, ze suczką.

94.
Przychodzi baba do lekarza.
- Panie doktorze, proszę mnie zbadać, bo coś za często mam orgazm.
Lekarz zbadał i mówi:
- To co pani brała za orgazm, to atak astmy.

95.
Przychodzi baba do lekarza z zezem rozbieżnym, a lekarz pyta:
- Co się pani tak rozgląda?

96.
Przychodzi baba do lekarza z zezem zbieżnym, a lekarz pyta:
- Co pani taka skupiona?

97.
Przychodzi baba do lekarza z żaglem w dłoni.
Lekarz pyta:
- Co pani jest?
- „Dar młodzieży”.

98.
Przychodzi baba do lekarza.
Lekarz mówi:
- Proszę się rozbierać.
- Ale ja się wstydzę.
- To zgaszę światło.

99.
Przychodzi baba do lekarza i woła:
- Heil Hitler!
- Co też pani? Wojna się dawno skończyła.
- Ale ja pana poznałam, doktorze Mengele.

100.
Przychodzi baba do lekarza.
- Proszę się rozebrać.
- Buty też mam zdjąć?
- A co, w butach chce pani iść do łóżka?
ham

czas wpisu: 2006-03-05 23:51:41

12727
81.
Przychodzi baba do lekarza.
Lekarz jej radzi:
- Niech pani je dużo ryb, one zawierają fosfor.
- Ale panie doktorze, ja chcę być zdrowa, a nie świecić po nocach.

82.
Przychodzi baba do lekarza.
- Czy pani jest zamężna?
- Nie.
- Ale ma pani przyjaciela?
- Nie.
- To ciekawe, bo będzie pani miała dziecko.
- Mam szefa.

83.
Przychodzi baba do lekarza.
- Panie doktorze, boję się, bo pierwszy raz będę operowana.
- Niech się pani nie przejmuje. Ja też będę operował po raz pierwszy.

84.
Przychodzi baba do lekarza.
- Panie doktorze, cierpię na zanik pamięci.
- Od kiedy?
- Co od kiedy?

85.
Przychodzi baba do lekarza.
Lekarz pyta:
- Jaki jest pani stolec?
- Dębowy, na wysoki połysk.

86.
Przychodzi baba do lekarza i wchodzi pod biurko.
Lekarz mówi:
- Długo pani nie pociągnie, bo zaraz wychodzę.

87.
Przychodzi baba do lekarza cała obrzygana, a lekarz mówi:
- Z tego się pani wyliże.

88.
Przychodzi baba do lekarza.
- Czy nie mógłby pan zapisać czegoś na zmniejszenie energii.
- Ale wygląda pani na bardzo wyczerpaną.
- Nie dla mnie, tylko dla męża.

89.
Przychodzi baba do lekarza.
- Jak pan nazwał moją chorobę? Rudy lis? Srebrny lis?
- Syfilis.

90.
Przychodzi baba do lekarza z poparzonymi uszami.
- Co pani się stało?
- Prasowałam i zadzwonił telefon.
- A drugie ucho?
- Chciałam zadzwonić po pogotowie.

91.
Przychodzi baba do lekarza.
- Co pani jest?
- Krawcowa.

92.
Przychodzi baba do lekarza.
- Panie doktorze, chcę mieć dziecko.
- A czy ma pani jeszcze menstruację?
- Co takiego?
- No, czy ma pani jeszcze „ciotkę”?
- A po co mi ciotka? Sama wychowam.
ham

czas wpisu: 2006-03-05 23:49:40

12726
76.
Przychodzi garbata baba do lekarza.
Lekarz pyta:
- Co pani jest?
- Greta Garbo.

77.
Przychodzi baba do lekarza.
- Panie doktorze, jestem w ciąży.
- A ja w trampkach.

78.
Przychodzi baba do lekarza z centralką telefoniczną na plecach.
Lekarz pyta:
- Co pani jest?
- Międzymiastowa.

79.
Przychodzi baba do lekarza.
- Co pani dolega?
- Nic. Chciałam się tylko przy panu rozebrać.

80.
Przychodzi baba do lekarza z ręką ze złamaną ręką.
Lekarz mówi:
- Będziemy musieli zrobić zdjęcie rentgenowskie.
- Dobrze panie doktorze, ale prosiłabym z profilu, bo tak lepiej wychodzę.
ham

czas wpisu: 2006-03-05 23:48:42

12725
71.
Przychodzi baba do lekarza.
- Panie doktorze, źle ze mną.
- A to widać z wyników: miażdżyca, cukrzyca, anemia. Ile ma pani lat?
- Eee... Trzydzieści pięć.
- No proszę. I jeszcze skleroza.

72.
Przychodzi baba do lekarza i narzeka na bezsenność.
- Przepiszę pani tabletki nasenne, które starczą na sześć tygodni.
- Ale ja nie chcę tyle spać.

73.
Przychodzi baba do lekarza.
- Przyłapałam mojego synka z córką sąsiadów, oglądających się ze spuszczonymi majtkami.
- To nic niezwykłego, dzieci są bardzo ciekawskie. Proszę się nie przejmować.
- Ale ja się tym bardzo przejęłam i żona mojego synka również.

74.
Przychodzi baba do lekarza.
- Proszę się rozebrać.
- Dobrze panie doktorze, ale pan pierwszy.

75.
Przychodzi baba do lekarza.
- Co pani najbardziej dokucza?
- Mój stary, ale ja tu przyszłam w sprawie wątroby.
ham

czas wpisu: 2006-03-05 23:47:17

12724
61.
Przychodzi baba do lekarza.
- Panie doktorze, nie mogę się wysikać.
- A ile macie lat?
- Osiemdziesiąt pięć.
- O, to już dość się pani nasikała.

62.
Przychodzi baba do lekarza.
- Panie doktorze, bardzo boli mnie ręka.
- Kiedy boli najbardziej?
- Jak podnoszę.
- To nie podnosić.

63.
Przychodzi baba do lekarza w Wigilię i mówi ludzkim głosem.

64.
Przychodzi baba do lekarza z drżącymi rękami.
- Dużo pani pije?
- Niewiele, zawsze połowa się wylewa.

65.
Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pakuje.
- Co pan robi?
- Idę na bezrobocie.

66.
Przychodzi baba do lekarza z bólem zęba.
- Damy znieczulenie miejscowe – mówi lekarz.
- A czy miejscowe jest tak samo dobre, jak zagraniczne?

67.
Przychodzi baba do lekarza z margaryną na taczce.
- Co pani jest?
- Margaret Thatcher.

68.
Przychodzi baba do lekarza i mówi, że chciałaby schudnąć. Lekarz zaleca różne diety, gimnastykę.
- Skoro jest tak wiele skutecznych sposobów, to dlaczego pan doktor jest gruby?
- Bo ja ich nie stosuję i nie zawracam głowy lekarzom.

69.
Przychodzi baba do lekarza.
- Wydaje mi się, że kaszle pani trochę lepiej.
- Trenowałam cała noc.

70.
Przychodzi baba do lekarza.
- Panie doktorze, proszę mi zapisać skuteczny środek antykoncepcyjny.
- Zimny prysznic.
- Przed czy po?
- Zamiast.
ham

czas wpisu: 2006-03-05 23:45:41

12723
51.
Przychodzi baba do lekarza z okularami na brzuchu.
- Po co pani te okulary? – pyta lekarz.
- Bo tu mam ślepą kiszkę.

52.
Przychodzi baba do lekarza.
- Proszę się rozebrać.
- Ja jestem naprawdę chora, a panu głupstwa w głowie.

53.
Przychodzi baba do lekarza.
- Czy miała pani dreszcze?
- A co to takiego?
- No czy dzwoniły pani zęby?
- Jak były w szklance to trochę.

54.
Przychodzi baba do lekarza.
- W jakich porach pan przyjmuje?
- W dżinsach.

55.
Przychodzi pół baby do lekarza.
- Co pani jest?
- Mąż mnie przerżnął.
- A gdzie druga połówka?
- Obaliłam z sąsiadem.

56.
Przychodzi baba do lekarza.
- Panie doktorze, mój mąż staje się coraz bardziej nerwowy. Trudno z nim wytrzymać. Co robić?
- Wyjedźcie oboje.
- Dokąd?
- W przeciwnych kierunkach.

57.
Przychodzi baba do lekarza.
- Czemu pani tak długo nie było?
- Bo chorowałam.

58.
Przychodzi baba do lekarza.
- Panie doktorze, wszyscy mnie ignorują.
- Następny proszę.

59.
Przychodzi baba do lekarza z telewizorem i młynkiem do kawy.
- Co pani jest?
- Teleexpress.

60.
Przychodzi baba do lekarza.
- Panie doktorze, mam piasek w nerkach, kamienie w woreczku żółciowym, wodę w kolanach. Proszę mi poradzić co mam robić?
- Radzę kupić trochę cementu i może pani sobie wybudować willę.
ham

czas wpisu: 2006-03-05 23:42:54

12722
41.
Przychodzi do lekarza baba w ciąży i mówi:
- A tak sobie zaszłam…

42.
Przychodzi baba do lekarza ze smoczkiem w dupie.
- Co pani jest?
- Wejście smoka!

43.
Przychodzi baba do lekarza.
- Pani przypadek bardzo wzbogaci wiedzę medyczną.
- Coś podobnego? Przecież w naszym kraju leczenie jest jeszcze bezpłatne.

44.
Przychodzi garbata baba do łysego lekarza.
- Gdzie pani z tym plecakiem?
- A na Łysą Górę.

45.
Przychodzi baba do lekarza z piła na plecach.
- Co pani jest? – pyta lekarz.
- Rżnę się na okrągło.

46.
Przychodzi baba do lekarza.
- Panie doktorze, z bliska źle widzę.
- A z daleka.
- Z Konina.

47.
Przychodzi baba do lekarza z kierownicą na plecach, a lekarz pyta:
- Kto panią tu skierował?

48.
Przychodzi baba do lekarza.
- Panie doktorze, bolało mnie…
- A gdzie?
- Na dworcu?
- Ale w którym miejscu?
- Na trzecim peronie.

49.
Przychodzi baba do lekarza z zaklejonym okiem, a lekarz pyta:
- Co pani jest?
- Pirat.

50.
Przychodzi baba do lekarza z dzieckiem.
Lekarz zbadał dziecko i pyta:
- Czy przechodziło odrę?
- Panie, my zza Buga.
ham

czas wpisu: 2006-03-05 23:41:15

[ Pierwsza strona ][ Poprzednia strona | Następna strona ][ Ostatnia strona ]

Powrót na stronę WWW | Dopisz się do księgi



Darmowe księgi gości. Załóż własną księgę!