Odwiedz sponsora ksiegi!
Darmowe księgi gości. Załóż własną księgę!

Właściciel księgi: Pierwszy sekretarz

W księdze jest 30740 wpisów.

Jesteś 914970 osobą oglądającą tę księgę.

[ Pierwsza strona ][ Poprzednia strona | Następna strona ][ Ostatnia strona ]

Powrót na stronę WWW | Dopisz się do księgi

22200
Musiał przeprosić

Na początku lat 90. Niesiołowski negatywnie, odnosił się do postawy Królikowskiej-Nagrodzkiej w śledztwie (najprawdopodobniej sugerując, że współpracowała ona z SB).
Nagrodzka w reakcji natychmiast skontaktowała się z adwokatem Karolem Głogowskim, w PRL wieloletnim działaczem opozycyjnym. Ten zażądał od Niesiołowskiego przeprosin za pomówienie, w przeciwnym wypadku zapowiedział skierowanie sprawy na drogę sądową. Niesiołowski najpierw wyparł się wszystkiego, a następnie…przeprosił Nagrodzką w obecności adwokata i 9 listopada 1992 r. podpisał oświadczenie o treści:

Oświadczam, że cofam słowa wypowiedziane w dniu 1 stycznia 1992 r. w Muzeum Kinematografii w Łodzi m.in. wobec małż. Teresy i Bogusława Kobierskich a dotyczące p. Elżbiety Królikowskiej którą przepraszam.
Mając powyższe na uwadze zobowiązuję się równocześnie do usunięcia z mojej książki p.t. Wysoki brzeg fragmentów odnoszących się do „Agnieszki” które mogą być kojarzone z osobą p. Elżbiety Królikowskiej a „nadto w przyszłości powstrzymywać się od wypowiedzi na temat p. El. Królikowskiej w kontekście wspomnianej sprawy.
Tytułem dania moralnej satysfakcji zobowiązuję się wpłacić kwotę dwa i pół mil. zł. na Dom Samotnej Matki w okresie dwóch miesięcy od daty podpisania niniejszego oświadczenia [pisownia zgodna z oryginałem].

***

Powyższe fakty pozwalają zrozumieć, dlaczego PiS nie chciał specjalisty od owadów na swoich listach wyborczych.... I dlaczego senator PO, stając w jednym szeregu z Polsatem, „Gazetą Wyborczą”, TOK FM”, Radiem Zet, TVN stal się pierwszym antydekomunizacyjnym pałkarzem Platformy.


Niesiołowski sypie „Ruch”

czas wpisu: 2008-04-24 19:31:48

22199
Heros z przetrąconym kręgosłupem

Królikowska-Nagrodzka tak m.in. pisała do „Ozonu”: Stefan Niesiołowski zbudowal swoją pozycję polityka oraz image nieugiętego herosa na kłamstwie. Załamał się już pierwszego dnia śledztwa i sypał nas, swojego brata Marka, przyjaciół Andrzeja i Benedykta Czumów i mnie, swoją narzeczoną od pierwszego przesłuchania! Podczas gdy ja, kobieta i szeregowy członek organizacji przez wiele dni śledztwa twierdziłam, że ,,nic nie wiem o Ruchu” „Stefan Niesiołowski nie wprowadzał mnie do żadnej organizacji”, „znałam Czumów wyłącznie towarzysko” [patrz protokół z przeslucbania30.VI.1970 roku], on - mężczyzna i jeden z przywódców, sypał nas od pierwszego przesłuchania [20VI], nie szczędząc detali.

(…)Kiedy po wielu dniach przesłuchań /30.171/ kolejny raz zaprzeczyłam, że istnieje „Ruch”, śledczy pokazał mi protokół z 20.VI. podpisany ręką Niesiołowskiego, w którym podaje szczegóły mojej działalności. Dostałam wtedy parę innych protokołów zeznań kolegów, z któych wynikało, że Wojciech Mantaj zaczął zeznawać już 22.VI, Marek Niesiołowski 25.VI, a Benedykt Czuma - 28.VI. Dla pikanterii dodam, że na podobną okoliczność „Ruch” zalecał bezwarunkowe milczenie i ja miałam odwagę się do tego zalecenia zastosować. Załamanie Stefana i paru innych kolegów przeżyłam boleśnie. Wyobrażałam sobie idealistycznie, a może naiwnie, że jeśli wszyscy będą milczeli SB będzie musiała nas wypuścić. Przecież jeszcze wtedy nie wiedziałam, że miała wtyczki i sporo informacji o grupie. W tym samym czasie otrzymywałam od Stefana listy z propozycją „ślubu w więziennej kaplicy”: Co za hipokryzja. W furii napisałam list, w którym nazwalam Niesiołowskiego i tych którzy sypali tchórzami i zdrajcami (.) [pisownia zgodna z oryginałem].


Niesiołowski sypie „Ruch”

czas wpisu: 2008-04-24 19:29:25

22198
21 czerwca 1970r. Niesiołowski wymienia podczas przesłuchania nazwiska swojego brata Marka, Andrzeja i Benedykta Czumów, Andrzeja Woźnickiego.

25 czerwca 1970 r. Niesiołowski rozszyfrowuje kto kryje się pod pseudonimami, m.in. „Emil” [Emil Morgiewicz], „Jurek” [Benedykt Czuma]. Sam zaprzecza swojej przynależności do „Ruchu” i współredagowania „Biuletynu”.

28 czerwca 1970 r. kaja się na całej linii: Wyjaśnienia, jakie wówczas (przed 28 czerwca
1970 r — przyp. aut) składałem odnośnie mojej przynależności i działalności w nielegalnym
związku, częściowo były nieprawdziwe(..)Pragnę dziś wyjaśnić udział w nielegalnej organizacji w sposób szczery i zgodny z prawdą [fragment protokołu z przesłuchania; godz.
8.40, przesłuchujący kpt. mgr Leonard Rybacki z Biura Śledczego MSW w Warszawie; (pisownia zgodna z oryginałem)]

1 lipca 1970 r. Niesiołowski, wymieniając z nazwiska Andrzeja Czumę, ujawnia, że był bardzo aktywnym członkiem naszego Ruchu i inicjatorem rożnych akcj.

11 lipca 1970 r. mówi: Pragnę uzupełnić oraz sprostować pewne wyjaśnienia jakie złożyłem do protokółów w czasie poprzednich przesłuchań na temat podjętej przez nasz Ruch akcji spalenia muzeum Lenina w Poroninie. Celowo zatajałem pewne fakty, ażeby uchronić niektóre osoby od odpowiedzialności karnej. Dziś całkowicie zrozumiałem swoje niewłaściwe stanowisko w tej kwestii i dlatego pragnę, tak jak i w innych sprawach, mówić tylko szczerą prawdę [pisownia zgodna z oryginałem].



Niesiołowski sypie „Ruch”

czas wpisu: 2008-04-24 19:27:05

22197
Protokoły hańby

Zeznanie Niesiołowskiego dotyczące narzeczonej to nie jedyny dowód współpracy z MSW podczas śledztwa. Z protokołów z przesłuchań, znajdujących się w Instytucie Pamięci Narodowej (nr sprawy II 3 Ds. 25/70, tom VI, strona 11 — 11) dowiadujemy się, że por. Dariusz Borowczyk z KM MO w Łodzi zanotował 20 czerwca 1970 r. o, godz.15.10, że Stefan Myszkiewicz Niesiołowski przyznaje się do tego że istniał ,,Ruch”, że był organizacją konspiracyjną. Twierdzi, że nie było przywódców [pisownia zgodna z oryginałem].
To dopiero początek. Z protokołów z przesłuchań, znajdujących się w Instytucie Pamięci Narodowej (nr sprawy II 3 Ds. 25170, tom VI, strona 11 -76) wynika już, że prominent PO zdradzał wszystkich naokoło:


Niesiołowski sypie „Ruch”

czas wpisu: 2008-04-24 19:26:07

22196
Fragment protokołu z jej przesłuchania z 30 czerwca 1970 r.: Przez cały okres trwania znajomości Stefan Niesiołowski nigdy nie proponował mi wstąpienia do tajnej organizacji. Nigdy też nie informował mnie, że taka organizacja istnieje. Od pozostałych osób których nazwiska występują w moich protokołach przesłuchania również ani nie informowały mnie o istnieniu tajnej organizacji, ani też nie żądały ode mnie środków finansowych na cele takiej organizacji (..) [pisownia zgodna z oryginałem] Tu następuje najbardziej istotna część protokołu: : W tym miejscu podejrzanej okazano protokół przesłuchania podejrzanego Stefana Niesiołowskiego z dnia 29 czerwca 1970 r. i podejrzana oświadczyła, że rozpoznaje charakter pisma swojego narzeczonego oraz jego podpis po czym zapoznala sie z treścią protokołu. (…)


Czy pamiętacie Niesiołowskiego Jeżeli nie proszę obejrzeć "Przed i PO" - czyli jego wystąpienie tuz po wygranych wyborach przez PiS w 2005 roku
Narzeczony ją wsypał bez mrugnięcia okiem. Fragment protokołu z przesłuchania Niesiołowskiego z 29 czerwca 1970 r. [przesłuchujący: kpt. mgr Leonard Rybacki] Pragnę jeszcze wyjaśnić, że pozyskałem, wiosną l969 roku jako członka naszej nielegalnej organizacji również Elżbietę Nagrodzką, zam. w Łodzi przy ul. Bydgoskiej 30 m.39. Nagrodzką zorientowałem kto jest członkiem organizacji na terenie Łodzi oraz poznałem z Andrzejem Czumą z Warszawy. Wiadomym mi jest, że Nagrodzka miała wziąć udział w akcji podpalenia muzeum Lenina w Poroninie [pisownia zgodna z oryginałem


Niesiołowski sypie „Ruch”

czas wpisu: 2008-04-24 19:23:28

22195
12 grudnia 2006 r. przed Sądem Okręgowym w Łodzi, pl. Dąbrowskiego Wydział Cywilny, o godź 11.00 w sali 128, rozpoczyna się przeciwko Niesiołowskiemu rozprawa z powództwa Ewy Królikowskiej - Nagrodzkiej.


Niesiołowski sypie „Ruch”

czas wpisu: 2008-04-24 19:19:52

22194
Feralna narzeczona

Sprawa procesu „Ruchu” z roku 1970 nie wracałby dziś jak bumerang, gdyby nie artykuł Niesiołowskiego pt.: „Niepodległość, demokracja, antykomunizm”, który ukazał się w 26. numerze tygodnika „Ozon” z 2006 r. „wołał on gwałtowny sprzeciw Elżbiety Królikowskiej-Nagrodzkiej, dziennikarki mieszkającej obecnie w Wielkiej Brytanii W obszernym sprostowaniu wysłanym na ręce redaktora naczelnego‚,Ozonu” Grzegorza Górnego naświetliła przekłamania Niesiołowskiego.

Najbardziej istotne jest to, że ujawniła fakt kolaboracji współzałożyciela „Ruchu” z MSW podczas śledztwa. Królikowska, która wówczas była narzeczoną Niesiołowskiego, w 2003 roku uzyskała od Instytutu Pamięci Narodowej status osoby pokrzywdzonej, a w konsekwencji dostęp do materiałów archiwalnych MSW. Wynika z nich, że Niesiołowski sypał aresztowanych, ujawniając informacje o organizacji, choć jedynym przyjętym przez opozycjonistów sposobem postępowania po aresztowaniu miała być odmowa składania zeznań i zaprzeczanie działalności w „Ruchu”.
Królikowska zastosowała się do tych reguł. Zaprzeczała wszelkim związkom


Niesiołowski sypie „Ruch”

czas wpisu: 2008-04-24 19:17:48

22193
Za obecnym senatorem Platformy Obywatelskiej ciągnęła się aura opozycyjności — działalności w „Ruchu”, Organizacji założonej w latach 60. przez Niesiołowskiego, Andrzeja Czumę i Emila Morgiewicza. Innymi liderami tej liczącej według niektórych źródeł ponad 100 osób struktury byli jeszcze Marian Gołębiewski i Benedykt Czuma. „Ruch” miał zdecydowanie antykomunistyczny charakter. Pokazywały to m.in. zapisy deklaracji programowej „Mijają lata”, której autorami byli Andrzej Czuma, Morgiewicz i Niesiołowski. Odrzucono w niej Polskę Ludową jako legalne państwo polskie. „Ruch” — w przeciwieństwie do późniejszego np. KOR-u — za błędne uznawał działanie na rzecz demokratyzacji i reformowania PRL, uważając, że dopiero na jej gruzach można zbudować w pełni niepodległe państwo, niezależne od Związku Sowieckiego i przestrzegające praw człowieka.

Jedną ze spektakularnych akcji miało być spalenie Muzeum Lenina w Poroninie. Pomysłodawcą był właśnie Niesiołowski. Do akcji nie doszło, gdyż organizacja została namierzona przez bezpiekę, która aresztowała kierownictwo „Ruchu”. Po przesłuchaniach i śledztwie zapadły wysokie wyroki. Niesiołowski dostał 7 lat i do dziś oracza go nimb odważnego opozycjonisty Tymczasem prawda jest inna...


Niesiołowski sypie „Ruch”

czas wpisu: 2008-04-24 19:15:19

22192
- Celowo zatajałem pewne fakty, ażeby uchronić niektóre osoby od odpowiedzialności karnej. Dziś całkowicie zrozumiałem swoje niewłaściwe stanowisko w tej kwestii i dlatego pragnę, tak jak i w innych sprawach, mówić tylko szczerą prawdę — kajał się w 1970 r. Stefan Niesiołowski podczas przesłuchiwania przez MSW w tzw. sprawie organizacji „Ruch”. Wydawał wszystkich...

Niesiołowski sypie „Ruch”

Na początku lat 90. Stefan Niesiołowski, jedna z ikon Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego, uważany był obok Marka Jurka czy Jana Łopuszańskiego za jednego z najbardziej radykalnych polityków prawicy walczących o powrót Polski do państwa katolickiego, w którym przestrzegane będą zasady Dekalogu. Był też zagorzałym zwolennikiem lustracji, broniąc w 1992 r. przed atakami rząd Jana Olszewskiego, także w dniu obalenia gabinetu przez Sejm.


Niesiołowski sypie „Ruch”

czas wpisu: 2008-04-24 19:13:40

22191
Skandaliczne zachowanie posłów PO w komisji ds Blidy. Takiego cyrku to jeszcze Polska nie widziała
m

czas wpisu: 2008-04-24 19:01:51

22190
Czy polska władza sprzeniewierza się woli narodu?
Krystyna Pawłowicz
profesor na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego

Trybunał Konstytucyjny powinien interpretować polskie przepisy zgodnie z postanowieniami konstytucji, a nie życzliwie dla Unii Europejskiej – pisze profesor prawa

W polemikach, które wywiązały się w związku z ratyfikacją traktatu z Lizbony, zwolennicy obecnego kształtu udziału Polski w UE bronili prawnych reguł tej współpracy, dowodząc jej poprawności i zgodności z polską konstytucją (np. Stanisław Biernat w „Rz” z 28 marca 2008 r. „Polska także jest Unią Europejską”). Powoływano się na argumenty konstytucyjne, które osobom niezorientowanym głębiej w problematyce mogły wydawać się nawet przekonujące.

W związku z tym wyjaśnienia wymaga kilka kwestii, które wykorzystywane są przez sympatyków państwa wspólnotowego w sposób wprowadzający opinię publiczną w błąd.

Powstaje jednak pytanie, czy polskie władze, cedując sukcesywnie i dobrowolnie (!) swe konstytucyjne i ustawowe zadania i decyzje na struktury zagraniczne, działają w zgodzie z narodowymi interesami? Czy organy władzy nie sprzeniewierzają się woli narodu, nie nadużywają depozytu władzy?
KP

czas wpisu: 2008-04-24 18:59:54

22189
Zaciemnia ciąg dalszy. Zamiast zajmowac sie gospodarką, rosnaca inflacja spowodowana podwyzkami cen energii, usługowi pracownicy mediów rozpalaja codziennie kolejne ogniska czyniace dym.

Dzisiaj absurdalna sprawa z rachunkiem za karetkę, sprawa komisji sejmowej ds B.Blidy i "narzeczona Ziobro".
m

czas wpisu: 2008-04-24 18:56:28

22188
Kompletny brak zasobów i ... wolność
W najnowszym tygodniku Time jest duży (i życzliwy) artykuł o rządzeniu Tuska oraz ywiad z premierem. Tusk mówi m.in., że Polska nie posiada żadnych zasobów naturalnych ani rozwiniętych centrów technicznych - jedyny nasz zasób to wolność. No i oczywiście, nasuwa się pytanie kto z tej wolności może korzystać: czy Polacy którzy nic nie mają, czy może, ci którzy jednak jakimiś zasobami dysponują? Cały tekst jest zresztą podporządkowany hasłu dokończenia wolnorynkowych reform rozpoczętych 20 lat temu. Słowem zero pomysłów na Polskę poza odaniem się w ręce światowego kapitału.

http://www.time.com/time/magazine/article/0,9171,1729145,00.html
radiobotswana

czas wpisu: 2008-04-24 15:56:22

22187
Podoba mi się ten kierunek myślenia
Outsoursing wszelkich usług świadczonych przez państwo. W Polsce praktycznie żaden z obszarów, za który odpowiada państwo nie działa dobrze, a podejmowane co jakiś czas próby naprawy nie przynoszą efektów. Pomysł żeby państwo zleciło wykonywanie tych wszystkich usług wyspecjalizowanym firmom jest wręcz genialny. Jestem pewny, że gdyby to wszystko dobrze zaplanować to by zadziałało
kruder

czas wpisu: 2008-04-24 15:54:37

22186
ja uważam, że skoro spółka jest bogata i generuje zysk
to nie że można, ale należy ją trzymać i korzystać z dywidendy. Państwo jest takim inwestorem jak kto inny, jeśli jest dobre.
Jeśli jednak już mamy sprzedawać spółkę to też nie sprzedajemy jej w stanie bliskim upadłości, tylko też generującą zysk. Wtedy wartość nie będzie zaniżona.
Ale tak czy siak, jak mamy w rządzie ludzi nieuczciwych, to nic nie pomogą rozwiązania dla ludzi uczciwych. Po prostu nie prywatyzować. Tak jak moim zdaniem ta ekipa nie ma prawa do dokonywania reprywatyzacji, tak też nie ma prawa do prywatyzacji.
Inna, uczciwsza partia, miałaby jednak to prawo.
wojtas

czas wpisu: 2008-04-24 15:45:13

22185
Przepraszam, że nieco na inny temat. Jestem teraz przy przeglądzie dzisiejszej prasy. To, co robi "Fakt", a zanim "Dziennik", to rekord świata w wazeliniarstwie. Ledwie wczoraj, przedwczoraj, ktoś pozwolił sobie na żart z Tuska-Nieroba, dziś "Fakt" obwieszcza narodowi plan dnia okropnie zapracowanego premiera. Biedaczyna, nawet w dzień urodzin musi tak ciężko pracować, że dopiero w tej chwili ma zjawić się w domu na kolacji rodzinnej. Tak nie może być, naród żartuje, a Słońce Kaszub tak ofiarnie spala się dla obywateli. Dobrze, że chociaż "Fakt" tak czujny i wrażliwy. Jak widać, pobyt premiera-nominata w siedzibie redakcji "Faktu" tuż po wyborach zaowocował szlachetną przyjażnią.
homsek

czas wpisu: 2008-04-24 15:43:12

22184
A górnik Kłosek z kop. "Zofiówka" oddał swój order na znak POparcia dla totalnej prywatyzacji
No i górnik Czesław Kłosek sobie nachlapał. Biedaczyna Boży chciał był sławnym a stał sie jeszcze sławniejszym. Dzisiaj sam już nie wie co go podkusiło lub kto go POdkusił aby zwrócić panu prezydentowi medal! Twierdzi, że poszło o Rogera! A mnie sie wydaję, że Raczej mu POszło o innego Rogera! Ale trudno skoro Kłosek oddaje order to ja mu oddaję węgiel. A bierz go se górniku Kłosek z POwrotem! Skoro ty obejdziesz się bez medalu to i ja bez Twojego węgla! A sio! jakby powiedział premier Pawlak Waldemar .Ja w tym samym emocjonalnym odruchu nie tylko zaprzestałem palić w piecu węglem pochodzącym ze Sląska ale postanowiłem pójść dalej i odesłałem to co mi zostało po sezonie grzewczym do kopalni "Zofiówka" gdzie pracuje ten naiwniak, górnik! Trudno rezygnuję, niechaj Kłosek sam sobie spali ten węgiel. A jak się ta akcja rozwinie i kopalnie zostaną nie tylko z urobkiem ale i ze zwróconym węglem to ten naiwny Kłosek piechotą POtruchta pod Belweder i będzie nawet tego pomnikowego konia co to stoi przed pałacem błagać o wstawiennictwo żeby tylko prezydent mu z POwrotem wydał ten order! Oj Kłosek, Kłosek chyba zbyt często chodziliście na piwo z niejakim Kutzem Kazimierzem i nijakim kauzyperdą Piotrowskim i Wam już wszystko się w tej łepetynie POmieszało! Widać,że temu górnikowi Kłoskowi już nawet i św. Barbara nie pomoże!Oj nie POmoże!
anty

czas wpisu: 2008-04-24 15:37:58

22183
Jedyny może większy problem to nie to, jak my, Polacy, czulibyśmy sie w takich warunkach, ponieważ, prywatne telewizje zapewniłyby nam jakąś godziwą rozrywkę, więc śmialibyśmy się od ucha do ucha - ale to, jak dogadałyby się różne "zagraniczne podmioty", zarządzające tymi wszystkimi sferami. Jeśli Rosjanie wzięliby sporą część energetyki, a Niemcy na przykład zainwestowaliby raczej w autostrady, uczelnie, edukację, no i może w kulturę (to w końcu kulturalny naród), to czy nie doszłoby tu do jakichś zgrzytów lub napięć? Szanowni Państwo, spokojnie, naprawdę, spokojnie - może by doszło i może dojdzie, ale przecież nas już o to głowa boleć nie powinna, ponieważ to już będą kwestie do rozwiązania dla rosyjskich i niemieckich polityków, bo polskich już prawdopodobnie nie będziemy potrzebować.

Dręczy mnie zaś takie pytanie: dlaczego nie sprzedano wszystkiego już w 1989 r.? No w 1990 r.? Czy dziś nie żyłoby nam się jak w raju i o żadnej Irlandii 2 nikt by nam nie musiał truć? Cholera, wprawdzie to już blisko 20 lat w błoto, ale nareszcie ludzie rządzący Polską zrozumieli, na czym polega nowoczesna polityka. Lepiej późno niż wcale. Jamajka czeka. Moze nie wszystkich, bo byśmy się nie pomieścili, ale przynajmniej cudotwórców na pewno.


ziemia niczyja

czas wpisu: 2008-04-23 18:22:11

22182
Dziwi mnie, dlaczego nie prywatyzuje się przy okazji instytucji państwowych. Czy np. parlament nie działałby sprawniej, gdyby był w prywatnych rękach? Zwłaszcza, jakiegoś porządnego inwestora? Nie wyglądałby okazalej? Piękniej? Nie lśniłby? A urzędy skarbowe? Jeślibyśmy na przykład sektor energetyczny sprzedali Rosjanom, to czy na przykład, znając niemiecką kindersztubę, nie wyszlibyśmy na tym znakomicie, gdyby w urządęch państwowych zapanował niemiecki porządek? Niemiecka dokładność? Niemiecki dryl?

Wiemy ponadto, że jest w planach uzawodowienie armii, ale czy nie można jej po prostu sprywatyzować, tak by po prostu jakaś porządna, bogata, znakomicie prosperująca firma zagraniczna wzięła polskich żołnierzy pod swoje skrzydła? Przecież to jest do pomyślenia. Od razu znalazłyby się pieniądze na uzbrojenie, lepszy materiał na mundury, zdrowsze wyżywienie, doskonałe sale ćwiczeniowe dla żołnierzy. Nowe samoloty, nowe czołgi, nowe poligony.

Zaraz też sobie myślę o szkołach. Uczelnie, licea, podstawówki - czy nie przydałby się i tu porządny sponsoring? Naturalnie, nie jakiś polski, bylejaki, tylko związany z dużym zagranicznym kapitałem. Od razu nauka i edukacja stanęłaby na nogi.


ziemia niczyja

czas wpisu: 2008-04-23 18:20:50

22181
"Wielka wyprzedaż", to powinno być hasłem wyborczym PO i PSL, gdy szły do wyborów. To także jest recepta na cud gospodarczy, którego rozmaite oblicza mogliśmy obserwować w tych wszystkich "procesach prywatyzacyjnych", które przez ostatnie kilkanaście lat najprzeróżniejsze pookrągłostołowe konstelacje rządowe dokonywały. Teraz jednak wszystko ruszy z kopyta i sprzeda się do reszty to, co jeszcze zostało, a zostało sporo, jak słyszeliśmy od "premiera" i "ministra skarbu".

Na pewno jest to jakiś sposób na uzyskanie jakiejś większej i może nawet żywej gotówki. Czy jest to jednak pomysł na długofalowe, perspektywiczne urządzanie państwa? A po cholerę komuś własne państwo, jeśli może się całkiem nieźle zabawić na ziemi niczyjej? Nikt przecież nie mówił, że Polska ma trwać wiecznie, więc po co jakieś głupie sentymenty? Nowoczesne zarządzanie państwem i najprzeróżniejszymi jego zasobami polega między innymi na tym, że nie patrzy się na to wszystko, jak na jakiejś bezcenne, rodzinne precjoza, tylko się tym handluje na prawo i lewo, żeby żyło się lepiej wszystkim, co mogą sobie tym pohandlować. Oczywiście, politykom krzywda stać się nie może, tak jak jeszcze nikomu chyba jakaś większa krzywda się nie stała za nieprawidłowości przy prywatyzacji tego czy owego wielkiego przedsiębiorstwa, fabryki etc., ponieważ zawsze można powiedzieć, że ktoś chciał dobrze, tylko najwyżej nieco pomylił się z wyceną. Kto zresztą ma dziś (społeczeństwo informacyjne, a nie studium księgowości, no!) łeb do rachunków? Ludzie! Najdobitniejszym przykładem prywatyzacji po polsku nie są jednak te przypadki, kiedy jakieś sprywatyzowane, dobrze prosperujące zakłady ktoś po zakupie doprowadzał do upadku, po to, by "przetrzeć drogę" zagranicznym inwestorom, ale te, kiedy sprzedawano kamienice wraz z lokatorami. Można tylko zastanawiać się, kto nas, obywateli, których kiedyś na aukcję wystawi rząd, kupi? Pod czyją kuratelę przejdziemy? A zresztą, czy to ważne?


ziemia niczyja

czas wpisu: 2008-04-23 18:09:21

22180
"Gazeta Polska": Premier Tusk, który wziął osobistą odpowiedzialność za służby, nie może się z tego wywiązać. Stwierdzam to bez żadnej złośliwości. Po prostu czasowo i strukturalnie nie jest w stanie tego zrobić - mówi Zbigniew Wassermann


Premier stracił kontrolę nad służbami

czas wpisu: 2008-04-23 14:38:51

22179
A ponieważ celem Unii jest „dalsza”, „pełna” integracja, na mocy kolejnych traktatów przejmie zapewne całość podstawowych, suwerennych spraw i decyzji przekazywanych jej etapami przez polskie władze. Zawsze oczywiście z uzasadnieniem, że art. 90 konstytucji na to zezwala.

Powstaje jednak pytanie, czy polskie władze, cedując sukcesywnie i dobrowolnie (!) swe konstytucyjne i ustawowe zadania i decyzje na struktury zagraniczne, działają w zgodzie z narodowymi interesami? Czy organy władzy nie sprzeniewierzają się woli narodu, nie nadużywają depozytu władzy?

http://www.rp.pl/artykul/124567.html


Autodestrukcja państwa

czas wpisu: 2008-04-23 14:36:18

22178
Twierdzi się, że polska konstytucja dopuszcza przystąpienie do Unii i przekazanie jej „części kompetencji organów władzy publicznej (art. 90)”. Pogląd ten nie oddaje wiernie treści ani sensu tego przepisu. W rzeczywistości zezwala on na przekazanie „organizacji międzynarodowej (ale nie tworzonemu państwu unijnemu) kompetencji organów władzy państwowej (tylko) w niektórych sprawach”. UE nie jest „organizacją międzynarodową” w rozumieniu prawa międzynarodowego.

Nadto przekazanie na jej rzecz jak dotychczas około 80 proc. spraw z zakresu gospodarki (nie licząc innych dziedzin, np. spraw zagranicznych, wewnętrznych, rolnictwa, itp.), z najważniejszych, strategicznych dla każdego państwa, obszarów nie jest przekazaniem kompetencji „w niektórych sprawach”, jak zezwala Konstytucja RP. Już dawno bowiem władze polskie oddały Unii większość kluczowych kompetencji w większości spraw, co jest wyraźnym naruszeniem art. 90 ustawy zasadniczej.


Autodestrukcja państwa

czas wpisu: 2008-04-23 14:34:50

22177

Krystyna Pawłowicz
profesor na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego

23-04-2008, ostatnia aktualizacja 23-04-2008 00:28
Trybunał Konstytucyjny powinien interpretować polskie przepisy zgodnie z postanowieniami konstytucji, a nie życzliwie dla Unii Europejskiej – pisze profesor prawa

W polemikach, które wywiązały się w związku z ratyfikacją traktatu z Lizbony, zwolennicy obecnego kształtu udziału Polski w UE bronili prawnych reguł tej współpracy, dowodząc jej poprawności i zgodności z polską konstytucją (np. Stanisław Biernat w „Rz” z 28 marca 2008 r. „Polska także jest Unią Europejską”). Powoływano się na argumenty konstytucyjne, które osobom niezorientowanym głębiej w problematyce mogły wydawać się nawet przekonujące.

W związku z tym wyjaśnienia wymaga kilka kwestii, które wykorzystywane są przez sympatyków państwa wspólnotowego w sposób wprowadzający opinię publiczną w błąd.


Czy polska władza sprzeniewierza się wol

czas wpisu: 2008-04-23 14:31:34

22176
Spece z PO odpowiedzialni za polityczny marketing uznali, że zwalnianie części ministrów może się okazać zbawienne dla premiera w momencie, gdy popularność rządu się załamuje – pisze politolog z Uniwersytetu Śląskiego

http://www.rp.pl/artykul/124569.html
Dobry car Tusk i źli bojarzy

czas wpisu: 2008-04-23 14:28:41

22175
Wyraźny sygnał o zagrożeniu dla gospodarki Polski, pierwsze raporty GUS, które to wyraźnie pokazują i odejście v-ce ministra gospodarki , spowodowało konieczność weryfikacji polityki propagandy, jaka do tej pory prowadzili specjaliści Tuska.

Polityka miłości i wiary w cuda juz nie będzie działac, kiedy zabraknie kasy w portfelu na opłaty podstawowych rachunków.

Politolog Marek Migalski analizuje kolejne kroki speców od politycznego marketingu Tuska. Co ciekawe, nikt nie analizuje braku propozycji rządu dla poprawienia tego stanu. Wszyscy myślący ludzie widza, ze ten gabinet to robota PR.

A dzieje sie xle na wszystkich odcinkach. I tam, gdzie nic nie robią, a szczególnie źle tam, gdzie tacy ludzie jak Sikorski i Klich działają .
m

czas wpisu: 2008-04-23 14:26:47

22174
Były funkcjonariusz UB Józef Gawerski, który otrzymał wyrokiem sądu emeryturę za okres pracy w organach bezpieczeństwa, nie jest zadowolony z wyroku i złożył apelację. Przed katowickim sądem rejonowym nie może się rozpocząć jego proces, w którym jest oskarżony za zbrodnie komunistyczne. Gawerski zasłania się złym stanem zdrowia, który sprawia, że nie może się stawiać na rozprawy.

Gawerski (używał także nazwisk Bik i Bukar) odwołał się niedawno od wyroku wydanego w listopadzie zeszłego roku przez Sąd Okręgowy w Katowicach, który nakazał Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych wyliczenie wysokości świadczenia, które ma być wypłacane byłemu funkcjonariuszowi UB za okres pracy w organach bezpieki w latach 1945-1956. Sąd potwierdził także prawa do świadczeń dla Gawerskiego za lata 1956-1968, do czasu jego wyjazdu do Szwecji. ZUS przyznał mu do nich prawo już w 2004 roku.
Nazwisko Bika vel Bukara wymieniane jest także w związku ze śledztwem IPN w sprawie mordu sądowego na Danucie Siedzikównie "Ince". Był on wówczas naczelnikiem wydziału śledczego WUBP w Gdańsku i sprawował nadzór nad prowadzonymi śledztwami.
UBecja w Sadzie

czas wpisu: 2008-04-23 07:11:17

22173
Do 2011 roku państwo pozbędzie się całych branż, w tym kilku strategicznych. Rząd sprzeda też część udziałów w firmach energetycznych i w finansowych gigantach, jak PZU i PKO BP. W całości pod młotek pójdą sektory: farmaceutyczny, chemiczny, turystyczny, stoczniowy, elektroniczny i spożywczy. "To dzika prywatyzacja. Stracą na tym zwykli Polacy" - ostro atakuje PiS
Rząd sprywatyzuje prawie wszystko

czas wpisu: 2008-04-23 07:06:40

22172
Wrze w polityce zagranicznej gabinet Donalda Tuska prowokuje konflikty z Prezydentem, a cierpi na tym wizerunek i interesy Polski.

Bezczelność Sikorskiego przekracza juz wszystkie normy.
sikordek

czas wpisu: 2008-04-23 07:02:14

22171
Donald Tusk na swoje urodziny zrobił prezent swoim sponsorom. Ogłosił listę spółek skarbu państwa do prywatyzacji. Warto zapoznać sie z planowanymi zmianami w przepisach, które maja umozliwić szybkie i bez kontroli, upłynnienie majatku.



Powrócimy do dzikiej prywatyzacji z lat 90., która doprowadziła do fatalnych rozstrzygnięć w majątku Skarbu Państwa . Takie zagrożenie jest tym bardziej realne, że rząd zamierza w bardzo krótkim czasie sprzedać ogromną liczbę spółek.
W przyszłym tygodniu Rada Ministrów ma przyjąć ustawę, która pomoże rządowi szybko prywatyzować.

Około 40 proc. z prywatyzacyjnych wpływów miałoby zostać przeznaczonych - według zapewnień premiera Tuska - na Fundusz Rezerwy Demograficznej na zabezpieczenie przyszłych emerytur. Pozostałe środki mogłyby zostać wykorzystane na obniżenie długu publicznego, a także finansowanie projektów reprywatyzacyjnych i edukacyjnych.
m

czas wpisu: 2008-04-23 07:00:36

22170
Co zrobi reszta LID?

PD do PO? W części tak. Zobaczymy dziwne układy podczas wyborów do PE.

Borowski dogada się z resztą PD, która chce dalej coś mieć swojego i wzmocnieni "oficerami" zaczną tworzyć jakąś centrolewicę, czy cóś podobnego (może nawet gospodarczo jak PD, a obyczajowo jak SLD), co będzie celować w elektorat PSL, PO i LID oczywiście, dawne zaplecze reżimu PRL. Oni nie odpuszczą. Tylko śmierć przerwie ich bój "ostatni".

Borowskiego nawet rok 1968 nie zniechęcił na długo do pracy na rzecz PRL, PZPR. Wykonał swoje zagraniczne misje (jakie by one nie były) i został wiernym synem PPR, nadal chce służyć, pytanie KOMU, CZEMU, PO CO. Program wyborczy zrobią na wzór PO, tylko bardziej na lewo i WIĘCEJ JESZCZE OBIECAJĄ CUDÓW, TOLERANCJI, MIŁOŚCI, "wartości z UE". Aha i przygarną stary beton PZPR marginalizowany w SLD.
EmisariuszIVRP

czas wpisu: 2008-04-23 06:51:02

22169
"nie ma kim robić".
To tak jak z PRAWICĄ, choćby tu w salonie24, a co dopiero w PIS, czy w prawicy niszowej. PiS przegrał bo w 2005 zaniedbał teren, nie zbudował sojuszników-koalicjanta NOWEGO z PRAWICY CAŁEJ. Nie ma struktur na terenie PSL i PO. Jednak mało jest gmin gdzie nie ma ludzi do choćby koła PIS i stowarzyszenia "genetycznych patriotów" PIS jako ramienia obywatelskiego na danym terenie. PIS spał w terenie, a czasu było malutko... zegar tykał.


Moim zdaniem SIERAKOWSKIEGO postawią jeszcze w TYM ROKU na I sekretarza Komitetu Politycznego KC SLD=PPR, od razu na samą górę, to ambitny tym, ma dobry THINK TANK, ciekawe w KTÓRYM KRAJU MA SIEDZIBĘ, bo przecież nie w Polsce. Ten lewak ma wizje, które młodych i nie tylko młodych (młodzież ZSMP - wiek 35 lat) chwytają. W tym kierunku pójdzie SLD zmieniając nazwę, wyrzucając starych komunistów PZPR, albo ich marginalizując do szeregowców.
EmisariuszIVRP

czas wpisu: 2008-04-23 06:48:58

22168
ja bym na to spojrzał inaczej. Każda wieść o rozsypywaniu się komuny jest dobrą nowiną, choć niekoniecznie taką, po której można by otwierać jakiegoś drogiego szampana. Czerwoni mimo wszystko będą chciali załapać się w kolejnej kadencji, więc z pewnością coś jeszcze będą konstruować.
free

czas wpisu: 2008-04-23 06:36:59

22167
No i lewactwo zacznie się , w rozproszeniu, bić o elektorat postkomunistyczny, libertyński, którego jakby więcej i nie zagospodarowany. Aborcja, homofobia, in vitro, aj, jest pole do popisu. A potem, przed wyborami wymyślą jakąś koalicję, ale czy pod wodzą zardzewiałej "brzytwy"?
kwasoodporny

czas wpisu: 2008-04-23 06:30:39

22166
Platforma jako byle co
To, ze lewica topnieje, to zasluga PiSu. Samego istnienia PiSu jako partii, ktora moze zdobyc wladze. Komuchy uznaly, ze trzeba glosowac na byle co, zeby tylko nie PiS. No i padlo na Platforme. Gdyby PiS sie rozpadl, jak chcieli "poslowie honoru", to lewica by odzyla. Kosztem Platformy, oczywiscie. Platformie glosy napedza strach przed PiSem.
koziad

czas wpisu: 2008-04-23 06:23:23

22165
Wydaje mi się ze Miller nie dostał głosów dlatego, ze nie startowal pod szyldem SLD, w tym widze przyczyny jego porażki. Żelazny elektorat nie mógł wybaczyć mu tej zdrady i majac do wyboru głosować na partię lyb na człowieka, wybrał partię.

Przykład Małkowskiego świetnie ilustruje drogę, którą będa podążać szczury uciekające z tonącego okrętu "Lewica" Kontakty z dawnym aparatem państwowym, oraz "znajomości na mieście" były dla dzialaczy PO łakomym kąskiem, więc współpraca do pewnego momentu była owocna.
cameel

czas wpisu: 2008-04-23 06:10:31

22164
Mało kto z krytyków PiS zwraca na to uwagę, ale dwuletni epizod rządów tej partii doprowadził do politycznego "zatopienia" trzech formacji: LPR, Samoobrony i teraz SLD. To wartość sama w sobie.
Dla postkomuny, to już polityczny koniec i z każdym upływającym rokiem będzie tylko gorzej. Po prostu żelazny elektorat, w naturalny sposób, się wykrusza.
napastnik

czas wpisu: 2008-04-23 06:08:34

22163
cameel
to, że czerwoni liczą na krótką pamięć Polaków, to rzecz znana od lat. Zauważ jednak, że Miller w ostatnich wyborach nie zaskarbił sobie betonowych głosów, a sądził, że jego comeback to sprawa niemal pewna.
Na dwoje babka wróżyła. Część komuny poparła mimo wszystko PO, widząc w tej partii gwaranta niedopuszczenia antykomunistów do władzy i być może interesy z PO są o wiele intratniejsze niż odgrzewanie wpływów czerwqonej nomenklatury. Beton nie jest już tak ideowy, jak dawniej, a z czegoś żyć trzeba, zwłaszcza, jeśli się zna tylko na złodziejstwie. Część betonu poprzeć może rozpadającą się "lewicę", ale sądzę, że część już przestawiła się na tory współpracy z PO,
free

czas wpisu: 2008-04-23 06:06:34

22162
Teraz historia zatoczyła koło, czerwony beton doszedł do wniosku, ze swoje juz odpokutował i niepotrzebny im już figowy listek w postaci LiDu. Bonzowie doszli do wniosku, ze indoktrynacja spoleczna zrobiła swoje i nikt o grzeszkach SLD juz nie pamieta.
Po części mają racje, gdzyż odpowiedzialnym za całe zlo świata jest teraz Kaczyński i PiS, więc POkemony nie pamiętaja juz co działo się przed 2005 rokiem (wielokrotnie przytaczane opinie, np o telewizji publicznej, ktora rzekomo za PiS była najbardziej upolityczniona).

Ostatnie wybory , podobnie jak wybory w 2001 roku podkopały moją wiare w polskie społeczeństwo, które bardzo latwo daje soba manipulować. Miejmy nadzieję, ze tym razem ludzie będa mieli w pamięci ludzi pokroju Sobotki, Peczaka, Czarzastego, Jakubowskiej no i że będa pamiętali co sam Oleksy mówil o czerwonej hołocie na pamiętnych nagraniach, ostrych jak brzytwa.
cameel

czas wpisu: 2008-04-23 06:04:54

22161
Analizując sytuacje w SLD, po kompromitacji rządów Millera i Belki, można podzielic zmiany zachodzące w tej partii na dwa okresy.
Pierwszy okres, to pozorowane odciecie się od czerwonych korzeni, wywalenie z list wyborczych ludzi pokroju Oleksego, Millera, czy Dyducha. Retoryka tego okresu opierała się na zwrocie partii ku młodym (Olejniczak, Napieralski) oraz całkowitym odcięciu się od poprzedniego kierownictwa. Była to zagrywka sprytna, jak się wtedy czerwonym wydawało, ponieważ społeczeństwo miało tak dosyć afer wszelakich, że postanowiło dać szansę komuś, kto obiecał posprzatać ten czerwony bajzel. Nowe kierownictwo postanowilo przeczekać i przez jakiś czas za bardzo się nie wychylać.
Drugi okres zmian w SLD rozpoczął sie od niesmiałych prób wybielania całkiem niedawnej historii, mianowicie SLD zaczęło lansować pogląd, ze za wzrost gospodarczy wcale nie odpowiada PiS, ze to dzięki SLD gospodarka ruszyła do przodu. Kolejne teorie to te, według których SLD samo rozliczyło sie ze swoimi grzeszkami, powołujac komisje śledcze. Poczatkowo mało kto przejmował się tymi kłamstewkami. Niestety atmosfera w Polsce doprowadziła do tego, ze kazdy kto sprzeciwiał sie PiS byl przez media traktowany z wielką atencją.
cameel

czas wpisu: 2008-04-23 05:54:09

22160
Oleksy jest, że tak powiem, przypalony i nieco podwędzony, ale nie całkiem spalony, skoro jego powrót dopuszcza Olejniczak. Pytanie tylko, czy Oleksy chciałby tak zaryzykować? Kto wie, czy Gudzowaty nie znalazłby jeszcze jakichś ciekawych, premierowych taśm z jego udziałem i comeback zamieniłby się w blamaż? Olejniczak tego by już nie przeżył, podejrzewam,
free

czas wpisu: 2008-04-23 05:52:24

22159
Najbardziej napina się i puszy Napieralski, którego chciał przechytrzyć Olejniczak, burząc LiD.
Napieralski to taki młody wilczek, który jednak mówi i zachowuje się jak członek PZPR-u.
Oleksy jest spalony. Nikt mu już nie uwierzy, po tym jak ukazał swój brak lojalności wobec kolegów z SLD w rozmowach z Gudzowatym.
SLD się rozłazi. Nie ma tam wyrazistego przywódcy
maia

czas wpisu: 2008-04-23 05:50:31

22158
Głos słowika co ...konie dusi chyba paroksyzm ? lewizny czyli chlastanie się brzytwą!

Wydaje mi sie ,że lewizna ta zblatowana dolarami moskiewskimi powoli dogorywa.Oderwana od dużych pieniędzy, skompromitowana nawet w szeregach tej szerzy najwierniejszych, najbardziej tępych, ciemnych jej jej wyznawców odchodzi w niebyt, a raczej odbyt historii!
Pozostaje tym towarzyszom z tych kanap lewicowych chlastać się już tylko brzytwą między sobą!Lewizna postpezepeerowska dzieli los partii komunistycznych na zachodzie europy. Ale płakać nie zamierzam, gdyz w odróżnieniu od wielu naiwniaków nie uważam,aby brak na scenie polskiej lewicy odbywał się ze szkoda dla Polaków! Niechaj łzy leja płaczki profesorskie krzeminski, czaplinski czy inne niedouki!
Po prostu jednego...łajna mniej!Ta przestępcza banda nigdy nie była lewicą!
pozdr
anty

czas wpisu: 2008-04-23 05:22:36

22157
Pan Bóg nierychliwy :-)
Kiedy jesienią 2005 dywagowałem, że rozpad POPiS-u jest świadomą grą (nieważne, czy samego JarKacza, czy w spółce z don Tuskiem), której celem jest wyeiliminowanie z gry SLD, nie przewidywałem, że stanie się to tak szybko. Ba, jeszcze wybory 2007 nie zapowiadały tak efektownego krachu.

Jednak sojusz z PD okazał się zabójczy :-)
jazek

czas wpisu: 2008-04-23 05:17:01

22156
ponieważ jego właśnie przykład dowodzi, jak czerwoni nie potrafią się obejść bez "frontmenów". Olejniczak wszak jest wieloletnim już przykładem tego, że jednak beztalencia nie są w stanie podźwignąć rozjeżdżającej się komuny. Mnie to oczywiście wcale nie martwi - i żeby było jasne - za "talencia" nie uważam też leninisty Sierakowskiego, który bez mediów siedziałby pewnie cicho jak mysz pod miotłą, a ponieważ rozmaici intelektualnie zgnuśniali pożyteczni idioci zaczęli gościa lansować, jakby leniniści znowu byli w cenie i jakby "wnosili coś ożywczego do debaty", to i Sierakowski dostał swoją grzędę w polityce zupełnie z niewiadomych przyczyn, bo chyba żadna razwiedka go jeszcze porządnie nie poprowadziła, a jedynie jacyś starzy, uczelniani marksiści warszawscy.

Być może swoją miernotę zaczyna powoli, po długim czasie, uświadamiać sobie sam Olejniczak, stąd ten jasny i wyraźny sygnał do "brzytwy". Było nie było, "brzytwa", wielka ideowa miłość M. Olejnik, mógłby liczyć na natychmiastowy posłuch w rozmaitych "walterowniach", ale czy by jeszcze chciał to całe towarzystwo pociągnąć? Wrócić, owszem, można, ale wrócić, by pójść z czerwoną załogą na dno? Czego, jak czego, ale opadania na dno to czerwoni wyjątkowo nie lubią. Ja zaś chętnie bym taki spektakl obejrzał. Więc może przynajmniej dla mnie by "brzytwa" wrócił.
Czas na brzytwę

czas wpisu: 2008-04-22 20:22:52

22155
W samej "Trybunie" ktoś pisze:

",,Wyrzucenie'' demokratów z LiD-u przed trzema tygodniami przez Radę Krajową SLD postawiło SdPl przed kwadraturą koła – jak nie iść dalej na prawo za demokratami i jednocześnie odrzucić to, co odebrali jako dyktat SLD w LiD-zie. Wybrali samodzielne odejście z LiD-u, którego, wedle nich, nie ma już od 30 marca."

(http://www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2008042102)

co dodatkowo pokazuje "mentalność ludzi lewicy", no bo formuła: "demokraci", którzy "idą na prawo", to może pasowałaby do "odchyleń od linii PZPR (lub KPZS)", ale nie o inklinacjach samych "demokratów". Chociaż z drugiej strony, jeśli o PO mówi się, że to partia prawicowa, to właściwie i o "demokratach" można gadać, że zmierzają na prawo, bo przecież bardziej na lewo niż PZPR to chyba nie da się pójść.

Olejniczak wprawdzie napina jeszcze muskuły, ale tak jakoś bez przekonania, mam wrażenie:

"Jest więc wielki obszar naszej aktywności, także w sprawach świeckości państwa, kwestii aborcji. Będziemy aktywni na wielu frontach. Wiem od delegatów na zjazdy wojewódzkie, że społeczeństwo się tym interesuje i chce o tym rozmawiać."

(http://www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2008042103)


Czas na brzytwę

czas wpisu: 2008-04-22 20:20:50

22154
Rzeczywistość ponura jest taka, że owszem, "oficerowie WSI" są w pełni sił i pewnie jakieś szersze zaplecze logistyczne by zapewnili, ale "nie ma kim robić". Wieczna (zdawałoby się) młodość "Olka" przeminęła z wiatrem i filipińskimi chorobami, L. Miller na SLD dawno lagę położył, zaś J. Szmajdziński może jeszcze z rozpędu w zaprzyjaźnionych mediach jest forowany, ale "mas robotniczo-chłopskich" już za sobą nie pociągnie. Czerwoni pod wodzą Olejniczaka i wsparci przez leninistę Sierakowskiego, któremu początek XXI w. pomylił się z początkami XX w., nakręcają neomarksistowską rewolucję kulturową, lecz idzie im to tak, jak odpalanie wartburga na ostrym mrozie. Niby atakują Kościół, ale co to za ataki, jak nikomu nie można "kamulków" zaaplikować. Za peerelu jednak narzędzia perswazji wobec duchowieństwa były bogatsze i zawsze słowo można było poprzeć czynem takiego czy innego "specjalisty od śrub w kołach". A teraz? Sierakowski może wypalić dwie paczki czerwonych marlboro dziennie, a i tak niewiele to zmieni.


Czas na brzytwę

czas wpisu: 2008-04-22 19:58:29

22153
Najpierw rozlazła się strategiczna unia z "demokratami", teraz rozlazła się strategiczna komitywa z "socjaldemokratami", no i został już tylko legendarny "ostry jak brzytwa" J. Oleksy, który może wesprzeć intelektualnie SLD rozłażące się w szwach pod wodzą dr. leśnictwa W. Olejniczaka.

Olejniczak otwarcie taką możliwość sformułował w jednym z wywiadów (http://www.rp.pl/artykul/119148.html), aczkolwiek sam "brzytwa" na swoim blogu jedynie snuje "generalne wizje" nowego zjednoczenia rozpadającej się "lewicy" na jakimś kolejnym mitycznym "kongresie" (http://jozef-oleksy.blog.onet.pl/2,ID309570713,index.html). Swoją drogą, mają ci ludzie zdrowie, żeby tak bez końca pitolić o czymś, co nie istnieje, czyli o budowaniu jakiejś ideowej osłony dla zwykłej, prymitywnej, czerwonej woli władzy, która raz oddana jakoś wciąż nie może wrócić do ich rąk. Wprawdzie PO uwija się jak może, żeby czerwonym krzywda się nie stała, co widać choćby po "reformowaniu po PiS-ie" służb, ale PO to mimo wszystko nie PZPR, a czerwonego wilka ciągnie do lasu już od paru lat i gania wygłodniały, wyjąc wniebogłosy. Doprawdy kulałem się ze śmiechu, słysząc w sobotę dr. leśnictwa, jęczącego do kamer, że w SdPL zwyciężyły "jastrzębie". Ten język od razu się kojarzy z "walkami frakcyjnymi" w partii komunistycznej za L. Breżniewa czy innego J. Andropowa, ale nie z XXI wiekiem, co? Ależ skąd, to przecież wciąż to samo, doszczętnie załgane czerwone towarzystwo, które robi wszystko, by wróciły czasy dominacji na scenie politycznej.


Czas na brzytwę

czas wpisu: 2008-04-22 19:57:31

22152
- Jeżeli polski rząd zamierza dyskryminować Niemców, to rząd Angeli Merkel powinien natychmiast interweniować na arenie Unii Europejskiej i sprawdzić, czy Polska nie łamie unijnego prawa i unijnych traktatów - uznał szef Powiernictwa Pruskiego.
Pawelka zapewnił nas ponadto, że natychmiast po wprowadzeniu, jego zdaniem, antyniemieckiej ustawy skieruje do Trybunału w Strasburgu dodatkowe oskarżenia przeciwko Polsce o jawną dyskryminację, które dołączy do złożonych już wcześniej 22 pozwów. - Jestem pewien, że taką ustawą Donald Tusk strzela sobie samobójczego gola, a nasze szanse w sądach automatycznie rosną - stwierdził Pawelka.


Tusk narobil pod siebie

czas wpisu: 2008-04-22 16:06:34

22151
Po informacjach, jakie nadeszły w poniedziałek z Warszawy, dotyczących ewentualnego wykluczenia Niemców z odszkodowań reprywatyzacyjnych, w Niemczech podniosły się głosy: czy Polacy zamierzają wykluczyć niemieckich obywateli z odszkodowań? Rząd niemiecki odmówił komentarza w tej sprawie, na chwilę obecną uznając ją za hipotetyczną. Zupełnie inną postawę przyjęli niemieccy przesiedleńcy, widząc w tym szansę nie tylko na realizację swoich roszczeń, ale również relatywizację historii.

W rozmowie z "Naszym Dziennikiem" zadowolenia nie krył szef Powiernictwa Pruskiego i przewodniczący Ziomkostwa Śląskiego Rudi Pawelka, który stwierdził, że jeżeli w polskiej ustawie reprywatyzacyjnej niemieccy obywatele, zarówno ci, którzy zostali "wypędzeni", jak i ci, którzy pozostali w Polsce, nie zostaną uwzględnieni, to będzie to następny wyraźny dowód na to, iż Polska łamie prawa człowieka i dyskryminuje ludzi. - Tak uchwalone prawo to dla nas bardzo dobra wiadomość - powiedział nam z zadowoleniem Pawelka. - Tym samym dostajemy do ręki następny argument do tego, aby Trybunał w Strasburgu nareszcie uznał, że ciągle jesteśmy dyskryminowani - dodał.
Ustawa reprywatyzacyjna bez uwzględniania Niemców (szczególnie tych mieszkających w Polsce) jest - jego zdaniem - jawną dyskryminacją "na bazie rasistowskiej" i stoi w sprzeczności z unijnym prawem. - Czegoś gorszego już nie można sobie wyobrazić - stwierdził Pawelka. Wyraził również nadzieję, iż rząd Angeli Merkel wreszcie stanie po stronie niemieckich obywateli, do których należą także przesiedleńcy.


Tusk narobil pod siebie

czas wpisu: 2008-04-22 16:05:13

[ Pierwsza strona ][ Poprzednia strona | Następna strona ][ Ostatnia strona ]

Powrót na stronę WWW | Dopisz się do księgi



Darmowe księgi gości. Załóż własną księgę!