Darmowe księgi gości. Załóż własną księgę!

Właściciel księgi: Pierwszy sekretarz

W księdze jest 30740 wpisów.

Jesteś 914970 osobą oglądającą tę księgę.

[ Pierwsza strona ][ Poprzednia strona | Następna strona ][ Ostatnia strona ]

Powrót na stronę WWW | Dopisz się do księgi

13700
Czy Andrzej Lepper powinien wejść do rządu, bo to będzie dobra koalicja dla Polski? Tak - odpowiedziało 36 proc., nie - 60 proc. Czy premier potrzebuje lidera Samoobrony tylko po to, by skutecznie rządzić? Tak - 47 proc., nie - 48 proc.

Czy zgadza się Pan(i) z opinia: obecność Andrzeja Leppera w rządzie utrudni rządzenie i jest szkodliwa dla Polski? Tak - 49 proc., nie - 47 proc.

Czy obecność Andrzeja Leppera w rządzie kompromituje PiS, rząd i Polskę? Tak - 56 proc., nie - 40 proc.

Czy Andrzej Lepper w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza będzie wywoływał konflikty? - Tak - 70 proc., nie - 24 proc.

Czy Andrzej Lepper jako wicepremier będzie dobrze dbał o interesy zwykłych ludzi? Tak - 34 proc., nie - 59 proc.

Telefoniczny sondaż przeprowadzono 13 kwietnia na 1000-osobowej, reprezentatywnej grupie dorosłych Polaków.

W moim przekonaniu marszałek Andrzej Lepper powinien wziąć resort rolnictwa. To byłoby dobre rozwiązanie. Jest cała gama spraw do pokierowania: kwestie paliwa rolniczego, współpracy z Ukrainą, Rosją, UE. To kluczowe problemy dla wsi i całej Polski. A rozwój wsi to jeden z priorytetów rządu koalicyjnego - oświadcza premier Kazimierz Marcinkiewicz w wywiadzie dla "Dziennika".

Ufa on, że Andrzej Lepper chce wejść do rządu, by zmieniać Polskę, nie zaś po to, by codziennie być na pierwszych stronach gazet. Jeśli chce być na pierwszych stronach dlatego, że będzie zmieniał Polskę, to bardzo dobrze.

- Jedyny możliwy układ to PiS z Samoobroną, PSL i Ligą Polskich Rodzin. To musi być układ większościowy, by szybko dokonywać zmian. Większość najważniejszych ustaw reformujących administrację i gospodarkę będzie gotowa do końca czerwca - przekonuje Kazimierz Marcinkiewicz.
ham

czas wpisu: 2006-04-18 07:09:48

13699
Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swych pereł przed świnie, by ich nie podeptały nogami, i obróciwszy się, was nie poszarpały" (Mt 7,6). Nie mówcie o rzeczach wielkich ludziom, których one nic ich nie obchodzą.

Zadziwiający jest bezmiar głupoty młodych ludzi w Polsce, którzy wiążą swoje frustracje z mandatem dla sld. Ta partia złożona z pogrobowców komunizmu, prawnuków peperaków nadal istnieje. Przez ostatnie 60 lat nauczyła się rządzić polskim bydłem i wychowała sobie zastępy wiernych junaków i janczarów.

Świat stoi otworem - zjeżdżajcie. Tu nie macie żadnych szans starując od zera. Zostawcie Polskę głupolom. Oni tu urządzą wszystko po swojemu.
ham

czas wpisu: 2006-04-18 07:07:01

13698
Mądrośc i szczęście idą w parze. Zrozumieć znaczenie podstawowych pojęć estetyki: sztuki, piękna, formy, twórczości, odtwórczości i przeżycia estetycznego prowadzi zarówno do odczuwania szczęścia: chwilowego bezgranicznej radości, przyjemności, euforii, zadowolenia, upojenia oraz trwałego zadowolenia z życia połączonego z pogodą ducha i optymizmem; ocena własnego życia jako udanego, wartościowego, sensownego.

Czy jesteś zdolny do takiej samooceny ?
ham

czas wpisu: 2006-04-17 21:12:29

13697
Opracował semantyczną analizę „szczęścia”. Przeprowadził rozważania psychologiczne na temat przeżyć człowieka szczęśliwego i nieszczęśliwego. Dowodził, że nie istnieją wartości poza konkretnymi dobrami, choć mają charakter obiektywny.

Był naukowcem wszechstronnym. W swych pracach zawarł zagadnienia z teorii muzyki, poezji i plastyki. Zajmował się również estetyką i historią sztuki. Omówił szczegółowo genezę, rozwój i znaczenie podstawowych pojęć estetyki: sztuki, piękna, formy, twórczości, odtwórczości i przeżycia estetycznego.

Zapisał się w historii głównie jako etyk i aksjolog, autor cenionych (tłumaczonych na wiele języków) dzieł. Znany jest powszechnie z popularnej Historii filozofii w 3 tomach, z monumentalnej i nowatorskiej Historii estetyki i z przystępnej filozofii moralności.

Był członkiem Lwowsko-Warszawskiej Szkoły Filozoficznej, stworzonej przez Kazimierza Twardowskiego, która przyniosła odrodzonej z niewoli Polsce wielu wybitnych naukowców: filozofów, logików, psychologów, socjologów, a także organizatorów życia akademickiego.
ham

czas wpisu: 2006-04-17 20:17:38

13696
Władysław Tatarkiewicz (ur. 3 kwietnia 1886 w Warszawie - zm. 4 kwietnia 1980 w Warszawie) - filozof i historyk filozofii, estetyk i etyk, historyk sztuki.

Ukończył gimnazjum filologiczne w Warszawie. Studiował na różnych kierunkach (prawo, psychologię, filozofię, antropologię, zoologię, historię sztuki) i na różnych uczelniach (tajne komplety tzw. Uniwersytetu Latającego, w Berlinie, Marburgu (u Hermana Cohena i Paula Natorpa, gdzie przejął się neokantyzmem, który jednak później porzucił), Paryżu, a także na Uniwersytecie Lwowskim).

Prowadził wykłady z historii filozofii, etyki, estetyki na Uniwersytecie Warszawskim, w latach 1919-1921 – wykłady z historii filozofii na Uniwersytecie Wileńskim, później - wykłady z historii sztuki i estetyki na Uniwersytecie w Poznaniu.

Od 1924 był redaktorem naczelnym „Przeglądu Filozoficznego”, w latach 1960-1963 redaktorem naczelnym pisma „Estetyka”. Jeszcze w 1974 wykładał estetykę w Lozannie.


ham

czas wpisu: 2006-04-17 20:17:17

13695



o osiągalności

Filozofowie od wieków prowadzą rozważania o osiągalności szczęścia. Tu również brak jednolitego stanowiska, głównie ze względu na różne pojmowanie istoty szczęścia:

* Jako pewien ideał (zobacz: eudajmonizm), szczęście w życiu ziemskim jest nieosiągalne. Może ono jednak zostać osiągnięte jako nagroda za sprawowanie w życiu pozagrobowym.
* Nie sięgając ideałów, można osiągnąć szczęście rozumiane jako subiektywnie ocenianą, najlepszą z możliwych sytuację życiową, ocenianą:
o miarą przyjemności życiowych (zobacz: epikureizm)
o siłą charakteru, uniezależniającą człowieka od zmiennych okoliczności (zobacz: stoicyzm, buddyzm)

[Edytuj]

o szczęściarzach

Pesymiści uważają, że szczęście to jest to, co przytrafia się zawsze komuś innemu.
Realiści zauważają, że człowieka w życiu spotyka najczęściej to, co sam sprowokuje swoim zachowaniem, swoim nastawieniem do świata i ludzi, swoimi czynami. Z tych spostrzeżeń wynikają zalecenia dla potencjalnych szczęściarzy:

* niczym zawczasu się nie martwić, patrzeć w przyszłość z optymizmem
* być otwartym na nowe doświadczenia i ludzi (zobacz: ekstrawersja)
* ufać swoim przeczuciom, pobudzać intuicję (np. oddając się medytacjom)
* w działaniach nie zrażać się przeciwnościami i wierzyć w szczęśliwą odmianę losu
* w złej sytuacji dostrzegać elementy pozytywne
* nie rozpamiętywać przeszłości ale uczyć się na błędach
* pozostać aktywnym fizycznie i umysłowo

Uwaga, ryzyko zarażenia się: należy unikać nieszczęśliwych i pechowców.
ham

czas wpisu: 2006-04-17 20:14:29

13694
Szczęście jest pozytywną emocją, spowodowaną doświadczeniami ocenianymi przez podmiot jako pozytywne. Psychologia wydziela w pojęciu szczęście rozbawienie i zadowolenie.

Jako stan ulotny i chimeryczny, szczęście nie posiada jednoznacznej definicji.

* 1 o naturze szczęścia
* 2 o osiągalności
* 3 o szczęściarzach
* 4 o symbolach

o naturze szczęścia

W rozważaniach o jego naturze szczęście najczęściej określane jest w dwu aspektach:

* mieć szczęście oznacza:
o sprzyjający zbieg, splot okoliczności;
o pomyślny los, fortuna, dola, traf, przypadek;
o powodzenie w realizacji celów życiowych, korzystny bilans doświadczeń życiowych

* odczuwać szczęście oznacza:
o (chwilowe) odczucie bezgranicznej radości, przyjemności, euforii, zadowolenia, upojenia,
o (trwałe) zadowolenie z życia połączone z pogodą ducha i optymizmem; ocena własnego życia jako udanego, wartościowego, sensownego

Trzeba tu zauważyć, że są to aspekty rozdzielne.
ham

czas wpisu: 2006-04-17 20:13:46

13693
Prywatny college wprowadzi lekcje szczęścia
Jeden z czołowych brytyjskich college'ów prywatnych zaproponuje swoim uczniom lekcje szczęścia, aby ułatwić młodzieży funkcjonowanie w społeczeństwie, które jest coraz bardziej materialistycznie nastawione i coraz obsesyjniej pragnie sławy.
"Wprowadzimy lekcje szczęścia" - oświadczył dyrektor Wellington College w Berkshire (na zachód od Londynu) Anthony Seldon, zdaniem którego "koncentrując się zbytnio na sprawach nauki tracimy coś dużo ważniejszego".

"Nasze dzieci powinny się nauczyć, że mimo iż nasze społeczeństwa są coraz bogatsze, nie są coraz szczęśliwsze, co regularnie wykazują badania z zakresu socjologii". "Sława, pieniądze i majątek zbyt często stają się celem nastolatków, choć nie w nich kryje się szczęście" - dodał. W ramach projektu pilotażowego lekcji szczęścia będzie udzielał od roku akademickiego 2006-2007 psycholog z uniwersytetu w Cambridge. Uczniowie w wieku 14-16 lat będą się uczyli szczęścia jedną godzinę tygodniowo. Ma to im ułatwić panowanie nad emocjami, nadzorowanie swego zdrowia emocjonalnego i fizycznego oraz wchodzenie we właściwe interakcje w codziennym życiu.

W Wellington College uczy się 750 chłopców w wieku 13-18 lat oraz 50 dziewczynek w wieku 16-18 lat.
ham

czas wpisu: 2006-04-17 20:10:49

13692
W religiach Dalekiego Wschodu mądrość jest wiązana z osiągnięciem stanu oświecenia i wynika ze swoistej wiedzy, jaką się w wyniku tego oświecenia nabywa, połączonej z uczuciem jedności i współczucia do wszystkich istot żywych. Zdolność poszczególnych ludzi do osiągnięcia oświecenia, i co za tym automatycznie idzie - prawdziwej mądrości, jest jednak różnie pojmowana w tych religiach, od przyznawania, że każdy może ten stan osiągnąć, jeśli się tylko odpowiednio do tego przyłoży, po pogląd, że jest on dany wyłącznie nielicznie wybranym, którzy zdarzają się nie częściej niż raz na 2000 lat.
ham

czas wpisu: 2006-04-17 18:21:44

13691
Mądrość w wielu religiach i filozofiach była rozmaicie pojmowana. Np:

Dla Platona mądrość była tożsama z kompletną wiedzą, gdyż wierzył on, że osoba posiadająca kompletną wiedzę automatycznie będdzie podejmowała zawsze właściwe decyzje. Pogląd ten zakwestionował już jego uczeń Arystoteles, który zauważył, że sama wiedza zazwyczaj nie wystarcza do podejmowania właściwych decyzji i wymaga jeszcze posiadania szeregu określonych zdolności psychicznych. Do koncepcji platońskich wrócili jednak po wiekach stoicy, którzy pojmowali mądrość w sposób nawet jeszcze bardziej totalny i uważali, że mądrość można posiąść w całości, albo nie posiadać jej wcale, i że raz nabytej mądrości nie można już utracić. Mądrość tę jednak są w stanie posiąść jedynie nieliczni, specjalnie predestynowani ludzie.

Większość myślicieli chrześcijańskich wiąże mądrość z miłością do Boga i ludzi, przy czym część (np: Św. Augustyn) uważała ją, wzorem stoików za rodzaj daru, który otrzymują od Boga nieliczni, zaś inni (np: Tomasz z Akwinu) skłaniali się do poglądu bliższego Arystotelesowi i uważali, że mądrości nabywa się samemu w toku cnotliwego i pracowitego życia i że nie nikomu nie jest ona automatycznie darowywana, ale też nikomu nie można jej automatycznie odmówić.

Europejska filozofia nowożytna, z wyjątkiem filozofii religii, już od czasów Kartezjusza w zasadzie odcięła się od stosowania tego terminu, ze względu na jego niejasność i niedefiniowalność.


ham

czas wpisu: 2006-04-17 18:20:38

13690
1. Mądrość w najbardziej minimalnym sensie to umiejętność podejmowania uzasadnionych decyzji, które w dłuższej perspektywie przynoszą pozytywne rezultaty. W innym ujęciu można powiedzieć, że mądrość to umiejętność praktycznego wykorzystywania posiadanej wiedzy.

W tym sensie można np: mówić o mądrości nauczyciela, który wykorzystując swoją wiedzę pedagogiczną radzi sobie z kształceniem niesfornego ucznia, czy mądrości szefa, który w oparciu o posiadaną wiedzę fachową i praktyczną znajmość stosunków międzyludzkich skutecznie zarządza wieloosobowym personelem.

2. W głębszym sensie, często stosowanym w różnych religiach, mądrość oznacza zdolność do nacechowanego głębokim, emocjonalnym zaangażowaniem, działania zwiększającego w długiej perespetywie czasowej nie tylko dobro własne, ale też dobro ogólne. W tym sensie używa się ten termin w takich zwrotach jak np: mądrość życiowa, czy mądrość rodzicielska.

W obu tych znaczeniach mądrość wymaga nie tylko samej wiedzy, lecz także szeregu predyspozycji psychicznych, ale też duchowych i etycznych, takich jak:

* umiejętność oceniania spraw z jak najszerszej i możliwie jak najbardziej obiektywnej perespektywy
* umiejętność panowania nad własnymi emocjami i popędami
* posiadanie sprawnego mechanizmu psychicznego podejmowania decyzji

i wielu innych.
ham

czas wpisu: 2006-04-17 18:18:47

13689
"Przyjęcie prawdy o Zmartwychwstałym zobowiązuje nas do oparcia naszego życia na prawdzie, miłości i sprawiedliwości. Wymaga wyrzeczenia się kłamstwa, które w ostatecznym rachunku zawsze przegrywa" - napisał rektor KUL. "Naśladowanie Chrystusa, dawanie świadectwa prawdzie, ukazywanie swoim życiem co jest dobrem, a co złem - to podstawowy obowiązek chrześcijanina. Mówienie prawdy i życie prawdą wymaga męstwa" - dodał.

Ks. prof. Wilk podkreślił, że wiara w zmartwychwstanie powinna skłaniać ludzi do przemiany na lepsze, do wyzwalania się "od tego co przyziemne" i kształtowania w sobie "nowego człowieka". "W życiu osobistym i społecznym powinien on kierować się dobrocią, miłosierdziem, pokorą i sercem, w którym rządzi pokój Chrystusowy" - czytamy w liście.

Rektor przypomniał, że potwierdzeniem wiary w zmartwychwstałego Chrystusa jest wrażliwość na drugiego człowieka. Podkreślił, że uniwersytet stara się uczyć tej wrażliwości młode pokolenie, m.in. poprzez otoczenie szczególną opieką studentów niepełnosprawnych, których jest w KUL ponad 230.

"Społeczność akademicka wiele zawdzięcza studentom niepełnosprawnym. Możemy uczyć się od nich dążenia do doskonałości, samorozwoju, wytrwałości. Podziwiamy ich zapał i zaangażowanie i dziękujemy za lekcję człowieczeństwa, którą od nich przyjmujemy" - zaznaczył ks. Wilk.

Katolicki Uniwersytet Lubelski, liczący 88 lat, od 1992 roku jest częściowo dotowany przez państwo. Samodzielnie musi finansować podejmowane inwestycje. Pieniądze zbierane wśród wiernych w Poniedziałek Wielkanocny oraz drugi dzień świąt Bożego Narodzenia przeznaczane są m.in. na remonty i wyposażenie pracowni. Obecnie studiuje w KUL około 21 tys. studentów.
ham

czas wpisu: 2006-04-17 17:37:56

13688
Tym, którzy śmieją się z wiary innych nazywając ich pogardliwie "moherami" życzę powodzenia w leczeniu operacyjnym, jonizującym i chemioterapii ich bliskich, matek, żon i dzieci - powinna im wystarczyć absolutna wiara w doskonałość medycyny.

Wszyscy umrzemy - to jest pewne i sprawiedliwe. Życie każdy musi ułożyć sobie sam. Bez pomocy partii komunistycznej czy innej mrzonki politycznej nastawionej na wyzysk głupoty.
ham

czas wpisu: 2006-04-17 17:36:32

13687
Współczesny paradygmat i algorytm leczniczy nie różni się w efekcie od wyników sprzed ponad 60-ciu lat. Samo leczenie zabić może zdrowego. Operacja nie usuwa grzybni bo solidny nowotwór jest juz z reguły rozsiany i to co uwidacznia się lokalnie to jak grzyb tylko część zlokalizowana. Samo leczenie to metody fizyczne: operacja i bombardowanie jonizujące zabijające wszystkie tkanki. No i chemioterapia truciznami, które niszczą wszystko co żywe. Nas też. Pracowałem nad lekiem, który był nieszkodliwy a hamował rozmnażanie komórek do czasu śmierci w procesie apoptozy. Pomimo 7 patentów światowych firma zrobiła plajtę bo nikt nie zainwestował - bo to skończyłoby dotychczasowy prymityw leczenia. Jest to historia jak powieść sensacyjna. Byłem i widziałem.
ham

czas wpisu: 2006-04-17 07:45:06

13686
„Ryzyko, że kobieta zapadnie na raka piersi w ciągu swego życia, wynosi 8 procent; ryzyko, że umrze z tego powodu – 2,5 procent. Poddanie badaniom diagnostycznym 250 kobiet pozwala zapobiec jednemu zgonowi na tę chorobę, ale może również prowadzić do zbędnego zdiagnozowania dwóch przypadków raka piersi – stwierdzają profesorowie Henri Moller i Elizabeth Davies z Rejestru Nowotworów Złośliwych w Londynie w komentarzu opublikowanym również na łamach „British Medical Journal”. – Jeśli kobieta dzięki badaniom uniknęła śmierci, odnosi nieocenioną korzyść. Natomiast dwie inne, którym nadgorliwie postawiono diagnozę, płacą za to słoną cenę, niepotrzebnie stając się chorymi na raka, poddawanymi uciążliwej terapii. Nie jesteśmy jednak w stanie określić, które z tych trzech kobiet naprawdę potrzebują leczenia, a które nie” – dodają.

Wniosek z tego badania, że mammografia nie jest właściwym badaniem screeningowym dla raka piersi u kobiet znam od 1993 roku. Po dyskusji na seminarium z epiedmiologii. Badanie jest zbyt niedokładne i w rzeczywistości jest marnotrawstwem pieniędzy. To zdanie potwierdza ta obserwacja. Mdycyna nadal jest bezradna wobec nowotworów. Nie umieramy ponieważ jesteśmy lepiej odżywieni. Nie zabijają nas towarzyszące infekcje i niedobory ponieważ umiemy im zapobiegać lub leczyć.
ham

czas wpisu: 2006-04-17 07:44:41

13685
Jako lekarz widziałem umierających. Wobec śmierci wszyscy są równi. Najgorzej jest niedowiarkom. Nagle zaczynaja byc bogobojni. Śmierci boi sie najzatwardzialszy bluźnierca. To koniec. I już. Jak sie z tym pogodzisz to nie jest moja sprawa. Ale warto zasatnowić sie o swojej śmiercci - im jesteś młodszyu tym wydaje sie groźniejsza. Każdy dzień może być ostatni. Każdy z czytelników juz jutro może nie żyć. Ja nie żartuję stwierdzam tylko statystyczną możliwość. Nic i nikt nie uchroni cię od śmierci. Pamiętaj o tym.

Memento mori !
ham

czas wpisu: 2006-04-17 07:22:46

13684
Mniej ludzi, bo 33 procent, przyznało, że wierzy w chrześcijańską wizję niebios. Może to wskazywać na upowszechnianie się przekonań związanych z New Age.

Ale diabeł i piekło wciąż żywo oddziałują na wyobraźnię ludzi, ponieważ wierzy w nie jedna piąta ankietowanych. Nieco więcej, bo 27 procent stwierdziło, że wciąż uważa Biblię za wiarygodny przewodnik wskazujący, jak należy postępować.

W niemal każdej kategorii najbardziej bogobojną częścią Wielkiej Brytanii okazywała się Walia, a po niej region północno-zachodni. Badanie objęło 2077 osób i zostało przeprowadzone w styczniu przez Communicate Research dla Sojuszu Ewangelicznego, organizacji reprezentującej milion chrześcijan w Wielkiej Brytanii, oraz dla rozgłośni Premier Christian Radio.
ham

czas wpisu: 2006-04-17 07:18:13

13683
Wartości chrześcijańskie są okej
Ogromna większość Brytyjczyków ceni wartości chrześcijańskie, nawet jeśli sami nie wierzą w Boga.
Jak wynika z przeprowadzonych badań, siedmiu na dziesięciu Brytyjczyków sądzi, że zasady chrześcijańskie zachowują ważność w dzisiejszym społeczeństwie. Pogląd ten podziela połowa osób, które zadeklarowały, że nie wyznają żadnej wiary. Ponadto 74 procent ankietowanych powiedziało, że dzieci należy wychowywać zgodnie z wartościami chrześcijańskimi, a 71 procent uznało, że w szkołach należy kontynuować naukę religii.
Sondaż, przeprowadzony przez dwie organizacje chrześcijańskie, doda otuchy zwolennikom poglądu, że pomimo postępującego zeświecczenia Wielka Brytania pozostaje krajem chrześcijańskim.



Joel Edwards, dyrektor generalny jednej z tych organizacji, Sojuszu Ewangelicznego, powiedział, że dobrodziejstwa płynące z wartości chrześcijańskich uznają miliony ludzi. „Przebaczanie, szacunek, nadzieja, ufność są zakorzenione w wierze chrześcijańskiej. Stanowią antidotum na kulturę pchaną w stronę indywidualizmu i orientacji na prawa człowieka” – podkreślił.
ham

czas wpisu: 2006-04-17 07:17:04

13682
Zastanówmy sie co jest przyczyna sukcesu społecznych owadów i postarajmy się wyszukać analogii do Chin.

Inwazja mrówke zaczęła się co to znaczy dla Ciebie ?
ham

czas wpisu: 2006-04-17 07:14:25

13681
Wyniki badań wskazują też, że mrówki zaczęły gwałtownie ewoluować wraz z rozwojem kwitnących roślin. Potwierdzałoby to inne naukowe teorie, według których, mrówki potrafiły kiedyś wykorzystać nowe ekologiczne możliwości, które pojawiły się wraz z kwitnącymi roślinami.

Rośliny te zapewniły mrówkom nowe siedliska, m.in. w poszyciu oraz sklepieniu leśnym. Razem z roślinami ewoluowały także inne roślinożerne owady, które stały się dla mrówek dodatkowym źródłem pożywienia.

Naukowcy z Harvardu ustalili, która z mrówczych podrodzin jest najstarszą "w rodzie". Okazała się nią ciesząca się do tej pory niewielkim zainteresowaniem badaczy podrodzina Leptanillinae. Po niej pojawiły się dwie duże grupy - mrówki - drapieżniki oraz dobrze znane nam gatunki - jak murawka darniowiec i gmachówki - oba pospolicie występujące w Polsce.
ham

czas wpisu: 2006-04-17 07:12:51

13680
Mrówki są starsze niż przypuszczano
Mrówki pojawiły się na Ziemi znacznie wcześniej niż dotychczas sądzono - ok. 140-168 mln lat temu. O odkryciu naukowców z Uniwersytetu Harwardzkiego informuje serwis naukowy "EurekAlert"
Mimo, że owady te są współcześnie obecne w lądowych ekosystemach na całym świecie, historia ich ewolucji nie była całkowicie poznana. Naukowcy zastanawiali się, kiedy i w jakich okolicznościach mrówki pojawiły się na Ziemi, dlaczego osiągnęły taki ewolucyjny sukces, a także jak są ze sobą spokrewnione poszczególne grupy.

Odpowiedzi na te pytania można znaleźć w opublikowanej przez tygodnik "Science" pracy biologów z Uniwersytetu Harwardzkiego. Zespół, pracujący pod kierownictwem Corrie Moreau i Naomi Pierce, zrekonstruował drzewo genealogiczne mrówek poprzez analizę DNA sześciu genów pochodzących od 139 reprezentantów mrówczych rodzajów (w tym z ponad 40 skamieniałych okazów). W ten sposób w badaniach uwzględniono 19 z 20 istniejących podrodzin mrówek.

Okazało się, że mrówki pojawiły się na naszej planecie ok. 140- 168 milionów lat temu, czyli co najmniej 40 mln lat wcześniej niż przypuszczano.


ham

czas wpisu: 2006-04-17 07:12:17

13679
Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swych pereł przed świnie,
by ich nie podeptały nogami, i obróciwszy się, was nie poszarpały" (Mt 7,6) Nie mówcie o rzeczach wielkich ludziom, których one nic ich nie obchodzą.
ham

czas wpisu: 2006-04-16 17:51:14

13678
Zawalczałem Leppera. Niekiedy są trafne jego spostrzeżenia. Niekiedy i idiota ma historyczną rolę do spełnienia. To jest dawno ustalone bowiem wiel pozycji państwowych od dawna jest obstawionych już ludźmi szambobrony. Może wykorzysta jedyna szanśe swego klubu wyborczego ten watażka. On nikogo nie che promować ze swojej partii bo nie może jak Hitler ich za nieposłuszeństwo wymordować. Ale może cos osiągnąć. Zamiast warcholstwa. To jegop ostatnia szansa. Ludzie na prowincji nigdy nie wybiorą juz ludzi z szmboobrony bo oni są parobkami u włądzy i zostawiają smród i ubóstwo. Lepper nie dokona przemiany ale może mieć wpływ na coś. Polska jest stracona. Nie liczy się. Głupota jest beznadziejna. Mówqię co myślę nikogo i nic znanego nie popieram tylko tworzę nowy paradygmat. Dla młodych, bo zgnija swe życia w tym kraju po rządach SLD.
ham

czas wpisu: 2006-04-16 17:48:19

13677
Rodzinie szczególnie w kraju indywidualistów jakimi są niesformi Polacy trzeba przywrócić skradzione przywileje i rolę.

Państwo nie może ograbiać rodzin z dobrobytu ani zabraniać zdobywania własności, bo państwo to ludzie. Demoralizacja postąpiła zbyt dalewko aby mój głos miał jakiekolwiek znaczenia dla was - ale w mojej rodzinie od 846 lat udaje sie zapewnic ciągłość i dobrobyt dbająć o elementarne zasady w wychowaniu nowych pokoleń i opiece nad seniorami.

Wtedy nic nie jest potrzebne z zewnątrz a rodzina jest trwałym na dziejowe wstrząsy przedsiębiorstwem. Te zasady dają sie realizować bez trudu w każdej epoce, kraju i okolicznościach.

Jest to oczywiste. Egoisyczny altruizm można opisdąć naukowo, symbolicznie, określić go normami religijnymi. Ale dla wykształconego człowieka wystarczy zrozumiec antropologiczne znaczenie rodziny i potraktować ja jak każdy organmizm biologiczny czy jednostke społeczmą o metabolizmie materii, energii i informacji, dla ktorej stosują się reguły cybernetrycnzego sterowania. Ten mechaniczny sposób interpretacji warto jest jednak pominąć i stoswać się do przkazu Tradycji. Wielkanoic jest dobrym momentem do refleksji - dlatego o tym myślę. Do tego nie tyrzeba komputerów kwantowych ani byc specjalistą ośrodkowego układu nerwowego. Wystarczy zdrowy cłopski rozum.
ham

czas wpisu: 2006-04-16 17:41:56

13676
Rodzina – w socjologii rozumiana jako grupa społeczna lub instytucja społeczna.
[Edytuj]

Rodzina jako grupa społeczna

Związek intymnego, wzajemnego uczucia, współdziałania i wzajemnej odpowiedzialności, w którym akcent pada na wzmacnianie wewnętrznych relacji i interakcji.

W tym ujęciu rodzina pełni funkcje osobowe:

* małżeńską
* rodzicielską
* braterską

[Edytuj]

Rodzina jako instytucja społeczna

Grupa określona przez stosunki seksualne, odpowiednio unormowane i trwałe, tak by mogła zapewnić odnawianie się sfery reprodukcji. Funkcje instytucjonalne rodziny:

* materialno-ekonomiczna
* opiekuńczo-zabezpieczająca
* prokreacyjna
* seksualna
* legalizacyjno-kontrolna
* socjalizacyjna
* klasowa
* kulturalna
* rekreacyjno-towarzyska
* emocjonalna

Zazwyczaj jako rodzinę rozumie się dwójkę partnerów i wychowywane potomstwo. Tego typu rodzinę określa się jako nuklearną, gdy jedno z partnerów zamieszkuje także z rodzicami, to jest to rodzina wielopokoleniowa. Jednak tak naprawdę granic rodziny nie da się jednoznacznie określić (choć da się stopniować pokrewieństwo lub powinowactwo). Zazwyczaj związki pomiędzy członkami rodziny mają charakter pokrewieństwa biologicznego, jednak w niektórych wypadkach sam fakt zamieszkania razem klasyfikuje pewna grupę ludzi jako rodzinę.
ham

czas wpisu: 2006-04-16 17:31:50

13675
egoistyczny altruizm jest mechanizmem dla przekazu włąsnych genów. W przeszłości dawał sie realizować dzięki istnieniu wielopokoleniowej rodziny, która zasapakajała wszelkie potrzeby socjalne.
ham

czas wpisu: 2006-04-16 17:31:27

13674
Zawsze warto jest przypomnieć system wartości o chrakterze społecznego nakazu.


Komunizm i modernizm rozwodnił to co było rozsądne w czasach nie zakłóconych szumem informacyhjnym mediów, internetu i swobody. Jednak niezależnie od światopoglądu za każdym przykazaniem ujawniaja sie treści przydatne w realizacji własnego życia. Jest to zapis doświadczeń wielu pokoleń. I tylko głupiec nie jest w stanie zrozumieć ich znaczenia. W zasadzie jest to jedyny kodeks etyczny i wykładnia zachowań moralnych jakich potrzeba. Najważniejsza jest rodzina. Z wiekiem, kiedy gromadzimy doświadczenie nie stajemy sie moherami - ale zaczynamy rozumieć więcej. Chętnie cytuje to, celowo unikając nakłaniania do wiary - to co jest jest wskazówka o charkterze socjalnym i jest mądre.

Politycy sa chciwi, głupi, zachłanni, pyszni i leniwi. Czy jest ktoś kto temu zaprzeczy. Zatem trzeba wybierać ludzi uczciwych pracowitych mądrych i skromnych.

Nie ma takich ? - To nie wybierajmy nikgo tylko stanowczo okreslajmy cele urzednikom do realizacji i nie płaćmy im pensji. To jest jedyna droga. Bełkot uprawia polityka. Na całym świecie. Czas na bunt i zmiany. Nie chemy wojny ani głodu. Ani nędzy ani poniżania. Chcemy żyć spokojnie i karać złoczyńców surowo - bez wyjątku i bez litości.

ham

czas wpisu: 2006-04-16 17:26:46

13673
Przykazania

Czcij ojca swego i matkę swoją
Nie zabijaj
Nie cudzołóż
Nie kradnij
Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu

Trzy cnoty boskie

Wiara. Nadzieja. Miłość

Cztery cnoty główne

Roztropność. Sprawiedliwość. Umiarkowanie. Męstwo.

Najważniejsze dobre uczynki

Modlitwa. Post. Jałmużna.

Uczynki miłosierne względem duszy.

1. Grzeszących upominać.
2. Nieumiejących pouczać.
3. Watpiącym dobrze radzić.
4. Strapionych pocieszać.
5. Krzywdy cierpliwie znosić.
6. Urazy chętnie darować.
7. Modlić się za żywych i umarłych.

Uczynki miłosierne względem ciała.

1. Głodnych nakarmić.
2. Spragnionych napoić.
3. Nagich przyodziać.
4. Podróżnych w dom przyjąć.
5. Chorych nawiedzać.
6. Umarłych pogrzebać.


Siedem grzechów głównych.

1. Pycha.
2. Chciwość.
3. Nieczystość.
4. Zazdrość.
5. Nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu.
6. Gniew.
7. Lenistwo.

Ostateczne rzeczy czlowieka.

Śmierć. Sąd Boży. Niebo albo piekło.

Warunki sakramentu pokuty

1. Rachunek sumienia.
2. Żal za grzechy.
3. Mocne postanowienie poprawy.
4. Spowiedź szczera.
5. Zadośćuczynienie Panu Bogu i bliźniemu.
ham

czas wpisu: 2006-04-16 17:16:41

13672
trzeba inwestowac w dolary !
ham

czas wpisu: 2006-04-16 09:38:55

13671
W ubiegłym tygodniu gazety "New Yorker" oraz "Washington Post" podały, że administracja prezydenta George'a W. Busha pracuje nad planami operacji militarnej przeciwko Iranowi. Jej celem miałoby być zniszczenie ośrodków, w których Iran przetwarza i wzbogaca uran. USA i kraje zachodnie są przekonane, że prace te zmierzają w kierunku uzyskania przez Teheran bomby atomowej.
ham

czas wpisu: 2006-04-16 09:38:21

13670
Bo największą przyjemność daje człowiekowi dążenie do czegoś i osiąganie nowych celów.

Co czyni nas szczęśliwymi?

Bardzo ważne są społeczne relacje. Trzeba mieć bliskich, którzy się o nas troszczą. Według dostępnej nam wiedzy, jest to powszechne zjawisko. I dotyczy wszystkich społeczeństw, niezależnie od kultury.

Druga sprawa, to wybranie celów, według których organizujemy nasze działania. Ogromne znaczenie ma to, co robi się z czasem. Nie można go spędzać na nicnierobieniu. Ok. - podczas urlopu. Ale na dłuższą metę trzeba mieć w głowie jakiś cel.

Jaką rolę odgrywa religia?

Osoby wierzące są przeciętnie bardziej szczęśliwe. Nie znaczy to, bym namawiał do wiary. Ona nie jest konieczna. Ale sądzę, że zastanowienie się nad tym, dlaczego ludzie wierzący są bardziej szczęśliwi, może pomóc tym, którzy nie wierzą.

Wierzący mają często społeczne wsparcie w postaci swojego kościoła. Podzielają jakiś system wartości i znaczeń. Jest to im dane, mają więc łatwiej. Oczywiście, można sobie stworzyć własny system wartości, ale to wymaga pracy.
ham

czas wpisu: 2006-04-16 09:32:52

13669
Co najbardziej pana zaskoczyło podczas prowadzenia przez 25 lat badań nad szczęściem?

Jedna rzecz – umiejętność ludzi do przystosowywania się. Nie doceniamy tego. Myślimy: „Rany, jeśli nie dostanę podwyżki, jeśli nie zdam egzaminu, jeśli nie zdobędę awansu, jeśli to czy tamto się wydarzy, będę nieszczęśliwy”. I pewnie tak będzie, ale potrwa to miesiąc. Po tym okresie większość osób wraca do poprzedniego stanu.

Myślałem kiedyś, że szczęście nadchodzi dopiero wtedy, kiedy osiągnie się wszystkie postawione przed sobą cele, kiedy zdobędzie się to, czego się pragnęło. Już w to zupełnie nie wierzę.

Jeśli zdobędę nagrodę – powiedzmy Nobla, dobrze? – to znaczy, że osiągnąłem cel. I wie pan, co będzie? Będę szczęśliwy przez jakiś miesiąc. Więc lepiej, bym miał nowe badania przed sobą. Bo największą przyjemność daje człowiekowi dążenie do czegoś i osiąganie nowych celów.

Zna pan bajkę o królewnie, która żyła długo i szczęśliwie? Poślubiła królewicza i co dalej? Pracowała jako wolontariuszka. Urodziła dzieci. Robiła rzeczy, które albo ją uszczęśliwiały, albo nie.
ham

czas wpisu: 2006-04-16 09:29:29

13668
Co czyni nas szczęśliwymi?

Bardzo ważne są społeczne relacje. Trzeba mieć bliskich, którzy się o nas troszczą. Według dostępnej nam wiedzy, jest to powszechne zjawisko. I dotyczy wszystkich społeczeństw, niezależnie od kultury.

Druga sprawa, to wybranie celów, według których organizujemy nasze działania. Ogromne znaczenie ma to, co robi się z czasem. Nie można go spędzać na nicnierobieniu. Ok. - podczas urlopu. Ale na dłuższą metę trzeba mieć w głowie jakiś cel.

Jaką rolę odgrywa religia?

Osoby wierzące są przeciętnie bardziej szczęśliwe. Nie znaczy to, bym namawiał do wiary. Ona nie jest konieczna. Ale sądzę, że zastanowienie się nad tym, dlaczego ludzie wierzący są bardziej szczęśliwi, może pomóc tym, którzy nie wierzą.

Wierzący mają często społeczne wsparcie w postaci swojego kościoła. Podzielają jakiś system wartości i znaczeń. Jest to im dane, mają więc łatwiej. Oczywiście, można sobie stworzyć własny system wartości, ale to wymaga pracy.

Poczuł się pan szczęśliwy, gdy magazyn „Time” nazwał pana „Doktorem Szczęście”?

To bywa krępujące w sytuacjach, gdy brzmi niepoważnie. Pojawił się u mnie reporter z innego magazynu, by zrobić mi zdjęcie. Poprosił, żebym nałożył buty klauna. Ja na to: „Zaraz, ale ja jestem naukowcem”. No tak, to druga strona medalu.
ham

czas wpisu: 2006-04-16 09:28:44

13667
Przeprowadziliśmy długofalowe badania na ten temat. Zapytaliśmy 18-latków zaczynających wówczas studia, czy są szczęśliwi. Powróciliśmy do nich, gdy mieli po 30 lat i zapytaliśmy, jakich pieniędzy się dorobili. Ludzie, którzy zaczynając studia byli szczęśliwi, zarabiali większe pieniądze. Wzięliśmy pod uwagę wszystko, co mogło na to też wpływać: ich studia, pracę, zamożność rodziców, płeć.

Czy to znaczy, że nie pieniądze czynią nas szczęśliwymi, ale być może jest na odwrót?

Wywnioskowaliśmy z tego, że prawdopodobnie poczucie szczęścia ma pozytywny wpływ na sukces zawodowy. Przywołam teraz badania przeprowadzone wśród pracowników - bardziej szczęśliwi wydają się ci, którzy zajmują kierownicze funkcje. Zadowoleni pracownicy rzadziej też chodzą na zwolnienia lekarskie. (…)
ham

czas wpisu: 2006-04-16 09:27:54

13666
A co z pieniędzmi?

Po przekroczeniu pewnego poziomu, rosnące dochody przestają przynosić szczęście. Jeśli ktoś wychowywał się w biedzie, a następnie doszedł do poziomu klasy średniej, widać u niego wyraźną poprawę dobrostanu w różnych płaszczyznach, również życiowej satysfakcji. Przechodzenie z klasy średniej do wyższej wciąż przynosi poprawę, ale nie jest ona już tak bardzo odczuwalna.

Nie znaczy to, że dążenie do większych pieniędzy czyni ludzi nieszczęśliwymi. Każdy do pewnego stopnia ich potrzebuje i o nie zabiega. Ale jeśli troszczysz się bardziej o pieniądze niż o miłość, to raczej nie będziesz zbyt szczęśliwy.
ham

czas wpisu: 2006-04-16 09:27:05

13665
A czy to dobrze jest być szczęśliwym?

Odpowiedź brzmi - jak najbardziej. Jeśli człowiek nie jest szczęśliwy, chodzi zestresowany, staje się bardziej podatny na choroby. Stres zmniejsza skuteczność systemu odpornościowego. Istnieją dane, które sugerują, że szczęśliwi ludzie żyją dłużej. Nieszczęśliwcom nie udaje się zdobywać popularności, są niepewni siebie, nie mają towarzystwa.

Czy śmiech jest najlepszym lekarstwem?

Śmiech nie jest złą rzeczą. Pojawia się coraz więcej danych o tym, że śmiech dobrze wpływa na ludzi. Jest dobrą reakcją na stres. Czy śmiech jest dobry? Tak. Czy poczucie humoru jest dobre? Tak. Czy to jedyna rzecz? I czy wystarczająca? Nie.

Trzeba ostrożnie podchodzić do opinii, według których śmiech jest magicznym środkiem. Oprócz śmiechu, człowiek potrzebuje w życiu jeszcze sensu i celu. Jestem bardzo podejrzliwy w stosunku do wszelkich prostych odpowiedzi.

Ludzie mówią: „Jaki jest klucz do zdrowia?” I odpowiedź brzmi: “Prawidłowa dieta. Ćwiczenia. Niepalenie papierosów. Zapinanie pasów bezpieczeństwa”. Czyli jest kilka warunków, które trzeba spełnić, by cieszyć się dobrym zdrowiem. Myślę, że ze szczęściem jest podobnie.

Czy gromada przyjaciół daje szczęście?

Prawdopodobnie coś w tym jest. Świadczyć o tym może następujące doświadczenie: po wprawieniu ludzi w dobry nastrój, każe im się czekać pojedynczo w pustym pokoju. Następnym razem pozostawia się ich tam razem z innym. Ludzie, którzy są w dobrym nastroju, raczej będą woleli czekać w pokoju razem z innymi i móc rozmawiać.
ham

czas wpisu: 2006-04-16 09:25:20

13664
Uczmy się szczęścia
Amerykanie mają obsesję na punkcie szczęścia. Pogoń za nim, koniec końców, zapisana jest w Deklaracji Niepodległości.

Ale choć od 50 lat dobrobyt Stanów Zjednoczonych nieprzerwanie rośnie, dobre samopoczucie nie zawsze dotrzymuje mu kroku. Edward Diener, profesor psychologii na Uniwersytecie Illinois, od 25 lat bada, dlaczego tak się dzieje.

Zamiast podejścia do tematu w tradycyjny dla psychologii sposób leczenia negatywnych emocji, Diener przyglądał się czynnikom wywołującym zadowolenie. Tygodnik „Time” ochrzcił go w ubiegłym roku „Doktorem Szczęście”.

Innymi słowy - jego szklanka jest w połowie pełna. Chętnie się nią dzieli.

Przejdźmy od razu do sedna. W czym tkwi tajemnica szczęścia?

Zanim do niej dotrzemy, musimy wiedzieć, czy naprawdę chcemy być jeszcze bardziej szczęśliwi? Czy powinniśmy być bardziej szczęśliwi? Ponieważ nie można nikogo uszczęśliwiać na siłę. To nieskuteczne.
ham

czas wpisu: 2006-04-16 09:24:32

13663
Przed założeniem hełmu trzeba na skórę głowy założyć papier. Hełm utrzyma sie w lodówce przez pół roku.

Ja ze swojej strony dodam, ż prowadziłęm projekt amerykanski u pacjentów po reanimacji dla neuroprotekcji ze schładzaniem skóryt głowy tzn. hypotermia do 34 stopni z użyciem kasku schładzającego sterowanego elektronicznie z urządzenia wielkości małej walizeczki.
ham

czas wpisu: 2006-04-16 08:36:26

13662
rozmawiamy na skype - czyta i mówi, że pisze tylko prawdę !
ham

czas wpisu: 2006-04-16 08:27:52

13661
Mój przyjaciel z Nowego Jorku przekazał mi patent na kaca dla rodaków.

Przesłał mi zdjęcie.

Kupił olbrzymi jajowaty arbuz. Przeciął go na pół. Wydrążył. Przyciął na kształt hełmu z Wehrmachtu. Wsadził do zamrażalnika. Jak znalażł na kaca - wkłada sie i z trupa robi się młody bóg.
ham

czas wpisu: 2006-04-16 08:26:29

13660
dobry czerwony to martwy czerwony.

inaczej nie jest. czerwona ideologia, zniszczyła po wojnie polską szansę na rozwój. a od 1995 do 2005 ja opóźniła. Platforma Obywatelska jest refugium dla róznych oportunistów i reprezentuje interesy beneficjentów transformacji ustrojowej.

W zasadzie w Polsce nie ma elektoratu dla Platformy. Elektorat jest dla PIS i Samoobrony. SLD nikt nie wybierze o zdrowych zmysłach po tym, co nawyprawiali. PIS i Samoobrona jako nowa lewica zaspakają potrzeby biedoty na wsi i w mieście wyprodukowanych przez polityke oligarchów z SLD jako kontynuatortów przewodniej roli kacyków PZPR. Wnuczki sa aktywne ale maja nasrane w banię - i to jest czytelne w wypowiedziach. Młodzież ma zawsze złudzenia o egalitarności ale jej przejdzie jak wnuczki kacyków się elitarnie urządzą a oni nie i pozostaną bez środków do życia we własnym kraju i bez pracy po zakończeniu wykształcenia.
ham

czas wpisu: 2006-04-16 07:47:18

13659
nieudaczni gówniarze - im wszystko przeszkadza. ten mesjanizm w zwalczaniu pisu jest chorobą prawnucząt działaczy PPR. Bierut ale nie dajut. Jełopy. Te kurwy czerwone trzeba powystrzelać. Same sie proszą. Zaczną się teraz sypać wzajmenie, żeby ratować dupę. Typowy mechanizm więźnia.

Nie będe cytował kawału o wycieraniu chuja - ale trzeba zacząć od tego, żeby im pisać na drzwiach chuj. NIech się boja "psycholi" takich jak ja. O to łaśnie mi idzie, żęby się nareszcie kurewsko zaczęłi bać w tym kraju. Nikt was nie uplinuje czerwone szmaty. Nie można ufac żadnej ochronie. Bo tych najłqatwiej kupić.

ham

czas wpisu: 2006-04-16 07:37:50

13658
Czerwone szczyle tak piszą o mnie - problem w tym, że ja jestem również psychiatrą i wbrew ocenie gnojków nie bełkocę tylko poruszam najbardziej skomplikowane tematy i cytaty. Według Oppenheimera każda oryginalna ideologia na początku jest wyśmiewana. Potem gdy ja adwersarze pojmą zajadle zwalczana. Po to buy na koniec kążdy idiota uznał, że to normalne. Pomału więc message dociera do swojego celu, że czerwona zaraza to są ograniczeni podludzie - zgadza się 100%:

22:19 ten ham to na prawdę jakiś nie
niezły psychol!
poczytajcie trochę tego jego bełkotu!
pisze, że pochodzi z rasy nadludzkiej i że zabijał innych ludzi.
Mam nadzieję, że wcześniej zajmą się nim psychiatrzy nim na prawdę zrobi sobie albo otoczeniu krzywdę!
ham

czas wpisu: 2006-04-16 07:30:41

13657
zanim nie pojawił się ten wpis żadnego psychola tu nie było. sio i wio eh.

13655 podobno grasuje tutaj psychol?
E.H.
ham

czas wpisu: 2006-04-16 07:18:47

13656
Alez ja od rana pruboje przeslac moim NAPRAWDE milym wirtualnym Przyjaciolom Zyczenia Swiateczne.No wiec od poczatku:
Zmorce Pieknej,oby juz piekniejsza nie byla,na dzien dzisiejszy wystarczy,Catrina Zonet cos tam,juz ma problemy.
Hamowi,ktory to jaja sobie robi ze swojego nicku i ciagle obraza uczucia urbanowych cioc.
AB-ktory nozyce ostrzy ciagle,a ma pecha bo mieszka niedaleko...
XE-ktory to delikatny i sprawiedliwy nie moze sie pogodzic,ze ten swiat to qwa...
Sekretarzowi-za pomysl.
Cimoszwilemu-za to ze mnie toleruje/ale nie tylko/

...No i wszystkim,ktorych pominalem,
Zycze,aby Bog,ktory umarl i Zmartwychwstal dla nas,byl czesto,choc w naszych serduszkach.
Uncle

czas wpisu: 2006-04-16 03:08:56

13655
podobno grasuje tutaj psychol?
E.H.

czas wpisu: 2006-04-16 02:16:13

13654
adios - widzę oczyma duszy mej ... i są z nami !
ham

czas wpisu: 2006-04-15 23:59:01

13653
Duchy wywołujesz????
:)))))))
Sama tu nie zostanę, ja się duchów boję!
zmorka

czas wpisu: 2006-04-15 23:58:03

13652
Wesołych Świąt ham :))))
Ja tylko w nocy mogę, bo w dzień mam gości.
zmorka

czas wpisu: 2006-04-15 23:56:55

13651
Adios...
Tow. Cimoszenko zrezygnował z kandydowania i powrócił do knieji! Nie stało by się tak gdyby nie niestrudzona praca zgromadzonego na tym plenum aktywu! Dziękujemy wam! Dziękujemy i życzymi miłego wypoczynku!

Z partyjnym pozdrowieniem,
Pierwszy Sekretarz

Trzynastego w środę...
Trzynastego, w pewną wrześniową środę 1950 roku narodził się najsławniejszy współczesny imiennik Lenina, tow. Wołodia cimoszenko, znany wszem i wobec jako Słońce Białowieży. Niniejszym przedstawiamy powstały w przypływie entuzjazmu wiersz tow. Józefa wiersz ku WuCzci:
Na czele ludzkości
Cimoszenko, kłamliwy gad,
Głos jego donośny,
Szybuje przez świat,
I skrzydła nadziei
Przyprawia matołom,
A skrzydło jest każde
Chorągwią czerwoną
Niech żyje Lenin! Niech trwają ideały światowej rewolucji lumpenproletariatu!
ham

czas wpisu: 2006-04-15 23:56:06

[ Pierwsza strona ][ Poprzednia strona | Następna strona ][ Ostatnia strona ]

Powrót na stronę WWW | Dopisz się do księgi


Odwiedz sponsora ksiegi!
Darmowe księgi gości. Załóż własną księgę!