Odwiedz sponsora ksiegi!
Darmowe księgi gości. Załóż własną księgę!

Właściciel księgi: Małgorzata Gierada-Radoń

W księdze jest 186 wpisów.

Jesteś 51586 osobą oglądającą tę księgę.

[ Pierwsza strona ][ Poprzednia strona | Następna strona ][ Ostatnia strona ]

Powrót na stronę WWW | Dopisz się do księgi

32
Już od początku ciąży wiedzieliśmy z mężem, że będziemy chodzić na zajęcia do szkoły rodzenia. Ponieważ dopiero co przeprowadziliśmy się w okolice Warszawy nie wiedzieliśmy tylko którą szkołę wybrać. Mój lekarz prowadzący ze szpitala św. Zofii powiedział mi, że wiele jego pacjentek było zadowolonych z zajęć u Małgosi. A zatem nasz problem sam się rozwiązał. Po pierwszych zajęciach oboje z mężem byliśmy zachwyceni. Pamiętam jak w drodze do domu rozmawiałam z moją mamą i na jej pytanie odnośnie szkoły odpowiedziałam: 'wiesz, jestem spokojna. wszystko przestaje być wielką niewiadomą i wiem że wszystko się uda'. Z każdymi kolejnymi zajęciami byłam coraz spokojniejsza. Nawet w nocy lepiej spałam. W szkole u Gosi znalazłam dokładnie to, czego szukałam: konkretne, rzeczowe rady i informacje, ćwiczenia które mi pomagały i pewność, że po porodzie bedziemy z mężem potrafili sami zająć się maleństwem. Czułam, że nie tracę tam czasu. Niektóre szkoły oferują wiele godzin ćwiczeń. Ja myślę, że najważniejsze to nauczyć się je wykonywać, a potem ćwiczyć w domu. Moge powiedzieć, że Małgosia daje nam w szkole wszystkie potrzebne 'narzędzia' pomocne przy porodzie i potem w opiece nad dzieckiem. Tylko od nas zależy w jaki sposób je wykorzystamy. Dzięki Małgosiwiedziałam kiedy jechać do szpitala by spędzać tam niepotrzebnie dużo czasu lub tez nie wpaść na ostatnią chwilę. Mój poród trwał 3,5 godziny i obyło się bez znieczulenia. Położna i mąż byli wspaniali. Mały Filipek ma teraz 6 m-cy a noc w którą się rodził wspominam jako najpiękniejszy dzień w moim życiu.
Bardzo dziękuje Ci Małgosiu za pomoc w przygotowaniu sie do tej tak ważnej chwili.
Iwona

czas wpisu: 2004-10-16 16:59:46

31
Czesc,
Urodzilam sie 30 kwietnia i chcialam sie wpisac juz duzo wczesniej, ale dopiero niedawno udalo mi sie wtyknac wlasciwa wtyczke do gniazdka.
Chcialam tylko napisac, ze moi rodzice chodzili na zajecia do Gosi i jestem z nich bardzo dumna, bo swietnie sobie ze mna radza, a mowie Wam, nie jest to latwe, bo maly ze mnie lobuziak.
pozdrawiam wszystkich
Blanka
Blanka

czas wpisu: 2004-10-06 09:35:16

30
wlasnie dowiedzielismy sie, że zostaliscie szczęśliwymi rodzicami i właśnie dlatego postanowilismy sie do was odezwać i gorąco pogratulować. Życzymy wszystkiego najlepszego. Trzymajcie sie cieplutko.
kasia i tomek sulkowscy

czas wpisu: 2004-10-02 21:04:02

29
Przepraszam, że odzywam się po tak długim czasie, ale zrobiłyśmy sobie z Emilką zasłużone wakacje.

Po zajęciach szkoły rodzenia przestałam panicznie bać się porodu i sama byłam zaskoczona tym jak mimo wszystko spokojnie zachowywałam się, kiedy wszystko się zaczęło. Poród przestał być dla nas tak bardzo abstrakcyjny jak do tej pory, szczególnie dla Marcina, który moim zdaniem m.in. dzięki zajęciom zdecydował, że będziemy rodzić razem (na początku nie bardzo chciał o tym słyszeć) a w trakcie na prawdę wiedział jak mi pomóc. Dla mnie osobiście istotne okazały się zajęcia o karmieniu piersią oraz ćwiczenia, nauka oddychania torem przeponowym i parcia – wg. Twoich wskazówek starałam się nie marnować skurczów i nie odpuszczać podczas parcia. Dzięki ćwiczeniom jeszcze w trakcie ciąży pozbyłam się bólów krzyża, ponadto sama mogłam zmobilizować się do ćwiczeń i nie bardzo wiedziałam, które mogę wykonywać.

Pierwsza faza porodu trwała 11 godzin, druga ok. 15 min. Początek znosiłam jeszcze całkiem nieźle, ale kiedy skurcze stały się już bardzo silne poprosiłam o znieczulenie zewnątrzoponowe – całkowicie zniwelowało ból i pozwoliło odpocząć przed drugą faza porodu. Emilka urodziła się tuż przed północą (2950 g. i 52 cm) – poród naturalny.

Wiedza dotycząca pielęgnacji i opieki, informacje fizjoterapeuty, pediatry, były nam pomocne szczególnie na początku, kiedy jako świeżo upieczeni rodzice zaczynaliśmy zajmować się malutką. Nadal oczywiście stosujemy się do wielu wskazówek, które sprawdziliśmy już w praktyce.

Ania i mała Emilka

czas wpisu: 2004-09-29 21:30:41

28

Felka urodziłam 9 maja 2004 drogą niespodziewanego cesarskiego cięcia, więc można by stwierdzić, że szkoła rodzenia w samym rodzeniu mi nie pomogła. Jest to oczywiście nieprawda, ale nie zamierzam opowiadać o moim porodzie.
Napiszę natomiast o tym, jak informacje ze szkoły rodzenia służą mi dziś, kiedy Felek właśnie skończył 4 miesiące po drugiej stronie brzucha. Nikt nie musiał namawiać mnie na zapisanie się do szkoły rodzenia, natomiast ja musiałam przekonać do tego mojego męża. Decyzję o dziecku podjęliśmy świadomie, musieliśmy do niej dojrzeć (5 lat samego małżeństwa), radość była ogromna, gdy test wyszedł pozytywny, a jednak i tak spodziewałam się większego zaangażowania męża w oczekiwaniu narodzin naszego dziecka (możliwości mężczyzn w tym względzie chyba nigdy nie pokryją się z oczekiwaniami kobiet). Szukałam szkoły profesjonalnej (oferta w W-wie jest spora), w wyborze szkoły Gosi pomogło mi wyróżnienie jej jako położnej w "Akcji Rodzić po Ludzku", a po przeczytaniu całej Księgi Gości nie miałam żadnej wątpliwości, by się zapisać. Żeby zaangażować męża dałam nr telefonu do Gosi i poprosiłam, by się zajął zapisem (w ramach rzekomego zaangażowania, którego było mi mało). Nie musiałam nawet namawiać, tym bardziej, że - co ja tu będę ukrywać - Gosia ma takie ładne zdjęcia na swojej stronie internetowej i jak się okazało przemiły głos przez telefon.
Już po pierwszych zajęciach byliśmy zadowoleni z wyboru. Jacek stwierdził, że Gosia jest jak radio BBC - ze względu na rzetelność i szybkość przekazywania informacji.
Te 2 godziny 2 razy w tygodniu to był jedyny czas, gdy Jacek wyłączał swoje dwie wiecznie dzwoniące (a przeze mnie znienawidzone) komórki.
Felek siedzi teraz na moich kolanach, umie już wcisnąć Enter.
Na zajęciach nie szukałam kontaktu z innymi "wielorybkami", a wręcz przeciwnie. Ja pracuję w dziale personalnym kilkusetosobowej firmy, więc kontaktu z ludźmi na codzień mam aż za dużo. Miałam również (także w pracy) z kim porównywać sw
Ania, Jacek i Feliks

czas wpisu: 2004-09-29 21:23:17

27
Serdeczne dzięki za wszystkie wskazówki jakie nam przekazałaś razem z innymi koleżankami w trakcię zajęć . Bardzo się nam przydały w trakcie porodu , bezpośrednio po nim no i oczywiście przydają się w chwili obecnej - szczególnie mnie.
Powiem Ci, że dzieki zajęciom w Twojej szkole przestałem bać się nowej roli TATY w odniesieniu do prostych codziennych czynności z maluchem . Straciłem dużo oporów i lęków jakie do tej pory gdzieś po mnie się tłukły i co najważniejsze - przeynajmniej tak myślę, nabrałem zdrowego stosunku do całej bądż co bądż nowej sytuacji . I jeszcze jedno chciałbym Ci również podziękować za to że spośród wielu wątków i tematów zwracasz na zajęciach szczególną uwagę na role ojca w tworzeniu wzajemnych realcji z dzieckiem . Bardzo mnie to pozytywnie "nakręciło" w sensie odpowiedzialności w tworzeniu tychże relacji.
MÓWIĄC KROTKO S U P E R S P A R A W A !
Nawet nie przypuszczałem , że mozna zakoczać sie w takim małym ssaku . POPROSTU BAJEREK.
No to kończę i pozdrawiam serdecznie.
Darek (świeżo upieczony tata)
Darek Pytko

czas wpisu: 2004-09-08 15:51:55

26
Chodziłam do szkoły rdzenia Gosi. Zorganizowana jest rewelacyjnie i z pomysłem. Poruszane są właściwie wszytskie tematy dotyczace pielęgnacji dzidzi. Jest o porodzie i połogu. Dodatkowo sa ćwiczenia uczące oddechu i relaksacyjne i rozciągające. Bardzo byliśmy zadowoleni z tej szkoły. Polecamy bardzo seredecznie i dziękujemy Gosi za WSZYSTKO.
Magda Kłęk

czas wpisu: 2004-08-17 11:33:13

25
Zajęcia w Szkole Rodzenia bardzo nam pomogły: bez obaw jechaliśmy na salę porodową, dzięki wcześniejszym ćwiczeniom parcia urodziliśmy dosyć szybko. Ćwiczenia z lalką pozwoliły nam od początku sprawnie opiekowac się naszym synkiem - nosić go, przewijać, kąpać.
Małgosiu - bardzo serdecznie dziękujemy za kompetentne przygotowanie nas do tych pierwszych wspólnych chwil.
PS. Maksymilian przyszedł na świat 05.06.2004 r. po 6 godzinach porodu.
Magda, Artur i Maksio Ślubowscy

czas wpisu: 2004-08-03 11:38:00

[ Pierwsza strona ][ Poprzednia strona | Następna strona ][ Ostatnia strona ]

Powrót na stronę WWW | Dopisz się do księgi



Darmowe księgi gości. Załóż własną księgę!