| 14650 | Niechec do posiadania Dzieci, ich wiekszej liczby, wynika nie tyle z przyczyn ekonomicznych czy spolecznych ile psychologicznych. Wyraza sie w nich obawa o dezintegracje ukladu malzenskiego i brak wzorow jego przemiany w wiez Rodzic-Dziecko. Jak istotna jest dynamika dezintegracyjna Dziecka, pokazuje liczba rozwodow, porzucen, samotnych matek wychowujacych Dzieci. Rozwiazania kulturowe i religijne nakazuja pielegnacje identyfikacji ojcowskiej, jako prymarnej dla zdrowia psychicznego. W sfeminizowanej i zmatriarchalizowanej rodzinie ten prymat nie jest realizowany, jest on odwrocony i zaprzeczony. Nie moze byc wiec mowy o zachowaniu warunkow dla uksztaltowania sie zdrowej osobowosci. Rodzic jawi sie jako jej zaprzeczenie. Dotyczy to zarowno ojca jak i matki. Gdy ich rola jest zaprzeczona, schodza w sfere cienia, jako anty-ja Dziecka, jako jego anty-persona. Rodzic identyfikowany jest wtedy jako zrodlo wstydu, winy i grzechu, jako Demon, ktory swoje sily kieruje przeciw Dziecku. Tak wiec Rodzic, powolujac do zycia Dziecko, powoluje zlo. Dziecko identyfikuje sie w sobie ze zlem Rodzica. Silna introjekcja tego przezycia prowadzi do psychotycznej identyfikacji, w ktorej Dziecko halucynuje, ze jest splodzone przez Demona. ham czas wpisu: 2006-07-06 07:35:15 |
| 14649 | Zrownowazony uklad Rodzic-Dziecko wyraza sie w znanej od starozytnosci identyfikacji: kto widzi Syna widzi Ojca. Fakt ten uzyskal range religijna. Maternalizacja i feminizacja tego ukladu zmienia identyfikacje tak, ze dzis, kto widzi Syna widzi Matke lub inaczej: kto widzi Syna nie widzi Ojca. Idac jeszcze dalej w analizie zaburzen identyfikacyjnych trzeba powiedziec: kto widzi Dziecko nie widzi Rodzica lub kto widzi Rodzica nie widzi Dziecka. Nie moze tego zobaczyc, bo w rodzinie pominieta jest faza identyfikacji Doroslego., ktora nie moze byc zauwazona i spelniona przez Dziecko. A przez Rodzica jest zbyt szybko przekroczona lub pominieta. Te same uwagi moga byc odniesione do corki i jej identyfikacji z matka. W przypadku deficytu ojca jej identyfikacja jest niezroznicowana, ani zenska ani meska lub negatywnie zenska i negatywnie meska. W kazdym razie, poprzez przyjmowanie kontraktow uzalezniajacych, Dziecko spelnia polecenia Rodzica, aby nie opuszczac domu. To raczej, ktores z Rodzicow musi go opuscic. Dziecko, przez swoje narodziny, doprowadza do kryzysu, ktory gdy nie zostanie pozytywnie przekroczony, musi prowadzic albo do zerwania wiezi przez jednego z Rodzicow, albo do degradacji Dziecka. Postawa degradacyjna Rodzicow jest realizowana, az do momentu, gdy Dziecko nie opusci domu. Zatem Dziecko, ktore spostrzega ten nacisk ucieka z domu, kryje sie w nim, niknie psychicznie i fizycznie, podejmujac psychologiczna gre o przetrwanie, bez naruszania ukladu maz-zona. Wszystko po to, aby mogl sie utworzyc uklad ojciec-matka. Niechec do posiadania Dzieci, ich wiekszej liczby, wynika nie tyle z przyczyn ekonomicznych czy spolecznych ile psychologicznych. Wyraza sie w nich obawa o dezintegracje ukladu malzenskiego i brak wzorow jego przemiany w wiez Rodzic-Dziecko. Jak istotna jest dynamika dezintegracyjna Dziecka, pokazuje liczba rozwodow, porzucen, samotnych matek wychowujacych Dzieci. ham czas wpisu: 2006-07-06 07:34:09 |
| 14648 | 6.Relacje kazirodcze. Konflikt malzenski wraz z urodzeniem Dziecka, przeksztalca sie w konflikt Rodzinny. Moderatorem konfliktu jest Dziecko. Ono choruje, zawiera kontrakty, wymusza akcje, reakcje i transakcje miedzy Rodzicami. Czasem zmusza do rozwodu, do zerwania ukladu malzenskiego. Rozwod ujawnia destruktywna roleDziecka. Czuje sie ono odpowiedzailne za ta destrukcje. Podejmuje role terapeuty, utozsamia sie z ojcem lub matka, ze strona, ktora wywoluje deficyt, odchodzi lub staje sie slabsza z powodu rozerwania malzenstwa. Zatem potrzeba rekompensaty czyni z Dziecka meza wlasnej matki lub zone wlasnego ojca. Tak tworzy sie kazirodczy system powiazan Dziecka z Rodzicem. Rodzic rozbudowuje relacje kazirodcze, i jednoczesnie za konflikt czyni odpowiedzialnym Dziecko. Wtedy ono podejmuje gre kazirodcza, uzalezniajac Rodzica, aby dac mu szanse akceptacji nowych relacji. I aby nie byc wyrzuconym z domu. Wzmocnienie ukladu kazirodczego ma swoja sankcje w oslabianiu swiadomosci roznic, konfliktow i samotnosci, ktora powstaje w momencie rozdarcia malzenstwa. Obnizeniu i zawezeniu swiadomosci sprzyja alkohol, narkotyki, regresja, zatrzymujaca Dziecko w rozwoju, blokujaca dojrzewanie i dostep do Doroslego. Proces uzalezniania rozdwaja Dziecko, jego osobowosc, na biegun identyfikowany i nieidentyfikowany: macierzynski lub ojcowski. Przymus bycia z matka zmusza tez do bycia kobiecym, w przypadku przyjecia kontraktu od matki lub do bycia meskim, gdy kontrakt przejety jest od ojca. Wtedy Dziecko halucynuje, ze jest kobieta, gdy w rzeczywistosci jest meskie lub ze jest mezczyzna, gdy jest zenskie. Halucynacja uzupelnia deficyt lub wyraza agresje wobec strony, ktora zrywa uklad malzenski. ham czas wpisu: 2006-07-06 07:33:13 |
| 14647 | Ofiarnosc Dziecka widoczna jest, gdy Rodzice rozchodza sie. Bohaterstwo ujawnia sie wtedy, gdy Dziecko potrafi przetrwac rozejscie sie Rodzicow, bez wiekszego szwanku, bez utraty swiadomosci i tozsamosci. Gdy pozostaje integralne w swoim bolu i opuszczeniu. Przetrwanie wymaga jednak zbyt czesto specjalnej stymulacji - alkoholu, narkotykow, alternatywnych zrodel milosci i wolnosci. Takich, ktore pozwolilyby przezwyciezyc smutek istnienia. Alternatywne formu istnienia, gdy staja sie jawne, musza byc potepione. Bo kompromituja Rodzicow. Ta kompromitacja jest paradoksalnym usprawiedliwieniem konfliktu malzenskiego. I argumentem na jego rzecz. Dramat Dziecka, jeszcze raz, moze byc wykorzystany przez jedna ze stron, w rozgrywce przeciw sobie. Dziecko chore, przeznaczone do tej roli od urodzenia, maskuje chorobe Rodzicow, narcystyczna patologie malzenstwa. Uzaleznienie Dziecka przez wymuszanie na nim choroby psychicznej, zaburzenia wewnetrznego systemu rownowagi emocjonalnej, degraduje cele, ktore to uzaleznienie mialo zrealizowac. Widac to w dramacie, ktorego delegowanym aktorem jest czlonek rodzinnego kolektywu, zaburzony psychicznie. Identyfikacja z uzalezniajacymi poleceniami Rodzicow ustaje wraz z chwila, gdy Dziecko podejmuje dzialania autodestruktywne, samouzaleznieniowe. Sa to procedury obronne, ktore stanowia w takiej sytuacji jedyna mozliwosc oderwania sie od ukladu uzaleznienia. Dziecko czesto ginie w tej obronie. ham czas wpisu: 2006-07-06 07:32:32 |
| 14646 | Dziecko zatrzymuje sie w rozwoju, cofa sie w swoich reakcjach tak daleko, jak tylko mozna. Popada w regresje i trwa w regresywnym impasie, jakby chcialo stac sie na powrot embrionem. Aby zniknac w lonie matki i powrocic do nieistnienia. Defensywa Dziecka jest odwrotna strona jego ofensywy ratunkowej. Nie chce ono, w najtrudniejszch nawet warunkach materialnych i psychologicznych, zdecydowac sie na samobojstwo. Zyje jednak po to, aby uzyc tej broni przeciw Rodzicowi. W tej akcji stosuje tez strategie konsumpcyjna i pielegnacyjna. Uwalnia sie od zaleznosci konsumpcyjnej z matka czy ojcem i szuka alternatywnych zrodel pozywienia, ukrytych sposobow zabezpieczjacych trwanie. Jednoczesnie, zgodnie z symbolicznym nakazem Rodzicow, stara sie zmniejszyc dystans miedzy nimi. Staje sie coraz mniejsze i coraz bardziej bezradne. Po to, aby obnizyc agresje, zneutralizowac konflikt i zintegrowac ze soba Rodzica. Regresywne sposoby ratowania siebie i rodziny wpedzaja Dziecko w depresje. Znajduje wiec sposoby wydostania sie z niej. Do tego wystarcza cokolwiek, duza ilosc zabawek, prezentow, rzeczy i dzialan, ktore podniecaja. Nie pozwalaja one popasc w letarg psychiczny, chronia przed poczuciem samotnosci, choroby o smierci. Dziecko zawsze jest bohaterem i ofiara konfliktu w narcystycznym malzenstwie. ham czas wpisu: 2006-07-06 07:31:59 |
| 14645 | Malzenstwo rozpada sie, gdy pojawia sie Dziecko. Odtad meza i zone laczy konflikt zwiazany z Dzieckiem. Totez Dziecko jest jednoczesnie wyniesione i ponizone przez ojca lub matke, w zaleznosci od aktualnej konfiguracji konfliktu. Identyfikacja Dziecka z wyniesieniem, ktore zostaje mu narzucone i zaraz potem ponizenie, zaburza psychike. Rozbudowane reakcje paranoidalne potrzebne sa do wyjscia z depresji. Dziecko funkcjonuje tu pomiedzy deprersja i paranoja. To, jaki biegun identyfikacji zdominuje zachowania Dziecka, nie ma wiekszego znaczenia. W obu przypadkach staje sie zalezne od emocji ojca i matki, ktore rzutowane sa na ustawione w centrum konfliktu Dziecko. A jednak w tej dramatycznej sytuacji Dziecko podejmuje wysilki w celu zrownowazenia ukladu ojciec-matka. Chce byc terapeuta narcystycznie zorientowanych Rodzicow. Akcja ratunkowa podejmowana jest przez Dziecko dlatego, ze potrzebuje ono dla uksztaltowania wlasnej tozsamosci Rodzicow - ojca i matki. Nie wystarcza mu dla skompletowania siebie tylko jedno z nich. Potrzebuje ich, bez wzgledu na to, czy sa zdrowi czy chorzy, psychopatyczni czy psychoneurotyczni, bogaci czy biedni, madrzy czy glupi. Wtedy, gdy nie daje sie ich utrzymac razem, Dziecko popada w rozpacz, w psychotyczne rozdwojenie. Zaczyna funkcjonowac jako nietozsame. I w okolicznosciach beznadziejnych rozbudowuje zachowania, ktore czynia te nietozsamosc coraz bardziej wyrazna, dotkliwa i nieodwracalana. ham czas wpisu: 2006-07-06 07:31:38 |
| 14644 | 5. Gra o dziecko. Sytuacja dziecka w rodzinie, gdzie kazdy pracuje dla siebie i traktuje innego jako element budowanego przez siebie ukladu podlega ciaglej fluktuacji. Nie moze ono zorientowac sie we wlasnej pozycji. I nie moze okreslic pozycji ojca czy matki. A wiec wplatane jest w trening irracjonalnosci. Rodzina taka jest zimna i chaotyczna. Jej czlonkowie zyja w niepewnosci, oscylujac miedzy lekiem a poddaniem. Uzyskanie dominacji dla narzucenia porzadku w ukladzie rodziny nie jest mozliwe bez zaangazowania w taka przewage Dziecka. Stad gra o Dziecko jest zasadniczym motywem rodziny. Dziecko staje sie symbolem racji etycznych i erotycznych osoby, ktora ma je przy sobie. Zaspakaja tendencje kazirodcze Rodzica. A przejawiaja sie one w nadopiekunczych zabiegach i manipulacjach. Przewage ma tu Matka, ktora komunikuje sie z Dzieckiem, karmiac je lub pielegnujac, podejmujac zabiegi czystosciowe lub zaniedbujac je. Dziecko, ktore nie chce poddac sie manipulacji konsumpcyjnej i pielegnacyjnej, odmawia jedzenia i mycia. Przywiera do wlasnego glodu i brudu. Brudzi sie kalem i moczem. Wymiotuje lub przeciwnie objada sie, aby zasygnalizowac swoj stosunek do Rodzicow. Przewleklosc treningu i transakcji, zaburzajacych normalny rytm odzywiania i utrzymywania osobistej czystosci, przeksztalca standardy psychologiczne Dziecka. Identyfikuje sie ono ze zdeformowanymi sposobami i tresciami komunikowanymi mu przez Rodzicow. I pragnie je naprawic, odwrocic. Dziecko, bedace na marginesie ukladu malzenskiego, pragnie sie przedostac do jego centrum. Staje pomiedzy matka a ojcem, bez zwracania uwagi na konflikt, podczas ktorego moze zostac fizycznie lub psychologicznie zmiazdzone. ham czas wpisu: 2006-07-06 07:30:43 |
| 14643 | Dziecko, ktore nie jest wybrane przez Rodzicow, zyje na marginesie nieprzeksztalconego ukladu malzenskiego. Stanowi tylko dodatek do diadycznego ukladu. Samo staje sie kims niepotrzebnym, rzecza. Urzeczowione Dziecko zachowuje sie w sposob narzucony mu przez Rodzicow. Adaptuje sie do reifikacji narzuconej mu z zewnatrz, badz buntuje sie, chorujac, halucynujac, walczac o jasne zdefiniowanie tozsamosci Rodzicow i relacji Rodzic-Dziecko. Gdy mu sie to nie udaje, przywiera do matki i trwa w symbiotycznym zwiazku, az do chwili, gdy bedzie moglo ten uklad zdestabilizowac. Pierwsza oznaka destabilizacji ukladu Dziecko-matka jest choroba, zaburzenie fizyczne i psychiczne Dziecka. Zaburzenia w rodzinie, ktora wyklucza ze swojego ukladu Dziecko, przenosza sie z czasem na matke i ojca. I oni zostaja wykluczeni ze wspolnoty, na mocy koalicji, jakie moga byc budowane w triadzie, ktora chce utrzymac diadyczny styl zaleznosci. Taki styl wzmacnia relacje symbiotyczne i narcystyczne. A transakcje rodzinne sa trudne do przeprowadzenia, gdyz poszczegolne osoby dramatu uzupelniaja w ten sposob swoje deficyty psychiczne, spoleczne lub fizyczne. Deficytowe uklady rodzinne buduja system kompensacji i zaleznosci za pomoca poczucia winy i zamaskowania. Utajniaja swoje rzeczywiste interesy, zagarniaja co sie da, dla siebie. I odplacaja pieknym za nadobne (pseudowzajemnosc). Przedmiotem gry i przetargu jest Dziecko. ham czas wpisu: 2006-07-06 07:30:05 |
| 14642 | 4. Ktos trzeci. Dziecko staje sie trzecia osoba, zagarniajaca czesc dobr, ktore skoncentrowane byly wokol malzenstwa. To motywuje do wiekszego wysilku. Ale bywa tez dezintegrujace. Pojawia sie bowiem ktos trzeci, kto wymusza zmiane tylko przez swa obecnosc, dodajac obowiazkow i trudow. Dziecko jest znakiem transcendencji malzenskiej, ale bardzo czesto staje sie przyczyna wzrostu malzenskiej lub rodzinnej immanencji, stymulatorem zamkniecia sie w sobie, a nie otwarcia. Dziecko zjawia sie bowiem z roznych powodow: chciane i niechciane, przypadkowe i planowane, uwalniajace i zniewalajace, wiazace i rozwiazujace, narzucajace i odrzucajace. Dziecko wprowadza Rodzica w klopoty. Sa to klopoty z wlasnym istnieniem i z istnieniem jego Rodzicow. Nastepuje rozsadzanie dotychczasowych ukladow, transakcji, zaleznosci i wolnosci. Rodzi sie kryzys. Dziecko jest kryzysogenne. Nie zawsze jest to kryzys pozytywny dla Rodzicow i Dziecka, ktore stoi ponad tym ukladem, przed nim i w nim jednoczesnie. Ta niezalezna pozycja Dziecka wymaga wysilku, do ktorego Rodzice nie sa czesto przygotowani. Niezaleznosc wkrotce przeksztalcana jest w uklad zaleznosci, oplatany aktywnoscia lub biernoscia Rodzicow. Kazde z nich stara sie zjednac Dziecko lub (w przeczuciu porazki) odrzucic je poza uklad malzenski czy rodzinny. Dorosly staje sie Rodzicem, ojcem lub matka tylko przez Dziecko. Dziecko jest prawdziwym tworca ojca i matki, ich nauczycielem i kaplanem. Dziecko wywyzsza mezczyzne i kobiete do poziomu ojca i matki, gdy rozpoznaja oni siebie samych jako ojciec i matka. Jednakze, gdy takiego rozpoznania brak, Rodzice zostaja ponizeni przez Dziecko. Nastepuje ich kompromitacja, do ktorej przyczynia sie Dziecko, odslaniajac ich deficyty, slabosc i pustke. Wtedy Rodzice moga nie wybrac swojego Dziecka. Nie moga go zabic fizycznie, ale zaczynaja je zabijac psychologicznie. ham czas wpisu: 2006-07-06 07:29:30 |
| 14641 | Dominujaca postawa kobiety przemienia sie latwo w samouwiezienie. Wypaczaja sie relacje wewnetrzne nie tylko w rodzinie, ale i w osobowosci kobiety. A jezeli mezczyzna zostanie dopuszczony do splodzenia Dziecka, to i ono zostaje uwiezione w transakcjach matki. Takie Dziecko czuje sie samotnie nawet wtedy, gdy ojciec jest fizycznie obecny przy nim. Rodzina z dominanta matki zamienia sie w uklad konkurencji, w ktorym Dziecko wspolzawodniczy z ojcem, a ojciec z Dzieckiem o profity, plynace ze swojej pozycji. Ten konflikt wzmacnia tendencje do uzalezniania Dziecka od matki lub do odrzucenia ojca, w czym emancypujaca sie matka wyraznie mu sprzyja. Rodzina jest rozwinieciem kontraktu, transakcji lub wyboru malzenskiego. Samo malzenstwo powiazane jest deklaracjami, obietnicami, a czasem przymusem. Poddane jest sankcjom spolecznym, prawnym, religijnym. W ramach tego ukladu rozwija sie (lub nie) milosc i wolnosc osob, ktore je stanowia. Sensem malzenstwa jest milosc i wolnosc, ktore reinteguja diade w nowa calosc. Osobowym przejawem tej calosci jest Dziecko. Uklad diadyczny przeksztalca sie w uklad triadyczny. Nastepuje jakosciowy przeskok z poziomu zadan malzenskich, do poziomu zadan rodzicielskich. Osiagniecie statusu Rodzica wiaze malzenstwo w prawdziwy uklad egzystencjalny, ktorego znakiem i symbolem jest Dziecko. ham czas wpisu: 2006-07-06 07:28:49 |
| 14640 | 3. Wielka matka. Mezczyzna, realizujacy transakcje malzenska, musi walczyc z kobieta o swa meska pozycje i role w Rodzinie, jezeli nie chce pozostac symbolicznym Dzieckiem wlasnej Zony. W innym przypadku, staje sie kobiecy. Bo Dorosly moze byc Dzieckiem tylko na sposob kobiecy. Sfeminizowany mezczyzna jest odwrotna strona zmaskulinizowanej kobiety. Procesy defeminizacji kobiety i demaskulinizacji mezczyzny owocuja zaburzeniami psychicznymi, brakiem poczucia tozsamosci. W tej sytuacji ojcowstwo i macierzynstwo nie znajduja ugruntowania w osobowosci. Warto przy okazji zwrocic uwage na fenomen deficytu mezczyzn (wojny, nadumieralnosc, samobojstwa) w psychologicznej dynamice spoleczenstwa. Feminizacja zawodow, zwiazanych z pielegnacja i wychowaniem, poglebia nierownowage nie tylko fizyczna, ale i psychologiczna. I nadaje temu deficytowi ogromna sile w regulowaniu postaw nieswiadomych, negatywnie skoncentrowanych na kobiecie i mezczyznie, ojcu i matce. Mezczyzna, z deficytowym poczuciem tozsamosci, niechetnie podejmuje sie roli ojcowskiej. Woli byc Dzieckiem, zdajac sie na inicjatywe kobiety. W takim ukladzie, kobiety niechetnie podejmuja sie zadan rodzicielskich. I wola usunac plod lub ograniczyc potomstwo do poziomu, ktory psychologicznie nie zagraza utrzymaniu mezczyzny w pozycji Dziecka. Mezczyzna jest wiec wychowywany do bycia Narcyzem lub sluga kobiety boskiej i kosmicznej, wielkiej matki, ktora ma moc samorodztwa i wykluczania mezczyzny z rodziny. ham czas wpisu: 2006-07-06 07:27:57 |
| 14639 | Wyparcie z ukladu malzenskiego mezczyzny, nadaje kobiecie specjalne przywileje panowania i zniewalania. W teh dynamice mezczyzna staje sie negatywnym panem, a wiec niewolnikiem ukladu. Taka marginalizacja wywoluje zachowania nasladowcze, mimetyczne, maskujace. Podtrzymuje je i rozwija w rozbudowany system panowania i - niewoli. Ofiara tego systemu jest kobieta jako zona i matka. Mimo, ze przywlaszcza sobie prerogatywy mezczyzny jako meza i ojca, nie moze ich wykorzystac inaczej jak przez konflikt, przemoc czy dyktat spowity w milosna frazeologie. Dziecko ma zadanie podwojne: potwierdzic matke w jej macierzynstwie i zakwestionowac ojca w jego ojcowstwie. Rezultatem jest rezygnacja i ucieczka ojca na margines ukladu rodzinnego, przyjecie pozycji Dziecka i wejscie w konflikt z Dzieckiem, ktore jest reprezentantem matki. W tym konflikcie ambiwalencja Dziecka musi zostac przesadzona. Dziecko dostaje polecenie bycia z matka, przeciw ojcu. W skrajnych przypadkach, Dziecko uczy sie od matki, jak byc bez ojca. Rewindykacja matki da sie zdefiniowac jako odrzucenie praw ojca, i eo ipso mezczyzny, do Dziecka. Ojciec wiec musi negatywnie identyfikowac sie z wlasnym Dzieckiem, aby moc byc zaakceptowanym przez matke. ham czas wpisu: 2006-07-06 07:27:19 |
| 14638 | 2. Mezczyzna czy kobieta. Wiele zagrozen rodziny bierze sie z niedorozwinietych, zaburzonych lub niewyksztalconych relacji miedzy osobami je tworzacymi. Do waznych problemow nalezy brak wzorcow integrujacych mezczyzne wokol wartosci ojcowskich, a kobiete wokol wartosci macierzynskich. Emancypacja kobiety z zadan rodzicielskich do zadan produkcyjnych uczynila z niej nie tyle pelna osobowosc, ile postac psudomeska i pseudozenska. Odrzucenie form samorealizacji przez bycie matka, przez rodzicielstwo i zastapienie ich przez formy antymacierzynskie, zniszczylo podstawy zdrowej identyfikacji kobiecej. Kobieta zrezygnowala z bycia Dobra Matka po to, aby objawic sie jako Dobry Pracownik. Jednoczesnie mezczyzna utracil wizerunek Dobrego Ojca, gdyz zostal zepchniety z pozycji meskich. Stal sie wiec projektem Zlego Ojca. W ten projekt kobieta wpisuje sie jako ojciec alternatywny, jako anty-ojciec. A mezczyzna wyparty z ukladu ojcowsko-macierzynskiego chetnie przyjal i zawlaszczyl miejsce Dziecka. Ojciec w tych warunkach stal sie autoerotyczny, narcystyczny, deficytowy. Bycie negatywnym Dzieckiem nie pozwala byc pozytywnym ojcem mezczyznie, ktory przyjal gre w bycie Ojcem-Mezem-Dzieckiem. Pozytywny Ojciec jest przede wszystkim Doroslym. Bycie Doroslym nie moze dojsc do skutku w ukladzie malzenskim, w ktorym kobieta chce byc mezczyzna. ham czas wpisu: 2006-07-06 07:26:34 |
| 14637 | Dziecko nie chce pamietac tych urazow. Jego pamiec jest pod tym wzgledem funkcjonalna. Mniej funkcjonalna jest inna sfera psychiki, ta, ktora identyfikuje sie jako gleboka. Przetrzymywanie w niej obrazow i glosow gwaltu z okresu dziecinstwa nie jest mozliwe przez dluzszy czas. Powracaja w snach, halucynacjach, zamieniaja sie w wyobrazenia demoniczne. I ostatecznie rozbijaja psychike na dwie lub wiecej czesci. Jezeli istnieje pomiedzy nimi wzgledna rownowaga, Dziecko moze przezyc jako zdrowe i normalne. Jezeli jednak ta rownowaga nie jest mozliwa do utrzymania, urazy wydostaja sie na zewnatrz w formie wypowiedzi niedokonczonych, dziwacznych, symbolicznych. Dziecko bowiem nadal, pod straza leku i obledu, nie moze wypowiedziec tego, co grozi mu potepieniem Rodzica lub przez Rodzica. Potrzebny jest terapeuta - Dorosly, ktory zasloni Dziecko przed lekiem i obledem, przed przeklenstwem rzuconym nan przez Rodzica, ktory obawia sie prawdy. Przedstawione w niniejszej ksziazeczce spostrzezenia sa proba uchylenia rabka tajemnicy, tej prawdy, ktora byla widoczna w mojej pracy psychoterapeutycznej. Oczywiscie, nie jest to cala prawda. Wymagania dla obserwacji klinicznej i terapeutycznej sa wysokie i potrzeba do tego cierpliwosci. Ale juz i to, co udalo mi sie zobaczyc i przeanalizowac wraz z moimi przyjaciolmi i kolegami ze Studenckiej Szkoly Higieny Psychicznej jest zastanawiajace. Ilustracja tych spostrzezen jest zamieszczony na koncu ksiazki krotki model diagnostyczny, ukazujacy wezlowe punkty ewolucji uzaleznienia. Stanowi on sume moich dotychczasowych doswiadczen. ham czas wpisu: 2006-07-06 07:25:56 |
| 14636 | Kryminalne podstawy zespolu uzaleznienia czekaja na odkrycie. Chodzi tu zwlaszcza o gwalt lub wykorzystanie seksualne Dziecka przez Rodzica lub osoby z najblizszej rodziny. Jest niemal regula, ze osoby, ktore trafiaja do terapii po probie samobojczej lub z syndromem samobojczym, zwlaszcza kobiety, maja w swojej historii tego typu dramatyczne przezycia. Nie moga ich wyjawic, bo spotkalo by je jeszcze wieksze spoleczne ponizenie i eksterminacja. Wola wiec przez cale lata ukrywac ten uraz, ktory z czasem urasta do takiej skali, ze zmusza do samobojstwa lub obledu. Stosunkowo lagodnym wyjsciem jest szukanie zapomnienia i ratunku w alkoholu czy narkotykach, dla ukrycia w nich kazirodczego gwaltu lub przymusu seksualnego Rodzica. Dziecko nie umie sobie inaczej poradzic z urazem. Alkoholizm i narkomania sa rytualami autokastracyjnymi. Sa swoistego rodzaju kara dla siebie za ten uraz, sprowokowany przez Rodzica. Jest dla mnie niewatpliwe, po dziesieciu latach praktyki psychoterapeutycznej, nastawionej na analize syndromu uzaleznienia, ze osoba uwiklana w ten syndrom przezywa jednoczesnie jakas forme urazu seksualnego, wywolanego przez Rodzica lub jego najbnlizszych. Dotyczy to zarowno matek, ktore sypiaja ze swoimi synami, jak i ojcow, ktorzy pieszcza swoje corki. ham czas wpisu: 2006-07-06 07:25:24 |
| 14635 | Strozami syndromu uzaleznienia sa instytucje spoleczne, filozofia i ideologia zaleznosci i zniewalania, praktykowana i teoretycznie poglebiana w instytucjach zajmujacych sie wychowaniem lub leczeniem. Nic dziwnego, ze Rodzic, ktorego Dziecko objawia bunt lub nieposluszenstwo wobec jego przemocy, znajduje pomoc w instytucjach wyspecjalizowanych w doprowadzaniu czlowieka do uleglosci. Dzieki filozofii i ideologii nadal funkcjonuje zakaz rejestrowania w spisach i statystykach medycznych zespolu maltretowanego dziecka. Lekarz, ktory takie dziecko leczy nie ma prawa skierowac sprawy do sadu o gwalt, pobicie, okaleczenie, zaglodzenie. W tym ukladzie kryterium granicznym dla wolnosci Dziecka jest dopiero smierc, a najlagodniejszym wyjsciem jest szalenstwo, narkomania lub zepchniecie Dziecka na margines spoleczny (wiezienie, dom poprawczy, przymusowe leczenie w osrodkach resocjalizacji, szpital, itd.). ham czas wpisu: 2006-07-06 07:25:05 |
| 14634 | 1. Syndrom uzaleznienia psychologicznego. Syndrom uzaleznienia psychologicznego jest ukladem, polegajacym na utrzymywaniu deficytowych wiezi, w diadzie Rodzic-Dziecko, bez mozliwosci przeksztalcenia jej w uklad triadyczny, w ktorym Rodzic lub Dziecko mogliby nawiazac satysfakcjonujace ich wiezi miedzy soba lub z obcymi. Zakaz ujawniania deficytow, zakaz kontaktow z obcymi, zmusza Rodzica i Dziecko do patologicznych przeksztalcen, symulujacych pelnie, milosc i wolnosc rodzinna. Dziecko ma polecenie odgrywania roli osoby nieobecnej lub jej zastepowania, w formie dla siebie dotkliwej. Moze wiec przezywac poczucie winy z powodu rozejscia sie rodzicow, ich schizmatycznych ukladow (podwojna lub wielokrotna rodzina), zdrady, samotnosci. Glowna forma potwierdzania poczucia winy jest zaleznosc, symbiotyczna pasywnosc, uleglosc i psychologiczna nieobecnosc, ktore wspolgraja z zyczeniem Rodzica, aby Dziecko zniknelo z jego drogi zyciowej. Dziecko, zyjace w syndromie uzaleznienia psychologicznego, nie jest w stanie wykonac wszystkich polecen Rodzica. Musi zatem chorowac, aby sprostac wymaganiom i obronic sie przed kara. Choroba jest zaslona gwaltu i agresji Rodzica, jego subtelnych zyczen lub przymusu fizycznego i psychicznego, kazirodczych stosunkow usprawiedliwianych pijanstwem. Jest wyrazem skrajnego opuszczenia, samotnosci i bezradnosci, czasem po prostu glodu i poniewierki, ponizenia lub postawienia w drugiej kolejnosici za zwierzetami domowymi. W takiej rzeczywistosci Dziecko musi sie bronic Znieczuleniem, zamieraniem, znikaniem lub przeciwnie, agresja i buntem wobec wszystkiego co dorosle i rodzicielskie. ham czas wpisu: 2006-07-06 07:23:58 |
| 14633 | Powstaje nierownowaga psychologiczna, socjologiczna. Rodzina staje sie ukladem pozbawionym symetrii (zwichrowanym). Niesymetryczna rodzina nazywana jest rodzina hybrydalna, narcystyczna, krzywa, niepelna, patologiczna, maternalistyczna, itp. Ta niesymetria stala sie przez wiele lat norma, ktora sie utrwala i wywoluje zwiekszone efekty patologiczne. Dlatego sluszne wydaje sie zidentyfikowanie deficytow, stojacych u podstaw uzalezniajacej sie rodziny i uzaleznionej osobowosci. ham czas wpisu: 2006-07-06 07:23:21 |
| 14632 | Od wielu lat psychologowie, pedagodzy, psychoterapeuci i lekarze probuja sobie poradzic z problemem tzw. patologii spolecznej. Zalicza sie do niej przestepstwa, narkomanie, alkoholizm, nikotyznizm, samobojstwa, itp. Zachowania te zalicza sie do chorob spolecznych lub chorob z pogranicza psycho-spolecznego. Leczeniu poddaje sie objawy, zachowania, ktore burza estetyke i porzadek spoleczny. Alkoholizm i narkomania przybraly takie rozmiary, ze mowi sie o walce z nimi. Ale efekty tej walki sa mierne. Wydaje sie, ze zalozenia sa bledne i dlatego nie przynosza oczekiwanych rezultatow. Historycy zwrocili kiedys uwage, ze alkoholizm w Polsce byl szerzony w okresie zaborow lub okupacji. A wiec zostal zwiazany z sytuacja niewoli. Spostrzezenie to wymaga weryfikacji psychologicznej. Czy alkoholizm jest rzeczywiscie choroba niewoli? Czy tzw. patologia spoleczna nie jest ta sama choroba? Wspolczesna psychologia dowartosciowuje znaczenie wolnosci i milosci w rozwoju osobowym czlowieka. Takie stanowisko zajmuje psychologia egzystencjalna, personalistyczna i fenomenologiczna. Tym samym tropem ida moje rozwazania i badania. Do tego celu wykorzystuje psychoanalize, analize transakcyjna, psychologie glebi, teorie dezintegracji pozytywnej. Niewatpliwie uzaleznienie wiaze sie z utrata milosci lub wolnosci. A utrata sprzyja rozwojowi niepokoju, pasywnosci i leku. Modelem uzalenienia (zniewolenia psychologicznego) jest rodzina. Brak w niej jest ojca (pracoholizm v.alkoholizm). A matka przejmuje przydzielane mu dotychczas funkcje. ham czas wpisu: 2006-07-06 07:22:51 |
| 14631 | 6. Dynamika uzaleznienia i terapia narkotyczna: ewolucja psychiczna odbywa sie miedzy stadium psychopatycznym a psychotycznym, rzadko przekracza stadium psychozy ku psychonerwicy, Uzaleznieni jest forma autoterapii zapobiegajacej natychmiastowemu samobojstwu - stad narkomania jest forma jego hamowania i kontrolowania, na korzysc rozwiazania psychotyzacyjnego, wejscie na sciezke narkomanii czy innych form uzaleznienia jest wyrazem leku przed byciem soba, przed odpowiedzialnoscia, a zwlaszcza przed brakiem milosci i wolnosci, jest forma terapii przez lek, narkomania celebruje lek, identyfikuje sie z nim, adaptuje sie do niego, przyzwyczaja do jego wysokich i dotkliwych form, by moc oderwac sie od Rodzicow. Przedstawiony powyzej model diagnostyczny syndromu uzaleznienia psychologicznego uwzglednia istotne elementy koncepcji dr T.Kobierzyckiego. Jest to ujecie nowe, uzasadnione dlugoletnia praktyka terapeutyczna, prowadzona w Studenckiej Szkole Higieny Psychicznej. Ksiazka ta przeznaczona jest dla studentow psychologii, pedagogiki, resocjalizacji i medycyny. Moze pomoc w nowym spojrzeniu na diagnoze i terapie syndromu uzaleznienia psychologicznego ham czas wpisu: 2006-07-06 07:21:12 |
| 14630 | 4. Rodzina z syndromem uzaleznienia: podzial rodziny miedzy Rodzicow, niezroznicowanie rol malzenskich i rodzicielskich, diady emocjonalne i uklady kazirodcze, konflikt i podporzadkowanie rodziny ojcu lub matce (monadyzacja), zimna, irracjonalna, chaotyczna lub schizmatyczna struktura (alienacja i psychotyzacja wiezi). a. ojciec: zdegradowany do roli pracownika i kasjera itp., bierny, wyautowany, ukryty, depresyjny (alkolholizm), konfrontuje sie z zona i Dzieckiem przez agresje, gra role nieobecnego, chorego, dzieciecego lub demonicznego. b. matka: awansowanie do roli superrodzica i superpracownika, aktywna, centralna, zagarniajaca, manijna, konfrontuje sie z mezem i Dzieckiem przez ponizanie ich lub siebie, gra role wszechmocnej, ale samotnej i opuszczonej lub obojetnej. c. dziecko: uzaleznione od jednego z Rodzicow lub walczace, konfrontujace sie z Rodzicami za pomoca choroby fizycznej lub psychicznej, zastepujace nieobecnego Rodzica, ratujac w ten sposob malzenstwo i uklad rodzinny. ham czas wpisu: 2006-07-06 07:20:31 |
| 14629 | Syndrom uzaleznienia psychologicznego w koncepcji dr T.Kobierzyckiego wyglada nastepujaco: 1. Negatywny kontekst spolecznej pozycji kobiety: nadmierne obciazenie praca (pracoholizm), odrzucenie roli matki (ograniczenie potomstwa, realna i intencjonalna aborcja), maskulinizacja osobowosci (poczucie nizszosci, wstydu i krzywdy z powodu bycia kobieta), 2. Negatywny kontekst spolecznej pozycji mezczyzny: patogenna zaleznosc od miejsca pracy (nadumieralnosc), zrzeczenie sie roli ojca na rzecz kobiety (nieodpowiedzialnosc), infantylizacja lub feminizacja osobowosci (poczucie slbosci i bezradnosci). 3. Socjopatyczny lub psychopatyczny uklad relacji mezczyzna-kobieta: brak kontaktu emocjonalnego i pseudowzajemnosc, anihilacja i masywna agresja jako wzajemne wzmacnianie, konflikt skoncentrowany wokol seksu, lek przed Dzieckiem, myslenie i dzialanie abortywne np.ograniczenie liczby potomstwa, tendencja do przeksztalcania ukladu diadycznego w monadyczny. ham czas wpisu: 2006-07-06 07:19:54 |
| 14628 | Klasyfikacja roznicujaca typy uzaleznien moze miec praktyczne zastosowanie w roznicowaniu terapii osob uzaleznionych. Dr T.Kobierzycki, na konferencji zorganizowanej w 1986 r. w Warszawie, zaproponowal reorganizacje osrodkow terapii wedlug typu - psychopatycznego, psychotycznego, psychoneurotycznego. Aktualnie bowiem terapia dla narkomanow i alkoholikow jest skoncentrowana na pracy z psychopatami. A osoby o typie psychoneurotycznym i psychotycznym nie znajduja wlasciwej pomocy. Dr T.Kobierzycki opisuje trzy typy wiezi Dziecka z Rodzicem, wzmacniajace jego uzaleznienie. Pierwszy: symbiotyczny, w ktorym Rodzic wzmacnia regresje, sklania do toksykomanii, choroby, niedorozwoju. Jego cecha charakterystyczna jest praktykowanie rytualow kazirodczych. Ten typ zaleznosci jest najtrudniejszy do przelamania w psychoterapii. Drugi: separacyjny, oparty na wzajemnym wzmocnieniu, przybiera postac Gry w porzucenie. Dziecko praktykuje kompulsywne powroty do domu, z wyjazdow, ucieczek, rozstan na zawsze, spowodowanych przez maltretowanie, awantury, itp. Trzeci: alienacyjny typ uzaleznien charakteryzuje sie latwoscia opuszczania domu rodzinnego i Rodzicow. Dziecko uznaje (lub halucynuje), ze jego Rodzice sa nieprawdziwe, ze pochodzi z domu dziecka lub z innego, tajemnego (czesto nieprawego zwiazku) ojca lub matki. Takie zaburzenie obrazu siebie ma swoje korzenie w rodzinach schizmatycznych (podwojna lub wielokrotna rodzina). Alienacja psychiczna rozwija sie w kierunku psychozy, ktora systematyzuje tresci urazu w obrazy apokalipsy. Dziecko jest w niej ofiara, osoba potepiona i podla, zdegradowana przez demonicznego Rodzica. W zakonczeniu niniejszej ksiazki autor zamiescil wlasny model diagnostyczny, dotyczacy ewolucji uzaleznienia - od strony Dziecka. W swojej przedmowie przyjmuje wersje tego modelu - od strony Rodzica. Siegam do tekstow opublikowanych poza tym zbiorem, do ktorego dostep jest trudny. ham czas wpisu: 2006-07-06 07:19:14 |
| 14627 | Wymiar psychologiczny uzaleznienia przybiera postac zaburzenia psychotycznego (halucynacje). Mozna go dobrze opisac za pomoca terminologii C.G.Junga. Efekt psychotyczny, to niemoznosc zintegrowania i zroznicowania wlasnego ja z tresciami zakazow i nakazow czyli z archetypem cienia: (wstyd, wina, grzech), animy-aminusa: (bycie kobieta-mezczyna), wielkiej matki-starego medrca: (macierzynstwo-ojcowstwo duchowe), jazni: (byecia soba - osoba). Tendencja do rozszczepiania osobowosci moze osiagnac stan integracji i syntezy wewnetrznej. Integracja ta pozwala wydostac sie z impasu osobie uzaleznionej psychologicznie od rodzicow lub osob zastepczych. T.Kobierzycki wychodzi z zalozenia, ze uzaleznienie jest syndromem rodzinnego ukladu, w ktorym Dziecko odgrywa role stabilizatora. W rodzinie syndromem uzaleznienia jest brak dynamiki rozwojowej, pozwalajacej przeksztalcac uklad. Ten brak, to roznorodne deficyty psychiczne, spoleczne, fizyczne. Dziecko kompletuje braki rodzicow lub nawet je zastepuje, sluzy do wyrzeczenia ojca lub matki. Musi chorowac, aby uklad sie nie zmienil. W ujeciu dr T.Kobierzyckiego istotne jest zroznicowanie uzaleznien, wedlug sposobow radzenia sobie z nimi przez Dziecko. Rozwiazania regresywne symbolizuja: niedorozwoj psychiczny, autyzm, narcyzm, narkomania, alkoholizm. Rozwiazania transgresyne symbolizuja: anorexia nervosa, pracoholizm, nerwice i psychonerwice. Zas rozwiazania psychotyczne symbolizuja zachowania charakterystyczne dla osobowosci typu borderline. ham czas wpisu: 2006-07-06 07:18:34 |
| 14626 | W swojej koncepcji uzaleznien, opisywanej jako syndrom uzaleznienia psychologicznego, dr T.Kobierzycki wychodzi z zalozenia, ze egzystencja ludzka sterowana jest przez zasadnicze wartosci: milosc, wolnosc i lek. Sa to doswiadczenia zrodlowe, dziedziczone genetycznie. Zatem od tego typu doswiadczen zalezy to, w jaki sposob zorientowany jest rozwoj osobowy, co zdominuje integracje psychiczna i jaka wartosc stanie sie zrodlem kryzysu osobowego. Wartosci te, ujawniaja sie w przezyciach, maja swoj aspekt biologiczny, spoleczny, psychologiczny i osobowy (ontologiczny). Wszystkie maja znaczenie dla diagnozy i prognozy rozwojowej. Musi ona obejmowac calosc zycia jednostki, takze jej wymiar transcendentny. Matka moze nie chciec urodzic Dziecka. Wtedy dokonuje intencjonalnej aborcji czyli psychologicznie usmierca Dziecko. A wiec sam moment urodzenia jest juz znaczacy dla zbudowania systemu uzaleznienia. Ma on swoje odzwierciedlenie w stosunku matki do Dziecka. Nastepnie w fazie oralnej, analnej i fallicznej (Z.Freud) nastepuje wzmacnianie zaleznosci od matki lub uwalnianie Dziecka z tej zaleznosci. Na ogol jednak, zwlaszcza w sytuacji deficytu, gdy matka zostaje sama, Dziecko spelnia role reprezentanta meza matki i wlasnego ojca. Staje sie obiektem przeniesienia urazu matki oraz obiektem jej kompensacyjnych manipulacji. Ten kompensacyjny stosunek matki do Dziecka jest dynamizmem uzaleznienia. ham czas wpisu: 2006-07-06 07:17:48 |
| 14625 | Na tle psychopatologii domowej i szkolnej zrozumiale sa zjawiska nieposluszenstwa, buntu i kontestacji Dziecka, takze w skrajnych formach, przybierajacych postac narkomanii, alkoholizmu czy samobojstwa. Na skutek niedoboru meskiej reprezentacji w srodowisku wychowawczym, tzw. patologiczne formy zachowania, staja sie nie tylko wyrazem zlego rozwoju Dziecka, ale takze speczyficzna forma autoterapii. Takie zachowanie jest zwierciadlem krzywej rodziny lub krzywej szkoly. Waznym momentem w doswiadczeniach dr T.Kobierzyckiego bylo prowadzenie treningow z Rodzicami narkomanow i mlodocianymi narkomanami z okolic Lublina. Zwrocil wtedy uwage na reakcje psychotyczne narkomanow i na silna potrzebe halucynacji. Te zjawiska nie daly sie zinterpretowac na poziomie psychoanalizy Z.Freuda. Dlatego dr T.Kobierzycki zwrocil sie do psychologii glebi C.G.Junga. Dr T.Kobierzycki w duzym stopniu korzysta z projekcyjnych technik i metod diagnozy. Autor prezentowanych tyekstow wykracza zarowno poza twierdzenia Freuda jak i Junga, formulujac wlasne hipotezy, zorientowane na rozwoj osobowy ham czas wpisu: 2006-07-06 07:17:17 |
| 14624 | Poza Miloscią i Wolnością. Syndrom uzależnienia psychologicznego. Tadeusz Kobierzycki Pamięci prof. Kazimierza Dąbrowskiego (1902-1980) filozofa, psychiatry i psychoterapeuty Przedmowa. Dzialalnosc i tworczosc dr Tadeusza Kobierzyckiego obejmuje filozofie, pedagogike, psychologie i psychoterapie. Jego aktywnosc koncentruje sie na higienie psychicznej, ktorej promotorem byl w Polsce prof.Kazimierz Dabrowski (1902-1980). Po smierci tego wybitnego uczonego, dr T.Kobierzycki od maja 1981 r. do czerwca 1984 r. byl przewodniczacym Polskiego Towarzystwa Higieny Psychicznej i redaktorem kwartalnika Zdrowie Psychiczne. Poprzez Konwersatorium Ja-Czlowiek, (1981-1983) przygotowal program Studenckiej Szkoly Higieny Psychicznej, ktora sie usamodzielnila w roku 1984. Do tej pory wzielo w niej udzial kilkuset studentow. Cecha charakterystyczna w diagnostyce i terapii proponowanej przez dr T.Kobierzyckiego jest skoncentrowanie na poszukiwaniu i ksztaltowaniu autonomii osobowej. Dlugoletnia praca ze studentami, przezywajacymi trudnosci osobiste, nerwice i psychonerwice, a takze reagujacymi psychopatycznie i psychotycznie, sklonila dr T.Kobierzyckiego do zbadania tendencji uzaleznieniowych w okresie szkolnym. Jako nauczyciel psychologii i pedagogiki, bezposrednio obserwowal fenomeny uzaleznienia. Psychologia szkolna jest aktualnie zorientowana patocentrycznie, jest zrodlem wielu urazow i srodowiskiem potegujacym urazy wyniesione z domu. Nauczyciele wzamacniaja porzadek Rodzica. Silna reprezentacja nauczycielek, ktore stanowia okolo 70% kadry, uniemozliwia prawidlowe i zdrowe roznicowanie sie i rozwoj osobowosci ucznia. ham czas wpisu: 2006-07-06 07:15:57 |
| 14623 | Proba uzasadniania ze homoseksulaizm jest OK zawsze spotka sie z moja dezaprobatą. Jestem skrajnym fanatykiem tolerancji bo nie zabijam homosesksualistó tak samo jak i inncyh ludzi. Ale zdanei mam prezyzyjne. To zajob. Ta wypowiedż o tym swiadczy. To nie my nooormalni jestesmy winni. To oni są zagubieni, niezdecydowani aż wrescie nie ma odwrotu. To jest złe sterownie mózgu. To nie musi miec uwarunkowanmia genetycznego. To jest niedojrzałość. Nawet noworidki maja autoseksualizm. I homoseksualizm jest pozostaniem na etapie spaczonego autoseksulaizmu płodu i noworodka w obrębie tej samej płci. Szkoda na to czasu. Skutkjiem ulotnosci tych zwiażków jest presja na przymuys formalny - wymuszanei wierności. No ale jak rozyów droch hiszpanskich pedrylow tu cytowany kłoca sie o wspolne psy i mieszkanie na drodze sądowej - farsa. I torebka go i torebką włeb. ham czas wpisu: 2006-07-06 07:13:45 |
| 14622 | Że moje stanowsko jest słuszne świadczy fakt, że moj najmłodszy syn w Niemczech w ma łej mijescowości w szkole - to jest zabawa dzieci w klasie bawia si e na pzrerwach w fikcyjne śłuby. Nawet rozwodzą. Zapytany czy bo oni sa w wieku 8-smiu lat zorientowani dobzre. Czty nie chiałby sie ożenic z jakims kolegą powiedział mi tak> Es geht es nicht. Ich will ein Maedchen heiraten und Kinder mit ihr haben. To nie idzie ja chę sie ożenic z dziwczyna i mieć razem z nią dzieci. To dziecię jest utalentowane. Jest po prostu bardzo mądre na swój wiek i przeszedł z pierwszej do trzeciej klasy z zalecenia niezależnych psychologów. Jest przewodniczącym klasy. Zatem chyba to co mówi i robia inne dzieci zapewne pod jakims dyskretnym zalweceniem ze strony edukatorów celem tworzenia na wszlekli wypadek własciwych wzorców zachowania w szkołach niemieckich. Nie jestem gemanofilem - ale to nie ejst głupi naród. Mają dobre drogi, pogorszyły si ę pzrwez ostatnie 20 lat. A parada wolnosci jest supoer biznesem a nie dowodem tolerancji - im to zwis a pieniądz z dupy nie smierdzi, A zwlaczanie owszem. My mamy inne tradycje. I homolom mozemy prywatnie dezaprobata dokuczać. Pedowfilia powstaje w ten sam sposób jak homoseksualizm - to inny zajob z patologicznymi wzorcami zachowań w sferze seksualnej. Homoseksualizm to onanizm dwóch samców, przeardzajacych się po zbiałczneiu synaps w psychosomatyczna zależnośc i wspolnote ekonomivczna dup i fiutów pod jednym dachem. To tyle na temat WHO. ham czas wpisu: 2006-07-06 07:02:12 |
| 14621 | WHO ma porblem z głowy - czy chielibyśmy płacić składki na ZUS na odwyk u homoseksulistów a oni tak na to reagowali jak alkoholicy. Nie definiowanie czegos jest ucieczka od kosztów w tym zakresie. A ponadto taki popierdolony sir Elton John - przeciez to ładnie komponujący spiewający zajob onanista wywiera presję i wytworzyło sięlobby. Ale to sa żałosne fiurki co dokonuja projekcji i racj9onalizacji, zamiany onanizmu na onanizm we dwóch i wsadzanie "huja w dópę". Z poniższej wypowiedzi z wywiadu z homolem to jasno wynika. Pojęcia odpowiedzialnej pełnej uniesień i trwałej miłosci z wychowaniem własnych dzieci nie ma. To jest zajob męskiej sympatii i męsjkiej przejaźni, która jest szorstka w dupie raz jednej raz drugiej. I ta peerwersja w ich mniemaniu wymaga legalizacji. Ale to jesdt popierdolone. Ludzie król jest nagi przecież nie chcemy aby nasze dzieci i wnuki wpadły w ręce pojebanych przekrętów. Szorstki męski język prosze homofobów o wybaczenie. Ale homoseksualizm jest zwyczajnym onanistycznym zajobem niedojebków, którzy nie potrafia nawiżać kontaktu z płcia przeciwną. To jest objaw niedorozwoju psychologiczno-społecznego, defekt socjalizacji, który w poczuciu winy prowadzi do izolacji stanu fobii, nerwicy, neurozy i moze w wyniku zaburzeń afektywnych i konfliktu dawać przemijąjące zaburzenia afektywno wytwórcze w formie psychopatycznej socjopatii/ Lepeij nie definiowac czego trudno wyleczyć - i sprawa z głowy. ham czas wpisu: 2006-07-06 06:50:14 |
| 14620 | Jesli WHO nie uznaje już homoseksulaizmu za chorobę to ma trzy powody. Te same dla których trdudno ustalic stan zdrowia. Stan dobra to dobrostan. Well-being. Cos w rodzaju dynamiczgo poczucia szcześcia i braku skrajnych dolegliwosci. Homeseksulaizm jest psychopatią. Socjopatia również. W mojej definicji. Te zachowania sa spaczone. Sa czynniki jak we wszystkim - możg działa holograficznie, środowiskowo-uwarunkowany i nazwijmy nie genetycznei ale konstytucjonalnie. Mówią prosto to zwykły zajob zaburzenie wychowawcze. Seks u człowieka tkwi w mózgu. Onanizm jest zwykłym elementem rozwojowym u ludzi młodych. Niekeidy trudnosci w rozwoju uczuć stosunku do płci przweciwnej i młodziencze budowanie jednoplciowych oddziałow przy przesterowaniu przyjazni konczy sie w zabawie dwóch onanistów, ktorzy utrwaklaja sobie w ukryciu pewien błedny wzorzec psychospoałecznych zachowań w sferze skesulanej co prowadzi do izolacji, poczucia izolacji mniejszosci a poczucie grzechu i chęc rozładowania popeędu nie na drodze onanizmu lecz z druga osobą szuka usprawiedliwienia i wyjscia z ukrycia legalizacji i wyparcia, ze to jest normalne. To typowe proces psychologiczno-społeczny wspołny dla socjalizacji w sferrze mniejszosci wychodzących z ukrycia. W koncu to sa głownie męzczyżni i agresywni z powodu testosterownu wiec dopominająsiwe uznania jako bojówka. ham czas wpisu: 2006-07-06 06:40:13 |
| 14619 | - Czym jest dla Ciebie miłość...? - Dla mnie miłość (nie wiem, jak to dokładnie określić) jest pewnego rodzaju byciem z drugą osobą, z którą można praktycznie wszystko. Od zwykłej rozmowy do poświęceń, których nie wykonałbym dla innej osoby. Ale musze powiedzieć, że człowiek szuka sam nie wie czego. Stałe związki w tym środowisku są rzadkością. Ale może kiedyś, mimo wszystko, spotkam kogoś. Na razie żyję marzeniami i, jak każdy chyba młody człowiek - imprezami. Lubię czasem gdzieś wyjść, spędzić miło czas i odpocząć po ciężkim tygodniu i natłoku myśli. Zdaję sobie sprawę z tego, że poprzez zamknięcie się w sobie, w swej odmienności i, co z tego wynika, bezustannym siedzeniu w domu, nie zdołam wiele osiągnąć. - Czy czujesz się szczęśliwy? - Nie do końca. Fakt, że mam wspaniałych znajomych, na których zawsze mogę liczyć, dość ciekawe życie, ale nie mogę się ujawnić. Sama, Moniko, chyba rozumiesz? Prześladowania, szyderstwa itp. Jestem kim jestem, nic tego nie zmieni. Ja to akceptuję bez problemu i mam nadzieję, że wraz z upływem czasu, inni też to zrobią. - Dziękuje, że zgodziłeś się na rozmowę. - Proszę... To, kim jesteśmy, zależy w dużej mierze od nas i tego, jak postrzegamy drugiego człowieka. Wywiad ten nie ma na celu wymuszenia na kimś zmiany jego poglądów czy przekonań, dotyczących jakiejś grupy naszego społeczeństwa. Myślę po prostu, że warto, zanim się kogoś oceni, najpierw go lepiej poznać i spróbować dać mu szansę. A co zrobimy potem, znając człowieka? To już tylko zależy od nas samych. Autor: monia-k-k KONIEC ZAFAJDANEGO CYTATU ham czas wpisu: 2006-07-06 06:30:02 |
| 14618 | Nałożyło się na to wiele czynników, o których tu nie powinienem mówić. Naprawdę szanuję siebie za to kim i jakim człowiekiem jestem. - Jakie są Twoje relacje z rodziną i znajomymi? Czy wiedzą, kim jesteś? - Kontakt z rodziną oraz relacje ze znajomymi mam bardzo dobre, ale o tym, kim jestem, wie bardzo wąska grupka znajomych, takich jak ja. Wydaje mi się, że jak ktoś boryka się z czymś sam, wtedy łatwiej jemu zrozumieć postępowanie innych. Niestety ludzie heteroseksualni nie potrafią w pełni zaakceptować tego, że jestem gejem. Wiadomo, od każdej reguły są ustępstwa, ale wypowiadam się tu o większości. Moi rodzice też nie wiedzą o mojej "inności". Obawiam się, że to by mogło okazać się dla nich za trudne. Ojciec przestałby mnie traktować jak człowieka, podejrzewam, że straciłbym w jego oczach bardzo dużo. Nie mówię im, bo po prostu się boję i nie chcę ich stracić, ani ranić. - Jak oceniasz podejście ludzi w dzisiejszych czasach do osób takich jak Ty? - Jednym słowem brak jakiejkolwiek tolerancji. Każdy ma w jakiś tam sposób zboczenie. Nie jesteśmy gorsi od heteroseksualistów. Ludzie zawsze będą ludźmi, a inni nie potrafią, a może nie chcą przyjąć do wiadomości tego, że nie każdy myśli, robi i jest taki jak oni. Taka jest natura człowieka i często dobrem wydaje się nam to, co typowe, pospolite, a za złe przyjmujemy wzorce, które odbiegają od innych... - Czy uważasz, że homoseksualizm to choroba bądź problem? - Raczej porównałbym to do problemu, ale cóż, nie każdy jest doskonały. Najważniejsze, że nie żałuję tego, kim jestem. Wbrew pozorom i temu, co sądzi część ludzi, jestem normalnym człowiekiem, tak samo myślę i to samo czuję. Problemy...? Problemy ludzie tworzą sobie sami, wielu z nich dlatego też uczyniło problem z odmiennych upodobań seksualnych... ham czas wpisu: 2006-07-06 06:28:54 |
| 14617 | JESTEM SKRAJNYM HOMOFOBEM - dlaczego ? DLATEGO. Jak wiemy, na świecie żyją miliony ludzi. Natura każdego z nas jest taka sama, a zarazem każdy z nas się od siebie różni. Nie ma dwojga ludzi, którzy myślą, robią bądź wyglądają tak samo. Często tylko pewne różnice, czyli tzw. "inności", czynią nas tą gorszą kategorią. Stają się też dla nas czymś złym, niepotrzebnym i są powodem do kpiny i drwin. W poniższej rozmowie przedstawiam chłopaka, który wyróżnia się spośród większości. Jest homoseksualistą. Dla dobra mojego rozmówcy nie podaję żadnych informacji, które mogłyby pomóc w ujawnieniu jego tożsamości. - Jaka jest Twoja orientacja seksualna? - Jestem homoseksualistą. - Czym objawia się homoseksualizm? - Postrzeganiem mężczyzn w inny sposób niż kobiety. Pokrótce mogę powiedzieć, że jest to pociąg seksualny do osoby tej samej płci, czyli w moim przypadku nie do kobiet, a do mężczyzn. - Kiedy po raz pierwszy zdałeś sobie sprawę z tego, że jesteś homoseksualistą? - Dokładnie to Ci nie powiem, ale w przybliżeniu, gdy miałem jakieś 14 czy 15 lat. To był pewien etap w moim życiu. Początkowo świadczyło o tym dziwne, nienormalne uczucie, coś było nie tak, ale nie wiedziałem sam, co to mogło być. Następne zdarzenie, które moim zdaniem mogło mieć na to wpływ, to to, że kiedyś całkiem przypadkowo znalazłem gazetę i, przeglądając ją, zauważyłem, że są tam anonse wielu ludzi o różnych orientacjach Nie wiem czemu, ale pomyślałem wtedy: to jest to! Tak, wiem, dziwnie to brzmi, ale nie potrafię wytłumaczyć, skąd to się wzięło. Myślę, iż wyszło samo z siebie, jakby po prostu tak musiało być. - Czy próbowałeś się bronić i nie dopuszczać do siebie myśli o tym, kim jesteś? - Hm... nie jestem w stanie dokładnie tego określić. Na początku to na pewno było trudne i, jak już wspomniałem, dość dziwne, ale szybko się przekonałem, że nie mogę i nie chcę tego zmieniać. ham czas wpisu: 2006-07-06 06:28:11 |
| 14616 | Re: Legalizacja ! 28.05.2004 0:26 Cytuję, co Hafnia napisała: Cytuję, co Vinicjusz napisał: w kazdym razie napewno nie prędko, trzeba na to czasu i kilku pokoleń... Winicjuszu, czas tak, ale o tych pokoleniach to chyba przesadziłeś. Dam ci przykład: w 1948 roku u naszych sąsiadów przez morze dwóch młodych mężczyzn się poznało i wraz z przyjaciółmi założyli konspiracyjny klub "homofilnych". Wtedy w tym kraju za takie wybryki jak choćby taniec dwóch mężczyzn razem czy nieposiadanie 3 części garderoby odpowiadających płci biologicznej groził pobyt za kratkami...A co tu dopiero mówić o seksie z osoba tej samej płci! W latach 1949-65 geje są ścigani jak chyba nigdy wcześniej, bo szefem policji duńskiej jest wariat homofob. Potem zaczęło coś sie dziać, 1 1969 roku założona przez tych panów organizacja wreszcie zostaje zalegalizowana, a geje mogą nieco odetchnąć. Zaledwie 20 lat później, 1.10.1989 ci 2 panowie, mocno starsi panowie Axel i Eigil wzięli legalny ślub...ze sobą - w tymże samym kraju. Zapytaj się więc siebie samego: kiedy w Polsce homoseksualism stał się legalny i kiedy zalegalizowano pierwszą organizację - ile obecnie ich jest. Myślisz, że będziemy czekali jeszcze pokolenia (1 pokolenie to 30 lat, ty piszesz w liczbie mnogiej, więc co...za 35-40-5- czy może 60 lat?)? I don't think so...I tu nawet nie trzeba tłumaczeń, że to było w cywilizowanym kraju protestanckim...wtedy to był może nawet większy ciemnogród niż Polska dziś. Nie będę się spierał... chcę wierzyć że masz rację... a tak na marginesie to ile lat musiało upłynąć aby Ci dwaj panowie mogli legalnie powiedzieć kocham Cię. Vinicjusz konto nieaktywne Re: Legalizacja ! ham czas wpisu: 2006-07-06 06:23:59 |
| 14615 | "Ale co sa ci winni hgomoseksualisci ? Wedlug najnowszej klasyfikacji zaburzen ichorob opracowanej w 1991 przez Swiatowa Organizacje Zdrowia , zadna orientacja seksualna sama w sobie nie powinna byc traktowana jako zaburzenie. wiesz, ze wystepuje to takze wsrod zwierzat zyjacych na wolnosci." - To sa slowa z listu mojej znajomej, z ktorymi podswiadomie nie moge sie zgodzic..... Czy sa jakies ustalenia WHO biorace w obrone pedalstwo??? Czy ktos ma na ten temat cos do przekazania? Hameczku moze TY - please. piotrek czas wpisu: 2006-07-06 05:43:38 |
| 14614 | .Ja rowniez,nie za bardzo do mojego cherlawego serduszka przyjmuje,co jakies potomki "gebelsow" wypisuja.Nie zdziwil mnie rownierz list niejakiego "boba"Rosattiegob i cala z tym otoczka.Zdziwilo mnie,ze jak jeden maz podpisali sie/oprocz Bartoszewskiego/sami agenci roznorakich sluzb.Bartoszewskiemu juz skleroza wali i nie odroznia agenta gospodarczego Olechowskiego od agenta SB Rosattiego i dziadzio zlozyl podpisSkubiszewski taki stary skunks/dyplomata a jakze/zaslynal nie tylko dostepnym pseudonimem,ale i staraniami i nazwa,o coby Polsce zaszkodzic.NIENAWIDZE CZERWONYCH IDEII!!!I dziadkow czerwonych!!!!! uncle czas wpisu: 2006-07-06 00:50:08 |
| 14613 | zgadzam sią mnie się podoba idea open source i tak propaguję właśnie wiedzę ogólną. ham czas wpisu: 2006-07-05 22:29:53 |
| 14612 | czytam te głupoty o wyższości windowsa i ręce opadają... Nie chodzi o to, że linux jest lepszy (dla mnie jest), ale może trochę faktów, żeby ludzie mieli rozeznanie: Windows jest lepszy: - dla grafików - do gier - dla ludzi, którzy nie potrafią myśleć i nie chce im się uczyć na pamięć nowych rzeczy (nauka trwa tyle, co w przypadku windowsa - to fakt) Linux jest lepszy: - dla administratorów - dla programistów - dla ludzi, którzy cenią swój czas, prywatność i bezpieczeństwo. Linux oszczędza masę czasu dzięki szybkiej instalacji systemu, łatwości instalacji softu przez menadżera pakietów, przez nie zajmowanie się wirusami, przez uniknięcie zwisów systemu itd. - dla ludzi, którzy nie lubią wydawać dużo pieniędzy Remis wypada w dziedzinach: - w typowej pracy biurowej - w multimediach (Amarok, MPlayer) - w estetyce systemu Dopiszcie coś jeszcze. ~paweł, 05.07.2006 18:15 ham czas wpisu: 2006-07-05 22:18:59 |
| 14611 | Wirus groźny dla Linuksa i Windows Pojawił się kolejny prototypowy wirus, który jest w stanie zarażać zarówno systemy Windows, jak i Linux. Szkodliwy kod o nazwie Lnx.Bi.A/W32.Bi.A infekuje wykorzystywane przez Linuksa pliki ELF i windosowe PE. Specjaliści informują, że prototyp potrafi zarażać jedynie pliki w obrębie katalogu, w którym sam się znajduje. "To typowy prototypowy kod, napisany po to, by udowodnić, że możliwe jest stworzenie międzyplatformowego wirusa" - mówią specjaliści. "Z doświadczenia jednak wiemy, że wkrótce po pojawieniu się prototypu, twórcy wirusów adaptują go do własnych celów". Swa Frantzen z SANS Internet Storm Center uważa, że pojawienie się kolejnego prototypowego kodu wskazuje na rosnące znaczenie tego typu wirusów. "Twórcy wirusów pracują nad międzyplatformowym kodem, a to oznacza, że w przyszłości będzie pojawiało się go coraz więcej". wirus ptasiej grypy miedzyplastformowy ? ham czas wpisu: 2006-07-05 22:17:21 |
| 14610 | Kwaśniewski stał pijany podczas uroczystości ku czci pomordowanych przez NKWD to "Panowie" milczeli, a teraz nagłe oburzenie,Panie W.Bartoszewski zawsze Pana ceniłem i cenię, traktuje towydarzenie jako lapsus memory ~free, 05.07.2006 20:41 ham czas wpisu: 2006-07-05 21:40:39 |
| 14609 | Niemiecka gazeta powinna tak na temat rabinów napisac Ciekawe jak wtedy niemiecki rzad by śpiewał? ~doktor Malwina, 05.07.2006 21:08 ham czas wpisu: 2006-07-05 21:39:28 |
| 14608 | Oho klub liżacych dupy komuchów obudziła sie do zycia ze snu zimowego - zraz będzie sierpięń. Prawdziwy Polak sra na Niemcy i nie włazi w dupę Rosji czerwona zarazo i żydokomuno. B. szefowie MSZ krytykują sprawę szczytu Trójkąta Weimarskiego Dariusz Rosati, Fot. Sławomir Kamiński, Agencja Gazeta Byli ministrowie spraw zagranicznych Polski wydali wspólne oświadczenie krytykujące odwołanie szczytu Trójkąta Weimarskiego - poinformowało strasburskie biuro prasowe europosła Dariusza Rosatiego (SdPl). Szczyt z udziałem prezydenta Polski, Francji i Niemiec, planowany w poniedziałek w Weimarze, został odwołany na krótko przed terminem z powodu choroby Lecha Kaczyńskiego. "Odwołanie spotkania na szczycie bez podania poważnej i wiarygodnej przyczyny jest lekceważące wobec partnerów. Takie postępowanie oceniamy jako szkodliwe z punktu widzenia interesów Polski i Polaków" - brzmi tekst oświadczenia podpisany przez Dariusza Rosatiego, Bronisława Geremka, Władysława Bartoszewskiego, Adama Daniela Rotfelda, Andrzeja Olechowskiego, Włodzimierza Cimoszewicza i Stefana Mellera. ham czas wpisu: 2006-07-05 21:37:53 |
| 14607 | Kolejny artykuł w "Tageszeitung": Z Polakami nie ma żartów Prezydent Lech Kaczyński na okładce Tageszeitung TVN24 "Czy satyra skutkuje?" – pyta "Tageszeitung", komentując polskie reakcje na słynny już tekst zatytułowany "Nowy polski kartofel". Gazeta nie zamierza przepraszać za artykuł. Na pierwszej stronie najnowszego numeru "Tageszeitung" widnieje zdjęcie prezydenta Lecha Kaczyńskiego, a w środku artykuł pt. "Nie ma żartów" autorstwa warszawskiej korespondentki "TAZ" Gabriele Lesser. "Die Tageszeitung" opisuje spekulacje, które pojawiły się w polskiej prasie, że nagła niedyspozycja prezydenta Kaczyńskiego mogła mieć związek z artykułem. Gazeta podkreśla, że materiał wywołał międzypaństwową aferę. "Prezydenta Lecha Kaczyńskiego dopadła »niemiecka choroba«. Tylko dlatego w ostatniej chwili odwołał swój udział w szóstym niemiecko-polsko-francuskim spotkaniu w Weimarze – pisze w dzisiejszym wydaniu "Tageszeitung" Lesser. REKLAMA Czytaj dalej I kontynuuje ironicznie: winny owej "niedyspozycji" jest artykuł, który ukazał się 26 czerwca. Polski rząd – zauważa autorka – zdementował co prawda, że miałby to być powód nieobecności prezydenta na szczycie, jednocześnie jednak dał wyraz swemu oburzeniu. Premier Kazimierz Marcinkiewicz nazwał tekst ordynarnym i obraźliwym dla głowy państwa. Interweniowała polska ambasada w Berlinie. Polski rząd oczekuje oficjalnej reakcji strony niemieckiej. "To żądanie jest absurdalne – czytamy w "Tageszeitung". – Rząd niemiecki nie może zabronić mediom obrażania czegokolwiek i kogokolwiek". "U nas często zdarza się, że artykuł prasowy wywołuje różne opinie" – bagatelizuje sprawę Gabriele Lesser. W Niemczech reakcje były powściągliwe. Rzecznik MSZ nie skomentował zdarzenia, powołując się na obowiązującą w tym kraju wolność prasy. ham czas wpisu: 2006-07-05 21:34:20 |
| 14606 | W "Die Tageszeitung" ukazał się 26 czerwca satyryczny materiał "Młody polski kartofel. Dranie, które chcą rządzić światem". Znalazło się tam wiele obraźliwych sformułowań pod adresem prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego brata Jarosława. ham czas wpisu: 2006-07-05 21:32:43 |
| 14605 | mieszkam w BRD do 22 lat TZ to btrukowy szmatławiec cztany przez proletow z plebsu co bija i kpia z Auslaenderów. Maja ci czytelnicy bardzo cienką warstwę kory pod czaszką. Gazeta jest dobra do podtarcia dupy. Więc żaden szanujący sie polityk w Niemczech nie będzie polemnizował z tym szmatławcem bo sie zwyczajnie brzydzi. A szkody moga wyrządzić. TZ pisz eco slina na język przyniesie i to co jej gówniany krąg czytelnictwa chce przeczytać. Polacy to nie są tam juz polnische Schweine - to sa zdolni zbiertacze ogórków nie do zastapinia przez leniwych Sozialhilfeemfaenger no i Polacy to złodzieje Mercedesów - heute gestohlen morgen in Polen. Dzis ukradziony jutro w Polsce. To tyle i już. A co do antysemityzmu to mamy wspólnika. W Polsce nie ma jednak podłozą rasowego lercz intelektualne. Prawdziwi polscy intelektualiści preferują polska nad koszerna kulturą. A ublizać nie dajmy sobie nikomu. Nie ma na to legitymacji z ham-stwa. ham czas wpisu: 2006-07-05 21:31:01 |
| 14604 | "Przyjmujemy i rozumiemy stanowisko strony niemieckiej" Andrzej Krawczyk TVN24 Prezydencki minister Andrzej Krawczyk powiedział, że Polska przyjmuje do wiadomości i rozumie stanowisko strony niemieckiej, iż rząd RFN z zasady nie wypowiada się na temat publikacji prasowych dotyczących przedstawicieli innych krajów. W środę w Berlinie rzecznik niemieckiego rządu Ulrich Wilhelm powiedział, że rząd RFN "z zasady" nie wypowiada się na temat publikacji prasowych dotyczących przedstawicieli innych krajów. Rzecznik dodał, że stanowisko niemieckiego rządu znane jest stronie polskiej i zostało jej przekazane "kanałami dyplomatycznymi". Chodzi o obraźliwy dla prezydenta Lecha Kaczyńskiego artykuł opublikowany w "Die Tageszeitung". Polska oczekiwała od strony niemieckiej wyrażenia krytyki wobec tego artykułu. ham czas wpisu: 2006-07-05 21:23:52 |
| 14603 | nas katolikow w naszym kraju zniewaza sie i wolno osmieszac nasza wiare bo to jest ok. ale nam nie wolno sie bronic przed homoseksualizmem ? zaraz kto tu ma pomerdane ? ham czas wpisu: 2006-07-05 21:21:41 |
| 14602 | Sytuacja prawna w Polsce Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny, tekst ujednolicony po zmianie z 11 września 2003 r. (Dz. U. Nr 179 z 20 paźdz. 2003r., poz. 1750): Art. 256. Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Art. 257. Kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowościowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości lub z takich powodów narusza nietykalność cielesną innej osoby, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. ham czas wpisu: 2006-07-05 21:20:06 |
| 14601 | Antysemityzm po II wojnie światowej Po ujawnieniu zbrodni hitlerowców na Żydach modny przed wojną w wielu kręgach otwarty antysemityzm przestał być społecznie akceptowany w krajach zachodnich. Antysemityzm stracił też na popularności w innych częściach świata, choć nie zanikł całkowicie. Na przykład w Polsce w 1968 rząd komunistyczny, z poparciem przynajmniej pewnej części społeczeństwa, przeprowadził ekspulsję polskich Żydów, co wiązało się z wojną arabsko-izraelską (państwa Układu Warszawskiego były wówczas sojusznikami państw arabskich). [Edytuj] Konflikt izraelsko-palestyński Nowym źródłem antysemityzmu po 1945 stały się reakcje na konflikt izraelsko-palestyński i wydarzenia takie jak Masakra w Deir Jassin. Antysemityzm jest otwarcie popierany w wielu krajach arabskich i muzułmańskich. Nawet Protokoły Mędrców Syjonu, klasyczna antysemicka fałszywka, zyskały ogromną popularność w wielu krajach na Bliskim Wschodzie, gdzie zrobiono na ich podstawie popularny serial telewizyjny. Wiele terrorystycznych organizacji muzułmańskich otwarcie nawołuje do mordowania Żydów. ham czas wpisu: 2006-07-05 21:19:27 |