Odwiedz sponsora ksiegi!
Darmowe księgi gości. Załóż własną księgę!

Właściciel księgi: Pierwszy sekretarz

W księdze jest 30740 wpisów.

Jesteś 914970 osobą oglądającą tę księgę.

[ Pierwsza strona ][ Poprzednia strona | Następna strona ][ Ostatnia strona ]

Powrót na stronę WWW | Dopisz się do księgi

20640
Dlatego IPN nie ma prawa chowac sie za casusem lódzkim, by dokonac czysto politycznego aktu gwaltu na demokracji. IPN ma obowiazek odmówic Walesie przyznania statusu i, jezeli Walesa te decyzje zaskarzy, bronic jej przed sadem. Tak musi postapic instytucja godna swej misji w panstwie prawnym.


fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 23:35:32

20639
I musze się pochwalić, ze za wypisywanie tych bredni mam dwa tysiączki ryczałtu. Za opluwanie Wałęsy mam dodatkową premię. Płaca mi wierszówkę. 10 zeta od linijki.
Na dodatek mam nadzieję, że ciemny lud to kupi, tak jak uczył dr Goebbels.
fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 23:35:10

20638
Agenturalnosc Lecha Walesy jest kamieniem wegielnym systemu wladzy III RP jako panstwa SB, a takze najwygodniejszym dla postkomunistów punktem oporu wobec spolecznego zadania lustracji i dekomunizacji. Agent „Bolek” jest barykada, która uklad postkomunistyczny i jego agentura wykorzystuja do obrony swego panowania nad Polska. „Ikona Solidarnosci” wykorzystywana jest do podtrzymania niesuwerennosci Polski w stosunkach zewnetrznych i dominacji mafii w stosunkach krajowych.


fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 23:34:17

20637
CUDA W ŻYCIORYSIE BLIŹNIAKÓW

1) Pierwszy cudowny przypadek w życiu Jarosława, to zawrotna kariera jego ojca Rajmunda. Tuż po wojnie żołnierzy AK rozstrzeliwano, osadzano w więzieniach, sadzano na nogach od stołka, torturowano, w najlepszym razie wykluczano z życia społecznego. Tymczasem Rajmund Kaczyński, żołnierz AK, tuż po wojnie dostaje od stalinowskiej władzy wypasiony apartament na Żoliborzu - jak na tamte czasy rzecz poza zasięgiem zwykłego obywatela, nawet szarego członka PZPR.

2) Cud drugi, żołnierz AK, mąż sanitariuszki AK, dostaje posadę wykładowcy na Politechnice Warszawskiej i oboje żyją sobie z jednej pensji jak pączki w maśle. W tym czasie, gdy w Polsce rządzi Bierut, a właściwie Stalin rządzi Bierutem, posada dla AK-owca na uczelni brzmi jak ponury żart, jednak rzecz miała miejsce.

3) Cud trzeci, rodzą się bliźniaki i jako dzieci AK-owskiego małżeństwa, na początku lat 60, kiedy większość dzieci akowców opłakuje swoich rodziców, albo czeka na ich powrót z więzienia, nasze orły zabawiają się w reżimowej TV.

4) Cud czwarty. Jarosław Kaczyński jako jedyny działacz opozycji z kręgu doradców Lecha Wałęsy nie zostaje internowany.

5) Cud piąty, Jarosław Kaczyński odmawia (tak twierdzi) podpisania lojalki i jako jedyny opozycjonista, odmawiający władzy PRL, zostaje zwolniony do domu - co więcej nikt go nie nęka, w okresie 1982-1989.

6) Cud szósty, Jarosław Kaczyński jako jedyny opozycjonista ma sfałszowaną teczkę i jako jedyny opozycjonista domagający się powszechnej lustracji ujawnia swoją teczkę dopiero po naciskach prasy.

7)Jak można być profesorem i nie znać żadnego języka obcego, a ojczystym posługiwać się jak obcym.
fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 23:33:30

20636
Jakim szpiclem byl Walesa?




Wydajnym: W dokumentach SB czytamy: „t.w. PS. „Bolek” przekazywal nam szereg cennych informacji dot. destrukcyjnej dzialalnosci niektórych pracowników. Na podstawie otrzymanych materialów zalozono kilka spraw” [operacyjnego rozpracowania – przyp. K.W.]. Chetnym: „dal sie poznac jako jednostka zdyscyplinowana i chetna do wspólpracy.”

Platnym: „Za przekazane informacje byl on wynagradzany i w sumie otrzymal 13100 zl, wynagrodzenie bral bardzo chetnie.”

Ambitnym: „niejednokrotnie w przekazywanych informacjach przebijala sie chec wlasnego pogladu na sprawe”.

Kazdy, kto zna Walese osobiscie wie, ze musial byc równiez agentem Roszczeniowym: Potwierdza to analiza SB: „Zadal równiez zaplaty za przekazywane informacje, które nie stanowily dla nas wiekszej wartosci operacyjnej”. Ci, którzy Walesy nie znaja, i sklonni sa wierzyc w bajki o przymuszaniu go do szpiclowania, powinni wiedziec, ze na sporzadzonej przez SB w 1972 r. liscie agentów, którzy usilowali uchylac sie od wspólpracy, brak jest tw „Bolka”.



fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 23:26:32

20635
I musze się pochwalić, ze za wypisywanie tych bredni mam dwa tysiączki ryczałtu. Za opluwanie Wałęsy mam dodatkową premię. Płaca mi wierszówkę. 10 zeta od linijki.
Na dodatek mam nadzieję, że ciemny lud to kupi, tak jak uczył dr Goebbels.
69
fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 23:25:08

20634
Mimo to Friszke, „lakiernik” najnowszej historii Polski i, obok sedziego Olszewskiego, czolowy dzialacz „frontu antylustracyjnego” w IPN, nalega, by przyznac Walesie status pokrzywdzonego.

Kazdy, kto mial wglad w teczke tw „Bolka” nie moze miec watpliwosci, ze Lech Walesa byl gorliwym agentem SB. Walesa donosil na swoich przyjaciól i kolegów: Jagielskiego, Szylera, Jasinskiego, Gowlika, Karpinskiego, Borkowskiego, Animuckiego, Zarzyckiego, Mioto, Suszka, Krukowskiego, Weprzedza, Zmude i innych.



fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 23:15:56

20633
Mozna wspólczuc Walesie, ze poddano go presji, ale nie ma powodu, zeby odrzucac wiedze Friszkego, ze dylemat - usuniecie ze stoczni lub "przerobienie" na modle SB – Walesa rozstrzygnal na korzysc SB. W zamian, nie tylko nie zostal usuniety ze Stoczni, ale otrzymal cenne nagrody: mieszkanie i funkcje spolecznego inspektora pracy (która dawala szpiclowi mozliwosc swobodnego poruszania sie po Stoczni i inwigilacji kolegów). Powodzilo mu sie tak dobrze, ze w czasach powszechnej biedy posiadal samochód; najpierw fiata 125, a pózniej Warszawe i Zuka.
fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 23:12:46

20632
Lakiernicy




Z charakteru agentury Walesy dobrze zdaje sobie sprawe Andrzej Friszke, czlonek kolegium IPN, który tak opisuje realia poczatku lat 70.: „W centrum zainteresowania bezpieki Walesa znalazl sie zreszta juz w 1970 r. jako czlonek komitetu strajkowego Stoczni Gdanskiej. Po zakonczeniu tamtego protestu partia, a wlasciwie SB, postawila sobie za punkt honoru usuniecie ze stoczni lub "przerobienie" na swoja modle wszystkich politycznie zaangazowanych robotników. Niesamowite, co tam sie dzialo! Gdy czytalem dokumenty o tych gigantycznych operacjach, bylem w szoku, bo do tego momentu wierzylem, ze po dojsciu Gierka do wladzy nastapila swego rodzaju odwilz, a aktywnosc SB znacznie zmalala. Nic z tego” („GW” z 30.05.2005 r.).



fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 23:11:18

20631
W tej sytuacji dnia 27 lipca b.r. łsie Kolegium IPN, na którym ustalono, że carne jest białe, a białe jest czarne.
fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 23:08:28

20630
Arystokracja III RP

Rząd Donalda Tuska walczy z korporacjonizmem, zwiększając przywileje prawniczych korporacji
W listopadzie 2007 r., w czasie IX Krajowego Zjazdu Adwokatury, przyznano przez aklamację Wielką Odznakę Adwokatura Zasłużonym prof. Markowi Safjanowi.
W ten sposób adwokaci podziękowali mu za obronę swoich przywilejów. Prof. Safjan stał na czele Trybunału Konstytucyjnego, który w kwietniu 2006 r. uznał za sprzeczną z konstytucją ustawę ułatwiającą magistrom prawa dostęp do zawodowych korporacji prawniczych.

Skandaliczna decyzja TK utrwaliła istniejącą od 1989 r. patologię: o prawie do wykonywania niektórych zawodów decydują konkurenci potencjalnych nowych prawników. W Polsce mamy 1800 notariuszy, 660 komorników, 6180 adwokatów i 17 tys. radców prawnych. A także dwanaście innych korporacji zawodowych (m.in. biegłych rewidentów), które robią wszystko, by nie dopuszczać zbyt wielu nowych osób do zawodu, gdyż zagroziłoby to wysokości ich zarobków.
To swoista arystokracja III RP z nadania państwa, która – choć nieliczna – terroryzuje 38 mln Polaków, zmuszając ich do płacenia horrendalnych stawek za swoje usługi.



fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 23:04:25

20629

Uprasza się kaprala bylej SB, nieuleczalnego pederaste,zwyrodnialca i zboka…

Niejakiego SKORKA, o zaprzestanie wpisywania bzdur i trollowania na tym blogu pod płaszczykiem nicka "antyPiSdzielca" vel "Zenio" vel "olka” vel “bodzio” vel “o2” vel “POlak nie PISda”,vel “sasza”vel “lolo”vel “lowca pedofili – PISdzielcow”vel “zibi”velPis w Pisdu” vel “wikary” vel “elektorat PiS”vel “on” vel “”podgladacz” vel “zenio” vel "POlacy" vel "forumowiec" vel "lowca pedofili" vel "benio" vel "edzio pokora" vel "Ostra"

NIE KARMIC TROLLA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Jedyna metoda na takich osobników to ignorowanie. Bez wzgledu na to jak absurdalne idiotyzmy wypisuja



WSZYSCY

czas wpisu: 2008-04-07 22:54:42

20628
A KOMUCH SKOREK ZNOWU SIE POsral Z BRAKOW ARGUMENTOW!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Ucz sie scierwo na pamiec historii swego idola, CIOTO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

niech ci sie przysni!!! hehe


tu ja

czas wpisu: 2008-04-07 22:51:45

20627
Stanowisko zajete przez Kolegium ratuje prestiz IPN, tak dramatycznie narazony na szwank przez niegodny oportunizm prezesa Kieresa. Od razu trzeba jednak stwierdzic, ze nie oznacza to ostatecznej kleski dzialajacej w IPN silnej frakcji falszerzy historii „Solidarnosci” i calej najnowszej historii Polski. Stronnictwo falszerzy moze wykorzystac koncept „bialej ksiegi”, jako sprytny wybieg, umozliwiajacy dalsze falszowanie prawdy, a nie uczciwe oddanie osadu sprawy Walesy w rece opinii publicznej. Falszerze wierza, ze opublikuja co chca, i kiedy chca. W ten sposób „Biala ksiega” moze stac sie narzedziem tej samej propagandy „frontu antylustracyjnego”, rozpowszechnianej od lat przez caly obóz postkomunistyczny i glówne media, ze moze Walesa cos podpisal, ale wlasciwie nie wiadomo co, i w ogóle jest to bez znaczenia.

Falszerze licza po pierwsze, ze uda im sie nie podac do publicznej wiadomosci tych dokumentów, które nie zachowaly sie w postaci oryginalów.

Po drugie wydanie wybiórczej „bialej ksiegi” moze zostac odlozone, „z przyczyn redakcyjnych”, na dlugo po przyznaniu Walesie statusu pokrzywdzonego.


fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 22:47:47

20626
Decyzja Kolegium IPN oznacza w praktyce publiczne, choc nie formalne, uznanie faktu agenturalnosci Walesy, jako tajnego wspólpracownika Sluzby Bezpieczenstwa o pseudonimie „Bolek”.


fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 22:42:33

20625
W tej sytuacji dnia 27 lipca b.r. zebralo sie Kolegium IPN, w którym „front antylustracyjny” nie ma zdecydowanej wiekszosci. Kolegium napomnialo Kieresa, ze jego dzialania pozostaja w oderwaniu od jego sytuacji osoby zaledwie tymczasowo pelniacej obowiazki prezesa. Ponadto Kolegium, uznajac wielkie publiczne znaczenie sprawy agenturalnosci Walesy, wskazalo na potrzebe opublikowania przez IPN „bialej ksiegi”, dzieki której polska opinia publiczna moglaby naocznie poznac i ocenic dokumenty SB na temat „Bolka”.


fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 22:38:12

20624
Wspierany przez „front antylustracyjny” Walesa, zglosil juz nie tylko prosbe o status pokrzywdzonego, ale zadanie, by IPN poswiadczyl ze nigdy nie byl agentem. Posluszny Kieres wyglosil wiernopoddancze laudacje i zawiadomil publicznie, ze przyzna mu status jak najszybciej. Powstala obawa, ze w nadziei na przedluzenie swej prezesury Kieres dokona aktu falszerstwa i bezprawia.


fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 22:34:26

20623
I muszę się pochwalić, ze za wypisywanie tych bredni mam dwa tysiączki ryczałtu. Za opluwanie Wałęsy mam dodatkową premię. Płaca mi wierszówkę. 10 zeta od linijki. Na dodatek mam nadzieję, że ciemny lud to kupi, tak jak uczył dr Goebbels.
fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 22:34:03

20622
Hasło: kaczka
odzew: taś, taś
fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 22:33:42

20621
„prawdopodobnie nie otrzymalby od instytutu statusu osoby pokrzywdzonej. Podpisal indywidualna instrukcje wyjazdowa, która byla równoznaczna z zobowiazaniem do wspólpracy, przeszedl przeszkolenie, ustalil haslo i odzew".


fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 22:29:21

20620
W swych pragnieniach Walesa trafil na pomoc ze strony calego ukladu posowieckiej agentury dominujacej w III RP. Wsparcia udzielil mu Kwasniewski i caly aparat panstwowy, liderzy partii politycznych, a nawet prezes IPN. Naciskany zewszad Kieres 21 lipca b.r. przyjechal specjalnie do Gdanska, by przeprosic Walese, ze nie jest jeszcze w stanie przyznac mu upragnionego alibi, bo opieraja sie tej decyzji archiwisci IPN. Np. wicedyrektor archiwów IPN Leszek Postolowicz, który w glosnej sprawie premiera Marka Belki mial odwage powiedziec:


fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 22:27:49

20619
W uzasadnieniu wyroku sad stwierdzil ponadto, ze status pokrzywdzonego nalezy sie równiez osobom, które byly agentami pomiedzy okresami dzialalnosci antykomunistycznej. To byl przypadek Walesy i dlatego w marcu 2005 roku pobiegl on do IPN, by zrealizowac swa szanse.


fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 22:23:33

20618
I muszę się pochwalić, ze za wypisywanie tych bredni mam dwa tysiączki ryczałtu. Za opluwanie Wałęsy mam dodatkową premię. Płaca mi wierszówkę. 10 zeta od linijki. Na dodatek mam nadzieję, że ciemny lud to kupi, tak jak uczył dr Goebbels.
fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 22:22:41

20617
Walesa byl przymuszany do zlozenia w IPN wniosku o uznanie go za pokrzywdzonego przez SB. Do konca ubieglego roku odmawial, bo wiedzial, ze jako byly agent, statusu pokrzywdzonego otrzymac nie moze. Ratunek dostrzegl dopiero w wyroku Naczelnego Sadu Administracyjnego ze stycznia 2005 r., który, nakazal IPN przyznanie takiego statusu dawnemu agentowi SB z Lodzi. Sad uznal, ze przez zerwanie wspólpracy z SB i podjecie dzialalnosci antykomunistycznej, agent ten zasluzyl na wybaczenie wczesniej dokonanego zla.


fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 22:21:00

20616
I muszę się pochwalić, ze za wypisywanie tych bredni mam dwa tysiączki ryczałtu. Za opluwanie Wałęsy mam dodatkową premię. Płaca mi wierszówkę. 10 zeta od linijki. Na dodatek mam nadzieję, że ciemny lud to kupi, tak jak uczył dr Goebbels.
fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 22:20:31

20615
Lech Walesa otrzymuje z calego swiata zadania jasnego wytlumaczenia sie ze stawianych mu zarzutów. Biura organizujace jego platne spotkania chca miec gwarancje, ze placa bohaterowi bez skazy, a nie wielkiemu mistyfikatorowi, nowemu wcieleniu Azefa. Te zadania stawiane byly od dluzszego czasu, ale dotychczas udawalo sie Walesie zaslaniac wyrokiem Sadu Lustracyjnego.


fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 22:17:52

20614
I musze się pochwalić, ze za wypisywanie tych bredni mam dwa tysiączki ryczałtu. Za opluwanie Wałęsy mam dodatkową premię. Płaca mi wierszówkę. 10 zeta od linijki. Na dodatek mam nadzieję, że ciemny lud to kupi, tak jak uczył dr Goebbelsa
fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 22:17:20

20613
Glównym jednak powodem, dla którego Myszk nie jest lajdakiem publicznie znanym i powszechnie potepionym, jest swiadomosc ludzi „frontu antylustracyjnego”, ze ujawnienie sprawy Myszka przyblizaloby ujawnienie sprawy Walesy, a to zagroziloby fundamentom ukladu „okraglego stolu”.




Sprawa t.w. „Bolek”, czyli jak Kolegium IPN uznalo Walese agentem SB



fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 22:15:42

20612
I musze się pochwalić, ze za wypisywanie tych bredni mam dwa tysiączki ryczałtu. Za opluwanie Wałęsy mam dodatkową premię. Płaca mi wierszówkę. 10 zeta od linijki.
Na dodatek mam nadzieję, że ciemny lud to kupi, tak jak uczył dr Goebbelsa
fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 22:14:53

20611
Myszk nikogo sie nie boi, bo wszyscy jego sie boja, i to do tego stopnia, ze IPN nie odwazyl sie udostepnic dzialaczom WZZ danych z jego agenturalnego zyciorysu. Na ujawnienie prawdy o Myszku nie odwazyla sie „Gazeta Wyborcza”, której dziennikarze z gdanskiego oddzialu kilka lat temu napisali o nim obszerny artykul. Byly w nim zawarte wypowiedzi Borusewicza i moje, ale kierownictwo „GW” zakazalo druku artykulu, i zakaz ten obowiazuje do dzisiaj. Boi sie go Walesa, boi sie go arcybiskup Goclowski, boi sie go caly trójmiejski swiatek polityczno-biznesowy, bo za Myszkiem stoja nie tylko jego zwiazki z mafia, nie tylko skorumpowani politycy i ksieza, ale, co najwazniejsze, dawni funkcjonariusze SB, którzy, dzieki grozbie ujawnienia „teczek”, trzymaja ten swiatek „na krótkiej smyczy”.



fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 22:13:04

20610
Myszk do dzisiaj nie zostal za swe zbrodnie, swa dzialalnosc, publicznie napietnowany, a IPN wciaz chroni zapis ewidencyjny o jego agenturalnej aktywnosci. Nie musial przepraszac, i nie musial zmieniac nazwiska, czy miejsca zamieszkania. Jest znanym bogaczem, mecenasem kultury, daje prace trójmiejskim intelektualistom, w tym innemu agentowi, który, jako szpicel dotad nieujawniony, pelni wazna funkcje w propagandzie „frontu antylustracyjnego”.


fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 22:11:20

20609
Na szczescie dowiedzielismy sie, ze Myszk jest oszustem, na dlugo przed Wielkim Sierpniem, bo bylby powazna konkurencja dla Walesy. Gdy poszedlem do niego z moim bratem Blazejem na powazna rozmowe, z przerazenia, ze chcemy go zabic, upadl na ziemie i przyznal sie, ze jest agentem SB.


fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 22:10:30

20608

CUDA W ŻYCIRYSIE BLIŹNIAKÓW

1) Pierwszy cudowny przypadek w życiu Jarosława, to zawrotna kariera jego ojca Rajmunda. Tuż po wojnie żołnierzy AK rozstrzeliwano, osadzano w więzieniach, sadzano na nogach od stołka, torturowano, w najlepszym razie wykluczano z życia społecznego. Tymczasem Rajmund Kaczyński, żołnierz AK, tuż po wojnie dostaje od stalinowskiej władzy wypasiony apartament na Żoliborzu - jak na tamte czasy rzecz poza zasięgiem zwykłego obywatela, nawet szarego członka PZPR.

2) Cud drugi, żołnierz AK, mąż sanitariuszki AK, dostaje posadę wykładowcy na Politechnice Warszawskiej i oboje żyją sobie z jednej pensji jak pączki w maśle. W tym czasie, gdy w Polsce rządzi Bierut, a właściwie Stalin rządzi Bierutem, posada dla AK-owca na uczelni brzmi jak ponury żart, jednak rzecz miała miejsce.

3) Cud trzeci, rodzą się bliźniaki i jako dzieci AK-owskiego małżeństwa, na początku lat 60, kiedy większość dzieci akowców opłakuje swoich rodziców, albo czeka na ich powrót z więzienia, nasze orły zabawiają się w reżimowej TV.

4) Cud czwarty. Jarosław Kaczyński jako jedyny działacz opozycji z kręgu doradców Lecha Wałęsy nie zostaje internowany.

5) Cud piąty, Jarosław Kaczyński odmawia (tak twierdzi) podpisania lojalki i jako jedyny opozycjonista, odmawiający władzy PRL, zostaje zwolniony do domu - co więcej nikt go nie nęka, w okresie 1982-1989.

6) Cud szósty, Jarosław Kaczyński jako jedyny opozycjonista ma sfałszowaną teczkę i jako jedyny opozycjonista domagający się powszechnej lustracji ujawnia swoją teczkę dopiero po naciskach prasy.

7)Jak można być profesorem i nie znać żadnego języka obcego, a ojczystym posługiwać się jak obcym.


obserwator

czas wpisu: 2008-04-07 22:09:19

20607
O kim pisalem? Jednak nie o Lechu Walesie. Pisalem o Edwinie Myszku, którego Sluzba Bezpieczenstwa skierowala do Komitetu Zalozycielskiego WZZ Wybrzeza, na dlugo przedtem, zanim pojawil sie wsród nas Walesa. Edwin Myszk byl groznym agentem-prowokatorem, pozornie nawet bardziej utalentowanym niz Walesa, bo potrafil zdobyc zaufanie nie tylko wsród dzialaczy WZZ, ale równiez w Warszawie, gdzie uwiódl Michnika, a Kuron mówil o nim jako najwartosciowszym dzialaczu robotniczym od czasu Lechoslawa Gozdzika.


fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 22:09:10

20606
To ja bylem jego opozycyjnym opiekunem, spotykalem sie z nim na co dzien i mimo, ze od pierwszego zetkniecia sie z nim, mialem wrazenie kontaktu z czlowiekiem wewnetrznie niezbornym - uznalem go za przyjaciela. Do ostatniej chwili, mimo jaskrawych dowodów jego agenturalnej dzialalnosci, wszystkich dookola przekonywalem, ze jednak zasadniczo to czlowiek uczciwy. Nawet wtedy, /…/ gdy poznalem bardzo wiele jego niesamowitych klamstw – nie zerwalem z nim wspólpracy. Dlaczego? Poniewaz byl potrzebny. Nie chcac uwierzyc, ze jego mozliwosci wspiera SB, ciagle cenilem jego operatywnosc i inteligencje, ludzac sie, ze uda mi sie je wykorzystac dla dzialalnosci opozycyjnej. Dzisiaj widze, jak wiele szkód przyniesc moze tak liberalny stosunek do ulomnosci charakteru w przypadku ludzi dysponujacych zaufaniem spolecznym i cenionymi przez SB informacjami. /…/ Nie potrafie ocenic, co w (jego) dzialalnosci /…/ bylo praca agenta, a co praca na korzysc opozycji, ale jestem pewien, ze ten czlowiek ma dwie twarze i obie prawdziwe. /…/ Osobiscie do jego niewatpliwych dzialan pozytywnych dodalbym i doswiadczenie, które uzyskalem przez ponad póltoraroczna wspólprace z agentem. Doswiadczenie to mówi, ze mozna i nalezy wierzyc ludziom, nie nalezy natomiast zbyt latwo wierzyc sobie.


fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 22:08:08

20605
Dziekuje Panu za rozmowę i wierzę, że ciemny lud to kupi.
fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 22:06:51

20604
SB w WZZ


Jako dodatek do pisma Wolnych Zwiazków Zawodowych - „Robotnika Wybrzeza” nr 4, z data 9 wrzesnia 1979 r., opublikowalem oswiadczenie, które bylo pierwszym w ruchu oporu lat 70. przypadkiem publicznego ujawnienia agenta SB, czyli aktem lustracji obywatelskiej. Napisalem w nim m.in.:



fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 22:06:00

20603
Jedyna optymistyczna informacja to ta, że PIS juz nie odzyska waładzy, a Jarosław K. pójdzie siedzieć.
fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 22:05:12

20602
Wymiar miedzynarodowy obchodów XXV rocznicy Wielkiego Strajku i powstania „Solidarnosci” ma, wbrew zapowiedziom, charakter bardzo skromny.

Odmowe udzialu ze strony przywódców swiatowych organizatorzy usiluja zagluszyc hukiem i blyskiem w wykonaniu francuskiego trefnisia, który porównal Walese do Che Guevary, a swój koncert w hali Stoczni Gdanskiej porównuje do spektaklu dedykowanemu komunistycznym Chinom. Dlaczego powazni ludzie nie przyjeli zaproszenia z Gdanska? Poniewaz wszyscy wiedza, ze te uroczystosci to nie bedzie radosna feta, a raczej tragikomiczny pogrzeb III RP, jako ukladu „okraglego stolu”, gdzie „agent agenta agentem poganial”, a pozyteczni idioci bili brawo.



fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 22:05:04

20601
Glos" Komu Polacy zawierzyli (powrót)

"Glos"
O czym marzy Lech Walesa

Agent pokrzywdzony ze statusem ograniczonym



fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 22:03:58

20600
Niemniej jednak milionom ludzi najbardziej jest wstyd z powodu braci mniejszych.
fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 22:03:24

20599
AG: Oczywiście. Z całego mojego doświadczenia w pracy dla opozycji w stosunku do komuny wynika jeden niesłychanie ważny wniosek. Jeżeli społeczeństwo, czy jak kto woli naród, czegoś rzeczywiście chce, to nikt mu tego zabronić nie może. Niemniej, tak jak w każde przedsięwzięcie, trzeba najpierw zainwestować. I to nie koniecznie pieniądze - raczej czas, myślenie, poświęcenie. Bowiem prawda jest taka, że bardzo trudno jest stanąć na drodze dużej grupie społeczeństwa, które ma jasno wytyczone cele. Niemniej trzeba te cele sprecyzować dokładnie i uczciwie a wtedy ludzie odpowiedzą pozytywnie. I jeszcze jedno, trzeba stale walczyć o to, by ludzie zaczęli myśleć samodzielnie, bez oglądania się na innych. Naprawdę nieważne jest też co o nas powiedzą pozostali mieszkańcy planety ziemi, o ile to co chcemy osiągnąć jest nam bliskie, drogie naszemu sercu.


fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 22:03:12

20598
ZK: Panie Andrzeju, ponieważ dzisiejsza część rozmowy przekonuje nas, że zostaliśmy generalnie wykiwani przez wrogów i przyjaciół, czy dałoby się na koniec powiedzieć coś bardziej optymistycznego?


fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 22:02:22

20597

CUDA W ŻYCIRYSIE BLIŹNIAKÓW

1) Pierwszy cudowny przypadek w życiu Jarosława, to zawrotna kariera jego ojca Rajmunda. Tuż po wojnie żołnierzy AK rozstrzeliwano, osadzano w więzieniach, sadzano na nogach od stołka, torturowano, w najlepszym razie wykluczano z życia społecznego. Tymczasem Rajmund Kaczyński, żołnierz AK, tuż po wojnie dostaje od stalinowskiej władzy wypasiony apartament na Żoliborzu - jak na tamte czasy rzecz poza zasięgiem zwykłego obywatela, nawet szarego członka PZPR.

2) Cud drugi, żołnierz AK, mąż sanitariuszki AK, dostaje posadę wykładowcy na Politechnice Warszawskiej i oboje żyją sobie z jednej pensji jak pączki w maśle. W tym czasie, gdy w Polsce rządzi Bierut, a właściwie Stalin rządzi Bierutem, posada dla AK-owca na uczelni brzmi jak ponury żart, jednak rzecz miała miejsce.

3) Cud trzeci, rodzą się bliźniaki i jako dzieci AK-owskiego małżeństwa, na początku lat 60, kiedy większość dzieci akowców opłakuje swoich rodziców, albo czeka na ich powrót z więzienia, nasze orły zabawiają się w reżimowej TV.

4) Cud czwarty. Jarosław Kaczyński jako jedyny działacz opozycji z kręgu doradców Lecha Wałęsy nie zostaje internowany.

5) Cud piąty, Jarosław Kaczyński odmawia (tak twierdzi) podpisania lojalki i jako jedyny opozycjonista, odmawiający władzy PRL, zostaje zwolniony do domu - co więcej nikt go nie nęka, w okresie 1982-1989.

6) Cud szósty, Jarosław Kaczyński jako jedyny opozycjonista ma sfałszowaną teczkę i jako jedyny opozycjonista domagający się powszechnej lustracji ujawnia swoją teczkę dopiero po naciskach prasy.

7)Jak można być profesorem i nie znać żadnego języka obcego, a ojczystym posługiwać się jak obcym.


obserwator

czas wpisu: 2008-04-07 22:01:42

20596
Tak więc zbyt wiele autorytetów zaangażowało się po jego stronie by mieć nadzieję, iż wkrótce prawda wyjdzie na wierzch. Dlatego, kiedy co jakiś czas ten temat pojawia się gdziekolwiek, natychmiast jest kamuflowany, pomijany milczeniem, zamazywany innymi insynuacjami itd. Poza tym, trzeba pamiętać, że dotyczy to też tak zwanej szerokiej opinii społecznej, która też ma wiele do stracenia, bowiem milionom zwykłych ludzi jest po prostu wstyd, że dali się aż tak oszukać. Wielu z nich woli raczej zamknąć oczy na prawdę i brnąć w to dalej, byle tylko się nie przyznać, że byli tak bardzo łatwowierni.


fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 22:01:18

20595

CUDA W ŻYCIRYSIE BLIŹNIAKÓW

1) Pierwszy cudowny przypadek w życiu Jarosława, to zawrotna kariera jego ojca Rajmunda. Tuż po wojnie żołnierzy AK rozstrzeliwano, osadzano w więzieniach, sadzano na nogach od stołka, torturowano, w najlepszym razie wykluczano z życia społecznego. Tymczasem Rajmund Kaczyński, żołnierz AK, tuż po wojnie dostaje od stalinowskiej władzy wypasiony apartament na Żoliborzu - jak na tamte czasy rzecz poza zasięgiem zwykłego obywatela, nawet szarego członka PZPR.

2) Cud drugi, żołnierz AK, mąż sanitariuszki AK, dostaje posadę wykładowcy na Politechnice Warszawskiej i oboje żyją sobie z jednej pensji jak pączki w maśle. W tym czasie, gdy w Polsce rządzi Bierut, a właściwie Stalin rządzi Bierutem, posada dla AK-owca na uczelni brzmi jak ponury żart, jednak rzecz miała miejsce.

3) Cud trzeci, rodzą się bliźniaki i jako dzieci AK-owskiego małżeństwa, na początku lat 60, kiedy większość dzieci akowców opłakuje swoich rodziców, albo czeka na ich powrót z więzienia, nasze orły zabawiają się w reżimowej TV.

4) Cud czwarty. Jarosław Kaczyński jako jedyny działacz opozycji z kręgu doradców Lecha Wałęsy nie zostaje internowany.

5) Cud piąty, Jarosław Kaczyński odmawia (tak twierdzi) podpisania lojalki i jako jedyny opozycjonista, odmawiający władzy PRL, zostaje zwolniony do domu - co więcej nikt go nie nęka, w okresie 1982-1989.

6) Cud szósty, Jarosław Kaczyński jako jedyny opozycjonista ma sfałszowaną teczkę i jako jedyny opozycjonista domagający się powszechnej lustracji ujawnia swoją teczkę dopiero po naciskach prasy.

7)Jak można być profesorem i nie znać żadnego języka obcego, a ojczystym posługiwać się jak obcym.


obserwator

czas wpisu: 2008-04-07 22:00:58

20594
- Masz rację, to nie świadczy on nas najlepiej ale jedno ci mogę powiedzieć, na pewno żaden Polski król nie zaprosił by go do karety tak jak wasza królowa.


fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 22:00:31

20593

CUDA W ŻYCIRYSIE BLIŹNIAKÓW

1) Pierwszy cudowny przypadek w życiu Jarosława, to zawrotna kariera jego ojca Rajmunda. Tuż po wojnie żołnierzy AK rozstrzeliwano, osadzano w więzieniach, sadzano na nogach od stołka, torturowano, w najlepszym razie wykluczano z życia społecznego. Tymczasem Rajmund Kaczyński, żołnierz AK, tuż po wojnie dostaje od stalinowskiej władzy wypasiony apartament na Żoliborzu - jak na tamte czasy rzecz poza zasięgiem zwykłego obywatela, nawet szarego członka PZPR.

2) Cud drugi, żołnierz AK, mąż sanitariuszki AK, dostaje posadę wykładowcy na Politechnice Warszawskiej i oboje żyją sobie z jednej pensji jak pączki w maśle. W tym czasie, gdy w Polsce rządzi Bierut, a właściwie Stalin rządzi Bierutem, posada dla AK-owca na uczelni brzmi jak ponury żart, jednak rzecz miała miejsce.

3) Cud trzeci, rodzą się bliźniaki i jako dzieci AK-owskiego małżeństwa, na początku lat 60, kiedy większość dzieci akowców opłakuje swoich rodziców, albo czeka na ich powrót z więzienia, nasze orły zabawiają się w reżimowej TV.

4) Cud czwarty. Jarosław Kaczyński jako jedyny działacz opozycji z kręgu doradców Lecha Wałęsy nie zostaje internowany.

5) Cud piąty, Jarosław Kaczyński odmawia (tak twierdzi) podpisania lojalki i jako jedyny opozycjonista, odmawiający władzy PRL, zostaje zwolniony do domu - co więcej nikt go nie nęka, w okresie 1982-1989.

6) Cud szósty, Jarosław Kaczyński jako jedyny opozycjonista ma sfałszowaną teczkę i jako jedyny opozycjonista domagający się powszechnej lustracji ujawnia swoją teczkę dopiero po naciskach prasy.

7)Jak można być profesorem i nie znać żadnego języka obcego, a ojczystym posługiwać się jak obcym.


obserwator

czas wpisu: 2008-04-07 21:59:52

20592
ZK: Czy Lech Wałęsa był politykiem skutecznym?

AG: Wie pan, osobiście sadzę, że mówić o nim jako o polityku jest małą przesadą. Ot, wykonał zadanie i już. No bo jako polityk przegrał wybory z komunistą, BBWR, które zorganizował, uzyskało niecałe 2%, w związku z czym Wałęsa prędko się na nią wypiął, następna partia którą zmontował uzyskała 1,2% w wyborach a on sam 0,9%. W tej sytuacji dyskutowanie czy jest to w ogóle polityk chyba nie ma sensu. Natomiast można i należy dyskutować o skuteczności tajnych służb. Cały ten wielki balon pod tytułem Lech Wałęsa' został nadmuchany przez Służby Specjalne i to nie tylko Polski. I nie tylko radzieckie, bo Zachód brał w tym główny udział czy też można powiedzieć, wziął na siebie cały ciężar propagandowy. A to, że odpowiedni ludzie na Zachodzie wiedzieli to, do czego ja mozolnie dochodziłem, chyba nie ulega wątpliwości. Można o CIA mieć taką czy inną opinię ale nie można im odmówić kompetencji. Tak więc było to działanie świadome i zresztą jest do dzisiaj. No a ponieważ tak wiele osób, i to na tak wysokich stanowiskach, zaangażowało się w tę maskaradę, to po prostu jest zbyt wiele do stracenia, by w końcu wyjawić całą prawdę. Innymi słowami, prawda by zatrzęsła kilkoma ważnymi strukturami i zbyt wiele ważnych osób zostało by skompromitowanych. Zresztą niedawno rozmawiałem z takim Anglikiem, który trochę się z nas natrząsał, że taki Wałęsa, ledwo umie się podpisać a był wodzem narodu. Na to ja mu powiedziałem:


fakty! fakty!! fakty!!!

czas wpisu: 2008-04-07 21:59:40

20591

CUDA W ŻYCIRYSIE BLIŹNIAKÓW

1) Pierwszy cudowny przypadek w życiu Jarosława, to zawrotna kariera jego ojca Rajmunda. Tuż po wojnie żołnierzy AK rozstrzeliwano, osadzano w więzieniach, sadzano na nogach od stołka, torturowano, w najlepszym razie wykluczano z życia społecznego. Tymczasem Rajmund Kaczyński, żołnierz AK, tuż po wojnie dostaje od stalinowskiej władzy wypasiony apartament na Żoliborzu - jak na tamte czasy rzecz poza zasięgiem zwykłego obywatela, nawet szarego członka PZPR.

2) Cud drugi, żołnierz AK, mąż sanitariuszki AK, dostaje posadę wykładowcy na Politechnice Warszawskiej i oboje żyją sobie z jednej pensji jak pączki w maśle. W tym czasie, gdy w Polsce rządzi Bierut, a właściwie Stalin rządzi Bierutem, posada dla AK-owca na uczelni brzmi jak ponury żart, jednak rzecz miała miejsce.

3) Cud trzeci, rodzą się bliźniaki i jako dzieci AK-owskiego małżeństwa, na początku lat 60, kiedy większość dzieci akowców opłakuje swoich rodziców, albo czeka na ich powrót z więzienia, nasze orły zabawiają się w reżimowej TV.

4) Cud czwarty. Jarosław Kaczyński jako jedyny działacz opozycji z kręgu doradców Lecha Wałęsy nie zostaje internowany.

5) Cud piąty, Jarosław Kaczyński odmawia (tak twierdzi) podpisania lojalki i jako jedyny opozycjonista, odmawiający władzy PRL, zostaje zwolniony do domu - co więcej nikt go nie nęka, w okresie 1982-1989.

6) Cud szósty, Jarosław Kaczyński jako jedyny opozycjonista ma sfałszowaną teczkę i jako jedyny opozycjonista domagający się powszechnej lustracji ujawnia swoją teczkę dopiero po naciskach prasy.

7)Jak można być profesorem i nie znać żadnego języka obcego, a ojczystym posługiwać się jak obcym.


obserwator

czas wpisu: 2008-04-07 21:59:23

[ Pierwsza strona ][ Poprzednia strona | Następna strona ][ Ostatnia strona ]

Powrót na stronę WWW | Dopisz się do księgi



Darmowe księgi gości. Załóż własną księgę!