| 22340 | vitam po przerwie - cieszy mnie żywioł tego forum ham czas wpisu: 2008-04-27 20:30:08 |
| 22339 | Klasyk powiedział że klucz do światowej rewolucji leży w Niemczech. Dzisiaj jest dokładnie tak samo - niemiecki projekt UE - wystarczy pomóc dyskretnie w zorganizowaniu super państwa. Następnie przejąć kontrolę nad brukselska administracją - w czym Rosjanie mają dosyć dużą wprawę. mariusz czas wpisu: 2008-04-27 20:26:52 |
| 22338 | Czy mozna kooperować z przestępcami? Oczywiście, ale tylko na warunkach ustalonych przez tychże ostatnich. Innych warunków oni bowiem nie akceptują. Możemy więc mówić, że Bezpieka nie dąży do przejęcia UE czy że nie przejmie UE, bo wystarczy "brukselczykom" współpraca. Ale jeszcze się nie znaleźli tacy, co by sowieckich bezpieczniaków przechytrzyli w rozmaitych "kooperacjach". Brukselczycy mogą taką kooperację podjąć ze strachu albo z fascynacji (tak jak Chirac udekorował Putina Legią Honorową). Natomiast nowomowa (euromowa) jest faktem, zgadzam się. Mówienie "partnerzy" staje się codziennością, o propagandzie homoseksualizmu nie wspomnę. kooperować z przestępcami? czas wpisu: 2008-04-27 19:11:40 |
| 22337 | Sprawa jest dosyć skomplikowana :) O ile bowiem w normalnym kraju nad bezpieczniakami sprawuje się jakąś kontrolę i jednak nie są oni kompletnie bezkarni - co więcej, mogą skończyć w więzieniu, jeśli się stwierdzi ich zdradę czy działania przestępcze, o tyle w państwie Bezpieki nie ma żadnych mocy stojących nad Bezpieką. PiS strzelił w okienko, mówiąc językiem piłkarskim, likwidując WSI i poddając weryfikacji funkcjonariuszy, jednakże strzelenie jednej bramki nie przesądza jeszcze o wyniku całęgo meczu, któy wciąż trwa. Polska Bezpieka stopniowo może się skonsolidować opierając się na tych wszystkich nieformalnych układach i więzach, które wypracowała przez lata transformacji, Sprawa jest dosyć skomplikowana czas wpisu: 2008-04-27 19:07:01 |
| 22336 | 5. Co do zbrodni obojętności: Tak, zawsze historycznie najbardziej zbrodnicze wydarzenia zaczynały się od zmian zachodzących w atmosferze najpierw nieświadomej, a potem usprawiedliwionej bezradnością obojętności każdego „homo”. Nazwa niczego tu nie zmienia. Jak zresztą nazwać tego, który przyjmuje bezwolnie i raczej bezmyślnie eutanazję w Holandii – żeby pozostać przy tym jednym tylko zwiastunie nadciągającej kolejnej świetlanej ery człowieczeństwa? trzeba zacząć od początku czas wpisu: 2008-04-27 18:34:14 |
| 22335 | 4. „Administracja Brukselska nie ustawia gilotyn, nie dzierżawi łagrów ani lagerów (zresztą dzisiaj te technologie wydałyby się strasznie prymitywne), ale w sferze propagandy i legislacji chyba wyprzedza wspomniane wyżej wykwity osiągnięć ludzkości, dążącej do ideału przez dialektyczną ewolucję. Tu z pozoru nic nie znaczący, za to konkretny, przykładowy detal, mówiący coś o „kształtowaniu umysłów”: Pamiętam, jak najwyraźniej po raz pierwszy kazano redaktorowi programu dla, powiedzmy, „pań domu”, „Pytanie na śniadanie”, zamiast słów mąż i żona używać słów partner i partnerka. I pamiętam, jak się biedak co chwila mylił i speszony poprawiał. To nie było wcale aż tak dawno, za to tak wówczas ewidentne, że skłoniło mnie do obejrzenia tego programu do końca; takie nic nie znaczące detale niosą w sobie więcej treści niż elaboraty. Przykładów na osiągnięcia legislacyjne nie będę przytaczać, wystarczy się chwilę zastanowić. trzeba zacząć od początku czas wpisu: 2008-04-27 18:33:26 |
| 22334 | 3. Ambicja tworzenia „nowego człowieka” nie pojawiła się u zarania „Wielkiej Październikowej” i na pewno się do regionu, w którym ona zwyciężyła, nie ograniczyła. „Nowego człowieka” tworzyła już „Wielka Francuska”, a znaczne osiągnięcia w tym względzie miała też „Tysiącletnia Rzesza”, siostrzana wersja „Kraju, gdzie tak wolno żyje człowiek”. trzeba zacząć od początku czas wpisu: 2008-04-27 18:32:38 |
| 22333 | 1. „Administracja Brukselska” na pewno nie jest w wojnie z Bezpieką – tą, która zarządza „nowymi demokracjami”. Ta, która się nie połapała, o co w „transformacji” idzie, została do tej pory zanihilowana. Pytanie, czy Bezpieka przejmie jakąś kontrolę nad powstającą UE wydaje mi się nie na czasie. Zresztą nie chodzi tu o jakąś kontrolę, ale wyłącznie o „korzystną współpracę”. 2. Homo sowieticus to tylko użyteczna deprecjonująca kategoria tych, którzy mogliby zawadzać awangardzie „demokratycznych przemian”. W gruncie rzeczy bez treści. trzeba zacząć od początku czas wpisu: 2008-04-27 18:31:36 |
| 22332 | Tekst jak zwykle miooooodzio.Mnie zastanawia jeden szczegół,a mianowicie:Czy Kukliński wiedział o tym,że wprowadzenie stanu wojennego jest grą dla zmiany sposobu panowania?Jeżeli on wiedział,to i Amerykanie to wiedzieli i dlatego nie interweniowali wcześniej.Amerykanie podjęli tę grę?To można porównać do fikcyjnej gry z piątą komendą WIN. Czy Kukliński wiedział? czas wpisu: 2008-04-27 17:27:36 |
| 22331 | Esej pierwszej klasy nie pozostanie pewnie bez echa... Ciekaw jestem, czy któryś z "cierwieńców" da głos. Czy któryś tchórzliwy pismak cichuśko warknie coś w kącie? Bo na trolle to można liczyc "na bank". Pewnie tradycyjnie zapadnie cisza na salonie. Tak jak i w tej bananowej "Irlandii" firmowanej przez psy z FSB. Niedługo po tych wszystkich "prywatyzacjach" doczekamy się takiej samej "demokracji" jak w Rosji Putina. Gdzie bandyci wodzireje, z immunitami poselskimi, prowadzą głosowania jak w cyrku, gdy podnoszą jedną łapę, sala głosuje "za", gdy dwie łapy, sala głosuje "przeciw". I jest "demokracja". Drażnią mnie te pismaki, oślepłe swoją autocenzurą, miłością do platformy, przejęte misją "europeizacji" polskiego zaścianka, liżący 4-litery Brukseli, spętane krótką smyczą środowiska i żetonami wydawanymi przez różnych Alexów, Walterów i Helmutów. Dno. oślepłe pismaki czas wpisu: 2008-04-27 17:22:44 |
| 22330 | Walka o TVP. Red. Skalski, tj. delegatura ekspozytury na S24, przekonywał, że Rząd nie może reformować finansów, bo nie chce wystawiać się na ewentualną przegraną w walce z vetem Prezydenta. Wniosek Red. ES: dopiero jak Tusk zostanie prezydentem, a PO wygra kolejne wybory zaczną się ,,prawdziwe" reformy. Zobaczmy jednak, jakie są priorytety. W walce o TVP PO nie boi sie ewentualnej przegranej z Prezydentem, tu determinacja jest ogromna - idzie o rząd dusz tresury ciąg dalszy. tresury ciąg dalszy czas wpisu: 2008-04-27 17:15:58 |
| 22329 | Zjawisko post sovieticusa czyli twór homo michnicus'a, to coś gorszego to nadwiślańska ebola!niszcząca, kalecząca umysły czcicieli salonu i POpłuczyny wykształciuchów. anty czas wpisu: 2008-04-27 17:12:20 |
| 22328 | Bardzo trafny tekst. Utrwalaniem owej obojętności zajmują się media. Niektórzy z dziennikarzy czynią to z infantylną gorliwością, inni zupełnie świadomie. Tak na marginesie, Rosjanie w 1981 roku nie musieli do PRL wchodzić z czołgami.Właściwe służby miały Solidarność pod kontrolą. Dziś jest to oczywista oczywistość. Bardzo trafny ... czas wpisu: 2008-04-27 17:07:55 |
| 22327 | Nienaruszona została jednak istota państwa Bezpieki, która polega na tym, że jego porządek nie podlega ŻADNEJ, podkreślam, ŻADNEJ społecznej czy obywatelskiej kontroli. Najśmieszniejsze jest to, że owszem, można mówić o "obaleniu komunizmu", ponieważ, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki znikła ideologia (choć nie całkowicie, ponieważ wciąż istnieją ośrodki komunistyczne w Polsce) i nagle te wszystkie zastępy czerwonych zaczęły mówić innym językiem i gestykulować zupełnie inaczej niż za czasów Gierka czy Jaruzela. Czy jednak obalono Bezpiekę? Ani w Rosji, ani w Polsce nie. Zasadne więc byłoby ustalenie dziś, czy związki rozproszonej polskiej Bezpieki nasiliły się ostatnio z rosyjską, czy nie. Przy obecnej władzy ustalenie tego nie jest, rzecz jasna, możliwe. O wiele jednak poważniejszym problem jest to, czy Bezpieka przejmie jakąś realną kontrolę nad powstającą UE. Casus współpracy R. Prodiego z KGB może być wszak wierzchołkiem góry lodowej. Przemoc i kłamstwo stanowią podstawowe narzędzia stosowane przez Bezpiekę. Nie podejrzewam, by Europa była przygotowana na walkę z posowiecką Bezpieką. Biurokracja brukselska może zresztą wcale tej Bezpieki nie uważać za wroga. pamięci Rafała Gana Ganowicza Zdefiniować wroga politycznego czas wpisu: 2008-04-27 17:05:27 |
| 22326 | Bezpieka nie zamierzała nigdy nic innego poza skonstruowaniem państwa Bezpieki. Zrazu sądzono, że do tego jest niezbędna, oprócz ludobójstwa, nowa ideologia, z czasem jednak (po wieloletnich badaniach psychospołecznych) stwierdzono, że wcale nie. Stalinista Chruszczow uznał, że zamordyzm można nieco poluzować i poluzowywano, zaś w l. 80. stwierdzono, że nawet z gorsetu ideologii można stopniowo się wycofać. I co? Jakieś protesty komunistów? Skąd. Nawet pucz w ZSSR to była jakaś komedia, aczkolwiek w jej trakcie Putin "wypisał się" po wielu latach służby z KGB. Zdefiniować wroga politycznego czas wpisu: 2008-04-27 17:04:21 |
| 22325 | A. Politkowska w rozmowie z A. Niekrasowem, który nakręcił kilka poruszających filmów o rosyjskiej Bezpiece, wyznała kiedyś, że "Nowa Gazeta" opublikowała artykuł mówiący o tym, że jeden z "terrorystów" będących uczestnikiem wydarzeń w NORD-OST pracuje w administracji Putina i co? I nic. Politkowska twierdziła też, że nie trzeba zakazywać publikowania jej książek, ponieważ Rosjanie wcale nie kwapią się do jakichś protestów, wiedząc, że rządzi nimi Bezpieka. Litwinienko z kolei pytał, jak to jest możliwe, że przybywa "znikąd" ktoś do wielkiej polityki, zostaje prezydentem i nikt nawet nie sprawdza dokładnie jego przeszłości, nie dopytuje o to, co robił itd. - słowem, nikt o kandydacie NIC tak naprawdę nie wie. Czu w Polsce nie było takich "ludzi znikąd" (o zgoła mglistej lub zupełnie zatartej przeszłości), którzy nagle znajdowali się w establishmencie "i nic"? A. Glucksman powiedział kiedyś o Rosji, lecz z powodzeniem można to odnieść także do naszego kraju, że kluczem do zagadki jest zbrodnia obojętności: "ważne jest, na co się pozwala"; innymi słowy, jeśli ktoś zamyka oczy na to, co wyprawiają bezpieczniacy, to daje w ten sposób im prawo i pole do następnych przestępczych działań. Bezpieka potrzebuje jedynie obojętności obywateli, resztą potrafi się zająć doskonale sama. Zdefiniować wroga politycznego czas wpisu: 2008-04-27 17:02:06 |
| 22324 | Bukowski mówi po prostu, że "likwidacja komunizmu" stanowiła taktyczną zasłonę dymną, pozwalającą Bezpiece przejść do nowej formuły zarządzania "sowieckimi społeczeństwami". Można jednak zadać pytanie, czy w takim razie taka radykalna zmiana polegająca na odejściu od indoktrynacji komunistycznej była wpisana w "tworzenie raju" bolszewickiego na ziemi? Jeśli przyjmiemy błędne założenie, że system komunistyczny jako "realizacja pewnego utopijnego porządku społecznego" ktokolwiek wcielał - to odpowiedź brzmi: nie. Jeśli zaś realistycznie i racjonalnie przyjmiemy, że tzw. państwo komunistyczne, to STRUKTURA ZAŁOŻONA PRZEZ BEZPIEKĘ wyłącznie do celów Bezpieki, to taka zmiana jest możliwa, jeśli nastąpi redefinicja celów Bezpieki. Taka redefinicja nastąpiła w l. 80. w ZSSR, a potem w Polsce sowieckiej zwanej peerelem. Wiem, że dla wielu osób taki scenariusz jest "nie do przyjęcia" albo stanowi jakieś horrendum politologiczne (niewiele mnie to martwi). Zwracam jednak uwagę nie tylko na to, jak wielu ludzi Bezpieki przewijało się przez wierchuszkę w Rosji i w Polsce (od czasu rozpoczęcia "demontażu systemu"), jak bezpieczniacy (np. S. Wiatr, J. Truszczyński) zajmowali się negocjacjami z UE, jak pilnowali rozwoju rozmaitych gigantycznych fortun, ale na to, że ludziom to tak naprawdę WCALE NIE PRZESZKADZAŁO (!). Zdefiniować wroga politycznego czas wpisu: 2008-04-27 17:01:04 |
| 22323 | Takie podejście do sprawy wymagało przejścia od batożenia do "krótkiej smyczki". Przeciętniakom pozwalano na "samorealizację" (choć, jak wspomniałem i nad tym procesem także roztaczano "parasol ochronny"), a więc poszerzono im swobodę działania, jednakże na wyższych piętrach struktury społecznej już się pojawiali "biznesmeni" z Bezpieki, "dziennikarze" z Bezpieki, "producenci" z Bezpieki czy w ostateczności oficerowie prowadzący. Podstawowe przesłanie do ludu pozostało niezmienione: "słuchaj się nas, a będziesz dobrze żył" (może nie tyle "długo i szczęśliwie", co spokojnie). Drugie założenie także: "nam nie podskoczysz" (dotyczy to zarówno szaraków (casus Olewnika), jak i samych bezpieczniaków wyłamujących się z Bezpieki (casus Litwinienki)), wobec tego trzecie: "ci co podskoczyli, już płaczą z tego powodu" i czwarte "ale my nie jesteśmy tacy źli, jeśli nie podskakujesz". Te zasady określające maksimum ludzkich możliwości działania w państwie bezpieczniackim są tak proste, że dosłownie każdy może je sobie przyswoić. Zdefiniować wroga politycznego czas wpisu: 2008-04-27 16:59:55 |
| 22322 | Naturalnie, Bezpieka nigdy żadnych uprawnień nie potrzebowała, skoro sama stanowiła "Prawo", jednakże uwielbiała swojej terrorystycznej i przestępczej działalności nadawać pozory legitymizacji, ponieważ czołowi bezpieczniacy mieli świadomość, że w XX i XXI w. "polityka musi się opierać na prawie", czyli że należy "opinii publicznej" (zwł. międzynarodowej) serwować jakieś konstytucje, kodeksy, ustawy etc., które dla wielu pożytecznych idiotów są ważniejsze niż realny, bezpieczniacki terror za nimi stojący (Różański kiedyś powiedział: "walczyłem z sobą, by nie bić" - to dopiero dylematy moralne bezpieczniaka). Wracając do meritum. Dla wielu ludzi (szczególnie dla tych z opozycji, która, niestety, przystąpiła do rokowań z komunistami), rozpłynięcie się bezpieczniaków we wszystkich strukturach państwowych, biznesowych, medialnych etc. stanowiło "naturalny" i "nieszkodliwy" proces "transformacji" czy "odchodzenia od komunizmu". W ten sposób uznano, że mimikra stosowana przez Bezpiekę, niczego nie skrywa, a sama Bezpieka to już "inni, normalni ludzie". Niewielu osobom przyszła do głowy myśl, że "likwidacja komunizmu" świadczy o tym, że Bezpieka do tego stopnia rozpoznała "mechanizmy" efektywnego stosowania "inżynierii dusz", że na luksus zrzucenia indoktrynacyjnej czapy mogła sobie pozwolić. Idea prosta: rządzimy dalej, tylko w inny sposób, nie za pomocą politbiura i cyrku urządzanego w postaci "budowy najlepszego z ustrojów", tylko w postaci pełnej kontroli nad "demokratyzacją". Zdefiniować wroga politycznego czas wpisu: 2008-04-27 16:58:57 |
| 22321 | Scenariusze jednak nie były pisane przez Jaruzelskiego, który wobec swoich sowieckich mocodawców był zawsze (od momentu jego zainstalowania w Polsce) o krok do tyłu, ale przez Rosjan. Analizując przesłanie Bukowskiego, można się zastanawiać, jak to się stało, że nagle Bezpieka stwierdziła, że należy odejść od terroru i zamordyzmu bezpośredniego, na rzecz "krótkiej smyczki", czyli "kontrolowanego demontażu sowietyzmu"? U spodu tej koncepcji musiało istnieć założenie natury psychospołecznej: człowiek sowiecki jest odchowany już tak dobrze, że w miejsce wbijania mu do głowy "utopii zbiorowej", można zacząć mu tłuc do głowy "utopię indywidualną". Innymi słowy, zamiast (niepodważalnego dotąd) kolektywizmu, można stopniowo wprowadzić pozorny indywidualizm pod warunkiem, że wszelkie drogi "samorealizacji" wszystkich "ludzi sowieckich" będą skrupulatnie monitorowane przez ludzi Bezpieki. Sądzę, że jest to przejście genialne w swojej istocie i zarazem hiperdestrukcyjne, czego świadkami jesteśmy w latach 90. ub. wieku i 2000., zwł. obserwując "postępy demokracji w Rosji", w której Bezpieka wysadza bloki mieszkalne po to, by następnie zwalczać terrorystów "stojących za zamachami" albo dokonuje zabójstw dziennikarzy tropiących bezpieczniackie ślady i następnie urządza spektakularne śledztwa "w poszukiwaniu winnych". Warto zresztą przypomieć, że w 2006 r. bezpieczniak Putin nadał bezpieczniakom uprawnienia do zabijania "wrogów państwa za granicą", co przełożyło się błyskawicznie na "zdjęcie" A. Litwinienki. Zdefiniować wroga politycznego czas wpisu: 2008-04-27 16:58:13 |
| 22320 | "Ale o co chodzi?" - zacząłem mówić o "pieriestrojce", a zszedłem na poziom szczurologii. Otóż można, idąc po myśli Bukowskiego, tak pojąć "transformację sowiecką", że Bezpieka zadecydowała gremialnie, że można zmienić formę nadzoru nad szczurami, poprzez odejście od terroru bezpośredniego na rzecz rozpłynięcia się bezpieczniaków we wszelkich istotnych gałęziach państwa. Należy przejąć opozycję, media, biznes, rozrywkę, kulturę, subkultury, naukę, nawet sekty (vide Amway) - słowem WSZYSTKO. To rozpłynięcie jest możliwe, ponieważ "człowiek sowiecki" został uznany za "gotowego". Mimo że był "półfabrykatem", czyli jednostką daleką od komunistycznego, leninowsko-stalinowskiego ideału (kto zresztą z komunistów dba o jakąkolwiek dokładność - "byleby działało, a potem się zobaczy" - to podstawowa zasada technologii sowieckiej, przecież, ale też i inżynierii dusz), to już tych "wytresowanych w czerwonym labiryncie" szczurów było tak wiele, że dla Bezpieki nie były groźne. Patrząc na zimno (nawet na lodowato) na wojskowy przewrót dokonany w Polsce przez czerwonych z Jaruzelskim na czele, to użyto armaty wobec wróbli. "Solidarność" nie była w stanie ani przejąć władzy, ani stawić czynnego oporu wobec "ludowej armii" i ubecji, a mimo to wzięto ją za pysk, jakby śmiertelnie zagrażała Bezpiece. Zdefiniować wroga politycznego czas wpisu: 2008-04-27 16:56:26 |
| 22319 | W. Bukowski postawił kiedyś mocną i niezwykle kontrowersyjną tezę, że wszelkie "przemiany zmierzające do rozmontowania bloku sowieckiego" były od l. 80. zaplanowane przez sowiecką bezpiekę. Na pierwszy rzut oka taka teza wydaje się nie do przyjęcia dla kogoś, kto uważa, że historii nie da się zaplanować, że dzieje mimo wszystko wykazują się jakąś "spontanicznością", że działa "czynnik ludzki", że niemożliwe jest sterowanie całymi narodami itd. Jeżeli jednak weźmiemy pod uwagę to, że w Rosji po hekatombie 1917 roku i wprowadzeniu ludobójczego systemu bolszewickiego natychmiast zaczęło się psychospołeczne formowanie "nowago cieławieka", zaś wzorce tego formowania zostały przeniesione po II wojnie do innych krajów "socjalistycznych" - to idea "sterowania narodami" wcale nie będzie taka irracjonalna, jakby się zrazu wydawała. Oczywiście, takie sterowanie jest możliwe wyłącznie przy odpowiedniej dozie terroru, atmosfery nieustannego "zaganiania bydła do zagród", barakowania, pałowania, tortuowania, zastraszania, znęcania się na przeróżne sposoby itd. Człowiek sowiecki jest istotą sprowadzoną do poziomu laboratoryjnego szczura. Nie jest to, oczywiście, szczur z eksperymentów amerykańskich behawiorystów. To szczur w rękach rosyjskich i sowieckich specjalistów od "psychologii" i "psychologii społecznej", wobec tego i labirynt, w jakim się porusza, jest nieco mniej schludny od labiryntu przygotowanego dla szczura badanego kiedyś przez, dajmy na to, B. Skinnera. Jednakże zasada zredukowania człowieka do zwierzęcia reagującego na co silniejsze bodźce, typu głód, ból, niewyspanie i "praca" (czy w komunizmie w ogóle ktokolwiek naprawdę pracuje poza nieustannie czuwającą (jak w wierszu Woroszylskiego) Bezpieką?) pozostaje ta sama. Tak jak I. Pawłow znęcał się nad psami, tak czerwoni znęcają się nad ludźmi, którzy żyją pod ich "rządami". Zdefiniować wroga politycznego czas wpisu: 2008-04-27 16:55:28 |
| 22318 | Pozwolę sobie najpierw przytoczyć pewien istotny cytat z J. Andropowa. Gdy W. Jaruzelski w 1981 r. zabiegał w ZSSR o udzielenie "bratniej pomocy", szef KPZS powiedział m.in. tak: "Nie zamierzamy wprowadzać wojsk do Polski. Nawet jeśli Polska dostanie się pod władzę "Solidarności", to będzie tylko tyle." Proszę zwrócić uwagę - rok 1981 (a więc "środek" zimnej wojny) i sowiecki gensek wzrusza ramionami nad możliwością przejęcia władzy przez NSZZ "Solidarność". Od niespełna 20 lat przekonuje się nas, że władzę przejęła właśnie "S" i - po "historycznym kompromisie ponad podziałami" z komunistami - zaczęła wyprowadzać państwo polskie z, jak to się mówi, "realnego socjalizmu" do, jak to zapisano w konstytucji z 1997 r., "społecznej gospodarki rynkowej". Andropow powiedział wtedy w 1981 r. jeszcze tak: "Musimy się troszczyć o własny kraj." My, czyli, komuniści? Niekoniecznie. Zdefiniować wroga politycznego czas wpisu: 2008-04-27 16:54:13 |
| 22317 | Jednym z pierwszych fenomenów społecznych, jaki pojawił się po "obaleniu komunizmu", był tzw. homo sovieticus. Zaczęto stawiać diagnozy, szukać odpowiedzi na pytania, skąd u niedawnych więźniów komunistycznego obozu koncentracyjnego tęsknota za zasiekami, barakami, nędzną strawą i niewolniczą pracą. Jedni twierdzili, że owo społeczne pokłosie komunizmu to kwestia jednego, (głównie) starszego pokolenia, które w czasach "wolnorynkowych" wyparte zostanie przez "młode wilki" niepamiętające życia pod batem. Inni zaś twierdzili, że tzw. wilczy kapitalizm (którego oczywiście nigdy w Polsce po 1989 r. nie było, chyba że pod określeniem "wilczy" wpiszemy "nomenklaturowy" czy też "czerwony") generuje samoistnie tęsknotę ludzi za dawnym systemem przeobrażającym się z czasem w jakiś mit. W tym roku do tych kwestii powrócił prof. Legutko, zastanawiając się nad "polską duszą" i jej chorobami. Moim zdaniem jest to jednak leczenie skutków, a nie przyczyn. Za podobną terapię uważam nie tylko deliberowanie, jaki ma być sposób głosowania (vide JOW), ponieważ już J. Stalin zdefiniował istotę "demokracji socjalistycznej", mówiąc o głównej roli tych, co "liczą głosy" (czy ktoś zauważył, że podobny problem pojawił się nawet w USA w 2004 r. w związku z użyciem "maszyn do głosowania"?) - ale i rozważania, czy lepszy dla Polski byłby system wielopartyjny czy dwupartyjny. To nie jest clue polskiej sprawy, sądzę. Zdefiniować wroga politycznego czas wpisu: 2008-04-27 16:53:16 |
| 22316 | Kopaczowa to ta minister co zamknęła w Radomiu oddział onkologiczny i teraz chorzy na raka zastanawiają się co zrobić, nim pani Kopacz przy pomocy kolegów go nie sprywatyzuje, oby lepiej się żyło wszystkim z PO wszyscy z PO czas wpisu: 2008-04-27 16:49:05 |
| 22315 | Ona się stara, ona tyle może ona na pewno Tobie dopomoże.. ta twarz zaangażowana dla sprawy... ten wzrok szczery... cudowny lekarz ta nasza pani minister... a tak na marginesie to medycyna współczesna potrafi zupełnie wyleczyć tylko 34 schorzenia, reszta skutecznych przypadków to tzw "leczenie" chirurgiczne i zabiegowe polegające na udraznianiu i wycinaniu... a co z resztą? hahaha od czasów staroegipskich lekarze dla własnego zysku sprzedają mit o wiecznym zdrowiu i szczęśliwości ogólnej i wszystko to dla dobra człowieka-pacjenta! (raczej człowieka-lekarza który dostatnio żyje ze złudzeń innych) no cóż pasuje do tego bardzo "obiecującego" rządu... cudowna ta nasza pani minister czas wpisu: 2008-04-27 16:46:16 |
| 22314 | ZA KOMUNY ,NAJWIĘKSZY NIEUDACZNIK ZAWSZE AWANSOWAŁ TERAZ TO SAMO FELD KATZ czas wpisu: 2008-04-27 16:44:18 |
| 22313 | Kierownictwo Platformy Obywatelskiej rozważa wystawienie minister zdrowia Ewy Kopacz w przyszłorocznych wyborach do Parlamentu Europejskiego – ustalił "Wprost". Oznaczałoby to oczywiście jej odejście z rządu. Start Kopacz w wyborach, które odbędą się w czerwcu 2009 roku, nie jest jeszcze przesądzony. Wszystko zależy od tego, czy pani minister uda się dokonać jakiegoś przełomu w służbie zdrowia. - Jeśli efekty jej pracy będą niezadowalające, to kandydowanie do PE byłoby dla niej szansą na honorowe odejście - mówi informator "Wprost" w Kancelarii Premiera....... http://wiadomosci.onet.pl/1738385,11,item.html Czas ewakuowac swoich na bezpieczniejszą platformę, europejską, tam mogą pływac bez szwanku wszyscy "cudowni" ministrowie z rządu Donalda z Tuska. Sztukmistrz z Lublina czas wpisu: 2008-04-27 16:41:27 |
| 22312 | "PO i premier nie ufają ministrom z PSL w sprawach energetycznych"(dymisja Postolskiego). Ja mam taką cichą nadzieję,że jest to jeden z pierwszych sygnałów, że się zaczyna prawdziwy konflikt interesów... czyli, że jeszcze będą gardełka sobie przegryzać. Charles de Gaulle - cyt. "Czasami wola garstki wolnych ludzi przebija się i otwiera nowe drogi". dymisja Postolskiego czas wpisu: 2008-04-27 16:36:43 |
| 22311 | Od dawna wiadomo, kto steruje naiwnymi miłoścnikami kwiatków i zwierzatek. To najgoźniejsza broń w rękach terrorystów. Są groźniejsi od tych z bombami, bo maja za soba specjalnie wyprodukowane prawo, które ich wspiera, zamiast chronic przed nimi ludzi. "specjalne wyprodukowane prawo" czas wpisu: 2008-04-27 16:34:14 |
| 22310 | ..."Kurde, za rok - to się w Polsce nie da żyć. Nie przypuszczam żeby lemingi się zbuntowały..".... w czarnych wizjach widze podobnie. Mam tylko promyk nadziei - w naturalny bunt Polaków przeciwko okupantom. naturalny bunt czas wpisu: 2008-04-27 16:32:26 |
| 22309 | Michal Wichita: Modly walterowki i GóWna Wiara w Tuska czyni cuda z Tuskiem wszystko nam sie uda Podlaczymy sie do rury Zaszczepimy wszystkie kury Zbudujemy Donaldowo Moze jeszcze to i owo Niemcow sciagniem na ich wlosci Zydow w pierwszej kolejnosci Zagonimy ich do pracy My Panowie, my POlacy Bedzie super, bedzie zdrowo Bedzie miedzynarodowo Bo zadupie sie znudzilo Na zadupiu jest niemilo Modly walterowki i GóWna czas wpisu: 2008-04-27 16:28:27 |
| 22308 | Polską rządzi Wielki Sanhedryn z siedziba na czerskiej. Znaczy -ta sama banda, którą przegoniliśmy trzy lata temu. najbardziej zabawny jest artykuł z Gazowni -"teraz będziemy budować drogi bo "ekolodzy" się na to zgodzili". Obrzydliwość -świadczy o tym ,że zielona banda to grupa terrorystyczna, która mając na uwadze Dolinę Rozpadówy blokowała prace na drogach kaczystom. Teraz w uwielbieniu dla ryszawego godzą się odpuścić sobie ataki terrorystyczne. Paranoja. Wielki Sanhedryn czas wpisu: 2008-04-27 16:25:30 |
| 22307 | "Dobiegł końca ten etap niszczenia mediów" Obywatelski Komitet Obrony Mediów Publicznych zwrócił się do prezydenta o zawetowanie noweli ustawy medialnej. W oświadczeniu komitet zwrócił się jednocześnie do sił politycznych w Sejmie o podtrzymanie tego weta. » Od polityków oczekujemy, że w drodze consensusu politycznego przyjmą takie ustalenia prawne, które w sposób trwały usuną możliwości politycznego sterowania mediami. Tego wymaga polska racja stanu, dobrze pojęty interes narodowy i państwowy - głosi oświadczenie podpisane przez członków Zarządu Komitetu. Obywatelski Komitet Obrony Mediów Publicznych został powołany w Poznaniu. Utworzyło go 135 osób reprezentujących różne środowiska inteligenckie Poznania, zwłaszcza ludzi nauki, w tym wielu profesorów Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. Weto Prezydenta czas wpisu: 2008-04-27 16:20:44 |
| 22306 | Za czym kolejka ta stoi? - Po szarość... Na co w kolejce tej czekasz? - Na starość... Co kupisz, gdy dociśniesz się wreszcie? - Zmęczenie... Co przyniesiesz do domu? - Kamienne zwątpienie... Bądź jak kamień, stój wytrzymaj Kiedyś te kamienie drgną I polecą jak lawina Przez noc. Przez noc Przez noc. http://glos.com.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=311&Itemid=72 "Cuda" rządu Tuska czas wpisu: 2008-04-27 16:17:52 |
| 22305 | Oto słowa premiera Tuska: „Przejmując odpowiedzialność za Polskę podejmujemy się zapewnienia większego bezpieczeństwa zdrowotnego obywatelom. Trudne to zadanie, bo stan ochrony zdrowia jest katastrofalny. Naprawa tego systemu będzie jednym z absolutnie pierwszoplanowych zadań rządu. My ten system naprawimy oszczędzając ludziom, pacjentom, lekarzom, pielęgniarkom słów a gwarantujemy szybkie decyzje” To był listopad. Pięć miesięcy później z całą stanowczością można powiedzieć – żadnych decyzji, a już na pewno tych szybkich (!) do tej pory nie było. Kolejki do lekarzy specjalistów nadal są tak długie, jak były – np. do kardiologa czeka się, w zależności od regionu, cztery – sześć miesięcy, kilka miesięcy poczekamy do gastrologa czy endokrynologa, na wizytę do onkologa trzeba także umawiać się ze sporym wyprzedzeniem. Tak naprawdę od ręki ‘załatwiane’ są jedynie nagłe przypadki. To miało się zmienić. Niestety. Nadal stan zdrowia wielu osób pogarsza się w oczekiwaniu na przyjęcie przez lekarza czy specjalistyczne badanie. A do obecnej sytuacji jak ulał pasuje wiersz E. Bryla kojarzony z czasami stanu wojennego: "Cuda" rządu Tuska czas wpisu: 2008-04-27 16:16:03 |
| 22304 | Po kilku miesiącach od exposé premiera Tuska, w którym tak wiele obietnic dotyczyło ochrony zdrowia, "złote góry" się rozpłynęły. Nie ma ani wyższych płac, ani troski o pacjenta. Nie ma nawet dialogu z protestującymi – jak przed ubiegłorocznymi wyborami przyznawali politycy PO – "słusznie" pracownikami służby zdrowia. Są za to wykazujący zniecierpliwienie protestujący, coraz bardziej rozczarowani polityką PO dot. właśnie zdrowia Polacy i bezradnie rozkładająca ręce minister zdrowia. Tak miało być? Wielu medyków mówi wprost – zostaliśmy nabici w butelkę.... Bo przecież tutaj jest jak jest i będzie jak było... "Cuda" rządu Tuska czas wpisu: 2008-04-27 16:14:19 |
| 22303 | UWAGA!!! WPIS Z NUMEREM - 22302 Wpisal chory pederasta z forum o2, ujawniony na tym zdjeciu. img518.imageshack.us/img518/6664/ostrahz1.jpg UWAGA! UWAGA!! UWAGA!!! img518.imageshack.us/img518/6664/ostrahz1.jpg czas wpisu: 2008-04-27 16:10:01 |
| 22302 | nie banujemy tutaj " dyrektora psychiatryka" obecnie przebywa on na oddziale zamknietym szpitala w tworkach , oddzial specyjalny dla moherow i ciemniogrodu , pozostawiamy mu to forum poniewaz na razie tylko on tutaj klika sam do siebie wiec uznalismy ze jest nieszkodliwy dla otoczenia. moderator www.o2.pl czas wpisu: 2008-04-27 11:58:20 |
| 22301 | Cytat z Tyrmanda. "Uważam dziennikarzy za bandę cynicznych i głupich szalbierzy..." - huknie na to ojciec Jacka. "Raz na tysiąc - przytwierdzi skwapliwie Mikołaj - znajdzie się dziennikarz, usiłujący się przeciwstawić, po czym albo szybko rezygnuje, albo kończy na bruku, wygrzebując ze śmietników swe śniadanie. Pogardą dla prawdy i dla krzywd wynikających z nieprawdy dziennikarz żywi się, jak królik sałatą, łapczywie i tępo, nie ruszając się z miejsca..." "Życie towarzyskie i uczuciowe", Paryż 1967 Na niedzielę, albo tak sobie. czas wpisu: 2008-04-27 06:00:14 |
| 22300 | Juz odpowiadam; byl czlowiek z zelaza, byl i z marmuru,teraz Polska rzadzi czlowiek z gumy-KOMDONEK. Pozdrawiam jak zawsze krolewna sniezka czas wpisu: 2008-04-27 05:56:36 |
| 22299 | Ta ferajna rządzi od 89. Jedyny moment jak czułem że Polska idzie w dobrym kierunku - to rządy Kaczyńskiego.. a teraz.. premier stracił kontrole czas wpisu: 2008-04-27 05:54:47 |
| 22298 | Do jakiego stanu ta agentura BND, FSB i Mossadu chce nas doprowadzić.. Masakra.. Wszystko drożeje, zwiększają obciążenia na maksa, a stada lemingów się cieszą bo mają BŁOGI SPOKÓJ.. Jak patrzę na to co tuskomatoły wyprawiają to jestem za hasłem : sp.....lac Kurde, za rok - to się w Polsce nie da żyć. Nie przypuszczam żeby lemingi się zbuntowały.. Naprawdę, momentami człowiek ma ochotę zrobić tak jak Cejrowski.. masakra czas wpisu: 2008-04-27 05:53:15 |
| 22297 | Kto rządzi Polską? Ta sama ferajna co 3 lata temu. Premier stracił kontrole czas wpisu: 2008-04-27 05:50:26 |
| 22296 | Na zamkniętym posiedzeniu PiS Jarosław Kaczyński miał zrugać Ziobrę. I po to, aby uratować go, Kurski miał powiedzieć to, co powiedział. Nie do końca rozumiem, czy to figura Koteckiej zasłonić miała Kaczyńskiemu sylwetkę Ziobry czy przesłonić miało ją wzruszenie prezesa uczuciem młodych, ale wiem już, że to fakt. Tylko dziwię się, że dociekliwi dziennikarze nie wykryli jeszcze w tym spisku roli Moniki Olejnik, gdyż Kurski odpowiadał po prostu na jej pytania. Ale dziennikarzy nie tak łatwo zbić z pantałyku. Im mniej komisja śledcza dostarcza oskarżeń w sprawie samobójstwa Barbary Blidy, tym więcej będzie ich dostarczać “Gazeta Wyborcza”. Im mniej robił będzie rząd Tuska, tym więcej mówili będą o zaniechaniach rządu Kaczyńskiego. Im… http://blog.rp.pl/wildstein/2008/04/25/kto-rzadzi-polska/ Na zamkniętym posiedzeniu PiS Jarosław K czas wpisu: 2008-04-27 05:47:51 |
| 22295 | Dziwny kraj, Polska. Gdyby ktoś nieznający faktów, a znający język, próbował wyrobić sobie zdanie na temat sytuacji w naszym państwie, doszedłby do wniosku, że nadal rządzi nim PiS wspierany przez obdarzonego szczególnymi uprawnieniami prezydenta. Trudno inaczej wytłumaczyć radykalną przewagę w większości mediów materiałów poświęconych wszelkim możliwym napięciom i konfliktom w partii Kaczyńskiego, wszelkim wątpliwościom związanym z jej strategią, taktyką, organizacją wewnętrzną, głębokim zatroskaniem jej przyszłością i przeszłością. A wszystko to przy głębokiej obojętności dla tych samych aspektów funkcjonowania partii rządzącej. Trudno wytłumaczyć to lekceważeniem dla PO. Należy więc przyjąć, że w partii Tuska wszystko idzie tak doskonale, iż dziennikarze nie mają zupełnie o czym pisać ani mówić. Całkiem inaczej niż w PiS. Jacek Kurski wspomniał coś o planach życiowych Zbigniewa Ziobry i Patrycji Koteckiej. Dociekliwi dziennikarze wykryli, że wzmianka ta miała uratować byłego szefa resortu sprawiedliwości. “Patrycja Kotecka ratuje Ziobrę”, “Narzeczona Ziobry ma zasłonić krakowską wojnę o Wassermanna” – czytam tytuły również na pierwszej stronie, i to nie w tabloidach, ale w uznawanych za najpoważniejsze dziennikach polskich. To samo słyszę w poważnych (podobno) radiostacjach i telewizjach. Kto rządzi Polską? czas wpisu: 2008-04-27 05:46:59 |
| 22294 | Premier Donald Tusk odwołał wczoraj ze stanowiska wiceministra gospodarki Eugeniusza Postolskiego. Biuro prasowe resortu podało, że wiceminister Postolski został odwołany na własną prośbę. Jednak z nieoficjalnych informacji wynika, że powody dymisji są inne. Postolski, który przez wiele lat był związany z górnictwem (jako dyrektor kopalni i prezes Katowickiego Holdingu Węglowego), odpowiadał w ministerstwie za sprawy górnictwa, energetyki, ropy i gazu, w tym za dywersyfikację dostaw surowców energetycznych. Tymczasem niedawno premier Tusk zdecydował, że w Ministerstwie Gospodarki nie będzie pełnomocnika ds. energetycznych i funkcję tę obejmie osoba z kancelarii premiera. Szefowi rządu chodziło o pozbawienie ludowców wpływu na najważniejsze decyzje dotyczące zwłaszcza dywersyfikacji dostaw źródeł energii. I dymisja Postolskiego może mieć z tym związek - prawdopodobnie byłby on pełnomocnikiem, gdyby nie decyzja premiera. Przekazanie spraw dywersyfikacji do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów ma świadczyć o tym, że PO i premier nie ufają ministrom z PSL w sprawach energetycznych. http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20080426&id=po41.txt Postolski odchodzi czas wpisu: 2008-04-27 05:43:27 |
| 22293 | Polskie autostrady w rękach Chińczyków i ekologów Nowy minister infrastruktury, Cezary Grabarczyk, który realizuje praktycznie wyłącznie plany poprzedników, dziś jest jedynie cieniem tamtego polityka, który doskonale radził sobie w komisji śledczej ds. PZU... obciach czas wpisu: 2008-04-27 05:40:56 |
| 22292 | Konflikt Komorowskiego i działaczy PO Małopolscy politycy PO popadli w konflikt z Marszałkiem Sejmu Bronisławem Komorowskim. Pisze o tym na stronach internetowych tygodnik "Newsweek" Konflikt czas wpisu: 2008-04-27 05:38:34 |
| 22291 | "Potrzebna konstruktywna reforma służby zdrowia" Około 3,5 tysiąca internistów zgromadzonych na warszawskim kongresie zwróciło się do premiera Donalda Tuska z apelem o pilne wszczęcie konstruktywnej reformy polskiego systemu opieki zdrowotnej. służb zdrowia czas wpisu: 2008-04-27 05:37:05 |