| 15300 | ogolnopolski przeglad prasy wiarygodnej kuba www.sld.org.pl/index.php?current_lang=polish czas wpisu: 2006-08-21 07:09:56 |
| 15299 | Do Sokratesa przybiegl pewien znajomy i z zadyszka zaczal opowiadac: - Sluchaj, Sokratesie, musze ci cos powiedziec... twoj przyjaciel... - Poczekaj - przerwal medrzec - przesiales to, co mi chcesz powiedziec przez trzy sita? - Trzy sita? - zdziwil sie "sprawozdawca" - Tak, moj przyjacielu, trzy sita. Pierwsze sito to prawda... Jestes pewny, ze wszystko, co mi chchesz powiedziec, jest zgodne z prawda? - No, nie wiem, opowiedzial mi to... - Tak, tak, ale z pewnoscia przesiales to przez drugie sito, a jest nim dobro. Czy to, co chcesz mi opowiedziec, jezeli nie jest prawdziwe, jest przynajmniej dobre? - Przeciwnie... - To - przerwal filozof - uzyjmy jeszcze trzeciego sita i zapytajmy, czy to, co mi chcesz powiedziec, jest konieczne? - Konieczne? Chyba nie... - A wiec - usmiechnal sie Sokrates - jezeli to, co mi chcesz opowiedziec, nie jest ani prawdziwe, ani dobre, ani konieczne, to nie obciazaj tym ani siebie, ani mnie! piotrek czas wpisu: 2006-08-21 00:22:57 |
| 15298 | Oto przepis na rozpoznanie jaki goni cie niedzwiedz: Jezeli biegniesz i biegniesz i znajdujesz drzewo, wchodzisz a niedzwied¼ za toba to jest niedzwiedz brunatny. Jezeli biegniesz i biegniesz i znajdujesz drzewo, wchodzisz a niedzwiedz strzasa cie z drzewa to jest niedzwiedz gryzli. Jezeli biegniesz i biegniesz i nie mozesz znalesc drzewa, to jest niedzwiedz polarny. piotrek czas wpisu: 2006-08-20 23:32:45 |
| 15297 | .Masz wybor, albo uznajesz, ze masz wszystko w dupie - czyli chlejesz jak mozesz, jarasz, ale tak, zeby Ci sie zycie nie jebalo i rodzina zeby spoko nic nie kumala, wykonujesz obowiazki, niby pracujesz, a w weekend dajesz se luz,albo olewasz ten szit, nic nie bierzesz, nie pijesz, bo wiesz, ze jak wejdziesz, to nie wyjdziesz. Reszta to penery. Eksperymentatorzy, gowno prawda. Raz wciagniesz kreche, uznasz, ze ok, wciagnalem i pieprze to gowno i zyjesz. Inny raz wciagnie, powie zajebiscie i wciaga codziennie. Pener.Sprzeda telewizor. Discmana kolegi opchnie, zeby kupic trypa. Po paru miechach wpada w gowno. Kolegium, izba, paly, sad, spiewamy, wychodzimy,wpierdal - zamkniete kolo. Juz Cie znaja, palarze i funfle. Pogarda.Ale tak to jest w tym pierdolonym miescie. Ani to wies, ani metropolia.Srednia wielkosc. Nudy na pudy. Dyrka od domu kultury pobili i wrzucili do rzeki. Koncertow brak. Kina 3. W kazdym stare ramoty puszczaja. Co masz do roboty? Blant. Krecenie kasy, sciemnianie, lazenie po kumplach, jaranie,siedzenie pod blokiem, nad rzeka. That's all.No i troche ten net mnie teraz kreci. kuba czas wpisu: 2006-08-20 21:17:38 |
| 15296 | .Dzisiaj spotkalim takiego jednego w bramie. Czacha poryta, rozumisz, oczy w slup i czerwony sztandar. Pyta o kase. Od razu widac, ze ziomal po formacie. Rysa do konca zycia, iloraz spadl mu o 50 punktow w skali iq. Na zlom..., no moze przerzucac obornik w monarze, a za 10 lat to juz markot.Jak zadajesz sie z maria, to tez moze byc bed. Koles z podworka mial zawsze spoko towex, ale klient go sypnal i teraz siedzi ziomal w AS. W wrzesniu ma sie wytoczyc. Ale juz w papierach nasrane. Wiec najlepiej to kupic, zjarac i luz. Respekt dla ekspedienta, ale nie ma co sie kumplowac. Bo polecisz.Gostki z PiS-u posadza Cie i mogilno.Jak ktos jest gupi to sie laduje w schize na maxa. Trawa nie styka, to jak jestes ciolkiem, wciagasz kwacha, spida i lezysz. Jest git. Ja ich znam,penerow kuba czas wpisu: 2006-08-20 21:16:09 |
| 15295 | Kurde flak. Jak wlazisz w jakakolwiek uzywke, to musisz czaic, ze wchodzisz na niepewny teren. To kwestia jak traktujesz zycie i w ogole, o ja pierdole Kant i Frojd; Moj kumpel wali spiryntius na kazdej imprze i przylicza zgon. pol litra spirytu i jest cieply, i to lubi, i jest git.Ja wale jointa i 5 browarow i jezd takze git. Mam schize, czlowieku, ale moj kumpel od spirytu tez ma. To jest tak naprawde jeden pies. Kwestia gustu - odurzasz sie czym lubisz, nie? Dzisiaj jarasz, jutro poniesiesz konsekfencye, ale tracal to pies, bo teraz jest dzisiaj, a jutro.... czort znajet, co sie wydarzy i w ogole jakie beda klimaty: Inna sprawa, jak sie wjebiesz w syf, czyli browna, czy innego spida i w ogole triple double, czyli pod powieke, nosek i pluco, codziennie rano i wieczorem (laikom tlumacze: kwas+spid+ganja naraz) - wtedy to do dupy, zjazd do bazy i psychol 2 razy w tygodniu, czasem detox ci fundna, jak dasz czadu.I zycie zjebane. Reszta egzystencyi to walka, albo grob kuba czas wpisu: 2006-08-20 21:15:09 |
| 15294 | KOCHANY MLOCIE!!! Dzisiaj we troje (z zona) wymiachalismy ze dwa jointy. Nic oprocz strachu, ze zaraz sie cos zacznie, niebylo.Teraz ze zgroza patrze, jak moje dzieci wpadaja w to gowno.Ok, co ma piernik do wiatraka? Z twojej wypowiedzi wnosze, ze joint=gowno=zgroza. Nie od wczora wiadomo, ze palenie amfy i picie haszu to zgroza, Nie wrzucaj wszystkiego do jednego gara,Trawa nie kompot.Wiadomo, marycha to szit, sie wie, narkotyk jak kazdy inny, ale... tu zaczyna sie relatywizm, hahahahaha; Marycha nie robi takiego nagaru na mozgu, co kompot. Jasne, jak jarasz przez 365 dni blanty na sniadanie, obiad i kolacje, to sorry, rysa na mozgu jezd, bo musi byc:WYP3 spiewali: "...miekkie narkotyki sa tylko pomostem, pozniej wchodzisz w rzeczy ostre, jak lsd czy kokaina, heroina..." - jest w tym sporo racji,ale tak samo piwo moze byc pomostem do wodki, wina, jagodziany. Mozna to porownac. W naszej kulturze browar to oranzada. A to jest alkohol, taka sama trucizna, co denaturat, ale jednak piwo... i tu zaczyna sie relatywizm; Aspiryna moze byc pomostem do psychotropow, hahahaha kuba czas wpisu: 2006-08-20 21:14:10 |
| 15293 | W Toronto uderza wielka liczba polskich sklepow spozywczych.Ceny zarcia nizsze niz w USA. Zakupilem dzis troche kielbas, Krakowska podsuszanamysliwska,pasztetowe wedzona, wianek wiejskiej i kaszanke. Mysliwska jest nieco inna, niz w USA. Wedzi sie ja nieco mniej intensywnie, a przyprawia mocniej.Wyobrazcie sobie zgrabne petko w sredniej grubosci flaku, czyli oslonce.Niejest tak wysuszone jak jestesmy nawylki, ale mieso pierwszorzednej jakosci (chyba odpowiednik naszej dwojki) i nie widac ani jednej czastki wolnego tluszczu. Przekroj wyglada jednolicie, a zawartosc jest jedrna w dotyku. Kielbasa mysliwska pachnie bardzo swoiscie, bez zadnych obcych nut. Ton czosnku jest prawie niewyczuwalny, ale zapach dymu daje sie wyczuc wyraznie. Brak zadnych oddzielnych smakow charakterystycznych dla poszczegolnych przypraw. To znaczy, ze masarz wysmienicie zharmonizowal kompozycje dodatkow. Jest jeden szczegol, na ktory warto zwrocic uwage.Jalowiec. Wysuszone jagody jalowca zostaly grubo polamane przed dodaniem do kielbasy. Skutkiem tego,smak jalowca jest lagodny, aczkolwiek wyrazny, ale gdy sie przypadkiem rozgryzie czasteczke jalowca, uderza natychmiast wizja Mazowsza z typowym piaszczystym iglastym mlodniakiem na rozgrzanym sloncem piasku. Wydaje sie, ze slychac koncert rodzimych zab na tle rytmicznego bzyku chrzaszczy i swierszczy. Bo miusicie wiedziec, ze podczas gdy na swiecie zaby skrzecza, rechocza, wyja, a nawet rycza,to tylko w Polsce zaby umieja tak pieknie spiewac. To wszystko znajduje sie w malym kawalku kielbasy mysliwskiej sporzadzonej przez sentymentalnego polskiego masarza w Kanadzie... Musztarda do takiego specjalu bylaby bluznierstwem nie mniejszym niz cukier w dobrej herbacie. Na drugi raz napisze wam jak smakuje Krakowska podsuszana z czosnkiem. piotrek czas wpisu: 2006-08-20 02:04:20 |
| 15292 | Wojewoda Mazowiecki potwierdził moje Polskier Obywatelstwo - nikt mi go nie odbierze bo jestem strategicznym ideologiem nowoczesnego konserwatywnego liberalizmu europejskiego i nieprzejendanym młotem na czerwone czarownice i jest nas więcej niż drani z SLD i zomo Ambrozja 23.05.2003 Ojcze patrzę lata w twe oczy Mądrość w nich lśni w udręce Myśli i świat pokoju przeuroczy Który pogłaszczą te dobre ręce Pójdziemy po podniebia głębinie Razem my łowcy wiedzy istoty Czas kamienieje i nie przeminie Z dala od zła i podłej ciemnoty Jasności dokoła się tu rozkwitną Radując się szczęśliwie zadumą Ambrozją zawsze umysłów pitną Napój natchniony nieznany tłumom Napój ten smak wiśni ma i moreli Z rajskiego bowiem płynie ogrodu Na zapachów łożu w kwiecia pościeli Aż do wschodów końca i do zachodu ham czas wpisu: 2006-08-19 22:59:06 |
| 15291 | Zastrzelimy was wszystkich czerwone skurwysyny. Nikt wam od dziś nie każe spierdalać. Policja nie weżmie was w obrone a zastrzel a was właśni ochroniarze i najlepiej we śnie zupełnie bezboleśnie. ham czas wpisu: 2006-08-19 22:53:48 |
| 15290 | Przemiany Pewnie pamiętamy wszyscy piękny wiersz Leśmiana "Przemiany", a w nim te pogodne i tajemnicze zarazem przemiany świata przyrody w ciepłą letnią noc. Ale słów kilka o przemianach zupełnie odmiennych. Najpierw była Polska Partia Robotnicza, ludzie Moskwy w fufajkach i gumiakach walczący po lasach z partyzantami rządu londyńskiego i donoszący na nich gestapo. Potem jeszcze więcej pospolitych szumowin wraz z czołgami sowieckimi pojawiło się na ziemiach Rzeczypospolitej, patriotów nazywano bandytami i zwalczano ich bandyckimi metodami. Później, kiedy już uzurpacja władzy stała się faktem, sprawnie przemalowano PPR na PZPR, czyli Polską Zjednoczoną Partię Robotniczą (nawiasem mówiąc - ani nie polską, ani nie partię, ani tym bardziej nie robotniczą, a już na pewno nie zjednoczoną). Gumiaki i fufajki zamieniono na garnitury i krawaty, chociaż ręce nadal były krwią bratnią zbroczone. Po kilkudziesięciu latach garnitury stały się jeszcze bardziej wykwintne, a dzieci tych, którzy przyjechali na sowieckich czołgach, zaczęły studiować w Oksfordach i na Harvardach (nikt inny przecież wyjechać z kraju nie mógł), a i gdzie indziej też. Już nie były to przyspieszone kursy na Uniwersytecie Marksizmu-Leninizmu. Następną przemianą była zamiana (z konieczności - jak mus to mus) PZPR na SdRP, i wyniesienie sztandaru. Po pewnym czasie na fali przemian zmieniono, a raczej posklejano, z czego się tylko dało, lewicowy (od ORMO po OPZZ) SLD. I tak jest do dziś. Niegdysiejsze musztardówki zamieniono na wykwintne kieliszki i filiżanki, zgrzebne apartamenty w "zatoce czerwonych świń" - na ogromne rezydencje w podwarszawskim Konstancinie i gdzie indziej. I tak mniej więcej wyglądałyby te przemiany naszej niby-polskiej lewizny z Sowietów rodem, cały czas oczywiście z troską o dobro ludu na ustach. ham czas wpisu: 2006-08-19 22:45:53 |
| 15289 | kuba masochisto i tak nie pozostanie tu żaden tFój wpis jełopie.Zwal se konia.Na rozum ci nie pomoże ale bedziesz mniej ważył ydioto i między palcami ci włosy porosną to będziesz atrakcyjniejszy dla tego osła co cię w ryja dmucha. AB czas wpisu: 2006-08-19 20:33:42 |
| 15288 | kto będzie odpisywał kubie dostanie zyebką!!!!! robicie mi krecią oprzysługę muszę później kasować o wiele więcej postów niz w rzeczywistości trzeba . AB czas wpisu: 2006-08-19 20:28:50 |
| 15287 | najważniejsza jest rodzina i jej bogactwo duchowe i materialne. ktokolwiek temu zaprzeczy i wysmieje jest "młot na debili" historiozoficznie antropologicznie i kulturoznwaczo ujmująć w aspekcie idealizmu i materializmu nie może być inaczej. Niezalęznie czy przyjmię się, że rodzina jest jednostka daną od Boga czy skutkiem teleogenezy ewolucyjnej jest to niezaprzeczalna prawda. Kryzys współczesnego świata i aleniacja jednostek zależy od procesu robicia więzów wielopokoleniowej rodziny. kuba lub młot na debili sa bezrobotnymi esbeakmi o niskim poziomie inteligencji nawet ich wtręty świadczą o braku wykształcenia nie wspomoinając o doktoracie czy habilitacji czy tytułach profesorskich. w mojej rodzinie nie ma nikogo bez wykształcenia wyższego i mam w najbiliższej rodzinie 6 profesoró w tym dwóch w USA. Sam jestem specjlaista mam kika fakultetywo i co ja biedny mam powiedzieć na argumentacje młota na debili. Od pobad 10 lat po tym jak byłem managerem wielkiej organizacji naukowej jestem przedsiebiorcą - zatrudniam ludzi, pomagam im. Ale ścierwo i nieudacznictwo i jęczenie doprowadzaja mnie do sciekłej pasji. widać, że życie macie przesrane. Żadnych perspektyw a może i gorzej. naet nie umiem wam wspólczuc dobzre wam i będzie gorzej. ppr pzpr sdrp sld jest ciągiem złodziejskich partii najsmiesniejsze jest, że tylko małe dupki jeczące tutaj zosatąły na lodzie a prominentom powiodzi sie. ham czas wpisu: 2006-08-19 19:13:18 |
| 15286 | dywersja yełopów umila nam życie. era poskomunistów skończyła sie swoim poziomem udowadniaja na szcęście wyższośc socjalizmu i lewicowej ideologii na całym świecie no na kubie. parweniusz eintelktualni a w kwestii jezyka polskiego to młotek nie ri=ozumie nic z neurfizjologii mózgu. ham czas wpisu: 2006-08-19 17:43:18 |
| 15285 | To jest jedyny temat ktory cie bierze cwelu rozumiem piosz pisz i podszywaj sie wszyscy juz wiedza ze to robisz ubecjo od dawna metoda wyrobiona nie zaskoczysz nikogo kazdy z nas zna twoj prymitywny styl i mentalnosc pisz pisz te dwa zdania na okraglo zaraz i tak sie zmeczysz kurwo esbecka p czas wpisu: 2006-08-19 12:46:08 |
| 15284 | Jak wygląda sytuacja na lewicy? Fatalnie! Nawet gdyby SLD opanował media (co zresztą w przypadku mediów publicznych miało już miejsce), to trudno wyobrazić sobie dyskusję w ramach oficjalnej lewicy. Wszak jest ona, na razie tylko jedna i nigdy nie było wśród niej rzeczywistych sporów ideowych czy też intelektualnego fermentu. Była tylko jedynie słuszna linia polityczna Kwaśniewskiego, czy Millera. Skończyło się to rozczarowaniem wyborców, pragnących oddać swój głos na partię lewicy stojącą po stronie zwykłych ludzi, a nie rynków kapitałowych. Wobec braku takiej partii, byli zmuszeni wybrać prawicowy - "prosocjalny" - PiS. Co więcej, odpływ wyborców w tę stronę może okazać się trwały i nieodwracalny. Zwłaszcza jeśli wyborca nadal będzie pozbawiony lewicowej ekonomicznie alternatywy. kuba czas wpisu: 2006-08-19 11:02:05 |
| 15283 | Niestety, na razie bez odpowiedzi pozostaje pytanie, kto i jak mógłby proces budowy tej partii rozpocząć. Gotowych recept nie ma, ale naszym najważniejszym celem jest rozpoczęcie otwartej debaty, w wyniku której być może powstanie koncepcja silnej partii skupiającej ludzi konsekwentnej lewicy. Należy jednak podkreślić z całą siłą, że perspektywa, w której centrolewica byłaby jedyną siłą mieniącą się lewicą, a do tego obecnie zmierzamy, byłaby fatalna dla wszystkich sił pragnących być kojarzonymi z lewą stroną politycznego spektrum. Wówczas mielibyśmy do czynienia z pogłębieniem zjawiska przechodzenia elektoratu socjalnego na stronę prawicy (PiS), a w konsekwencji z zagładą lewicy jako takiej. kuba czas wpisu: 2006-08-19 10:58:51 |
| 15282 | To, co Grass przytacza na swoje usprawiedliwienie, dopiero budzi zastrzeżenia w całej tej sprawie. Z entuzjazmem podkreśla "antymieszczańskość" nazizmu i opisuje fascynację "wspólnotą narodową", w której nie grają już dominującej roli "różnice klas czy religijne wywyższanie się”. Przeciwstawia temu "okropne" czasy Adenauera "ze wszystkimi kłamstwami i tym całym katolickim zaduchem”, a w końcu wręcz twierdzi, że takiej "ciasnoty poglądów" nie było nawet u nazistów. To zdradza pozbawione dystansu utożsamianie się, które pozwala nam na parę chwil zapomnieć, że Grass kiedyś wydoroślał i uwolnił się od hokus-pokus narodowo-socjalistycznej propagandy (która nawiasem mówiąc pławiła się w nienawiści do środowisk katolickich). Widzimy przed sobą 78-latka jako kogoś, kto znowu mógłby dać się nabrać jakiejś ideologii, gdyby tylko jawiła się jako dostatecznie antymieszczańska i obiecywała koniec społeczeństwa klasowego. ham czas wpisu: 2006-08-19 10:57:02 |
| 15281 | Nurzec Stacja tam siedzi skurwiel Wlodzio Carex. ham czas wpisu: 2006-08-19 01:30:51 |
| 15280 | mamy partię w Polsce i możemy mieszać w zupie po amerykańsku po republikańsku jak Reagan i Margaret. Zaczniemy od opodatkowania komuchów od wzbogacenia transformacyjnego wiadomo gdzie siedzą i jak wywieźli kasę i dokąd np. do Szwajcarii. Nie słychać o słoneczku Białowieży ani o córce. Swoją drogą strach tak siedzieć w puszczy. ham czas wpisu: 2006-08-19 01:29:37 |
| 15279 | Piwo jest w Kanadzie zdecydowanie lepsze i wiekszy wybor niz za miedza w USIA. Torontoi Mississauga,to dwa przylepione do siebie miasta.Toronto to nazwa miejsca waznych spotkan indian a Mississauga to po indiansku gatunek niewielkiego ale wscieklego grzechotnika. piotrek czas wpisu: 2006-08-19 01:14:41 |
| 15278 | piotrek masz skypa ? ham czas wpisu: 2006-08-19 01:13:29 |
| 15277 | idzie mi wysmienicie mam niezly koncept co sie sprawdza w kazdym razie jestem happy ham czas wpisu: 2006-08-19 01:12:12 |
| 15276 |
| 15275 | A tu z tylu jest budynek, w ktorym jest moje mieszkanie - wszystkich zapraszam z wylaczeniem "kuby" hihi piotrek czas wpisu: 2006-08-19 01:04:48 |
| 15274 | Nie denerwujcie się i nie dyskutujcie z fletem :) Dla mnie będzie mniej roboty.Czy masz kontakt prywatny z hamem? jeśli tak to on może ci podać mój e-mail.Wystarczy tylko dać znać bo ostatnio za często tu nie zaglądam.Dlaczego ham wie.Pozdrawiam. AB czas wpisu: 2006-08-19 01:03:11 |
| 15273 | AB toż to miód na tę kubańska inwazję ! oglono do okostenj na czaszce ! bravo !!! Jestśmy z Sydney, Darwin, Durban, Johannesbg, z LA, NY, Boston, Toronto, Orlando, Daytona, Cincinnati, Monachium, Kolonii, Berlina, Parios i Roma, Barcelona, Canberra, Austin Tx, Vancouver, Denver etc Wszędzie nas pełno i wesoło. Vivat Polonia !!! ham czas wpisu: 2006-08-19 01:02:17 |
| 15272 | Rodziewiczówna i Orzeszkowa to moja rodzina po kądzieli po matce i ojcu matki. Zapraszam na Lato Leśnych Ludzi będziemy piotrek wkrótce. To jest fakt nie symbol. ham czas wpisu: 2006-08-19 00:57:03 |
| 15271 | To do mojego ulubieńca kuby :) kuba jak bym jeszcze coś pozostawił niechcący daj znać :)widzę że inteligencja ci wraca kiedy rozum spierd.ala k.ur.wo NKWdowska.Ciebie kiedy osioł r.u.cha zmędzony inteligencie to też sie wstydzi tyle że instynk zwierzęcy musi zaspokoić to cię cweli idioto.tylko żal tego psa co ciebie też yebał bo strasznie się przez to upodliła psina.dam ci dobrą radę yntylygencie odbytowy.Ty o kulturze nie wspominaj bo się twój ojciec jełopa dowie to bedzie chciał dwie.Rozum ci się rozlał!!!aż w gumofilcach masz mokro!! Zmień onuce bo sobie rozum przeziębisz a i tak jestes już poyebana idiota to możesz z tego juz nie wyjść.Korzystaj z talentu jakim dysponujesz.Musisz tylko wystawić dupsko oslowi co piotrowskiego dyma i dostaniesz za to 10 groszy.Jak będziesz wytrwały to ci się uzbiera złotówka albo i więcej o ile ci odbytu wcześniej nie rozerwie yebana yełopo. AB czas wpisu: 2006-08-19 00:55:50 |
| 15270 |
| 15269 | Leśni ludzie zwykle trzymają się samotnie, dusze swe kryją, o swym wnętrzu z nikim nie mówią, wiedząc, że to innych nie zajmuje. W potwornym młynie ziemskim, gdzie bożyszczem jest interes, walka o zbytek i użycie wykwitu cywilizacji, obcując z innymi, mają w oczach często zgrozę lub krytyczne zdumienie, ale milczą, i spełniając swe społeczne obowiązki, baczą tylko, by się nie dać zgnieść, zmiażdżyć. O dusze swe nie są trwożni: tych zaraza świata nie skazi. I tak trwają, rzadcy wśród świata i obcy mu zupełnie. Czasami znajdują druha. Otwierają się na ścieżaj wrota duszne, krzepią się oni wzajem: marzenia, potrzeby, tęsknice zmieniają się w słowo. Wyrażają ufnie głos swobody, ciszy, obcowania z naturą, przetwarzają swe żądze, aż utworzą czyn, aż wypracują sobie rzeczywiste, żywe, wedle swej duszy bytowanie. I takie jedno lato leśnych ludzi tu będzie zawarte. Dla tych, co je przeżyli - kronika szczęścia; dla tych, co po świecie rozproszeni, o nim samotnie marzą - bratni upominek i może do czynu pomoc. ham czas wpisu: 2006-08-19 00:54:48 |
| 15268 | Nie trzeba koniecznie szukać go wśród cichej wsi i głębokich borów, wśród ludzi stojących u warsztatu przyrody, w jej królestwie: można tam szukać długo i na próżno, a znaleźć w wielkim fabrycznym mieście. Można znaleźć w uczniowskim pokoiku, gdy chłopak po odrobieniu algebry, zamiast iść szukać rozrywki w dusznej sali knajpy, z gilem chowanym się bawi i dogląda go, można w suterenie szewca, co ledwie wie nazwę ptaka, który mu ćwierka przy robocie. I w tłumie ulicznym poznać można po szczególnym zachowaniu się w nadzwyczajnych wypadkach miejskiego życia. Gdy wychodzą wieczorem dzienniki z ostatnimi depeszami wojny, skandalicznego procesu, sensacyjnego mordu, a ktoś nie bierze do rąk gazety, ale przypatruje się z uśmiechem sadowieniu się wróbli na nocleg, z rodu leśnego jest. I z tegóż rodu jest taki, co wśród uroczystego pochodu ulicznego, gdy wszystkich pochłania muzyka, stroje, ekwipaże, paradne szeregi wojska lub korporacji, dojrzy zziębniętego psiaka przed zamkniętymi drzwiami sklepu i otworzy mu je z dobrym słowem życzliwości. Wśród ogłoszeń dziennikarskich członek tego rodu wyszuka adres sprzedawcy słowika w klatce, zna handlarzy ptaków, więźniów tych wykupuje z niewoli i z wiosną puszcza na wyraj, równie jak one radosny. ham czas wpisu: 2006-08-19 00:54:26 |
| 15267 | Harbourfront - moj dzielnica,moje miastko piotrek czas wpisu: 2006-08-19 00:53:39 |
| 15266 | O starodawnym, bo jak bór odwiecznym, rodzie mowa tu będzie. Ma on przodków we wszystkich wiekach i tradycję we wszystkich szczepach ludzkości, boć nie ród to ciała, lecz duszy, nie ród lasu mieszkańców, lecz lasu miłośników, przyrody czcicieli. Z rodu tego był poeta, co w Helladzie wyśpiewał mit Pana i Faunów, i ten, co stworzył Baldura w Skandynawii, i ten ich krewniak duszny, co w obchodzie religijnym Ariom dał Kupalną noc czarowną. I patrona swego ów ród ma, gdy ludzkość weszła w Pana Jezusowego szeregi. Ich duszę miał, z ich rodu był słońca miłośnik i śpiewak, ptasząt i ryb kaznodzieja, wszelkiego stworzenia przyjaciel, seraficki święty Franciszek. Mędrców i uczonych mają w swym rodzie i pozornie teraz wchłonięci w miliony ludzkości, zachowali przecie odrębność i właściwość swych leśnych dusz. Ogarnęły ich ziemskie przewroty, życie gorączkowe, skomplikowane warunki, materialna walka o byt. Odsunęła ich od przyrody cywilizacja, postęp tak zwany, niszczenie natury przez rozrost przemysłu, straszny ciężar nowoczesnego bytu, nowoczesnych praw i obowiązków. Pozornie nie ma dla leśnych ludzi ni miejsca, ni życia. Przystosowali się do warunków i już teraz niczym się jakby od reszty ludzi nie różnią. Spełniają swe obowiązki powszednie, pracują wśród innych z innymi, obcują z cywilizacją, biorą udział w postępie, korzystają z wynalazków, umieją się obchodzić z pieniędzmi, mieszkają w miastach, ubierają się jak inni, bywają w teatrach. Czyżby ród i tradycja leśnych dusz zginęła? Przenigdy! Nieśmiertelny jest duch i ród ducha nieśmiertelny; tylko kto rodu tego ciekaw, z rodu tego być musi i wtedy krewniaka odnajdzie. ham czas wpisu: 2006-08-19 00:52:54 |
| 15265 | toronto, downtown - horborfront tu mieszkam... piotrek www.globalphotos.org/toronto.htm czas wpisu: 2006-08-19 00:51:12 |
| 15264 | dziś myśli pięknych mam zarośle uczucia przebudzę Ci miło rącze aż na podniebne wzloty Cię poślę tam w bezchmurne błękity splączę ham czas wpisu: 2006-08-19 00:48:42 |
| 15263 | A oderwij Hamie na chwile oczy od monitora... Wyjdz na dwor, albo chociaz otwoz szeroko okno i wyjzyj na zewnatrz. Podnies swoja siwiejaca glowe do nieba. Co widzisz? Popatrz, tam troche bardziej na lewo... Widzisz ta malutka konstelacje? Przyjzyj sie jej uwaznie... Te dwie najjasniejsze gwiazdy... Czy tak przypadkiem nie wygladaly Jej oczy, kiedy patrzyla na Ciebie przed snem? A ta duza, pulsujaca gwiazda? Nie slyszysz bicia Jej serca? Przeciez tyle czasu go sluchales przytulony do niego. Widzisz ta chmure, ktora nadciaga? Zobacz, jest calkiem taka jak Jej sukienka, kiedy latem nad morzem lopotala na wietrze. Wez gleboki oddech. Poczules? Tak, to zapach Jej ciala, tak zawsze bliskiego... A teraz zamknij oczy. Nie, to nie wiatr dotknal Twojej glowy... To Jej piotrek czas wpisu: 2006-08-19 00:46:17 |
| 15262 | Ontario is the most populous and second-largest in area of Canada's ten provinces. It is found in east-central Canada and is considered one of the provinces of Central Canada. Its capital is Toronto. Ottawa, the capital of Canada, is also located in Ontario, close to the border with Quebec. As of July 1, 2005 there are 12,541,410 Ontarians (residents of Ontario), representing approximately 37.9% of the total Canadian population and an area of 1,076,395 square kilometres (415,598 sq. mi.). ham czas wpisu: 2006-08-19 00:45:14 |
| 15261 | Kanada pachnąca żywicą To świat świetnej historii Indian i ich dzisiejszego, jakże odbiegającego od dawnych dni chwały, życia, świat słynnego myśliwego, Szarej Sowy, który poświęcił swoje życie ochronie bobrów, będąc zarazem być może największym oszustem XIX wieku. ham czas wpisu: 2006-08-19 00:42:56 |
| 15260 | Nie mialbys chyba Hamku lekko. Amerykanskie dochtury to nie uznaja barbarzynskich (tzn. nieamerykanskoanglosaskich) jezykow. Z laciny to moze wiedza co to spirytus i syfilis. A jak jakis przyjezdny zna lacine, to pilnuje sie, zeby nie uzywac zeby go przypadkiem nie posadzili o to, ze mowi po meksykansku. piotrek czas wpisu: 2006-08-19 00:41:35 |
| 15259 | dzwonisz do furtki czekasz aż ja zabrzeczę jęk furtki otwarte wejściowe skrzypią drzwi zatrzeszczą stopnie gdy pieścisz poręcze widzę uśmiech i dłoń mocno uściskasz mi ham czas wpisu: 2006-08-19 00:40:50 |
| 15258 | BC jest troche daleko od Onterio,jakies5-6tys km ale tez pieknie - zapewniam piotrek czas wpisu: 2006-08-19 00:38:35 |
| 15257 | kiedy wieszczę to nie pieszczę kiedy pieszce to nie wieszczę kiedy mało będzie jeszcze to zawieszczę i napieszczę !!! ham czas wpisu: 2006-08-19 00:37:50 |
| 15256 | Dom mój na skraju pradawnej kniei stoi Ja życie do niego przemierzałem ci całe Tam szukajcie mnie Wy Przyjaciele moi Serce i duszę na zawsze Wam oddałem ham czas wpisu: 2006-08-19 00:36:26 |
| 15255 | mam tam przyjaciół dzielnych budowniczych drewnianych domów ham czas wpisu: 2006-08-19 00:33:59 |
| 15254 | BC Maple Ridge ham czas wpisu: 2006-08-19 00:32:34 |
| 15253 | Moja Canada to cos jak dozywotnie kolonie .... wcale nie mam ochoty spedzic reszty zycia w towarzystwie znajomych moich dzieci....wystarczy jak mnie zabiora do restauracji na dinner na dzien matki i na gwiazdke..... chce byc wsrod swoich rowiesnikow i sluchac starych tasm z Jackiem Lechem czy tez Niemenem...etc etc w eleganckim home Moj home to bedzie lesniczowka loghouse w Kanadzie z dala od RAP i ludzi, na sniadanie cebula, na obiad ryba, a na kolacje szklanka czerwonego wina i powietrze przesycone narkotyczna wonia jodel. To bedzie zycie pelna geba! Spontany beda bardzo welcome. Zreszta juz teraz sa. Serdecznie zapraszam Hamie... piotrek czas wpisu: 2006-08-19 00:30:09 |
| 15252 | jestem czlowiekiem uniwersalnym. religioznawcą, kulturoznawcą, filozofem, antropologiem, historiozofem. managerem wizjonerem. literatem. strategiem. lekarzem społecznym. moje życie jest radosna zabawą. nic mnie nie zniechęca nie męczy. nie slęcze nie poce się. i wiem jedno źródłem zła jest niewiedza - czyli głupota. głupota jest zła należy z nią walczyć. jestem wikipedystą w USA i w Niemczech. Kocham Amerykę Południową. No i Polskę !!! ham czas wpisu: 2006-08-19 00:27:44 |
| 15251 | tu gdzie zyje, troche na polnoc sa przepastne lasy, rozpoczynajace najwiekszy ciag rain forest na swiecie. To jest cos niewyobrazalnego i na pewno najwieksza atrakcja nie tyle regionu, ile calego pieknego kraju. piotrek czas wpisu: 2006-08-19 00:23:50 |