| 30440 | Dla rzadu Tuska sojusz polsko-ameryrykanski nie jest priorytetem, bo ma innego sojusznika tuz za rzeka, ktoremu zawdziecza prawie wszystko. Problem w tym, ze ten sojusznik ma stare, nie uregulowane rachunki z Polska, i czeka tylko na stosowna chwile. A sie sie zastanawiam, czy jest na swiecie drugi narod, ktory by wybral taka parie jak PO! I na dodatek nawet ludzie majacy sie za inteligentow do tej pory nie wiedza, ze bezmyslnie zrobili. Widocznuie na lekcjach historii chodzili na wagary... ;-) WYBORCY PO TO IDIOCI!!! czas wpisu: 2008-07-20 06:27:59 |
| 30439 | No to się wyjaśniło: napisałem wyżej "jedno i drugie to peryfraza dla tego samego towarzystwa.", co oznacza, że mamy na ten temat wspólny pogląd. Proponuje na tym zakończyć tę kwestię. Czy PO jest "w głębokim przymierzu" z Rosjanami? Taka sugestia, to jest własnie to, o czym mówiłem: niemozność zaakceptowania faktu, że ktoś może mieć na jakis temat inne zdanie czy inne upodobanie. Jeśli ktoś ma inne zdanie niż JA (i Moi Przyjaciele), to znaczy, że jest zdrajcą i nikczemnikiem. W ostateczności głupcem. To właśnie jest paranoja michnikoidalna. Polska tonie w tej chorobie, a prezydent z ministrem spraw zagranicznych, zamiast dbać o państwo, wyzywają się od agentów i chamów. PO jest "w głębokim przymierzu" z Rosja czas wpisu: 2008-07-20 06:26:03 |
| 30438 | W pierwszej chwili myslalem ze zrodlem przecieku jest RaDSik,ale teraz mam kilka watpliwosci.Sadze ze Zdradek przez swoj dlugi jezyk(a moze akurat w tym przypadku poprostu relacjonowal Donkowi i jego zaufanym przebieg rozmowy z Prezydentem)zostanie kozlem ofiarnym,bo sprawa bedzie musiala miec final(BBN zawiadomil prokurature).Poprostu ktos z otoczenia Tuska poscil przeciek do Der Dziennika-glowny cel LK ale takze RadSik.Cui bono-Tusk,stojacy z boku.Wczorajsza reakcja Radka(chyba wyczul pismo nosem)-caly dzien zabiegal o spotkanie z LK- potwiedza moje przypuszczenia-umowiona wizyta zostala odwolana przez-Tusk nie zgodzil sie na spotkanie????.Jakim prawem???. Mysle ze los RadSika jest przypieczetowany za obopulna zgoda Preza i Tuska RaDSik Zdradek czas wpisu: 2008-07-20 06:24:34 |
| 30437 | Liczyć na Kościół katolicki w sprawie stonowania konfliktu? Takie działania musiałby podjąć Episkopat. A tymczasem kardynał Dziwisz to "kapelan Platformy". Skutecznie nagonił PO pewną ilość wyborców. Moja znajoma po pamiętnym spotkaniu kardynała Dziwisza z Tuskiem (na trzy dni przed wyborami) zwierzyła mi się tymi słowami: "do tej pory się wahałam, ale skoro osoba tak bliska Papieżowi popiera PO, to znaczy, że trzeba na nich głosować". Ta znajoma jest dyrektorką dużej szkoły. Ma się rozumieć - wykształconą. Z dużego miasta. Jeszcze niestarą. DZIWISZ Z PO czas wpisu: 2008-07-20 06:22:06 |
| 30436 | Rządy Tuska są wyjątkowo konsekwentne. Skupiają się na sondażach oraz walką z prezydentem i PiS. Wszelkie inne działania są pochodne. Najpierw musimy się dowiedzieć o błędach, zaniechaniach, nieprawidłowościach, grubiaństwie czy zbrodniach PiS-u, a potem dopiero o pozorowanych działaniach tego gabinetu. Tak jest w każdej sprawie od dróg, szkolnictwa, zdrowia poczynając, a na polityce zagranicznej kończąc. Nie dziwię się przypadkowemu wyborcy Platformy, który uwierzył w cuda, że tego nie dostrzega lub raczej ma to głęboko gdzieś. Dziwię się światu naukowemu, opiniotwórczemu, że tak sobą daje manipulować. To co wygadują niektórzy dziennikarze świadczy o nich samych, przedstawia ich w jak najgorszym świetle. Tym razem ten kontrolowany przeciek chyba u nas nie zrobił aż tak pożądanego efektu. Po pierwsze trudno sobie wyobrazić by prezydent sam na siebie donosił, choć nawiasem mówiąc nic tak rewelacyjnego nie powiedział. O tym, że Sikorski ma "rozdmuchane ego" nie wiedzą wyłącznie przedszkolaki. Tym Panom zależy jedynie na wizerunku i władzy. O choćby w mediach.Co prawda mówienie o prezydencie RP czy jakimkolwiek "cham" jest odstępstwem od polityki uśmiechu i miłości, ale te ostatnie są przecież wyłącznie na pokaz, wyłącznie dla gawiedzi. Już niedługo TVP czytaj Telewizja Polska będzie Telewizją Platformy i nawet nie będzie trzeba zmieniać nazwy. Już w zarządzie PAP jest po dwóch przedstwicieli PO i PSL i jeden SLD. Tak wygląda demokracja i pluralizm w wykonaniu Tuska. Nie tracę jednak optymizmu albowiem społeczeństwo- raczej później niż wcześniej- wystawi odpowiednią ocenę tym sondażowym rządom koalicji POPSL. Smutne rządzenie czas wpisu: 2008-07-20 06:20:30 |
| 30435 | Może to celowe zapoznawanie Moskwy przez Komorowskiego-Gebbelsa PO o stanie negocjacji Polski z USA w sprawie tarczy, a to,że Komorowski-Gebbels PO bez przerwy kłamie i obraża Prezydenta RP oraz Narod Polski uważając ich za nierozumnych i wierzacych co on im do wierzenia podaje, a bufon Sikorski wykonuje polecenia i uzgodnienia z Tuskiem sposobu postępowania w stosunku do Prezydenta RP. Gdzie jest Tusk, chciałoby sie zapytać, i co ma zamiar zrobic w sprawie MSZ Sikorskiego, który nie jest dyplomatą, a zwykłym ,nieokrzesanym ,bufonem strojącym miny niby wielki mędrzec. Moim zdaniem jeżeli Tusk nie zdymisjonuje Sikorskiego, to będzie świadczyło,że jest z nim w zmowie i to z jego inspiracji Sikorski postąpił jak postąpił, a najgorszy w tym jest fakt,ze Tusk gra interesami Polski bez żenady. Czy taki ktoś może byc szefem polskiego rządu ??? Pytanie retoryczne, ale warto go postawić. Komorowski-Gebbels PO czas wpisu: 2008-07-20 06:19:14 |
| 30434 | Jedyne wyjscie z patowej sytuacji to dymisja min.Sikorskiego ...i powolanie na to stanowisko kogos spokojniejszego, o wiele wiekszej kulturze i potrafiacego wspolpracowac zarowno z pzezydentem, jak i z premierem. Mam na mysli pana Saryusza-Wolskiego. Watpie jednak, czy premier Tusk na takie cos sie zgodzi. Zeby to zrobic, trzeba kochac Polske bardziej niz PO i swoje osobiste ambicje. Najprawdopodobniej Sikorski jest czescia szalenczego planu Tuska. Zadaniem bufonowatego misnistra jest ciagle potrzymywanie konfliktu z prezydentem, denerwowanie go poprzez okazywanie mu braku szacunku i ignorowanie, ciagle wybijanie z rytmu, aby dal sie ponosic nerwom i zapominal o swoich najwazniejszych zadaniach. Potem latwo przedstawic opinii publicznej prezydenta Kaczynskiego jako niedpowiedzialnego i nieudolnego nerwusa. Zastanawiam sie, czy ten szatanski plan PO wymyslila sama, ze podsuneli go jej snasi asiedzi, bez ktorych sowitej pomocy nie wygralaby ubieglorocznych wyborow. Komus, tak jak tuz przed rozbiorami, zalezy na utrzymywaniu Polski w letargu i podsycaniu niekonczacych sie wewnetrznych konfliktow. Polozyc temu kres moglby tylko Kosciol katolicki, ale nie ma on teraz niestety takiego prymasa jak ongis Stefan Wyszynski. Ja caly czas mam nadzieje, ze Kosciol w koncu przerwie milczenie i wezwie obie strony (nawet pod grozba ekskomuniki) do zaprzestania coraz bardziej garacej wojny domowej. Kto tego wezwania nie poslucha, ten ewidentnie jest zdrajca oplacanym przez sasiednie kraje. DYMISJA SIKORSKIEGO czas wpisu: 2008-07-20 06:17:55 |
| 30433 | 1. BKom ,, Po wyborach rząd Donalda Tuska podjął taki dialog i dzięki konsekwencji i pragmatyzmowi doprowadził do cofnięcia rosyjskiego embarga na polską żywność [...] Rosja uwikłana w sieć współzależności z Zachodem będzie mniej skłonna do arbitralnych poczynań wobec pojedynczych państw”. Ale przecie clue sporu ws embarga na tym polegało, czy w stosunkach z Rosją Polska jest traktowana jako członek UE, czy na jakiś odrębnych zasadach. 2. Tarcza. Za kluczowe w rewelacjach Dziennika , ,,przekaza dnia”, to sugestia – dopisana przez Dziennik – że tarczę można i to na znacznie lepszych warunkach załatwić z demokratami. Innymi słowy, chodzi o przygotowanie gruntu dla ogłoszenia fiaska z negocjacjach z adm. Busha. Warto zatem przypomnieć: ,,WASHINGTON (AP) - Polish Foreign Minister Radek Sikorski said Tuesday that Republican presidential candidate Sen. John McCain would carry out the Bush administration's missile defense plans in Poland if he were elected. But Sikorski said he received no such assurances from Democratic candidate Sen. Barack Obama. Though the two spoke by phone Monday, Sikorski said he avoided discussing missile defense, the most urgent issue in Polish-American relations. ``I did not think it was my business in my first conversation with him to raise a CONTROVERSIAL issue,'' Sikorski told The Associated Press.” (reuters.com) 3. Powoli przygotowywany jest grunt pod kolejny punkt NStream. BKom: ,,Wyzwaniem dla polskiej polityki zagranicznej były i są relacje z Rosją. W przedwyborczym programie obiecywaliśmy politykę „chłodnej kalkulacji”. (Skądinąd jest to dobrze nam znana pawlakomowa) Wypowiedź Kwaśniewskiego to przygrywka do tej rozgrywki. Teraz zapewne prowadzone są już są sondaże opinii. 3XNIE czas wpisu: 2008-07-20 06:16:51 |
| 30432 | Komorowski lub ktokolwiek z rządzącej bandy powinien uczciwie poinformować, że w ramach zacieśniania stosunków z krajami sąsiedzkimi naszym nowym celem jest osiągnięcie standardów demokracji obowiązujących na Białorusi, a do tego coraz bliżej... - jeszcze tylko ustawa medialna i można spokojnie rządzić i umacniać to co przez kilkanaście ostatnich lat dla zmylenia nazywano III RP, bo jak pewien mądry człowiek pisał: „Jeżeli ktoś chce rządzić, rządzić nieprzerwanie, musi umieć burzyć w poddanych poczucie rzeczywistości.” Natomiast istota problemu leży w Rosyjskich archiwach, bo jak wiadomo - kto kontroluje przeszłość, ten kontroluje przyszłość. Jedynym sposobem na przerwanie tego festiwalu zdrajców, jest ich definitywna eliminacja (z życia politycznego i gospodarczego) inaczej cały czas będziemy żyli w krainie uroczej obłudy. JAMAJKA GBUR KOMOROWSKI czas wpisu: 2008-07-20 06:15:30 |
| 30431 | Ci co znaja angielski. Jak wielu, zrobilem male "sledztwo" gdyz chcialem dowiedziec sie czegos blizszego na temat tego calego Asmusa. Jego tekst na temat Tarczy (The New Republic - 2 kwiecien 2007) znalem juz wczesniej ale znalazlem w Washington Post z 21 lutego 2006 curiozalny tekst tego demokraty-neokonserwatysty. Tytul: "Contain Iran: Admit Israel to NATO". Teraz juz wszystko rozumiem. Tarcza potrzebna nie jest gdyz Izrael oferuje Europie swoja protekcje. Oni juz gwarantuja nietykalnosc USA wiec i Europa moze sie pod ich opiekuncze skrzydla zalapac. Przy okazji jestem podziwu dla inteligencji Prezydenta. - Przypominajac o zwiazkach ASmusa z demokratami bardzo sprytnie obszedl na okolo mine ktora bylby "ewidentny antysemityzm" gdyby jego sugestie iz Sikorski pracuje dla "kogos innego" bardziej jednoznacznie wskazywaly na rezydenture Mossadu znana pod krypronimem AEI. - Jak wiadomi Sikorski jest stypendysta tej instytucji i pracuje dla niej rowniez jego zona. Ci co znaja angielski. czas wpisu: 2008-07-20 06:13:56 |
| 30430 | Ewidentny atak personalny na Prezydenta nie godzi w poczucie estetyki dziennikarskiego światka, a nie tak dawno słynne "Chamstwo, chamstwo i jeszcze raz chamstwo" uznane było za ostateczny upadek obyczajów politycznych. Głos oburzenia jaki wtedy przetoczył się przez media, był niebywały. Teraz jakoś wszyscy załamują ręce nad stylem zadawania pytań przez Kaczyńskiego, że za ostro. Ja jestem ciekaw czym Sikorski sprowokował Prezydenta do wypowiedzi o rozbuchanym ego Sikorskiego?(chyba co do tego nikt wątpliwości nie ma?) Ale tego oczywiście się nie dowiemy, bo Sikorski doskonale sobie zdaje sprawę, że rozmowa przed zakonczeniem negocjacji nie może być upubliczniona. U siebie piszę o tej samej sprawie, z perspektywy upadku gazety Dziennik, która stała się rynsztokiem, którym płyną sterowane przecieki. Chamstwo, chamstwo czas wpisu: 2008-07-20 06:11:59 |
| 30429 | Bronisław Komorowski, co raczyłeś zacytować mówi: "Będziemy się starać odzyskać dynamikę współpracy z naszym najważniejszym sojusznikiem od początku następnego roku, niezależnie od tego, kto wygra wybory w USA." Ty interpretujesz to jako obranie kursu na wschód, w wcześniej piszesz, że udzielający wywiadu B. Komorowski "nawet nie próbuje pokazywać, że rządowej ekipie zależy bardziej na ułożeniu przyjaznych stosunków z Rosją aniżeli sojuszem z USA". Jakiż to ciąg logiczny, jaki rodzaj dedukcji, a może po prostu ile złej woli i zaślepienia pozwala z faktu nazwania kogoś najważniejszym sojusznikiem, wyciągnąć wniosek, że sie od tegoż sojusznika odwracamy? Gangrena przełomu wieków czas wpisu: 2008-07-20 06:11:00 |
| 30428 | Bronisław Komorowski, co raczyłeś zacytować mówi: "Będziemy się starać odzyskać dynamikę współpracy z naszym najważniejszym sojusznikiem od początku następnego roku, niezależnie od tego, kto wygra wybory w USA." Ty interpretujesz to jako obranie kursu na wschód, w wcześniej piszesz, że udzielający wywiadu B. Komorowski "nawet nie próbuje pokazywać, że rządowej ekipie zależy bardziej na ułożeniu przyjaznych stosunków z Rosją aniżeli sojuszem z USA". Jakiż to ciąg logiczny, jaki rodzaj dedukcji, a może po prostu ile złej woli i zaślepienia pozwala z faktu nazwania kogoś najważniejszym sojusznikiem, wyciągnąć wniosek, że sie od tegoż sojusznika odwracamy? Gangrena przełomu wieków czas wpisu: 2008-07-20 06:10:35 |
| 30427 | A jak ma byc narod nieglupi jesli jest systematycznie oglupiany-dezinformowany. Gadzinowa podjudza, nocnik systematycznie czytelnikow oszwabia. To co chcesz? A na chlebek zeby zarobic robic trza coraz dluzej. Malo czasu maja ludzie na analityczne podejscie do belkotu malp mendialnych. A zalewaja strasznym belkotem. To co chcesz? czas wpisu: 2008-07-20 06:09:06 |
| 30426 | Polacy wybrali i zaplaca za to. Sporo. Okazalo sie ze "standardy" ktore "wypracowaly" mendia zdegenerowaly tzw wtborcow zwolennikow Pelo. Ja sie nadziwic nie moglem patrzac na ekscesy przedwyborcze Gronkowca albo dziadzi Bartoszewsiego. O kibolach podczas debaty Kaczynski-Tusk w tvp wspomne tylo. W kazdym tzw cywilizowanym regionie takie zachowania bylyby przyczyna eliminacji z "gry". W Polsce ta dzicz i jej sposob zdobywania wladzy zostala przez mendia i wyborcow zaakceptowana. Trudno. Pewnie w tzw dupe Polacy musza jeszcze dostac ... Wyglada na to ze w dalszym ciagu mendia dostarczaja "informacji"a kraj pozera gangrenka. Szkoda. trudno jest jak jest.... czas wpisu: 2008-07-20 06:07:51 |
| 30425 | Tymczasem minimum odpowiedzialności za państwo wymaga WSPółPRACY takze z tymi, których się bardzo nie lubi. To jest elementarz zycia społecznego, tak funckjonuja nawet najmniejsze ludzkie społecznosci, a cóż dopiero rzeczypospolite. Obie partie, zarówno PiS jak i PO, okazały się całkowicie niezdolne ani do władzy, ani do opozycji. I nie ma się co łudzić, że wyborcy tego nie zauwazyli, a w ciągu najbliższych dwóch lat tylko dojrzeją. Konsekwencja jest jednak ponura: widząc ten cyrk, nietrudno dojść do wniosku, że już lepsi byli frakcjonerzy osocza i mecenasy łajdackie. Przynajmniej jakoś tam zajmowali się sprawami publicznymi, nawet jeśli przy tym napychali sobie brzuchy. I tego mozna sie spodziewać po następnych wyborach parlamentarnych (a prawdopodobnie już prezydenckich). To jest ostatni moment, żeby się opamiętać - destrukcja państwa już trwa, a stracony czas już nie wróci. Zdumiewająca jednostronność czas wpisu: 2008-07-20 06:06:29 |
| 30424 | Zdumiewająca jednostronność Bardzo sobie cenię Pańskie wypowiedzi, ale myślę, że tych kilka godzin refleksji jeszcze by się Panu przydało. Poczynając już od sugestii, że p. Komorowski jest mózgiem czegokolwiek. Degrengolada tego pana (o pieknej przeszłości i sporych zasługach) to jedna z wielu przykrych niespodzianek ostatnich lat. Bez wątpienia p. Sikorski po takiej wypowiedzi na temat p. prezydenta powinien być zdymisjonowany przez odpowiedzialnego premiera. Proszę jednak zauważyć, że w jego wykonaniu była to reakcja na niedwuznaczne sugestie prezydenta, że uważa p. Sikorskiego za agenta. Nie sledzę retoryki tego obozu, ale we wpisach internetowych tego typu nieprawdopodobną wprost potwarz można było zauważyć już od dawna, niewątpliwie więc była ona wysłana dużo wcześniej, przecież internetowe trolle same na to nie wpadły. Otóż jeśli ktoś zarzuca komuś drugiemu, że jest agentem, raz na zawsze, całkowicie i nieodwołalnie, przekreśla jakąkolwiek możliwość współpracy. No, chyba, że kosztem publicznego pokajania, które niszczyłoby autorytet prezydenta (żeby nie było wątpliwości: wyzywanie ministra od agentów również go niszczy, ale jest łatwiejsze do propagandowego przykrycia, które wciąż widzimy). Zdumiewająca jednostronność czas wpisu: 2008-07-20 06:05:50 |
| 30423 | Żakowski jest doskonałym przykładem na żywotność starej, komunistycznej zasady "socjalizm tak, wypaczenia nie". Sprowadza się to w sumie do hasła "władza tak, wypaczenia nie", z założeniem, ze wszystko poza naszą władzą jest wypaczeniem. To oczywiście ciagłe wmawianie ludziom, ze na wierzbie da się wyhodować gruszki, wystarczy zamienic ogrodnika. Pod pretekstem "ryba psuje sie od głowy" dokonywano regularnie przewrotów frakcyjnych i czystek w komunistycznej mafii. Tak już zostało. Najzabawniejsze, że najwieksze zagrożenie dla wyłonionych metodą darwinowską elit - PiS i idea IV RP, zostało natychmiast okrzyknięte krwawą rewolucja, czystką i stalinizmem i totalitaryzmem. Tyle lat uprawiania z powodzeniem "demokracji" i czerpania z niej korzyści, a ktos chciał to wszystko zmarnować.... stara metoda czas wpisu: 2008-07-20 06:03:56 |
| 30422 | Przeczytałem dziś artykuł Joanny Lichockiej o Andrzeju Czumie i pomyslałem sobie, że po latach obcowania z kulturą chicagowskich kontraktorów zapragnął znalezc się w elicie swojego kraju. Elicie która mówi innym językiem i nie walczy o byt. Nadarzyła się okazja i wybrał kandydowanie z list PO miast PiS-u, bo Jarosław Kaczyński nie odpowiedział na jego sugestię, żeby wyrzucic z list agenta związanego z Dornem. Potem tego agenta wyrzucili z PiSu ale Czuma zdecydował się już na PO. Bycie w establishmencie, który tak wspaniale opisuje kosztuje. Czuma szefując Komisji d/s nacisków jest między młotem, a kowadłem. Bardzo jest ciekawe czy elita go wchłonie, czy okaże się ich wrogiem z powodu notorycznych manipulacji i kłamstw. Jak widac bycie w opozycji jest łatwiejsze, niż bycie w elicie "demokracji"... Czy Czuma rozpłynie sie w elicie? czas wpisu: 2008-07-20 06:01:16 |
| 30421 | Mało jest dziennikarzy o konserwatywnych poglądach, którzy mieliby odwagę przełamywać salonowe tabu, czyli po prostu dyskutować na równych warunkach z tymi salonowymi. Takich ludzi, którzy nie pozwalają sobie wciskać kitu jest naprawdę niewielu: Wildstein, Ziemkiewicz, Semka, Karnowski, Zaremba – tyle, że oni rzadko są zapraszani z wiadomych względów. Często lepiej nie mówić głośno niektórych rzeczy, nie używać pewnych merytorycznych argumentów bo są właśnie zbyt merytoryczne. Łatwiej pozostać poprawnym głosicielem okrągłych zdań. Ale niesłuszne są moim zdaniem pretensje do Warzechy – on akurat mówi sensownie i obiektywnie, wystarczy obejrzeć „O co chodzi?” Ziemkiewicza. Widzi cienie i blaski obu stron sporu. Spokojnie i rzeczowo argumentuje też w TOK FM. Jasne, że mógłby ostrzeć skontrować niektóre pseudoargumenty, ale i tak stwarza przeciwwagę w dyskusji. O co chodzi czas wpisu: 2008-07-20 05:59:07 |
| 30420 | pochwala slabosci (z jakiejkolwiek strony) jest gorsza od plucia w twarz powstrzymam sie od dalszych porownan, by smaku zlego dowodow wam nie dac. w polityce postawa serwilistyczna (jaka promuje PO) jest postawa dazaca do samozaglady. jakkolwiek bym nie ocenial polityki syjonistycznej Izraela, nie moge im odmowic skutecznosci dzialania. konkursow pieknosci nie wygrywaja, milosci owocow nie zbieraja. ale kazdy im sie klania. no... nie kazdy. ale ci co powinni, i owszem. SAMOZAGLADA czas wpisu: 2008-07-20 05:56:07 |
| 30419 | Czy chodzi o interes Tuska, czy o załatwienie kilku spraw w sposób korzystny dla Niemiec i Rosji, politykę zagraniczną rządu PO-PSL należy ocenić jako niezgodną z interesem narodowym Rzeczpospolitej Polskiej. Wielkim moralistom nawołującym do poprawienia relacji z naszymi ulubionymi sąsiadami należałoby zadać pytanie, czy moralnym jest układanie się z Rosjanami, którzy twierdzą, że Polaków w Katyniu zatłukły brzozy lub z Niemcami, którzy największymi zbrodniarzami Drugiej Wojny Światowej chcą uczynić Polaków wywożących biednych hitlerowców z terenów uzyskanych na mocy umowy ustanowionej bez udziału Rzeczpospolitej. To oczywiste, że dyplomacja prowadzona przez rząd Donalda Tuska podoba się niemieckim publicystom - w końcu jest ona zgodna z interesem narodowym Niemiec. Śmiem jednak twierdzić, że co dobre dla Niemiec, to zazwyczaj złe dla Polski, a zakończenie polityki Kaczyńskich, którą najlepiej podsumują słowa ,,polska'', ,,racja'', ,,stanu'', oznacza ostrą woltę w stronę nie prowadzącej do nikąd polityki poddańczej państwa wasalnego. Czy właśnie tego chcemy dla Rzeczpospolitej? Trzy słowa czas wpisu: 2008-07-20 05:53:42 |
| 30418 | Posłuszny ościennym mocarstwom Donald Tusk wykazuje za to nadaktywność w polityce transatlantyckiej i, zgodnie z interesem wspomnianych państw, pluje w twarz największemu mocarstwu świata a jednocześnie najpewniejszemu oraz najpotężniejszemu sojusznikowi Rzeczpospolitej w historii - Stanom Zjednoczonym. Nawet największe ustępstwa ze strony tego państwa nie skłonią Tuska do kompromisu, który Rosja bądź Niemcy otrzymałyby od niego na złotej tacy za kilka życzliwych wypowiedzi nt. polskiego rządu w zagranicznej prasie. Tusk szuka przyjaciół wśród mających sprzeczne z naszym interesy naturalnych wrogów, a przyjaciół, takich jak USA, czy Litwa, odprawia z kwitkiem. Miejmy nadzieję, że to szkodliwe dla Polski działanie nie jest celowe - kto wie, czy rosyjska prasa pisząc o premierze, jako o ,,człowieku Rosji w Warszawie'' nie miała na myśli rzeczywistych powiązań politycznych Donalda Tuska z Moskwą. Oby chodziło jedynie o koniunkturalizm polityczny, któremu polityka zagraniczna Rzeczpospolitej wydaje się być całkowicie podporządkowana. Polacy na fali lewackiej mody na nienawiść do USA są w większości przeciwni tarczy, więc rząd Tuska gra pod publikę i co rusz stawia się amerykańskim politykom, przez co poświęca wielką szansę dla zwiększenia obronności naszej ojczyzny, jaką jest instalacja elementów tarczy antyrakietowej na terenie Polski. A wszystko to dla poprawienia sobie wyników w sondażach. Trzy słowa czas wpisu: 2008-07-20 05:52:33 |
| 30417 | Zawsze gotowa do wsparcia rządu Tuska niemiecka prasa, a konkretnie Frankfurter Allgemeine Zeitung podsumowała ostatnie wydarzenia w Polsce konstatacją, iż w polityce wobec UE Donald Tusk naprawia szkody wyrządzone przez twardą politykę Jarosława Kaczyńskiego. Według autora artykułu Konrada Schullera, Bracia Kaczyńscy "zredukowali polski słownik europejski do słów »weto«, »pierwiastek« i »śmierć«. Moim zdaniem rządowi PO-PSL można śmiało przyporządkować nowy zestaw -,,kapitulacja'', ,,posłuszeństwo'' i ,,koniunkturalizm''. Czy Rzeczpospolita rzeczywiście potrzebuje takiej polityki? Polityka zagraniczna to walka o jak największy zysk dla swojego kraju, przy jak najmniejszych ustępstwach wobec innych państw, więc aby ocenić całokształt donkowej polityki uśmiechów, należy podsumować konkretne decyzje rządu Tuska oraz wiążące się z nimi konkretne efekty. Dzięki umizgom wobec Niemców i Rosjan uzyskaliśmy ,,poprawę atmosfery'', dzięki czemu politycy z Berlina i Moskwy przedstawiają te same żądania, co wcześniej, tyle że z uśmiechami na twarzy. Mało tego - dzięki temu, że Donald Tusk rozumie pojęcie kompromisu, jako całkowitą kapitulację i wycofanie się z walki o żywotne dla interesu Polski sprawy, wspomniani politycy mogą śmiało pomijać głos Rzeczpospolitej i dzielić się wpływami w Europie Środkowo-Wschodniej bez oglądania się za siebie. Trzy słowa czas wpisu: 2008-07-20 05:51:27 |
| 30416 | Prezydent Lech Kaczynski jest po prostu i przedewszystkim PATRIOTĄ!!! PREZYDENT WSZYSTKICH POLAKOW czas wpisu: 2008-07-20 05:40:11 |
| 30415 | Sądy są realną władzą i jeżeli ktoś kiedyś zrobi poważną krzywdę Gazecie Polskiej, nie będzie to ani Donald Tusk, ani Zbigniew Ćwiąkalski, lecz z całą pewnością sędziowie. Opisaliśmy wręcz niesamowitą historię męża pani sędzi, który oferował bardzo drogie usługi prawnicze. Nie minęło wiele czasu, gdy pani sędzia przyłożyła nam równie drogą karę. Czy środowisko sędziowskie zawrzało z oburzenia? Owszem, znam kilku sędziów przerażonych tym, co się stało. Pewnie jest ich naprawdę wielu. Tylko że nic z tego nie wynika. Przez Polskę zaczynają się przetaczać protesty w sprawie skandalicznych wyroków. Najbliższe wybory wygra to ugrupowanie, które zauważy, że Polska dojrzała do trzeciego i równie ważnego etapu rewolucji. Wszędzie tam, gdzie ludzie burzą się przeciwko niesprawiedliwości sądów, wspierajmy protesty. Apeluję o to do naszych klubów i wszystkich czytelników. Bardzo ważne starcie nastąpi w najbliższy poniedziałek w samo południe w sądzie przy alei Solidarności w Warszawie. Adam Michnik postanowił użyć sądu, by ukarać Gazetę Polską, mnie i Jerzego Targalskiego za krytyczny tekst o nim. Trzecia władza ma zdecydować, czy wolno o Michniku pisać krytycznie. Jego pełnomocnik twierdzi, że nie. Sądy mają stać się narzędziem autentycznej cenzury. Mam nadzieję, że po naszej stronie staną nie tylko czytelnicy i dziennikarze, ale i cała rzesza uczciwych sędziów czekających na zmiany. Mam taką właśnie nadzieję... Trzeci etap rewolucji czas wpisu: 2008-07-20 05:22:15 |
| 30414 | Polska rewolucja zaczęła się od buntu przeciwko władzy wykonawczej. Władza ta była rozproszona gdzieś pomiędzy Moskwę, zainstalowaną tu bezpiekę i partię a formalne podmioty administracji państwowej. Między 1980 a 1989 r. doszło do znacznej erozji dotychczasowej formuły rządzenia. W rezultacie komuniści dopuścili możliwość podziału wpływów pomiędzy siebie i kontrolowalną opozycję. Władza ustawodawcza w 1989 r. miała przejść do społeczeństwa jedynie w symbolicznej części. Jednak siła rewolucji (nawet jeżeli była to rewolucja sterowana) była zbyt wielka, by zatrzymać proces przemian. W 1991 r. odbyły się pierwsze demokratyczne wybory. W ich efekcie większość, chociaż rozproszoną, zdobyły partie o charakterze niepodległościowym i antykomunistycznym. Dla obserwatorów sceny politycznej było oczywiste, że polska demokracja zaczyna nabierać realnego kształtu. Nie zmieniło tego obalenie rządu Jana Olszewskiego, gdyż mimo atmosfery puczu wszystkie formalne cechy ustroju demokratycznego zostały zachowane. Wielu twórców polskiej rewolucji zaczynało wierzyć, że jest już niemal normalnie. Zapomniano o rzeczy zupełnie podstawowej: trójpodziale władzy i konsekwencji zbyt wczesnego zakończenia pokojowej rewolucji. Przeciętny Polak rzadko ma do czynienia z premierem czy ministrem. Niewiele częściej styka się z posłami. Za to miliony Polaków mają w taki czy inny sposób kontakt z wymiarem sprawiedliwości. Do sądów trafiają nie tylko przestępcy, tam załatwia się ważne sprawy gospodarcze czy rodzinne. Ale sądy mają też ogromny wpływ na politykę. Trybunał Konstytucyjny już parokrotnie wkroczył w rolę ustawodawcy, ignorując trzęsienia ziemi wywoływane przez jego kontrowersyjne decyzje. Kto może zaręczyć, że niepewność co do orzeczeń sądów w sprawie rozliczeń wyborczych nie przyspieszyła decyzji o ostatnich wyborach i zmianie władzy? Trzeci etap rewolucji czas wpisu: 2008-07-20 05:21:00 |
| 30413 | W omawianym zjawisku ogromną rolę odgrywają pewne z odczuwań i wartościowań cechujących uczestników antagonizmu. Każda ze stron postawy konfliktowej odczuwa swoją grupę i jej właściwości jako świat swój – jako swoich czy naszych. Natomiast stronę przeciwną – jako świat ich – obcych. Swoi własne środowisko odczuwają pozytywnie, solidaryzują się ze sobą, natomiast obcych odczuwają negatywnie, często poddają mitologizacji. Instancją decydującą o traktowaniu kogoś jako obcego nie jest istotna różnica, lecz przeświadczenie, przekonanie, na którym opiera się pewien sposób wartościowania. O obcości decydują nie obiektywne cechy wynikające z właściwości przedmiotu lecz sposób reagowania, widzenia przedmiotu przez podmiot relacji antagonistycznej. Innymi słowy najistotniejsza jest postawa emocjonalna – irracjonalna. Doskonałe studium tego tematu dał w latach trzydziestych XX wieku na łamach „Wiedzy i Życia” Aleksander Hertz, wznowione w 1992 roku pod tytułem Socjologia nieprzedawniona. Polska - kraj bez tajemnic czas wpisu: 2008-07-20 05:12:29 |
| 30412 | Polską debatę publiczną zdominowały tematy zastępcze. I dosyć często, bardzo nacechowane emocjonalnie. Do najbardziej charakterystycznych w ostatnim czasie należy kwestia rozstrzygnięcia czy były prezydent Polski – Lech Wałęsa był tajnym współpracownikiem służb specjalnych PRL o pseudonimie „Bolek”, czy nie? Nie odmawiając ważności temu zagadnieniu, nic konkretnego ono nie wniosło, ponieważ każda ze stron sporu została przy swoim stanowisku. Jako obserwatorzy życia publicznego mogliśmy podziwiać erudycję autorytetów różnej proweniencji, wypowiedzi ekspertów i polityków. Obie strony obrzuciły się inwektywami i w końcu sprawa ucichła. Takie zjawisko możemy obserwować od dłuższego czasu – głośnych wydarzeń medialnych, które nic konkretnego nie wnoszą do życia statystycznego Polaka. Wyłania się natomiast zagadnienie przez socjologów, w antagonistycznej koncepcji społeczeństwa, nazwane występowaniem „swoich przeciwko obcym”. Aby zaistniał antagonizm muszą zostać wyodrębnione: podmiot i przedmiot sporu. Taka postawa może zaistnieć obustronnie – kiedy obie strony występują przeciwko sobie lub jednostronnie – kiedy jedna ze stron przeciwstawia się drugiej. Skala antagonizmu oczywiście ma swoją rozpiętość od sporów werbalnych po czynne występowanie, naturalnie postawa skrajna nie jest konieczna i zachodzi rzadziej. Socjologia nieprzedawniona. czas wpisu: 2008-07-20 05:11:18 |
| 30411 | O sile państwa decyduje funkcjonowanie wśród jego elit jednolitej wizji racji stanu. Widzimy to na przykładzie najpotężniejszych europejskich państw. Politycy w Niemczech, Francji lub Wielkiej Brytanii mogą kłócić się o wiele spraw, ale w kluczowych dla interesu kraju pozostają zgodni. A przynajmniej starają się wytworzyć wrażenie zgodności. Buldogi mogą gryźć się pod dywanem, lecz wszelkie związane z tym wydarzenia pozostają tajemnicą. Sekret jest podstawą budowania prestiżu państwa. W trosce o interes kraju odpowiednie służby są nawet gotowe zabijać, byle tylko chronić informacje mogące mu zaszkodzić. Właśnie analizując podejście politycznej elity do tajemnicy, można wyraźnie dostrzec, iż Polska nigdy nie stanie się znaczącym krajem. Polscy politycy zachowują się nie jak wyrachowani gracze, tylko stadko przekupek z wiejskiego targu. Przekrzykują się jeden przez drugiego i żaden nie odczuwa potrzeby zachowania sekretu. Afera związana z zapisem słynnej już rozmowy Kaczyńskiego z Sikorskim może tu służyć za koronny dowód. Wystarczyło kilka dni, by „tajna" rozmowa znalazła się w gazetach. Nawet jeśli dziennikarze nie dotarli do jej zapisu, a ktoś im ją po prostu opowiedział (najprawdopodobniej sam Sikorski) - to jest to zatrważająca nonszalancja. I to zarówno polityków, jak i dziennikarzy. Poufna wiedza jest w dzisiejszych czasach niczym innym jak władzą. Informacja to najcenniejszy pieniądz. W Polsce politycy zdają się nie mieć żadnego pojęcia o tej prostej prawdzie. Nie szanując swoich sekretów spychają nasz kraj na pozycję żałosnego tworu, nie mogącego się w niczym równać z silnymi sąsiadami. Polska - kraj bez tajemnic czas wpisu: 2008-07-20 05:08:33 |
| 30410 | Ugoda ta nie została jednak przyjęta, a na dodatek sąd na niejawnym posiedzeniu odrzucił wszelkie wnioski dowodowe obrony. Oskarżeni nigdy nie otrzymali pisemnego uzasadnienia tej decyzji. Wnieśli zażalenie, zostało ono jednak oddalone. Składali kolejne zażalenia, na razie bez żadnego efektu. Jeśli sąd zdecyduje się na przerwanie procedury zażaleniowej, postąpi wbrew przepisom prawa. Jak będzie, okaże się 21 lipca o godz. 12 w Sądzie Okręgowym w Warszawie przy al. Solidarności 127, sala 622. Przypomnijmy, że podczas procesu z Adamem Michnikiem już kilkakrotnie sprawdziła się zasada "duży może więcej". Po pierwsze: w zaskarżonym artykule Jerzego Targalskiego wyrażona była tylko publicystyczna ocena postępowania Michnika (sądy w USA nawet nie rozpatrują takich spraw). Po drugie: odrzucono przedstawiony przez „GP” materiał dowodowy. Po trzecie: sąd przyśpieszył nagle o 2 miesiące termin jednej z rozpraw, nie uznając oficjalnego zaświadczenia adwokata „GP”, że ma on w tym samym czasie inne posiedzenie. Poskutkowało to tym, że Tomasz Sakiewicz i Józef Darski pozbawieni zostali pełnomocnika. Jednocześnie sąd uznał zaświadczenie o usprawiedliwieniu nieobecności Adama Michnika, wystawione przez... Helenę Łuczywo. To, że tego samego dnia przebywający rzekomo za granicą Michnik został nakryty przez fotoreporterów w Warszawie, nie zrobiło na sędziach wrażenia. "GAZETA POLSKA" VS. MICHNIK czas wpisu: 2008-07-20 05:05:14 |
| 30409 | Już 21 lipca ma się odbyć kolejna rozprawa w związku z pozwem Adama Michnika przeciwko redaktorowi naczelnemu „GP” i publicyście Jerzemu Targalskiemu. Michnik wytoczył proces po artykule „Gry i zabawy Ubekistanu”. Michnik poczuł się urażony stwierdzeniem: „Oczywiście można powiedzieć, że redaktor Michnik w niespodziewanym napadzie uczciwości postanowił zlikwidować w Polsce korupcję, którą poprzednio usprawiedliwiał, jeśli korzystali na niej komuniści”. Skarżący zażądał przeprosin i wpłaty 30 tysięcy złotych na rzecz Towarzystwa Opieki nad Ociemniałymi w Laskach. Autor zaproponował tekst ugody, w którym wyjaśnił, że „słowo korupcja w żadnym wypadku nie zostało użyte w znaczeniu łapówkarstwo, lecz zepsucie, czyli funkcjonowanie państwa na zasadach, które duża część społeczeństwa uważała za niesprawiedliwe i patogenne”. "GAZETA POLSKA" VS. MICHNIK czas wpisu: 2008-07-20 05:04:29 |
| 30408 | Komorowski zarzuca prezydentowi to, że 16 lipca ub. roku stwierdził iż sprawa tarczy jest przesądzona, a przecież nie była, zaś Sikorski poprzez kontrolowany wyciek ze ściśle tajnej rozmowy, chce światu pokazać, że Kaczyński przesłuchuje go niemalże jak szpiona, podczas, gdy minister SZ ma jak najlepsze intencje, co zresztą wyraża otwarcie prz min. Fotydze, nazywając prezydenta chamem. Jakby tego było malo, świat dziennikarski patrzy na całą tę sprawę tak, jakby nie do końca byo wiadomo, o co chodzi i co się stało. Czy naprawdę trzeba mieć jakieś szkło powiększające, by dostrzec, co się w Polsce na naszych oczach dzieje? M. Magierowski słusznie zwraca uwagę, że tego typu publikacje, jak "Dziennika", to znakomite prezydenty dla rosyjskiego wywiadu (http://blog.rp.pl/magierowski/2008/07/18/dworskie-intrygi-na-oczach-milionow/). I oczywiście, to już nie chodzi o dzałalność samego "Dziennika", którego nie można podejrzewać o wspieranie polskiej racji stanu, lecz o min. Sikorskiego, który wedle wszelkiego prawdopodobieństwa, tychże rewelacji dostarczył tej gazecie. Magierowski stwierdza, że chodzi obecnie o to, kto kogo bardziej w mediach skompromituje - Sikorski prezydenta i jego ministrów, czy odwrotnie. Myślę jednak, że nie jest to istota rzeczy. Z działaniami zmierzającymi do kompromitacji prezydenta mamy do czynienia nie od dziś i PO konsekwentnie tę strategię realizuje (o czym, niestety, Komorowski w swoim artykule raczy nie wspominać). Tu raczej chodzi o tzw. rozpoznanie walką tego, czy realizowanie niepolskich interesów będzie w Polsce przynajmniej tolerowane przez obywateli, czy też ta ostentacja w działaniu na rzecz obcych agentur jest jeszcze przedwczesna. Rozpoznanie walką czas wpisu: 2008-07-20 05:02:42 |
| 30407 | Nieco wcześniej wszak pisze o relacjach z Moskwą tak: "Wyzwaniem dla polskiej polityki zagranicznej były i są relacje z Rosją. W przedwyborczym programie obiecywaliśmy politykę „chłodnej kalkulacji”, pozbawioną emocji, pustych gestów, zbędnej konfrontacji, nie zawsze efektowną, za to efektywną. Politykę opartą na cierpliwym dialogu i zmierzającą do przywrócenia dobrosąsiedzkich stosunków. Po wyborach rząd Donalda Tuska podjął taki dialog i dzięki konsekwencji i pragmatyzmowi doprowadził do cofnięcia rosyjskiego embarga na polską żywność. Rząd Platformy popiera zacieśnianie związków między UE a Rosją. Rosja uwikłana w sieć współzależności z Zachodem będzie mniej skłonna do arbitralnych poczynań wobec pojedynczych państw." Oczywiście, nie są to żadne rewelacje, bo o tym ptaki od dawna ćwierkały. Mamy to przynajmniej jasno na papierze, więc nikt nie może mówić, że chodzi o jakieś nadinterpretacje "wyrwanych z kontekstu" kuluarowych czy korytarzowych spiczów. O wiele ciekawsze (właśnie w tym kontekście) okazują się wyrażane także wprost oskarżenia pod adresem prezydenta obciążające go o... psucie negocjacji z USA, gdy jednocześnie widać jak na patelni, że w sprawie tychże negocjacji rząd zrobił wszystko, by ich już nie było. To dopiero! Tusk ze swoimi ministrami doprowadza całą geopolityczną wizję polityczno-militarnego związania Polski z USA do parodii, po czym - z całkowitą premedytacją - za swoją indolencję i złą wolę wini prezydenta (i jego otoczenie także). Niezła historia. Rozpoznanie walką czas wpisu: 2008-07-20 05:01:03 |
| 30406 | "Koniec kadencji odchodzącego prezydenta zawsze spowalnia intensywność kontaktów dwustronnych z tym krajem. Będziemy się starać odzyskać dynamikę współpracy z naszym najważniejszym sojusznikiem od początku następnego roku, niezależnie od tego, kto wygra wybory w USA. Polska ma wystarczająco wiele atutów, aby trwale pozostawać w bliskich związkach z Ameryką, i mylą się ci, którzy próbują uzależnić jakość tych stosunków od bezwarunkowej zgody na bazę. Nasz sojusz z USA, w tym ścisła współpraca w ramach i na rzecz NATO, ma solidne podstawy i nawet brak porozumienia w tej sprawie nimi nie zachwieje." Co w kontekście wcześniejszej strategii trwałego zbliżenia Polski do USA możemy jednoznacznie odczytać, jako kurs na wschód, po prostu, co być może stanowi konsekwencję powyborczych wypowiedzi peokratów, ale na pewno nie żadną konsekwencję w niedawnej jeszcze polityce zagranicznej naszego kraju. Rozpoznanie walką czas wpisu: 2008-07-20 04:58:41 |
| 30405 | Rozpoznanie walką Tagi: PolskapolitykamediaKomorowskiSikorskiPO Mamy doprawdy ciekawą sytuację: rząd sonduje reakcje społeczne na sytuację lżenia prezydenta przez jednego z ministrów. Tak to wygląda przynajmniej z wierzchu, jednocześnie bowiem widzimy, że można w Polsce bez żadnych oporów publikować ściśle tajne materiały i niezłą z tego mieć frajdę. Pomijając jednak ewidentną skandaliczność całej sprawy (wyciek informacji niejawnych oraz chamską postawę min. Sikorskiego - wedle jego słów - "można być ministrem i można być chamem"), to trzeba zwrócić uwagę na to, że gabinet Tuska zachowuje się jak zupełnie obca władza, która nawet nie kryje już tego, że nie realizuje polskiego interesu. Jawnym i przekonującym potwierdzeniem tej tezy jest najnowszy artykuł superpremiera Komorowskiego w "Rz", człowieka, który zapewne stanowi mózg obecnego gabinetu. Komorowski nawet nie próbuje pokazywać, że rządowej ekipie zależy bardziej na ułożeniu przyjaznych stosunków z Rosją aniżeli sojuszem z USA (http://www.rp.pl/artykul/164722.html). To jednak już wiedzieliśmy od pierwszych dni po wyborach, gdy padały wypowiedzi o tym, że Polska nie jest jednym ze stanów Ameryki Północnej itp. banialuki mędrców z PO. Pod (chyba szyderczym) hasłem "Pochwała konsekwencji", Komorowski pisze: Rozpoznanie walką czas wpisu: 2008-07-20 04:57:22 |
| 30404 | Tagi: PolskapolitykamediaKomorowskiSikorskiPO Mamy doprawdy ciekawą sytuację: rząd sonduje reakcje społeczne na sytuację lżenia prezydenta przez jednego z ministrów. Tak to wygląda przynajmniej z wierzchu, jednocześnie bowiem widzimy, że można w Polsce bez żadnych oporów publikować ściśle tajne materiały i niezłą z tego mieć frajdę. Pomijając jednak ewidentną skandaliczność całej sprawy (wyciek informacji niejawnych oraz chamską postawę min. Sikorskiego - wedle jego słów - "można być ministrem i można być chamem"), to trzeba zwrócić uwagę na to, że gabinet Tuska zachowuje się jak zupełnie obca władza, która nawet nie kryje już tego, że nie realizuje polskiego interesu. Jawnym i przekonującym potwierdzeniem tej tezy jest najnowszy artykuł superpremiera Komorowskiego w "Rz", człowieka, który zapewne stanowi mózg obecnego gabinetu. Komorowski nawet nie próbuje pokazywać, że rządowej ekipie zależy bardziej na ułożeniu przyjaznych stosunków z Rosją aniżeli sojuszem z USA (http://www.rp.pl/artykul/164722.html). To jednak już wiedzieliśmy od pierwszych dni po wyborach, gdy padały wypowiedzi o tym, że Polska nie jest jednym ze stanów Ameryki Północnej itp. banialuki mędrców z PO. Pod (chyba szyderczym) hasłem "Pochwała konsekwencji", Komorowski pisze: Rozpoznanie walką czas wpisu: 2008-07-20 04:47:54 |
| 30403 | Ewidentny atak personalny na Prezydenta nie godzi w poczucie estetyki dziennikarskiego światka, a nie tak dawno słynne "Chamstwo, chamstwo i jeszcze raz chamstwo" uznane było za ostateczny upadek obyczajów politycznych. Głos oburzenia jaki wtedy przetoczył się przez media, był niebywały. Teraz jakoś wszyscy załamują ręce nad stylem zadawania pytań przez Kaczyńskiego, że za ostro. Ja jestem ciekaw czym Sikorski sprowokował Prezydenta do wypowiedzi o rozbuchanym ego Sikorskiego?(chyba co do tego nikt wątpliwości nie ma?) Ale tego oczywiście się nie dowiemy, bo Sikorski doskonale sobie zdaje sprawę, że rozmowa przed zakonczeniem negocjacji nie może być upubliczniona. Chamstwo, chamstwo czas wpisu: 2008-07-20 02:32:26 |
| 30402 | Polacy wybrali i zaplaca za to. Sporo. Okazalo sie ze "standardy" ktore "wypracowaly" mendia zdegenerowaly tzw wtborcow zwolennikow Pelo. Ja sie nadziwic nie moglem patrzac na ekscesy przedwyborcze Gronkowca albo dziadzi Bartoszewsiego. O kibolach podczas debaty Kaczynski-Tusk w tvp wspomne tylo. W kazdym tzw cywilizowanym regionie takie zachowania bylyby przyczyna eliminacji z "gry". W Polsce ta dzicz i jej sposob zdobywania wladzy zostala przez mendia i wyborcow zaakceptowana. Trudno. Pewnie w tzw dupe Polacy musza jeszcze dostac ... Wyglada na to ze w dalszym ciagu mendia dostarczaja "informacji"a kraj pozera gangrenka. Szkoda. trudno Jest jak jest.... czas wpisu: 2008-07-20 02:23:38 |
| 30401 | Tymczasem minimum odpowiedzialności za państwo wymaga WSPółPRACY takze z tymi, których się bardzo nie lubi. To jest elementarz zycia społecznego, tak funckjonuja nawet najmniejsze ludzkie społecznosci, a cóż dopiero rzeczypospolite. Obie partie, zarówno PiS jak i PO, okazały się całkowicie niezdolne ani do władzy, ani do opozycji. I nie ma się co łudzić, że wyborcy tego nie zauwazyli, a w ciągu najbliższych dwóch lat tylko dojrzeją. Konsekwencja jest jednak ponura: widząc ten cyrk, nietrudno dojść do wniosku, że już lepsi byli frakcjonerzy osocza i mecenasy łajdackie. Przynajmniej jakoś tam zajmowali się sprawami publicznymi, nawet jeśli przy tym napychali sobie brzuchy. I tego mozna sie spodziewać po następnych wyborach parlamentarnych (a prawdopodobnie już prezydenckich). To jest ostatni moment, żeby się opamiętać - destrukcja państwa już trwa, a stracony czas już nie wróci. Zdumiewająca jednostronność czas wpisu: 2008-07-20 02:22:04 |
| 30400 | Zdumiewająca jednostronność Bardzo sobie cenię Pańskie wypowiedzi, ale myślę, że tych kilka godzin refleksji jeszcze by się Panu przydało. Poczynając już od sugestii, że p. Komorowski jest mózgiem czegokolwiek. Degrengolada tego pana (o pieknej przeszłości i sporych zasługach) to jedna z wielu przykrych niespodzianek ostatnich lat. Bez wątpienia p. Sikorski po takiej wypowiedzi na temat p. prezydenta powinien być zdymisjonowany przez odpowiedzialnego premiera. Proszę jednak zauważyć, że w jego wykonaniu była to reakcja na niedwuznaczne sugestie prezydenta, że uważa p. Sikorskiego za agenta. Nie sledzę retoryki tego obozu, ale we wpisach internetowych tego typu nieprawdopodobną wprost potwarz można było zauważyć już od dawna, niewątpliwie więc była ona wysłana dużo wcześniej, przecież internetowe trolle same na to nie wpadły. Otóż jeśli ktoś zarzuca komuś drugiemu, że jest agentem, raz na zawsze, całkowicie i nieodwołalnie, przekreśla jakąkolwiek możliwość współpracy. No, chyba, że kosztem publicznego pokajania, które niszczyłoby autorytet prezydenta (żeby nie było wątpliwości: wyzywanie ministra od agentów również go niszczy, ale jest łatwiejsze do propagandowego przykrycia, które wciąż widzimy). Zdumiewająca jednostronność czas wpisu: 2008-07-20 02:21:21 |
| 30399 | Ależ będzie, spokojna głowa W końcu ktoś tych wszystkich żuli od Tuska i Schetyny wybrał do władzy. Polskojęzyczna grupa etniczna, zamieszkująca (na razie) tereny w granicach PRL-bis nie ma nic przeciw scedowaniu na Rosję naszej suwerenności - w końcu to już długa tradycja. spokojna głowa czas wpisu: 2008-07-20 02:19:19 |
| 30398 | Komorowski zarzuca prezydentowi to, że 16 lipca ub. roku stwierdził iż sprawa tarczy jest przesądzona, a przecież nie była, zaś Sikorski poprzez kontrolowany wyciek ze ściśle tajnej rozmowy, chce światu pokazać, że Kaczyński przesłuchuje go niemalże jak szpiona, podczas, gdy minister SZ ma jak najlepsze intencje, co zresztą wyraża otwarcie prz min. Fotydze, nazywając prezydenta chamem. Jakby tego było malo, świat dziennikarski patrzy na całą tę sprawę tak, jakby nie do końca byo wiadomo, o co chodzi i co się stało. Czy naprawdę trzeba mieć jakieś szkło powiększające, by dostrzec, co się w Polsce na naszych oczach dzieje? M. Magierowski słusznie zwraca uwagę, że tego typu publikacje, jak "Dziennika", to znakomite prezydenty dla rosyjskiego wywiadu (http://blog.rp.pl/magierowski/2008/07/18/dworskie-intrygi-na-oczach-milionow/). I oczywiście, to już nie chodzi o dzałalność samego "Dziennika", którego nie można podejrzewać o wspieranie polskiej racji stanu, lecz o min. Sikorskiego, który wedle wszelkiego prawdopodobieństwa, tychże rewelacji dostarczył tej gazecie. Magierowski stwierdza, że chodzi obecnie o to, kto kogo bardziej w mediach skompromituje - Sikorski prezydenta i jego ministrów, czy odwrotnie. Myślę jednak, że nie jest to istota rzeczy. Z działaniami zmierzającymi do kompromitacji prezydenta mamy do czynienia nie od dziś i PO konsekwentnie tę strategię realizuje (o czym, niestety, Komorowski w swoim artykule raczy nie wspominać). Tu raczej chodzi o tzw. rozpoznanie walką tego, czy realizowanie niepolskich interesów będzie w Polsce przynajmniej tolerowane przez obywateli, czy też ta ostentacja w działaniu na rzecz obcych agentur jest jeszcze przedwczesna. Rozpoznanie walk czas wpisu: 2008-07-20 02:17:36 |
| 30397 | Nieco wcześniej wszak pisze o relacjach z Moskwą tak: "Wyzwaniem dla polskiej polityki zagranicznej były i są relacje z Rosją. W przedwyborczym programie obiecywaliśmy politykę „chłodnej kalkulacji”, pozbawioną emocji, pustych gestów, zbędnej konfrontacji, nie zawsze efektowną, za to efektywną. Politykę opartą na cierpliwym dialogu i zmierzającą do przywrócenia dobrosąsiedzkich stosunków. Po wyborach rząd Donalda Tuska podjął taki dialog i dzięki konsekwencji i pragmatyzmowi doprowadził do cofnięcia rosyjskiego embarga na polską żywność. Rząd Platformy popiera zacieśnianie związków między UE a Rosją. Rosja uwikłana w sieć współzależności z Zachodem będzie mniej skłonna do arbitralnych poczynań wobec pojedynczych państw." Oczywiście, nie są to żadne rewelacje, bo o tym ptaki od dawna ćwierkały. Mamy to przynajmniej jasno na papierze, więc nikt nie może mówić, że chodzi o jakieś nadinterpretacje "wyrwanych z kontekstu" kuluarowych czy korytarzowych spiczów. O wiele ciekawsze (właśnie w tym kontekście) okazują się wyrażane także wprost oskarżenia pod adresem prezydenta obciążające go o... psucie negocjacji z USA, gdy jednocześnie widać jak na patelni, że w sprawie tychże negocjacji rząd zrobił wszystko, by ich już nie było. To dopiero! Tusk ze swoimi ministrami doprowadza całą geopolityczną wizję polityczno-militarnego związania Polski z USA do parodii, po czym - z całkowitą premedytacją - za swoją indolencję i złą wolę wini prezydenta (i jego otoczenie także). Niezła historia. Rozpoznanie walk czas wpisu: 2008-07-20 02:16:01 |
| 30396 | Pod (chyba szyderczym) hasłem "Pochwała konsekwencji", Komorowski pisze: "Koniec kadencji odchodzącego prezydenta zawsze spowalnia intensywność kontaktów dwustronnych z tym krajem. Będziemy się starać odzyskać dynamikę współpracy z naszym najważniejszym sojusznikiem od początku następnego roku, niezależnie od tego, kto wygra wybory w USA. Polska ma wystarczająco wiele atutów, aby trwale pozostawać w bliskich związkach z Ameryką, i mylą się ci, którzy próbują uzależnić jakość tych stosunków od bezwarunkowej zgody na bazę. Nasz sojusz z USA, w tym ścisła współpraca w ramach i na rzecz NATO, ma solidne podstawy i nawet brak porozumienia w tej sprawie nimi nie zachwieje." Co w kontekście wcześniejszej strategii trwałego zbliżenia Polski do USA możemy jednoznacznie odczytać, jako kurs na wschód, po prostu, co być może stanowi konsekwencję powyborczych wypowiedzi peokratów, ale na pewno nie żadną konsekwencję w niedawnej jeszcze polityce zagranicznej naszego kraju. Rozpoznanie walk czas wpisu: 2008-07-20 02:14:25 |
| 30395 | Mamy doprawdy ciekawą sytuację: rząd sonduje reakcje społeczne na sytuację lżenia prezydenta przez jednego z ministrów. Tak to wygląda przynajmniej z wierzchu, jednocześnie bowiem widzimy, że można w Polsce bez żadnych oporów publikować ściśle tajne materiały i niezłą z tego mieć frajdę. Pomijając jednak ewidentną skandaliczność całej sprawy (wyciek informacji niejawnych oraz chamską postawę min. Sikorskiego - wedle jego słów - "można być ministrem i można być chamem"), to trzeba zwrócić uwagę na to, że gabinet Tuska zachowuje się jak zupełnie obca władza, która nawet nie kryje już tego, że nie realizuje polskiego interesu. Jawnym i przekonującym potwierdzeniem tej tezy jest najnowszy artykuł superpremiera Komorowskiego w "Rz", człowieka, który zapewne stanowi mózg obecnego gabinetu. Komorowski nawet nie próbuje pokazywać, że rządowej ekipie zależy bardziej na ułożeniu przyjaznych stosunków z Rosją aniżeli sojuszem z USA (http://www.rp.pl/artykul/164722.html). To jednak już wiedzieliśmy od pierwszych dni po wyborach, gdy padały wypowiedzi o tym, że Polska nie jest jednym ze stanów Ameryki Północnej itp. banialuki mędrców z PO. Rozpoznanie walk czas wpisu: 2008-07-20 02:12:18 |
| 30394 | Donald Tusk, jego partia, Platforma Obywatelska,Rząd PO, obiecywali polskiemu biednemu ludowi, cuda, dobrobyt na miarę starych państw Unii Europejskiej. Dziś wiemy, że wszystko jest na odwrót. Unia Europejska wytyka nam obszary biedy, specjaliści od służby zdrowia, tłumacza nam, ze po sprywatyzowaniu szpitali na leczenie będzie stać tylko członków rządu, kolesi z boiska od kopania szmacianki, milionerów, którzy dzięki reformom towarzysza Balcerowicz z towarzyszy szmaciaków stali sie milionerami, oligarchami. Podobne cuda obiecywał dyrektor pegeeru,dziś dyktator Białorusi Alaksandar Łukaszenka. Dyktaturę Łukaszenki podtrzymuje terror służb specjalnych. Pan Tusk musi z kogoś brać przykład. Gratuluję. MstZ czas wpisu: 2008-07-20 02:07:24 |
| 30393 | PYTAŁAM DO ZNUDZENIA O POLITYKE ZAGRNICZNARZĄDU TUSKOWEGO. Zigolo to pionek w tej grze, niezbyt inteligentny, a tylko sprytny, jak sie okazuje, za mało. Prawdziwe zagrożenie dla Polski to ludzie, których reprezentuje Komorowski. Przeczytaj jego założenia do polityki zagranicznej Polski i pogardę dla "polskiej racji stanu". Ten człowiek winien iśc pod sąd za swoje działania w MON (raport WSI) a pod Trybunał Stanu za to, co trobi obecnie. polska racja stanu czas wpisu: 2008-07-20 02:05:07 |
| 30392 | Bolszewia boi sie prawdy o swoich zbrodniach. To nie ma znaczenia, czy juz zbrodniarz odszedł do piekła, trzeba o tym pisać, mówić i przypominać. To nasz obowiązek. Kurtyka doskonale spełnia swoje obowiązki, trzeba wspierać IPN i wszystkich badaczy trzeba wspierać IPN czas wpisu: 2008-07-20 01:59:15 |
| 30391 | kociokwik po deklaracji PIS o bojkocie tvn jest znamienny Nawet małe kubusie z tvp coś przebąkują a właściwie chyba PObąkują o niecelowości takiego bojkotu i wyrażają jakąś dziwaczną solidarność z kolegami walterowcami. Zbrodnia komuchów z ppr w Gibach i okolicy to robota m.in. nieżyjącego już drania Milewskiego/ tego od akcji zelazo/, był wiele lat sądzony ale zszedł zanim wyrok trybunału go dopadł! Zbrodnia komuchów czas wpisu: 2008-07-20 01:57:28 |