Odwiedz sponsora ksiegi!
Darmowe księgi gości. Załóż własną księgę!

Właściciel księgi: Pierwszy sekretarz

W księdze jest 30740 wpisów.

Jesteś 914970 osobą oglądającą tę księgę.

[ Pierwsza strona ][ Poprzednia strona | Następna strona ][ Ostatnia strona ]

Powrót na stronę WWW | Dopisz się do księgi

14590
Antysemityzm – uprzedzenie, postawa wrogości w stosunku do przedstawicieli narodów mających korzenie semickie, najbardziej jednak ukierunkowana w stosunku do Żydów oraz osób pochodzenia żydowskiego.

Antysemityzm może być motywowany przesłankami religijnymi (antyjudaizm), etnicznymi, rasowymi, także ekonomicznymi. Antysemityzm jest często przejawem ksenofobii, autorytaryzmu, jest składnikiem poglądów neonazistowskich, niektórych ugrupowań komunistycznych (jako antysyjonizm), a czasami także nacjonalistycznych.
ham

czas wpisu: 2006-07-04 23:44:43

14589
rzygają Żydzi - a nie - żygają Rzydzi
ham

czas wpisu: 2006-07-04 23:28:51

14588
A Niemcy to juz żygaja od tego żydostwa. Tym do dowalają. Chetnie mówiać daliby bobu no ale wtedy to by było znowu ... i wtedy śrubą Palestyńczykom znika w kontra ście.

Dośc o tym. Komu sie nie podoba droga wolna do Izraela.

Az strach pomyśleć jakby ham dostał sie żydom w łapy. No ale mówię to co my goje sobie tak naprawde o żydach tu w Polsce myślimy.
ham

czas wpisu: 2006-07-04 23:26:14

14587
istota antysemityzmu, o którym bez żenady mówię u siebie nie polega na prymitywnym poczuciu wyzszosci nie bycia żydem. ani nie posiadania związku. moje pojęcie antysemityzmu polega na nie akceptowaniu zachowań o syjonistycznym charkterze jak i pewnych sterotypow. Mam znajomych żydów. Nie krytykuje ich. Nie zarzucam. Nie pietnuje ani religii ani kultury. \


Ludzkosc ma wiele do zawdzięczenia pierwszym Semitom w rozwoju kultury starozytbnej od czasów neolityczncyh z których jedna jest wynalazek pisma i liczb. Ale to były grupy pierwszych poza afrykańskich kolonizatorów, którym głod zajrzał woczy z powoidu wybicia zwierzyny na teranach pasma lądu pomiędzy Afryka a Euroazją.

Idzie o postawy i zachowania, które zniechęcają - np. ta namolnośc w posiadaniu racji w kwestii żydowskiej.

No mniejsza z tym. Biedni Żydzi. współczuję. Ale jestem polskim antysemitą. Właśnie za tą upierdliwą pamiętliwość ich adwokatów.
ham

czas wpisu: 2006-07-04 23:21:18

14586
"Jako prezydent Rzeczypospolitej Polskiej pragnę powtórzyć, że w wolnej, demokratycznej i praworządnej Polsce nie ma miejsca na rasizm i antysemityzm" - napisał prezydent. Wyraził ubolewanie, że "zarówno w Polsce, jak i za granicą wciąż pojawiają się opinie i wypowiedzi, których autorzy dążą do umacniania stereotypu Polaka-antysemity".

uuups pardon to mi się ale wypsnęło.

Żałujemy oczywiscie, że żałujemy. Ale kto to zrobił i dlaczego. Rasizm i antysemityzm nie polega na mordowaniu narodu wybranego i czarnych. Jest to ksenofobiczna nieche c do obcych. Do wiekszości lub do mniejszości o innych obyczajach, kulturze.

Nie wiem czy dla nas korzystne preferowanie imigracji z Afryki. Mam na temat wątpliwości. W stosunku do pewnych stereotypów zachowania wywołuje to szczególna złość.

Ja ubolewam nad każdym palestyńskim Semitą zasztrelonymw Izraelu. Nikt o tych ludziach nie mów ze wspólczuciem.

Decyzja aliantów pragnących pozbyc sie problemu z Europy zainicjowano wysyłke deportacje do kraju przodków chetnych do opiuszcenia Europy. I co kolonisci zrobili. Nagle tamtejsi mieszkańcy stali sie wywyałszczeni i sprowadzeni do roli sługusów. W imie jakiej sprawiedliwosci. Oddajmy to rozwadze.

Piętnuje mord ale w jakiej proporcji to pozstaje. Ze paru głupawym scyzorykom mordowanie wznieciło szał bez opamiętania. Pierwszy raz o tym słyszę - no ale nic dziwnego, że nam teraz dokopują z rozkoszą.

Moj antysemityzm tego nie akceptuje.
ham

czas wpisu: 2006-07-04 23:11:03

14585
w praktyce komuchy rzna zawsze głupa nikt nie ma wiedzy na żaden temat. Ale to oznacza, że oni wszyscy sa jednakowo winni.

Zatem Jaruzelskiego i całą jego lojalna bandę milczków należy rostrzeliwać do skutku po koleji i osobno az jeden peknie i sypnie wszystkich.

Dzieki temu zaklety krąg okągłego stołu zostanie przerwany.

To nie jest takie głupie. Rozdzielic ich i wsadzac pod byle góniam=nym pozorem. Za malutkie przekręciki. Jak z Al Capone. Nie siedział za morderstwa ale za podatki. Na złodzieju czapka czerwona gore.

Gore.
ham

czas wpisu: 2006-07-04 22:34:05

14584
Dylemat więźnia to jeden z najważniejszych problemów teorii gier:

Dwóch zamieszanych w duże przestępstwo przestępców złapano za małe przewinienie. Policja wie, że oni są winni, lecz nie ma dowodów. Jeśli:

* będą współpracować ze sobą, odsiedzą niewielką karę za małe przewinienie (określenie współpraca dotyczy współpracy między przestępcami, nie współpracy z policją i oznacza, że obaj nie będą zeznawać),
* jeden zerwie współpracę i będzie zeznawał, a drugi nie, pierwszy zostanie uwolniony, drugi natomiast pójdzie siedzieć za poważne przestępstwo,
* obaj będą zeznawać, obaj pójdą siedzieć, przy czym wyrok będzie z tego względu nieco złagodzony.

Problem jest następujący: niezależnie od postępowania drugiego, opłaca się zeznawać. Jeśli natomiast żadna ze stron by nie zeznawała, wynik byłby o wiele lepszy dla obu graczy.

Zatem wybór podyktowany interesem osobistym nie zawsze jest najlepszy dla danej osoby.

Wiele sytuacji w życiu ma własności podobne do dylematu więźnia.

Jednym z popularnych rozwiązań jest dobrowolne przyjęcie na siebie kary w przypadku jeśli zerwie się współpracę, drugi natomiast będzie współpracował. Tak działają różne systemy honorowe, w tym świat przestępczy. Jeśli obie strony uczestniczą w tego typu systemie honorowym i są świadome tego u przeciwnika, mogą zaryzykować współpracę, na czym obie zyskają. Zobacz: obietnica.

Inne rozwiązanie to iterowany dylemat więźnia - wielokrotne rozgrywanie między dwoma graczami dylematu więźnia. Zysk z zerwania współpracy jest o wiele niższy od straty spowodowanej brakiem współpracy w następnych turach.

Spotyka się też dylemat więźnia w wersji wieloosobowej.
ham

czas wpisu: 2006-07-04 22:28:58

14583
wracając do bushido to co kraj to obyczaj.

Zatwardziałe komuchy nie popełnia seppuku u nas niestety. No ale wybebeszą się sami. Sam si eciesze na to widowisko. Niedługo sie zacznie.

To jest tzw. dylemat więżnia, o którym niegdyc tu napisałem. zacytuje podobnie.
ham

czas wpisu: 2006-07-04 22:27:46

14582
Xe i uncle - gdzie wy jesteście Bracia i Siostry Siostry i Bracia no i szuwarek ?
ham

czas wpisu: 2006-07-04 22:23:36

14581
jakos tak mysle i nie widze Oleksego w roli seppukanta.

To byłoby niezbyt estetyczne. A ponadto. On by kwiczał.

Miło powspominac dawne dzieje sprzed roku gdyśmy grożbę kompletnej komunizacji zażegnali na wieki wieków.

Vivat Pierwszy Sekretarz Tow Józef AB Zmorka !!! Vivat !!!
ham

www.cimoszenko.info/informacje_10.html
czas wpisu: 2006-07-04 22:22:09

14580
Seppuku - japoński rytuał samobójstwa poprzez rozpłatanie mieczem wnętrzności, nazywany również pospolicie harakiri ('hara' znaczy brzuch, 'kiri' to rzeczownik odczasownikowy - cięcie). Według tradycji japońskiej to właśnie w brzuchu mieściła się dusza, był on też miejscem, w którym, jak wierzyli, umiejscowione były uczucia. Rozcięcie brzucha miało być dowodem niewinności samobójcy i okazania szczerości jego zamiarów. Po śmierci był on oczyszczany ze wszelkich zarzutów.

Zwyczaj seppuku był praktykowany w Japonii od roku 1170 n.e. Seppuku było wolą samuraja, by oczyścić się z błędnych zarzutów i udowodnić swą niewinność, było także spełniane na rozkaz cesarza i było karą nie hańbiącą, a nawet zmywającą wszelką hańbę.

Seppuku było zawsze przywilejem wyższych klas. Dokonywane bywało bardzo uroczyście, w odświętnych szatach, często w obecności zaproszonych gości, prawie zawsze w obecności kaishaku - sekundanta. Polegało na rozcięciu sobie w pozycji klęczącej brzucha. Pierwsze cięcie wykonywano zawsze poziomo, z lewej strony na prawą. Jeżeli siły pozwoliły, to po nim następowało drugie, pionowe. Mogło ono być przedłużeniem pierwszego lub zaczynać się w jego środku i biec w górę, w stronę krtani. Wykorzystywano do tego celu specjalny sztylet. Kaishaku najczęściej był towarzyszem broni samuraja popełniającego seppuku, jego przyjacielem lub nawet wasalem. Miał on ściąć mieczem głowę samobójcy, aby skrócić jego męki.
ham

czas wpisu: 2006-07-04 22:15:37

14579
Seppuku (Japanese: 切腹, "stomach-cutting" or "belly slicing") is a form of Japanese ritual suicide by disembowelment. Seppuku is also known in English as hara-kiri (腹切り) and is written with the same kanji as seppuku but in reverse order with an okurigana. In Japanese, 'hara-kiri' is considered a somewhat vulgar term. The practice of committing seppuku at the death of one's master is known as oibara (追腹 or 追い腹) or junshi; the ritual is similar.

Seppuku was a key part of bushido, the code of the samurai warriors; it was used by warriors to avoid falling into enemy hands, and to attenuate shame. Samurai could also be ordered by their daimyo (feudal lords) to commit seppuku. Later disgraced warriors were sometimes allowed to commit seppuku rather than be executed in the normal manner. Since the main point of the act was to restore or protect one's honor as a warrior, those who did not belong to the samurai caste were never ordered or expected to commit seppuku. Samurai women could only commit the act with permission.
ham

czas wpisu: 2006-07-04 22:13:45

14578
polityka jest brudna. ale Niemczech i Japonii zdarzaja się samobójstwa.

W Polsce byłoby to wskazane u Oleksego i paru innych no ale oni wszyscy są święci. Nietykalni. Niewinni. Nie maja wiedzy. Rzeczywiscie durne buce i Jolki.

Nuworysze pazerni i drapieżni. Bewzględni hipokryci. Bezczelni. Nareszcie wątek dobierania sie im do gardeł zaczyna w mediach przeważac.

Niech żyje Pierwszy Sekretarz ! Za swoja inicjatywę ! Ham-stwo też nie lubi komuchów. Nadętych balonów. Ich koniec raduje.

Wsółczuje socjlademokratom i innym pólgłókom. Ameryka nabija sie z nich do imentu.

ham

czas wpisu: 2006-07-04 22:11:39

14577
"Kto, dlaczego i przy pomocy jakich ludzi mnie w to wplątał"

Była wicepremier Zyta Gilowska powiedziała dziennikarzom, że w sprawie doprowadzenia do końca wszystkich aspektów związanych z jej lustracją jest "zdecydowana za wszelką cenę dojść do prawdy".
"Moje stanowisko jest jasne od pierwszej chwili tej zdumiewającej sprawy" - zapewniła.

Podkreśliła, że od momentu, kiedy w czerwcu dowiedziała się, że Rzecznik Interesu Publicznego przygotowuje wniosek o jej lustrację, zdecydowana była "dowiedzieć się kto, dlaczego, w jakim celu i przy pomocy jakich ludzi ubrał ją w całą tą awanturę". Dodała, że jej zdaniem ta sprawa ma dwa aspekty. "Pierwszy, to szantaż lustracyjny, który okazał się skuteczny (...), a aspekt drugi, to postępowanie lustracyjne i wniosek rzecznika, który nigdy nie został mi pokazany i który najwyraźniej powinien na wieki wieków spoczywać w zakamarkach tak, żeby nie było wiadomo kto za tym stoi" - powiedziała Gilowska.

"Ktoś, kto się koło tego kręcił, miał głowę na karku" - powiedziała Gilowska.

"To było zbyt dużo zbiegów okoliczności, długi weekend, wizyty zagraniczne, których nie można było odwołać. To była bardzo zręczna intryga" - powiedziała.

Prof. Zyta Gilowska nie przyjęła propozycji premiera Kazimierza Marcinkiewicza, by wróciła do rządu na stanowisko wicepremiera ds. gospodarczych.
ham

czas wpisu: 2006-07-04 22:04:31

14576
NASA: Nie ma przeszkód do startu Discovery

Eksperci NASA usunęli ostatnią formalną przeszkodę przed wyznaczonym startem promu kosmicznego Discovery, deklarując, iż w wykrytej wcześniej szczelinie w piankowej osłonie zbiornika paliwa nie gromadzi się niebezpieczny lód.
Zła pogoda spowodowała odwołanie dwóch kolejnych terminów startu w sobotę i niedzielę, ale według meteorologów NASA istnieje 80 procent szans, że wahadłowiec zdoła wystartować we wtorek - dzień święta narodowego USA. Discovery ma wyruszyć na orbitę z Przylądka Canaveral na Florydzie o godzinie 14.38 czasu lokalnego (20.38 czasu polskiego).

Będzie to pierwszy lot wahadłowca od ponad roku, a dopiero drugi od katastrofy Columbii w lutym 2003 roku. Discovery z siedmioma astronautami na pokładzie ma się połączyć z Międzynarodową Stacją Kosmiczną (ISS), by pozostawić tam na pół roku Niemca Thomasa Reitera. W ładowni promu jest ponad dwie tony zaopatrzenia i sprzętu technicznego dla stacji orbitalnej.
ham

czas wpisu: 2006-07-04 20:05:35

14575
Polacy generalnie nie lubia Niemców i Rosjan i Żydów. Ale generalnie. W szczególe można icg lubić szanować - tylko niech jęczxą tak nad soja niedola może warto ulitowac sie nad Palestyńczykami - w końcu to żydzi autochtoniczni innej nie mojżeszowej wiary ale gentycznie bardziej semiicy nie chasydycy. I to tyle o semityzmie na dzisiaj. Tfuj.
ham

czas wpisu: 2006-07-04 20:02:25

14574
Tak jestem antysemitą. Nie idzie o rasizm bo genetyka nie odgrywa tu roli.

Izraelczycy ujarzmili i wprowadzili Palwestyńczykom apartheid. To trzeba rozumieć i widziec. Słodkie koszerne obyczaje starozakonnych.

Oczywiscie. Pojednanie jest potrzebne. Ale te aktualne prowokacje po rozejmie papieży śa rozdrapywaniem ran. Rosjanie nie chcą słyszeć o Katyniu. A my o żydowskich roszczeniach jakichkolwiek. Ale fakt jest że żyd Pinkus powiyał nowych więzńów w Oświęcimiu tymi słowy.

Tu nie jest sanatorium. Tu jest KL Auschwitz Birkenau. Tu nie ma boga. Bogiem jestem ja. Rzeczywiscie, Był kanalią. Kiedyś na Arbeitskommando upił się. I wiżniowie niesli go na tragach. SS-manowi w bramie wejsciowej cos wydało sie podejrzane i zrzyucił go z noszy. Skręcił kark. Umarł. I przeleciał przez komin. Co współwięzniowie polskiego pochodzenia przyjęjęłi jak nic z ulga i satysfakcją. Nazywał się ten żyd Pinkus.

Dlaczego pisze żyd z małej litery. Z mojej dezaprobaty dla skurwysyństwa wogóle. Mniejsza z tym jakiego narodu wybranego. Mówię uzywając celowo niecenzuralności.

Ani my Polacy ani tym bardziej Nimecy nie chemy słuchać żydowskiego jęczenia. Wielcy kinematografowie żydowscy będo aż do Sądu Ostatecznego rozpamiętywali ten temat. Tymczasem jako bezczelna mniejszośc w telewizji prowokuja typowo agresję aby dzięki ofiarom znowu upierdliwie wszytkim wypominac że ich nie kochamy.

Nie podoba sie to spierdalać do Izraela. My mamy swoje polskie problemy i przeszłośc żydów nas mniej interesuje ale biednych żydów nie ma. I kreujać fobie przesladowania wspieraja sie solidarnie. Co jest ogólniegodne pochwały i pogardy w tym samym stopniu.


ham

czas wpisu: 2006-07-04 20:02:00

14573
"Czwartego lipca 1946 roku na ulicach tego miasta mordowano i katowano polskich obywateli narodowości żydowskiej" - napisał prezydent Lech Kaczyński w posłaniu do uczestników 60. rocznicy kieleckiego pogromu Żydów.
"W biały dzień dopuszczono się gwałtów i okrucieństw na niezwykłą po wojnie skalę" - dodał prezydent.

ham

czas wpisu: 2006-07-04 19:48:45

14572
JESTEM ZA DEKOMUNIZACJĄ - rozstrzelać czerwonych skurwieli byłoby dobrze a teraz to po ptokach - dowalć ile wlezie i jak idzie.

Rokita: Nędzni funkcjonariusze SLD w mediach

Rokita odniósł się do obsadzania stanowisk w mediach publicznych. "Pod szyldem koalicji PiS i Samoobrony do spółek radiowych wprowadzani są funkcjonariusze PZPR i SLD na wielką skalę. To jest niebywałe" - powiedział.
"Chciałbym spytać prezesa Jarosława Kaczyńskiego, czy jest gotów brać odpowiedzialność za wprowadzanie nędznych funkcjonariuszy SLD do rad nadzorczych radia publicznego. Ten sam problem jest w telewizji" - zaznaczył polityk PO. Wyraził jednocześnie nadzieję, że koalicji PiS - Samoobrona - LPR nie uda się wprowadzić do telewizji ludzi z partyjnego nadania i z - jak określił - "fatalną przeszłością".

Zdaniem Rokity, w Polsce powinna się odbyć debata na temat "zasadniczego przekształcenia" mediów publicznych i "być może" częściowej prywatyzacji mediów. "Sposób, w który rozparcelowano szumowiny do rad nadzorczych spółek publicznych pokazuje, że degrengolada personalna mediów publicznych sięga dna" - ocenił.
ham

czas wpisu: 2006-07-04 19:09:22

14571
Moje dwie prababki matka ojca ojca i matka matki matki były rzetelnymi i sprawnymi przedsiębiorczyniami posmierci mężów.

W Polsce jest wiele takich dzielnych pracowitych i zdolnych kobiet.

Vivat Polskie Przedsiębiorczynie.

Dzięki nim Polska nie zginie. Organizują sie jak złoto. I lubia ham-stwo. I w USA i w Polsce.

Ham-stwo jest sympatyczne i niegłupie wbrew pozorom. Matołkom nie moz esie oczywiscie podobać - no ale co nam dziasja po matołkach co ani me ani be kukuryku.

No nie ? Kobiety są madrzejsze od mężczyzn. Wiem to po mojej żonie i teściowej. Zawsze maja rację. A nie jestem pantoflarzem ani feministą.

Tylko stwierdzam prosty fakt.

Gdzie jest nasza Zmorka ?

ham

czas wpisu: 2006-07-04 18:38:52

14570
Zyta ma ból głowy a prezydent ma co ma gdzieś. Ja bym chiał całkowitego odmłodzenia polityki. Pod jednym warunkiem, że modzieź zrozumie sens konserwatywnego liberalizmu. To jedyna szansa Polski. Złupia nas i wydoja do końca. Nikt na s nie obroni jak sie za to nie weżmiemy do kupy. Nic nam nie zostało. Dosłownie nic.
ham

czas wpisu: 2006-07-03 19:37:15

14569
Czy, Twoim zdaniem, decyzja Zyty Gilowskiej, żeby nie wracać do rządu, jest słuszna?


Tak, nie powinna wracać 79%

Nie, powinna wrócić 16%

Nie mam zdania 5%

Ogółem głosów: 51597

ham

czas wpisu: 2006-07-03 19:33:41

14568
O północy Ziemia najdalej od Słońca
Dokładnie o północy z 3 na 4 lipca Ziemia znajdzie się najdalej od Słońca (aphelium). Oba ciała będzie wtedy dzielił dystans 152.1 milionów kilometrów.
W starożytności i w średniowieczu uważano, że wszystkie planety poruszają się po orbitach idealnie kołowych. Pogląd ten zrewidował Jan Kepler, który udowodnił, że ciała Układu Słonecznego poruszają się po krzywych stożkowych: elipsach, parabolach i hiperbolach.

Miarą spłaszczenia elipsy jest parametr "e", zwany mimośrodem. Im bliższy jest on wartości zera, tym bardziej elipsa przypomina okrąg, a im bardziej zbliża się do jedności, tym bardziej orbita ciała staje się wydłużona. W przypadku Ziemi mimośród jej orbity wynosi e=0.0167. Wynika z tego prosty fakt, że nasza planeta nie znajduje się w stałej odległości od Słońca. Chociaż podręczniki podają, że odległość dzieląca Ziemię i Słońce wynosi 149 600 000 km, jest to tylko wartość średnia. W rzeczywistości dystans dzielący oba ciała zmienia się od 147 100 000 km (astronomowie mówią, że Ziemia znajduje się wtedy w peryhelium) do 152 100 000 km (Ziemia w aphelium).

Wbrew temu, co moglibyśmy sądzić, Ziemia znajduje się najbliżej naszej dziennej gwiazdy na początku stycznia, a więc w środku zimy, a najdalej - na początku lipca, a więc w środku lata. Świadczy to o tym, że odległość dzieląca Ziemię od Słońca nie jest podstawowym czynnikiem, który warunkuje występowanie pór roku. Największy wpływ na nie ma bowiem nachylenie osi obrotu naszej planety do płaszczyzny jej ruchu orbitalnego.

Tak więc o północy z 3 na 4 lipca Ziemia znajdzie się najdalej od Słońca. Kiedy Ziemię od Słońca dzielić będzie rekordowo duża odległość 152.1 milionów kilometrów, nie powinniśmy oczekiwać specjalnych mrozów.
ham

czas wpisu: 2006-07-03 19:29:09

14567
Przez pierwszą kadencję najwięcej uwagi poświęcał poprawieniu wydajności amerykańskiej gospodarki. Przez jego działania: zwiększenie wydatków publicznych i na zbrojenie, zmniejszenie podatków doprowadziło do zwiększenia długu publicznego. Po wielu latach okazało się, że zastosowana polityka była trafna. Jednym z najbardziej kontrowersyjnych projektów Reagana była budowa tarczy chroniącej zachodni świat przed komunistycznymi rakietami. Program nazwano potocznie Wojnami Gwiezdnymi (od filmu sf Star Wars). Niektórzy oponenci Reagana krytykowali jego ideę jako niemożliwą do realizacji, ponieważ technologia lat 80. XX wieku nie pozwalała na skuteczne zniszczenie wielu tysięcy radzieckich głowic lecących w kierunku amerykańskich miast. Inni, zwłaszcza mieszkańcy Europy Zachodniej, bali się, że ten pomysł może tylko nakręcić wyścig zbrojeń i sprowokować wojnę nuklearną.

Reagan wspierał dążenia Polaków do obalenia komunizmu zarówno ze względu na Polonię amerykańską, jak i na znaczenie tego ruchu w konfrontacji z ZSRR. Po wizycie w Polsce Jana Pawła II w 1979 i strajkach sierpniowych w 1980 opozycja zyskała siłę i władze zostały zmuszone do podpisania porozumienia z nowo powołanym związkiem Solidarność. Reagan wspierał też akcję pomocy dla działaczy ruchu Solidarności po wprowadzeniu stanu wojennego 13 grudnia 1981 roku, a także doprowadził do nałożenia na Polskę sankcji gospodarczych. W roku 1990 Reagan jako były prezydent przyjechał do Polski i wygłosił 15 września przemówienie w Stoczni Gdańskiej. Od początku lat dziewięćdziesiątych cierpiał na chorobę Alzheimera i nie brał udziału w życiu publicznym, przebywając w swym kalifornijskim domu. Ronald Reagan zmarł 5 czerwca 2004 roku, w wieku 93 lat.
ham

czas wpisu: 2006-07-03 09:39:57

14566
Ronald Wilson Reagan

Ronald Reagan urodził się w Tampico, Illinois. Był trzydziestym trzecim gubernatorem Kalifornii, a w latach 1981 - 1989 był czterdziestym prezydentem USA. Wsławił się bezkompromisową walką z komunizmem. Jako przywódca USA udzielił znaczącej pomocy Solidarności w walce o obalenie komunizmu w Polsce. Reagan zajmował się również aktorstwem filmowym. W Hollywood zadebiutował w filmie Miłość czuć w powietrzu (ang. Love Is on the Air). Przed rokiem 1939 wystąpił w 19 filmach. W roku 1935 rozpoczął korespondencyjny kurs wojskowy i otrzymał w 1937 stopień oficera rezerwy kawalerii. Kiedy Japończycy zbombardowali Pearl Harbor został zmobilizowany i przydzielony do oddziału filmowego sił powietrznych USA. Brał udział w produkcji filmów treningowych oraz edukacyjnych, ale przez cały czas wojny nie opuszczał Hollywood. W późnych latach 50. XX wieku wraz z rozwojem telewizji Reagan stał się jej gwiazdą. Prowadził wiele programów, w tym Dni w dolinie śmierci.

W okresie powojennym jego poglądy uległy zmianie były bardziej prawicowe, został przewodniczącym Amerykańskiego Stowarzyszenia Aktorów, przewodził ruchowi mającemu "ujawnić komunistyczne wpływy w Hollywood". W roku 1966 stanął do wyborów na gubernatora Kalifornii i wygrał je. W 1970 został wybrany ponownie, pełniąc ten urząd do 1975. W latach 1981 - 1989 był prezydentem USA.
ham

czas wpisu: 2006-07-03 09:39:27

14565
Bravo - najbogatsi i najmądrzejsi ludzie są konserwatywnymi liberałami. Uważam to za zwycięstwo ham-stwa w Polsce.

Kto jest przeciw swojej rodzinie niech idzie do SLD i jej pomiotu z PZPR.

Nie wygłaszałem nigdy żadnych nielogicznych treści. Zawarłem bogaty głeboki swiatopogląsd swiatłego człowieka wyrosłego we wspaniałym w tradycje wonościowe kraju z dobrymi ludźmi i o pieknej przyrodzie ujarzmionym politycznie przez wschod i aktualnie gospodarczo przez Zachód.

Musmy żyć po swojemu siegając do tradycji rycerskich, szlacheckich, miesczańskich, inteligenckich, chyłopskich i oczywiscie jak inaczej robotniczych ale w rozśądnej konstelacji gdzie prymatem ideologicznym jest tylko dobro w łasnej rodziny - ale nie kosztem wyzysku tylko w oparciu o działanie wolnego rynku bez monopolu państwoego. Mienie ze wspolnego spichlerza okradano zawsze. Dlatego gospodarka panstwowa musi byc zlikwidowana a wszelkie koncesje poza bezpieczenstwem spolecznym i jednostek zniesione.

Kontrala jakosci, sciaganie oszustw jest obowiązkiem ochronnego państwa strażnika nocnehgo i nic więcej. Polska jest miejscem, gdzie nastąpiło przebudzenie Europy zjełczałej od komuny paryskiej. Dwiescie lat zburzenia hierarchii doprowadzilo do nowych strzszliwych wojen. Logiczna interpreatcja dziejów. Synteza ludzkiej madrości jest niezbędna. Ten proces zainicjowali Polacy. Jednostki miały zawsze w dziejach role katalizatora. Potęga umysłów tych ludzi prowokuje, zmienia rozumowanie. W Polsce można żyć spokojnie, dostatnio i wesoło. To jest naszym jednym zadaniem uwolnoić sie od wszelkiego zniewolenia. Zachowajmy godność i wolna wole aby czynić naszym rodzinom dobrobyt. Bogactwo duchowe prowadzi zawsze do bogactwa materailnego i jedno drugiego nigdy nie zastapi ani nie jest mozliwe do osiągnięcia. Szanujmy nasz dom Polskę.

Jescze Polska nie umarła bo my żyjemy.
Bóg Honor i Ojczyzna. Rodzina jest święta. To jest wspaniała droga polskiej nowoczesności.


ham

czas wpisu: 2006-07-03 09:26:19

14564
Uprzejmie informujemy, że po zakończeniu współpracy ze spółką Ster, Prowincja Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych (OO. Franciszkanie) z siedzibą w Warszawie zaprosiła do współpracy nowego inwestora branżowego, tzn. firmę News Corp. Inc. celem współtworzenia Telewizji Puls.

W wyniku tych zmian Prowincja posiada obecnie pakiet większościowy udziałów (tzn. 51,02%), natomiast właścicielem pakietu mniejszościowego (48,98 % udziałów) jest spółka TV Inwestycje sp. z. o.o., w skład której wchodzą: Prowincja Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych (OO. Franciszkanie) z siedzibą w Warszawie (50% udziałów) oraz firma News Corp. Inc. (50% udziałów).

Prowincja zdecydowała się na współpracę z tym inwestorem strategicznym w celu umożliwienia dalszego rozwoju Telewizji Puls, przy czym intencją obu udziałowców jest utrzymanie rodzinnego i chrześcijańskiego charakteru stacji. W chwili obecnej Zarząd Telewizji Puls pracuje nad strategią i założeniami planu rozwoju telewizji.

Z poważaniem
o. Zdzisław Dzido
prezes Zarządu
Telewizja Puls Sp. z o.o.
ham

czas wpisu: 2006-07-03 09:12:22

14563
Rodzina jest instytucja boską. Przedsiębiorstwem i tak musi być traktowana. Rodzina płaci na rzecz ogółu licencję dla ustanawiania prawa popierajacego i chroniącego podstawowe kanony społeczene Dekalogu. Nie zabijaj, nie kradnij, nie cudzołóż, szanuj ojca i matke swoją, nie czyń bliźniemu co tobie nie miłe. Państwo ma chronic przed wrogiem wewnętrznym i zewnętrznym, stanowic obiektywny osąd nad wszystkimi jednostkami bez wyjątku nie stosujacymi się do tych zasad i na tym rola państwa się kończy na rynku zewnętrznym. natomiast w polityce zagranicznej Polska ma być sojusznikiem pańswt o podobnym stanowisku gospodarczym. Polacy maja inne poczucie wartości.

Komunisći z SLD sprzedali Polskę i uczynili z nas nędzarzy, żebraków, niszcząc gospodarke a następnie wyprzedając skradzione dobra za bezcen. Dokonali mordu ekonomicznego swiadomie z głupoty i z chciwosci na narodzie polskim. Dlatego ich odpowiedzialnośc karna jest bez przedawnineia. Nierób Kwasniewski przyczynił sie do tego w najwiekszym stopniu.

Dlatego zadnemu Polakowi nie wolno stosowac sie do żadnych mrzonek ideologicznych dyskryminującyh włąsna rodzinę. Rodzina jest integralna i jest jednostka ekonomiczną i musi sama wedle swoich zasad gospodarować i zabezpieczać byt, edukację i opiekę nad swoimi seniorami i dziećmi. Rynek decyduje o podaży i popycie w wyśmienity samoregulący sposób. Motywuje do nauki, do oszczednosci i przedsiębiorczości. Ham-stwo jest najwiekszym kompendium konserwatywnego liberalizmu w Polsce on-line.

Zyczę powodzenia w zmainie własnego życia. A socjaldemokratom - dziękujemy. Do lamusa z Marksem i Leninem. Ze Szewcja to nie ma nic wspolnego.

Niech otworza sie wam oczy. Fiat Lux.
ham

czas wpisu: 2006-07-03 09:01:08

14562
istota mojego swiatopogladu jest prosta.

najwazniejsza jest ludzka rodzina. wszystko w stosunku do niej jest wtórne i ma służyć jej bezpieczeństwu, które ma obowiazek sama sobie utrwalać poprzez nieograniczane gromadzenie dóbr materialnych. Nikomu i żadnej instytucji nie wolno w tym zadaniu rodzinom przeszkadzać.


ham

czas wpisu: 2006-07-03 09:00:29

14561
a to dopiero czyste ham-stwo

lewico socjaldemokratyczna - drżyj

Rupertowi Murdochowi przypisuje się, że odwołuje i powołuje rządy. Jest uznawany za najbardziej wpływowego w świecie mediów promotora konserwatywnego liberalizmu. W tym tygodniu jego koncern News Corp. ma objąć udziały w należącej do zakonu franciszkanów Telewizji Puls. Nawet dysponując tak skromnym przyczółkiem (udział TV Puls w widowni sięga 0,4 proc.), może spowodować trzęsienie ziemi na polskim rynku telewizyjnym.

Murdoch uważany za konserwatystę w sferze wartości i obyczajów oraz skrajnego liberała w sferze ekonomii budzi grozę wśród lewicowych elit, bo gdziekolwiek uruchomi biznes, szybko opanowuje rynki telewizyjne, prasowe, przemysł filmowy, zyskując przy tym ogromny wpływ na opinię publiczną i polityków.

Uczcie się więc szybko ham-stwa. To jest jedyna słuszna ideologia dla Polski.
ham

czas wpisu: 2006-07-03 08:43:46

14560
Zaproszenie od Sikorskiego
Osobą, która zainteresowała Murdocha polskim rynkiem mediów, miał być Radek Sikorski, obecny minister obrony. Na początku lat 90. pracował on dla News International, spółki zależnej koncernu Murdocha (wydaje ona w Wielkiej Brytanii m.in. "The Times", "The Sunday Times", "The Sun", "News of the World"), organizując jej biuro w Warszawie. Mimo wielkich oczekiwań skończyło się na zakupie w Polsce w 1999 r. przez koncern Murdocha firmy Town & City, sprzedawcy powierzchni na billboardach (dziś nazywa się ona News Outdoor).
ham

czas wpisu: 2006-07-03 08:40:19

14559
News Corp. obejmie 50 proc. udziałów w spółce TV Inwestycje, do której należy 49 proc. udziałów TV Puls, "pogrobowcu" głośnej swego czasu Telewizji Familijnej. Pozostałe udziały oraz koncesja należą do zakonu franciszkanów. Z czasem udział koncernu Murdocha w Pulsie zapewne wzrośnie, bo miliarder nie zwykł angażować się w przedsięwzięcia, w których byłby biernym, pozbawionym rzeczywistej kontroli inwestorem. - Szczegóły umowy i nową strategię ujawnimy za dwa, trzy miesiące. Na pewno inwestor zyska wpływ na rozwój stacji - informuje ojciec Zdzisław Dzido, prezes TV Puls. Jednak zanim franciszkanie mogli pozyskać News Corp. jako inwestora, z TV Puls musiał się wycofać właściciel Polsatu Zygmunt Solorz-Żak.
Od 2003 r. około 40 proc. udziałów Pulsu należało do powiązanej z Solorzem spółki Ster oraz do Dariusza Trzeciaka, prawnika Polsatu (przez spółki Polsatu Puls kupował też programy i sprzedawał reklamy). - Dobrze, że pojawi się nowy gracz, bo dla Solorza-Żaka Puls był tylko drobnym urozmaiceniem oferty Polsatu. Stacja się nie rozwijała - uważa Aleksander Śmigielski, dyrektor zarządzający domu mediowego Optimum Media OMD. Jak twierdzą nasi informatorzy, właściciel Polsatu długo nie chciał słyszeć o rezygnacji z udziałów w TV Puls, blokując w ten sposób drogę na polski rynek potencjalnym rywalom. Najcenniejszym aktywem telewizji franciszkanów jest bowiem dziesięcioletnia koncesja, wydana w 2005 r., mimo że ma ona pewne ograniczenia (obejmuje nadawanie programu o charakterze społeczno-religijnym). Niewykluczone, że niespodziewana sprzedaż 13 czerwca udziałów w Pulsie przez Solorza--Żaka wiązała się z "rekompensatą" dla niego ze strony nowego inwestora.
ham

czas wpisu: 2006-07-03 08:39:18

14558
Kolacja z Murdochem
"To głos 'The Sun' zadecydował" - krzyczał nagłówek na pierwszej stronie najpopularniejszego w Wielkiej Brytanii tabloidu tuż po wyborach w 1992 r., w których zwyciężyli konserwatyści Johna Majora. Poczytny "The Sun" należący do Ruperta Murdocha wspierał prawicę od czasu rządów Margaret Thatcher. Ale gdy w 1994 r. Murdoch zjadł kolację z Tonym Blairem i dostrzegł w nim charyzmatycznego przywódcę, szybko nowym pupilkiem "The Sun" stał się na wiele lat lider Partii Pracy. Dziś, gdy Murdoch coraz częściej krytykuje laburzystów za "rozrost państwa niańczącego i niszczenie idei odpowiedzialności ludzi za ich życie" (czytaj: wysokie podatki dla biznesu), Brytyjczycy oczekują kolejnej wolty "The Sun". Mając w nim wroga, Partia Pracy nie ma szans.
Keitha Ruperta Murdocha II, 75-letniego Australijczyka z amerykańskim obywatelstwem, który stworzył globalne imperium medialne News Corporation (o przychodach rzędu 24 mld USD rocznie), w różnych rankingach na przedstawicieli "zła wcielonego" zwykle wyprzedza tylko twórca Microsoftu Bill Gates. Murdoch uważany za konserwatystę w sferze wartości i obyczajów oraz skrajnego liberała w sferze ekonomii budzi grozę wśród lewicowych elit, bo gdziekolwiek uruchomi biznes, szybko opanowuje rynki telewizyjne, prasowe, przemysł filmowy, zyskując przy tym ogromny wpływ na opinię publiczną i polityków. W ankiecie "Kto rządzi Wielką Brytanią?", przeprowadzonej rok temu przez BBC 4, Murdoch zajął drugie miejsce, wyprzedzając premiera Blaira. Siła ognia Murdocha jest potężna, na przykład wojnę z Irakiem poparły wszystkie z niemal 180 kontrolowanych przez niego tytułów prasowych na świecie, w tym tak wpływowe jak "The Times" czy "New York Post".
ham

czas wpisu: 2006-07-03 08:38:13

14557
Mówi się o nim: "australijski drań". Rupertowi Murdochowi przypisuje się, że odwołuje i powołuje rządy. Jest uznawany za najbardziej wpływowego w świecie mediów promotora konserwatywnego liberalizmu. W tym tygodniu jego koncern News Corp. ma objąć udziały w należącej do zakonu franciszkanów Telewizji Puls. Nawet dysponując tak skromnym przyczółkiem (udział TV Puls w widowni sięga 0,4 proc.), może spowodować trzęsienie ziemi na polskim rynku telewizyjnym.
- To długoterminowa inwestycja. Pomożemy zakonowi uczynić z Pulsu atrakcyjną telewizję. Chcemy, by poprowadził ją zachodni menedżer z dużym doświadczeniem w globalnej branży mediów - mówi "Wprost" Ewan Mirylees, wiceprezes News Corp. Europe. Czy Murdoch zrobi z niszowego, zacofanego technicznie Pulsu prawicową, "niepoprawną politycznie" wielką telewizję? Telewizję na miarę należącego do niego najpopularniejszego w Stanach Zjednoczonych kanału informacyjnego Fox News, który wyprzedza po względem liczby widzów CNN? Fox po angielsku znaczy lis i Murdoch zachowuje się na rynku mediów niczym bardzo sprytny lis. Czy to początek końca oligopolu TVP, Polsatu i TVN na polskim rynku mediów elektronicznych?
ham

czas wpisu: 2006-07-03 08:35:58

14556
EKONOMIA DLA NORMALNYCH LUDZI - Gene Callahan

Praca Gene’a Callahana, współpracownika Instytutu Misesa z Alabamy, jest pierwszą w języku polskim, i jak dotąd jedyną, tak obszerną pozycją omawiającą podstawowe założenia szkoły austriackiej.

I choć osiągnięcia Carla Mengera, Ludwiga von Misesa czy Murraya Rothbarda (n.b. cała „trójka” powinna nam być szczególnie bliska – Menger urodził się w Nowym Sączu, Mises we Lwowie, a rodzice Rothbarda wyemigrowali do USA z okolic Stanisławowa) są wciąż w Polsce stosunkowo mało znane, wierzymy że ich popularyzacja pomoże wreszcie zrozumieć podstawowe założenie „Austriaków”: że ekonomia służy zwykłym ludziom, a nie karkołomnym konstrukcjom formalnym, choćby nawet wyglądały one szalenie niezwykle i mądrze.


Szacunek dla wolności wyboru, poszanowanie dla własności prywatnej, dla pracy i przedsiębiorczości to już tylko konsekwencje tego założenia
ham

czas wpisu: 2006-07-02 18:40:07

14555
Religia, wolność, przedsiębiorczość - ks. Robert A. Sinico

"Duchowni powinni zastanowić się, czy nie lepiej byłoby przedsiębiorcę pocieszyć, zachęcając go do dalszego działania, aniżeli potępiać w sytuacji, gdy spotyka go niepowodzenie. Czy straty gospodarcze ponoszone przez kapitalistów rzeczywiście należy traktować jako zasłużoną karę? Dlaczego nie wykorzystać tych sytuacji dla wykazania współczucia i troski? Przecież niezależnie od tego, czy przedsiębiorcy zyskają czy stracą, poprzez to, że ryzykują swoją własnością, czynią naszą przyszłość odrobinę pewniejszą.

To, co jest w przedsiębiorczości wyjątkowe, to fakt, że do jej ustanowienia czy zachowania nie jest potrzebna interwencja czynników zewnętrznych. Nie wymaga się rządowego programu czy rządowych urzędników. Nie są konieczne niskooprocentowane pożyczki, szczególne przywileje podatkowe czy dotacje publiczne. Nie wymaga się nawet specjalnego wykształcenia czy prestiżowego tytułu naukowego. Przedsiębiorczość jest zjawiskiem, które rozwija się organicznie z ludzkiej inteligencji, zajmującej wszak ważne miejsce w naturalnym porządku wolności"
(fragment eseju "Powołanie przedsiębiorcze")
ham

czas wpisu: 2006-07-02 18:38:22

14554
To jedna z najważniejszych książek amerykańskiego ruchu konserwatywnego XX wieku. Dzięki niej Republikanie po erze Roosevelta na nowo określili swój program i ideologię, których najlepszym realizatorem był potem Ronald Reagan. Gdyby nie twórczość Kirka współczesny konserwatyzm byłby zupełnie inny – idee Kirka należy również wcielać w życie w Polsce! Jest to pierwsze tłumaczenie na język polski książki Russella Kirka. Russell Kirk (1918-1994) urodził się w niewielkim miasteczku Mecosta w stanie Michigan, gdzie spędził większość swojego życia. Zasłynął z licznych publikacji m.in. z dziedziny kultury, krytyki literackiej, edukacji, praktyki politycznej. Pisywał do pism naukowych na całym świecie. Był częstym gościem programów telewizyjnych i audycji radiowych. W 1953 roku ukazała się jego książka "Konserwatywny umysł: od Burka do Eliota", która - jak napisał "The New York Times - "dała amerykańskim konserwatystom tożsamość, genealogię oraz przyspieszyła powojenny rozwój ich ruchu". Kirk stara się w niej prześledzić rozwój myśli konserwatywnej w tradycji anglo-amerykańskiej. Książka ta do dziś uważana jest za jedną z najważniejszych, o ile nie najważniejszą pozycję XX-wiecznej myśli konserwatywnej. W dorobku Kirka znajduje się ponad 30 pozycji książkowych, setki artykułów, a nawet opowiadania o duchach, za które był nagradzany. Kirk wykładał na wielu uniwersytetach, współredagował naukowe periodyki, współpracował z wieloma czasopismami. Był laureatem licznych nagród z dziedziny nauki i literatury, a w 1989 roku otrzymał od prezydenta Reagana Presidential Citizens Medal. Dzieło Kirka kontynuowane jest dzięki Russel Kirk Center, na czego którego stoi jego żona, Annette. Siedziba Centrum znajduje się w rodzinnym domu Kirka, w Mecosta. Nie mylic z neocon, czyli neokonserwatystami, którzy sa liberalami
ham

czas wpisu: 2006-07-02 18:34:36

14553
Pewnym fenomenem historycznym jest, że wizja narodu jako części katolickiego uniwersum – w sumie w nacjonalizmie dosyć późna – tak mocno zagnieździła się w naszej świadomości, że mamy dziś kłopoty z wyobrażeniem sobie ruchu narodowego, który byłby niekatolicki. Jest wprost rzeczą interesującą, że współczesne ruchy narodowe wyparły ze swojej świadomości swoje niekatolickie korzenie i panuje w nich – jak się wydaje szczere – przekonanie, że ruch narodowy jest i zawsze był ruchem katolickim (vide LPR). To utożsamienie katolicyzmu i idei narodowej ma zresztą miejsce wielokrotnie wbrew stanowisku samego Kościoła, który często zachowuje w tej mierze ostrożność, widząc w nacjonalizmie potencjalnie antyuniwersalistyczną, partykularną doktrynę. Jest rzeczą charakterystyczną, że o antykatolickiej spuściźnie nacjonalizmu pamiętają dobrze historycy piszący z optyki kościelnej, podczas gdy historycy o sympatiach nacjonalistycznych okres ten zupełnie pomijają i przemilczają. Jeśli ideę narodową będziemy rozumieli jako prawo narodu do posiadania własnego państwa i rządzenia nim wedle własnej tradycji, to pogląd taki oczywiście nie sprzeciwia się Magisterium Kościoła. Jeśli jednak przez nacjonalizm będziemy rozumieli prawo narodu do odrzucenia swojej katolickiej spuścizny lub wyższość jednego narodu nad drugim, to myśli takie nie są katolickie. Jednak wszystkie te postawy w językach europejskich określamy jednak mianem nacjonalizmu lub idei narodowej i ten brak precyzji językowej zmusza katolików do pewnej ostrożności w stosunku do omawianej idei.
ham

czas wpisu: 2006-07-02 18:26:28

14552
Zwróćmy uwagę, że porządek katolicki opierał się na przekonaniu, że ład pochodzi z góry, został dany przez Boga za pośrednictwem Kościoła, który swojego nauczania nigdy nie konsultował z ludem i nie oczekiwał akceptacji w akcie głosowania powszechnego. Pierwotny naród jest ideologią laicką, zakładającą wyższość woli narodu nad jakimikolwiek systemami norm. Nie ma niczego legalnego i prawowitego, czego nie zatwierdził naród. Trudno sobie wyobrazić głębszą antytezę niż katolicyzm i naród.
ham

czas wpisu: 2006-07-02 18:23:02

14551
Tak stworzona ideologia ma charakter przypadkowy. Tworzące ją składniki są dobrane na chybił trafił. Naród jest dosłownie wymyślany. Jego idee, instytucje, obyczaje, nawet historia są tworzone przez literatów, pisarzy, dziennikarzy, filozofów. Tworzą oni – nie obawiajmy się tego tak nazwać – ideologię narodu, która przybiera charakter cokolwiek mechaniczny i polega na uznaniu za wartości narodowe tego, co dana osoba ideologię tę tworząca uzna za stosowne. Jedni pisarze i publicyści będą więc fundowali naród na pojęciach lokalnych, tradycyjnych, języku itd.; inni uznają taki pogląd za zaściankowy i stwierdzą, że ideologia narodu musi mieć charakter postępowy, musi służyć modernizacji pojęć, przemianie mentalnej i wartości. W efekcie, naród powstaje w wyniku medialnego szumu, dyskusji książek i pism, które forsują własną wizję kto jest członkiem tego narodu, jakie naród wyznaje wartości, jaka jest jego historia i granice naturalne. Idee stojące u fundamentu narodu są przypadkowe, mogą być przeciwstawne, gdyż idea narodu wyłania się z pojęciowego chaosu. Jest tylko jedna stała cecha wczesnej idei narodowej: ponieważ jest wyznawana przez ludzi nie znajdujących dla siebie miejsca w tradycyjnym porządku, jest zwrócona przeciwko temu porządkowi symbolizowanego przez papieża i króla.
ham

czas wpisu: 2006-07-02 18:21:49

14550
Naród w tym okresie jest „suwerennym ludem”, który niczym buldożer niszczy wielowiekową tradycję w imię zdania większości, a może ściślej, wedle widzimisię jej przywódców. Idea narodu jest wtenczas – jak dowodzą socjologowie - produktem rozpadu tradycyjnego świata. Naród postrzegano wtenczas jako ideologię ludzi wykorzenionych z tradycyjnych wspólnot i religii, którzy wyemigrowawszy do wielkich miast z rodzinnych wsi i miasteczek szukali zakorzenienia w nowym i nieznanym im środowisku anonimowych tłumów wielkiego miasta. Za członków narodu uważali się wówczas ci, którzy nie czuli się ani szlachtą, ani chłopami, ani nie poczuwali się do żadnej przynależności do wspólnoty lokalnej czy cechowej. Ludzie ci postrzegali naród jako ideologię, która wykorzenionym masom dawała pozory przynależności do jakiejś wspólnoty, dawała pocieszenie w obliczu duchowej pustki i poczucia osamotnienia. Idea narodu rodzi się tedy pośród ludzi wykorzenionych, znajdujących się na politycznym marginesie epoki nowożytnej. Tworzą ją outseiderzy społeczeństwa stanowego – intelektualiści - a wyznają ją ci, dla których nie ma miejsca w tradycyjnej strukturze opartej na schemacie szlachta-duchowieństwo-chłopi.

ham

czas wpisu: 2006-07-02 18:21:11

14549
Musimy zdać sobie sprawę z faktu, że naród jest pojęciem rewolucyjnym. To Rewolucja Francuska, ta sama która prześladowała Kościół, wymordowała tysiące duchownych i zdewastowała setki kościołów, stworzyła ten termin w dzisiejszym znaczeniu i nadała mu jednoznaczne wówczas zabarwienie ideowe, wywodząc naród z teorii suwerennego ludu Jeana Jacquesa Rousseau (1712-1788). Naród był tu pojmowany jako antyteza świata tradycyjnego i jego religijnych wyobrażeń. W imię narodu i jego woli można podeptać wszystkie święte i wieczne prawa natury, katolicką tradycję, zmienić obyczaje, przeprowadzić rewolucję prawną, polityczną, ekonomiczną i społeczną. Zdaniem francuskich rewolucjonistów - dzielących ludzi na patriotów (rewolucjonistów) i arystokratów (przeciwników Rewolucji) - w imię narodu można wykluczyć ze wspólnoty państwowej arystokrację i duchowieństwo i ogłosić, że tylko niższe warstwy społeczne konstytuują prawdziwy naród. Ludzie wykształceni i kulturalni, w reakcji na te zjawiska i wydarzenia rewolucyjne dziejące się pod sztandarem narodu, od pojęcia tego starannie się odżegnują. Naród w ujęciu rewolucyjnym jest zwykłym bałwochwalstwem; nowym bogiem, któremu buduje się ołtarze, dla którego Maximilien de Robespierre (1758-1794) 7 maja 1794 roku wprowadza nową religię: Kult Istoty Najwyższej i wymusza na rewolucyjnym Konwencie przegłosowanie dekretu o ustanowieniu kultu. Już następnego dnia ma miejsce pierwsze święto w Paryżu, któremu przewodniczy sam Robespierre jako niby-arcykapłan nowego narodu.
ham

czas wpisu: 2006-07-02 18:20:25

14548
jestem przedsiebiorca ale indywidualnym zarabiam sam 100 tysiecy miesiecznie ale jak sa ludzie to tylko propblemy. Nigdy nikogo nie zatrudnie w swojej dyscyplinie inaczej jak na umowe o o konkretne dzieło - bo strata czasu pieniedzy i kłopot. a socjlademokraci ni3 doatanaode mnie nic.
ham

czas wpisu: 2006-07-02 17:46:36

14547
Wielu liberałów gospodarczych, mimo że wyznaje bardzo zdrowe poglądy ekonomiczne, jest jednocześnie zwolennikami demokracji. W świetle politycznej rzeczywistości, której rąbek starałem się wcześniej przedstawić, ich argumenty stają się nielogiczne. Demokracja i socjalizm są ze sobą nierozerwalnie złączone. Przeciwnicy tej teorii wysuną argument, że można wprowadzić do Konstytucji zapis o zakazie interwencjonizmu państwa w gospodarkę. Teoretycznie można. Jednak w praktyce, przy zachowaniu demokratycznego charakteru, po jakimś czasie do władzy dojdą ludzie, którzy Konstytucję zmienią, a etatyzm powróci. Inni przytoczą przykład Estonii: w 1992r., na podstawie demokratycznych wyborów, premierem kraju został twórca jego cudu gospodarczego, liberał Mart Laar. Jak doszło do tego, że w demokratycznym kraju do władzy doszedł zwolennik rynku? Wyjaśnienie jest proste. Estonia odzyskała niepodległość w roku 1991, po 51 latach sowieckiej niewoli. Społeczeństwo nie było jeszcze przyzwyczajone do demagogów, gdyż nigdy z takimi nie miało do czynienia. Od lat rządziła KPZR. Ludzie poparli to, co było antykomunistyczne. Po dwóch latach rządów JE Mart'a Laar'a, do władzy doszedł socjaldemokrata, Andres Tarand. W 2003r. większość Estończyków poparła projekt akcesji swego kraju do Unii Europejskiej. Estonia zrezygnowała z kapitalizmu, wstępując na drogę do eurosocjalizmu.

O prawicowości świadczą poglądy na wiele spraw. Na etykę, na gospodarkę, ale również na ustrój państwa. Nie można traktować ich wybiórczo, brać z nich tylko to, co aktualnie nam się przyda. Najlepszym polem do rozwoju kapitalizmu jest monarchia o ograniczonym zakresie władzy. Stary Marks miał rację: "aby zapanował socjalizm, wystarczy wprowadzić demokrację."

ham

czas wpisu: 2006-07-02 17:43:41

14546
W demokratycznym społeczeństwie, w którym tłum co kilka lat udaje się do urn, aby "wziąć sprawy w swoje ręce", istnieje najlepszy grunt do rozwoju prymitywnego populizmu, demagogii i schlebiania masie jaki tylko możemy sobie wyobrazić. W ustroju demokratycznym celem każdego polityka jest zapewnienie sobie poparcia wyborców. Najlepszym, znanym od wieków sposobem na zjednanie sobie motłochu, jest taktyka "chleba i igrzysk". Zaczynają się przepychanki o to, kto jest większym populistą, kto obieca więcej tłumowi, lepiej mu się podliże, a w efekcie wygra wybory. W ten właśnie sposób rodzi się "sprawiedliwość społeczna" i interwencjonizm. Populizm jest najważniejszą i nieusuwalną cechą ustroju demokratycznego. Władzę zdobywają Ci, którzy posługują się demagogią i pochlebstwami pod adresem tłumu. W oparciu o tę regułę można ukuć tezę, że "parlament to ZOO, w którym występują różne gatunki socjalistów: narodowych, kosmopolitycznych, patriotycznych i ludowych". Partie postulujące szeroko zakrojone reformy prokapitalistyczne cieszą się marginalnym poparciem i nie są dopuszczane do szerokiej debaty publicznej.
ham

czas wpisu: 2006-07-02 17:42:08

14545
CZY MARKS MIAŁ RACJĘ?
Marks miał rację

Ojciec Święty Leon XIII (1878-1903) mawiał, że "demokracja i socjalizm są złem największym". O niemoralności, barbarzyństwie i ekonomicznym analfabetyzmie socjalizmu przekonaliśmy się przez długie lata prób jego wprowadzania w wielu krajach świata. Bardzo wielu ludzi utożsamia socjalizm z niepodzielnymi rządami partii komunistycznej, zapominając, że socjalizm może iść w parze z demokracją. Karol Marks twierdził, że "aby w danym kraju zapanował socjalizm, wystarczy wprowadzić w nim demokrację". Rzadko przychodzi mi się zgodzić z głównym teoretykiem socjalizmu naukowego, w tym wypadku należy przyznać mu jednak rację.
ham

czas wpisu: 2006-07-02 17:41:17

14544
Są ludzie broniący morderców przed kara śmierci ale sa za aborcją.

Kto tu ma niedobrze w głowie.

Zabicie życią jest fiaskiem ludzi, kultury i ekonomii.

Miłośc jest uczuciem wyższym ukierunkowanym na prokreacje.

Orgazm przez godzinę albo dwie jest sztuka kreacji.

Nie idzie o dwojaczy minutowy onanizm i głupawy seks po alkoholu.

Sztuką jest wspólne życie i odpowiedzialność.
ham

czas wpisu: 2006-07-02 17:16:38

14543
Kolumbijski purpurat dodał, że konieczne jest "okazanie współczucia i bólu nie tylko zamordowanym dzieciom, ale także kobietom, które do tego dramatu są czasem popychane przez społeczeństwo, odmawiające im pomocy", poczynając - jak dodał - od rodziny.

Przewodniczący Papieskiej Rady mówiąc o konieczności ratowania rodziny i życia jako dobra wspólnego ludzkości zauważył, że trzeba przypominać o tym obowiązku zwłaszcza w świecie, który jak to ujął, "upił się sekularyzacją i mówi, że nie potrzebuje Boga".

"Nie można - stwierdził kardynał Trujillo - negocjować świętości i nierozerwalności małżeństwa, nie można akceptować rozwodu jako leżącego w zasięgu ręki wyjścia z małych trudności". Watykański hierarcha powtórzył, że żadnym negocjacjom nie może podlegać kwestia niedopuszczalnej dla Kościoła eutanazji.

"Nie możemy traktować człowieka jak zwykłego instrumentu, jak przedmiotu, którym można manipulować. Dotyczy to i embrionu, i dziecka, i dorosłego" - powiedział kardynał Trujillo.
ham

czas wpisu: 2006-07-02 17:12:00

14542
Kardynał Trujillo: Aborcja większą zbrodnią niż wojny
Przewodniczący Papieskiej Rady do Spraw Rodziny kardynał Alfonso Lopez Trujillo powiedział w wywiadzie dla niedzielnego wydania dziennika "Il Tempo", że aborcja jest większym złem niż wojny światowe.
Watykański dostojnik wyraził też opinię, że "świat upił się sekularyzacją".

W kolejnym wywiadzie udzielonym w tych dniach włoskim mediom w związku z trwającym w Walencji Światowym Spotkaniem Rodzin kardynał Trujillo podkreślił: "Nie można nigdy, w żadnej sytuacji zaakceptować aborcji. Zabicie niewinnej istoty, skazanej na karę śmierci jest błędem i horrorem; to zbrodnia bardziej przerażająca niż wszystkie wojny światowe. To masakra, która odbywa się na oczach świata".
ham

czas wpisu: 2006-07-02 17:11:13

14541
prosze kręcic korbą - tylko bez czerwonej pro pa grandy.

ten rumień liszajowaty nie pasuje do obecnej umyłśowości globalnej wioski. to anrachizm z wyra Marksa i Engelsa, niedojebki.
ham

czas wpisu: 2006-07-02 17:09:56

[ Pierwsza strona ][ Poprzednia strona | Następna strona ][ Ostatnia strona ]

Powrót na stronę WWW | Dopisz się do księgi



Darmowe księgi gości. Załóż własną księgę!