Odwiedz sponsora ksiegi!
Darmowe księgi gości. Załóż własną księgę!

Właściciel księgi: Pierwszy sekretarz

W księdze jest 30740 wpisów.

Jesteś 914970 osobą oglądającą tę księgę.

[ Pierwsza strona ][ Poprzednia strona | Następna strona ][ Ostatnia strona ]

Powrót na stronę WWW | Dopisz się do księgi

20621
„prawdopodobnie nie otrzymalby od instytutu statusu osoby pokrzywdzonej. Podpisal indywidualna instrukcje wyjazdowa, która byla równoznaczna z zobowiazaniem do wspólpracy, przeszedl przeszkolenie, ustalil haslo i odzew".


fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 22:29:21

20620
W swych pragnieniach Walesa trafil na pomoc ze strony calego ukladu posowieckiej agentury dominujacej w III RP. Wsparcia udzielil mu Kwasniewski i caly aparat panstwowy, liderzy partii politycznych, a nawet prezes IPN. Naciskany zewszad Kieres 21 lipca b.r. przyjechal specjalnie do Gdanska, by przeprosic Walese, ze nie jest jeszcze w stanie przyznac mu upragnionego alibi, bo opieraja sie tej decyzji archiwisci IPN. Np. wicedyrektor archiwów IPN Leszek Postolowicz, który w glosnej sprawie premiera Marka Belki mial odwage powiedziec:


fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 22:27:49

20619
W uzasadnieniu wyroku sad stwierdzil ponadto, ze status pokrzywdzonego nalezy sie równiez osobom, które byly agentami pomiedzy okresami dzialalnosci antykomunistycznej. To byl przypadek Walesy i dlatego w marcu 2005 roku pobiegl on do IPN, by zrealizowac swa szanse.


fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 22:23:33

20618
I muszę się pochwalić, ze za wypisywanie tych bredni mam dwa tysiączki ryczałtu. Za opluwanie Wałęsy mam dodatkową premię. Płaca mi wierszówkę. 10 zeta od linijki. Na dodatek mam nadzieję, że ciemny lud to kupi, tak jak uczył dr Goebbels.
fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 22:22:41

20617
Walesa byl przymuszany do zlozenia w IPN wniosku o uznanie go za pokrzywdzonego przez SB. Do konca ubieglego roku odmawial, bo wiedzial, ze jako byly agent, statusu pokrzywdzonego otrzymac nie moze. Ratunek dostrzegl dopiero w wyroku Naczelnego Sadu Administracyjnego ze stycznia 2005 r., który, nakazal IPN przyznanie takiego statusu dawnemu agentowi SB z Lodzi. Sad uznal, ze przez zerwanie wspólpracy z SB i podjecie dzialalnosci antykomunistycznej, agent ten zasluzyl na wybaczenie wczesniej dokonanego zla.


fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 22:21:00

20616
I muszę się pochwalić, ze za wypisywanie tych bredni mam dwa tysiączki ryczałtu. Za opluwanie Wałęsy mam dodatkową premię. Płaca mi wierszówkę. 10 zeta od linijki. Na dodatek mam nadzieję, że ciemny lud to kupi, tak jak uczył dr Goebbels.
fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 22:20:31

20615
Lech Walesa otrzymuje z calego swiata zadania jasnego wytlumaczenia sie ze stawianych mu zarzutów. Biura organizujace jego platne spotkania chca miec gwarancje, ze placa bohaterowi bez skazy, a nie wielkiemu mistyfikatorowi, nowemu wcieleniu Azefa. Te zadania stawiane byly od dluzszego czasu, ale dotychczas udawalo sie Walesie zaslaniac wyrokiem Sadu Lustracyjnego.


fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 22:17:52

20614
I musze się pochwalić, ze za wypisywanie tych bredni mam dwa tysiączki ryczałtu. Za opluwanie Wałęsy mam dodatkową premię. Płaca mi wierszówkę. 10 zeta od linijki. Na dodatek mam nadzieję, że ciemny lud to kupi, tak jak uczył dr Goebbelsa
fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 22:17:20

20613
Glównym jednak powodem, dla którego Myszk nie jest lajdakiem publicznie znanym i powszechnie potepionym, jest swiadomosc ludzi „frontu antylustracyjnego”, ze ujawnienie sprawy Myszka przyblizaloby ujawnienie sprawy Walesy, a to zagroziloby fundamentom ukladu „okraglego stolu”.




Sprawa t.w. „Bolek”, czyli jak Kolegium IPN uznalo Walese agentem SB



fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 22:15:42

20612
I musze się pochwalić, ze za wypisywanie tych bredni mam dwa tysiączki ryczałtu. Za opluwanie Wałęsy mam dodatkową premię. Płaca mi wierszówkę. 10 zeta od linijki.
Na dodatek mam nadzieję, że ciemny lud to kupi, tak jak uczył dr Goebbelsa
fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 22:14:53

20611
Myszk nikogo sie nie boi, bo wszyscy jego sie boja, i to do tego stopnia, ze IPN nie odwazyl sie udostepnic dzialaczom WZZ danych z jego agenturalnego zyciorysu. Na ujawnienie prawdy o Myszku nie odwazyla sie „Gazeta Wyborcza”, której dziennikarze z gdanskiego oddzialu kilka lat temu napisali o nim obszerny artykul. Byly w nim zawarte wypowiedzi Borusewicza i moje, ale kierownictwo „GW” zakazalo druku artykulu, i zakaz ten obowiazuje do dzisiaj. Boi sie go Walesa, boi sie go arcybiskup Goclowski, boi sie go caly trójmiejski swiatek polityczno-biznesowy, bo za Myszkiem stoja nie tylko jego zwiazki z mafia, nie tylko skorumpowani politycy i ksieza, ale, co najwazniejsze, dawni funkcjonariusze SB, którzy, dzieki grozbie ujawnienia „teczek”, trzymaja ten swiatek „na krótkiej smyczy”.



fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 22:13:04

20610
Myszk do dzisiaj nie zostal za swe zbrodnie, swa dzialalnosc, publicznie napietnowany, a IPN wciaz chroni zapis ewidencyjny o jego agenturalnej aktywnosci. Nie musial przepraszac, i nie musial zmieniac nazwiska, czy miejsca zamieszkania. Jest znanym bogaczem, mecenasem kultury, daje prace trójmiejskim intelektualistom, w tym innemu agentowi, który, jako szpicel dotad nieujawniony, pelni wazna funkcje w propagandzie „frontu antylustracyjnego”.


fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 22:11:20

20609
Na szczescie dowiedzielismy sie, ze Myszk jest oszustem, na dlugo przed Wielkim Sierpniem, bo bylby powazna konkurencja dla Walesy. Gdy poszedlem do niego z moim bratem Blazejem na powazna rozmowe, z przerazenia, ze chcemy go zabic, upadl na ziemie i przyznal sie, ze jest agentem SB.


fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 22:10:30

20608

CUDA W ŻYCIRYSIE BLIŹNIAKÓW

1) Pierwszy cudowny przypadek w życiu Jarosława, to zawrotna kariera jego ojca Rajmunda. Tuż po wojnie żołnierzy AK rozstrzeliwano, osadzano w więzieniach, sadzano na nogach od stołka, torturowano, w najlepszym razie wykluczano z życia społecznego. Tymczasem Rajmund Kaczyński, żołnierz AK, tuż po wojnie dostaje od stalinowskiej władzy wypasiony apartament na Żoliborzu - jak na tamte czasy rzecz poza zasięgiem zwykłego obywatela, nawet szarego członka PZPR.

2) Cud drugi, żołnierz AK, mąż sanitariuszki AK, dostaje posadę wykładowcy na Politechnice Warszawskiej i oboje żyją sobie z jednej pensji jak pączki w maśle. W tym czasie, gdy w Polsce rządzi Bierut, a właściwie Stalin rządzi Bierutem, posada dla AK-owca na uczelni brzmi jak ponury żart, jednak rzecz miała miejsce.

3) Cud trzeci, rodzą się bliźniaki i jako dzieci AK-owskiego małżeństwa, na początku lat 60, kiedy większość dzieci akowców opłakuje swoich rodziców, albo czeka na ich powrót z więzienia, nasze orły zabawiają się w reżimowej TV.

4) Cud czwarty. Jarosław Kaczyński jako jedyny działacz opozycji z kręgu doradców Lecha Wałęsy nie zostaje internowany.

5) Cud piąty, Jarosław Kaczyński odmawia (tak twierdzi) podpisania lojalki i jako jedyny opozycjonista, odmawiający władzy PRL, zostaje zwolniony do domu - co więcej nikt go nie nęka, w okresie 1982-1989.

6) Cud szósty, Jarosław Kaczyński jako jedyny opozycjonista ma sfałszowaną teczkę i jako jedyny opozycjonista domagający się powszechnej lustracji ujawnia swoją teczkę dopiero po naciskach prasy.

7)Jak można być profesorem i nie znać żadnego języka obcego, a ojczystym posługiwać się jak obcym.


obserwator

czas wpisu: 2008-04-07 22:09:19

20607
O kim pisalem? Jednak nie o Lechu Walesie. Pisalem o Edwinie Myszku, którego Sluzba Bezpieczenstwa skierowala do Komitetu Zalozycielskiego WZZ Wybrzeza, na dlugo przedtem, zanim pojawil sie wsród nas Walesa. Edwin Myszk byl groznym agentem-prowokatorem, pozornie nawet bardziej utalentowanym niz Walesa, bo potrafil zdobyc zaufanie nie tylko wsród dzialaczy WZZ, ale równiez w Warszawie, gdzie uwiódl Michnika, a Kuron mówil o nim jako najwartosciowszym dzialaczu robotniczym od czasu Lechoslawa Gozdzika.


fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 22:09:10

20606
To ja bylem jego opozycyjnym opiekunem, spotykalem sie z nim na co dzien i mimo, ze od pierwszego zetkniecia sie z nim, mialem wrazenie kontaktu z czlowiekiem wewnetrznie niezbornym - uznalem go za przyjaciela. Do ostatniej chwili, mimo jaskrawych dowodów jego agenturalnej dzialalnosci, wszystkich dookola przekonywalem, ze jednak zasadniczo to czlowiek uczciwy. Nawet wtedy, /…/ gdy poznalem bardzo wiele jego niesamowitych klamstw – nie zerwalem z nim wspólpracy. Dlaczego? Poniewaz byl potrzebny. Nie chcac uwierzyc, ze jego mozliwosci wspiera SB, ciagle cenilem jego operatywnosc i inteligencje, ludzac sie, ze uda mi sie je wykorzystac dla dzialalnosci opozycyjnej. Dzisiaj widze, jak wiele szkód przyniesc moze tak liberalny stosunek do ulomnosci charakteru w przypadku ludzi dysponujacych zaufaniem spolecznym i cenionymi przez SB informacjami. /…/ Nie potrafie ocenic, co w (jego) dzialalnosci /…/ bylo praca agenta, a co praca na korzysc opozycji, ale jestem pewien, ze ten czlowiek ma dwie twarze i obie prawdziwe. /…/ Osobiscie do jego niewatpliwych dzialan pozytywnych dodalbym i doswiadczenie, które uzyskalem przez ponad póltoraroczna wspólprace z agentem. Doswiadczenie to mówi, ze mozna i nalezy wierzyc ludziom, nie nalezy natomiast zbyt latwo wierzyc sobie.


fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 22:08:08

20605
Dziekuje Panu za rozmowę i wierzę, że ciemny lud to kupi.
fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 22:06:51

20604
SB w WZZ


Jako dodatek do pisma Wolnych Zwiazków Zawodowych - „Robotnika Wybrzeza” nr 4, z data 9 wrzesnia 1979 r., opublikowalem oswiadczenie, które bylo pierwszym w ruchu oporu lat 70. przypadkiem publicznego ujawnienia agenta SB, czyli aktem lustracji obywatelskiej. Napisalem w nim m.in.:



fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 22:06:00

20603
Jedyna optymistyczna informacja to ta, że PIS juz nie odzyska waładzy, a Jarosław K. pójdzie siedzieć.
fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 22:05:12

20602
Wymiar miedzynarodowy obchodów XXV rocznicy Wielkiego Strajku i powstania „Solidarnosci” ma, wbrew zapowiedziom, charakter bardzo skromny.

Odmowe udzialu ze strony przywódców swiatowych organizatorzy usiluja zagluszyc hukiem i blyskiem w wykonaniu francuskiego trefnisia, który porównal Walese do Che Guevary, a swój koncert w hali Stoczni Gdanskiej porównuje do spektaklu dedykowanemu komunistycznym Chinom. Dlaczego powazni ludzie nie przyjeli zaproszenia z Gdanska? Poniewaz wszyscy wiedza, ze te uroczystosci to nie bedzie radosna feta, a raczej tragikomiczny pogrzeb III RP, jako ukladu „okraglego stolu”, gdzie „agent agenta agentem poganial”, a pozyteczni idioci bili brawo.



fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 22:05:04

20601
Glos" Komu Polacy zawierzyli (powrót)

"Glos"
O czym marzy Lech Walesa

Agent pokrzywdzony ze statusem ograniczonym



fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 22:03:58

20600
Niemniej jednak milionom ludzi najbardziej jest wstyd z powodu braci mniejszych.
fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 22:03:24

20599
AG: Oczywiście. Z całego mojego doświadczenia w pracy dla opozycji w stosunku do komuny wynika jeden niesłychanie ważny wniosek. Jeżeli społeczeństwo, czy jak kto woli naród, czegoś rzeczywiście chce, to nikt mu tego zabronić nie może. Niemniej, tak jak w każde przedsięwzięcie, trzeba najpierw zainwestować. I to nie koniecznie pieniądze - raczej czas, myślenie, poświęcenie. Bowiem prawda jest taka, że bardzo trudno jest stanąć na drodze dużej grupie społeczeństwa, które ma jasno wytyczone cele. Niemniej trzeba te cele sprecyzować dokładnie i uczciwie a wtedy ludzie odpowiedzą pozytywnie. I jeszcze jedno, trzeba stale walczyć o to, by ludzie zaczęli myśleć samodzielnie, bez oglądania się na innych. Naprawdę nieważne jest też co o nas powiedzą pozostali mieszkańcy planety ziemi, o ile to co chcemy osiągnąć jest nam bliskie, drogie naszemu sercu.


fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 22:03:12

20598
ZK: Panie Andrzeju, ponieważ dzisiejsza część rozmowy przekonuje nas, że zostaliśmy generalnie wykiwani przez wrogów i przyjaciół, czy dałoby się na koniec powiedzieć coś bardziej optymistycznego?


fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 22:02:22

20597

CUDA W ŻYCIRYSIE BLIŹNIAKÓW

1) Pierwszy cudowny przypadek w życiu Jarosława, to zawrotna kariera jego ojca Rajmunda. Tuż po wojnie żołnierzy AK rozstrzeliwano, osadzano w więzieniach, sadzano na nogach od stołka, torturowano, w najlepszym razie wykluczano z życia społecznego. Tymczasem Rajmund Kaczyński, żołnierz AK, tuż po wojnie dostaje od stalinowskiej władzy wypasiony apartament na Żoliborzu - jak na tamte czasy rzecz poza zasięgiem zwykłego obywatela, nawet szarego członka PZPR.

2) Cud drugi, żołnierz AK, mąż sanitariuszki AK, dostaje posadę wykładowcy na Politechnice Warszawskiej i oboje żyją sobie z jednej pensji jak pączki w maśle. W tym czasie, gdy w Polsce rządzi Bierut, a właściwie Stalin rządzi Bierutem, posada dla AK-owca na uczelni brzmi jak ponury żart, jednak rzecz miała miejsce.

3) Cud trzeci, rodzą się bliźniaki i jako dzieci AK-owskiego małżeństwa, na początku lat 60, kiedy większość dzieci akowców opłakuje swoich rodziców, albo czeka na ich powrót z więzienia, nasze orły zabawiają się w reżimowej TV.

4) Cud czwarty. Jarosław Kaczyński jako jedyny działacz opozycji z kręgu doradców Lecha Wałęsy nie zostaje internowany.

5) Cud piąty, Jarosław Kaczyński odmawia (tak twierdzi) podpisania lojalki i jako jedyny opozycjonista, odmawiający władzy PRL, zostaje zwolniony do domu - co więcej nikt go nie nęka, w okresie 1982-1989.

6) Cud szósty, Jarosław Kaczyński jako jedyny opozycjonista ma sfałszowaną teczkę i jako jedyny opozycjonista domagający się powszechnej lustracji ujawnia swoją teczkę dopiero po naciskach prasy.

7)Jak można być profesorem i nie znać żadnego języka obcego, a ojczystym posługiwać się jak obcym.


obserwator

czas wpisu: 2008-04-07 22:01:42

20596
Tak więc zbyt wiele autorytetów zaangażowało się po jego stronie by mieć nadzieję, iż wkrótce prawda wyjdzie na wierzch. Dlatego, kiedy co jakiś czas ten temat pojawia się gdziekolwiek, natychmiast jest kamuflowany, pomijany milczeniem, zamazywany innymi insynuacjami itd. Poza tym, trzeba pamiętać, że dotyczy to też tak zwanej szerokiej opinii społecznej, która też ma wiele do stracenia, bowiem milionom zwykłych ludzi jest po prostu wstyd, że dali się aż tak oszukać. Wielu z nich woli raczej zamknąć oczy na prawdę i brnąć w to dalej, byle tylko się nie przyznać, że byli tak bardzo łatwowierni.


fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 22:01:18

20595

CUDA W ŻYCIRYSIE BLIŹNIAKÓW

1) Pierwszy cudowny przypadek w życiu Jarosława, to zawrotna kariera jego ojca Rajmunda. Tuż po wojnie żołnierzy AK rozstrzeliwano, osadzano w więzieniach, sadzano na nogach od stołka, torturowano, w najlepszym razie wykluczano z życia społecznego. Tymczasem Rajmund Kaczyński, żołnierz AK, tuż po wojnie dostaje od stalinowskiej władzy wypasiony apartament na Żoliborzu - jak na tamte czasy rzecz poza zasięgiem zwykłego obywatela, nawet szarego członka PZPR.

2) Cud drugi, żołnierz AK, mąż sanitariuszki AK, dostaje posadę wykładowcy na Politechnice Warszawskiej i oboje żyją sobie z jednej pensji jak pączki w maśle. W tym czasie, gdy w Polsce rządzi Bierut, a właściwie Stalin rządzi Bierutem, posada dla AK-owca na uczelni brzmi jak ponury żart, jednak rzecz miała miejsce.

3) Cud trzeci, rodzą się bliźniaki i jako dzieci AK-owskiego małżeństwa, na początku lat 60, kiedy większość dzieci akowców opłakuje swoich rodziców, albo czeka na ich powrót z więzienia, nasze orły zabawiają się w reżimowej TV.

4) Cud czwarty. Jarosław Kaczyński jako jedyny działacz opozycji z kręgu doradców Lecha Wałęsy nie zostaje internowany.

5) Cud piąty, Jarosław Kaczyński odmawia (tak twierdzi) podpisania lojalki i jako jedyny opozycjonista, odmawiający władzy PRL, zostaje zwolniony do domu - co więcej nikt go nie nęka, w okresie 1982-1989.

6) Cud szósty, Jarosław Kaczyński jako jedyny opozycjonista ma sfałszowaną teczkę i jako jedyny opozycjonista domagający się powszechnej lustracji ujawnia swoją teczkę dopiero po naciskach prasy.

7)Jak można być profesorem i nie znać żadnego języka obcego, a ojczystym posługiwać się jak obcym.


obserwator

czas wpisu: 2008-04-07 22:00:58

20594
- Masz rację, to nie świadczy on nas najlepiej ale jedno ci mogę powiedzieć, na pewno żaden Polski król nie zaprosił by go do karety tak jak wasza królowa.


fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 22:00:31

20593

CUDA W ŻYCIRYSIE BLIŹNIAKÓW

1) Pierwszy cudowny przypadek w życiu Jarosława, to zawrotna kariera jego ojca Rajmunda. Tuż po wojnie żołnierzy AK rozstrzeliwano, osadzano w więzieniach, sadzano na nogach od stołka, torturowano, w najlepszym razie wykluczano z życia społecznego. Tymczasem Rajmund Kaczyński, żołnierz AK, tuż po wojnie dostaje od stalinowskiej władzy wypasiony apartament na Żoliborzu - jak na tamte czasy rzecz poza zasięgiem zwykłego obywatela, nawet szarego członka PZPR.

2) Cud drugi, żołnierz AK, mąż sanitariuszki AK, dostaje posadę wykładowcy na Politechnice Warszawskiej i oboje żyją sobie z jednej pensji jak pączki w maśle. W tym czasie, gdy w Polsce rządzi Bierut, a właściwie Stalin rządzi Bierutem, posada dla AK-owca na uczelni brzmi jak ponury żart, jednak rzecz miała miejsce.

3) Cud trzeci, rodzą się bliźniaki i jako dzieci AK-owskiego małżeństwa, na początku lat 60, kiedy większość dzieci akowców opłakuje swoich rodziców, albo czeka na ich powrót z więzienia, nasze orły zabawiają się w reżimowej TV.

4) Cud czwarty. Jarosław Kaczyński jako jedyny działacz opozycji z kręgu doradców Lecha Wałęsy nie zostaje internowany.

5) Cud piąty, Jarosław Kaczyński odmawia (tak twierdzi) podpisania lojalki i jako jedyny opozycjonista, odmawiający władzy PRL, zostaje zwolniony do domu - co więcej nikt go nie nęka, w okresie 1982-1989.

6) Cud szósty, Jarosław Kaczyński jako jedyny opozycjonista ma sfałszowaną teczkę i jako jedyny opozycjonista domagający się powszechnej lustracji ujawnia swoją teczkę dopiero po naciskach prasy.

7)Jak można być profesorem i nie znać żadnego języka obcego, a ojczystym posługiwać się jak obcym.


obserwator

czas wpisu: 2008-04-07 21:59:52

20592
ZK: Czy Lech Wałęsa był politykiem skutecznym?

AG: Wie pan, osobiście sadzę, że mówić o nim jako o polityku jest małą przesadą. Ot, wykonał zadanie i już. No bo jako polityk przegrał wybory z komunistą, BBWR, które zorganizował, uzyskało niecałe 2%, w związku z czym Wałęsa prędko się na nią wypiął, następna partia którą zmontował uzyskała 1,2% w wyborach a on sam 0,9%. W tej sytuacji dyskutowanie czy jest to w ogóle polityk chyba nie ma sensu. Natomiast można i należy dyskutować o skuteczności tajnych służb. Cały ten wielki balon pod tytułem Lech Wałęsa' został nadmuchany przez Służby Specjalne i to nie tylko Polski. I nie tylko radzieckie, bo Zachód brał w tym główny udział czy też można powiedzieć, wziął na siebie cały ciężar propagandowy. A to, że odpowiedni ludzie na Zachodzie wiedzieli to, do czego ja mozolnie dochodziłem, chyba nie ulega wątpliwości. Można o CIA mieć taką czy inną opinię ale nie można im odmówić kompetencji. Tak więc było to działanie świadome i zresztą jest do dzisiaj. No a ponieważ tak wiele osób, i to na tak wysokich stanowiskach, zaangażowało się w tę maskaradę, to po prostu jest zbyt wiele do stracenia, by w końcu wyjawić całą prawdę. Innymi słowami, prawda by zatrzęsła kilkoma ważnymi strukturami i zbyt wiele ważnych osób zostało by skompromitowanych. Zresztą niedawno rozmawiałem z takim Anglikiem, który trochę się z nas natrząsał, że taki Wałęsa, ledwo umie się podpisać a był wodzem narodu. Na to ja mu powiedziałem:


fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 21:59:40

20591

CUDA W ŻYCIRYSIE BLIŹNIAKÓW

1) Pierwszy cudowny przypadek w życiu Jarosława, to zawrotna kariera jego ojca Rajmunda. Tuż po wojnie żołnierzy AK rozstrzeliwano, osadzano w więzieniach, sadzano na nogach od stołka, torturowano, w najlepszym razie wykluczano z życia społecznego. Tymczasem Rajmund Kaczyński, żołnierz AK, tuż po wojnie dostaje od stalinowskiej władzy wypasiony apartament na Żoliborzu - jak na tamte czasy rzecz poza zasięgiem zwykłego obywatela, nawet szarego członka PZPR.

2) Cud drugi, żołnierz AK, mąż sanitariuszki AK, dostaje posadę wykładowcy na Politechnice Warszawskiej i oboje żyją sobie z jednej pensji jak pączki w maśle. W tym czasie, gdy w Polsce rządzi Bierut, a właściwie Stalin rządzi Bierutem, posada dla AK-owca na uczelni brzmi jak ponury żart, jednak rzecz miała miejsce.

3) Cud trzeci, rodzą się bliźniaki i jako dzieci AK-owskiego małżeństwa, na początku lat 60, kiedy większość dzieci akowców opłakuje swoich rodziców, albo czeka na ich powrót z więzienia, nasze orły zabawiają się w reżimowej TV.

4) Cud czwarty. Jarosław Kaczyński jako jedyny działacz opozycji z kręgu doradców Lecha Wałęsy nie zostaje internowany.

5) Cud piąty, Jarosław Kaczyński odmawia (tak twierdzi) podpisania lojalki i jako jedyny opozycjonista, odmawiający władzy PRL, zostaje zwolniony do domu - co więcej nikt go nie nęka, w okresie 1982-1989.

6) Cud szósty, Jarosław Kaczyński jako jedyny opozycjonista ma sfałszowaną teczkę i jako jedyny opozycjonista domagający się powszechnej lustracji ujawnia swoją teczkę dopiero po naciskach prasy.

7)Jak można być profesorem i nie znać żadnego języka obcego, a ojczystym posługiwać się jak obcym.


obserwator

czas wpisu: 2008-04-07 21:59:23

20590
Tarcia były i owszem, ale wazelina załatwiła problem
fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 21:58:34

20589
ZK: Jak w praktyce wyglądała różnica pomiędzy stylem zarządzania pana i Wałęsy?

AG: Najlepiej chyba to będzie przedstawić na przykładach negocjacji z komuną. Kiedy ja szedłem na rozmowy, to im mówiłem:

Panowie, ustąpcie, zgódźcie się na nasz projekt a ja osobiście zobowiązuję się stanąć przed Komitetem Centralnym PZPR i im to wytłumaczyć, że tak będzie lepiej dla Polski. Ale mogę też ja ustąpić ale wtedy wy musicie stanąć przed ludźmi i wytłumaczyć im, że tak będzie dla nich lepiej.

Oprócz tego, mogłem negocjować tylko tyle, na ile miałem mandatu z Zarządu, to znaczy w określonych ramach a poza tym, jak mnie za mocno przypierali do muru, to im mówiłem: Panowie, ja jestem jak listonosz, przyniosłem ofertę a wy jak chcecie to bierzcie a jak nie to trudno. Była to pozycja negocjacyjna znacznie silniejsza od tej Lecha: Mogę ustąpić ale tylko wtedy jak będę chciał.



fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 21:58:24

20588
AG: Zacząć chyba trzeba by było od stwierdzenia, że ruch Solidarność' powstał na bazie szerokiej demokracji, gdzie decyzje podejmowano wspólnie, poprzez głosowanie. Natomiast Wałęsa parł mocno w stronę koncepcji wodzowskiej, silnej władzy skupionej w jego ręku. W praktyce to się objawiało tym, że nam mówił: wy mnie popierajcie a ja was urządzę. Natomiast ja osobiście, jako wiceprzewodniczący Związku, opowiadałem się za głęboką demokracją w Zarządzie, to znaczy za utrzymaniem naszych korzeni i kontynuowaniem pierwotnej formy administrowania. Moim zdaniem koncepcja wodzowska, nawet przy założeniu że wódz nie jest agentem, mimo wszystko szalenie osłabia organizację. No, ale wielu ludziom wtedy się wydawało, że struktury oparte na armii będą mocniejsze. Niestety, nawet kościół lansował wtedy te zamierzenia.


fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 21:57:32

20587

CUDA W ŻYCIRYSIE BLIŹNIAKÓW

1) Pierwszy cudowny przypadek w życiu Jarosława, to zawrotna kariera jego ojca Rajmunda. Tuż po wojnie żołnierzy AK rozstrzeliwano, osadzano w więzieniach, sadzano na nogach od stołka, torturowano, w najlepszym razie wykluczano z życia społecznego. Tymczasem Rajmund Kaczyński, żołnierz AK, tuż po wojnie dostaje od stalinowskiej władzy wypasiony apartament na Żoliborzu - jak na tamte czasy rzecz poza zasięgiem zwykłego obywatela, nawet szarego członka PZPR.

2) Cud drugi, żołnierz AK, mąż sanitariuszki AK, dostaje posadę wykładowcy na Politechnice Warszawskiej i oboje żyją sobie z jednej pensji jak pączki w maśle. W tym czasie, gdy w Polsce rządzi Bierut, a właściwie Stalin rządzi Bierutem, posada dla AK-owca na uczelni brzmi jak ponury żart, jednak rzecz miała miejsce.

3) Cud trzeci, rodzą się bliźniaki i jako dzieci AK-owskiego małżeństwa, na początku lat 60, kiedy większość dzieci akowców opłakuje swoich rodziców, albo czeka na ich powrót z więzienia, nasze orły zabawiają się w reżimowej TV.

4) Cud czwarty. Jarosław Kaczyński jako jedyny działacz opozycji z kręgu doradców Lecha Wałęsy nie zostaje internowany.

5) Cud piąty, Jarosław Kaczyński odmawia (tak twierdzi) podpisania lojalki i jako jedyny opozycjonista, odmawiający władzy PRL, zostaje zwolniony do domu - co więcej nikt go nie nęka, w okresie 1982-1989.

6) Cud szósty, Jarosław Kaczyński jako jedyny opozycjonista ma sfałszowaną teczkę i jako jedyny opozycjonista domagający się powszechnej lustracji ujawnia swoją teczkę dopiero po naciskach prasy.

7)Jak można być profesorem i nie znać żadnego języka obcego, a ojczystym posługiwać się jak obcym.


obserwator

czas wpisu: 2008-04-07 21:57:27

20586

CUDA W ŻYCIRYSIE BLIŹNIAKÓW

1) Pierwszy cudowny przypadek w życiu Jarosława, to zawrotna kariera jego ojca Rajmunda. Tuż po wojnie żołnierzy AK rozstrzeliwano, osadzano w więzieniach, sadzano na nogach od stołka, torturowano, w najlepszym razie wykluczano z życia społecznego. Tymczasem Rajmund Kaczyński, żołnierz AK, tuż po wojnie dostaje od stalinowskiej władzy wypasiony apartament na Żoliborzu - jak na tamte czasy rzecz poza zasięgiem zwykłego obywatela, nawet szarego członka PZPR.

2) Cud drugi, żołnierz AK, mąż sanitariuszki AK, dostaje posadę wykładowcy na Politechnice Warszawskiej i oboje żyją sobie z jednej pensji jak pączki w maśle. W tym czasie, gdy w Polsce rządzi Bierut, a właściwie Stalin rządzi Bierutem, posada dla AK-owca na uczelni brzmi jak ponury żart, jednak rzecz miała miejsce.

3) Cud trzeci, rodzą się bliźniaki i jako dzieci AK-owskiego małżeństwa, na początku lat 60, kiedy większość dzieci akowców opłakuje swoich rodziców, albo czeka na ich powrót z więzienia, nasze orły zabawiają się w reżimowej TV.

4) Cud czwarty. Jarosław Kaczyński jako jedyny działacz opozycji z kręgu doradców Lecha Wałęsy nie zostaje internowany.

5) Cud piąty, Jarosław Kaczyński odmawia (tak twierdzi) podpisania lojalki i jako jedyny opozycjonista, odmawiający władzy PRL, zostaje zwolniony do domu - co więcej nikt go nie nęka, w okresie 1982-1989.

6) Cud szósty, Jarosław Kaczyński jako jedyny opozycjonista ma sfałszowaną teczkę i jako jedyny opozycjonista domagający się powszechnej lustracji ujawnia swoją teczkę dopiero po naciskach prasy.

7)Jak można być profesorem i nie znać żadnego języka obcego, a ojczystym posługiwać się jak obcym.


obserwator

czas wpisu: 2008-04-07 21:56:50

20585
Ja mu na to powiedziałem, że bardzo się cieszę, że wreszcie mamy kogoś do działania, bo rzeczywiście roboty huk a ludzi mało. No i tak się zaczęła aktywność Lecha Wałęsy w opozycji.

ZK: Nie jest tajemnicą, że zaraz po podpisaniu Umów Sierpniowych', wystąpiły tarcia pomiędzy panem a Wałęsą.



fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 21:56:48

20584

CUDA W ŻYCIRYSIE BLIŹNIAKÓW

1) Pierwszy cudowny przypadek w życiu Jarosława, to zawrotna kariera jego ojca Rajmunda. Tuż po wojnie żołnierzy AK rozstrzeliwano, osadzano w więzieniach, sadzano na nogach od stołka, torturowano, w najlepszym razie wykluczano z życia społecznego. Tymczasem Rajmund Kaczyński, żołnierz AK, tuż po wojnie dostaje od stalinowskiej władzy wypasiony apartament na Żoliborzu - jak na tamte czasy rzecz poza zasięgiem zwykłego obywatela, nawet szarego członka PZPR.

2) Cud drugi, żołnierz AK, mąż sanitariuszki AK, dostaje posadę wykładowcy na Politechnice Warszawskiej i oboje żyją sobie z jednej pensji jak pączki w maśle. W tym czasie, gdy w Polsce rządzi Bierut, a właściwie Stalin rządzi Bierutem, posada dla AK-owca na uczelni brzmi jak ponury żart, jednak rzecz miała miejsce.

3) Cud trzeci, rodzą się bliźniaki i jako dzieci AK-owskiego małżeństwa, na początku lat 60, kiedy większość dzieci akowców opłakuje swoich rodziców, albo czeka na ich powrót z więzienia, nasze orły zabawiają się w reżimowej TV.

4) Cud czwarty. Jarosław Kaczyński jako jedyny działacz opozycji z kręgu doradców Lecha Wałęsy nie zostaje internowany.

5) Cud piąty, Jarosław Kaczyński odmawia (tak twierdzi) podpisania lojalki i jako jedyny opozycjonista, odmawiający władzy PRL, zostaje zwolniony do domu - co więcej nikt go nie nęka, w okresie 1982-1989.

6) Cud szósty, Jarosław Kaczyński jako jedyny opozycjonista ma sfałszowaną teczkę i jako jedyny opozycjonista domagający się powszechnej lustracji ujawnia swoją teczkę dopiero po naciskach prasy.

7)Jak można być profesorem i nie znać żadnego języka obcego, a ojczystym posługiwać się jak obcym.


obserwator

czas wpisu: 2008-04-07 21:56:21

20583

CUDA W ŻYCIRYSIE BLIŹNIAKÓW

1) Pierwszy cudowny przypadek w życiu Jarosława, to zawrotna kariera jego ojca Rajmunda. Tuż po wojnie żołnierzy AK rozstrzeliwano, osadzano w więzieniach, sadzano na nogach od stołka, torturowano, w najlepszym razie wykluczano z życia społecznego. Tymczasem Rajmund Kaczyński, żołnierz AK, tuż po wojnie dostaje od stalinowskiej władzy wypasiony apartament na Żoliborzu - jak na tamte czasy rzecz poza zasięgiem zwykłego obywatela, nawet szarego członka PZPR.

2) Cud drugi, żołnierz AK, mąż sanitariuszki AK, dostaje posadę wykładowcy na Politechnice Warszawskiej i oboje żyją sobie z jednej pensji jak pączki w maśle. W tym czasie, gdy w Polsce rządzi Bierut, a właściwie Stalin rządzi Bierutem, posada dla AK-owca na uczelni brzmi jak ponury żart, jednak rzecz miała miejsce.

3) Cud trzeci, rodzą się bliźniaki i jako dzieci AK-owskiego małżeństwa, na początku lat 60, kiedy większość dzieci akowców opłakuje swoich rodziców, albo czeka na ich powrót z więzienia, nasze orły zabawiają się w reżimowej TV.

4) Cud czwarty. Jarosław Kaczyński jako jedyny działacz opozycji z kręgu doradców Lecha Wałęsy nie zostaje internowany.

5) Cud piąty, Jarosław Kaczyński odmawia (tak twierdzi) podpisania lojalki i jako jedyny opozycjonista, odmawiający władzy PRL, zostaje zwolniony do domu - co więcej nikt go nie nęka, w okresie 1982-1989.

6) Cud szósty, Jarosław Kaczyński jako jedyny opozycjonista ma sfałszowaną teczkę i jako jedyny opozycjonista domagający się powszechnej lustracji ujawnia swoją teczkę dopiero po naciskach prasy.

7)Jak można być profesorem i nie znać żadnego języka obcego, a ojczystym posługiwać się jak obcym.


obserwator

czas wpisu: 2008-04-07 21:56:03

20582
Zacytował też fragmenty pierwszej rozmowy z Wałęsą, którą bezpieka zdołała nagrać. No, zrobiło to na mnie wrażenie, bo przytoczył dokładnie moje słowa wtedy wypowiedziane, tak więc był to wystarczający dowód na to, że ten oficer wiedział o czym mówi. Pamiętam też jak dziś, że Lechu wtedy nam powiedział:

Co wy tu tak słabo działacie, trzeba się wziąć do kupy i zacząć organizować opozycję.



fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 21:55:53

20581

CUDA W ŻYCIRYSIE BLIŹNIAKÓW

1) Pierwszy cudowny przypadek w życiu Jarosława, to zawrotna kariera jego ojca Rajmunda. Tuż po wojnie żołnierzy AK rozstrzeliwano, osadzano w więzieniach, sadzano na nogach od stołka, torturowano, w najlepszym razie wykluczano z życia społecznego. Tymczasem Rajmund Kaczyński, żołnierz AK, tuż po wojnie dostaje od stalinowskiej władzy wypasiony apartament na Żoliborzu - jak na tamte czasy rzecz poza zasięgiem zwykłego obywatela, nawet szarego członka PZPR.

2) Cud drugi, żołnierz AK, mąż sanitariuszki AK, dostaje posadę wykładowcy na Politechnice Warszawskiej i oboje żyją sobie z jednej pensji jak pączki w maśle. W tym czasie, gdy w Polsce rządzi Bierut, a właściwie Stalin rządzi Bierutem, posada dla AK-owca na uczelni brzmi jak ponury żart, jednak rzecz miała miejsce.

3) Cud trzeci, rodzą się bliźniaki i jako dzieci AK-owskiego małżeństwa, na początku lat 60, kiedy większość dzieci akowców opłakuje swoich rodziców, albo czeka na ich powrót z więzienia, nasze orły zabawiają się w reżimowej TV.

4) Cud czwarty. Jarosław Kaczyński jako jedyny działacz opozycji z kręgu doradców Lecha Wałęsy nie zostaje internowany.

5) Cud piąty, Jarosław Kaczyński odmawia (tak twierdzi) podpisania lojalki i jako jedyny opozycjonista, odmawiający władzy PRL, zostaje zwolniony do domu - co więcej nikt go nie nęka, w okresie 1982-1989.

6) Cud szósty, Jarosław Kaczyński jako jedyny opozycjonista ma sfałszowaną teczkę i jako jedyny opozycjonista domagający się powszechnej lustracji ujawnia swoją teczkę dopiero po naciskach prasy.

7)Jak można być profesorem i nie znać żadnego języka obcego, a ojczystym posługiwać się jak obcym.


obserwator

czas wpisu: 2008-04-07 21:55:38

20580

CUDA W ŻYCIRYSIE BLIŹNIAKÓW

1) Pierwszy cudowny przypadek w życiu Jarosława, to zawrotna kariera jego ojca Rajmunda. Tuż po wojnie żołnierzy AK rozstrzeliwano, osadzano w więzieniach, sadzano na nogach od stołka, torturowano, w najlepszym razie wykluczano z życia społecznego. Tymczasem Rajmund Kaczyński, żołnierz AK, tuż po wojnie dostaje od stalinowskiej władzy wypasiony apartament na Żoliborzu - jak na tamte czasy rzecz poza zasięgiem zwykłego obywatela, nawet szarego członka PZPR.

2) Cud drugi, żołnierz AK, mąż sanitariuszki AK, dostaje posadę wykładowcy na Politechnice Warszawskiej i oboje żyją sobie z jednej pensji jak pączki w maśle. W tym czasie, gdy w Polsce rządzi Bierut, a właściwie Stalin rządzi Bierutem, posada dla AK-owca na uczelni brzmi jak ponury żart, jednak rzecz miała miejsce.

3) Cud trzeci, rodzą się bliźniaki i jako dzieci AK-owskiego małżeństwa, na początku lat 60, kiedy większość dzieci akowców opłakuje swoich rodziców, albo czeka na ich powrót z więzienia, nasze orły zabawiają się w reżimowej TV.

4) Cud czwarty. Jarosław Kaczyński jako jedyny działacz opozycji z kręgu doradców Lecha Wałęsy nie zostaje internowany.

5) Cud piąty, Jarosław Kaczyński odmawia (tak twierdzi) podpisania lojalki i jako jedyny opozycjonista, odmawiający władzy PRL, zostaje zwolniony do domu - co więcej nikt go nie nęka, w okresie 1982-1989.

6) Cud szósty, Jarosław Kaczyński jako jedyny opozycjonista ma sfałszowaną teczkę i jako jedyny opozycjonista domagający się powszechnej lustracji ujawnia swoją teczkę dopiero po naciskach prasy.

7)Jak można być profesorem i nie znać żadnego języka obcego, a ojczystym posługiwać się jak obcym.


obserwator

czas wpisu: 2008-04-07 21:55:17

20579

CUDA W ŻYCIRYSIE BLIŹNIAKÓW

1) Pierwszy cudowny przypadek w życiu Jarosława, to zawrotna kariera jego ojca Rajmunda. Tuż po wojnie żołnierzy AK rozstrzeliwano, osadzano w więzieniach, sadzano na nogach od stołka, torturowano, w najlepszym razie wykluczano z życia społecznego. Tymczasem Rajmund Kaczyński, żołnierz AK, tuż po wojnie dostaje od stalinowskiej władzy wypasiony apartament na Żoliborzu - jak na tamte czasy rzecz poza zasięgiem zwykłego obywatela, nawet szarego członka PZPR.

2) Cud drugi, żołnierz AK, mąż sanitariuszki AK, dostaje posadę wykładowcy na Politechnice Warszawskiej i oboje żyją sobie z jednej pensji jak pączki w maśle. W tym czasie, gdy w Polsce rządzi Bierut, a właściwie Stalin rządzi Bierutem, posada dla AK-owca na uczelni brzmi jak ponury żart, jednak rzecz miała miejsce.

3) Cud trzeci, rodzą się bliźniaki i jako dzieci AK-owskiego małżeństwa, na początku lat 60, kiedy większość dzieci akowców opłakuje swoich rodziców, albo czeka na ich powrót z więzienia, nasze orły zabawiają się w reżimowej TV.

4) Cud czwarty. Jarosław Kaczyński jako jedyny działacz opozycji z kręgu doradców Lecha Wałęsy nie zostaje internowany.

5) Cud piąty, Jarosław Kaczyński odmawia (tak twierdzi) podpisania lojalki i jako jedyny opozycjonista, odmawiający władzy PRL, zostaje zwolniony do domu - co więcej nikt go nie nęka, w okresie 1982-1989.

6) Cud szósty, Jarosław Kaczyński jako jedyny opozycjonista ma sfałszowaną teczkę i jako jedyny opozycjonista domagający się powszechnej lustracji ujawnia swoją teczkę dopiero po naciskach prasy.

7)Jak można być profesorem i nie znać żadnego języka obcego, a ojczystym posługiwać się jak obcym.


obserwator

czas wpisu: 2008-04-07 21:54:54

20578
Nie tak dawno temu ta sprawa wróciła do mnie jak bumerang. Otóż mamy kolegę, który obecnie mieszka w Stanach Zjednoczonych i opowiedział on nam następującą historię. Otóż będąc jeszcze w Polsce, poprzez swoje osobiste kontakty dotarł do pewnego oficera wywiadu, który powiedział mu, że Wałęsa został do nas przysłany po tym, kiedy ja nieopatrznie, przy podsłuchu, powiedziałem:

Zobaczcie, minęło już 3 miesiące i nikt z komitetu strajkowego z Grudnia 1970 do nas się nie zgłosił.



fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 21:54:49

20577
ZK: Gwoli rzetelności historycznej, kiedy Lech Wałęsa zgłosił akces do Wolnych Związków Wybrzeża i w jakich okolicznościach.

AG: Latem 1978 roku ale dokładnej daty już nie pamiętam. Było to tak, że wtedy aresztowano kilku naszych kolegów, w tym Błażeja Wyszkowskiego, brata Krzysztofa, współzałożyciela Związków. Jako jedną z form protestu przeciwko temu bezprawiu, zorganizowaliśmy publiczną modlitwę w kościele Mariackim, w intencji uwolnienia uwięzionych a przy okazji dało to nam możliwość poinformowania społeczeństwa, że takie aresztowania mają miejsce. I wtedy w tym kościele Wałęsa podszedł do mnie i zaproponował spotkanie, co się wkrótce stało.



fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 21:53:54

20576
I musze się pochwalić, ze za wypisywanie tych bredni mam dwa tysiączki ryczałtu. Za opluwanie Wałęsy mam dodatkową premię. Płaca mi wierszówkę. 10 zeta od linijki.
fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 21:53:26

20575
AG: Wie pan, do trzeciego dnia strajku Wałęsa znajdował się w otoczeniu agentów bezpieki, których myśmy znali. Po stworzeniu Międzyzakładowej Komisji Strajkowej ich wszystkich wymienili. Na początku megalomańsko myślałem, że to ze względu na nas, bo oni też wiedzieli, że ich znamy. Teraz wiemy, że Wałęsa zerwał strajk na polecenie Kowalczyka a po wyjściu ze stoczni dał się przewerbować na stronę S. Kanii który wtedy chciał usunąć Gierka, w związku z czym zależało mu na kontynuowaniu strajku. I to była ta jego zagrywka pokerowa - z Kowalczykiem ale nie z bezpieką.


fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 21:52:48

20574
ZK: Widział pan tę dedykację na własne oczy?

AG: Wszyscy widzieli, bo fotokopia tego wpisu została opublikowana w prasie na Wybrzeżu.

ZK: No i co pan o tym sadzi? Była to zagrywka pokerowa czy nie?



fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 21:51:55

20573
A tak na prawdę, to największym przestępstwem Wałęsy jest to, że nie lubi ani kotów ani kotofili. Kaczki lubi tylko po seczuańsku
fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 21:51:29

20572
Nigdy nie donosiłem na kolegów. Z bezpieką współpracowałem na gruncie politycznym a kiedy się w trzecim dniu strajku umocniłem, to im pokazałem drzwi i to była moja zagrywka w pokera.'


fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 21:51:01

[ Pierwsza strona ][ Poprzednia strona | Następna strona ][ Ostatnia strona ]

Powrót na stronę WWW | Dopisz się do księgi



Darmowe księgi gości. Załóż własną księgę!