| 14750 | Brytyjscy lekarze ostrzegli ostatnio, że kobiety, które czekają z urodzeniem dziecka do trzydziestki lub czterdziestki, „rzucają wyzwanie naturze” i, jak napisała na łamach „British Medical Journal” dr Susan Bewley, ryzykują bezpłodność oraz problemy podczas ciąży. Laurance Shaw, zastępca dyrektora londyńskiej kliniki płodności Bridge Center, wyraził opinię, że współczesne zachodnie społeczeństwa nie powinny potępiać zachodzących w ciążę nastolatek, te dziewczęta idą bowiem za głosem natury i szukają aktów seksualnych wtedy, gdy poziom ich płodności jest najwyższy. 20 czerwca podczas corocznej konferencji Europejskiej Organizacji Ludzkiej Reprodukcji i Embriologii, która odbyła się w Pradze, Shaw zwrócił uwagę, że 2 mln lat ewolucji ukształtowały kobiety tak, aby stawały się matkami w wieku kilkunastu, najwyżej dwudziestu kilku lat. Miały najwyżej dwie-trzy dekady na wychowanie dzieci, umierały zazwyczaj krótko po osiągnięciu menopauzy albo nawet przed nią. Obecnie panuje całkowicie inna sytuacja, jednak uwarunkowania stworzone przez dziesiątki tysięcy lat ewolucji homo sapiens nie zmieniły się. Może także dlatego dzieci urodzone przez młode matki mają lepsze widoki na najdłuższe życie. ham czas wpisu: 2006-07-11 14:58:46 |
| 14749 | Gawriłowowie podkreślają, że ich odkrycie ma poważne znaczenie w czasach, gdy w krajach uprzemysłowionych stulatkowie są najszybciej rosnącą grupą wiekową, kobiety zaś odkładają plany prokreacyjne na później, najpierw przecież muszą pomyśleć o karierze zawodowej. Badacze z Chicago nie potrafią naukowo uzasadnić wykrytego przez siebie zjawiska, mogą tylko wysuwać hipotezy na ten temat. Młode matki są z pewnością zdrowsze, jako krócej narażone na ataki infekcji i innych szkodliwych czynników mogących zaszkodzić komórkom jajowym. Być może poświęcają też swoim dzieciom więcej czasu i miłości niż starsze kobiety, zestresowane i zajęte pracą zawodową. Niewykluczone też, że komórki jajowe są różnej jakości. Te najlepsze i najbardziej witalne jako pierwsze są gotowe do zapłodnienia. W każdym razie panie powinny brać te fakty pod uwagę. „Kobiety zazwyczaj pragną mieć wszystko – karierę i dzieci. Ale biologia się nie zmieniła. Nie wydaje się roztropne czekanie z macierzyństwem do trzydziestki”, podkreśla dr Gawriłow. ham czas wpisu: 2006-07-11 14:55:41 |
| 14748 | Szacuje się, że wśród obecnych trzydziestokilkulatków co ósmy doczeka setnych urodzin, w 2050 r. przeciętna długość życia będzie zaś wynosić stulecie. Fenomen ten ma wiele przyczyn – lepsza opieka lekarska, zdrowa dieta, zlikwidowanie epidemii, klęsk głodowych itp. Badacze wciąż jednak zastanawiają się, dlaczego jedni żyją dłużej niż drudzy i jakie czynniki wpływają na długowieczność. Problemem tym zajmowali się małżonkowie Leonid i Natalia Gawriłowowie, pracujący w Centrum Badań Procesów Starzenia przy University of Chicago. Z pierwszych ich ustaleń wynikało, że największe prawdopodobieństwo osiągnięcia podeszłego wieku mają dzieci pierworodne, a zwłaszcza córki. Dalsze kompleksowe badania wykazały, że liczy się nie tylko kolejność narodzin. Para badaczy przeanalizowała dane ze spisów ludności i aktów urodzenia, bazy danych ubezpieczenia społecznego oraz rodzinne drzewa genealogiczne. W ten sposób udało się odtworzyć rodowód 198 stulatków, urodzonych w latach 1890-1893, zbadać historie ich rodzin, porównać wiek osiągnięty przez rodzeństwo oraz wyodrębnić czynniki sprzyjające długowieczności. Okazało się, że wszyscy wiekowi starcy zostali wydani na świat przez wyjątkowo młode matki. Gawriłowowie doszli do wniosku, że szanse dziecka na przeżycie 100 lat lub więcej wzrastają prawie dwukrotnie, jeśli jego matka miała mniej niż 25 lat. Wiek ojca nie ma natomiast dla długowieczności potomstwa istotnego znaczenia. Badacze wskazali też inne dodatkowe czynniki warunkujące długowieczność: całe stulecie żyły zazwyczaj dzieci pierworodne płci żeńskiej, urodzone w zachodnich stanach USA, dorastające na farmie. Innymi słowy – wiejska idylla dodaje krzepy. ham czas wpisu: 2006-07-11 14:54:18 |
| 14747 | Sprawę tunelu trzeba było jednak kiedyś zakończyć. 22 kwietnia 1956 roku, w dzień urodzin Lenina, Sowieci skorzystali z wiosennej pluchy, by zarządzić roboty ziemne. I tak przekop został wykryty „przypadkiem” przez „genialnych” żołnierzy z Niemiec Wschodnich. Znajdujący się już w rozpaczliwym położeniu ludzie z CIA nagrali jeszcze i przekazali do Berlina taki oto dialog: żołnierz, który uderzył kilofem odsłaniając tunel, woła: „Patrzcie tylko!”. „Niesamowite!” – odpowiada jeden z jego towarzyszy widząc około setki magnetofonów Ampex 350. Pięćdziesiąt lat po tych wydarzeniach z tunelu nie zostało nic poza dwoma fragmentami wystawionymi dziś w Muzeum Aliantów. George Blake, zdradzony przez pewnego Polaka, został w 1961 roku skazany na 42 lata więzienia, skąd udało mu się uciec. Do dziś żyje w Moskwie. ham czas wpisu: 2006-07-11 14:13:36 |
| 14746 | Operację „Gold” rozpoczęto 11 maja 1955 roku. Projekt, sfinansowany przez Waszyngton, a wykonany przez Londyn za cenę 6 milionów ówczesnych dolarów, pozwolił zamontować w tajemnicy około 50 tysięcy rolek taśm nagrywających. Tyle że Rosjanie wiedzieli o wszystkim rok wcześniej, na długo zanim jeszcze łopaty poszły w ruch. Od końca 1953 roku Moskwa miała informacje z pierwszej ręki, od George’a Blake’a, brytyjskiego dyplomaty, zwerbowanego przez KGB, kiedy przebywał w niewoli w Korei Północnej. Po powrocie do Londynu został on przydzielony do tajnych służb. To właśnie Blake przekazał swoim radzieckim wspólnikom siedem stron planów przyszłego tunelu angielsko-amerykańskiego – wspomina generał Sergiej Kondraczow, który kierował wówczas komórką KGB w Berlinie. Natychmiast pojawił się dylemat: zainterweniować znaczyłoby spalić Blake’a, który mógł w Londynie oddać komunistom nieocenione przysługi. „Był zbyt ważny” – przypomina sobie oficer. Rezultat: KGB „o niczym nie powiadomiło” GRU, konkurencyjnych tajnych służb wojskowych, tak że przez jedenaście miesięcy i jedenaście dni ich tajne informacje bez trudu przenikały na Zachód. W ciągu tego roku Armia Czerwona nieświadomie przekazała istotne dane dotyczące sił zbrojnych NRD i Polski, a także wschodnioniemieckiego uranu przeznaczonego do kremlowskiego programu jądrowego. Było to „nieocenione” źródło – jak twierdzi David Murphy, wówczas „numer dwa” CIA w Berlinie. Ze strachu przed wystawieniem George’a Blake’a KGB powstrzymało się nawet przed puszczaniem tym kanałem „dezinformacji” – wyjaśnia generał Kondraczow, „przedstawiciel” KGB w Niemczech w latach 1955-1957 i 1963-1967. ham czas wpisu: 2006-07-11 14:12:33 |
| 14745 | Wywiadowcza wpadka Przez blisko rok agenci CIA bezkarnie podsłuchiwali komunistów z Berlina Wschodnego. Jest tylko jedno ale: Moskwa była o wszystkim poinformowana 24 kwietnia 1956 roku francuski dziennik „Le Figaro” obwieścił na czwartej stronie: „Rosjanie oskarżają Amerykanów o podsłuchiwanie radzieckich transmisji”. A kawałek dalej można było przeczytać: „Ze źródeł amerykańskich: oskarżenia są odrzucane jako śmieszne”. Pół wieku później wystawa w berlińskim Muzeum Aliantów wyjaśnia ten epizod zimnej wojny, który mógłby równie dobrze zrodzić się w głowie Johna Le Carré, autora rozpisującego się o posępnym świecie tajnych służb i ich paradoksalnych zasadach. Amerykanie z CIA razem z swoimi brytyjskimi „kuzynami” rzeczywiście zdołali w 1955 roku wydrążyć w dzielnicy Altglienicke tunel ciągnący się od ich strefy aż do sektora radzieckiego i założyli w nim podsłuch komunikatów Armii Czerwonej. Wąska kiszka długości 449,88 metra, w dwóch trzecich znajdująca się na terenie NRD, została wydrążona z zachowaniem środków najwyższej ostrożności, tak by wróg się nie spostrzegł. Trzeba było nie zwracając niczyjej uwagi wydobyć z tunelu trzy tysiące ton ziemi. Zimą 1955-1956 zamontowano w wykopie system chłodzący, bo pod wpływem ciepła wydzielanego przez znajdujących się pod ziemią ludzi na powierzchni topił się śnieg. ham czas wpisu: 2006-07-11 14:12:02 |
| 14744 | 14726 z tego podziału wynika tylko pozorna konieczność istnienia 6 partii politycznych w Polsce. Najniższą klasę reprezentuje aktualnie SLD niby tę wyższą w mieściee i SamoObrona najniższą na wsi. PSL jest to klasa niższa w średniej na wsi a PIS i PO reprezentują klasę wyższą w średniej w miescie. LPR jest niższą warstwą w klasie wyższej. Ham-stwo nie ma reprezentacji w Sejmie. Nas nikt nie reprezentuje bo jest nas mało a ponadto dajemy sobie radę bez niczyjej pomocy - no ale to sie zmienia. Gdyby jednak klasa najwyższa zaczęła rządzić state management byłby szczupły i efektywny w polityce gospodarczrej - a ulgi i wolność spodowałyby azjatycki boom i Azjaci sami by tu u nas inwestwali zamiast w Szanghaju. No o to to spokój żółta rasa zaleje świat i tak bez udziału klasy najwyższej. O to postarają się klasy już najniższe. SLD I SO o paradoksie. Na zdrowie a nas Boże chroń od czerwonki i żółtaczki. ham czas wpisu: 2006-07-09 18:53:08 ham czas wpisu: 2006-07-11 13:21:26 |
| 14743 | Dojście Kaczyńskiego do władzy to znak, że kraje Europy środkowej odchodzą od postkomunistycznego kompromisu i zaczynają różnić się od siebie. © The Financial Times Limited 2006 ham czas wpisu: 2006-07-11 13:14:56 |
| 14742 | Budzą się jednak obawy o polską politykę gospodarczą, które wynikają z obsesji Kaczyńskiego na punkcie wyplenienia korupcji i wpływów dawnych komunistycznych aparatczyków. Oczywiście nie ma nic złego w walce z korupcją, ale w tym przypadku przeradza się to w rodzaj osobistej vendetty na byłych komunistach, takich jak poprzedni prezydent, Aleksander Kwaśniewski. Łącząc kampanie antykorupcyjną i antykomunistyczną, Kaczyński stawia znak zapytania co do legalności prywatyzacji, która odbyła się w Polsce po 1989 roku, mimo że odwrócenie tych transakcji jest praktycznie niemożliwe. Bliźniacy wykazują też silną tendencję do ekonomicznego nacjonalizmu – nowy premier podkreśla, że państwowe firmy powinny pozostać w polskich rękach – choć oczywiście podobne nastroje gospodarcze nie są obce zachodnim przywódcom, którzy propagują je pod etykietką ekonomicznego patriotyzmu. Obecni władcy Polski praktykują jednak szerszą formę narodowej asertywności. Wynika ona z przeświadczenia, że Polska nie ma żadnego powodu, ani historycznego, ani jakiegokolwiek innego, by czuć wdzięczność wobec Unii Europejskiej w ogólności i Niemiec w szczególności. Dlatego też z postawy tej wynika nie tylko prawdopodobna forma twardego, antyrosyjskiego stanowiska, ale również żądanie, by Polska była traktowana z szacunkiem przez unijnych partnerów. Lech Kaczyński poczuł się niedawno obrażony przez niemiecki artykuł satyryczny i wycofał się z udziału w szczycie „Trójkąta Weimarskiego” z Francją i Niemcami, który, jak na ironię, jest jedną z nielicznych okazji dla Polski, by jak równy z równym porozmawiać z dwiema unijnymi potęgami. Rząd PiS może po pewnym czasie ustatkować się i dać Polsce stabilizację. Nawet jednak, jeśli tak się nie zdarzy, europejscy partnerzy Warszawy niewiele mogą w tej kwestii zrobić. ham czas wpisu: 2006-07-11 13:14:29 |
| 14741 | Wszystko w rodzinie Financial Times, 11.07.2006 Bracia Kaczyńscy uważają się za tradycjonalistów. Jednak nawet wtedy, gdy Polska była monarchią elekcyjną, nigdy dwóch braci nie rządziło krajem, tak jak ma to miejsce od wczoraj, kiedy to prezydent Lech Kaczyński mianował swojego brata, Jarosława, na stanowisko premiera. Widok dwóch identycznych bliźniaków rządzących krajem w nieunikniony sposób budzi rozbawienie, co jest pewną ironią, biorąc pod uwagę, że Jarosławowi Kaczyńskiemu i jego partii – Prawu i Sprawiedliwości (PiS) - bardzo zależy, by Polska była szanowana przez swoich europejskich sąsiadów. W tej sytuacji kpiną staje się również konstytucyjny system równowagi i kontroli pomiędzy osobami sprawującymi dwie najważniejsze funkcje w państwie. Formalna nominacja Jarosława, mającego zastąpić Kazimierza Marcinkiewicza, który nieoczekiwanie zrezygnował w zeszłym tygodniu ze stanowiska premiera, ma przynajmniej takie uzasadnienie, że teraz będzie jasne, kto naprawdę pociąga za sznurki. Marcinkiewicz został premierem trochę z przypadku, kiedy nieoczekiwane zwycięstwo Lecha Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich, które odbyły się na jesieni ubiegłego roku, odwiodło jego brata Jarosława od pomysłu pokierowania rządem zdominowanym przez PiS. Marcinkiewicz, lojalny członek tego ugrupowania mężnie kierował dziwaczną koalicją złożoną z PiS, lewicowych populistów z Samoobrony i prawicowej Ligi Polskich Rodzin. Przegrał jednak, gdy mianował nowego ministra finansów bez konsultacji z bliźniakami. Obok nowego ministra finansów nowy premier najpewniej zostawi gabinet w dotychczasowym kształcie. Jedyna prawdziwa zmiana polega zatem na tym, że dysponent władzy przesunął się zza kulis na środek sceny. ham czas wpisu: 2006-07-11 13:13:32 |
| 14740 | Kardynał Stanisław Dziwisz spotkał się z byłym szefem dawnego Wydziału IV SB Kazimierzem Aleksanderkiem i rozmawiał z nim o zawartości zachowanych archiwów bezpieki - pisze "Gazeta Polska". Kardynał mógł nie mieć pełnej wiedzy na temat przeszłości gościa. Czy dawni funkcjonariusze bezpieki, wykorzystując tajnych współpracowników będących duchownymi, chcieli skompromitować krakowskiego metropolitę? - pyta się Katarzyna Hejke na łamach najnowszego numeru "Gazety Polskiej". Dziennikarze "Gazety Polskiej" dotarli do informatorów, którzy potwierdzili, że kard. Stanisław Dziwisz spotkał się z byłym szefem dawnego miejscowego Wydziału IV Służby Bezpieczeństwa Kazimierzem Aleksanderkiem i rozmawiał z nim o zawartości zachowanych archiwów bezpieki. ham czas wpisu: 2006-07-11 13:10:06 |
| 14739 | Prokuratura przedstawiła zarzuty Aleksandrze J. Zarzut prowadzenia samochodu w stanie nietrzeźwym postawiła policja szefowej gabinetu politycznego b. premiera Leszka Millera i b. posłance SLD Aleksandrze J. Grozi jej za to do dwóch lat więzienia. Poinformował o tym rzecznik komendanta stołecznego policji Mariusz Sokołowski. Była posłanka obecnie składa wyjaśnienia. Była posłanka potrąciła w poniedziałek w podwarszawskiej Podkowie Leśnej 64-letniego rowerzystę. Miała ok. promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Mężczyzna z obrażeniami nogi i głowy trafił do szpitala. Byłej posłance zostało zabrane prawo jazdy. We wtorek zdecydowano także o tymczasowym zajęciu jej samochodu - audi A3 - na poczet przyszłych kar. Według ustaleń policji, wypadek spowodował sam rowerzysta, wymuszając pierwszeństwo i wjeżdżając wprost pod samochód, prowadzony przez byłą posłankę. Jest on oskarżona w innej sprawie dotyczącej nieprawidłowości w procesie legislacyjnym rządowego projektu ustawy o radiofonii i telewizji. Grozi jej za to do pięciu lat więzienia. no to na zdrowie ! ham czas wpisu: 2006-07-11 13:09:00 |
| 14738 | Czerwonym kurwom pozostała tylko wódeczka ... Ten rowerzysta to nieszczęsnik podójnie poszkodowany przez komune - brak pieniędzy i teraz to ... lud woła o pomstę do nieba zlinczować sukę co jeżdzi Audi !!! Jakubowska potrąciła rowerzystę - prowadziła pod wpływem alkoholu Szefowa gabinetu politycznego b. premiera Leszka Millera Aleksandra Jakubowska jadąc samochodem w podwarszawskiej Podkowie Leśnej potrąciła 64-letniego rowerzystę. Miała około promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Pytany o to rzecznik komendanta stołecznego policji Mariusz Sokołowski potwierdził, że doszło do takiego zdarzenia. Powiedział, że według wstępnych ustaleń policji "wypadek spowodował rowerzysta, który wtargnął na skrzyżowanie, wprost pod audi A3, prowadzone przez Aleksandrę Jakubowską". "Rowerzysta został przewieziony do szpitala z obrażeniami głowy i nogi" - powiedział Sokołowski. ham czas wpisu: 2006-07-10 23:06:26 |
| 14737 | moja typologia jest słuszna ... Mojej reprezentacji nie ma ale co z tego kiedy i tak idzie wszystko bardzo dobrze po mojej myśli. Cokolwiek by się stało. Cimoszenko odjechał na zawsze w niebyt. ham czas wpisu: 2006-07-10 23:00:38 |
| 14736 | Prezydent Lech Kaczyński wręczył wieczorem Jarosławowi Kaczyńskiemu akt desygnowania na premiera, tym samym powierzając mu misję tworzenia rządu. "Praca nowego gabinetu będzie koncentrowała się na wszystkim, co zmierza do naprawy Rzeczypospolitej" - zadeklarował J.Kaczyński. Prezydent ocenił, że zmiana gabinetu to rzecz normalna w demokracji. "Tym razem zmiana gabinetu następuje w ramach tej samej koalicji rządowej" - podkreślił Lech Kaczyński. Podziękował Kazimierzowi Marcinkiewiczowi i całemu jego rządowi za "wkład w przebudowę Rzeczypospolitej". Zaznaczył, że przebudowa Polski, "uczynienie jej lepszej" to główny cel "obozu politycznego, który od zeszłego roku sprawuje władzę w Polsce". "Polska potrzebuje naprawy, potrzebuje głębokiej przebudowy, potrzebuje działań zmierzających ku temu, by wyraźnie, w sposób oczywisty dla każdego z polskich obywateli, podniosła się jakość polskiego życia publicznego, społecznego, polskiej gospodarki" - zapewnił J.Kaczyński. Teraz - zgodnie z konstytucją - Jarosław Kaczyński musi zaproponować skład Rady Ministrów. W myśl konstytucji, prezydent powołuje nowego premiera i ministrów w ciągu 14 dni od przyjęcia dymisji poprzedniego rządu. W ciągu kolejnych 14 dni nowy premier musi przedstawić Sejmowi program rządu wraz z wnioskiem o udzielenie wotum zaufania. Uzyskanie wotum zaufania jest warunkiem ukonstytuowania się rządu. Sejm uchwala wotum bezwzględną większością głosów, w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Bój to jest nasz ostatni gdy żwiązek nasz bratni ... ham czas wpisu: 2006-07-10 22:57:30 |
| 14735 | tem popirdoleniec nic nie zrozumiła, że ja takiego popapranca jak on mam za kartofla i buraka ze słomą w butach. ty chamski ćwoku z zapadłej wsi z durnym swiatopoglądem nien umiejący czytać albo nie zdolny wysnuwać wniosków z tego co czyta co swiadczy gorzej o Tobie. Jesteś gnojkiem któremu ideolodzy nasrali w łeb. Co ty tu chczesz z Polonia z USA dyskutować. jak zrobiłeś swo pierwszy milion a dziesiąty zjeżdzaj waleee. Ale już. Ćwierćinteligencji półgłówek. Idz do Cimoszewicza niech ci da co potrzebujesz. Albo do Tuska i Rokity. Gówno dostaniesz a ode mnie butem w ryj. Naiwniak dzieciuch szczyl ale mnie rozbawił. Ja głupi rybi chujku nie mieszkam tylko w Polsce i olewam tobie podobnych. Bo nic z was nie zostanie. Poza zdziwieniem. Nic w Polsce ani nigdzie nie osiągnięcie - już na całym swiecie za póżno. Czas dorosnąć durniu. Naucz sie wybełkotac coś z sensem wnuku zomowca. Spierdalaj w podskokach. ham czas wpisu: 2006-07-10 00:34:52 |
| 14734 | Przeszkodą w budowie klasy średniej i w tworzeniu się społeczeństwa obywatelskiego jest przeświadczenie, że państwo powinno zajmować się wszystkim. Powinna je zastąpić zasada pomocniczości państwa, która mówi, że państwo włącza się tam, gdzie obywatele nie są w stanie sobie poradzić sami. Wiadomo już, ze państwo, które zajmuje się wszystkim , nie zajmuje się dobrze niczym. Powinno ono uwolnić przedsiębiorczość Polaków tak, by mogli oni przyspieszyć proces zdobywania atrybutów właściwych klasie średniej, a co za tym idzie - by nastąpił wzrost świadomości przynależności konieczny do budowy społeczeństwa obywatelskiego. Reasumując: przedsiębiorczość właściwa rodzącej się klasie średniej jest nośnikiem zarówno zamożności Polaków jaki warunkiem budowy społeczeństwa obywatelskiego, które utrwali i uszlachetni zachodzące procesy. ham czas wpisu: 2006-07-09 23:04:34 |
| 14733 | no i jak tu kochac te żydowskie kurwy ? oni nas nie kochają przecież i Palestyńczyków też nie kochają. W dobie internetu diaspora straciła na znaczeniu w sensie ekonomicznym. Przestaja sie liczyć. A Arabowie pomału ich wyexterminują. ham czas wpisu: 2006-07-09 23:00:11 |
| 14732 | Izrael: Bojkot polskiego ministra edukacji Fot. Agencja Gazeta Ambasador Izraela w Warszawie Dawid Peleg podjął decyzję o bojkotowaniu polskiego ministra edukacji narodowej Romana Giertycha, członka skrajnie prawicowej partii, oskarżanej przez Izrael o antysemityzm - poinformowało publiczne radio izraelskie. Rzecznik ambasady Izraela w Polsce Michael Sobelman sprecyzował, że nie chodzi tu o bojkot w dosłownym znaczeniu, lecz o niechęć w kontaktach z ministerstwem, na którego czele stoi reprezentant partii nacjonalistycznej. Agencja France Presse, cytując informację izraelskiego radia podała, że ambasador zażądał od prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego brata Jarosława, mającego objąć urząd premiera, zabrania z gestii Ministerstwa Edukacji Narodowej organizacji podróży młodzieży żydowskiej do miejsc holokaustu oraz aranżowania spotkań z młodymi Polakami. Nie można mówić o bojkocie, bowiem nigdy nie było żadnych kontaktów między LPR, a Izraelem - tłumaczył Sobelman w TVN24 ham czas wpisu: 2006-07-09 22:57:27 |
| 14731 | 122 osoby zginęły w niedzielę w katastrofie samolotu rosyjskich linii lotniczych Sibir w Irkucku. 70 osób (w tym dwoje Polaków) zostało rannych - poinformowało agencję ITAR-TASS przedstawicielstwo Ministerstwa do Spraw Nadzwyczajnych. Na pokładzie znajdowało się łącznie 204 osoby - 193 pasażerów, 8 członków załogi i trzy osoby nieumieszczone na liście lotu. Nadal nieznany jest los 12 osób. Samolotem leciało 14 dzieci - na wakacje nad Bajkałem. REKLAMA Czytaj dalej Konsul RP w Irkucku powiedział, że samolotem leciało dwoje Polaków - mężczyzna, który wyszedł z katastrofy w bardzo dobrym stanie i kobieta, która doznała kontuzji nogi. Oboje przebywają już w hotelu przy lotnisku. Do Irkucka leciało łącznie 12 cudzoziemców: oprócz dwojga Polaków, trzech obywateli Niemiec, dwóch Azerbejdżanu, dwóch Białorusi i trzech Chin. Tomasz Gorzkiewicz, który wraz z Aldoną Widawską leciał przez Irkuck na wakacje do Mongolii, powiedział, że czuje się dobrze. Jego koleżanka ma nogę w gipsie; jest podejrzenie jej złamania. "Samolot lądował w Irkucku we mgle. Już był na pasie startowym, kiedy zjechał z lądowiska i zawadził prawym skrzydłem o budynki (...) Stewardesa otworzyła drzwi z tyłu. Mieliśmy szczęście, że siedzieliśmy na samym końcu. Zeskoczyliśmy na nadmuchiwany materac. W ten sposób się uratowaliśmy" - powiedział Gorzkiewicz. Niektórzy pasażerowie, którym udało się samodzielnie wydostać z samolotu, są już w domu. ham czas wpisu: 2006-07-09 22:53:13 |
| 14730 | vivat Italia han czas wpisu: 2006-07-09 22:49:38 |
| 14729 | W Niemczedh ci za Hitlera awansowali przez NSDAP i SS dzis siedzą na socjalu i smieja sie w kułak jak rasa panów, że Polacy pracuja na ich socjal na polach szparagów, truskawek i gruntowych ogórków i w winnicach. Czas aby zmienic bo jakosc życia w Polsc ejest wyższa a ponadto mamy weselej tutaj. Nie dajmuy sie ujarzmic bzdurom i machinacjom. To jest takie proste. ham czas wpisu: 2006-07-09 20:02:56 |
| 14728 | wniosek - zamaist jechac do Ameryki sciagnijmy Ameryke tutaj. Co zrobić - ano włąśnie pozbyc sie socjalizmu na zawsze ! Wtedy dobrobyt sam przyjdzie automatycznie. To nazywa się liberalizm - ale u mnie w skrajnie konserwatywnym wydaniu. Kto nastane na mnie i na moja rodzine tego zabiję jak psa w obronie własnej - jak na dzikim Zachodzie dzisiaj. Ameryka nadchodzi zwabiona polskimi technologiami. A my mamy dokładnie taka sama potrzebe wolności i bogacenia się jak w Ameryce. I jesteśmy lepsi od Niemców. I nkit nam nic nie powie jak mamy życ i co robić. Bo nie zbieramy im ogórków. ham czas wpisu: 2006-07-09 20:00:03 |
| 14727 | w efekcie durny elektorat SLD pracując na Cimoszewicza jako barona i maklera pracuje na straa szlachte z rycerstwa - i chwał wam jełopy za to. dzieki temu nam jest dobrze bo was trzyma sie w ryzach i na was bogaci. ESeldowskie wypiedki i tak w naszych sferach nie podskoczą. No i tak wynika, że PIS jest jwedynym obrońca tej durnej hołoty. Co przy pejoratywnym kontekscie z mojej strony niesie jednak w sobie pewna pochwałe ponieważ jak biedota si e wzbogaci to i tak mojej klasie zapłaci więcej bo ja na więcej będzie stać. Vivat wyższy wyższy stan. Ham-stvo odwrotność chamstwa zawsze zwycięża. Ale kiedy ham-stvo zwycięży wszytkim będzie si espokojnie i dobrze wodłwo jak mi - i może tylko o to mi idzie - kto tow wie. ktow to wie ??? ham czas wpisu: 2006-07-09 19:18:46 |
| 14726 | w kwestii SLD to paradoks reprezentuja programtycznie interesy klasy najniższej to znaczy nizszej i niskiej ale elitarnie jej wyznawcy i emisariuze czy reprezentanci maja aspiracje wszytkich chamskich nuworyszy arywistó pchania sie do najwyzszej wyzszej wyzszej i stad te rozbieżności np. mrak megisterium i tytułu pierwszej damy - a jaka to dama - stara pomarszcona dupa co nadoila tyle, ze pół Konstancina wykupiła i teraz gwiżdze pod gwiazdami. Tańcowały dwa pedały jeden duży drugi mały. No cóz głupopty si en ie sieje. Ale że internet pod strzechami rożnie i kwitnie to SLD musi taka polityke uprawiac abu liczbowo klasa najnizsza jako jej elektorat rosła w siłe. A to stabilizuje tylko pozycje mojej klasy - klasy wyższej w wyższej - bo na nędzarzach najlepiej jak w Rosji sie zarabia - bo tylko głupcy płaćzą frycowe na SLDe - my nie !!! My jestweśmy zawsze górą. ham czas wpisu: 2006-07-09 19:04:15 |
| 14725 | z tego podziału wynika tylko pozorna koniecznosc istnienia 6 partii politycznych w Polsce. Najniższą klase reprezentuje aktualnie SLd wyższą w miescie i SO na wsi. PSL jest to klasa niższa w średniej na wsi a PIS i PO wyższą srednią w miescie. LPR jest niższą klasą wyższej. Ham-stwo nie ma reprezentacji w Sejmie. Nas nikt nie reprezentuje bo jest nas mało a ponadto dajemyu sobie radę bez niczyjej pomocy. Gdyby jednak klasa najwyższa zaczłęa rządzić state management byłby szczulły i efeltywny a ulgi spodowałyby azjatycki boom i Azjaci sami by tu u nas inwestwali zamiast w Szanghaju. No o to to spokój żółta rasa zaleje świat i tak bez udziału klasy najwyższej. O to postaraja sie klasy już najniższe. Na zdrowie a nas Boże chroń od czerwonki i żółtaczki. ham czas wpisu: 2006-07-09 18:53:08 |
| 14724 | Klasa średnia tworzyła w świecie zachodnim: 1. bogactwo intelektualne 2. wzrost zamożności indywidualnej swoich członków 3. wzrost zamożności państwa 4. zasady funkcjonowania społeczeństwa obywatelskiego Obserwujemy proces poszerzania klasy średniej o nowe grupy społeczne i zawodowe, co powoduje, że w krajach zachodnich klasa ta obejmuje często ponad połowę społeczeństwa, a w USA nawet przyjmuje się, że jest to 70 %. Historyczne przyczyny upośledzenia klasy średniej w Polsce: 1. Rozbicie kraju na 3 zabory, przy funkcjonowaniu na ich terenie wrogich Polakom systemów państwowych 2. Straty wojenne w ludziach i majątku narodowym. 3. Eksterminacja polskich przedsiębiorców i inteligencji po II Wojnie Światowej. 4. Wydziedziczenie przedsiębiorców i inteligencji z dorobku wielu pokoleń w ramach nacjonalizacji i reformy rolnej. 5. Ideologiczne tłumienie i wypaczanie sensu przedsiębiorczości w okresie PRL. Pomimo tych tragicznych wydarzeń i wynikającego z ich ciągu zapóźnienia, po wprowadzeniu systemu rynkowego w 1989 r. wyzwolone pokłady przedsiębiorczości Polaków dały efekt w postaci ponad 2 mln. prywatnych przedsiębiorstw, wytwarzających ponad połowę PKB. Polską klasę średnia tworzą: 1. przedsiębiorcy 2. menadżerowie 3. nauczyciele i pracownicy naukowi 4. przedstawiciele wolnych zawodów 5. wyżsi urzędnicy administracji państwowej i samorządowej. O poczuciu przynależności do klasy średniej decydują w Polsce: 1. aspekt kulturowy 2. cenzus wykształcenia (min. średnie) 3. cenzus majątkowy ( dochody wyższe od średniej krajowej, wyższe od kosztów utrzymania, posiadanie określonych dóbr itp.) Klasa średnia jest nośnikiem postaw obywatelskich. Podobnie jak klasa średnia, także społeczeństwo obywatelskie znajduje się w Polsce dopiero w budowie. ham czas wpisu: 2006-07-09 18:43:59 |
| 14723 | Najbliższe nam są przemyślenia Wiliama Warnera, który podzielił społeczeństwo na klasy ze względu na sumaryczny wskaźnik - ekonomiczny i prestiżu społecznego. W wyniku podziału na 3 zasadnicze klasy otrzymujemy: 1. klasę wyższą 2. klasę średnia 3. klasę niższą Po wyodrębnieniu w każdej z nich 2 pod klas – wyższej i niższej - otrzymujemy podział 6 stopniowy, zupełnie wystarczający do naszych rozważań. Pomijając szczególnie trudne warunki kształtowania się klasy średniej w Polsce, możemy zauważyć, że już w warunkach feudalnych, grupę tę cechowała otwartość, łatwość osiągania dochodu, prestiżu i awansu z pominięciem ograniczeń stanowych. Od samego początku, już w tzw. „starej klasie średniej”, dominowali ludzie odpowiadający dzisiejszym przedsiębiorcom z MŚP. Także „nową klasę średnią”, a więc najemnych pracowników umysłowych, także dziś umiejscawiamy wśród przedstawicieli klasy średniej. Szczególnie cenna pozostaje orientacja życiowa ludzi, aspirujących i mieszczących się w klasie średniej. Dominują w niej takie cechy jak: 1. indywidualizm 2. skłonność do polegania na sobie, nie zaś na strategii kolektywnej 3. skłonność do podejmowania ryzyka 4. wytrwałość - zdolność do wstrzemięźliwości konsumpcyjnej i inwestowania w dłuższym okresie czasu. 5. szacunek dla istniejącego porządku prawnego i własnego państwa. Korzeni klasy średniej należy szukać w historii społeczeństw kręgu śródziemnomorskiego i anglosaskiego, a także w kulturze chrześcijańskiej i wyrosłego z tej kultury sposobu rozumienia sprawiedliwości i zasad życia społecznego. ham czas wpisu: 2006-07-09 18:42:17 |
| 14722 | Mozg Polaka naychmiast prostuje sie przy emigracji. Po prostu dziw bierze, że może byc normalnie jesli jest consensus. Emigracja tzn. Polonia ma obowiązek i musi przejąc inicjatywę polityczna w kraju dlatego, że tu nikt nic nie ejste w stanie wymyśleć nowego ani dostosować kraju do potrzeb. Oczywiscie nauka nie idzie w las ale tak dalej nie idzie. Komunistów trzeba powywieszac i rozstrzelać. Tych najbogatszych zwłaszca bo to sa mordercy gospodarki. Bezprawne formy postkomunistycznych sprywatyzowac do rąk pracowników w formie akcji a nie upanstwawiac czy oddawac w rece obcego kapitalu bezmyslnie. Polske ograbiono zadłuzeniem z kapitalu to skutek ciągłośći władzy Gierek, Jaruzelski, Kwasniewski, Miller Cimoszewicz aby naszego słoneczka z puszczy nie zapomnieć. ham czas wpisu: 2006-07-09 09:55:56 |
| 14721 | istota ham-stwa jest rodzina jako najważniejsze ludzkie przedsiebiorstwo - tak przedsiębiorstwo. organizm. taki twor spoleczny musi miec swoje SOPs Standard Operating Procedures i najwazniejszy to DEKALOG i SIEDEM GRZECHOW GŁÓWNYCH bo w nich zawarta jest precyzyjna instruckja postepowania i procedura dla unikania konfliktow spolecznych. Jesli ktoś uwaza inaczej jest zwykłam idiotą. Kradnij i niech ci kradną zabijaj i niech cię zabijaja. cudzołóż niech twoj małżonek/a cudzołoży. kłam i niech o tobie zle mówią. badz pyszny chciwy obżarty i leniwy. bądż po prostu sobą - głupi. jak wszyscy członkowie SLD bez wyjątku. Pyszni, leniwi i chciwi. Prohomoseksulani, aborcjonisci, zwolennicy eutanazji. W Stanach Zjednoczonych w referendum ludzie wypowiedzieli sie zdecydowanie przeciw małżeństwom homoseksulanym. ham czas wpisu: 2006-07-09 09:49:21 |
| 14720 | Możliwości wirtualnej rzeczywistości dają szansę realizacji pomysłu na idealne państwo. Idea nie jest nowa - utopijne próby stworzenia państwowości przyjaznej obywatelom podejmowane były od dawna. Paradoksalnie dopiero sieć pozwoliła wprowadzić w życie to, co nierealne w normalnym świecie. Kolonizacja sieci trwa od kilku lat. Jedne państwa upadają, inne rosną w siłę. Niektórzy mogą to zjawisko postrzegać jako niegroźną zabawę lub dziwactwo, jakich wiele. Twórcom wirtualnych państw nie można jednak na pewno odmówić tego, czego czasem brak prawdziwym politykom - pasji i rzeczywistej troski o dobro kraju. ham czas wpisu: 2006-07-09 09:41:48 |
| 14719 | demokracja jest zbyt kosztowna. w porównaniu do monarchii. Jesli Panowie Kaczynscy wproweadzaja monarchie lekcyjna to OK. Ten system mi sie podoba bo cechuje go stabilnosc. Monarchia SLD z babraństwem to bylo cos sprzecznego z naturą i poczuciem sensu w historiozofii. Jestem z innej opcji i najbardziej odpowiada mi Liga Polskich Rodzin. Bo jest prorodzinna i propolska i katolicka z dozą niezbędnego autorytaryzmu. Z jajami czyli. Samoobrona to plebejusze chloporobotniczy. W Grodzisku mazowieckim jest proklamowane Księstwo Sarmacji - mikronacja. To wcale niezły koncept. Symulacja rzeczywistości opiera się zawsze na podobnych założeniach. Nowo powstałe państwo ma określony ustrój, konstytucję i władzę. Każdy chętny może zostać obywatelem. Trzeba tylko uzyskać zgodę na prawo pobytu w danym kraju. Potem trzeba się zameldować i już można wprowadzać w życie swoje wizje. Pod warunkiem, że nie są sprzeczne z konstytucją i mamy na tyle władzy. Każda mikronacja ma swoją flagę i godło, niektóre posiadają też hymn. Terytorialnie kraje są najczęściej podzielone na prowincje. Tych ziem trzeba bronić zarówno w rzeczywistości - przed atakami hakerów na serwery, jak również wirtualnie. Pakty i wojny są na porządku dziennym. Życie codzienne jest również bardzo dobrze rozwinięte. Księstwo Sarmacji posiada na przykład swój urząd pracy, który pośredniczy w poszukiwaniach kandydatów na urzędy państwowe. W ramach v-państw działają też systemy bankowe, a niektóre posiadają własną gospodarkę. Każdy kraj ma swoją walutę, a niektóre także sklepy. ham www.sarmacja.org czas wpisu: 2006-07-09 09:40:56 |
| 14718 | Widzisz Hamie Mily.W Polsce jest grupa ludzi,ktorej zalezy na destabilizacji.Nie trzeba ich wymieniac z nazwiska,to widac golym okiem. Czy przypominasz sobie,jaki klangor podniesli,gdy nagle/moim zaskoczeniem rownierz/premierem zostal niejaki Marcinkiewicz.Jakis posel z Gorzowa-aj waj,az pejsy zaczeli ze zlosci i oburzenia scinac. A teraz,ci kurwa dokladnie ci sami palaja najbardziej komunistycznym z mozliwych,oburzeniem,ze Marcinkiewicz zostal odwolany.Nie wiem,czy ogladales wywiad z Jarkiem Kaczynskim,tam miedzy wierszami wyczytali swoj koniec i dlatego tak brykaja. uncle czas wpisu: 2006-07-09 03:36:37 |
| 14717 | każda interpreatcja jest dobra - ja przetłąem bawic sie w przewidywania w rzeczywistosci to tylko drobne korekty osobowe. w kazdym razie Marcinkiewicz spisął sie na medal i jest najbardziej wiarygodnym człowiekiem. Ma minimalną dawkę populizmu - tak akurat w sam raz. No cóż. Obawiam się, że psychopatia i dyspepsja nie poprawią się a komuchy będą brużdziły. Uncle oni licżą na Ciebie, że będą mieli co liczyć. My tu nie zaprzestaniemy walki z krypto-komunistami. Socjalizm jest psychozą społeczną. Nigdzie sie nie powioł pozory myla i ko ńczy sie zawsze jakimś nieszczęśćiem. Kwaśniewscy to banda złodzieji. Tylko to jest pewne. ham czas wpisu: 2006-07-08 23:04:05 |
| 14716 | Marcinkiewicz przeprosił, że "nie jest doskonały" Kazimierz Marcinkiewicz TVN24 Jak poinformował PAP jeden z uczestników zamkniętego dla mediów posiedzenia Rady Politycznej PiS, w swoim przemówieniu premier Kazimierz Marcinkiewicz przeprosił, że "nie jest doskonały" i że nie wszystko było, jak powinno. Rada Polityczna PiS zarekomendowała Kazimierza Marcinkiewicza na kandydata na prezydenta Warszawy. Premier podziękował też za współpracę, a prezesowi PiS pogratulował odważnej decyzji. Marcinkiewicz - jak powiedział rozmówca PAP - zaapelował, by nie pozwolić na podzielenie PiS - "partii wielkiej szansy". ham czas wpisu: 2006-07-08 22:57:10 |
| 14715 | ....Nareszcie! Uklad sie trzyma jeszcze bo pociotki Milewskich i Jaruzelskich/ze o czlowieku chonorku"nie wspomne,jeszcze spija apanaze,ale koniec z wami czerwoni.Tego czerwona choloto balas sie najbardziejZacznie sie.Jesli statystyczny Polak wydawal ze swoich zarobkow na kancelarie Prezydenta,1/16 procent,to juz Jolka takiej dupy nie ma.A tak bylo przez dziesiec lat administrowania kurdupla eufemistycznie zwanego "prezydentem" wszystkich czxerwonych weszek.Taka malostkowa bladz Cimoswinie,wyjebalismy w ciagu paru dni,ale Wojskowe Sluzby Informacyjne nie spia.To jest motherfucker Panstwo w Panstwie.To co oni wiedza o Tobie i o mnie Obywatelu,przekracza nasza wyobraznie.Wiedza np,ze we wtorek wstaje o czwartej rano i na dzien dobrt puszczam dwa baki,nastepnie dostosowujac sie do bakow pierdze hymn Rosji,po czym o osmej juz zapierdalam Marsylianke i to wszystko jest odnotowane,ba nagrane.I taki matol jak Lisek Tomaszek,pyta nieskorumpowanych obywateli/w przeciwienstwie do autora/co z tym mozgiem????Tomaszek ma klopoty,bo Kinga dawala,a nie chce obecnie. Uncle czas wpisu: 2006-07-08 21:06:11 |
| 14714 | młodzi ludzie w Polsce nie zdaja sobie nawet sprawy jakim dobrtodziejstwem jest wolnosc w jakiej dzisiaj żyją. Nam samym z pokolenia powojenngo nawet trudno sobie uzmysowić bezmar nonsensu za czasów komunizmu. Całe uniesienie i zatchnięcie wolnościa i rozczarowaniem stanu wojennego. I tym wielkiim oszustwem na tym biednym narodzie. Wolnosc jest trudna. Odpowiada sie za siebie samego. A kazda drapieznosc i pewnosc siebie na obczynie dozna utemperowania - gdzie indziej nie jest juz lepiej - jest inaczej i to co jest przygodąstaje sie po latach niewygodne. Tyle ze człowiek umie właczyc racjonalizacje i wyparcie. Projekcje psychologiczna i wiele innych mechanizmow obronnych. Zaslepienie. Slepotę. Ale ta rozyterka tkwi w duszuy każdergo laternika. Wiem bo jestem emigrantem. Polske zniszczyła i rozkradął komuna. Nie produkując nic i nie dajac szansy na gromadzenie zadłużyła Gierkiem i zastraszyła z aJarizelskiego i okradła z a Kwasniewskiego - plejada złowrogiuch komuchów. Onis a odpoweidzialni za te mizerie polskiego narodu i młodziweży z gorszymi sznasami. Ale jest wolnosc i mozna budowac od nowa i widaxc co potrafimy i co nas oczekuje - nie jest żle a bedzie lepiej. Nie ma watpliwosci. Tylko wyzbyc sie bzdur. I ufac liudziom co nie obiecuja nic poza ciezką pracą i nakłaniąj do nauki i przesdsiębiorczości. To latwe dawac z cudzego. Trudno jest zrobic cos z niczego samemu bez kradziezy na poczatku i wyzysku. A czerwoni ustawili sobie to. ham czas wpisu: 2006-07-08 20:27:13 |
| 14713 | mój ham-ski swiatopogląd wyznaje tylko jedną zasadę - bezwzględne i nieograniczone prawo rodziny do bogactwa duchowego i materialnego. Rodziny sa organiczmymi przedsiębiorcami w niesieniu genow przez stulecia i jedne czynia to sprawnie a inne ulegaja dezorganizacji. W efekcie czy materialistycznego ewolucjoiniuzmu czy tradycyjnego idealizmu skutrek jest jednakowy. Nie ma równości i hierarchie tworzą się przy czym złodzieje z reguły sa zawsze rozszarpani przez historrie a ich potomkowie sprawiedliwie przechodza w niebyt. Nie pchaj się na afisz jak nie potrafisz. Scierwa historii należy wymiesc z Sejmu. To robia posługacze. Taka jest sprawiedliwosc dziejowa. Potemnadchodza lepsi. Miejmy nadzieję z naszych szeregów. Rodzina jest święta. Szanujmy własna rodzinę. Kto ja plugawi swoim zachowaniem - nie jest godzien życ posód nas lecz w chlewie. I tam moze istniec izba dla swin i swiniopasow. ham czas wpisu: 2006-07-08 19:23:56 |
| 14712 | Tak można powiedzieć o niezłomnym stanowisku, które zajęło środowisko konserwatywne w Prawie i Sprawiedliwości wobec projektu uchwały Sejmu RP w sprawie rezolucji Parlamentu Europejskiego z dnia 15 czerwca 2006 r., w której w sposób krzywdzący i kłamliwy oskarżono Polaków o „wzrost nietolerancji powodowanej rasizmem, ksenofobią, antysemityzmem i homofobią w Polsce”. Jak wiadomo, ostateczny kształt uchwały Sejmu, przyjęty na posiedzeniu w dniu wczorajszym, był de facto poprawką, uwzględniającą sugestie Marszałka Sejmu Pana Marka Jurka, reprezentującego nasze środowisko w tej sprawie. Tutaj byliśmy nieugięci i dziś z czystym sumieniem możemy powiedzieć, że dobrze wywiązaliśmy się ze swojego konserwatywnego i patriotycznego zadania. Drodzy Przyjaciele! Naszym obowiązkiem jest odnowa Ładu moralnego i politycznego, bez względu na okoliczności, niezależnie od tego, jak nieliczne są nasze zastępy, ile bitew już przegraliśmy i jak długo przyjdzie nam jeszcze walczyć. Jeśli wspólnie przeciwstawimy się Gorgonie – wszystkie pokolenia konserwatystów, ludzie wierni różnym tradycjom konserwatywnym, członkowie wszelkich partii prawicowych – to kiedyś te wojnę wygramy, a Trwałość nie stanie się łupem Chaosu i Nocy. Wierzę w ostateczne zwycięstwo Kontrrewolucji, bo Bóg jest po naszej stronie barykady. Dziękuję! ham czas wpisu: 2006-07-08 19:13:44 |
| 14711 | Wynika z tego, że zarysowany wyżej dylemat jest tylko pozorny. Jeśli chcemy wcielać konserwatyzm w życie, a nie tylko w sercach pielęgnować stare ideały, musimy brać się za bary ze światem. Nie uzdrowimy świata słowem, nawet najostrzejszym, najbardziej bezkompromisowym, ale często słyszanym niemal wyłącznie przez nas samych. By zwyciężać w działaniu, czasem trzeba zawrzeć kompromis, kompromis taktyki politycznej, co nie jest tożsame ze zdradą zasad konserwatywnych. A jeśli czasem odda się w Sejmie głos wątpliwy, z ideowego punktu widzenia, to pamiętajmy, że jest coś takiego, jak sumienie konserwatywne i ono powinno być naszym drogowskazem. Niech również nie będzie Wam obce pojęcie racji stanu, która czasem wymusza na politykach wybór tzw. mniejszego zła. Miejcie także świadomość, że nie do każdego działania i nie do każdej decyzji da się przyłożyć miarę konserwatywną. Bowiem świat w wielu miejscach nie jest ani zachowawczy, ani postępowy. Czasem zaś jest i zachowawczy i postępowy zarazem, a niekiedy te pojęcia w różnych przypadkach znaczą co innego. Jedno jest pewne, musicie wyrobić w sobie swoistą intuicję konserwatywną, która niczym rentgen będzie prześwietlała rzeczywistość i wychwytywała w niej kwestie dla nas fundamentalne – z konserwatywnego punktu widzenia – których nie tylko można, ale wręcz trzeba bronić, którym zawsze musimy być wierni, bo to będzie świadczyło nie tylko o naszej wierności zasadom konserwatywnym, nie tylko o naszym patriotyzmie, ale także, zwyczajnie, o naszej ludzkiej przyzwoitości. ham czas wpisu: 2006-07-08 19:12:41 |
| 14710 | Mówię o tym, gdyż wśród konserwatystów ma miejsce podział, który odzwierciedla nasz częsty dylemat: skupić się na dorobku intelektualnym i rozwoju myśli konserwatywnej, czyli na bezkompromisowym, książkowo-publicystycznym propagowaniu idei konserwatywnych we wrogim nam świecie, czy brać udział w realnej polityce, co w demokracji oznacza oddalenie się od ideałów i grzęźnięcie w zgniłym kompromisie. I właśnie o ten kompromis chodzi, o odpowiedź na pytanie, gdzie jest granica tego kompromisu, za którą – jak się wydaje – jest już tylko zdrada, wstyd i hańba. Ale jak możemy to sprawdzić, jak możemy doświadczyć owego balansowania na linie nad przepaścią, jeśli nie w działaniu. Czy prawdziwy konserwatyzm nie oznacza czynu, czy jest daleki od realizmu politycznego? Nie wystarczy mieć konserwatywne poglądy i głosić wierność Tradycji, trzeba tę wierność udowodnić w działaniu, w najtrudniejszych sytuacjach, w najmniej dogodnych warunkach. Każdy dzień – szczególnie udziału w życiu publicznym – wystawia na próbę nasz kręgosłup konserwatywny, ale to właśnie w działaniu konserwatyzm krzepnie i nabiera mocy twórczej, w walce staje się naszym mieczem i naszą tarczą. ham czas wpisu: 2006-07-08 19:11:28 |
| 14709 | Młodzi konserwatyści, ale często i ci starsi wiekiem, muszą stawiać sobie dwa podstawowe pytania. Pierwsze pytanie, zdawałoby się banalne, to czym jest konserwatyzm we współczesnym świecie? I drugie pytanie, które wiąże się z pierwszym, to gdzie są granice udziału w życiu publicznym, po których przekroczeniu zdradza się konserwatyzm, czyli także siebie samego? Przede wszystkim konserwatyzm nie jest ideologią. Nie ma wzorca idealnego, jednego konserwatyzmu, jakichś dwudziestu czy trzydziestu artykułów konserwatywnego credo. Konserwatyzm ma wiele odcieni, bo do różnych tradycji się odwołuje. Ale zarazem wszyscy jego wyznawcy posiadają specyficzny stan umysłu, typ charakteru, sposób postrzegania porządku społecznego i państwowego. Mamy do czynienia z mentalnością konserwatywną i z konserwatywną odwagą. Bo trzeba mieć w sobie wiele odwagi, by w świecie postępu, w czasach permanentnej Rewolucji i totalnego Chaosu, przyjąć konserwatywną postawę i publicznie głosić, że jest się konserwatystą, obrońcą odwiecznego Ładu. Pamiętajmy jednak, że nikt nie ma monopolu na konserwatyzm i prawa do narzucania swojego wzorca konserwatyzmu innym. ham czas wpisu: 2006-07-08 19:10:15 |
| 14708 | ak czy inaczej, IV Rzeczpospolita coraz bardziej nieuchronnie staje się jakąś fata morgana, i ci intelektualiści prawicy, których dojście PiS do władzy pobudziło do snucia marzeń o odrodzeniu „polskiego republikanizmu”, już niedługo będą przeżywać ostatni etap swojej podróży do Syrakuz. Wcale tego nie piszę z jakąś schadenfreunde. Przeciwnie, wciąż uważam, że ta dziwna krzyżówka potomków Sarmatów i XIX-wiecznych insurekcjonistów z francuskimi jakobinami była najmniej złym rozwiązaniem w istniejących realiach. Ale wiem też, że klęska PiS-owskiej „rewolucji moralnej” jest nieuchronna, zaś ich thermidor – coraz bliższy. Boję się myśleć jaki to Dyrektoriat ich zastąpi. Będą to ci sami komunistyczni złodzieje, których chcą rozliczyć, okraszeni paroma liberałami, raczej jednak „moralnymi” niż gospodarczymi. Ten Dyrektoriat – może nawet z Robertem Biedroniem jako ministrem edukacji – będzie tak tańczył jak mu Herr Schulz zagra. I wtedy będziemy już w pełni „Europejczykami”. ham czas wpisu: 2006-07-08 19:05:15 |
| 14707 | Od dzisiaj mamy zatem sytuację tego rodzaju, że po wyeliminowaniu „Dantona”, co oznacza dalszą marginalizację narodowo-chrześcijańskiego kwiatka b. Przymierza Prawicy do PiS-owskiego kożucha, pełnia władzy przechodzi w ręce „patriotów roku II” – zwolenników centralistycznej „republiki jednej i niepodzielnej”, przekonanych etatystów z socjalnym zacięciem (na szczęście przynajmniej nie wrogów chrześcijaństwa). Przy boku Robespierre`a – Kaczyńskiego wzrośnie jeszcze z pewnością rola jego wiernego Saint-Justa – Ludwika Dorna, no i, gdy tylko zacznie działać Centralne Biuro Antykorupcyjne, prokuratora Fouquier-Tinville’a – Mariusza Kamińskiego. Dialektyka rewolucji nakazywałaby teraz „góralom” rozprawić się z demagogami po lewej stronie („wściekłymi” i „hebertystami”), którą to rolę w naszych warunkach odgrywa Samoobrona. Tu sprawa jest jednak bardziej skomplikowana, ponieważ bądź co bądź, mamy system parlamentarny, a nie dyktaturę ocalenia publicznego, i „kreski” czambułów Leppera wciąż są Kaczyńskiemu potrzebne. Co więcej, w nowym rozdaniu, będzie musiał za poparcie zapłacić im dużo większą ilością posad i synekur, niż dotychczas, co znów kompromituje ideę „sanacji moralnej”. ham czas wpisu: 2006-07-08 19:04:32 |
| 14706 | Sygnały o konflikcie pomiędzy premierem a faktycznym rozgrywającym, czyli prezesem Jarosławem Kaczyńskim i twardym „pecetowskim” jądrem PiS, od dawna już były czymś więcej niż tylko przeciekami. Wszystko wskazuje na to, że głównym ich powodem była kwestia nazbyt, z punktu widzenia kierownictwa partii, samodzielna polityka personalna Prezesa Rady Ministrów w obsadzaniu stanowisk w spółkach skarbu państwa i radach nadzorczych, ostatnio także na urzędzie ministra finansów; podobno również opieszałość w likwidowaniu WSI. Dlatego właśnie analogia pomiędzy „sprzedajnym” Dantonem a „nieprzekupnym” Robespierre’m nasuwa się sama. Nie w tym sensie, broń Boże, aby można ją było odnosić osobiście do ustępującego premiera, który jest człowiekiem nieposzlakowanej uczciwości. Chodzi raczej o monotematyczną koncentrację – by nie powiedzieć obsesję – „pisiaków” na punkcie „układów”, korupcji i tolerancji dla niej. Ta monotematyczność nawet już nie jest w stanie skrywać rozpaczliwej nicości intelektualnej „kaczyzmu”, jego niezdolności do odkrycia i sformułowania prawdziwych zasad ładu politycznego. Już nie mówię – tych zasad transcendentnych ładu organicznego i tradycyjnego, które po raz ostatni w historii próbował przywrócić tak dziś zohydzany Franco, ale przynajmniej tych względnych zasad porządku politycznego konstytucji gaullistowskiej czy polskiej, kwietniowej, których Kaczyńscy podobno są admiratorami. ham czas wpisu: 2006-07-08 19:03:14 |
| 14705 | Z chwilą obalenia Kazimierza Marcinkiewicza „rewolucja moralna” Prawa i Sprawiedliwości osiągnęła ten sam etap, którym podczas rewolucji francuskiej było posłanie na gilotynę jakobina „umiarkowanego” Georgesa Dantona przez jego radykalnych adwersarzy – „górali” (les montagnards) – na czele z Maximilienem Robespierre’m. Upadek Macinkiewicza wieńczy zatem ten okres przejściowy, rozpoczęty wygraniem wyborów pod hasłem budowy IV Rzeczypospolitej, który w grubszym zarysie (i w większym skrócie) odpowiada we Francji okresowi od ustanowienia I Republiki do przejęcia pełni władzy przez Komitet Ocalenia Publicznego. Skrót jest większy dlatego, że we Francji dojście do władzy jakobinów poprzedziły rządy demoliberalnych i leseferystycznych żyrondystów, podczas gdy polscy żyrondyści – czyli oczywiście Platforma Obywatelska – wyeliminowali się już na starcie sami, zaślepieni własną pychą. Nawiasem mówiąc, podobieństw PO do Żyrondy jest, prócz „burżuazyjności” i demoliberalizmu, więcej, jak na przykład ich „prowincjonalność” (tu departament Gironde mogą symbolizować Kaszuby) czy szybciutka ewolucja od wojowniczego potrząsania włócznią (wypowiedzenie wojny Austrii i Prusom – sławetne Nice, ou la mort Rokity) do podkulania ogona przed niemiecką „Europą”. ham czas wpisu: 2006-07-08 19:01:54 |
| 14704 | Teraz sie zacznie.Juz wczytuje sie w teksciki,roznych Zakowskich i Ole3jnikowek,ktorzy rozdzierali szaty przy wyborze Marcinkiewicza.Jest to jeszcze jeden dowod na to,komu sluza.Michnik przed abdykacja,wypial swoja gejowska dupe na elektorat,ktory wierzyl mu jak /...../niewazne....i pojechal do Urbana na dolny Mokotow,aby z kaleka jeszcze uczcic,ostatnie kurwa zwyciestwo,suczka podawala,bo tow.Jerzy juz w stanie agonalnym.Jedyne w tym kontekscie pozytywne przeslanie.Ale podobno moze,stary satyr/Zawsze twierzdzilem,ze masz pioro i chuj to kombinuj/no ta szmata nawet nie zasluguje na obsiusianie.Wspomnialem o czyms,bo nie o kim?OK! Wracajac do tematu. Ja jako entuzjasta Kaczorkow,troche bylem zdziwiony,ze premierem nie zostal od razu Jarek,ale ......... Teraz mnie nie dziwi.Wiele,oj bardzo wiele ustaw by nie przeszlo,gdyby gabinetem rzadzil brat. Teraz mozemy sie za was czerwone swinie zajac.Pierwszy,jako "pierwszy" skurwysyn "magister" i jego zaplecze.A to zaplecze jest tak szerokie i glebokie.....Przez dziesiec lat administrowania mafii,nawet skorumpowana jest moja opiekunka do dziecka. A swieta w dupe niedojebana Jola? Z Kulczykiem w hotelu /...../pod Bernem w Szwajcarii.Wtedy ja pokochal miloscia wlasna taki maly,niezgrabny kutafonik Kwas.Zwracam uwage roznym pismakom,by wyszczegolniajac wzrost Kaczorow,spojrzeli na swoje decymetria... Wlasnie wczoraj jakis konus z TV Kunica chyba,wlasnie o tym perorowal,zeby nie spostrzegawczosc operatora,to wiadomosc nadawalo by niebo/sky z angielska/ uncle czas wpisu: 2006-07-08 00:41:55 |
| 14703 | Kaczyński premierem? Decyzja jutro Od lewej: Kazimierz Michał Ujazdowski, Kazimierz Marcinkiewicz, Jarosław Kaczyński oraz Ludwik Dorn. AFP Premier Kazimierz Marcinkiewicz poinformował władze PiS o zamiarze podania się do dymisji. Jednocześnie Komitet Polityczny PiS zarekomendował prezesa Jarosława Kaczyńskiego na stanowisko premiera. Stanowisko partii dotyczące zapowiedzi dymisji premiera znane ma być po sobotniej Radzie Politycznej - poinformował wiceszef partii Adam Lipiński. Marszałek Sejmu Marek Jurek poinformował, że jeszcze podczas rozpoczynającego się w przyszłym tygodniu posiedzenia Sejmu nowy premier może uzyskać wotum zaufania. Według marszałka, objęcie tej funkcji przez J. Kaczyńskiego usprawni działanie i wzmocni rząd, a także zapewni lepszą współpracę z koalicjantami PiS. ham czas wpisu: 2006-07-07 23:22:07 |
| 14702 | Partia Konserwatywna (ang. Conservative Party, CP, oficjalna nazwa: Partia Konserwatywno-Unionistyczna, Conservative and Unionist Party), brytyjska partia polityczna powstała w 1832 roku w wyniku przekształcenia ugrupowania torysów, popularnie nazywana w dalszym ciągu torysami. Jedna z dwu (obok Partii Pracy) głównych partii w Wielkiej Brytanii. Pierwsza deklaracja programowa Partii Konserwatywnej (manifest z Tamworth) została opracowana przez Roberta Peela w 1832 roku. Manifest eksponował tradycyjne konserwatywne wartości, w szczególności elitaryzm. Reformy Benjamina Disraelego (początkowo liberała) z lat 1868-1874 spowodowały otwarcie się partii na szersze grono wyborców. Na początku XX w. w Partii Konserwatywnej, m.in. pod wpływem rosnącego znaczenia Partii Pracy, zaczął dominować nurt paternalistyczny, dopuszczający interwencjonizm państwowy (m.in. Joseph Chamberlain). Tendencje interwencjonistyczne zostały jeszcze bardziej wzmocnione po II wojnie światowej (Karta przemysłowa z 1947 roku). Znaczący zwrot w programie partii nastąpił w 1976 roku wraz z objęciem przywództwa przez Margaret Thatcher. Od 1979 roku Thatcher na stanowisku premiera konsekwentnie realizowała politykę thatcheryzmu opierającą się na liberalizmie ekonomicznym, monetaryzmie, prywatyzacji wielu gałęzi przemysłu, niechęci do pogłębiania integracji europejskiej i centralizacji państwa. Po ustąpieniu Thatcher w 1990 roku polityka ta została nieco złagodzona przez nowego lidera partii i premiera Johna Majora, co umożliwiło m.in. przystąpienie Wielkiej Brytanii do Traktatu z Maastricht . ham czas wpisu: 2006-07-07 15:18:59 |
| 14701 | Znaczna część polskiej emigracji jest cały czas na dorobku i walczy o polepszenie swoich warunków bytowych. Najczęstszym powodem ich wyjazdów było bardzo wysokie bezrobocie i brak perspektyw na poprawę sytuacji w najbliższym czasie (każdy kolejny rząd w Polsce wzbrania się przed liberalizacją prawa pracy). Innym czynnikiem skłaniającym do emigrowania jest bardzo duża różnica w zarobkach na takim samym stanowisku w Polsce i na Zachodzie. Robotnicy niewykwalifikowani, murarze, lekarze czy pielęgniarki mogą zarobić za granicą nawet cztery razy więcej niż w kraju. Większość emigrantów z tej grupy ma mniej niż 35 lat, a ponad 90 procent z nich jest stanu wolnego. Jak można wywnioskować wchodząc na fora internetowe, nie tęsknią raczej za Polską. Za to w sieci przeczytać można pełne wyrzutów i zniechęcenia wypowiedzi: „Straciliśmy naszą Polskę. Mieszkam i pracuję w Irlandii. Dlaczego musiałem wyjechać? Dlaczego przestałem walczyć o swój kraj? Kto jest temu winien: rodzice, szkoła czy może państwo?”. Wszystko to mówią ludzie młodzi, wykształceni i dobrze przygotowani do zawodu, którzy mają niewiele wspólnego z nacjonalistycznym i podejrzliwym sposobem myślenia charakterystycznym dla obecnego prawicowego rządu. ham czas wpisu: 2006-07-07 12:26:17 |