Odwiedz sponsora ksiegi!
Darmowe księgi gości. Załóż własną księgę!

Właściciel księgi: Pierwszy sekretarz

W księdze jest 30740 wpisów.

Jesteś 914970 osobą oglądającą tę księgę.

[ Pierwsza strona ][ Poprzednia strona | Następna strona ][ Ostatnia strona ]

Powrót na stronę WWW | Dopisz się do księgi

13650
A gdzie widzisz wujaszka i AB?
zmorka

czas wpisu: 2006-04-15 23:55:53

13649
dobranoc zmorciu idę lulu. AB pełni dyżur i usuwa pracowicie wpisy czerwonych dupków. szybciej zanim coś wypiszą. tylko wkopiowujuą swoje kretyńskie pierdoły. ale ok mnie to inspiruje do opierdalania wszystkeigo co śmierdzi trupiom jazdem komunizmu.

uncle - witaj Wesołych Świąt Tobie i Wszystkim Ludziom Dobrej Woli !!!
ham

czas wpisu: 2006-04-15 23:54:16

13648
A mózg to dusza.Albo odwrotnie.Ci co nie mają mózgu , nie mają duszy. To egocentycy. To jest moja teoria. Tego się leczyć nie da.Wiesz ilu ja takich juz widziałam.
zmorka

czas wpisu: 2006-04-15 23:54:10

13647
leczę mózgi.
ham

czas wpisu: 2006-04-15 23:50:48

13646
Tak dobrze leczysz? Czy nie tykasz ciężkich przypadków?
zmorka

czas wpisu: 2006-04-15 23:48:26

13645
wyobraź sobie, że mnie nigdy żaden pacjent nie umarł.
ham

czas wpisu: 2006-04-15 23:46:57

13644
To możliwe.Pewien lekarz, który leczył biedotę zawsze wiedział kiedy chory umrze.(leczył na Cyprze). Wiesz jak poznawał?
Otóż biedota miała klepiska zamiast podłóg, więc psy leżały zawsze z chorym na posłaniu. Kiedy psy zmykały (czuły smierć)on wiedział ,że to koniec.
zmorka

czas wpisu: 2006-04-15 23:43:52

13643
ok !
ham

czas wpisu: 2006-04-15 23:42:44

13642
wylazł trup z nory - przeczucie ? za miesiąć jak dobrze pójdzie juz go nie będzaie na tym świecie.
ham

czas wpisu: 2006-04-15 23:41:47

13641
nikogo nie zamordowałem. Zastrzeliłem czarnych co mnie chcieli zamordować. Wtedy nie czujesz bołu i masz szał, który czyni że jestyeś z emocji na haju z wyrzutu adrenaliny i neurohormonów. Potem jest pustka. Nic. Żadnych wyrzytów. Wzruszeń. Ale jak cie kto pyta to ogarnia cie wscioekła złość a co miałem zrobić. I jak złość mija - to zostaje słodka lubość i wspomnienie jak wybałusza sie rozwalony łeb i trzepie trupem. Albo jak rzęzi drań co cie chciał rabować. A potem wyobrażasz sobie pogrzeb. Spiew wyjący i podskoki czarnych. I dobrze ci.

Powtórzyłbym bez chwili zwątopienia.Lubie zabijac w obronie własnej. Nie boje się śmierci. Nikogo się nie boję. Przeczuywam śmierć innych. Śmierdza trupem. To taki specjalny zapach i pra ulatująca ze zwłok jak dusza.
ham

czas wpisu: 2006-04-15 23:39:57

13640
O robal wylazł z nory. Fuj...
zmorka

czas wpisu: 2006-04-15 23:36:11

13639
srutututu stringi z drutu
krzyżak

czas wpisu: 2006-04-15 23:34:29

13638
to jest jedyne forum w którym uczestnicze i pierwsze w życiu. słyszę co myślę i zgadzam sie z tym co inni przyjaciele wyrażają.

nie znosze fikcji i zakłamania i ich piewcó hipokrytów. Śmierć czerwonej zarazy jest pewna - żyją inaczej od tego co chwalą - więc to czyni ich nieiwarygodnymi dupkami. SLD tochuje, ścierwa. Nic ich nie uratuje. A pojebów trzeba walic w mordę. Butami. Żeby zamilkli. Dośc juz zła zrobili.
ham

czas wpisu: 2006-04-15 23:33:59

13637
Ciekawe czy zemsta daje zadowolenie?
zmorka

czas wpisu: 2006-04-15 23:33:39

13636
Czasami mi się śni,że kogoś zabiłam.Potem sie boje.Nie czuje satysfakcji, tylko strach.
zmorka

czas wpisu: 2006-04-15 23:31:55

13635
ham poszedłeś spać?????
Musisz mi kiedyś opowiedzieć o tym jak się morduje.
zmorka

czas wpisu: 2006-04-15 23:30:24

13634
Mam pozwolenie na broń. Nosze w teczce ze skóry słonia zawsze przy sobie. W obronie życia kto zabił nie ma juz problemu. Rozgrzeszenie otrzymałem. I znowu otrzymam jak zabiję jakiegoś padalca. Lubie o tym mówić i pisać. Słyszy sie tyle bullshitu. Ale to jest powód dla którego jestem za karą śmierci . Dla złodzieja mordującego bestaialsko nie może byc innej kary. eksterminacja bydła zarażonego śmuiertelnym wirusem jest konieczna.
ham

czas wpisu: 2006-04-15 23:29:30

13633
Osobiście też wolę czarnych na obrazku.Kapuściński mi oczy na Afrykę otworzył brryyyyyyy. A potem książka "Warris kwiat pustyni" i inne.Mam znajomego Niemca,który urodził się na latyfundiach w RPA. Też sporo dołożył.
zmorka

czas wpisu: 2006-04-15 23:29:04

13632
Ten gość to myśli,że tylko mohery popieraja PiS.Ofiara sondaży hihi i pewnie ofiara losu też.
zmorka

czas wpisu: 2006-04-15 23:25:09

13631
dobranoc Ham-eryko !

Strzelaj w dzien i w nocy do czarnych i czerwonych !
ham

czas wpisu: 2006-04-15 23:24:23

13630
kopac komunistyczne scierwa.
ham

czas wpisu: 2006-04-15 23:22:40

13629
Serio? Sam zabiłeś?
zmorka

czas wpisu: 2006-04-15 23:22:38

13628
Jesli niew umarła zmorko to OK. Ale gdybym nie twierdził i nikt nie zaoponowała to wyszłoby, że mam rację. Czerwone ścierki czezną. I sprawą honoru jest kopać te leżące i kwiczące ścierwa w dupę.

W świeto miłosierdziaq szczegónie - bo nie ma zmiłowania dla bandytów.

Czerwonych mam chęć zastrzelić tak jak tych czarnuchów w Durbanie. Najbardziej szokujący postrzał rozpaławiający głowę i rzerzenie tego co dostał w okolice serca w płuca. Poezja zemsty za moje przestrzelone biodro.
ham

czas wpisu: 2006-04-15 23:19:20

13627
Do "gość z forum O2"
Ta reklama jest nieaktualna. My tu gości nie zapraszamy!!!Konstruktywnej dyskusji nie prowadzimy bo nie musimy! My się rozumiemy. Wymieniamy sobie opinie i poglady :P
A niby z czego mamy trzeźwieć? Z szacunku do prawa i sprawiedliwości? Czy z miłości do Polski? Nie chesz prawdy Twoja sprawa. My chcemy! A Wy możecie zyc w zakłamaniu jak tak lubicie!!!!
zmorka

czas wpisu: 2006-04-15 23:13:41

13626
Dla wymiaru sprawiedliwosći i każdy polityk po zakończeniu kadencji i immunitetu musi być rozliczony i trafić do więzienia za nie wywiażanie sie z obietnic wyborczych - to jest zbrodnicze oszustwo i wyłudzenie pieniedzy od nas podatników - sprzeniewierzenie i marnotrawstwo.


Symulacje sa możliwe. Nie potrzeba nam krzykaczy ani naprawiaczy tylko ludzi urzędnikó od załatwiania spraw. Uproszczenia formularzy i skałdania podań. Od stymulowania samodzielnosci i samowystrarczalnosci rodzin. Jak Wernyhora i Skarga mówię, że czas niewoli kredytów rozpoczął sie i pomału wpędzacie sie w stan pułaki dziury budżetowej. Z jej powodu przestłą istnieć komunizm i w jej mechanizmie wszyscy stana się uzależnieni.

Rodziny nie powielają sie a zatem majątek musi sie w nichj kumul,ować i powiekszac w przeliczeniu na osobe a tymczasem obserwuje sie zubożenie - na co ? Odpowiedzcie sobie sami - do tego co jest proste nie treba umysłu zdolnego pojąć kryptografie kwantową albo działąnie mózgu jako narządu interpretacji Wszechrzeczy.

Wystarczy wziąc ołowek i policzyć na co wydajecie pieniaze i na co wam nie sdtarcza i z tego rezygnować a wtedy okaże się cały bullshit nasrany wludziom w głowach poza tradycją i symbolicznyum przekazem. Ale ja to jako dziecko odcyfrowałem bezs użycia algorytmów i systemów kognitywnych.

ham

czas wpisu: 2006-04-15 23:09:41

13625
Król jest nagi. Moje dziecko jak i Karol z "dużych dzieci" u Manna mają zdrowy rozsądek. Nie jestem dzieckiem aby nie widzieć, że wszędzie jednomyśłnie politycy podwyższają tylko wyskość swoich diet. To jest zamknięta profesjonalna kasta reperezentująca tylko i wyłącznie swoje interesy.

Dlatego n ie olno im wierzyć a co 7 lat dawać drugiej opcji władzę. Przy czym co 7 lat powinna powstawać nowa siła z nowymi ludźmi. Trzy partie na generację, 9 opcji na stulecie. Dzieki temu proces adaptacyjny do potrzeb pokoleń byłby zagwarantowany. Albo lepiej wybierać osoby realizująće tylko jeden cel. Np. zalepienie wszystkicj dziur w asfalcie w całęj Polsce. Albo szczepieniu wszystkicjh psów przeciw wściekliznie. Zyjemy w czasie kiedy polityka jest zbędna. To fikcja. Sa tylko prpoblemy do pokonania i liczy sie tylko profesjonalizm i upór w ich identyfikopwaniu i woli zniesienia. To jest podsejscie zorientowane na proces i na wynik. Pieprzą głupotyu. Czs nadszedł dla okrutnego buntu.
ham

czas wpisu: 2006-04-15 23:09:17

13624
ham:Polska umarła i hymn nie ma znaczenia. Tu nie ma Polaków. Tu są niewolnicy własnych popędów. Głupcy. I mają takie same odurniałe dzieci.

Zgadzam się! Te "odurniałe dzieci" oglądamy także tu na forum.
Tylko,że Polska wcale nie umarła jeszcze!!!!!!!To umierają dusze tych scierek czerwonych.

zmorka

czas wpisu: 2006-04-15 23:08:15

13623
Tak więc zbyt wiele autorytetów zaangażowało się po jego stronie by mieć nadzieję, iż wkrótce prawda wyjdzie na wierzch. Dlatego, kiedy co jakiś czas ten temat pojawia się gdziekolwiek, natychmiast jest kamuflowany, pomijany milczeniem, zamazywany innymi insynuacjami itd. Poza tym, trzeba pamiętać, że dotyczy to też tak zwanej szerokiej opinii społecznej, która też ma wiele do stracenia, bowiem milionom zwykłych ludzi jest po prostu wstyd, że dali się aż tak oszukać. Wielu z nich woli raczej zamknąć oczy na prawdę i brnąć w to dalej, byle tylko się nie przyznać, że byli tak bardzo łatwowierni.

ZK: Panie Andrzeju, ponieważ dzisiejsza część rozmowy przekonuje nas, że zostaliśmy generalnie wykiwani przez wrogów i przyjaciół, czy dałoby się na koniec powiedzieć coś bardziej optymistycznego?

AG: Oczywiście. Z całego mojego doświadczenia w pracy dla opozycji w stosunku do komuny wynika jeden niesłychanie ważny wniosek. Jeżeli społeczeństwo, czy jak kto woli naród, czegoś rzeczywiście chce, to nikt mu tego zabronić nie może. Niemniej, tak jak w każde przedsięwzięcie, trzeba najpierw zainwestować. I to nie koniecznie pieniądze - raczej czas, myślenie, poświęcenie. Bowiem prawda jest taka, że bardzo trudno jest stanąć na drodze dużej grupie społeczeństwa, które ma jasno wytyczone cele. Niemniej trzeba te cele sprecyzować dokładnie i uczciwie a wtedy ludzie odpowiedzą pozytywnie. I jeszcze jedno, trzeba stale walczyć o to, by ludzie zaczęli myśleć samodzielnie, bez oglądania się na innych. Naprawdę nieważne jest też co o nas powiedzą pozostali mieszkańcy planety ziemi, o ile to co chcemy osiągnąć jest nam bliskie, drogie naszemu sercu. (CDN)

zmorka

czas wpisu: 2006-04-15 23:04:58

13622
ZK: Czy Lech Wałęsa był politykiem skutecznym?

AG: Wie pan, osobiście sadzę, że mówić o nim jako o polityku jest małą przesadą. Ot, wykonał zadanie i już. No bo jako polityk przegrał wybory z komunistą, BBWR, które zorganizował, uzyskało niecałe 2%, w związku z czym Wałęsa prędko się na nią wypiął, następna partia którą zmontował uzyskała 1,2% w wyborach a on sam 0,9%. W tej sytuacji dyskutowanie czy jest to w ogóle polityk chyba nie ma sensu. Natomiast można i należy dyskutować o skuteczności tajnych służb. Cały ten wielki balon pod tytułem Lech Wałęsa' został nadmuchany przez Służby Specjalne i to nie tylko Polski. I nie tylko radzieckie, bo Zachód brał w tym główny udział czy też można powiedzieć, wziął na siebie cały ciężar propagandowy. A to, że odpowiedni ludzie na Zachodzie wiedzieli to, do czego ja mozolnie dochodziłem, chyba nie ulega wątpliwości. Można o CIA mieć taką czy inną opinię ale nie można im odmówić kompetencji. Tak więc było to działanie świadome i zresztą jest do dzisiaj. No a ponieważ tak wiele osób, i to na tak wysokich stanowiskach, zaangażowało się w tę maskaradę, to po prostu jest zbyt wiele do stracenia, by w końcu wyjawić całą prawdę. Innymi słowami, prawda by zatrzęsła kilkoma ważnymi strukturami i zbyt wiele ważnych osób zostało by skompromitowanych. Zresztą niedawno rozmawiałem z takim Anglikiem, który trochę się z nas natrząsał, że taki Wałęsa, ledwo umie się podpisać a był wodzem narodu. Na to ja mu powiedziałem:

- Masz rację, to nie świadczy on nas najlepiej ale jedno ci mogę powiedzieć, na pewno żaden Polski król nie zaprosił by go do karety tak jak wasza królowa.

zmorka

czas wpisu: 2006-04-15 23:04:25

13621

ZK: Nie jest tajemnicą, że zaraz po podpisaniu Umów Sierpniowych', wystąpiły tarcia pomiędzy panem a Wałęsą.

AG: Zacząć chyba trzeba by było od stwierdzenia, że ruch Solidarność' powstał na bazie szerokiej demokracji, gdzie decyzje podejmowano wspólnie, poprzez głosowanie. Natomiast Wałęsa parł mocno w stronę koncepcji wodzowskiej, silnej władzy skupionej w jego ręku. W praktyce to się objawiało tym, że nam mówił: wy mnie popierajcie a ja was urządzę. Natomiast ja osobiście, jako wiceprzewodniczący Związku, opowiadałem się za głęboką demokracją w Zarządzie, to znaczy za utrzymaniem naszych korzeni i kontynuowaniem pierwotnej formy administrowania. Moim zdaniem koncepcja wodzowska, nawet przy założeniu że wódz nie jest agentem, mimo wszystko szalenie osłabia organizację. No, ale wielu ludziom wtedy się wydawało, że struktury oparte na armii będą mocniejsze. Niestety, nawet kościół lansował wtedy te zamierzenia.

ZK: Jak w praktyce wyglądała różnica pomiędzy stylem zarządzania pana i Wałęsy?

AG: Najlepiej chyba to będzie przedstawić na przykładach negocjacji z komuną. Kiedy ja szedłem na rozmowy, to im mówiłem:

Panowie, ustąpcie, zgódźcie się na nasz projekt a ja osobiście zobowiązuję się stanąć przed Komitetem Centralnym PZPR i im to wytłumaczyć, że tak będzie lepiej dla Polski. Ale mogę też ja ustąpić ale wtedy wy musicie stanąć przed ludźmi i wytłumaczyć im, że tak będzie dla nich lepiej.

Oprócz tego, mogłem negocjować tylko tyle, na ile miałem mandatu z Zarządu, to znaczy w określonych ramach a poza tym, jak mnie za mocno przypierali do muru, to im mówiłem: Panowie, ja jestem jak listonosz, przyniosłem ofertę a wy jak chcecie to bierzcie a jak nie to trudno. Była to pozycja negocjacyjna znacznie silniejsza od tej Lecha: Mogę ustąpić ale tylko wtedy jak będę chciał.

zmorka

czas wpisu: 2006-04-15 23:03:13

13620

Nie tak dawno temu ta sprawa wróciła do mnie jak bumerang. Otóż mamy kolegę, który obecnie mieszka w Stanach Zjednoczonych i opowiedział on nam następującą historię. Otóż będąc jeszcze w Polsce, poprzez swoje osobiste kontakty dotarł do pewnego oficera wywiadu, który powiedział mu, że Wałęsa został do nas przysłany po tym, kiedy ja nieopatrznie, przy podsłuchu, powiedziałem:

Zobaczcie, minęło już 3 miesiące i nikt z komitetu strajkowego z Grudnia 1970 do nas się nie zgłosił.

Zacytował też fragmenty pierwszej rozmowy z Wałęsą, którą bezpieka zdołała nagrać. No, zrobiło to na mnie wrażenie, bo przytoczył dokładnie moje słowa wtedy wypowiedziane, tak więc był to wystarczający dowód na to, że ten oficer wiedział o czym mówi. Pamiętam też jak dziś, że Lechu wtedy nam powiedział:

Co wy tu tak słabo działacie, trzeba się wziąć do kupy i zacząć organizować opozycję.

Ja mu na to powiedziałem, że bardzo się cieszę, że wreszcie mamy kogoś do działania, bo rzeczywiście roboty huk a ludzi mało. No i tak się zaczęła aktywność Lecha Wałęsy w opozycji.

zmorka

czas wpisu: 2006-04-15 23:02:39

13619
ZK: Widział pan tę dedykację na własne oczy?

AG: Wszyscy widzieli, bo fotokopia tego wpisu została opublikowana w prasie na Wybrzeżu.

ZK: No i co pan o tym sadzi? Była to zagrywka pokerowa czy nie?

AG: Wie pan, do trzeciego dnia strajku Wałęsa znajdował się w otoczeniu agentów bezpieki, których myśmy znali. Po stworzeniu Międzyzakładowej Komisji Strajkowej ich wszystkich wymienili. Na początku megalomańsko myślałem, że to ze względu na nas, bo oni też wiedzieli, że ich znamy. Teraz wiemy, że Wałęsa zerwał strajk na polecenie Kowalczyka a po wyjściu ze stoczni dał się przewerbować na stronę S. Kanii który wtedy chciał usunąć Gierka, w związku z czym zależało mu na kontynuowaniu strajku. I to była ta jego zagrywka pokerowa - z Kowalczykiem ale nie z bezpieką.

ZK: Gwoli rzetelności historycznej, kiedy Lech Wałęsa zgłosił akces do Wolnych Związków Wybrzeża i w jakich okolicznościach.

AG: Latem 1978 roku ale dokładnej daty już nie pamiętam. Było to tak, że wtedy aresztowano kilku naszych kolegów, w tym Błażeja Wyszkowskiego, brata Krzysztofa, współzałożyciela Związków. Jako jedną z form protestu przeciwko temu bezprawiu, zorganizowaliśmy publiczną modlitwę w kościele Mariackim, w intencji uwolnienia uwięzionych a przy okazji dało to nam możliwość poinformowania społeczeństwa, że takie aresztowania mają miejsce. I wtedy w tym kościele Wałęsa podszedł do mnie i zaproponował spotkanie, co się wkrótce stało.

zmorka

czas wpisu: 2006-04-15 23:02:09

13618

Jeszcze innym przykładem jego typowego zachowania, była sprawa wspólnego pisania ustawy o Wolnych Związkach Zawodowych Solidarność' z czerwonymi. Notabene ja byłem temu przeciwny i mówiłem, że dla nas będzie lepiej kiedy każda strona będzie pisać swój własny projekt a potem będziemy nad nimi dyskutować, niemniej Komisja Krajowa pod naciskiem Wałęsy zdecydowała inaczej. W tej sytuacji powstało dość sztuczne ciało z dwoma przewodniczącymi - jeden to Lech a drugi ówczesny minister, Zawadzki. Już na początku Wałęsa oświadczył: tu nie ma żadnej sprawy, panie przewodniczący, zamykamy ich, niech pracują a my idziemy na kawę. A ich nie wypuścimy aż skończą projekt. I to nie był żart - ponieważ oni są przewodniczącymi to nie muszą pracować, od tego są murzyni czyli my.

Zaś co do jego współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa to przypomina mi się taka historia. Dostał on kiedyś od E. Gierka książkę, zatytułowaną Czerwona dekada', w której tenże wspomina, iż w czasie sierpnia 80 roku były minister spraw wewnętrznych Kowalczyk go uspokajał, żeby się nie przejmował, bo na czele strajku stoi jego człowiek. W odpowiedzi Wałęsa posłał Gierkowi książkę Drogi nadziei' (autobiografia Wałęsy - przycz. mój) z dedykacją, która brzmiała mniej więcej tak:

Nigdy nie donosiłem na kolegów. Z bezpieką współpracowałem na gruncie politycznym a kiedy się w trzecim dniu strajku umocniłem, to im pokazałem drzwi i to była moja zagrywka w pokera.'

zmorka

czas wpisu: 2006-04-15 23:01:41

13617
Andrzej Gwiazda o Bolku.

ZK: Wspomniał pan wcześniej Lecha Wałęsę i podejrzenia w stosunku do niego. Czy mógłby pan nieco bardziej rozwinąć ten temat.

AG: Przede wszystkim muszę powiedzieć, że ja osobiście nie lubię mówić o Wałęsie a to głównie z powodu bezpieki. Otóż ukuli oni dawno temu teorię, że wszystkie moje krytyczne uwagi pod jego adresem wynikają tylko i wyłącznie z osobistej niechęci, wyrosłych na gruncie personalnych ambicji, co zupełnie nie jest zgodne z prawdą. Niemniej muszę przyznać, że było to ze strony Służby Bezpieczeństwa szalenie sprytne zagranie, chroniące Wałęsę przed oczywistymi oskarżeniami.

Jednak prawda jest taka, że Wałęsa przyznał się kilkakrotnie w naszym gronie do współpracy z bezpieką i to jeszcze przed rokiem 80. Pamiętam, kiedyś powiedział nam, że po wydarzeniach grudniowych 1970 roku, bywał zatrzymywany przez funkcjonariuszy SB i na ich polecenie rozpoznawał głosy, nagrane na taśmie magnetofonowej, jak również twarze na filmach. W ten sposób identyfikował kolegów, którzy brali czynny udział w tamtych wydarzeniach. Na to my mu mówiliśmy: jak mogłeś to robić!? A on nam odpowiadał, że władza jest władzą i nie może rządzić jak nie wie. Niestety, wtedy nam się zdawało, że był to po prostu objaw czystej głupoty i jakoś przeszliśmy nad tym do porządku dziennego, rozumiejąc, że nic już na to nie można poradzić. Niemniej obrazuje to dobrze jedną z głównych cech Wałęsy, żeby zawsze być razem z silniejszym przeciwko słabszym.

zmorka

czas wpisu: 2006-04-15 23:00:58

13616
Wciskam się tu z "omletem"
"Życie Warszawy": Publiczna telewizja nie dopuściła do emisji reportażu o sprawie tajnego współpracownika "Bolka". Według kierownika redakcji programów TVP3 Romualda Bokuna materiał trzeba poprawić.
ble, ble, ble....może nawet cenzura film spalić i tak wiemy ,że Lesio to Bolo. Inaczej skończyłby w kałuży jak Bartoszcze.
Posty pod wiad. są ciekawe.Wałęsa bohater.
Jaruzelski bohater, Kiszczak bohater,Kwaśniewski cacy to opinie z tego tygodnia.Czy ja śnię????Poziom wiedzy Polaków jest żenujacy.Sami bohaterowie kurde, to w końcu kto mordował? Kto sprzedał kraj?Kto doprowadził do takiej biedy? No , tak ale biednym łatwiej wciskać ciemnotę!
zmorka

czas wpisu: 2006-04-15 22:58:27

13615
Prymas Polski kardynał Józef Glemp w orędziu radiowo-telewizyjnym, wygłoszonym z okazji Świąt Wielkanocnych, życzył całej ojczyźnie pokoju i ładu, sprawiedliwości i prawdy. Prymas zaapelował o modlitwę za polityków.
Prymas podkreślił, że te proste pojęcia cnót społecznych są przecież osiągalne, "nawet przy tarciach różnych wspólnot politycznych". Dodał, że zależy to jednak od tego, jak człowiek patrzy na człowieka, "życzliwie czy nieżyczliwie" oraz "jak o nim mówi".

Kard. Glemp zaznaczył, że "wspaniałe media nie powinny być sposobem do mówienia fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu". "Nasi politycy są pozostawieni sami sobie. Nie wszyscy jesteśmy wyborcami, bo wielu nie poszło »na wybory«, ale wszyscy odczuwają skutki rządzenia" - mówił prymas. Wezwał też do zastanowienia się, jak często narzekamy na polityków. "Czyż ilość złorzeczeń na rządzących wyrównuje się na szali, gdzie zanoszone są modlitwy?" - pytał prymas.
ham

czas wpisu: 2006-04-15 22:51:51

13614
Polska umarła i hymn nie ma znaczenia. Tu nie ma Polakó. Tu są niewolnicy własnych popędów. Głupcy. I mają takie same odurniałe dzieci.

To bydło nie umie sie rządzić. Taki wniosek wysnuwa każdy Nimeiec i każdy Amerykanin. Bydło sie doi a barany zarzyna. To tylko jedyna logika.

Polska jest narodem niewolników bez godnosci. Nawert Czesi i Rumuni maja więcej godności i polotu.

Czesi pozbyli sie komunistów a Rumuni rozstzrelali swojego Deakulę. A co Polacy - zrobili z Kwaśniewskiego na 10 lat prezydenta i co jaki skutek /PRL bis.

Bravo polskie bałwany Bravo, I klaszc zę na Bis.
ham

czas wpisu: 2006-04-15 19:13:36

13613
W chwili uniesienia religijnego - z luboscią przypominam sobie jak zabiłem w Durbanie napastników.

Myślałem czy należy temu napastliwemu czarnemu bydłu współczuc rżnacych się, zapijaczonych, nachalnych i bezwzględnych w mordowaniu. Zastrzeliłem ale właściwie wspominam to z lubościa. Z krwiożerczym zacisnięciem zębów. Od tego czasu moge powiedzieć lubię zabijać.

Morderców trzeba eliminować. Trzeba ich exterminować bezlitośnie i trzeba znajdywać związki pomiędzy zbrodniczzościa komuznizmu a skutakmi w mentalności tłumu. Owszem nastąpił proces przestawienie sie systemu. Były i pozostały ofiary. Ale czas zdjąć szumowinę. Perły i brylanty musza mieć prawo błyszczeć w koronie chwały !
ham

czas wpisu: 2006-04-15 19:09:11

13612
De Virion w dużych dzieciach u Manna dzisiaj powiedział, że "sprawiedliwosc polega na zwrocie tego co sie komuś należy bez szkody dla innych"

Ja domagam się aby zwrócono rodzinie to z czego ja odarto po "wygnaniu z raju".

Za rodzine inne instytuycje podejmują odpowiedzialnosc za rodzenie i wychowanie dzieci. Za opieke nad starcami. Pielegnacje w chorobie. Za wykształcenie. System społeczny i etatyzm państwowy niezastąpia nigdy ewolucji. Ewolucja jako proces kreacji trwa nadal.

I głupsi staja się coraz głupsi a nieliczni mądrzy coraz mądrzejsi. Ten dryft genetyczny przypomina rozdział małp od małpoludów wzdłuż kontynentalnej szpalty wiele milionów lat temu w Afryce - kolebce ludzkości.

Ten proces nie zatrzymał się i można to prześledzić w materiale genetycznym ludzi. Dostep do tych danych i zdolnośc oceny maja nieliczni.

Ale czy chciałbym mieć za żone szympansice tylko dlatego, że krzyżowanie się międzygatunkowe jest możliwe. Czym jest dla mnie ktoś prymitywny z jedna trzecia mojego IQ właściwie. Dzieckiem czy orangutangiem.

Jak wytłumaczyć gorylowi zasady fizyki kwantowej i po co ? No właśnie - po to żeby zroumieli swoje miejsce w szeregu ewolucji.

Niestety Polacy nie są niezwykłym narodem. Sa przeciętni i preferuja miernote na swoja reprezentację poprzez pasywizm. Co nas Polonie to obchodzi. Gówno. Ale jakoś żal. Bo może byc tak pięknie. Ale nie będzie i malkontenci - to dzieci takich samych nieudacznych malkontentów. I tak będzie na wieki wieków. Amen.


ham

czas wpisu: 2006-04-15 19:01:42

13611
Poiotr ! dokonuję zabiegów mających na celu pozycjonowanie. Reklama jest zawsze dobra. Hamstwo staje się instytucją bez budynku kościoła.

To forum powstało jako protest przeciw ekspansji i przetrwaniu SLD. Nie należy zapominać, że PIS jest tylko jedna z partii, które weszły do Sejmu. I spośród wszystkich najbardziej zapewnia represje wobec zbrodni komunistycznych bez układów i skutecznei zajmuje miejsce "socjalistycznych" postkomunistów. W polityce popiera się często właściwego wroga, żeby zmienić przyjaciela w mnierj wpływowego sojusznika.

Oddzielam polityke od sfery kultury. I dla bydląt mam metody bydlęce przerastające finezją wyobrażenie i bez układani sie i rozejmu. Bo nie jestem świoętoszkiem i tych co kpią trzeba zabić i wytępić.

Należę do tak wąskiego kręgu intelektualistów, że nie sądzę żebym potrzebował reperezentacji bo wszędzie daje sobie radę. W Europie, RPA, USA. To nie jest kwestia szczęścia to tylko sprawa czasu, uporu i rozumu.

Istnieją w Polsce partie, które są lepsze do tych co zagnieździły się na Wiejskiej. Ich zadaniem jest odczekać aby komuniści wymarli, a inni dojrzeli. To co sie odbywa jest zwykłym procesem w demokracji. Demokracja jest fałszywym sposobem rządzenia. Niestety dla tego bydła jedynym.
ham

czas wpisu: 2006-04-15 18:50:40

13610
Witam,
Reklamują Was na forum O2.
Ale nie ma tu za bardzo konstruktywnej dyskusji.
Drogi użytkowniku HAM!
Jak to możliwe, że człowiek z inteligenckiej rodziny tak broni koalicji robotniczo-chłopskiej PIS-Samoobrona?
I to w dodatku odwołującej się do tęsknoty za PRL?

W każdym bądź razie życzę wszystkim zwolennikom PIS i Samoobrony
Wesołych Świąt i samych sukcesów!
A otrzeźwienie przyjdzie z czasem...

Będę tu czasem zaglądał, ale i Was zapraszam na O2 - tam częście pisuję.
gość z forum O2

czas wpisu: 2006-04-15 16:19:56

13609
Budowa zamków i fortyfikacji, Sztuka, Neurofizjologia, Neurochirurgia, Elektronika, Fizyka Kwantowa, Informatyka są przedmiotami wykładów mojej rodziny o dziewięciowiecznej tradycji. Przeżyliśmy wszystko jako ród.

Nikt ci nie pomoże jeśli nie zadbasz o własną rodzinę. Jeśli myślisz inaczej jesteś głupim dupkiem ! I tak na dobre w życiou tylko się liczy zdrowie i rodzina.
ham

czas wpisu: 2006-04-15 15:17:36

13608
Drogi Hamie - nie wdawaj sie w zadna polemike z wodoglowiem ,prosze. Oni sami wiedza co z dnia na dzien traca i dlatego sa tak zajadli w swoim nedznym zyciu. Ich matki , ojcowie wymieraja.Jest to powolna agonia z braku postkomunistycznych wplywow,ukladow,przekretow i braku nowej kasy."No Fresh Meat" - rozumiesz?, dlatego jeszcze skubia padline.Pozostawili po sobie swe pacholeta, ktore nie potrafia swych matek bronic i co istotne nie potrafia sami kasy zrobic...Nie przejmujmy sie - robmy swoje! Jeszcze kilka dni......

To nie sa ich Swieta - pamietaj - usciski dloni wraz z najlepszymi zyczeniami dla calego Naszego aktywu - zyczy...
piotrek

czas wpisu: 2006-04-15 15:16:33

13607
Podsumowując powyższy stan implementacji komputerów kwantowych można powiedzieć, że jesteśmy na tym etapie, na którym prognozowanie pogody było 50 lat temu. Tzn., znane były podstawy teoretyczne zjawisk pogodowych, był sprzęt do obliczeń i była wiara, że gdy tylko będziemy mogli obliczyć więcej i szybciej, to potrafimy zwiększyć dokładność przewidywań. Po 50 latach wiemy, że pewnych barier nie przekroczymy nigdy. Nie wiemy dzisiaj, jak potoczą się dalsze losy tej komputerów kwantowych. Być może potrafimy pokonać barierę skali i produkować komputery kwantowe, tak jak dziś potrafimy produkować komputery klasyczne. A może nie potrafimy i będziemy nawet wiedzieć, że nie potrafimy. Początkowo co roku ogłaszano udany eksperyment z jednym qubitem więcej – 2, 3, 5, 7 – ale od dwu lat zapanowała cisza. Nie ma dziś najmniejszych podstaw, by przewidywać w rozsądnej przyszłości pojawienie się komputerów łamiących dzisiaj stosowany kod RSA i złożonych z tysięcy qubitów. A na marginesie wspomnijmy, że algorytm Shora jest właściwie jedynym zaproponowanym algorytmem, oprócz algorytmu Grove'a do wyszukiwania, wykorzystującym zjawiska kwantowe. Tak się akurat złożyło, że w tym konkretnym problemie potrafimy uzyskać wykładnicze przyspieszenie poprzez wykorzystanie równoległości zawartej implicite w obliczeniach kwantowych. Ale nie jest to zasada. Inne zagadnienia wymagające czasu wykładniczego nie doczekały się swojego Shora. Naukowcy uważają się, że nawet komputery kwantowe nie przyspieszą rozwiązania niektórych problemów znanych jako obliczeniowo trudne. A na pewno nie rozwiążą w ogóle problemów znanych jako nierozstrzygalne, np. problem stopu. Wynika to z tego, że maszyna Turinga może symulować komputer kwantowy. Problemem może być złożoność, ale nie sama możność wykonania obliczeń.
ham

czas wpisu: 2006-04-15 15:12:42

13606
Wynik eksperymentu pokazuje, że założenia algorytmu Shora są poprawne. Ale czy można liczyć na coś więcej? Otóż główną przeszkodą w skutecznym używaniu tego algorytmu dla większych wartości jest szum. Istotą algorytmu jest precyzyjne odczytanie wzmacnianych wielkości. Ale są one odczytywane tylko z przybliżeniem. Jeśli ma być ich bardzo wiele, to może okazać się, że nawet wzmocnione wielkości nie odróżnią się od tła. Dla rozkładu liczby 15 potrzeba 7 qubitów, dla rozkładu liczby RSA-174 o blisko 600 bitach długości potrzeba będzie grubo ponad 1200 qubitów. Każdy z qubitów wejdzie ponad 1200 razy w interakcje z pozostałymi i nie żadna z interakcji nie może przeszkadzać innym. Zjawisko takiego przeszkadzania nazywa się dekoherencją i jednym ze źródeł szumu. Co więcej, w zasadzie nie wiadomo jak w ogóle zmusić odległe od siebie jony będące nośnikami qubitów do takich interacji. A 1200 jonów w przestrzeni trójwymiarowej po prostu nie może leżeć każdy obok drugiego.

Klasyczna teoria obliczeń doskonale sobie radzi z szumem. Zgodnie z teorią informacji Shanonna zawsze można zapewnić prawie bezbłędność przekazu zapewniając odpowiednią nadmiarowość informacji. Ale w przypadku kwantowym argument ten nie działa. Informacja nie może być skopiowana, jak już wspominaliśmy. Właściwie, to nawet wykrycie, że zaszedł błąd jest niemożliwe. Tzn., nie ma instrukcji warunkowych w rodzaju “jeśli jest błąd, to prześlij jeszcze raz”. Ostatnio zaproponowano kwantową wersje algorytmów poprawiania błędów. Trudno jednak w tej chwili stwierdzić, że ma ona zastosowanie w tym przypadku. Stosuje się raczej do przesyłania informacji, i raczej o takim zastosowaniu teorii kwantów czytamy w gazetach, choćby we wspomnianym na początku doniesieniu “Rzeczpospolitej”, a nie o komputerach realizujących program Deutscha.
ham

czas wpisu: 2006-04-15 15:11:37

13605
Wiemy już jak zastosować model obliczeń kwantowych do rozkładu liczb na czynniki pierwsze. Teraz pytanie jak to zrealizować. Najnowszą jak się wydaje realizacją do tej chwili jest eksperyment przeprowadzony w laboratoriach IBM i Uniwersytetu Stanforda dwa lata temu. Zespół naukowców zajął się rozkładem liczby 15. Przypomnijmy, że 15=3*5. Po dokładnym zbadaniu algorytmu Shora w tym konkretnym przypadku i dokonaniu optymalizacji okazuje się, że trzeba zbudować urządzenie kontrolujące 7 qubitów. Autorzy sprawozdania donoszą, że kontrolowanie takiej liczby qubitów stawia nadzwyczaj wysokie wymagania. Był to pierwszy w historii eksperyment jednoczesnego kontrolowania siedmiu qubitów. Eksperyment został przeprowadzony przy wyborze dwóch wartości t opisanych w algorytmie, są to liczby 11 i 7. W rzeczywistym algorytmie są one losowe i nie wolno dobierać sobie wygodnych wartości, bo można w ten sposób uniemożliwić rozwiązanie. “Komputerem kwantowym” był w tym przypadku specjalnie zsyntezowany związek chemiczny, perfluorobutadienylowy kompleks żelaza, w nim pięć atomów fluoru i dwa atomy węgla używanych było jako qubity, do obejrzenia na witrynie IBM Research News. Związek ten poddawano działaniu fal radiowych tak, by zmiana polaryzacji atomów odpowiadała krokom w algorytmie Shora, a wyniki rejestrowano używając metod znanych w spektroskopii magnetycznego rezonansu jądrowego. Aby odczytać jednoznacznie wartości, dla których nastąpiło wzmocnienie pokazujące wartość okresu, potrzebna jest odpowiednia “rozdzielczość” procesu. Okazało się, że przypadek t=11 był w miarę łatwy, t=7 już trudniejszy, choć też zakończony powodzeniem.
ham

czas wpisu: 2006-04-15 15:11:02

13604
Pierwszym przykładem algorytmu wykorzystującego kwantowy model obliczeń – Deutscha, a nie Turinga, był właśnie interesujący nas algorytm rozkładu liczby na czynniki podany przez Petera Shora w roku1994. Algorytm ten wykorzystywał obliczenia kwantowe w następujący sposób. Otóż istnieje transformata Fouriera przekształcająca każdy stan klasyczny |x〉 złożony z n qubitów w stan mieszany, którego współczynnik przy |y〉 wynosi exp(2πixy/2n). Obliczenie tej transformaty wymaga zaangażowania każdej pary qubitów, czyli n2/2 działań. Załóżmy teraz, że dana jest funkcja f działająca na ciągach n bitów interpretowanych jako liczby. Pytamy się, jaki jest okres tej funkcji, tzn. czy i dla jakiej wartości r zachodzi równość f(x+r)=f(x). Klasyczną metodą musielibyśmy przejrzeć większość z 2n argumentów. Tymczasem metodą kwantową możemy zbadać stan mieszany złożony z wszystkich par |x,f(x)〉 zapewniając sobie w ten sposób wirtualną współbieżność. Stosując transformatę Fouriera do pierwszych współrzędnych tego stanu pewne wartości ulegają wzmocnieniu, a inne rozmywają się, w zależności od tego, czy y/2n jest czy nie jest zbliżone do wielokrotności 1/r. Znajdywanie okresu funkcji wykorzystuje się w klasycznym algorytmie rozkładu liczby M. Szukamy najmniejszego dodatniego k takiego, że tk mod M = 1. Jeśli k jest parzyste, to (tk/2+1)(tk/2-1) jest wielokrotnością M, wówczas któreś z wyrażeń ma wspólny dzielnik z M. Powyższe obliczenia są łatwe, nawet jeśli trzeba je powtórzyć dla innego t, bo k okazało się być nieparzyste albo dzielnik okazał się być trywialny. Problemem jest znalezienie okresu. A to potrafimy zrobić używając komputera kwantowego. Aby zapewnić poprawność tego algorytmu, trzeba wybrać n takie, by M2< 2n<2* M2, tzn., n jest dwa razy większe niż liczba bitów w M.
ham

czas wpisu: 2006-04-15 15:10:19

13603
Aparat matematyczny stosowany w logice kwantowej to teoria przestrzeni Hilberta. Stany klasyczne, to wektory bazowe w przestrzeni, inne wektory to stany mieszane, jest ich oczywiście znacznie więcej. Operacje na stanach to operatory unitarne w tej przestrzeni. Wszystko to jest dobrze matematykom znane, teoria ta jest dzisiaj dobrze opanowana i cały aparat jest dobrze poznany. W tym momencie sytuacja jest analogiczna do opisanej wcześniej logiki klasycznej. Mamy pojęcie qubitu, możliwą wartością qubitu jest dowolny stan mieszany z dwuwymiarowej przestrzeni Hilberta, choćby taki, w jakim jest pojedynczy foton po przejściu przez zwierciadło. Mamy kilka operacji podstawowych mających jako argumenty qubity. Z tego budujemy cała logikę. Matematyczne podstawy komputera kwantowego zostały opracowane przez Davida Deutscha w roku 1985. W logice kwantowej występuje kilka podstawowych bramek logicznych. Stosowane są one do całego rejestru qubitów. Jedna z nich to opisany wyżej półobrót. Dokładniej, półobrót zastosowany do wybranego qubitu, albo do wybranej pary qubitów, albo zastosowany do każdego qubitu z rejestru. Inną bramką jest wybór qubitu z rejestru, tzn. funkcja dająca wartość 1 wyłącznie dla wybranego qubitu. Przypomnijmy, że zjawiskiem kwantowym jest również niemożność powtórzenia obserwacji. Jeśli stan fotonu zostanie zmierzony, to tym samym się zmieni, i nie będzie można jeszcze raz go zmierzyć. Konsekwencją jest brak bramki powielającej argument, musimy od razy przygotować sobie zestaw do badania i pracować z całym układem jednocześnie. Nie ma również instrukcji warunkowych, można co prawda warunek sprawdzić, ale pożytek z tego będzie żaden, bo sprawdzanie zmieni stan.
ham

czas wpisu: 2006-04-15 15:09:34

13602
Nie ma innego wyjścia jak opracować inną logikę. W logice tej złożenie dwóch powyższych bramek daje bramkę negacji. A więc pojedyncza bramka jest pierwiastkiem kwadratowym z negacji! Zupełnie tak jak liczba i jest pierwiastkiem kwadratowym z -1. Ale w jakim stanie jest foton po przejściu przez pierwszą bramkę? Jest w stanie mieszanym, złożonym z obu stanów klasycznych. W tym wypadku będzie to stan 1/√2 |0〉 + 1/√2 |1〉. Jedna bramka powoduje półobrót w przestrzeni fazowej – przejście ze stanu |0〉 do wyżej zapisanego. Drugi taki półobrót przekształci powyższy stan w |1〉. Kolejne dwa dają stan -|0〉, ale znak nie gra w tej logice roli, jest to znowu |0〉. Obserwator może obserwować wyłącznie stany klasyczne, jeśli upiera się by badać foton znajdujący się w stanie mieszanym, to jako wyniki otrzymuje stany klasyczne z prawdopodobieństwami będącymi kwadratami współczynników. Jeśli badamy foton po przejściu pierwszej bramki, to otrzymujemy pełną nieokreśloność, jednak dwie bramki dają jak najbardziej klasyczny wynik.
ham

czas wpisu: 2006-04-15 15:08:58

13601
Logika klasyczna opisałaby to zjawisko następująco: foton pada na zwierciadło i albo odbija się, albo przechodzi. Prawdopodobieństwo każdej z tych możliwości jest równe i wynosi 1/2. Jeśli puścimy wiązkę fotonów, to połowa przejdzie, a połowa odbije się. Oczywiście przyjęcie któregoś z kierunków za 0 jest czysto umowne, według rysunku odbijanie działa jak identyczność, a przepuszczanie jak negacja. W sumie o układzie tym nie da się powiedzieć, że realizuje jakąkolwiek operację logiki klasycznej, po prostu wynik jest nieokreślony.

Załóżmy teraz, że dwa takie układy połączymy ze sobą, jak na rysunku obok. Dodaliśmy dwa zwykłe zwierciadła, tak by wiązka fotonów znowu trafiła na kolejne zwierciadło półprzepuszczalne odpowiednim wejściem. Logika klasyczna mówi nam, że taki układ działa w zasadzie tak samo, jak pojedyncze zwierciadło półprzepuszczalne. Jeśli myślimy w terminach pojedynczego fotonu, to ma on prawdopodobieństwo 1/2 przejścia przez pierwsze zwierciadło, a potem znowu przejdzie albo nie przez drugie. Jeśli na początku został odbity, to też sytuacja jest analogiczna. W sumie foton pojawi się na wyjściu 0 lub 1 z prawdopodobieństwem 1/2. W terminach wiązki fotonów, wiązka się rozszczepi na dwie równe części. Wynik jest tak samo nieokreślony, jak dla pojedynczego zwierciadła. Teraz pytanie: gdzie w tym rozumowaniu tkwi błąd. Otóż w rozumowaniu nie ma błędu. Błędem jest jedynie założenie, że w świecie obowiązują prawa logiki klasycznej. Tymczasem świat trzeba badać, a nie przyjmować założenia. Badanie wykazuje, że cała wiązka z wejścia 0 pojawi się na wyjściu 1. Wbrew logice.
ham

czas wpisu: 2006-04-15 15:08:22

[ Pierwsza strona ][ Poprzednia strona | Następna strona ][ Ostatnia strona ]

Powrót na stronę WWW | Dopisz się do księgi



Darmowe księgi gości. Załóż własną księgę!