Odwiedz sponsora ksiegi!
Darmowe księgi gości. Załóż własną księgę!

Właściciel księgi: Pierwszy sekretarz

W księdze jest 30740 wpisów.

Jesteś 914970 osobą oglądającą tę księgę.

[ Pierwsza strona ][ Poprzednia strona | Następna strona ][ Ostatnia strona ]

Powrót na stronę WWW | Dopisz się do księgi

7571
Liberał- w tych krajach pewnie nie kradną. A co Ty myślisz, że wygrana PO gwarantuje uczciwość polityków? Czy raczej kontynuację tego co mamy.
zmorka

czas wpisu: 2005-11-04 20:34:08

7570
Jestem skrajnym liberałem - libertianem - PO to nie jest żądnym liberalizmem. Zero zgodności. To maska. Puder, peruka. Fałszowany rodowód.
ham

czas wpisu: 2005-11-04 20:33:48

7569
W monarchii nie ma nigdy bezrobotnych !

Smiechu warte smiechu warte !
ham

czas wpisu: 2005-11-04 20:31:48

7568
Tylko liberalizm jest receptą na bogactwo. Socjalizm zawsze prowadzi do stagnacji (np. Niemcy i Francja) albo katastrofy (np. Argentyna i Polska po roku rządów bliźniaków i Leppera).
Tymczasem do liberalnej UK i Irlandii Polacy jadą tysiącami pracować, bo tak się rozwijają te kraje.

Liberalizm niszczy też korupcję. Mniej jest urzędników oraz decyzji i koncesji do wydania, a więc mniej okazji do dawania w łapę.

Niestety większość mediów promuje socjalizm -czy to pobożny (Rydzyk) czy to bezbożny (GazWyb). Przy takiej manipulacji dalej będziemy tkwić w socjalistycznym gównie.

Platforma niestety nie ma szans zdobyć większości i wreszcie skończyć z socjalizmem. Dlatego będziemy gnić dalej :((((((

liberal

czas wpisu: 2005-11-04 20:31:30

7567
Vivat król Lech Pierwszy !
ham

czas wpisu: 2005-11-04 20:30:52

7566
Bezrobotny nie ma z czego zapłacić! A te 1000 zł to na rok czy miesiąc?
zmorka

czas wpisu: 2005-11-04 20:30:01

7565
Przyznaje rację co do Olszewskeigo i jego programu nawet aktualnego dzisiaj.
ham

czas wpisu: 2005-11-04 20:29:58

7564
Król Lech może wreszcie zrobi porządek z tymi pedałami i ze złodziejami bo się a to patrzeć nie da...
Cimoszwili

www.cimoszwili.blog.onet.pl
czas wpisu: 2005-11-04 20:28:41

7563
Czerwoni mają haka na Bolka, dlatego tańczył/tańczy/będzie tanczył jak mu zagrają.
zmorka

czas wpisu: 2005-11-04 20:28:18

7562
Król Lech Pierwszy powinien wprowadzić podatek pogłówny i obrotowy. Każda rodzina miałaby płacić określoną sumę na każdą osobę jako daninę na wspolne cele. Oprócz tego dla świetgo spokoju wprowdzony powinien być podatek obrotowy od wszystkiego 5% i nie refundowany. Koniec.

Policzmy 40.000.000 x 1000 złotych czy by to wystarczylo królowi na utrzymanie dworu i armii z policją. No i obrót mierzony np. poprzez kasy fiskalne 5% PKB sprywatyzowanych rekach Polaków.

Tego chcą mniej więcej libertiańscy konserwatyśći z monarchistyczno-zachowawczym zacięciem.

Boski ład. Anie to co mamy do likwidacji - ochlokratią z Alexego i Oleksego ... itd
ham

czas wpisu: 2005-11-04 20:27:12

7561
Na to co dzieje się obecnie w tym kraju wpłynęły na pewno nieodpowiedzialne i złodziejskie rządy KLD, PZPR i AWS. Wałęsa jest także winny bo właściwie to zachowuje się jakby był jakimś poddanym Wachowskiego, poza tym to Bolek bał się tak lustracji i był jej przeciwny. Zwalczał też najlepszy do tej pory rząd. Rząd premiera Jana Olszewskiego. To jeyny człowiek którego w sumie przez ostatnie 60 lat można uważać jako premiera Polski, a nie sprzedawczyka Polski...
Cimoszwili

www.cimoszwili.blog.onet.pl
czas wpisu: 2005-11-04 20:26:16

7560
To dedykacja dla Panów liberałów, którzy myślą,że liberalizm jest receptą na bogaty kraj.Nie pomoże nic, jak nadal bedą kraść gminne kacyki i politycy.Zgarnianie pod siebie jest już tradycją narodową.
zmorka

czas wpisu: 2005-11-04 20:20:50

7559
Istota czerwonego zła lewizny polega na tym, że jest to potworna 60-letnia kradzież, grabież, proces, który nie zakończył się bynajmniej. Najpierw pracowaliśmy jako niewolnicy w gułagu - ostatnio za kartki na artykuły - akurat tyle zarobiliśmy by przeżyć i to na kartki. Kto żył bez kartek był wrogiem systemu panów. Potem panowie dokradli sobie resztę i wprowadzili podatki aby spłacać długi zaciagnięte i aby dofinansować system stworzony wyłacznie do okradania. I tak dalej wykorzystują naszą biedę głupotę i bezilność nabijając sie z naiwnej wiary, że demokracja istnieje. Otóż królestwo zużywa tylko 5% danin. Demokracja 50%.

Czyż wśród prostych zasad nie warto wprowadzić monarchii konstytucyjnej. Obierzmy króla Lecha I-szego.
ham

czas wpisu: 2005-11-04 20:18:56

7558
A,szczytem marzeń ukarać winnych i odzyskać chociaż cześć tych pieniędzy.
zmorka

czas wpisu: 2005-11-04 20:17:13

7557
Może najpierw wyjasnić kto doprowadził do takiej sytuacji w kraju? A nie zwalać na "Solidarnośc" i przemiany po 1989.
zmorka

czas wpisu: 2005-11-04 20:15:49

7556
Zmorko kwota 5 mld. jest śmieszna przy tym co FOZZ nakrał ale zawsze to jakaś oszczędność. Jeśli jakieś reformy mogą doprowadzić do zaoszczędzenia choćby złotówki to powinny być wdrażane. Liczy sie każdy grosz na obecną sytuację w państwie patrząc...
Cimoszwili

www.cimoszwili.blog.onet.pl
czas wpisu: 2005-11-04 20:13:43

7555
Możemy sobie łatwo wyobrazić, że zupełnie niewyobrażalną dla zwykłych zjadaczy chleba.
ham

czas wpisu: 2005-11-04 20:11:22

7554
"Polisowe" towarzystwo

Zaczęło się od arytykułu "Czerwona pajęczyna" opublikowanego przez "Życie Warszawy". Dziennikarze "Życia" ujawnili, że żona premiera Józefa Oleksego i małżonka lidera SLD, kandydata na prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, są akcjonariuszkami Towarzystwa Ubezpieczeniowo-Reasekuracyjnego "Polisa" SA. Obok nich udziałowcami "Polisy" są także instytucje gospodarujące groszem publicznym: Agencja Rozwoju Gospodarczego, powołana przez Lesława Podkańskiego, Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, Agencja Własności Rolnej Skarbu Państwa. Główny udziałowiec "Polisy" to Spółdzielcza Korporacja "Spólnota Pracy", utworzona na bazie rozwiązanego Centralnego Związku Spółdzielczości Pracy. Akcje ma posiadać także Bank Inicjatyw Gospodarczych i spółki od niego zależne. "Życie" sugerowało powiązania akcjonariuszy "Polisy" z osobami odpowiedzialnymi za aferę FOZZ.

Możemy sobie wyobrazić jaka kasą dysponuje "lewizna".
zmorka

czas wpisu: 2005-11-04 20:00:37

7553
Marcinkiewicz walczy o ok. 5 mld zł oszczędności rocznie.Jaka to śmieszna suma przy FOZZ!!!!
zmorka

czas wpisu: 2005-11-04 19:57:12

7552
Ej no weźcie się odwalcie od Żemka. Moja stara kiedyś była z nim i jego żoną i moim starym w Belgii na wakacjach. Żemek był wtedy chyba jakimś ambasadorem czy coś i chwalił sie że był na szkoleniu w SBN czy coś...
Cimoszwili

www.cimoszwili.blog.onet.pl
czas wpisu: 2005-11-04 19:39:04

7551
Długo i krótko

Historia FOZZ jest krótka. Na tyle jednak treściwa, że wyjaśnienie jej zajęło prokuraturom tyle lat. FOZZ powstał w czasach późnego PRL, jednak rząd Tadeusza Mazowieckiego nie podjął natychmiastowych działań, by fundusz zlikwidować. Utrzymując FOZZ, godzono się na dwuznaczną moralnie działalność wobec wierzycieli Polski. Godzono się też, że działalność będzie tajna, co sprzyjało nadużyciom.

Nowy minister finansów Leszek Balcerowicz uzupełnił tylko Radę Nadzorczą o "swoich" ludzi. Nie zmieniono ani dyrektora, ani szefa rady, choć rychło pojawiły się pierwsze sygnały o nieprawidłowościach w Funduszu.

Pytania rodzi także działalność samej Rady Nadzorczej. Zasiadał w niej jako przewodniczący Janusz Sawicki, oskarżony dziś o niedopełnienie obowiązków. Był jednocześnie wiceministrem finansów odpowiedzialnym za negocjacje w sprawie redukcji zadłużenia. Obok niego w radzie znalazły się prawdziwe tuzy ekonomiczne: Dariusz Rosati, Zdzisław Sadowski, Grzegorz Wójtowicz (wówczas prezes NBP), Jan Wołoszyn, Jan Boniuk (sekretarz rady), a także czasowo Wojciech Misiąg i Sławomir Marczuk. Dlaczego nie reagowali na czas?

Przecież już w październiku 1989 r. wiadomo było, dzięki wewnętrznej kontroli Ministerstwa Finansów, że w FOZZ brakuje wielu dokumentów, niektóre operacje nie są w ogóle księgowane. W lutym 1990 r. Departament Kontroli Skarbowej i Nadzoru Ministerstwa Finansów skierował notatkę o nieprawidłowościach do szefa Rady Nadzorczej, wiceministra S. Mimo to rada zwlekała z zawieszeniem dyrektora Grzegorza Żemka i jego zastępczyni Janiny Chim, aż do lipca 1990 r.

Dopiero w lipcu 1990 r. Rada Nadzorcza nakazała zamknąć operacje aktywne FOZZ. We wrześniu Grzegorza Żemka zwolniono ze stanowiska dyrektora, ale został doradcą swojego następcy, a potem likwidatora funduszu. W grudniu Sejm postawił FOZZ w stan likwidacji, a styczniu 1991 r. w funduszu rozpoczęła się kontrola NIK.
zmorka

czas wpisu: 2005-11-04 19:30:13

7550
wrzesien 2001
Czy dojdzie do wyłączenia sędziego

Na 29 września wyznaczono w stołecznym Sądzie Okręgowym rozpoczęcie procesu mającego wyjaśnić tzw. aferę Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego.

Powołany w 1989 r. FOZZ miał się zajmować wykupem polskiego długu. Jego operacje polegały m.in. na wykupywaniu po cenie rynkowej polskiego długu zagranicznego przez podstawione firmy lub osoby. Po kontroli NIK w 1991 r. wszczęto śledztwo. Działalność FOZZ miała przynieść państwu ok. 354 mln zł strat. W 1993 r. ówczesna Prokuratura Wojewódzka w Warszawie przekazała sądowi akt oskarżenia. Sąd zwrócił jej sprawę do uzupełnienia. Ponowny akt oskarżenia trafił do sądu w styczniu 1998 r. Obejmuje on teraz sześć osób, w tym przede wszystkim Grzegorza Ż., byłego dyrektora FOZZ, i Janinę Ch., jego zastępczynię, Dariusza P., prezesa Uniwersalu, i Janusza S., byłego wiceministra finansów i przewodniczącego Rady Nadzorczej FOZZ.

Mimo wyznaczenia terminu rozprawy mogą być, z przyczyn proceduralnych, problemy z jej rozpoczęciem. Składowi orzekającemu ma przewodniczyć sędzia Barbara Piwnik, która przed pięciu laty była referentem podczas posiedzenia, które zadecydowało o zwrocie sprawy do śledztwa. Kilka miesięcy temu była natomiast w składzie, który umorzył postępowanie przeciwko oskarżonemu o niedopełnienie obowiązków Januszowi S., przewodniczącemu rady nadzorczej funduszu. Zrobiono to z powodu "oczywistego braku podstaw oskarżenia". Postanowienie, po zaskarżeniu przez prokuratora, uchylił Sąd Apelacyjny.

Kodeks postępowania karnego stanowi w art. 40 § 1 pkt 7: "Sędzia jest z mocy prawa wyłączony od udziału w sprawie, jeżeli brał udział w wydaniu orzeczenia lub stwierdzono jego nieważność". W art. 41 § 1 k.p.k. napisano natomiast: "Sędzia ulega wyłączeniu, jeżeli istnieje okoliczność tego rodzaju, że mogłaby wywołać uzasadnioną wątpliwość co do jego bezstronności w danej sprawie". W tym wypadku wyłączenie następuje na wniosek strony. J.O.

zmorka

czas wpisu: 2005-11-04 19:25:58

7549
czerwiec 2001

Wnioski o umorzenie

Fragment głośnej na początku lat dziewięćdziesiątych sprawy Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego, czyli wykupu polskiego długu zagranicznego, pojawi się niebawem na wokandzie stołecznego Sądu Okręgowego. 12 czerwca zostaną bowiem rozpoznane wnioski dwóch spośród pięciu oskarżonych o umorzenie prowadzonego przeciwko nim postępowania.
zmorka

czas wpisu: 2005-11-04 19:24:23

7548
luty 2001

Przedawnienia w sprawach Art "B" i FOZZ

Po przedawnieniu w warszawskim sądzie sprawy dotyczącej niszczenia akt SB, Ministerstwo Sprawiedliwości uświadomiło sobie konsekwencje problemu przewlekłości postępowań prokuratorskich i sądowych. W wielu sprawach gospodarczych jest to sposób na uniknięcie odpowiedzialności i to najczęściej w zgodzie z prawem - czyli przyjętą procedurą karną.

W przyszłym roku przedawnią się m.in. trzy z pięciu zarzutów w sprawie Art "B" oraz zarzuty postawione jednemu z oskarżonych w sprawie FOZZ.
zmorka

czas wpisu: 2005-11-04 19:23:18

7547
czerwiec 1999

Nie ma przedawnienia, trzeba płacić

Z tytułu dochodu uzyskanego w Wielkiej Brytanii Dariusz Przywieczerski ma zapłacić 400 tys. zł podatku wyrównawczego za 1990 r. oraz odsetki.

Izba Skarbowa w Warszawie odmówiła umorzenia postępowania egzekucyjnego, a Naczelny Sąd Administracyjny uznał wczoraj, że zobowiązanie nie przedawniło się. Przywieczerski jest prezesem spółki Universal.

Sędzia Grzegorz Borkowski, przewodniczący rozprawie, zapowiedział, że zwróci się do ministra finansów o zbadanie, dlaczego działania w tej sprawie były wyjątkowo nieporadne, a jeśli była to nieporadność zamierzona -- o wyciągnięcie konsekwencji personalnych. -- Nie może być tak, że w sprawie, w której chodzi o 4 mld starych złotych, urzędy nie potrafią doręczyć decyzji podatnikowi, który robi wszystko, żeby jej nie przyjąć. Podatnicy powinni być traktowani jednakowo, bez względu na to, jak się nazywają ijakiej kwoty się dochodzi -- stwierdził.
zmorka

czas wpisu: 2005-11-04 19:21:14

7546
marzec 1999

Nieuchwytna milionerka

Sąd Okręgowy w Warszawie, rozpatrujący po raz drugi sprawę, w której likwidator Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego domaga się od Barbary Piaseckiej-Johnson zapłaty 15 mld starych zł, jest w pewnym kłopocie. Sąd Najwyższy, polecając ponowne jej zbadanie, wytknął mu bowiem, że nie przesłuchał pozwanej. Tymczasem lista pytań, jakie sąd jej zadał -- via polski konsul w USA -- pozostała bez odpowiedzi, konsul nie zdołał bowiem jej przesłuchać.
zmorka

czas wpisu: 2005-11-04 19:19:56

7545
maj 1998

Książka "Via Bank i FOZZ" zakazana

Sąd Wojewódzki w Warszawie zakazał wczoraj wznowień wydanej w 1992 r. książki "Via Bank i FOZZ -- o rabunku finansów Polski" Mirosława Dakowskiego i Jerzego Przystawy. Wyrok ten zapadł w procesie o ochronę dóbr osobistych, jaki autorom oraz Marcinowi Dybowskiemu, szefowi wydawnictwa Antyk, które ją wydało, wytoczył Dariusz Przywieczerski, prezes Universalu SA, o raz ta spółka. Pozwani mają opublikować przeproszenie za zamieszczenie w publikacji nieprawdziwych danych oraz zapłacić solidarnie 10 tys zł na PCK.
zmorka

czas wpisu: 2005-11-04 19:18:55

7544
styczen 1998
Jawne okoliczności tajnych operacji

ANNA MARSZAŁEK

Dzisiaj Prokuratura Wojewódzka w Warszawie zamierza skierować do sądu akt oskarżenia w sprawie Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego, jednej z największych tzw. spraw aferowych III RP. Obejmuje on 6 osób: Grzegorza Żemka, b. dyrektora generalnego, Janinę Chim, b. zastępcę dyrektora generalnego, Dariusza Przywieczerskiego, prezesa Universalu, Janusza Sawickiego, b. wiceministra finansów i przewodniczącego Rady Nadzorczej Funduszu, oraz biznesmenów Krzysztofa Komornickiego i Zbigniewa Olawę. Powołani przez prokuraturę biegli oszacowali, że straty w mieniu Funduszu spowodowane działalnością zarządu wyniosły: 128,8 mln dolarów USA, 8,2 mln marek niemieckich, 16,8 mln franków francuskich, co w przeliczeniu na złotówki po kursie z dnia 31 grudnia 1990 r. dałoby kwotę 138 mln zł (1,3 bln starych zł), a według kursu na koniec 1995 r. strata ta wynosiłaby 354 mln zł (czyli 3,5 bln starych). Pieniądze te zostały - według prokuratury - albo przywłaszczone, albo rozdysponowane w sposób niezgodny z prawem na rzecz innych podmiotów gospodarczych, na cele nie związane z działalnością Funduszu.

zmorka

czas wpisu: 2005-11-04 19:17:42

7543
grudzien 1997

Krzaklewski rozważa powołanie komisji

Dziś lub jutro Marian Krzaklewski spotka się z członkami Zespołu Programowego AWS ds. Reformy Służb Specjalnych w sprawie powołania proponowanej przez nich komisji śledczej ds. zbadania nielegalnych działań WSI oraz UOP w latach 1990 -- 1997. Wcześniej jednak tę kwestię ma jeszcze raz poruszyć prezydium Klubu AWS, które zbierze się najprawdopodobniej 10 grudnia.
zmorka

czas wpisu: 2005-11-04 19:16:26

7542
styczen 1997

Na dzisiaj wezwania otrzymały kolejne cztery osoby, w tym Grzegorz Ż. , dyrektor generalny FOZZ. Biegli uznali, że Fundusz w wyniku niegospodarności osób zarządzających jego mieniem oraz zagarnięć pieniędzy na jego szkodę poniósł stratę w wysokości 1 bln 303 mld starych zł. Według kursu na koniec 1995 r. strata wynosiłaby 3 bln 342 mld starych zł, czyli 334 mln nowych.

W 1993 r. prokuratura wysłała do sądu akt oskarżenia przeciwko sześciu osobom. Sąd zwrócił wówczas akta sprawy prokuraturze do uzupełnienia, zalecając m. in. sporządzenie opinii biegłych. Jak ustalono, w latach 1989--90 Ministerstwo Finansów przyznało FOZZ dotacje w wysokości 10, 3 bln starych zł. 1, 8 bln przyniosła działalność gospodarczo-finansowa prowadzona przez zarząd funduszu. Z kont FOZZ wypłynęło natomiast łącznie 11, 6 bln starych zł (zostało niespełna 500 mld starych zł) .

Z pieniędzy, które MF przekazało na konto FOZZ, 6, 4 bln starych zł przejął Bank Handlowy, zajmujący się obsługą naszego zadłużenia zagranicznego. Pozostała kwota była wdyspozycji funduszu, który miał się zajmować wykupem polskiego długu. Na dzisiaj prokurator wezwał na przesłuchanie także m. in. Grzegorza Wójtowicza, byłego prezesa NBP. Według informacji "Rz" postępowanie przeciwko niemu zostanie prawdopodobnie umorzone.
zmorka

czas wpisu: 2005-11-04 19:15:26

7541
styczen 1996

Ponad bilion strat, podejrzani ci sami

W najbliższych dniach Prokuratura Wojewódzka w Warszawie otrzyma od biegłych uzupełnienie trzeciej części opinii w sprawie FOZZ. Pozwoli to prokuratorowi zweryfikować zarzuty wobec dotychczasowych podejrzanych: Grzegorza Ż. , byłego dyrektora Funduszu, oraz Janiny Ch. , byłego zastępcy dyrektora generalnego.

Biegli uznali, że FOZZ w wyniku niegospodarności zarządzających jego mieniem oraz zagarnięć pieniędzy na jego szkodę poniósł stratę w wysokości 1303 mld starych zł (po kursie walut z 31 grudnia 1990 r. , czyli dnia otwarcia likwidacji) . Według kursu na koniec 1995 r. strata wynosiłaby 3342 mld starych zł, czyli 334 mln nowych. Prokuratura unika odpowiedzi na pytanie, czy nowe ustalenia spowodują postawienie zarzutów innych osobom niż te, które znalazły się w akcie oskarżenia z 1993 r. Sąd zwrócił wówczas akta sprawy prokuraturze do uzupełnienia, zalecając m. in. sporządzenie opinii biegłych.
zmorka

czas wpisu: 2005-11-04 19:13:19

7540
maj 1995

Wkrótce będzie gotowa pierwsza część ekspertyzy w sprawie FOZZ. Ostateczne zakończenie tej sprawy przewidywane jest na trzeci kwartał br. W najbliższym czasie do sądu trafią także dwa akty oskarżenia w sprawie Banku Śląskiego. Pół roku po ewentualnej ekstradycji Bogusława Bagsika zakończony zostanie ten wątek sprawy Art "B".
zmorka

czas wpisu: 2005-11-04 19:12:02

7539
grudzień 1994
Prokuratura: Fałszowano dokumenty FOZZ

Wczorajsza wypowiedź Grzegorza Żemka dla "Rzeczpospolitej" oburzyła zarówno likwidatora FOZZ, jak i prokuraturę. -- Do rozliczenia Funduszu jest jeszcze długa droga. Dokumentacja pozostawiona w FOZZ była niepełna, a co do jej prawdziwości może się wypowiedzieć prokuratura -- stwierdził Piotr Grześkiewicz, likwidator FOZZ. Jednocześnie poinformował, że w ostatnich dniach w III Wydziale Cywilnym Sądu Wojewódzkiego w Warszawie wygrał sprawę przeciwko Janinie Chim (była główna księgowa FOZZ) o zwrot 167 tys. USD.

Jak wynika z dokumentów, 503 tys. USD przejęto najprawdopodobniej z pieniędzy Funduszu i przeznaczono na utworzenie spółki TRAST. Identyczne sprawy likwidator wytoczył Grzegorzowi Żemkowi (o 166 tys. USD) i Dariuszowi Przywieczerskiemu (o 167 tys. USD) .

zmorka

czas wpisu: 2005-11-04 19:08:29

7538
wrzesień 1994

FOZZ finansował iracki kontrakt

Sąd Rejonowy w Bydgoszczy przychylił się do pozwu likwidatora Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego i nakazał Wojskowym Zakładom Lotniczym nr 2 w Bydgoszczy zwrócić 23 mld 525 mln zł wraz z odsetkami.

W 1989 r. FOZZ przekazał bydgoskim WZL 12 mld zł zaliczki. Pieniądze były przeznaczone na remont starych amerykańskich samolotów, które następnie miały zostać wysłane do Iraku. Kontrakt irakijski nie doszedł jednak do skutku, a WZL przeznaczyły środki na zupełnie inne cele: budowę malarni, zakup urzadzeń, zagraniczne szkolenia pracowników. Pieniądze nie zostały Funduszowi zwrócone, mimo że zakłady nie kwestionują zasadności roszczenia. Obecnie w postępowaniu nakazowym sąd orzekł, że mają zapłacić ok. 30 mld zł. Trudno jednak w tej chwili powiedzieć, czy w związku z ogólnie trudną sytuacją polskiego przemysłu obronnego będzie to suma możliwa do wyegzekwowania.
zmorka

czas wpisu: 2005-11-04 19:06:15

7537
lipiec 1994

"Universal" przeciwko "Życiu Warszawy"

Dariusz Przywieczerski wraz z kierowaną przez siebie firmą "Universal" S. A. wytoczył proces o ochronę czci Tomaszowi Wołkowi, redaktorowi naczelnemu " Życia Warszawy", i dwom dziennikarzom tej gazety: Jackowi Łęskiemu i Piotrowi Wysockiemu.

Przywieczerski uznał, że "Życie" naruszyło dobra jego i firmy wiążąc go, w zamieszczonej w październiku 1993 r. publikacji "Spółka ludzi FOZZ wnioskuje o upadłość Warelu", z tzw. aferą FOZZ. Napisano w niej, według Przywieczerskiego nieprawdę, jakoby skupował on dla FOZZ za granicą polskie długi oraz że był pośrednikiem w transakcji wykupywania długu "Warelu", jaki ma on w "Cenzinie" -- centrali handlującej bronią.
zmorka

czas wpisu: 2005-11-04 19:04:59

7536
lipiec 1994

* Prywatna spółka ze środków FOZZ * "Mazovia" oddaje pieniądze kombatantom * Będą zarzuty w sprawie Banku Śląskiego

Wyciągi z kont udostępnione prokuraturze przez bank na Guernsey, jednej z tzw. wysp kanałowych (na kanale La Manche) , pozwoliły stwierdzić kolejne nieprawidłowości w przepływie pieniędzy Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego. Ponad 500 tys. USD wpłynęło na prywatne konta głównych podejrzanych w tej sprawie: Grzegorza Ż. i Janiny Ch. , oraz trzeciej osoby, której nazwiska prokuratura nie chciała ujawnić. Jak ustaliliśmy, chodzi tu o Dariusza P. Osoby te wykorzystały pieniądze na utworzenie spółki TRAST w Warszawie (mieszczącej się w siedzibie Uniwersalu) . Ż. , Ch. i P. mieli w niej równe udziały: po 167 tys. USD.
zmorka

czas wpisu: 2005-11-04 19:03:55

7535
grudzień 1993
Paradoks nadmiernej staranności

W ostatnich dniach duże zainteresowanie wzbudziła decyzja Sądu Apelacyjnego w Warszawie, przesądzająca ostatecznie, że głośna sprawa FOZZ wraca do śledztwa, które -- jak wynika z wypowiedzi prokuratora -- będzie jeszcze długie, żmudne, kosztowne i Bóg raczy wiedzieć, co z niego wyniknie. Niektórzy zarzucają, że sądy przesadzają w swej skrupulatności i zamiast sądzić aferzystów, uprawiają spychotechnikę.

Wiem z własnej, minionej praktyki (od kilku tygodni nie jestem już sędzią) , że w stołecznym Sądzie Apelacyjnym zwroty sprawy do śledztwa są ostatecznością. Tu prokurator wygrywa prawie wszystkie zażalenia na zwroty. Skoro tym razem nie wygrał, to znaczy, że nie mógł. Widocznie braki były tak poważne, że nie sposób było przejść nad nimi do porządku.

zmorka

czas wpisu: 2005-11-04 19:02:54

7534
październik 1993

Były dyrektor FOZZ znowu podejrzany

Grzegorz Ż. , b. dyrektor Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego, został ponownie wezwany do Prokuratury Wojewódzkiej w Warszawie. W czwartek postawiono mu zarzut zagarnięcia 21 miliardów złotych (art. 201 k. k. ).

Jak poinformował "Rzeczpospolitą" prokurator Tomasz Kubicki, obecne postępowanie przeciwko Grzegorzowi Ż. nie łączy się ze śledztwem w sprawie FOZZ, chociaż materiały do jego prowadzenia zostały wyłączone właśnie z tamtej sprawy. Zagarnięcie mienia miało nastąpić na szkodę zupełnie innego podmiotu. Prokurator uznał, że dla dobra śledztwa nie może podać szczegółów sprawy. Przesłuchiwany Grzegorz Ż. odmówił składania w yjaśnień.
zmorka

czas wpisu: 2005-11-04 19:01:25

7533
W katastrofie samochodowej na szosie katowickiej stracił życie prezes NIK, prof. W alerian Pańko i dyrektor Biura Informacyjnego Sejmu RP Janusz Zaporowski.
Prezes NIK szykował się do przedstawienia afery Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego (miliony dolarów, które nie wiadomo jak wydatkowano) w Sejmie. Nie zdążył.
Żaden ze stosownych organów -- prokuratury w Piotrkowie i w Warszawie, prokuratura wojskowa, UOP -- nie wziął pod uwagę ewentualności zamachu.
Siłą rzeczy, nasuwa się pytanie o to, czy zbieg okoliczności -- tragiczna katastrofa na szosie, brak rzetelnego jej wyjaśnienia oraz nierozliczenie afery FOZZ -- był przypadkowy.
zmorka

czas wpisu: 2005-11-04 18:52:49

7532

Fundusz Obsługi Zadłużenia Zagranicznego - fundusz powstały w lecie 1989 r., którego celem było skupowanie na wolnym rynku zagranicznych długów Polski po znacznie obniżonych cenach, wynikających z niskich notowań długu. Ekonomiczny sens istnienia funduszu polegał na znacznym obniżeniu wielkości długu wobec zagranicznych wierzycieli, którzy de facto zgadzali się na utratę dużej części swoich wierzytelności w zamian za szybkie odzyskanie stosunkowo niewielkiej jej części na wolnym rynku.

Dyrektorem generalnym FOZZ został Grzegorz Żemek, natomiast przewodniczącym rady nadzorczej, Janusz Sawicki, ówczesny wiceminister finansów.

Od 1 stycznia 1991 FOZZ znajduje się w stanie likwidacji, zaś kontrola Najwyższej Izby Kontroli przeprowadzona na początku lat 90. wykazała liczne nieprawidłowości (zawłaszczenie wielomilionowych sum i niegospodarność), których skutkiem było wszczęcie dochodzenia i wniesienie oskarżenia przeciwko kilku osobom. 29 marca 2005 wydany został nieprawomocny wyrok sądu pierwszej instancji skazujący oskarżonych na kary więzenia i grzywny.
zmorka

czas wpisu: 2005-11-04 18:47:27

7531
Widziałem wczoraj debatę Rokity, Giertycha i Leppera i nadal bardzo jestem ucieszony. Ucieszony jestem tym, że Rokita w końcu pokazał swoją prawdziwą twarz. Twarz pseudointelektualisty, który daje sie ośmieszyć na tle Leppera z którego śmieje sie prawie 85% Polaków (jeśli brać wyniki wyborów prezydenckich). Rokita ośmieszał się wczoraj totalnie i to przy takim cżłowieku jak Lepper. Przy cżłowieku który ma właściwie ziemniaka zamiast mózgownicy. I bardzo sie cieszę, bo Rokita to dla mnie fałszywy, zakłamany człowiek. Zresztą jak można lubić człowieka który był w UD-partii która jest między innymi współodpowiedzialna za ostatnie spieprzone 16 lat wolnej (z nazwy) Polski.

P.S.Szukam kogoś kto chciałby współprowadzić stronę o pośle Jacku Kurskim. Kontakt na maile- [email protected] lub [email protected]!
Cimoszwili

www.cimoszwili.blog.onet.pl
czas wpisu: 2005-11-04 17:51:41

7530

A.Michnik został obrażony stwierdzeniem, że wchodzi w skład jakiejś "grupy trzymającej władzę". Szczerze mówiąc ciężko jest pojąć jak można uznać za obraźliwe stwierdzenia o kimś, że "ma władzę, wpływy, jest znaczącą personą". 99 procent ludzkości dąży do osiągnięcia takiego właśnie statusu, udaje się nielicznym – ci ludzie uznaliby takie słowa z komplement, element dowartościowujący, wyraz uznania. Zresztą czy szef najpoczytniejszej gazety i znaczący udziałowiec potężnego koncernu medialnego, człowiek, który wskazywał kto ma zostać premierem, osoba namaszczająca prezydentów - czy taki ktoś naprawdę nie trzyma w swym ręku nawet najdrobniejszego ździebełka owej władzy? Nonsens! Michnik należy do grupy trzymającej władzę i jest jej jednym z czołowych uczestników.

Teoria II
Adama Michnika obraża zestawienie jego nazwiska z nazwiskiem "Cimoszewicz". Tu racji redaktorowi odmówić nie można – przyzwoity człowiek może poczuć się nieswojo gdy jego nazwisko zestawi się z nazwiskiem kogoś pokroju pana Marszałka. Ale czyż pan redaktor nie jest sam sobie winien? Czy to nie jego gazeta od 2 miesięcy bezwstydnie promuje owego WC jako jedynego, najlepszego, cudownego kandydata na prezydenta? Czy nie napracował się pan Adam by jego nazwisko i znaczek jego gazety bezbłędnie kojarzone były z upadłym Włodzimierzem? Tak panie Adamie, ma pan rację czując, że zestawienie czyjegoś nazwiska z nazwiskiem Cimoszewicza jest co najmniej nieestetyczne ale nie ma pan racji mając pretensje o to, że spotkało to pana – wiele pan zrobił by na to zasłużyć.

Napisałbym, że tym pozwem Adam Michnik się skompromitował. Napisałbym gdyby… nie fakt, że uczynił to już dawno. Dziś, co najwyżej, przekroczył granicę śmieszności.
ham

czas wpisu: 2005-11-04 17:43:32

7529
Michnix
Redaktor naczelny Gazety Wyborczej postanowił osobiście zrobić porządek z Anną Jarucką. Po serii artykułów, w których jego gazeta próbowała zdyskredytować najgłośniejszego świadka w historii III RP postanowił skierować do sądu pozew, w którym domaga się od Jaruckiej przeprosin oraz 1000 złotych na cel charytatywny. Co, poza pogrzebaniem szans Włodzimierza Cimoszewicza, tak zdenerwowało pierwszego redaktora Rzeczypospolitej?

Oto fragment zeznań Jaruckiej, w którym pada nazwisko krewkiego redaktora:

Moim zdaniem te wszystkie fakty się układają w bardzo logiczną całość i z przykrością muszę stwierdzić, że po 16 latach przemian nadal nie żyjemy w demokratycznym państwie, tylko żyjemy w państwie totalitarnym, w którym teraz kolejna grupa trzymająca władzę - i moim zdaniem jest to Cimoszewicz, Barcikowski, Michnik - realizuje własny scenariusz obsadzenia stanowiska prezydenta Rzeczypospolitej.

Chyba nikt, poza samym Michnikiem, nie wie o co dokładnie można by oskarżyć kogoś, kto wypowiedział zacytowane powyżej zdanie. Po pierwsze: jest to opinia, a do wyrażenia własnej opinii każdy obywatel ma prawo. Nawet, jeśli jest to opinia o wiceprezydencie Michniku (niektórzy twierdzą, że właściwszy tytuł to nadprezydent). Jest to twierdzenie ostre i kontrowersyjne ale niepozbawione podstaw, zresztą nawet gdyby było zupełnie fałszywe to nie można karać kogoś za to, że ma błędne spojrzenie na rzeczywistość. Założyć więc możemy, że Michnik nie ma zamiaru ścigać Jaruckiej za jej poglądy.

W takim razie pozostaje druga możliwość – Michnik poczuł, że go obrażono. Nie wspominajmy nawet o tym, że w naszym kręgu cywilizacyjnym mężczyzna ciągający przed sąd kobietę za to, że ta powiedziała coś, co ten odebrał jako obelżywe, uznany być musi za wyjątkowo żałosną postać – zastanówmy się raczej co jest w tym zdaniu tak obraźliwego, że ukaranie lżącej jest warte podjęcia kroków niegodnych mężczyzny.
ham

czas wpisu: 2005-11-04 17:42:05

7528
Są jednak granice ekstrawagancji, PO raczej nie będzie pierwszą w historii partią, która odkryje, że jej powołaniem jest udaremnianie realizacji własnego programu oraz odtrącanie szansy na sprawowanie władzy.

Jeśli nie dziś, to kiedy? Jeśli nie z PiS, to z kim? PO na to, że kiedykolwiek uzyska lepszy wynik wyborczy niż ten z 25 IX liczyć raczej nie powinna. Gdyby wiosną odbyły się wcześniejsze wybory to "liberałowie" zdobędą góra 30 mandatów, natomiast jeśli Sejm przetrwa pełną kadencję a rząd PiS okaże się tak nieudolny, jak liczy na to Platforma to głównymi beneficjentami będą Samoobrona i LPR (PO pewnie w ogóle nie przeczołga się ponad progiem wyborczym). Jaki więc wybór ma "partia specjalistów od przegrywania wygranych meczów"?

Albo przyzna się, że są obłąkanymi dupkami, albo i tak pogrąży się w niebycie – "jak nie masz ochoty rządzić to nie bądź politykiem" jak swego czasu powiedzieli wyborcy innej "partii ludzi rozumnych". Tertium non datur. Jeśli wybitni stratedzy PO wymyślili jakiś odmienny, genialny scenariusz to niech się odwrócą i spojrzą na kości bielejące na polach obu przegranych przez nich bitew.
ham

czas wpisu: 2005-11-04 17:38:53

7527
Tylko PO jest w stanie oprzeć się narodowo-socjalistycznej koalicji PIS-SO-LPR-PSL!
Brawo dla Tuska i reszty za odwagę!
Razem pokonamy socjalizm tak jak to zrobili Reagan i Thatcher!
Precz z socjalizmem!
tow. Rydzyk

czas wpisu: 2005-11-04 17:35:32

7526
Jeszcze w trakcie kampanii wyborczej PO zaproponowała jawnie konfrontacyjną kandydaturę B.Komorowskiego na marszałka Sejmu. Po wyborczej klęsce partia Tuska, niczym dosięgnięty dwoma atomowymi ciosami bokser, straciła orientację i na chwiejących się nogach zmierzała wprost na swego rywala w błędnym przekonaniu, że zbliża się do bezpiecznego narożnika. Bum! Kolejny cios i Marszałek z PO dołączył do Premiera z Krakowa oraz Prezydenta Tuska. Gong, czas na odpoczynek i chwilę refleksji połączonej z chłodną kalkulacją. Czy Platformę jest stać na tę odrobinę zdroworozsądkowej analizy? Mam wątpliwości (szczególnie po tym jak wykombinowała, że kolejna porażka wyborcza zwiększa jej wartość przetargową) ale nikt nie powiedział, że za PO "pokalkulować" nie możemy my.

Czego PO nie dostało na szczęście?

Szefa MSW, koordynatora służb specjalnych, ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego – o tych klockach rządowej układanki może zapomnieć. Przekonanie o wszechwładzy i destrukcyjnym wpływie bezpieki na państwo jest tak silne w PiSie, że za żadną cenę nie odda on kontroli nad tym "skończonym złem" komuś, kogo dosyć powszechnie uważa się za emanację owych służb.
ham

czas wpisu: 2005-11-04 17:33:24

7525
w PO trwa obecnie walka dwóch frakcji (przychylnej koalicji grupy Rokity i torpedujących rozmowy tusko-schetynowców), niestety wg informacji tygodnika układ sił jest zdecydowanie korzystniejszy dla "Hamulcowych IV RP": Politycy tej partii oceniają jego (Schetyny) wpływy na 70-90 posłów. Rokity na zaledwie 10-30.

Taki układ sił jest efektem złamania porozumienia zawartego swego czasu przez Rokitę i Tuska, które miało gwarantować równowagę sił na listach wyborczych. Niestety Tusk (za namową Schetyny) skonstruował listy w ten sposób, że sojusznicy "Premiera z Krakowa" albo się na nich wcale nie znaleźli albo zajęli ostatnie miejsca. Ponoć od tego czasu obaj przywódcy PO ze sobą nie rozmawiają (kto uważnie obserwował ten zauważył, że po weekendowej naradzie u arcybiskupa Gocłowskiego politycy rozjechali się do domów / hoteli w następujących układach: Marcinkiewicz z Jurkiem, Kaczyński z Rokitą a na końcu samotny Tusk). Jak wyglądało budowanie list wyborczych PO? Gazeta Polska (przytaczając słowa polityka tej partii): Rokita nie miał wpływu na nic. Tusk interesował się tylko trzema pierwszymi miejscami na każdej z list (…). O obsadzie miejsc poniżej trzeciego i kandydatach do Senatu decydował już tylko Schetyna.
ham

czas wpisu: 2005-11-04 17:30:47

7524
No i naród na wsi i na ulicy nie w cimię bity - wyczuł smród w gaciach !

Chcemy życ w wolnym i praworządnym kraju, w którym rodzinom powodzi się. Może nie zostaniemy się Szwajcaria ale takim wolnym Luxemburgiem i krajem niskich i uśmiechnietych hobbitów bez zimnych złych spojrzeń.

Jesteśmy poczciwym narodem w porównaniu do sąsiadów. MOze nie tak poczciwym jak Czesi ale czy nie warto się przyjrzeć w tamnta stronę co sietam odbyło w ostatnich latach ?
ham

czas wpisu: 2005-11-04 17:29:22

7523
Dlaczego PO wycofała się z koalicji? Spójrzmy wstecz. Rozpad obozu politycznego, który kontrolował Polskę od kilkunastu lat, zaczął się od ujawnienia afery Rywina. (…) Stało się jasne, że wyborcy poprą polityków, żądających radykalnych zmian w państwie, a przy tym wiarygodnych. Po odejściu Kwaśniewskiego z Pałacu Prezydenckiego mogło więc dojść w Polsce do wydarzeń niekontrolowanych przez dotychczasowy układ władzy. Platforma Obywatelska była w tej optyce postrzegana jako element stabilizujący, ponieważ u jej poczęcia stali ludzie związani ze służbami specjalnymi (Olechowski); wielu liberałów prowadziło biznesy wspólnie z ludźmi układu władzy, także w mass mediach. (...) Gwarancją bezpieczeństwa dla władzy dotychczasowej był akcent na kontynuację, co miało wprost wynikać z wieszczonego na wszystkie sposoby triumfu wyborczego PO.

Przegrana przez PO urzędu premiera i prezydenta spowodowała, że dotychczasowy układ władzy poczuł się poważnie zagrożony. Jeśli zatem pojawił się - wypowiedziany przez Rokitę i Tuska - polityczny temat pod nazwą "brak poczucia bezpieczeństwa", to myślę, że odnosi się on do tej właśnie sytuacji.

(…) PiS tak zależało na tym planie, że zaoferowało Platformie znacznie więcej, niż samo by dostało w razie przegranych wyborów. Premier Marcinkiewicz dorzucił jeszcze administrację (wojewodowie plus kilkadziesiąt tysięcy stanowisk w terenie). (…) Platforma mogła spokojnie przykleić się do PiS w rządzie. Ale widać to nie Kaczyńscy są dla Tuska punktem odniesienia przy decyzji o zawarciu lub nie koalicji rządowej. (…) Co było punktem odniesienia dla liderów PO? Odpowiedź, jakby ona nie brzmiała dla Platformy brutalnie, nasuwa się jedna. Chodzi o dotychczasowy układ władzy.
ham

czas wpisu: 2005-11-04 17:24:16

7522
Pierwszy zauważalny publicznie sygnał, że mogą być kłopoty z utworzeniem rządu PO - PiS pojawił się parę miesięcy przed wyborami, kiedy to "premier z Krakowa" stwierdził stanowczo, że interesuje go tylko rząd osobistości (czytaj: autorski nie koalicyjno-partyjny). Szef PiS oponował, ale PO i mass media nie przejęli się tym, gdyż sondaże wskazywały, że PO może zdobyć blisko połowę mandatów w parlamencie. Podobny nastrój zapanował u liberałów, gdy sondaże sugerowały, że Tusk wygra prezydenturę w I turze. Platforma w najczarniejszych snach nie przewidywała przegrania wyborów.

Czy to jednak tłumaczy późniejszą niechęć do tworzenia rządu z PiS? Argument główny - i właściwie jedyny - wysuwany przez Tuska i Rokitę nie wydaje się poważny. Jeżeli bowiem rzeczywiście chodziłoby liberałom o nadmiar władzy skupiony w rękach PiS z racji kontrolowania służb specjalnych, to lekiem na to nie byłby przecież postulat uczynienia z Rokity szefa MSWiA. "Premier z Krakowa" ma inne plany polityczne niż szef PO, rywalizacja między nimi była widoczna; porażka wyborcza chwilowo "zamroziła" ten proces. Twierdzenie zatem, że gwarancją bezpiecznego snu Tuska byłoby MSWiA dla Rokity, to zaiste dowcip polityczny roku.
ham

czas wpisu: 2005-11-04 17:23:08

[ Pierwsza strona ][ Poprzednia strona | Następna strona ][ Ostatnia strona ]

Powrót na stronę WWW | Dopisz się do księgi



Darmowe księgi gości. Załóż własną księgę!