Darmowe księgi gości. Załóż własną księgę!

Właściciel księgi: Pierwszy sekretarz

W księdze jest 30740 wpisów.

Jesteś 914970 osobą oglądającą tę księgę.

[ Pierwsza strona ][ Poprzednia strona | Następna strona ][ Ostatnia strona ]

Powrót na stronę WWW | Dopisz się do księgi

27800
A.B.: Ale to jest takie gadanie, które uskuteczniają kolejne pokolenia konserwatystów, że „ważny jest republikanizm, obywatelskość, zaangażowanie, odpowiedzialność". Zajęły się tym niedawno krakowskie „Pressje" teraz odmłodzona „ResPublica Nowa". I to naprawdę godna podziwu robota. Ale jak na razie nie wykraczająca poza czysty dyskurs akademicki. Od ciągłego, rytualnego powoływania się na etos republikański i Polskę Jagiellońską świata się nie zmieni.

B.W.: Wiele się jednak pozytywnego dzieje. Zostały przegnane niektóre polskie demony, jak komuna. Choć establishment oczywiście został i teraz próbuje kolonizować PO..


Bronisław Wildstein

czas wpisu: 2008-07-15 04:51:39

27799
A.B.: Ale to jest takie gadanie, które uskuteczniają kolejne pokolenia konserwatystów, że „ważny jest republikanizm, obywatelskość, zaangażowanie, odpowiedzialność". Zajęły się tym niedawno krakowskie „Pressje" teraz odmłodzona „ResPublica Nowa". I to naprawdę godna podziwu robota. Ale jak na razie nie wykraczająca poza czysty dyskurs akademicki. Od ciągłego, rytualnego powoływania się na etos republikański i Polskę Jagiellońską świata się nie zmieni.

B.W.: Wiele się jednak pozytywnego dzieje. Zostały przegnane niektóre polskie demony, jak komuna. Choć establishment oczywiście został i teraz próbuje kolonizować PO..


Bronisław Wildstein

czas wpisu: 2008-07-15 04:51:37

27798
A wracając do tematu, to nie twierdzę, że to odwoływanie się do tego, co istnieje, jest łatwe. Pomimo to w bardzo trudnych momentach potrafiliśmy się zorganizować we wspólnym wysiłku budowania kraju. W 1918 roku kiedy Polska odzyskała niepodległość, kraj był spustoszony, trzy jego części działały według trzech rozmaitych modeli cywilizacyjnych, na wschodzie trwała wojna z Sowietami, panował kryzys gospodarczy. A jednak, mimo tych ekstremalnie trudnych warunków, w ciągu dwudziestu lat udało nam się stworzyć suwerenne i nieźle jak na owe czasy funkcjonujące państwo. Wkrótce będziemy obchodzić rocznicę obecnego dwudziestolecia niepodległości. Pytanie, czy bilans wypadnie równie korzystnie, jak w 1939 r.? Wątpię.

W okresie międzywojennym stworzono fundament, z którego czerpiemy do dziś. Zawsze będą ludzie, którzy będą mówili inaczej. Ale to są fakty, które wskazują na potencjalne możliwości Polaków. Nie jestem taki pesymistyczny jak Legutko. Takie inicjatywy jak Panów podnoszą mnie niesłychanie na duchu. Na nic nie jesteśmy skazani. Polska tradycja republikańska z I RP, która odżyła w drugiej RP jest jednak czymś wielkim i wciąż inspirującym.
Bronisław Wildstein

czas wpisu: 2008-07-15 04:50:04

27797
A.B.: Niedawno najwybitniejszy chyba przedstawiciel polskiego konserwatyzmu, prof. Ryszard Legutko wydał małą książeczkę Esej o duszy polskiej. Teza prof. Legutki jest dość zaskakująca. Twierdzi, że ciągle powołujemy się na przeszłość z okresu I i II Rzeczypospolitej, a w gruncie rzeczy po wielkim zerwaniu ciągłości polskiej kultury w 1945 roku nie ma już do czego wracać. Pozostaje nam PRL i niezbyt chlubne wzorce osobowe z tamtej epoki. Czy ten pesymizm krakowskiego konserwatysty jest, Pana zdaniem, uzasadniony?

B.W.: W pewnym sensie tak. Ale proszę zauważyć, że Legutko na końcu pisze jednak z nadzieją o przyszłości tego kraju. Jest krytyczny, ale nie jest fatalistycznym pesymistą.

A.B.: Czyli zgadza się Pan zasadniczo z wymową „Eseju"?

B.W.: Ten esej jest bardzo mądry, jak zwykle zresztą u Legutki. Ten filozof zawsze mocuje się z podstawowymi problemami i wyzwaniami, przed którymi stoi współczesny świat i nasz kraj. W latach 80. kiedy idee wolnego rynku dominować zaczynają na Zachodzie publikuje w podziemiu książkę „Dylematy kapitalizmu" wydaną później jako „Spory o kapitalizm". Kiedy zachłystujemy się demokracją wydaje „Platona krytykę demokracji". Kiedy uważa, że wyzwaniem przed naszym światem jest jest zagadnienie wolności to pisze „Traktat o wolności". A kiedy takim wyzwaniem czasu jest polskość to tworzy „Esej o duszy polskiej". Jestem pod wielkim wrażeniem twórczości. Legutki i żywię wobec niego głębokie uznanie. Uważam, że to wielka postać naszej kultury.
Bronisław Wildstein

czas wpisu: 2008-07-15 04:47:45

27796
A.B.: Niedawno najwybitniejszy chyba przedstawiciel polskiego konserwatyzmu, prof. Ryszard Legutko wydał małą książeczkę Esej o duszy polskiej. Teza prof. Legutki jest dość zaskakująca. Twierdzi, że ciągle powołujemy się na przeszłość z okresu I i II Rzeczypospolitej, a w gruncie rzeczy po wielkim zerwaniu ciągłości polskiej kultury w 1945 roku nie ma już do czego wracać. Pozostaje nam PRL i niezbyt chlubne wzorce osobowe z tamtej epoki. Czy ten pesymizm krakowskiego konserwatysty jest, Pana zdaniem, uzasadniony?

B.W.: W pewnym sensie tak. Ale proszę zauważyć, że Legutko na końcu pisze jednak z nadzieją o przyszłości tego kraju. Jest krytyczny, ale nie jest fatalistycznym pesymistą.

A.B.: Czyli zgadza się Pan zasadniczo z wymową „Eseju"?

B.W.: Ten esej jest bardzo mądry, jak zwykle zresztą u Legutki. Ten filozof zawsze mocuje się z podstawowymi problemami i wyzwaniami, przed którymi stoi współczesny świat i nasz kraj. W latach 80. kiedy idee wolnego rynku dominować zaczynają na Zachodzie publikuje w podziemiu książkę „Dylematy kapitalizmu" wydaną później jako „Spory o kapitalizm". Kiedy zachłystujemy się demokracją wydaje „Platona krytykę demokracji". Kiedy uważa, że wyzwaniem przed naszym światem jest jest zagadnienie wolności to pisze „Traktat o wolności". A kiedy takim wyzwaniem czasu jest polskość to tworzy „Esej o duszy polskiej". Jestem pod wielkim wrażeniem twórczości. Legutki i żywię wobec niego głębokie uznanie. Uważam, że to wielka postać naszej kultury.
Bronisław Wildstein

czas wpisu: 2008-07-15 04:47:29

27795
A.B.: Niedawno najwybitniejszy chyba przedstawiciel polskiego konserwatyzmu, prof. Ryszard Legutko wydał małą książeczkę Esej o duszy polskiej. Teza prof. Legutki jest dość zaskakująca. Twierdzi, że ciągle powołujemy się na przeszłość z okresu I i II Rzeczypospolitej, a w gruncie rzeczy po wielkim zerwaniu ciągłości polskiej kultury w 1945 roku nie ma już do czego wracać. Pozostaje nam PRL i niezbyt chlubne wzorce osobowe z tamtej epoki. Czy ten pesymizm krakowskiego konserwatysty jest, Pana zdaniem, uzasadniony?

B.W.: W pewnym sensie tak. Ale proszę zauważyć, że Legutko na końcu pisze jednak z nadzieją o przyszłości tego kraju. Jest krytyczny, ale nie jest fatalistycznym pesymistą.

A.B.: Czyli zgadza się Pan zasadniczo z wymową „Eseju"?

B.W.: Ten esej jest bardzo mądry, jak zwykle zresztą u Legutki. Ten filozof zawsze mocuje się z podstawowymi problemami i wyzwaniami, przed którymi stoi współczesny świat i nasz kraj. W latach 80. kiedy idee wolnego rynku dominować zaczynają na Zachodzie publikuje w podziemiu książkę „Dylematy kapitalizmu" wydaną później jako „Spory o kapitalizm". Kiedy zachłystujemy się demokracją wydaje „Platona krytykę demokracji". Kiedy uważa, że wyzwaniem przed naszym światem jest jest zagadnienie wolności to pisze „Traktat o wolności". A kiedy takim wyzwaniem czasu jest polskość to tworzy „Esej o duszy polskiej". Jestem pod wielkim wrażeniem twórczości. Legutki i żywię wobec niego głębokie uznanie. Uważam, że to wielka postać naszej kultury.
Bronisław Wildstein

czas wpisu: 2008-07-15 04:46:02

27794
A.B.: Konserwatysta to trochę taki zsekularyzowany chrześcijanin, który wierzy w słuszność moralnego przesłania chrześcijan, ale męczennikiem za sprawę raczej nie zostanie...

B.W.: Jeden zostanie inny nie. W każdym razie będzie walczył o porządek moralny ze świadomością, że w pełni zrealizować się go nie da i że trzeba przymierzać go do człowieka żyjącego w określonych formach cywilizacyjnych. Konstruktywizm, zakładający, że wszystko można stworzyć od podstaw, jest bardzo niebezpieczny. Nie można człowieka do wymyślonych wzorców przycinać i formować go na obraz i podobieństwo wymyślonych wizerunków, trzeba wykorzystywać to, co jest. I to jest właśnie postawa konserwatywna. Człowiek jest ułomny i łatwo ulega destrukcyjnym instynktom. To kultura nadaje mu wyższą formę.

J..L: Nie wiem czy kiedyś mówił Pan o tym publicznie, czy Pańska postawa jest oparta o wiarę w wyższą instancję? Wierzy Pan w Boga? Dotychczas słyszymy tylko o kulturze i jej mocy utrzymującej dyscyplinę słabej jednostki...

B.W.: Wiara w ład świata ma charakter religijny. Wiara w Boga jest punktem dojścia takiego podejścia do rzeczywistości. Ale wiara w Boga to już kwestia łaski
Bronisław Wildstein

czas wpisu: 2008-07-15 04:44:36

27793
A.B.: Konserwatysta to trochę taki zsekularyzowany chrześcijanin, który wierzy w słuszność moralnego przesłania chrześcijan, ale męczennikiem za sprawę raczej nie zostanie...

B.W.: Jeden zostanie inny nie. W każdym razie będzie walczył o porządek moralny ze świadomością, że w pełni zrealizować się go nie da i że trzeba przymierzać go do człowieka żyjącego w określonych formach cywilizacyjnych. Konstruktywizm, zakładający, że wszystko można stworzyć od podstaw, jest bardzo niebezpieczny. Nie można człowieka do wymyślonych wzorców przycinać i formować go na obraz i podobieństwo wymyślonych wizerunków, trzeba wykorzystywać to, co jest. I to jest właśnie postawa konserwatywna. Człowiek jest ułomny i łatwo ulega destrukcyjnym instynktom. To kultura nadaje mu wyższą formę.

J..L: Nie wiem czy kiedyś mówił Pan o tym publicznie, czy Pańska postawa jest oparta o wiarę w wyższą instancję? Wierzy Pan w Boga? Dotychczas słyszymy tylko o kulturze i jej mocy utrzymującej dyscyplinę słabej jednostki...

B.W.: Wiara w ład świata ma charakter religijny. Wiara w Boga jest punktem dojścia takiego podejścia do rzeczywistości. Ale wiara w Boga to już kwestia łaski
Bronisław Wildstein

czas wpisu: 2008-07-15 04:44:20

27792
J.L.: Najprostsza, zdroworozsądkowa definicja konserwatyzmu tłumaczy go jako postawę konserwującą, zachowującą zastany porządek, hierarchię i wartości. Tylko takie rozumienie konserwatyzmu wikła go w pewne
nieprzezwyciężalne sprzeczności. Bo konsekwencją takiego myślenia jest konstatacja, że wcieleniem konserwatysty jest Aleksander Kwaśniewski, konserwujący porządek postkomunistyczny...Więc jak najlepiej zdefiniować konserwatyzm tak, aby nie wychodziło, że konserwatystami są Kwaśniewski, Miller czy Olejniczak? Czy konserwatyzm sam w sobie mówi nam co wykorzystywać?

B.W.: Kurczowe trzymanie się status quo nie ma nic wspólnego z konserwatyzmem, choć bywa tak potocznie określane. Konserwatysta, chociaż nie wierzy w ziemską utopię, wierzy w ład świata, który do pewnego stopnia odbija się w ludzkiej kulturze. Dlatego przymierza zastaną rzeczywistość do pewnych modelowych, kulturowych rozwiązań. Rewolucje i systemy totalitarne niszczą tradycyjny porządek, a zadaniem konserwatysty jest go odbudować. Oczywiście nie ma na to gotowych recept, choć pewne rozwiązania same się narzucają.
Bronisław Wildstein

czas wpisu: 2008-07-15 04:42:42

27791
J.L.: Najprostsza, zdroworozsądkowa definicja konserwatyzmu tłumaczy go jako postawę konserwującą, zachowującą zastany porządek, hierarchię i wartości. Tylko takie rozumienie konserwatyzmu wikła go w pewne
nieprzezwyciężalne sprzeczności. Bo konsekwencją takiego myślenia jest konstatacja, że wcieleniem konserwatysty jest Aleksander Kwaśniewski, konserwujący porządek postkomunistyczny...Więc jak najlepiej zdefiniować konserwatyzm tak, aby nie wychodziło, że konserwatystami są Kwaśniewski, Miller czy Olejniczak? Czy konserwatyzm sam w sobie mówi nam co wykorzystywać?

B.W.: Kurczowe trzymanie się status quo nie ma nic wspólnego z konserwatyzmem, choć bywa tak potocznie określane. Konserwatysta, chociaż nie wierzy w ziemską utopię, wierzy w ład świata, który do pewnego stopnia odbija się w ludzkiej kulturze. Dlatego przymierza zastaną rzeczywistość do pewnych modelowych, kulturowych rozwiązań. Rewolucje i systemy totalitarne niszczą tradycyjny porządek, a zadaniem konserwatysty jest go odbudować. Oczywiście nie ma na to gotowych recept, choć pewne rozwiązania same się narzucają.
Bronisław Wildstein

czas wpisu: 2008-07-15 04:41:35

27790

A.B.: No to jak to jest w końcu? Mów Pan: „Nie jestem deterministą, ale historia uczy, że największe cywilizację upadają". Czyli wnioski, jakie płyną z dotychczasowej historii są raczej pesymistyczne. Może to dlatego, że jest w nas głęboko zakorzeniona potrzeba tworzenia ziemskich utopii, zsekularyzowanych wersji Królestwa Niebieskiego, które są niemożliwe. Może dlatego, że rzecznicy postnowoczesnego postępu wciąż nie odpuszczają i swoje eschatologiczne nadzieje lokują w takich bytach, jak Unia Europejska?

B.W.: Historia nie uczy, że wielkie cywilizacje upadają, ale, że mogą upaść. Potrzeba tworzenia ziemskich utopii stanowi antypody konserwatyzmu. Z takiej postawy wyrasta współczesna myśl lewicowa. Konserwatyści wiedzą, że człowiek jest ułomny, a więc nie jest w stanie zbudować doskonałego porządku, że, jak mawiał Kant: nic prostego z tego pokrzywionego drzewa człowieczeństwa nie da się wyciosać. Dlatego konserwatyści pielęgnują istniejące kultury i wprawdzie mogą optować za ich stopniową zmianą, ale wiedzą, że to one powstrzymują cłowieka przed stoczeniem się w chaos i zdziczenie.

Konserwatysta wierzy w istnienie ładu świata, a z drugiej strony zdaje sobie sprawę z ułomności człowieka. Czyli wie, że to kultura buduje ludzi, narzuca ograniczenia, które stają się dla człowieka fundamentalnymi wyznacznikami. Dokładnie odwrotnie niż ci, którzy mówią, że kultura pęta ludzi - przy okazji mają kłopoty z wyjaśnieniem skąd się ona wzięła -a wyzwolony z kultury człowiek jest w stanie zbudować doskonały świat.
Bronisław Wildstein

czas wpisu: 2008-07-15 04:35:41

27789

A.B.: No to jak to jest w końcu? Mów Pan: „Nie jestem deterministą, ale historia uczy, że największe cywilizację upadają". Czyli wnioski, jakie płyną z dotychczasowej historii są raczej pesymistyczne. Może to dlatego, że jest w nas głęboko zakorzeniona potrzeba tworzenia ziemskich utopii, zsekularyzowanych wersji Królestwa Niebieskiego, które są niemożliwe. Może dlatego, że rzecznicy postnowoczesnego postępu wciąż nie odpuszczają i swoje eschatologiczne nadzieje lokują w takich bytach, jak Unia Europejska?

B.W.: Historia nie uczy, że wielkie cywilizacje upadają, ale, że mogą upaść. Potrzeba tworzenia ziemskich utopii stanowi antypody konserwatyzmu. Z takiej postawy wyrasta współczesna myśl lewicowa. Konserwatyści wiedzą, że człowiek jest ułomny, a więc nie jest w stanie zbudować doskonałego porządku, że, jak mawiał Kant: nic prostego z tego pokrzywionego drzewa człowieczeństwa nie da się wyciosać. Dlatego konserwatyści pielęgnują istniejące kultury i wprawdzie mogą optować za ich stopniową zmianą, ale wiedzą, że to one powstrzymują cłowieka przed stoczeniem się w chaos i zdziczenie.

Konserwatysta wierzy w istnienie ładu świata, a z drugiej strony zdaje sobie sprawę z ułomności człowieka. Czyli wie, że to kultura buduje ludzi, narzuca ograniczenia, które stają się dla człowieka fundamentalnymi wyznacznikami. Dokładnie odwrotnie niż ci, którzy mówią, że kultura pęta ludzi - przy okazji mają kłopoty z wyjaśnieniem skąd się ona wzięła -a wyzwolony z kultury człowiek jest w stanie zbudować doskonały świat.
Bronisław Wildstein

czas wpisu: 2008-07-15 04:34:50

27788
A.B.: Pisał o tym na salonie24.pl Igor Janke. Ale ta sprawa nie była do końca jasna. Mimo, że zakończyła się ostatecznie zaproszeniem Pana na panel.

B.W.: Od jakiegoś czasu organizatorzy namawiali mnie na uczestnictwo w posko-niemieckiej konferencji medialnej. Warunkiem było, że muszę zadeklarować zgodę najpóźniej dwa miesiące wcześniej. Bo publikacje, informacje etc. Zgodziłem się. I jakiś tydzień przed konferencją dostałem telefon, że jednak zaszła pomyłka i że muszę być odwołany. Zapytałem dlaczego. Usłyszałem, że za dużo jest dziennikarzy z „Rzepy". Zdziwiłem się gdyż od początku było wiadomo kto skąd jest. No i wzięli się za to moi koledzy. Dostałem wiadomość, że to nieporozumienie i że mam jechać, tylko wystąpię w innym panelu jako dyskutant. Takie nieporozumienie. (śmiech)


Bronisław Wildstein

czas wpisu: 2008-07-15 04:33:00

27787
A.B.: Pisał o tym na salonie24.pl Igor Janke. Ale ta sprawa nie była do końca jasna. Mimo, że zakończyła się ostatecznie zaproszeniem Pana na panel.

B.W.: Od jakiegoś czasu organizatorzy namawiali mnie na uczestnictwo w posko-niemieckiej konferencji medialnej. Warunkiem było, że muszę zadeklarować zgodę najpóźniej dwa miesiące wcześniej. Bo publikacje, informacje etc. Zgodziłem się. I jakiś tydzień przed konferencją dostałem telefon, że jednak zaszła pomyłka i że muszę być odwołany. Zapytałem dlaczego. Usłyszałem, że za dużo jest dziennikarzy z „Rzepy". Zdziwiłem się gdyż od początku było wiadomo kto skąd jest. No i wzięli się za to moi koledzy. Dostałem wiadomość, że to nieporozumienie i że mam jechać, tylko wystąpię w innym panelu jako dyskutant. Takie nieporozumienie. (śmiech)


Bronisław Wildstein

czas wpisu: 2008-07-15 04:32:37

27786
J.L.: Wróćmy jeszcze do wątku konserwatyzmu. Co oznacza dla Pana ta etykietka. Czy Bronisław Wildstein to konserwatysta? A jeśli tak, to czym Pana konserwatyzm różni się od konserwatyzmu Krasowskiego?

B.W.: Tak, jestem konserwatystą. A ściślej rzecz biorąc, liberalnym konserwatystą. Bo jestem także zwolennikiem wolnego rynku i uważam, że stanowi on element ładu świata. Akceptacja wolnego rynku wynika z tego co Hayek określał jako „ład samorzutny". Człowiek nie jest w stanie zaprojektować i skutecznie przeprowadzić wielkich projektów społeczno-ekonomicznych, natomiast działając na właściwą, bliską sobie skalę wpółtworzy całościowy porządek. Często zadaje się pytanie: jak można we współczesnym świecie być konserwatystą? A ja uważam, że należy to pytanie odwrócić. Brzmieć ono powinno: jak można nie być konserwatystą w tak gwałtownie zmieniającym się świecie? Zdrowy rozsądek podpowiada, że musimy czegoś się trzymać. Natura człowieka nie zmieniła się od tysięcy lat, a warunki życia zmieniły się radykalnie. Musimy odwołać się do fundamentalnych zasad, gdyż inaczej stracimy orientację. I zginiemy. Europa dziś jest zagrożona. Nie jestem deterministą kulturowym i nie twierdzę, że jesteśmy skazani na upadek cywilizacyjny. Jest to jednak możliwe. Z historii znamy już przypadki upadku wielkich cywilizacji. Po panowaniu i rozkwicie wielkiej kultury europejskiej w czasach rzymskich, nadeszły „ciemne wieki" i przez 700 lat panowała na kontynencie dzicz. Długo trzeba było czekać, aż znowu coś się odbuduje...


Bronisław Wildstein

czas wpisu: 2008-07-15 04:31:07

27785
A.B.: Pisał o tym na salonie24.pl Igor Janke. Ale ta sprawa nie była do końca jasna. Mimo, że zakończyła się ostatecznie zaproszeniem Pana na panel.

B.W.: Od jakiegoś czasu organizatorzy namawiali mnie na uczestnictwo w posko-niemieckiej konferencji medialnej. Warunkiem było, że muszę zadeklarować zgodę najpóźniej dwa miesiące wcześniej. Bo publikacje, informacje etc. Zgodziłem się. I jakiś tydzień przed konferencją dostałem telefon, że jednak zaszła pomyłka i że muszę być odwołany. Zapytałem dlaczego. Usłyszałem, że za dużo jest dziennikarzy z „Rzepy". Zdziwiłem się gdyż od początku było wiadomo kto skąd jest. No i wzięli się za to moi koledzy. Dostałem wiadomość, że to nieporozumienie i że mam jechać, tylko wystąpię w innym panelu jako dyskutant. Takie nieporozumienie. (śmiech)


Bronisław Wildstein

czas wpisu: 2008-07-15 04:28:49

27784
A.B.: Pisał o tym na salonie24.pl Igor Janke. Ale ta sprawa nie była do końca jasna. Mimo, że zakończyła się ostatecznie zaproszeniem Pana na panel.

B.W.: Od jakiegoś czasu organizatorzy namawiali mnie na uczestnictwo w posko-niemieckiej konferencji medialnej. Warunkiem było, że muszę zadeklarować zgodę najpóźniej dwa miesiące wcześniej. Bo publikacje, informacje etc. Zgodziłem się. I jakiś tydzień przed konferencją dostałem telefon, że jednak zaszła pomyłka i że muszę być odwołany. Zapytałem dlaczego. Usłyszałem, że za dużo jest dziennikarzy z „Rzepy". Zdziwiłem się gdyż od początku było wiadomo kto skąd jest. No i wzięli się za to moi koledzy. Dostałem wiadomość, że to nieporozumienie i że mam jechać, tylko wystąpię w innym panelu jako dyskutant. Takie nieporozumienie. (śmiech)


Bronisław Wildstein

czas wpisu: 2008-07-15 04:28:37

27783
Bezrefleksyjny euroentuzjazm „Dziennika" u wielu budzi rozliczne podejrzenia. Nie twierdzę, że szefowie tej gazety wzywani są na dywanik do Berlina czy Hamburga, gdzie każe się im ładnie o UE pisać. Może jest tak, że w trudnej sytuacji konkurencyjnej na rynku polskim, gdy ich gazeta nie spełnia pokładnych w niej komercyjnych nadziei, sami zaczynają zgadywać preferencje właściciela. Co więcej, Panowie pewnie nie uwierzą, ale można już w ramach rożnych układów oddziałać z Polski na Europę. Może właściciele z Hamburga bombardowani są informacjami od opiniotwórczych środowisk w Polsce, że jakieś oszołomy redagują wydawaną przez nich gazetę i dlatego ci polscy redaktorzy zrobią wszystko, aby za oszołomów nie uchodzić? Bo przecież dzieje się to w sytuacji, gdy, podobno, telefonami z Polski można odwołać kogoś z międzynarodowej konferencji. Nie do końca w to wierzę, ale może coś na rzeczy jest?
Bronisław Wildstein

czas wpisu: 2008-07-15 04:27:32

27782
Bezrefleksyjny euroentuzjazm „Dziennika" u wielu budzi rozliczne podejrzenia. Nie twierdzę, że szefowie tej gazety wzywani są na dywanik do Berlina czy Hamburga, gdzie każe się im ładnie o UE pisać. Może jest tak, że w trudnej sytuacji konkurencyjnej na rynku polskim, gdy ich gazeta nie spełnia pokładnych w niej komercyjnych nadziei, sami zaczynają zgadywać preferencje właściciela. Co więcej, Panowie pewnie nie uwierzą, ale można już w ramach rożnych układów oddziałać z Polski na Europę. Może właściciele z Hamburga bombardowani są informacjami od opiniotwórczych środowisk w Polsce, że jakieś oszołomy redagują wydawaną przez nich gazetę i dlatego ci polscy redaktorzy zrobią wszystko, aby za oszołomów nie uchodzić? Bo przecież dzieje się to w sytuacji, gdy, podobno, telefonami z Polski można odwołać kogoś z międzynarodowej konferencji. Nie do końca w to wierzę, ale może coś na rzeczy jest?
Bronisław Wildstein

czas wpisu: 2008-07-15 04:27:18

27781
B.W.: ...oczywiście że ma. Liczyłem, że PO przeprowadzi reformy rynkowe. A w tej sferze również nic się nie dzieje. Prywatyzacja jest odsuwana w czasie, „podatek Belki" nadal obowiązuje. W ogóle podatki nie są obniżane. Deregulacji nie widać. W tej materii również poprzednicy nic nie zrobili, i to mi się też nie podobało, ale przecież nie wymachiwali sztandarami ekonomicznego liberalizmu. Tymczasem nasze tempo rozwoju jest zbyt małe żebyśmy ścigali Europę. A po przeprowadzeniu reform i deregulacji moglibyśmy stosunkowo szybko przegonić Europę Zachodnią. Opowieści o tym, że deszcz pieniędzy z Europy wszystko nam to załatwi, co powtarzał np. Michalski, to niebezpieczny nonsens. Wyzwala rewindykacyjne, roszczeniowe postawy. Same pieniądze z Unii nie wystarczą, a zresztą są mniejsze niż się to oficjalnie głosi. Płacimy przecież dość spore składki. Czasami ta pomoc ma dwuznaczny charakter. Na przykład rolnicy mają dużą pomoc z dopłat bezpośrednich, ale ich sytuacja byłaby lepsza, gdyby nie było wspólnej polityki rolnej, a więc i dopłat, a polscy rolnicy działali jako wolni konkurenci na rynku europejskim bo w innych państwach dotacje są o wiele wyższe niż w naszym kraju. W ogóle z tą pomocą to w dużej mierze mit. W Grecji niczego nie zmieniła. W Irlandii znaczenia nabrała dopiero wtedy, kiedy ten kraj przeprowadził gruntowne reformy wewnętrzne.


Bronisław Wildstein

czas wpisu: 2008-07-15 04:26:03

27780
B.W.: ...oczywiście że ma. Liczyłem, że PO przeprowadzi reformy rynkowe. A w tej sferze również nic się nie dzieje. Prywatyzacja jest odsuwana w czasie, „podatek Belki" nadal obowiązuje. W ogóle podatki nie są obniżane. Deregulacji nie widać. W tej materii również poprzednicy nic nie zrobili, i to mi się też nie podobało, ale przecież nie wymachiwali sztandarami ekonomicznego liberalizmu. Tymczasem nasze tempo rozwoju jest zbyt małe żebyśmy ścigali Europę. A po przeprowadzeniu reform i deregulacji moglibyśmy stosunkowo szybko przegonić Europę Zachodnią. Opowieści o tym, że deszcz pieniędzy z Europy wszystko nam to załatwi, co powtarzał np. Michalski, to niebezpieczny nonsens. Wyzwala rewindykacyjne, roszczeniowe postawy. Same pieniądze z Unii nie wystarczą, a zresztą są mniejsze niż się to oficjalnie głosi. Płacimy przecież dość spore składki. Czasami ta pomoc ma dwuznaczny charakter. Na przykład rolnicy mają dużą pomoc z dopłat bezpośrednich, ale ich sytuacja byłaby lepsza, gdyby nie było wspólnej polityki rolnej, a więc i dopłat, a polscy rolnicy działali jako wolni konkurenci na rynku europejskim bo w innych państwach dotacje są o wiele wyższe niż w naszym kraju. W ogóle z tą pomocą to w dużej mierze mit. W Grecji niczego nie zmieniła. W Irlandii znaczenia nabrała dopiero wtedy, kiedy ten kraj przeprowadził gruntowne reformy wewnętrzne.


Bronisław Wildstein

czas wpisu: 2008-07-15 04:25:48

27779
A.B.: Ciekawe, że Pańska diagnoza genezy nowoczesnego populizmu rymuje się z analizami autorów z kręgu „Teologii Politycznej", Dariusza Gawina, Dariusza Karłowicza i Marka A. Cichockiego oraz - co już mniej oczywiste - z diagnozami Sławomira Sierakowskiego. Z tą różnicą, że środowisko nowej lewicy wyciąga z tej samej diagnozy diametralnie odmienne wnioski.

B.W.: Oni stosują ten sam opis, ale co innego pokazują. Fakt, że nie debatujemy, czy lepsza jest własność państwowa czy prywatna, świadczy o zdrowiu społecznym, a nie wykluczaniu. Świadczy, że wróciliśmy do zdrowego rozsądku, gdyż wiemy, że poza szczególnymi sprawami własność państwowa nie ma sensu. Natomiast „Krytyka Polityczna" chce zinstrumentalizować pewien język i typ analiz.


Bronisław Wildstein

czas wpisu: 2008-07-15 04:18:39

27778
J.L.: Gdyby zająć się na poważnie samą warstwą publicystyczną i linią „Dziennika", to jakiego rodzaju jest to konserwatyzm? Bo Krasowski chyba za konserwatystę się jeszcze uznaje. Michalski to raczej „zmęczony liberał".

B.W.: To jest coś, co można porównać do partii prawicowych zachodniej Europy, które wyrzekają się swojej tożsamości. Ale przykład europejski pokazuje, że tak długo nie można.

Nicolas Sarkozy, co byśmy nie powiedzieli o jego politycznej praktyce, zwyciężył we Francji dzięki pewnej retoryce, a więc odwołaniu się do konserwatywnych wartości. Brak autentycznej prawicy i dominacja politycznej poprawności powodują wypychanie ważnych idei i zagadnień na margines, gdzie degenerują się one i wracają w populistycznej formie. Tak jest dziś w Europie. Podobnie było w Polsce, gdzie LPR i Samoobrona, dwie populistyczne partie, były właśnie efektem tego wypychania z dyskursu spraw istotnych.
Bronisław Wildstein

czas wpisu: 2008-07-15 04:17:55

27777
A.B.: To nie jest pierwszy tekst tego rodzaju w wykonaniu naczelnego „Dziennika". Robert Krasowski napisał już artykuł, którego teza zasadnicza opierała się na przekonaniu, że „Rzeczpospolita" to sekta, a jej niektórzy dziennikarze z Pawłem Lisickim na czele to straszni janseniści. Cezary Michalski napisał jeszcze bardziej kuriozalny tekst o męczeństwie Pawła Lisickiego na pluszowym krzyżu.

B.W.: To jest właśnie ten język dezawuowania. Jest wiele takich specjalnych czasowników, za pomocą których zwłaszcza Michalski opisuje publicystów „Rzepy", którzy: „jęczą", „miauczą", „zawodzą". To jest bardzo specyficzny mechanizm propagandy, jaką uprawia „Dziennik". Gazeta, kierowana przez Krasowskiego ma takie specyficzne mrugnięcia do establishmentu: „kochani, my możemy się spierać, ale weźcie nas do towarzystwa, bo my jesteśmy dobrzy, tamtych fundamentalistow wyrzucimy i wtedy będziemy się pięknie czyli niewiele różnić".


Bronisław Wildstein

czas wpisu: 2008-07-15 04:16:31

27776
Materialna cywilizacja Europy była budowana w zupełnie innym momencie kulturowym. Europa była dużo bardziej religijna i nastawiona na samoograniczenie. Nie musimy tak wiernie Webera wyznawać, ale jednak wiadomo, że pierwiastek religijny nie tylko nie przeszkadza, ale pomaga w budowie kapitalizmu i prosperity z niego wyrastającej. Istnieje ukuta niedawno koncepcja kapitału społecznego, mówiąca o tym, że aby funkcjonował wolny rynek potrzebny jest zestaw norm i zasad, które regulują działanie wspólnoty i które pozwalają mieć ludziom do siebie nawzajem zaufanie. A cóż to jest innego niż etyka? Więc to są nonsensy, że my musimy upodobnić się do obecnej Europy, żeby się modernizować. Wręcz przeciwnie, możemy wykorzystać nasze rezerwuary kulturowe, żeby modernizować się w sensie materialnym naprawdę szybko, tak jak robiły to państwa dalekiego Wschodu. A nasi modernizatorzy powtarzają w kółko: Europa, Europa. Mam wrażenie, że nie bardzo wiedzą, czym jest współczesna Europa i jak wygląda UE, która obecnie jest projektem pełnym sprzeczności. Ale w Polsce funkcjonuje jak zaklęcie używane przez ignorantów, którzy nie mają pojęcia jakie problemy z funkcjonowaniem UE są związane. W Polsce nie ma nawet nad tym poważnej debaty.

W moim tekście nie było wycieczek osobistych. Ale publicyści „Dziennika", mam na myśli głównie Michalskiego i Krasowskiego, z jednej strony bezrefleksyjnie powtarzają Europa, Unia, a z drugiej przyozdabiają to frazesami o postpolityce.

Rojenia o postpolityce to usypianie społeczeństwa. Żadne państwo nie może funkcjonować tak, jak przedsiębiorstwo. A redaktorzy „Dziennika" dezawuują innych na prawicy, bo pragną zając całą prawą stronę debaty publicznej. Gdyby tak się stało, to znaczyłoby to koniec prawicy polskiej w głębszym sensie tego pojęcia.
Bronisław Wildstein

czas wpisu: 2008-07-15 02:23:12

27775
B.W.: I jestem wariatem...

A.B.: Co Pan sądzi o tym tekście?

B.W.: Jestem zaskoczony. Ta sprawa ma kilka wymiarów. Jeden to wymiar autokompromitacji. Ten artykuł powinien skompromitować swojego autora. Żyjemy jednak w świecie zimnej wojny domowej. Wydaje mi się, że taki tekst powinien zostać przyjęty jako groteska. Ktoś do mnie zadzwonił i powiedział mi, żebym sobie koniecznie przeczytał, więc zajrzałem do komputera i pod tym tekstem Krasowskiego było kilka komentarzy krytycznych, ale była też spora grupa apologetycznych. I to mnie zaskoczyło. Pierwszy mój odruch to: „ale jaja!". Bo to są jaja! To nie jest tak, że mam przesadne wyobrażenia o wybitnych zdolnościach Tomasza Jastruna, ale jeżeli on uznaje to za wybitny tekst...

Inny problem to fakt, że od jakiegoś czasu „Dziennik" idzie w kierunku „prawicy modernizacyjnej", bo tak by się pewnie określił.

Tylko, co to znaczy modernizacja? To jest słowo, które wszyscy kochamy, używamy i jest ono z jednej strony wytrychem, a z drugiej mitem. Materialna modernizacja oznacza: autostrady i ciepłą wodę w kranie. I tutaj powiem szczerze, że nie znajduję jej przeciwników. Dowiedziałem się, że ja nim jestem. Ale to była dla mnie rewelacja i ciągle mnie jeszcze do tego Krasowski nie przekonał. To było odniesienie do mojego tekstu, który napisałem tłumacząc Krasowskiemu i jego otoczeniu, żeby zrozumiał - bo ja mam dobrą wolę i chcę im tłumaczyć - iż nie jest prawdą, że aby budować autostrady musimy przejąć na przykład małżeństwa gejowskie. A Krasowski oświadczył, że twierdzę, iż budowa autostrad stwarza konieczność tych małżeństw. Jeśli Krasowski ma kłopoty ze zrozumieniem elementarnego przekazu to ... bo to było dość prosto napisane. Oczywiście on to zrozumiał, a to co zrobił to była zwyczajna manipulacja, czy wręcz kłamstwo. Ale mniejsza z tym. Krasowski mnie w tym momencie mało obchodzi.


Bronisław Wildstein

czas wpisu: 2008-07-15 02:22:04

27774
Wywiad z Bronisławem Wildsteinem

Nie jestem nieomylny - przyznaje Bronisław Wildstein. O modernizacji, konserwatyzmie, religii, nowym pokoleniu i Krakowie rozmawiają z autorem "Doliny nicości" Artur Bazak i Jakub Lubelski.

Jest to druga część wywiadu,opublikowana na stronie "Teologii Politycznej". Pierwsza część ukaże się niebawem w najnowszym kwartalniku Fronda. Zapraszamy do lektury.

A.B.: Chciałbym zapytać Pana o tekst naczelnego „Dziennika" Roberta Krasowskiego „Nowoczesność i jej mesjanistyczni wrogowie", w którym redaktor Krasowski przedstawia w niewybrednych słowach Pana ewolucję ideową. Od anarchisty do Amisza, który przytulił się do polskiej prawicy, ponieważ z prawicą łączy Pana antykomunizm i obsesja antymodernizacyjna.


Bronisław Wildstein

czas wpisu: 2008-07-15 02:20:43

27773
Nie wiem, ile trzeba byłoby się gimnastykować, by coś takiego wymyślić, tymczasem taki Maziarski siada i wpada na taki genialny pomysł. Czy nie ma żadnej różnicy między Polakami, którzy zostali wyrżnięci na Kresach lub zdołali z nich cudem ocaleć, a Niemcami wysiedlonymi (lub nawet wygnanymi) w rezultacie II wojny światowej, którą to, o ile czegoś nie pomyliłem, wlaśnie Niemcy wywołali? Dla Maziarskiego nie ma. Toteż i sentymenty "wypędzonych" stawia on na tej samej szali, co wspomnienia Kresowiaków. Można i tak.

Tylko, że skoro Niemcy mogą sobie budować centrum wypędzonych (nie przejmując się wcale reakcjami Polaków) i mieć na to placet władz najwyższych, to dlaczego Polacy nie mieliby prawa do budowy muzeum Kresów? Tego Maziarski nie wyjaśnia. Pewnie chodzi o to, by nie drażnić Ukraińców czy innych narodów. Powinniśmy się zatem cieszyć, że jeszcze mówienie po polsku i kultywowanie polskich tradycji nikogo z sąsiadów i zatroskanych o nich publicystów nie drażni - lecz być może to też jest już tylko kwestia czasu.


IPN

czas wpisu: 2008-07-15 02:16:08

27772
"A potem, już jako osoba prywatna, może się spotkać z Eriką Steinbach. Bo chyba powinni połączyć siły i zbudować jedno muzeum - wspólny widoczny znak, nad którego wejściem będzie widniał wykuty w granicie napis: "Za Kresy wasze i nasze"."

Kresowiacy jako coś w rodzaju Powiernictwa Pruskiego czy Ziomkostwa? Kapitalne porównanie, naprawdę godne polskiego publicysty. Kurtyka zaś jako ktoś a la Steinbach (czemu nie Pavelka?). Już były porównania IPN-u do SB, ale okazały się chyba mało skuteczne. Front jedności narodu skupiony w przeróżnych ośrodkach opiniotwórczych konstruuje więc naprędce nową propagandową kalkę, która ma być wałkowana i rozpowszechniana: polskie badania nad historią i upamiętnianie historii to coś a la niemiecki rewanżyzm.



IPN

czas wpisu: 2008-07-15 02:15:02

27771
Zwrócmy uwagę, że Maziarski ma za złe Kurtyce, że ośmielił się stwierdzić, że powinna powstać historyczna placówka dokumentująca dziedzictwo polskich Kresów. Nie sądziłem, że z punktu widzenia politpoprawności tego typu wypowiedź może zostać uznana za kontrowersyjną i z marszu porównana (jak to za komunistycznych lat mawiano) z "niemieckim rewanżyzmem". Tymi "erefenowskimi rewanżystami" straszono już dzieci na tzw. apelach szkolnych, a co dopiero dorosłych. Wygląda więc na to, że zbrodniomyślą jest dziś deliberowanie na temat możliwości powołania muzeum Kresów. To ci feler, westchnął seler. Jeszcze chwila, a się okaże, że czytanie "Pana Tadeusza" jest szkodliwe, ponieważ Mickiewicz odtwarza jakieś krainy, których wspominanie jest z punktu widzenia XXI-wiecznej geopolityki skandaliczne. Taka zaś powieść jak "Zasypie wszystko, zawieje..." Odojewskiego powinna natychmiast znaleźć się na indeksie obok "Pożogi" Kossak-Szczuckiej i wielu podobnych tekstów rewanżystycznych.

Nieźle, prawda? Sądzą Państwo, że przesadzam? Maziarski kontynuuje swoją oświeconą myśl w taki sposób:
IPN

czas wpisu: 2008-07-15 02:13:56

27770
Już od pewnego czasu wiemy, że gdyby nie J. Kurtyka świat byłby zupełnie inny, dużo lepszy. Iluż to publicystów z łezką w oku wspomina prezesurę L. Kieresa i IPN za jego czasów, które nie chcą wrócić.

W najnowszym "Newsweeku" W. Maziarski, zachwalając realizację polskiej polityki wschodniej przez wszystkie ekipy po 1989 r. nie może znieść zachowania Kurtyki i pisze następująco:

""Dobrze by się stało, gdyby muzeum Kresów powstało" - mówi prezes IPN Janusz Kurtyka i dodaje, że powinno być ono "pomnikiem polskiej nostalgii i mitu". Nie żadna tam lustracja ani książka o "Bolku", ale te słowa i zeszłotygodniowa konferencja powinny skłaniać do jak najszybszego odwołania Kurtyki ze stanowiska. Człowiek o takich poglądach nie powinien mieć wpływu na politykę historyczną państwa polskiego."

Warto ten cytat zapamiętać. Na pierwszy rzut oka bowiem należałoby powiedzieć, że człowiek o takich poglądach jak Maziarski nie powinien być naczelnym opiniotwórczego tygodnika wychodzącego w języku polskim. No, ale kogo tam sobie w "Newsweeku" sadzają na czele redakcji, to ich sprawa, tego typu jednak poglądy, to nieco poważniejsza kwestia.


IPN

czas wpisu: 2008-07-15 02:11:37

27769
Czekamy jak zawsze o kazdej porze zeby cie OLAC szczyna W MORDE JEBANY SKORKU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!



DO KURWY SKORKA

czas wpisu: 2008-07-15 02:02:18

27768
Czekamy jak zawsze o kazdej porze zeby cie OLAC szczyna W MORDE JEBANY SKORKU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!



DO KURWY SKORKA

czas wpisu: 2008-07-15 02:02:05

27767
Czekamy jak zawsze o kazdej porze zeby cie OLAC szczyna W MORDE JEBANY SKORKU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!



DO KURWY SKORKA

czas wpisu: 2008-07-15 02:01:53

27766
My pederastow,zboczencow i SBkow nie tolerujemy!
Zapamietaj to sobie na zawsze bydlaku SKORKU!!!



DO KURWY SKORKA

czas wpisu: 2008-07-15 02:01:11

27765
My pederastow,zboczencow i SBkow nie tolerujemy!
Zapamietaj to sobie na zawsze bydlaku SKORKU!!!



DO KURWY SKORKA

czas wpisu: 2008-07-15 02:01:02

27764
CIOTA PEDALSKA Z PODKUSANYM OGONEM POSRALA SIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

uciekla,padla,zdechla,przestraszyla sie?

Juz,ktorys raz z rzedu dostala wpierdol.
POLAZAL zaplakana odpoczac!
kiedys tu wroci pierdnac, ale DZIS pokazlismy kurwie POsrancowi gdzie jego miejsce!



CWEL SIE ZESRAL - SRACZKA!

czas wpisu: 2008-07-15 01:57:54

27763
CIOTA PEDALSKA Z PODKUSANYM OGONEM POSRALA SIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

uciekla,padla,zdechla,przestraszyla sie?

Juz,ktorys raz z rzedu dostala wpierdol.
POLAZAL zaplakana odpoczac!
kiedys tu wroci pierdnac, ale DZIS pokazlismy kurwie POsrancowi gdzie jego miejsce!



CWEL SIE ZESRAL - SRACZKA!

czas wpisu: 2008-07-15 01:57:35

27762
CIOTA PEDALSKA Z PODKUSANYM OGONEM POSRALA SIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

uciekla,padla,zdechla,przestraszyla sie?

Juz,ktorys raz z rzedu dostala wpierdol.
POLAZAL zaplakana odpoczac!
kiedys tu wroci pierdnac, ale DZIS pokazlismy kurwie POsrancowi gdzie jego miejsce!



CWEL SIE ZESRAL - SRACZKA!

czas wpisu: 2008-07-15 01:57:22

27761
WRACAJ KURWO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

NIE MA SPANIA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
DO KURWY SKORKA

czas wpisu: 2008-07-15 01:55:35

27760
WRACAJ KURWO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

NIE MA SPANIA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
DO KURWY SKORKA

czas wpisu: 2008-07-15 01:55:19

27759
WRACAJ KJURWO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

NIE MA SPANIA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
DO KURWY SKORKA

czas wpisu: 2008-07-15 01:54:20

27758
POSPRZATANE??????????????



SMS SERVICE

czas wpisu: 2008-07-15 01:53:22

27757
POSPRZATANE??????????????



SMS SERVICE

czas wpisu: 2008-07-15 01:53:08

27756
POSPRZATANE??????????????



SMS SERVICE

czas wpisu: 2008-07-15 01:52:59

27755
POSPRZATANE??????????????



SMS SERVICE

czas wpisu: 2008-07-15 01:52:47

27754
Z dedykacja dla SKORKA

Paweł Kukiz "Wirus SLD"

Jak ja was, kurwy, nienawidzę
Jak ja wami, kurwy, gardzę
Jak ja się za was, kurwy, wstydzę
Gdy za granicę czasem zajżę
Jak ja się wami, kurwy, brzydzę
Jak ja was dobrze, kurwy, znam
Jak ja się bardzo ludziom dziwię
Którzy wybrali taki chłam

A wszystko, czego się dotkniecie
Od razu obracacie w pył
Szarańcza przy was to jest bajka
Bo cały kraj już zgnił
Opasłe mordy, krzywe ryje
Kurestwo wszędzie tam, gdzie wy
Jak ja was, kurwy, nienawidzę
Jak do was bym z kałacha bił

A nawet, jak wam plunąć w twarz
To wy mówicie, że deszcz pada
Jebana wasza partia mać
Co mi ojczyznę okrada
Nadejdzie kiedyś taki dzień
Za wszystko, kurwy, zapłacicie
W helikoptery wsadzą was
I nigdy już tu nie wrócicie!
Z dedykacja dla SKORKA

Paweł Kukiz "Wirus SLD"

Jak ja was, kurwy, nienawidzę
Jak ja wami, kurwy, gardzę
Jak ja się za was, kurwy, wstydzę
Gdy za granicę czasem zajżę
Jak ja się wami, kurwy, brzydzę
Jak ja was dobrze, kurwy, znam
Jak ja się bardzo ludziom dziwię
Którzy wybrali taki chłam

A wszystko, czego się dotkniecie
Od razu obracacie w pył
Szarańcza przy was to jest bajka
Bo cały kraj już zgnił
Opasłe mordy, krzywe ryje
Kurestwo wszędzie tam, gdzie wy
Jak ja was, kurwy, nienawidzę
Jak do was bym z kałacha bił

A nawet, jak wam plunąć w twarz
To wy mówicie, że deszcz pada
Jebana wasza partia mać
Co mi ojczyznę okrada
Nadejdzie kiedyś taki dzień
Za wszystko, kurwy, zapłacicie
W helikoptery wsadzą was
I nigdy już tu nie wrócicie!






POMODLMY SIE ZA KURWE SKORKOWA!

czas wpisu: 2008-07-15 01:51:53

27753
Z dedykacja dla SKORKA

Paweł Kukiz "Wirus SLD"

Jak ja was, kurwy, nienawidzę
Jak ja wami, kurwy, gardzę
Jak ja się za was, kurwy, wstydzę
Gdy za granicę czasem zajżę
Jak ja się wami, kurwy, brzydzę
Jak ja was dobrze, kurwy, znam
Jak ja się bardzo ludziom dziwię
Którzy wybrali taki chłam

A wszystko, czego się dotkniecie
Od razu obracacie w pył
Szarańcza przy was to jest bajka
Bo cały kraj już zgnił
Opasłe mordy, krzywe ryje
Kurestwo wszędzie tam, gdzie wy
Jak ja was, kurwy, nienawidzę
Jak do was bym z kałacha bił

A nawet, jak wam plunąć w twarz
To wy mówicie, że deszcz pada
Jebana wasza partia mać
Co mi ojczyznę okrada
Nadejdzie kiedyś taki dzień
Za wszystko, kurwy, zapłacicie
W helikoptery wsadzą was
I nigdy już tu nie wrócicie!
Z dedykacja dla SKORKA

Paweł Kukiz "Wirus SLD"

Jak ja was, kurwy, nienawidzę
Jak ja wami, kurwy, gardzę
Jak ja się za was, kurwy, wstydzę
Gdy za granicę czasem zajżę
Jak ja się wami, kurwy, brzydzę
Jak ja was dobrze, kurwy, znam
Jak ja się bardzo ludziom dziwię
Którzy wybrali taki chłam

A wszystko, czego się dotkniecie
Od razu obracacie w pył
Szarańcza przy was to jest bajka
Bo cały kraj już zgnił
Opasłe mordy, krzywe ryje
Kurestwo wszędzie tam, gdzie wy
Jak ja was, kurwy, nienawidzę
Jak do was bym z kałacha bił

A nawet, jak wam plunąć w twarz
To wy mówicie, że deszcz pada
Jebana wasza partia mać
Co mi ojczyznę okrada
Nadejdzie kiedyś taki dzień
Za wszystko, kurwy, zapłacicie
W helikoptery wsadzą was
I nigdy już tu nie wrócicie!






POMODLMY SIE ZA KURWE SKORKOWA!

czas wpisu: 2008-07-15 01:51:43

27752
Z dedykacja dla SKORKA

Paweł Kukiz "Wirus SLD"

Jak ja was, kurwy, nienawidzę
Jak ja wami, kurwy, gardzę
Jak ja się za was, kurwy, wstydzę
Gdy za granicę czasem zajżę
Jak ja się wami, kurwy, brzydzę
Jak ja was dobrze, kurwy, znam
Jak ja się bardzo ludziom dziwię
Którzy wybrali taki chłam

A wszystko, czego się dotkniecie
Od razu obracacie w pył
Szarańcza przy was to jest bajka
Bo cały kraj już zgnił
Opasłe mordy, krzywe ryje
Kurestwo wszędzie tam, gdzie wy
Jak ja was, kurwy, nienawidzę
Jak do was bym z kałacha bił

A nawet, jak wam plunąć w twarz
To wy mówicie, że deszcz pada
Jebana wasza partia mać
Co mi ojczyznę okrada
Nadejdzie kiedyś taki dzień
Za wszystko, kurwy, zapłacicie
W helikoptery wsadzą was
I nigdy już tu nie wrócicie!
Z dedykacja dla SKORKA

Paweł Kukiz "Wirus SLD"

Jak ja was, kurwy, nienawidzę
Jak ja wami, kurwy, gardzę
Jak ja się za was, kurwy, wstydzę
Gdy za granicę czasem zajżę
Jak ja się wami, kurwy, brzydzę
Jak ja was dobrze, kurwy, znam
Jak ja się bardzo ludziom dziwię
Którzy wybrali taki chłam

A wszystko, czego się dotkniecie
Od razu obracacie w pył
Szarańcza przy was to jest bajka
Bo cały kraj już zgnił
Opasłe mordy, krzywe ryje
Kurestwo wszędzie tam, gdzie wy
Jak ja was, kurwy, nienawidzę
Jak do was bym z kałacha bił

A nawet, jak wam plunąć w twarz
To wy mówicie, że deszcz pada
Jebana wasza partia mać
Co mi ojczyznę okrada
Nadejdzie kiedyś taki dzień
Za wszystko, kurwy, zapłacicie
W helikoptery wsadzą was
I nigdy już tu nie wrócicie!






POMODLMY SIE ZA KURWE SKORKOWA!

czas wpisu: 2008-07-15 01:51:29

27751
Z dedykacja dla SKORKA

Paweł Kukiz "Wirus SLD"

Jak ja was, kurwy, nienawidzę
Jak ja wami, kurwy, gardzę
Jak ja się za was, kurwy, wstydzę
Gdy za granicę czasem zajżę
Jak ja się wami, kurwy, brzydzę
Jak ja was dobrze, kurwy, znam
Jak ja się bardzo ludziom dziwię
Którzy wybrali taki chłam

A wszystko, czego się dotkniecie
Od razu obracacie w pył
Szarańcza przy was to jest bajka
Bo cały kraj już zgnił
Opasłe mordy, krzywe ryje
Kurestwo wszędzie tam, gdzie wy
Jak ja was, kurwy, nienawidzę
Jak do was bym z kałacha bił

A nawet, jak wam plunąć w twarz
To wy mówicie, że deszcz pada
Jebana wasza partia mać
Co mi ojczyznę okrada
Nadejdzie kiedyś taki dzień
Za wszystko, kurwy, zapłacicie
W helikoptery wsadzą was
I nigdy już tu nie wrócicie!
Z dedykacja dla SKORKA

Paweł Kukiz "Wirus SLD"

Jak ja was, kurwy, nienawidzę
Jak ja wami, kurwy, gardzę
Jak ja się za was, kurwy, wstydzę
Gdy za granicę czasem zajżę
Jak ja się wami, kurwy, brzydzę
Jak ja was dobrze, kurwy, znam
Jak ja się bardzo ludziom dziwię
Którzy wybrali taki chłam

A wszystko, czego się dotkniecie
Od razu obracacie w pył
Szarańcza przy was to jest bajka
Bo cały kraj już zgnił
Opasłe mordy, krzywe ryje
Kurestwo wszędzie tam, gdzie wy
Jak ja was, kurwy, nienawidzę
Jak do was bym z kałacha bił

A nawet, jak wam plunąć w twarz
To wy mówicie, że deszcz pada
Jebana wasza partia mać
Co mi ojczyznę okrada
Nadejdzie kiedyś taki dzień
Za wszystko, kurwy, zapłacicie
W helikoptery wsadzą was
I nigdy już tu nie wrócicie!






POMODLMY SIE ZA KURWE SKORKOWA!

czas wpisu: 2008-07-15 01:51:17

[ Pierwsza strona ][ Poprzednia strona | Następna strona ][ Ostatnia strona ]

Powrót na stronę WWW | Dopisz się do księgi


Odwiedz sponsora ksiegi!
Darmowe księgi gości. Załóż własną księgę!