| 15421 | Kuba przypomina mi leczonego onanistę, który za wszelką cenę chce przekonać, że nie bawi się swoim dzyndzelkiem a jednocześnie oddaje się tej rozrywce z pasją. W zwykłych okolicznościach nazwałbym go intelektualna gnida ale ponieważ taki stan umysłowo-psychiczny, jaki reprezentuje, jest nieleczalny i nieklasyfikowalny to pozostawię go ze swoimi obsesjami w spokoju. Tylko pamiętaj, że onanizm w dużych ilościach źle wpływa na wzwód. piotrek czas wpisu: 2006-08-25 07:18:00 |
| 15420 | Kaparki? czemu nie, tylko bez przesady. Wstawiamy do lodowki, zeby sie schlodzilo.Wyjmujemy z zamrazalnika flaszke czystej wodki, moze bycFinlandia, albo Wyborowa. Trunek w tej temperaturze jest gesty, oleisty. Nalewamy do malych stakankow, ktore z miejsca pokrywaja sie bialym szronem. Wypijamy, pogryzajac jak najciemniejszym chlebem, litewskim, albo razowym pszennym ze swiezym maselkiem i tatarkiem. Ostrzezenie!!: Zamrozona wodke pije sie z wielka przyjemnoscia i cholernie latwo skonsumowac o jednego za duzo, choc tatar wyraznie zmniejsza skutki uboczne.Rowniez dobre jasne piwo, nie za ciezkie, wysmienicie pasuje do tatara. Ciekawe zestawienie daja czeskie siedmiczki albo slowackie dziewiatki. Z win, powiem szczerze, nie polecalbym zadnego, chociaz czerwone bardzo wytrawne, jak Egri Bikaver albo Egri Medoc,wydaje sie byctu do zaakceptowania. Dobra, nie bede sie wyglupial wiecej, bo samzglodnialem. piotrek czas wpisu: 2006-08-25 03:55:25 |
| 15419 | I zaczynamy mieszac widelcem, az cala masa zjedrnieje.Uwaga: Nie dodajemy sardynek z puszki, ani siekanego ogora kiszonego, ktory sobie mozemy polozyc obok na talerzu, pokrojony wzdluz bardzo apetycznie. Teraz dokladamy dwa zoltka (bomba cholesterolowa) i jeszcze raz dokladnie mieszamy. Pies bedzie nam wdzieczny za bialka od tych jajek). Odrobine probujemy, czy czegos nie zapomnielismy. Dosalamy, jesli uznamy za stosowne. Mozemy dolac wlasnie teraz pare kropli, ale naprawde tylko kilka kropli sosu sojowego Tamari, albo maggi. piotrek czas wpisu: 2006-08-25 03:46:52 |
| 15418 | Tatara robi sie z surowej poledwicy wolowej, swiezej az do bolu.(uwaga na Foot In Mouth disease!)Przekreca sie dwa razy przez maszynke, zostawia nieduzy kawalek niezmielony, i reszte dosc mocno pieprzy. W tej czynnosci mozna dojsc do wprawy bardzo latwo w sezonach ogorkowych na przyklad na naszym forum... Nastepnie na funt miesa (zaraz zaraz, czy w Polsce wazy sie tez funtach, czy tylko w unijnych kilogramach? Bo w Canada i tak i tak), otoz na jeden funt miesa bierze sie dwa dorodne zabki czosnku i bez obierania rozgniata sie na desce ze sola na mase. Wtedy lupiny same odchodza i czubkiem noza odgarnia sie je do zlewozmywaka. Doklada sie do miesa. Potem jedna spora cebule kroi sie drobno w kostke. Najlepsza biala, ale osobiscie bardzo tez lubie zolta,ostrzejsza. Potem dosypuje sie naprawde nieduzo, tylko na szpicu noza, zoltej przyprawy curry i szczypte oregano namoczonego przez dziesiec minut w cieplej wodzie. Do tego ze trzy lyzki oleju rzepakowego zmieszanego na pol z dziewiczym zielonym oliwkowym... oj, chyba sie zapedzilem. Skad tu w dzisiejszych czasach wytrzasnac dziewice? No to moze byc ostatecznie olej bez tej oliwki. Teraz bierzemy ten odlozony kawalek i wreszcie dajemy psu, bo sie tak na nas, przez caly czas nieprzytomnie patrzy orzechowymi oczami, jak tak mozna psa torturowac tym zapachem!! Moj nazywa sie Ashphalt! po polsku zwykly asfalt, bo jest taki czarno nijaki... piotrek czas wpisu: 2006-08-25 03:42:48 |
| 15417 | Mam już dość takiego życia. Już wolę iść z powrotem do mamra, niż cierpieć to dalej - mówi kubańska opozycjonistka Martha Beatriz Roque. W środę zadzwoniła do biura agencji Associated Press w Hawanie, żeby poskarżyć się na komunistyczną bezpiekę, która znęca się nad nią od wielu miesięcy. piotrek czas wpisu: 2006-08-25 01:19:57 |
| 15416 | kurwencja oglada mecz...zapluty napletek knura?Zobacz komunisto, jak was dokladnie jebia w sejmie i w senacie.To dopiero poczatek....osobiscie cie uspie niebawem. Jeszcze troszeczke sobie tu piopierdz dzyndzelku. piotrek czas wpisu: 2006-08-25 01:11:10 |
| 15415 | niegodny pisze się razem mistrzu ortografii polskiej z Kuby xe czas wpisu: 2006-08-24 22:22:18 |
| 15414 | wracaj do swoich, Raul z bratem czekają na takich jak ty xe czas wpisu: 2006-08-24 22:06:04 |
| 15413 | twoja inteligencja, elokwencja, uprzejmość , rzeczowość i wnikliwosc polityczna az mnie paraliżuje potomku Fidela... xe czas wpisu: 2006-08-24 22:03:37 |
| 15412 | nie śmiej się tyle kubanczyku, bo mi to już wygląda na paranoiczno- nerwowe uzależnienie xe czas wpisu: 2006-08-24 21:47:46 |
| 15411 | tobie tłumacze , sieroto po Castro xe czas wpisu: 2006-08-24 21:42:06 |
| 15410 | do niektorych osobników należy przemawiać ich jezykiem, żeby zrozumieli kubo z Kuby xe czas wpisu: 2006-08-24 21:37:18 |
| 15409 | jak miło Cie znowu poczytac hamie, ale co tu robi ta sliniaca sie z zawisci kuba ? myslalem, że tacy jak on juz dawno ulecieli w mroki przeszłości... xe czas wpisu: 2006-08-24 21:32:30 |
| 15408 | retoryka i inteligencja nie są silna strona zwolenników SLD ale co jest oto jest pytanie ? Czy to kurwa ma jakieś znaczenie co ja myśle. Nie zupełnie 80% ludzi rozumie tylko 15% z tego co się do nich mówi, tłumacząc najprostsze rzeczy. Pojawia sie tu ktos kto ma przymus objawiania swojej mesjanskiej roli zbawienia komunistycznej partii kuby PZPR SDRP SLD. A my tu to chujostwow napierdalamy od zarania dla przyjemności. Pojawia sie młot i z masochistyczna przyjemnością pierdoli od rzeczy ja Gom€łka Wiesio. Obyyyyyyyyywaaaatelelele. Kurwa ja tego jełopa pamiętam bardzo dobrze i kuba to jego reinkarnacja. Ja zajmuję się Absolutme pięknem i dobrem aten dureń jak sztubak zeznaje dla udowodnienia swojej racji. Więc powiem ci cos pizdo sowiecka kuba. Jedz góosic swoje teorie w Chinach to zasłużyśz na mękę 1000 cięc. Albo do USA to tam dostniesz kopa w dupę. A tu w Polsce to masz tylko chińskie towary i amerykańskie pieniądze a twoje marsksistowskolenonowskie pierdoły to już spłukane sa jak gówno z miski klozetowej. Darujse. Cokolwiek powiesz masz racje jak towarzysz Gierek. Jaruzelski i te inne kutafony dretwwo nadete. Zjazd. Spierdaljta komuchy. AB wykasuj tego pizdzielca do zera. I zostanie że jest pizdzielcem zgodnie z diagostyka obrazową. Dokopcie skurwielowi lewaczkowi bez działki. Wiadomo, że nie jeździsz kiblujesz. Laptop online jest całkiem OK. ham czas wpisu: 2006-08-24 21:21:40 |
| 15407 | ten się śmieje kto się śmieje ostatni. ham czas wpisu: 2006-08-24 21:10:26 |
| 15406 | no właśnie przytaknąłeś wiem że nic nie wiem ham czas wpisu: 2006-08-24 21:09:45 |
| 15405 | Jestem bucem idiota skończonym kretynem hihihihihihiihihihihihihihihihihihihihi ale na szczęście daleko mi jeszcze do poziomu kuby bo takiego bęcwała świat nie widział. Ten się śmieje kto się śmieje ostatni. Nie przekona nikt ludzi zyjących poza Polską o wyższości SLD nad innymi partiami. Minęły czasy porsperity i zostaje tylko polityczne prześladowanie tej parszywej bandy. Napiłyście czerwone pijawki krwi i teraz miecz spada na zakute betonowe łby. tem miecz nie spada od nas tylko z Ameryki. Tu trzeba kraj oczyścic bo stanowi zagrożenie dla silosów obronnych. Komuchy to niepewny elemnt i skoro kwach odpadł to z nim z całego obwisłego bebechu czerwonej burżuazji należy wypruć flaki. Masz małą niespodziankę, która czeka cibie na działce gdzie jeździsz kuba ! ham czas wpisu: 2006-08-24 18:39:39 |
| 15404 | Dziennikarz zwolniony za współpracę z SB Zarząd Wydawnictwa Jagiellonia SA, wydającego krakowski "Dziennik Polski", zwolnił swojego dziennikarza w Nowym Sączu, po tym jak jego nazwisko pojawiło się na liście tajnych współpracowników SB. Listę upublicznił przez działacza "Solidarności" w Krynicy, Władysława Rybę. Jak wyjaśnił wydaniu "DP" wiceprezes wydawnictwa Czesław T. Niemczyński, krakowska gazeta już w styczniu tego roku zwróciła się do zatrudnionych w niej dziennikarzy z apelem o składanie oświadczeń lustracyjnych, że nie byli pracownikami lub tajnymi współpracownikami służb specjalnych PRL. ham czas wpisu: 2006-08-24 10:41:02 |
| 15403 | ten się śmieje kto się śmieje ostatni. ham czas wpisu: 2006-08-24 10:38:29 |
| 15402 | Jestem bucem idiota skończonym kretynem hihihihihihiihihihihihihihihihihihihihi ham czas wpisu: 2006-08-24 10:37:37 |
| 15401 | Jestem bucem idiota skończonym kretynem haha haha haha kuba czas wpisu: 2006-08-24 10:36:35 |
| 15400 | hahaha hahaha kuba czas wpisu: 2006-08-24 10:35:48 |
| 15399 | rzadko oczywiście i wszytskie literówki ślicznie poprawimy i wzbogacimy stylisrtycznie bez pomocy kuby. obiecuję i Koledzy Koleżanki a RPA, USA, CANADY, Australii, Nowej Zelandii, Niemiec, Austrii, Szwecji, Norwegii, Anglii pomogą chętnie udowodnić, że dla jełop kuba ńśkich brak jest miejsca w Polsce. Idzie nowe zupełnie nowe wolne chaotyczne i spontaniczne jak żywioła zalewając ludzkie dusze zatchnieniem wolności i swobody - prawdziwej polskiej natury gościnności szreości i mocarnej woli odparcia naporu złowrogich najeźdzów ze Wschodu zachodu, Pólnocy i Południa. Towja era diplodoku z kuby minęła nie masz nic do powiedzenia - to co tu wbakujesż żyma ludzi na wyższym poziomie rozwoju. Nic nie masz do zaoferowania oprócz inewktyw i zwyłekgo pierdolenia w bambus. Jak ci sie Kościół nie podoba to nie chodź i nie wierz a jebał cie pies kutasie. Ale nie obrażaj tego mongole co więlszośc ludzi o wyższym IQ w Polsce i naświecie szanuje ze zwykłej ludzkiej samorefleksji. Jestem bucem idiota skończonym kretynem ale kim ty jesteś kuba i juz widzę tę radośc kiedy to kopiujesz ale tym samym podpiszwezz się pod moja opinia o sobie. I to jest parabala, której nie pojmiesz nigdy młotku na kubie. ham czas wpisu: 2006-08-24 10:33:54 |
| 15398 | Dla informacji ja ham jestem z Niemiec USA i Polski z Warszawy. Piotrek jest z kraju pachnącego żywicą. Zabawen se tu obce wtręty. Młot zawsze pozostanie młotem nieżależnie czy jest młotem na debili czy zwykłym młotkiem. Te parafrazy ksynomorony wyłąża takim bokiem. W kwestii upodobąn do SLS i krytyki Kaczyńskich. Jak dotąd postepuja z legitymacji wybórćów zgodnie z ordynacja i demokracją. A zawsze idioci są przydatni swoim gdaniem osiągająć skutek odwrotny do zamierzonego. Kuba twoj dowcip jest mało finezyjny, pozbawiony plotu. Wiesz ja mam niezwyłe powodzenie u kobiet całeżycie. Nie klne w ich obecości. Używam finezji a twoje teksty keća sie natrętnie wokół jednego kuba jesteś nudny wcale nie jesteś zabawny. filigranowa retoryka nie jest twoją specjalnością. wiesz elektorat nie wybioerający eSLDe nie jest tak tepy aby taka argumentacja dotarła. My mamy wszyto i wszytkich dokładnie w dupie. My tu nie agitujemy za nikim tylko pietnujemy idiotów na twoim poziomie umysłowym. Nawet sie nie kompromitujesz po prostu pokazujesz syg jaki zrobiliście w tym kraju, polskie piekło, zawisć, słomę w butach. Komu ty chcesz zarzucać ciemnotę. Nam światowym bywalcom, kosmopolitom, ludziom, ktorzy nie sa frajerami i dupkami. Zarabiam podnad 100.000 złotych miesiecznie, inwestuję, zatrudniam ludzi. Szanują mnie, słuchaja rady. A tekiego przygłupa jak ty szkoda. ot pisze tu od 27 lipca 2005 co mysłe i takie niedołestwo powoduje u mnie pogradliwe wzrusznie ramion nawet nie warto się przejmować. Pewnie zaraz sterotypowo i prymitywnie bekniesz coś w swoim naiwnie wulgarnym stylu. Ale zosatn tu mamy z toba wszyscy ubaw jak cholera bo tak głupawego jełopa żadko mozna uświadczyć. No ale cóż dryft genetyczny robi swoje i trend sekularny w tym nie przeszkodzi. ham czas wpisu: 2006-08-24 10:07:49 |
| 15397 | Polityka „prawa narodów do samostanowienia” to w Polsce spuścizna Romantyzmu, gdy walczyliśmy o własne państwo. Rzecz jednak w tym, że po 1989 roku polityka ta obiektywnie służyła interesem Niemiec, ponieważ prowadziła do parcelacji silnych podmiotów politycznych na małe i wzajemnie skłócone, które szukają możnego protektora. Narody emancypujące się spod władzy Rosji i Serbii w naturalny sposób szukają kogoś, kto zapewni im ochronę. Fantaści z polskiego MSZ oczywiście uważali, że to my będziemy takim krajem i zbudujemy jakąś wspólnotę od morza do morza, żyjącą w miłości i pokoju. Polityka rządzi się jednak brutalnymi prawami i każdy szukał protektora przeciwko sąsiadom. Protektor jest w Berlinie. Niestety, w polskim MSZ tego nie widzą. Wojujemy z Berlinem, a popieramy jego politykę wschodnią i bałkańską... ham czas wpisu: 2006-08-24 09:52:28 |
| 15396 | Tak czynili Ukraińcy w czasie I i II Wojny Światowej i tak będzie zawsze, gdyż determinuje to geopolityka. Istnienie Ukrainy może spowodować perturbacje w polityce Niemiec w razie konfliktu rosyjsko-ukraińskiego, jeśli nie da się być przyjacielem i Moskwy i Kijowa. W tej sytuacji Niemcy wybiorą partnera. Jeśli wybiorą Rosję, wtenczas naszym sojusznikiem będzie Ukraina; jeśli wybiorą Ukrainę, naszym naturalnym sojusznikiem będzie Rosja. Ukraina prowadzi politykę proniemiecką i dlatego nie chce brać udziału w amerykańskich „misjach pokojowych”. Głupota naszej dyplomacji polega na tym, że postawiliśmy na Ukrainę i plujemy w twarz Rosji, czyli ze słabszego państwa próbujemy zrobić sojusznika, a z silniejszego wroga. Ten drugi cel już się udał – mamy wroga. Ale w Ukrainie nie mamy przyjaciela. Póki jest tam Janukowicz państwo to będzie satelitą Rosji. Zwycięstwo opcji prozachodniej, to sukces Niemiec. Jesteśmy w kleszczach między Niemcami a Rosją i stawiamy na Ukrainę jawiącą się jako państwo sezonowe. Zły wybór. ham czas wpisu: 2006-08-24 09:51:30 |
| 15395 | W NIEMIECKIEJ SŁUŻBIE W stosunkach polsko-niemieckich ostatnio iskrzy, szczególnie od czasu, gdy Lech Kaczyński został „kartoflem”. Iskrzyć musi nie tylko ze względu na stare nienawiści podgrzewane przez Ericę Steinbach. Polskę i Niemcy dzielą wizje Unii Europejskie i – będący pokłosiem tegoż podziału - stosunek do polityki amerykańskiej. Szukamy powodu do konfliktu, czego wyrazem jest zamieszania wobec Guntera Grassa z powodu jego służby w Waffen-SS. Nie ukrywam, że ja także bym chętnie pozbawił Grassa honorowego obywatelstwa Gdańska. Ale nie za Waffen-SS, ale za lewackie poglądy. Służba takiego hiper-lewaka i ultrapcyfisty w Waffen-SS nie powinna wzbudzać negatywnych emocji. To komedia! Piszę to wszystko, gdyż równocześnie z nasilającym się konfliktem z Niemcami, nie zmieniają się niektóre sektory polskiej polityki zagranicznej. Chodzi o politykę wschodnią i bałkańską. Jakie są tu cele polityki niemieckiej? Najpierw Wschód. Z jednej strony, strategicznym partnerem niemieckim jest Rosja. Z drugiej strony, korzystne dla Niemiec jest rozproszkowanie polityczne regionu i istnienie Ukrainy. Państwo to, słabe i zagrożone przez Rosję, z natury rzeczy będzie zerkało na Berlin. ham czas wpisu: 2006-08-24 09:51:11 |
| 15394 | dobranoc Hameryko !!! ham czas wpisu: 2006-08-24 03:09:00 |
| 15393 | bezczelny nie beszczelny kuba to nie literówka u tego pana to ćwierćinteligencja u półgłówka. nic dziwnego, że ma dzyndzelek do zabawy. ubawiło mnie toto. niski płaski poziom intelektualny. brak polotu. steroetypowość paranoi i natręctw i fobii. ot typowy esbek. paszoł won na kubę kubanjero ! ham czas wpisu: 2006-08-24 03:07:55 |
| 15392 | W sensie religijnym za sprawiedliwość uważa się głoszenie i postępowanie zawsze zgodne, niezależnie od sytuacji z prawami bożymi - czyli regułami wynikającymi z systemu etycznego danej religii. Dotyczy to szczególnie sytuacji, kiedy takie postępowanie wymaga osobistego heroizmu, czyli jest ono związane z możliwością utraty wolności, majątku lub nawet życia. W tym sensie słowa tego używa się w takich frazach jak "człowiek sprawiedliwy". W języku polskim w znaczeniu potocznym przez "sprawiedliwość" rozumie się też czasami cały system prawny i wszystkie instytucje państwowe powołane do jego egzekwowania. ham czas wpisu: 2006-08-24 02:51:57 |
| 15391 | Sprawiedliwość - koncepcja filozoficzna i prawna, która w najogólniejszym sensie oznacza równe, uczciwe i moralne traktowanie wszystkich ludzi, szczególnie w relacjach społecznych, ale także rodzinnych i osobistych. W tym sensie, przyjmuje się, że osoba starająca się działać sprawiedliwe przykłada do siebie i innych ludzi zawsze tę samą miarę moralną i stara się w relacjach z nimi postępować zawsze zgodnie z wyznawanymi przez siebie zasadami etycznymi. Dotyczy to szczególnie sytuacji, w których występuje ostry konflikt interesów. Słowo to jest też używane przy ogólnej ocenie stosunków społecznych i prawnych występujących na danym obszarze. W tym sensie mówimy, że w danym kraju panuje sprawiedliwość, jeśli system prawno-polityczny panujący w danym kraju traktuje w równy, uczciwy i zgodny z wyznawanymi przez oceniającego normami etycznymi wszystkich ludzi znajdujących na jego terytorium. We wszystkich tych sensach zawsze otwartą pozostaje kwestia samego systemu etycznego, który stosuje przy ocenie, czy w danym przypadku sprawiedliwość jest zachowana, czy nie, gdyż zdarza się często, że zwolennicy różnych systemów etycznych, różnie oceniają poszczególne zdarzenia i działania z punktu widzenia ich sprawiedliwości. Szczególnym, uważanym przez wielu za kontrowersyjny i niejasny, przypadkiem użycia tego słowa jest fraza "sprawiedliwość społeczna", która oznacza taką organizację systemu ekonomicznego danego państwa, w którym jest zachowany w miarę równy dostęp do podstawowych dóbr materialnych przez wszystkich jego mieszkańców, a w bardziej minimalnej wersji przynajmniej w miarę równe szanse na uzyskanie takiego dostępu do tych dóbr, który umożliwia godne życie i brak grup społecznych, które są całkowicie zepchnięte na margines nędzy, bez realnych szans na poprawę swojej sytuacji. ham czas wpisu: 2006-08-24 02:51:37 |
| 15390 | George Edward Moore był twórcą aksjologicznego systemu etyki. Przyjął on, że dobro i zło są niedefiniowalnymi pojęciami pierwotnymi każdego systemu etycznego, podobie jak punkt i linia prosta w geometrii. Stąd rozważania na temat ich "natury" nie mają żadnego sensu, a wszelkie wytworzone przez wieki "definicje" dobra i zła można zawsze sprowadzić do elementarnej tautologii - dobro to wszystko to, co jest przyjęte za dobre w danym systemie etycznym. Systemy etyczne różnią się zatem między sobą tylko "funkcjami" określającymi co jest dobre, a co złe. Przyjmując ten pogląd, na podstawie analizy tych "funkcji" Rudolf Carnap stworzył obowiązujący do dzisiaj w etyce filozoficznej klarowny podział systemów etycznych. Judeochrześcijański pogląd na dobro odwołuje się do Boga - stwórcy i osobowego absolutu. Zakłada, że Bóg jest ostatecznym autorytetem, a dobro jest to stan rzeczy, w którym Bóg chce aby się one znajdowały. Twierdzi, że ze stanem takim mieliśmy do czynienia po stworzeniu Wszechświata a przed upadkiem (grzechem) pierwszych ludzi. Od tego czasu na świecie mamy do czynienia z zakłóceniem porządku bożego, a więc ze złem, które rozumiane jest jako nieistnienie (brak) dobra, a nie jako jego przeciwieństwo. ham czas wpisu: 2006-08-24 02:49:02 |
| 15389 | Fryderyk Nietzsche zerwał z poglądem, że dobro i zło można w jakikolwiek sposób zobiektyzować i że są to zawsze wartości subiektywne zależne od sytuacji i warunków. Uważał on, że to wszystko co uważamy za wartości jest względne i subiektywne. W szczególności wartości moralne. Nie ma moralności obiektywnej, powszechnie obowiązującej; każdy ma taką jaka mu dla jego celów życiowych jest potrzebna i jaka odpowiada jego uczuciom. Jest to relatywistyczna teoria wartości stosowana w praktyce przez wielu ludzi. Po relatywizmie osobistym Nietzschego próbowano budować wiele systemów etycznych o charakterze relatywistycznym, wychodząc jednak z innych przesłanek. Np. w marksizmie przyjmuje się, że to co w danym momencie uznajemy za dobre lub złe wynika z moralności grupy społecznej, której jesteśmy członkiem, a ta moralność jest produktem struktury i stosunków społecznych występujących w danym momencie. Stąd, wraz ze zmianą struktury społecznej następuje zwykle zmiana norm moralnych i co za tym idzie oceny co jest dobre, a co złe. ham czas wpisu: 2006-08-24 02:48:40 |
| 15388 | Immanuel Kant stworzył system etyczny, zwany aktywistycznym, w którym dobro stało się jedną z podstawowych kategorii umysłu praktycznego. Dla Kanta dobro nie istniało jako obiektywnie istniejący byt lecz było wartością, która pojawia się w momencie świadomego podejmowania decyzji, jest więc związana z wolną wolą. Działania bezwolne (wykonywane automatycznie), takie jak wzrost roślin lub oddychanie nie mogą być oceniane w kategoriach dobra i zła, gdyż nie ma w nich czynnika woli. Dobro (i zło) jako kategoria oceny czynów może się więc pojawić dopiero w momencie kiedy dane działanie jest podejmowane z wolnej woli. Różnica między działaniem dobrym i złym wynika z jego stosunku do obowiązku, czyli zewnętrznego systemu wartości narzucanego zwykle przez społeczeństwo. Dobre działania to te, które wypełniają obowiązek, zaś złe to te, które stoją w sprzeczności z obowiązkiem. Pogląd ten zadomowił się w europejskiej filozofii, wypierając, stare platońskie pojęcie dobra z większości systemów etycznych tworzonych po Kancie. W systemie Kanta istniała jednak nadal możliwość prostego rozróżnienia dobra i zła, dzięki temu, że definiował on obowiązek jako nakaz działania zgodnego z wolą Boga i wynikającym z tej woli ogólnym porządkiem świata. Podobny system etyczny istniał już od wieków w religiach Dalekiego Wschodu, szczególnie w buddyzmie. W religiach tych nie istniało nigdy pojęcie dobra jako obiektywnie istniejącego bytu abstrakcyjnego, lecz było zawsze traktowane jako wartość czynów. Dobre czyny są w tym systemie zgodne z dharmą i poprawiają osobistą karmę osoby czyniącej dobrze, zaś złe czyny, to te które są z dharmą niezgodne. ham czas wpisu: 2006-08-24 02:47:56 |
| 15387 | Święty Augustyn połączył poglądy stoików i Platona i włączył je oba do chrześcijańskiego systemu etyki. Nauczał on, że cokolwiek istnieje, o ile istnieje, jest dobrem, inaczej mówiąc dobro jest tym, co jest, zło natomiast jest tym, czego nie ma w dobru. Świat według niego, jako dzieło Boże, jest dobry. Mówiąc bardziej współczesnym językiem, dobro istnieje obiektywnie i jest równoważne woli Boga, zaś zło obiektywnie nie istnieje i jest tylko brakiem dobra. Pogląd ten obowiązuje do dzisiaj w oficjalnej doktrynie kościoła katolickiego, aczkolwiek są do niej coraz powszechniej wprowadzane bardziej współczesne poglądy na temat systemów etycznych czego przykładem są m.in. wypowiedzi Karola Wojtyły, który w swym Elementarzu Etycznym naucza, że Przyjemność, radość, zadowolenie są uważane jako dobre, a więc człowiek staje wobec alternatywy - przyjemność, czy obowiązek, za którym kryje się prawdziwe dobro moralne. Wartość obiektywnego dobra polega na tym, że wartości duchowe są obiektywnie wyższe od materialnych. To rozum i wola kierują człowieka w stronę obiektywnego dobra. Nie może on tworzyć poglądu na swoje czyny według tego ile przyniosą mu przyjemności, ale według tego, o ile służą celowi, jakim jest obiektywne dobro. Nie ulega wątpliwości, że przyjemność jest dobra, a przykrość zła. Różnica między dobrem a złem wynika z tego, że dobro moralne przynosi głębokie zadowolenie, a zło sprawia wyrzuty, przykrość wewnętrzną i ból. Jak widać, oprócz poglądów augustiańskich, są tu echa poglądów Kanta i jego następców. ham czas wpisu: 2006-08-24 02:46:35 |
| 15386 | Dobro - pojęcie abstrakcyjne będące przeciwieństwem zła. Elementarne pojęcie moralne, określające pozytywną wartość wszelkich czynów i zachowań, którym zajmuje się dział filozofii zwany etyką. Pojęcie to jest analizowane też przez psychologię, socjologię, ekonomię i inne nauki społeczne. Krótki przegląd poglądów filozoficznych i religijnych na temat dobra i zła Dobra moralne wyróżnił po raz pierwszy Sokrates wynosząc je ponad wszystkie. Dla nich człowiek powinien poświęcić dobra niższe i pozorne. Twierdził, że tylko to, co dobre, jest naprawdę pożyteczne. Według niego prawdziwym dobrem jest cnota, która jest jedna, ponieważ każda cnota jest wiedzą. Zdobywając wiedzę osiągamy dobro, a z nim pożytek i szczęście. Idea dobra stoi u Platona na czele jego systemu przewyższając w hierarchii nawet ideę istnienia. Jest pierwszą zasadą, wedle której powstał świat i ostatecznym celem do którego dąży. Od czasu Platona w filozofii europejskiej istniała silna tendencja do uważania dobra nie za wartość lecz za obiektywny byt, co wprowadziło do etyki sporo zamieszania. Arystoteles twierdził, że naturę dobra znajdzie się nie przez abstrakcyjne myślenie, lecz przez ustalenie jakie w rzeczywistym życiu ludzie sobie stawiają cele. Nie ma innego dobra niż realne. Cele mogą być niższe lub wyższe; wyższe są te, dla których niższe są środkami. Doszedł do wniosku, że musi istnieć cel najwyższy, który do niczego nie jest środkiem. Nazywał go dobrem osiągalnym. Stoicy uznali jako pierwsi, że dobro, to nie byt obiektywny lecz po prostu działanie zgodne z ogólnym porządkiem świata, narzucanym przez abstrakcyjny, bezosobowy absolut zwany przez nich pneumą. Przeciwstawianie się woli pneumy to zło, zaś działanie w zgodzie z jej wolą to dobro. Tam, gdzie następuje działanie sprzeczne z kierunkiem nadawanym przez pneumę całemu światu powstaje zło i cierpienie. ham czas wpisu: 2006-08-24 02:45:13 |
| 15385 | W rozumieniu Arystotelesa pięknem jest wszystko, co wywołuje pozytywne emocje. Platon uważał, że prawdziwe piękno jest ponadzmysłowe i jest dobrem tak wielkim jak prawda; Plotyn natomiast głosił, iż decydują o nim nie tylko proporcje i właściwy układ części, ale przede wszystkim dusza, jak pisał, "przeświecająca" dane przedmioty czy elementy. To twierdzenie było propagowane przez chrześcijańskiego pisarza Pseudo-Dionizego ("proporcje i blask"); funkcjonowało także w Średniowieczu. Jeden z ojców Kościoła, Klemens z Aleksandrii, łączył tę wartość z istotą dobra, pisząc, że Bóg jest przyczyną wszystkiego co piękne. Przekonanie o tym iż polega na doskonałości połączonej z prawdą i moralnością było w Średniowieczu najpopularniejsze. Immanuel Kant uważał, że piękne jest to, co podoba się powszechnie, bezinteresownie i bezpośrednio. Przemiany w definiowaniu pojęcia W manieryzmie idea piękna została zastąpiona przez subtelność, wdzięk i dysharmonię. Po wieku XVIII teoria głosząca iż piękno leży w proporcjach i zgodności części przestała obowiązywać. Obecnie uważa się, że wzory piękna nie są stałe, pozostają swoiste dla kręgów kulturowych oraz okresu w jakim powstały. Piękno widziane przez artystę jest postrzegane jest jako subiektywne i zależne od gustu czy upodobań. ham czas wpisu: 2006-08-24 02:42:33 |
| 15384 | Piękno - pozytywna właściwość estetyczna bytu wynikająca z zachowania proporcji, harmonii barw, dźwięków, stosowności, umiarze i użyteczności, postrzeganych przez zmysły. Istnieje piękno idealne, duchowe, moralne, naturalne, cielesne, obiektywne i subiektywne. Pojęcie to jest silnie związane z teorią estetyki i z pojęciem prawdy i dobra. Badaniami nad pojęciem piękna zajmują się nie tylko filozofowie i artyści, lecz także teoretycy z dziedzin: historii i krytyki sztuki, antropologii, socjologii, psychologii, a także szkolnictwa. Próby definicji na przełomie wieków W starożytnej Grecji pojęcie piękna było znacznie szersze niż w latach późniejszych. Wiązało się przede wszystkim z ideą dobra, duchowością, moralnością, myślą i rozumem. Wynikało przede wszystkim z proporcji i odpowiedniego układu. Pogląd ten przez wieki uważany był za najtrafniejszy. Wyznawali go m. in. pitagorejczycy, twierdząc, że piękno polega na doskonałej strukturze, wynikającej właśnie z proporcji części i jest cechą obiektywną. W V wieku sofiści zanegowali obiektywizm postrzegania tej wartości i ograniczyli jej pojęcie do tego co odbiera się jako przyjemne przez zmysł wzroku i słuchu. Tej teorii bliscy byli zarówno stoicy jak i niektórzy twórcy żyjący w czasie Oświecenia. Witruwiusz w swoim dziele o architekturze pisał, że ta wartość zostanie osiągnięta w budowli poprzez symetrię i odpowiedni stosunkek elementów - wysokości i szerokości. Uważał, że podobnie jest w rzeźbie, malarstwie i przyrodzie; teorię tą popierał m.in. Leonardo da Vinci, Michał Anioł, św. Augustyn ("Umiar, kształt i ład"), Albrecht Dürer, Nicolas Poussin. ham czas wpisu: 2006-08-24 02:42:14 |
| 15383 | Moja Charyzma Chaosu 12.09.2002 Kto ku mnie podejdzie bliżej Ten nie zazna już ukojenia Tego wnet lodu ogień poliże I pewien będzie cierpienia We mnie moc ukryta drzemie Siła potworna z serca kosmosu Myśl rwana węglem i w krzemie Absolutu mózg u kresu Losu Plan Informatyczny i Kod Genetyczny Tkwią u Wszechbytu samego zarania W oceanach Entropii lokalny ład etyczny Porządek się wiecznie tworzy z wirów chaosu Tam tkwi zamysł Śmierci i Zmartwychwstania Pełen grotesek, banałów i farsy Patosu Etosu ham czas wpisu: 2006-08-24 02:34:23 |
| 15382 | w 1970 roku stwierdzono 99,99 percentyl = niemierzalność zwykłymi metodami ham czas wpisu: 2006-08-24 02:30:02 |
| 15381 | Jedna czy wiele inteligencji Badania różnych składowych "inteligencji" takie jak testy logiczne, geometryczne, werbalne itd. wykazują bardzo wysoką korelację. Korelacja ta była powodem stworzenia pojęcia "współczynnika inteligencji" (tzw. współczynnika g), który najlepiej mierzyłby "inteligencję". Z pojęciami takimi jak "inteligencja emocjonalna" i inne "rodzaje inteligencji" wiążą się 2 poważne problemy: * często inteligencja taka jest bardzo trudna do zmierzenia * istniejące testy zawsze wykazują korelację od dość dużej do bardzo dużej z wynikami standardowych testów na inteligencję Z tych powodów zasadność pojęcia inteligencji emocjonalnej nie jest powszechnie zaakceptowana w psychometrii. ham czas wpisu: 2006-08-24 02:28:26 |
| 15380 | Inteligencja emocjonalna Inteligencja emocjonalna - to zdolność rozpoznawania uczuć własnych i uczuć innych osób, zdolności motywowania się i kierowania emocjami, zarówno własnymi, jak i osób znaczących. Jest to zdolność do panowania nad emocjami i ich wykorzystywanie do osiągania celów. Są to zdolności odmienne od inteligencji poznawczej, czyli umiejętności czysto intelektualnych, mierzonych ilorazem inteligencji, ale je uzupełniające. Na inteligencję emocjonalną składają się podstawowe kompetencje emocjonalne i społeczne. Są to : * samoświadomość: wiedza o swoich stanach wewnętrznych, preferencjach, możliwościach i ocenach intuicyjnych, czyli świadomość emocjonalna, poprawna samoocena, wiara w siebie, tj. silne poczucie własnej wartości i świadomość swoich możliwości i umiejętności; * samoregulacja: panowanie nad swoimi stanami wewnętrznymi, impulsami i możliwościami czyli * samokontrola: utrzymywanie norm uczciwości i prawości, sumienność, elastyczność w dostosowywaniu się do zmian, innowacyjność; * motywacja: skłonności emocjonalne, które prowadzą do nowych celów lub ułatwiają ich osiągnięcie, czyli dążenie do osiągnięć, zaangażowanie, inicjatywa, optymizm; * empatia: uświadamianie sobie uczuć, potrzeb i niepokojów innych osób, czyli rozumienie innych, doskonalenie innych, nastawienie usługowe, świadomość polityczna, tj. rozpoznawanie emocjonalnych prądów grupy i stosunków wśród przedstawicieli władzy; * umiejętności społeczne: umiejętność wzbudzania u innych pożądanych reakcji, czyli wpływanie na innych, porozumienie, łagodzenie konfliktów, przewodzenie, tworzenie więzi, współpraca i współdziałanie, umiejętności zespołowe. ham czas wpisu: 2006-08-24 02:28:04 |
| 15379 | Charyzma - cecha jednostki, dajaca jej niekwestionowany autorytet w grupie. ham czas wpisu: 2006-08-24 02:26:07 |
| 15378 | Autorytet 1. Społeczne uznanie, prestiż osób lub grup i instytucji społecznych oparte na cenionych w danym społeczeństwie wartościach. 2. Osoba lub instytucja ciesząca się uznaniem, mająca kredyt zaufania co do profesjonalizmu, prawdomówności i bezstronności w ocenie jakiegoś zjawiska lub wydarzenia. 3. W kontaktach międzyludzkich osoba mająca cechy przywódcze z wysoką inteligencją emocjonalną zwaną też niekiedy charyzmą. 4. W teorii socjologicznej jeden z typów idealnych legitymizacji władzy. Zinternalizowane przeświadczenie o świętości i nadrzędności przywódcy. Najczęściej autorytet postrzegany jest jako czynnik stabilizujący więzi społeczne i ma wydźwięk pozytywny. Istnieje niestety niebezpieczeństwo, iż nadmierne zaufanie do autorytetów grozi skostnieniem poglądów a czasem nawet ich zwyrodnieniem. Brak autorytetów w danej społeczności grozi jej rozpadem lub anarchią. Istnienie w społeczności jednego, dominującego, autorytetu grozi jej faszyzacją. Zbyt wielka ich liczba zagraża atomizacją. ham czas wpisu: 2006-08-24 02:25:28 |
| 15377 | Słuchanie sugestii autorytetu jest strategią przynoszącą sukcesy pod warunkiem, że autorytet jest zasadny, to znaczy oparty na prawdziwej przewadze wiedzy i umiejętności oraz ściśle powiązany z postawą prospołeczną. ham czas wpisu: 2006-08-24 02:23:08 |
| 15376 | Wodzu, prowadź! Kiedy wódz wkroczył na podium, ludzie powstali. Nad głowami wiwatującego tłumu pojawiły się proporce i sztandary, odezwały się trąbki i grzechotki. On wiedział, on rozumiał ich potrzeby, on znał rozwiązanie dla ich problemów, był wielki, wspaniały, był ich wodzem, najwyższym autorytetem, oddali mu władzę z własnego wyboru, ufali mu jak małe dziecko kochającej matce. Wódz przez jakiś czas stał nieruchomo, sycił się uwielbieniem i siłą, rozpalał w sobie entuzjazm wraz z przekonaniem o swojej wielkości. Po chwili ruchem wyciągniętej ręki ogarniającym wszystko, co było w zasięgu wzroku, stłumił wrzawę i wygłosił mowę. Przemawiał do ich nadziei, do ich potrzeb, do wizji marzeń oczekującej cudu. Młodzi i starzy, mężczyźni i kobiety, prości i wykształceni, zmęczeni problemami dnia codziennego, chłonęli każde słowo mówiące o drodze do wielkości, do dobrobytu, do bezpieczeństwa. Tłum wybuchał co chwila okrzykami przypisywanej wodzowi chwały. Obiecywał cud, a oni mu wierzyli. Uwiedzeni własnymi potrzebami byli gotowi zapłacić każdą cenę, choć nie wiedzieli, jak wielką, złożyć na ołtarzu świetlanej przyszłości innych, ich ból, cierpienie, płacz dzieci, ojców i matek, miliony ludzkich istnień. Nie mieli wątpliwości, wódz się nie mylił, on wiedział, on brał to na siebie. .... …uczymy się od rodziców, od nauczycieli, kolegów, z książek i telewizyjnych programów, są to dla nas autorytety, więc przyjmujemy pochodzące z tych źródeł informacje jako prawdziwe, nawet nie myśląc o ich sprawdzaniu. Jak pokazuje życie, większość ludzi ma tendencję do bezkrytycznego przyjmowania sugestii osób uznanych przez siebie za autorytety. Niestety, niejednokrotnie na przestrzeni wieków całe narody popadały w dramatyczne koleje losu, słuchając niezasadnych autorytetów. ham czas wpisu: 2006-08-24 02:22:43 |
| 15375 | Panowie i Panie z PO i SLD! Uczcie się na przykładach: jak działać skutecznie: Te umiejętności i bezkompromisowość, mam nadzieję, będą wam za niedługo potrzebne!!! skorpion czas wpisu: 2006-08-23 23:19:42 |
| 15374 | Pseudo-inteligencja to te osly co mysla ze jak zaglosuja przeciw Kaczynskim to sa inteligencja Lumpen-inteligencja to lumpenproletariat ktory mysli ze jak zaglosuje przeciw Kaczynskim to jest inteligencja. piotrek czas wpisu: 2006-08-23 23:10:55 |
| 15373 | Kuba wez sie za nauke, moze zaczniesz odrozniac wladze wykonawcza od ustawodawczej. Parlament to wladza ustawodawcza, rzad rzadzi. I w ogole spadaj, bo tu nie twoja liga popaprancu! Skorpion czas wpisu: 2006-08-23 23:07:14 |
| 15372 | Brawo PIS!! Rzadzi Sejm, a nie "publicznosc"!!!! Takie sa zasady demokracji. Nie podoba sie?? to won na Bialorus, Kube lub do Chin!!!!!!!!!Robienie ludziom wody z mozgu mamy juz dosc!!!Trwalo to 16lat!!!! piotrek czas wpisu: 2006-08-23 22:56:47 |